stephen_s
01.12.05, 11:43
Czytaliście?
"PRZEGLĄD PRASY. Likwidację żłobków i przedszkoli zakłada projekt ustawy
autorstwa LPR, która chce wprowadzić wypłacane co miesiąc pensje dla matek
wychowujących w domu dzieci - informuje "Życie Warszawy".
Kobieta, która zajmuje się w domu jednym dzieckiem, miałaby otrzymywać
wynagrodzenie w wysokości 10 proc. średniej krajowej (obecnie wynosi ona ok.
2,4 tys. zł brutto). Przy dwojgu dzieciach to 25 proc. średniej krajowej,
przy trojgu - 75 proc., a przy czworgu i więcej - 100 proc. średniej. LPR nie
precyzuje, do jakiego wieku dziecka matce przysługiwałaby pensja.
Skąd wziąć na to pieniądze? Według LPR, mają one pochodzić ze środków na
zasiłki dla bezrobotnych - bo będzie ich mniej, funduszu opieki społecznej -
dzięki zmniejszeniu liczby rodzin żyjących w ubóstwie. Inne źródło to
pieniądze wydawane do tej pory na żłobki i publiczne przedszkola, które
zostaną zlikwidowane. Mają działać tylko przedszkola specjalistyczne, gdzie -
jak wyjaśnia posłanka Sobecka - dzieci będą przebywać najwyżej dwie, trzy
godziny i uczyć się np. angielskiego.
LPR chce też silnie prorodzinnego systemu podatkowego. Im więcej dzieci, tym
wyższe ulgi. Partia Giertycha zamierza również doprowadzić do wydłużenia
urlopów macierzyńskich. Ligi nie zadowala propozycja rządu Marcinkiewicza, by
kobiecie rodzącej po raz pierwszy przysługiwało 18 tygodni urlopu zamiast jak
dotychczas - 16. Uważa, że to stanowczo za krótko i domaga się urlopu
trwającego 26 tygodni.
Według posłów LPR, program społeczny, który proponuje ich partia,
zagwarantuje: duży przyrost naturalny, zmniejszenie liczby rozwodów i
patologii społecznych, spadek przestępczości (matka będzie w domu i dziecko
nie będzie się wychowywać na ulicy), a także zapewni stabilność ekonomiczną
rodzin.
Jak pomysły LPR ocenia Prawo i Sprawiedliwość? - Są zbieżne z naszym
programem. Chcemy wydłużenia urlopów macierzyńskich do 26 tygodni, tak jak
obiecywaliśmy przed wyborami. Opowiadamy się również za podatkami
prorodzinnymi - mówi Marek Kuchciński, wiceprzewodniczący klubu
parlamentarnego PiS.
- Projekty ustaw w obu tych kwestiach mogłyby trafić do Sejmu na początku
przyszłego roku. Natomiast można by wprowadzić je w ciągu dwóch-trzech lat.
PiS nie wyklucza w przyszłości także pensji dla matek. - To bardzo
interesujący i godny rozważenia pomysł. Należy iść w tym kierunku. Jeśli taki
projekt wpłynie, na pewno się nim zainteresujemy - zapewnia poseł Kuchciński."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3042238.html
Słowem - LPR proponuje politykę świadomie obliczoną na utrudnianie kobietom
pracy zawodowej... no bo przy takich rozwiązaniach ile kobiet będzie w
stanie, mając dzieci, jednocześnie pracować? Skoro wychodzi na to, że LPR
oczekuje od matek opiekowania się nimi aż do wieku szkolnego - a jakie szanse
na podjęcie pracy ma we współczesnych realiach kobieta, co zaliczy 6 lat
niepracowania? Pardon, MINIMUM 6 lat - bo wg pomysłu LPR, tak naprawdę
wypada, że potrzeba będzie urodzić dzieci co najmniej trójkę?
Połączcie to z ideą "bykowego", gdzie osoby niemające dzieci byłyby za to
finansowo karane przez państwo... Generalnie, LPR chce doprowadzić do
sytuacji, że nie będzie opłacało się nie mieć dzieci, będzie pożądane
rodzenie ich jak najwięcej... kobiety nie będą pracować, bo nie będą miały
możliwości łączenia opieki na tymi trzema czy czterema dziećmi z pracą
zawodową... rozwody będą wiązać się z takim pogorszeniem sytuacji
materialnej, że też nikt na rozwód się nie zdecyduje... Wymuszony powrót do
tradycyjnej i wielodzietnej rodziny.
OK, czy TERAZ ktoś mi powie, że jestem nietolerancyjny, mówiąc, że polityka
prorodzinna LPR jest kretyńska???