Dodaj do ulubionych

Braineater! Smaka

12.11.05, 18:43
narobiłeś na Townsendową, a to się czytać nie da!

I tak się zastanawiam, kto nawalił - autorka, czy tłumaczka?
Bo za co redachtór wzion kase, to doprawdy nie wiem.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Braineater! Smaka 12.11.05, 19:00
      EEEEEEE no yomuś.
      Przecie pisałem, że to przyjemna pierdułka, nic po za tym. Podoba mnie sie
      pomysł, a reszta to juz klasyczna opowieśc z tezą, moralizująca zreszta ostro.
      Ale pare fragmentów bawi.
      I mówiłem żeby nie kupowac a zgłosic sie na maila.
      Ale jak nie, to nie:)

      P:)
      • yoma Re: Braineater! Smaka 12.11.05, 19:13
        No to się zgłosiłam, ino co nie na majla, ale na forumie.

        A poważnie - nikt nie wymaga, żeby Townsendowa pisała "Kapitał" albo nawet
        stracony czas poszukiwany. Chodzi mi o to, że wszystko, co czytałam do tej
        pory, było napisane lekko, dowcipnie, very British, człowiek otwierał i od paru
        pierwszych zdań ze szczęścia lał. A to? Bezsenność można tym leczyć, nie mówiąc
        o elementarnych błędach gramatycznych i takiej dziwnej spółce giełdowej "FTSE".

        Oryginału! Oryginałuuuuuuuu!
        • mamarcela Re: Braineater! Smaka 12.11.05, 19:21
          Czyli nie mam tego dziecku - wielbicielce Adriana pod choinkę kupować???

          mamarcela pytająca

          "Od dziecństwa lubiłem syreny"
          • yoma Re: Braineater! Smaka 12.11.05, 19:29
            Odradzam niestety.

            Chyba że oryginał to jest stara dobra Townsendowa i posłużyłby do zachęcenia
            dziecka do nauki języków obcych. Aha, o "Numerze 10" mówimy, jakby co.
            • mamarcela Re: Braineater! Smaka 12.11.05, 19:35
              Dziecko ma oryginał jako e-book więc niech tak spróbuje - jak zaskoczy to kupię
              oryginał. Adriana wielbi bezgranicznie chyba już z sześć lat. Wyobraźcie sobie,
              że to była jej lektura chyba w 5 klasie. Dzięki.

              "Od dzieciństwa lubiłem syreny"
    • yanga Re: Braineater! Smaka 12.11.05, 22:10
      Czytałam oryginał. Jest w porządku, bardzo mi się podobał. Yoma, możesz
      podrzucić kilka kwiatków translatorskich?
      • jottka a 13.11.05, 13:21
        dlaczego 'townsendowa'? o ile wiem, to obecny mąż zasłużonej autorki nazywa się
        broadway, więc jeśli musimy podkreślać fakt jej bycia kobietą zamężną, to
        należałoby uściślić dane
        • yoma Re: a 13.11.05, 22:18
          A, my tak z czeska... Marylin Monroe'ova.
          • jottka Re: a 13.11.05, 22:28
            jak z czeska, to też bez sensu:(

            tinyurl.com/7vq5k
            • marquis Re: a 13.11.05, 22:30
              łojeju, ja zajrzałem na twojego linka u dołu i sprawdziłem Wilde'a... oto wynik:
              "Strašidlo cantervillské" ;-)))
            • yoma Re: a 13.11.05, 22:46
              Sens, choć pożądany, nie zawsze jest obowiązkowy :)
              • staua Re: a 14.11.05, 18:29
                Na okladce jest Townsendova, wiec w porzadku :-)
                • nienietoperz Staua is back! 15.11.05, 13:10
                  Dawno Cie nie bylo. Czyzby huragany na Wschodnim Wybrzezu?
                  I czy udalo Ci sie dostac na Broken Flowers?

                  Pozdrowienia,
                  nienietoperz
      • yoma Re: Braineater! Smaka 13.11.05, 22:21
        Dobrze, ale nie dzisiaj, bo tam, gdzie mam net, nie mam książek :)

        Chociaż kwiatków jako takich, smakowitych, to właściwie nie ma. Jest owszem
        kilka zdań okrutnie zgrzytających i urągających polskiej gramatyce, stąd moje
        uzasadnione pretensje do redachtóra, ale bardziej mi chodzi o wrażenie ogólne -
        gdzie ten humor,dowcip, lekkość?
        • yoma Kfiatek 15.11.05, 13:00
          "...marzył o czasach, kiedy w każdym kredensie będzie tarka do sera
          Parmeggiano."

          A do parmezanu po prostu nie łaska?
          • yoma Re: Kfiatek 15.11.05, 13:01
            Baba zostawiła mężowskie garnitury w pralni i nie pamięta, gdzie.

            "Numerek zniknąl w tajemniczy sposób w każdej z jej wielu torebek..."

            Bez komentarza.
            • mamarcela Re: Kfiatek 15.11.05, 13:14
              Bardzo mnie się podobi:)
              Od tej pory miotając się np. w codziennym poszukiwaniu kluczy, będę mówiła
              zamiast "Cholera, gdzie znowu posiałam te piekielne klucze" - po prostu:"Klucze
              zniknęły w tajemniczy sposób w każdej z moich kieszeni." :)
              Pzdr.

              "od dzieciństwa lubiłem syreny"
          • yoma Re: Kfiatek 15.11.05, 13:06
            "Malcolm odezwał się cicho:
            - Akcje FTSE były o dwa procent niższe przy zamknięciu. [...] Biedny Eddy staje
            się trochę kulą u nogi."

            FTSE to nie spółka, lecz indeks giełdy londyńskiej. Niby drobiazg. Ale skoro
            tłumaczka tak dobrze zna realia Wielkiej Brytanii, że na końcu zamieszcza
            słowniczek, to powinna i takie rzeczy wiedzieć.

            Poza tym to wypacza cały kontekst. Bo dlaczego akcje jakiejś tam spółeczki
            miałyby wpłynąć na losy Królestwa? Jeśli natomiast dołuje cała giełda, bo
            premier coś chlapnąl, to mamy rzeczywiście problem.

            Poza tym nie mówi się "akcje były niższe", lecz po prostu "spadły", i
            nie "przy" ("at the close" zapewne), lecz "na" zamknięciu.

            I tak dalej, a polotu - zero.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka