Dodaj do ulubionych

Doszłam do wniosku

26.10.05, 15:09
Po paru latach przebywania na forum, że ludzie są popierdoleni w ogromnej
większości.
I nie wiem, czy to wynik autokreacji niektórych? Poczucia anonimowości?
Nie wiem czego jeszcze. Te kłotnie, te wydumane problemy - ludzie!
Jeżeli tak wygląda nasze społeczeństwo (a chyba tak, sądząc po wyniku
wyborów) to wystrzelę się w kosmos.
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: Doszłam do wniosku 26.10.05, 15:21
      ja od niedawna na forum, głupoty więcej dostrzegam na ulicy...albo inaczej-
      innego rodzaju głupota panuje tutaj na forach a inna na "ulicy"
    • conejito13 Re: Doszłam do wniosku 26.10.05, 16:40
      wydumane problemy to jeszcze pryszcz w porownaniu z imbecylizmem. sila sie tacy
      na madrych nic nie wiedzac. uzywaja slow znaczenia ktorych nie rozumieja,
      obrazajac przy tym znaczna czesc spoleczenstwa (moze nawet samych siebie albo
      najlepsza przyjaciolke, ale co tam!).
      chloe, mysle, ze to z nudow sie robi. tak juz jest. nie mam co robic, to cos
      wymysle. a ze glupia/i, to glupote wymysli. nie inaczej. ja np. ide poczytac
      ksiazke. ale inny klika, klika i wymysla. a kreowac sie na lepszych,
      piekniejszych, wspanialszych, bardziej..... itd to stary zgryw psychologiczny
      naszej bazy (czyli mozgu), na ktorej niektorzy maja permanentna blokade w
      przeplywie informacji.
      • katimai Re: Doszłam do wniosku 27.10.05, 07:54
        dokładnie , ludziom się na berety rzuca w sieci, i mędrkuja nieziemsko- co
        oczywiście tylko oni zauważają, potrafią mieć zdanie na każdy temat, jakby byli
        wyroczniami, a w realu to takie małe pingpongi,że swego zdania nie posiadają,
        no ale czy to tak nie jest, że każdy z nas chce być fajniejszy??, mądrzejszy??,
        piękniejszy i ten wirtualny światek nam to ułatwia odrobinę??, koloryzujemy
        trochę??
      • aiszka4 Re: Doszłam do wniosku 27.10.05, 10:59
        conejito13 napisała:

        > wydumane problemy to jeszcze pryszcz w porownaniu z imbecylizmem.

        A co komu pozwala ocenić czy dany problem jest wydumany?
        Nieistotne dla Ciebie, dla drugiego człowieka może być czymś ważkim.
        Czyli z perpektywy wózka inwalidzkiego to ktoś, kto chodzi o kulach to już
        wymyśla? (przykład przejaskrawiony celowo)
        • conejito13 Re: Doszłam do wniosku 27.10.05, 13:14
          nie oceniam wazkosci cudzego problemu, tylko to, czy jest on jego prawdziwym
          problemem czy wymyslonym na potrzeby danego forum i chwilowego zablysniecia.
          wystarczy poczytac rozne watki i widac, ze nie trzymaja sie kupy, zeznania sa
          sprzeczne, nieprawidzwe po prostu, autor gubi sie w odpowiedziach. rozumiem, ze
          dla niektorych zlamany paznokiec moze byc problemem dnia, ale niech on na
          prawde przynajmniej bedzie zlamany.
          czytanie ze zrozumieniem rowniez jest jednym z brakow na forach...
    • chiara76 Re: Doszłam do wniosku 27.10.05, 10:13
      z jednej strony poczucie anonimowości, ale są jeszcze tacy, którzy w ogóle nic
      by nie powiedzieli w realu, a tak to chyba czasem się odezwą...to są te plusy.
      A w ogóle, to się śmieję, jak na Forum Książka co i rusz spanikowani maturzyści
      wpadają i niemal tonem rozkazującym rządają, aby im bibliografię do matury
      napisać...i tak sobie myślę, że człowiek nie ewoluuje, ale się cofa. Bo co by
      ci biedacy zrobili te 10 lat temu, kiedy ja zdawałam maturę, a internet w
      Polsce raczkował? ha...
      • chloe30 Re: Doszłam do wniosku 27.10.05, 10:16
        No pewnie, że się cofamy. Ja mam już (autentycznie) problemy z dłuższym
        utrzymaniem długopisu w ręce. Obecnie bez problemów to tylko autograf składam,
        a jakbym miała znowu te 9 stron z matury napisać, to ratunku!!!
        • ziuta74 Re: Doszłam do wniosku 27.10.05, 10:53
          o rany chloe, z ustow;) mi to wyjelas. ja juz nawet na rachunku sie podpisac
          nie umiem bo zapomnialam jak to dlugopis sciskac.
          kiedys pani od wf (pamietacie takie zajecia, na ktorych mozna bylo powiedziec
          niedysponowana;) powiedziala nam, ze najwiecej to czlowiek umie przed matura.
          potem to juz cofka. z racji tego ze mature mialam 10 albo 11 lat temu musze
          przyznac jej racje. co rano czuje jak obumieraja mi szare komorki...
          • r.kruger kontra 27.10.05, 12:07
            Fakt źe po studiach niewiele pisałam długopisem, praca jedna, druga kolejna-
            komputer. Ale nie wpisywałam tam treści tylko cyferki, faktrury bla bla
            potem dziecko, naprawde poczułam się cofnięta. Tym bardziej że ortografia u
            mnie obciążona jest "modną" ostatnio chorobą. Zaczęłam pisać na forum w
            czerwcu, oprócz tego wspomniany blog. Już w pierwszym dniu ukłuły mnie w oczy
            błędy każdej maści-zaczęłam sprawdzać posty przed wysłaniem..jest ich wiele bo
            jak widać straszna ze mnie gaduła. Jestem też wzrokowcem więc błędów ort. robie
            coraz mniej-bo się uczę, teraz zaczynam dbać o styl...myślę że po maturze się
            cofałam a teraz nadrabiam zaległości i idę naprzód.
            A problemy? dziś rano doszłam do wniosku że lubię jak ludzie mają tylko te
            banalne. Te na które łatwo znaleźć rade, albo kogoś pocieszyć.
            aaa, ja w życiu niestety też gaduła...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka