Gość: iga
IP: 62.29.137.*
19.04.02, 08:52
nic z tego nie rozumiem...zawsze stałam w kąciku, gdzieś z boku, jeśli chciałam
podejść do grupki osób np. na imprezie to z wielką wielką nieśmiałością...w
zasadzie byłam, ale mnie nie było...nikt mnie nie znał i chyba nie próbował...
w ubiegły weekend słuchajcie wielkie booooooommmmmmm!!!!!!
nie wiem co się stało???? wokół mnie ciągle ktoś się kręcił, ciągle ktoś chciał
ze mną tańczyć, wymiany telefonów, maili (chyba w ciągu miesięcy nie dałam tylu
osobom telefonu co właśnie w ten przedziwny weekend);aaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!
ale o co chodzi??!?!???!?!!
hmmmm...ale wiecie co? to takie miłe....:-)