witamina_b12 27.10.15, 22:10 Zdajecie sobie sprawę ile rzeczy robimy odruchowo? Ostatnio bylam na przegladzie rejestracyjnym samochodu i przez chwile nie wiedzialam, ktory pedal to hamulec :> a jeżdżę codziennie :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szarlotka_ja Re: odruchy 27.10.15, 22:14 Zdajemy :> Ja się dzisiaj zatrzymałam na zielonym i czekałam aż przeskoczy na czerwone żebym mogła przejechać. Przymuliło mnie totalnie. Szczęście, że byłam sama na tym skrzyżowaniu ;p Odpowiedz Link Zgłoś
robert.83 Re: odruchy 27.10.15, 22:16 Ja czasem ląduje na parkingu pod pracą kiedy miałem jechać gdzieś indziej ale droga nachodziła na tę do pracy:). Albo ktoś mnie pyta jak się jechało z punktu X do Y, a ja nie pamiętam, bo myślałem o czymś innym i miałem wyłączony mózg:) Odpowiedz Link Zgłoś
facet699 Re: odruchy 28.10.15, 10:30 to się mówi, że auto samo prowadzi :D tez tak mam jak się zamyślę Odpowiedz Link Zgłoś
robert.83 Re: odruchy 27.10.15, 22:18 Nie pamiętam też pinów do kart ani kodów do domofonów czy telefonów wewnętrznych w firmie. Muszę spojrzeć jak to "graficznie" wygląda na klawiaturze numerycznej. Jak trafię na telefon z odwróconymi rzędami cyfr to nigdzie nie mogę zadzwonić :D Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: odruchy 27.10.15, 23:37 Daj spokój... Ja co rano budzę się z myślą, że trza lecieć sprawdzić, czy w piecu nie wygasło przez noc i już paputy wkładam, i pędzę! A od miesiąca mam ogrzewanie miejskie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda2 Re: odruchy 28.10.15, 10:13 a ja się za chwilę będę zrywała już w nowym mieszkaniu, gdzie wszystkie pomieszczenia i łóżko będą w innym miejscu, więc przebudzona rano czy w nocy będę miała problem, żeby się zlokalizować :-> Odpowiedz Link Zgłoś
tdf-888 Re: odruchy 29.10.15, 11:36 i te wszystkie swoje koty do miasta żeś ze sobą przytargała? a zostawiłbym paskudy, niech se w stodole myszy łapią. Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: odruchy 29.10.15, 16:43 No widzisz. Ty byś zostawił, a ja zabrałam. Wszystkie dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tdf-888 Re: odruchy 29.10.15, 17:11 no może jednego bym wziął. tego ładniejszego i bardziej przymilnego :) Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: odruchy 29.10.15, 17:13 No to pozostaje im się cieszyć, że nie są Twoje. Ja nie stosuję Twoich kryteriów, więc są ze mną oba. Odpowiedz Link Zgłoś
silencjariusz Re: odruchy 29.10.15, 17:49 A Marysia nie miała kotów więcej niż 2? Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: odruchy 29.10.15, 18:24 Kiedyś miała :( Ale na każdego w końcu przychodzi czas :( Odpowiedz Link Zgłoś
silencjariusz Re: odruchy 29.10.15, 18:33 Ale zanim przyszedł, to dobre życie futrzaki u Marysi miały. Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: odruchy 29.10.15, 20:24 silencjariusz napisał: > Ale zanim przyszedł, to dobre życie futrzaki u Marysi miały. Starałam się, ale mogło być lepiej. Jeden (poza dwoma u mnie) jeszcze żyje, taki przybłęda spod stodoły, co ponad pół roku konsekwentnie udawał, że jest moim kotem, aż mnie w końcu przekonał :) Ale okazało się, że ma białaczkę, więc znalazłam mu domek niewychodzący, z dwoma innymi białaczkowcami i cudowną właścicielką, bo gdyby chodził wolno po wsi, zarażałby inne koty (tam na wsi w zasadzie nikt nie szczepi...). Co jakiś czas go odwiedzam, żeby pazurki obciąć, bo nikt inny mu rady nie daje :) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda2 Re: odruchy 28.10.15, 10:01 o zamykaniu mieszkania i nie pamiętaniu o tym fakcie to nawet nie wspomnę :-> Odpowiedz Link Zgłoś
witamina_b12 Re: odruchy 29.10.15, 11:40 jeszcze włączyłam wycieraczki zamiast świateł ;) ale to rok temu :D Odpowiedz Link Zgłoś
szarlotka_ja Re: odruchy 29.10.15, 20:22 Jeszcze mi się przypomniało jak w zeszłym roku, jakoś tak na jesieni, wracałam późno do domu i całą drogę auta jadące z naprzeciwka mi mrugały. Myślałam sobie wtedy: "Boże jaka ja jestem znana, wszyscy mnie pozdrawiają". Dopiero jak już w swą własną uliczkę skręcałam to się zorientowałam, że w ciemną noc bez świateł jadę :P Odpowiedz Link Zgłoś