dociek
21.11.04, 13:03
i nieżle zawiało... Choć nie na fula. Przed nami jeszcze andrzejki. Wtedy to
mogę być zawiany, że hoho! Przez tydzień połudze się, że tak może się
zdarzyć, bo przecież jestem tzw. "marnotrawcą alkoholowym"... Marnuję wódkę.
Pijemy zawsze równo, gdy goście pod stołami, rzygają... to dla mnie zaczyna
brakować trunku. Kiepska sprawa, czuję się zawsze winny, bo z reguły wszystko
pamiętam i jeszcze na dodatek, podnoszę koszty imprezy (dużo idzie i nic).