Dodaj do ulubionych

śliczne kozaczki widziałam...

19.10.05, 18:04
Takie skórzane, brązowe, błyszczące pod same kolana, na zgrabnym
obcasie...niby proste a przyciągały wzrok, eleganckie
ach wymarzone
nie mierzyłam bo mam plaskate stopy i wogóle, ale z przekonaniem powiedziałam
sobie że na urodziny sobie sprawie i cóż? cene zobaczyłam. Cholera,
najbiedniejsza nie jestem ale cena zabiła mój dobry humor...na amen !!!
Dlaczego jak coś jest ładne, eleganckie i nie przypomina odpustowego gadżetu
to musi tak strasznie dużo kosztować? albo inne pytanie czy może ja patrzę
wyżej niż sięgam? a jeśli tak to czemu świat nie chce paść mi w ramiona (do
stóp nie wspomne?)
pozdrawiam
"nieszczęśliwa"
Obserwuj wątek
    • andorinha Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 00:04
      > Dlaczego jak coś jest ładne, eleganckie i nie przypomina odpustowego gadżetu
      > to musi tak strasznie dużo kosztować?

      ja bym jeszcze dodala pytanie: i czemu nie ma mojego rozmiaru?
      chociaz to przynajmniej rozwiazuje problem ceny
      • chiara76 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 00:16
        hmmm, ja w ogóle nie lubię robić zakupów. Rozwiązaniem dla mnie byłaby magiczna
        szafa. Myślę o czymś, otwieram szafę, a to już wisi. Niestety, nad tym naukowcy
        muszą jeszcze popracować;)
        • andorinha Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 00:27
          ja na razie mam tak:
          pomysle o czyms - pojde do sklepu - na pewno nie bedzie

          to jest odwrotna idea od "magicznej szafy", ale mysle ze zrozumienie tego
          mechanizmu przyblizy nas do "szafy"
          • chloe30 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:20
            Ja sobie wczoraj połaziłam po galerii.
            Zabiły mnie dwie rzeczy:
            W Jackopcie piękna budrysówka za jedyne 999PLN (chyba ochujeli!!)
            I T-shirt za jedyne 367PLN (po przecenie - bo Calvin Klein)
            Odpadłam. Z rozpaczy weszłam do C&A, ale w porę się zorientowałam, że to nie
            mój styl :)))
            • natiz Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:23
              A ja po "obfitej" delegacji pozwoliłam sobie na kilka nowych ciuszków. Czeka
              mnie jeszcze zakup torebki i jakiejś ciekawej kurtki - w przyzwoitych cenach.
              • chloe30 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:34
                Mów co kupiłaś! Ja po trzech godzianach włoczenia się zakupiłam jedynie w Zarze
                bojówki do pół łydki. Są brązowe i mam dziką ochotę kupić do nich
                ciemnoturkusowe rajstopy, co sądzisz?
                • natiz Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:42
                  O, Chloe, Ty to masz styl!!! Ja w pracy muszę być trochę bardziej "zszarzała"
                  coby klientom w oczy sie tak bardzo nie rzucać.
                  A kupiłam sobie cudne jesienne zgrabniutkie kozaczki (brązowe) i kilka
                  sweterków do pracy. Ale nie jestem taką egoistką - pomyślałam również o małżu i
                  dzieciach - jakis garniturek siłą na niego wcisnęłam (jemu nigdy nic nie
                  potrzeba...)no i ciepłe zimowe ubranka dla moich "bąbli"
                  • chloe30 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:45
                    To masz z małżem dobrze.
                    Mój jeszcze Niemąz jest taki jak ja - chodziłby i kupował. Może on
                    metroseksualny kurka jest????
                    • natiz Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:50
                      Powiedziałabym, że ...normalny jest. Ja mojemu muszę sprawdzać skarpetki i
                      gatki czy sie nadaja do użytku, bo on nie wymieni dopóki dziur nie zobaczy. To
                      jest dopiero zwichnięcie!
                      • andorinha Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 10:39
                        moj ma kilka ukochanych T-shirtow
                        jak pojawiaja sie w nich dziury (!!!) to je zaszywa albo naszywa latki.
                        i nie wolno tych T-shirtow wyrzucac!
                        • chloe30 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 10:42
                          Skoro sam te łatki naszywa to nie wolno Ci się skarżyć :))
                    • r.kruger facet-natiz, chloe30 20.10.05, 11:53
                      muszę walczyć o każdy drobiazg żeby sobie kupić pozwolił, jak nie daj bosze
                      odpuszcze-potem jęczy w domu(strasznie jęczy) że on nie ma co na siebie
                      włożyć...
                      • chloe30 Re: facet-natiz, chloe30 20.10.05, 11:56
                        r.kruger napisała:

                        > muszę walczyć o każdy drobiazg żeby sobie kupić pozwolił, jak nie daj bosze
                        > odpuszcze-potem jęczy w domu(strasznie jęczy) że on nie ma co na siebie
                        > włożyć...
                        Jedyne wyjście - kupuj sama i stawiaj przed faktem dokonanym.
                        A poza tym jak następnym razem będzie jęczał, czy możesz to nagrać i mi
                        wysłać?? Jeszcze nie słyszałam tego zdania z ust faceta ;DDDDD
                        • r.kruger Re: facet-natiz, chloe30 20.10.05, 12:01
                          nagram, wyśle...będziesz kwiczeć ze śmiechu
                          ja zawsze kwicze i on się obraża ale tak zabawnie że kładzie mnie na łopatki ze
                          śmiechu
            • conejito13 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 08:49
              rany! to lepiej na prawde przyjechac tutaj na zakupy. nizsze ceny i jakosc
              wyzsza, no i ciuchy... jakby tu powiedziec... ten tego... kolorowsze?
              modniejsze?(jest takie slowo wogole?). zebym ja sobie cos za 100 euro (ze o 200
              nie wspomne) kupila to musze to przemyslec pincet razy a jesli juz to bedzie to
              z tzw. wyzszej polki. jak sa przeceny (co pol roku), to w najlepszych sklepach
              mozna kupic na prawde fajne szmaty. dla kogo sa te ceny w jackpocie,
              zastanawiam sie...
              • chiara76 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 09:47
                pamiętam, jak będąc w Pizbonie doszłam do tego samego wniosku. Niestety,
                nastawiliśmy się na zwiedzanie a nie shopping, ale może następnym razem?:)
                Ale powiem jedno, fascynowało mnie tam, że TAM widziałam porządne jesienne
                płaszcze, a nie takie wiatrem podszyte, jak w Polsce, a chyba powinno być
                odwrotnie?
                Chyba muszę się tam wybrać na łowy.
                • ziuta74 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 10:20
                  laski, ratujcie! ja stalam sie niewolnica allegro. jak czegos nie kupie na
                  aukcji to dzien stracony:( oczywiscie jako przykladna matka polka obkupuje
                  bachora, bo przynajmniej wtedy stary nie syczy ze kupilam ..dziesiata pare
                  butow. ale dzis rano pod prysznicem marzylam o jakichs pieknych kozaczkach w
                  kolorze braz. kiedys takie mierzyalm. byly wywijane pod kolanem jak kot w
                  butach. cale z pieknej brazowej skory, tylko za duze...
                  generalnie na punkcie butow mam fioła
                  • chloe30 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 10:23
                    ziuta74 napisała:

                    > laski, ratujcie! ja stalam sie niewolnica allegro.
                    Ratujcie i mnie! Chociaż ja niecodziennie, ale wiecznie szperam, obserwuje,
                    latam w te i wewte :)))
                    Kozaki brązowe wywijane - Ziuta jak zobaczysz kup i mnie!
                  • r.kruger ziuta 20.10.05, 11:54
                    jeśli razem wynajmiemy psychoanalityka to taniej wyjdzie...ja też małego faceta
                    obkupiłam(mogę nie prać tydzień albo dłużej) i nadal codziennie
                    oglądam...zaznaczam...i korci mnie !!!
                • chiara76 hehe, ja mówię, że ja się kawy muszę napić;) 20.10.05, 10:24
                  Pizbona, dobre sobie:))
                  No, ale chyba wiadomo, o co chodziło.
                  • andorinha Re: hehe, ja mówię, że ja się kawy muszę napić;) 20.10.05, 10:41
                    Pizbona - skrot myslowy od P(ortugalii) + (L)izbony.
                    • chiara76 Re: hehe, ja mówię, że ja się kawy muszę napić;) 20.10.05, 10:44
                      najwyraźniej;)
                      Ale fakt, w sklepach tam można było oszaleć ze szczęścia. Nawiozłam pierduł
                      innego rodzaju.
                      Natomiast jeśli chodzi o Hiszpanię, to od znajomych wiem, że tam buty, to jest
                      to!

                      Andorinha, a jak w Austrii? Jak sklepy itd? Jest na czym oko zawiesić? Jak
                      cenowo?
                      • andorinha Re: hehe, ja mówię, że ja się kawy muszę napić;) 20.10.05, 10:55
                        wiesz ja w tej chwili jestem na etapie konczenia dyplomu
                        jedynym elementem rozpraszajacym to to forum

                        ja juz w ogole po sklepach nie chodze, nie mam kasy, siedze w ksiazkach od rana
                        do nocy, nawet nie mam sily myslec o tym ze potrzebuje butow na zime i jakis
                        nowych ciuchow. do tego sypie mi sie zdrowie :-( ale to chyba ze stresu

                        a dzis mialam zaliczac jakis nie nawet straszny egzamin, ale przez noc umieralam
                        (jak co miesiac z reszta) i rano wygladalam jak smierc i profesor sam
                        zaproponowal przelozenie na przyszly tydzien.

                        ale za to jak skoncze....szalenstwo nie bedzie znalo granic!
                        • chiara76 Re: hehe, ja mówię, że ja się kawy muszę napić;) 20.10.05, 10:57
                          ojej, to trzymam kciuki za egazminy i daj znać, jak Ci poszło ( w przyszłym
                          tygodniu rzecz jasna). A na zdrowie uważaj. Zresztą, kto Ci to mówi...ja mam
                          różne kłopoty zdrowotne, heh, sypnęło mi się...odporność mi spadła...no nic,
                          trzeba się trzymać, nie?
                          To zdrówka życzę!
                          • andorinha Re: hehe, ja mówię, że ja się kawy muszę napić;) 20.10.05, 11:08
                            no nie jest tragicznie ;-)

                            ale mam wrazenie ze strasznie juz duzo czasu stracilam na glupoty. i ze naprawde
                            nie mam czasu chorowac a tu organizm mi jakies numery wykreca :-(
                      • conejito13 buty. 20.10.05, 11:00
                        buty tutaj - cudo! do wyboru do koloru. mozna oczoplasu dostac (jak ktos lubi
                        buty), do tego torebki na kazda okazje i w kazdym nawet najglupszym i
                        najwymyslniejszym kolorze. ale hiszpanskie (czy wloskie) buty nie nadaja sie na
                        nasze warunki pogodowe niestety. nie wytrzymuja deszczow (sprawdzilam).
                        • chiara76 Re: buty. 20.10.05, 11:01
                          no wiem, domyślałam się, dlatego też w Lizbonie (przez L;) nie nabyłam, chociaż
                          wołały na mnie z półek i nęciły. Niemniej jednak , jak się już kiedyś przeniosę
                          w te ciepłe strony, to będzie, jak znalazł;)
                          • conejito13 Re: buty. 20.10.05, 11:24
                            wtedy zrobisz sobie tour po sklepach i juz:) ale z tym wolaniem to cos jest, bo
                            mnie tez tak czesto cos wola ze sklepu..... niedlugo zaczne chodzic z
                            zatyczkami w uszach zeby nie slyszec:)
                • katimai Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 10:28
                  a ja kupiłam...a co wczoraaj:)) mówie wam cudo i z futerkiem w środku - co by
                  mi w końcu ciepło było, założyłam dzisiaj do pracy a tu chyba ze 20 stopni się
                  robi...
                  i poprostu czuję jak się gotuję
                  • ziuta74 Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 10:51
                    oj katimai wspolczuje:(
                    wyobrazam sobie jak ci sie przyslowiowa zocha kumuluje.
                    wprawdzie ja dzis rano pognalam starego do piwnicy, zeby kozaki mi wygrzebal,
                    ale jakos finalnie zrezygnowalam z nich. ale bylam blisko...
                    • katimai Re: śliczne kozaczki widziałam... 20.10.05, 11:37
                      wstaje o piątej, na zewnątrz biało, szyby trzeba skrobać, zimno jak ch.. w
                      zimie :) to sobie myślę się popodniecam, a tu lipa
                      aaa nie chce juz nie nie chcę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka