Dodaj do ulubionych

kwiatki jezykowe

06.12.05, 04:15
Gdy przyszlam dzisiaj (tzn. wczoraj wieczorem) na nocny dyzur od razu
zostalam okrzyczana zwyciezczynia w nieustajacym konkursie na najzabawniejsze
przejezyczenie jezykowe (udokumentowane na oddziale). Wyróznienie
pt."Najlepsze sformulowanie roku" przypadlo mnie, wow! I co sie okazuje...

Kilka dni temu zapisujac na twardym dysku biezace obserwacje
dziewiecioletniego chlopca pisalam wielokrotnie o tachykardii (przyspieszonej
pracy serca) i za któryms razem palec mi sie omsknal... Zamiast hjärtfrekvens
(= czestotliwosc uderzen serca) napisalam fjärtfrekvens (= czestotliwosc
puszczania baków)
Poniewaz w feralnym zdaniu chodzilo o spadek czestotliwosci ze 170 do ok. 150
efekt komiczny jeszcze wiekszy :)

Pytanie: Czy udalo sie TWAczom wyprodukowac jakies zabawne przejezyczenia w
jezyku obcym lub rodzimym? Nieustajacy konkurs na najzabawniejsze trwa!

Pozdrawiam nocna pora.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 11:33
      nieco z boku - zajrzyj sobie, o ile nie znasz, na forum prywatne 'różności bis'
      i poszukaj wątków niani-ogg tytułowanych 'brezly raport..' - to są wyimki z pism
      i rozmów z petentami i między urzędnikami pewnego urzędu celnego i bodaj urzędu
      miasta i som pienkne:)

      co do tematu zasadniczego - to są koszmary senne każdego tłumacza:(
      • beatanu Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 13:43
        jottka napisała:

        > nieco z boku - zajrzyj sobie, o ile nie znasz, na forum prywatne 'różności
        bis'
        > i poszukaj wątków niani-ogg tytułowanych 'brezly raport..' - to są wyimki z
        pis
        > m
        > i rozmów z petentami i między urzędnikami pewnego urzędu celnego i bodaj
        urzędu
        > miasta i som pienkne:)

        Zajrzałam. Obśmiałam się zdrowo. Dzięki!

        Beata z piaskiem w oczach (z niedospania:)
        • monikate Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 18:40
          A gdzie tego foruma szukać??
          • beatanu Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 18:49
            monikate napisała:

            > A gdzie tego foruma szukać??


            Tutaj :-)))
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12244
            Pozdrawiam!


            • monikate Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 18:55
              Dzięki, Beatko, może mi co nieco na doła z wapnem (nie mogę wyleźć, nie mogę
              wyleźć... :( pomoże!
              A zasadniczo w jakim dziale to forum jest?
              Pozdrawiam baaardzo serdecznie!
              • beatanu Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 19:01
                monikate napisała:

                > Dzięki, Beatko, może mi co nieco na doła z wapnem (nie mogę wyleźć, nie mogę
                > wyleźć... :( pomoże!
                > A zasadniczo w jakim dziale to forum jest?

                Zasadniczo w dziale "fora prywatne" i pod "różne".

                Mam nadzieję, że pomoże :)))
    • kawa_malinowa Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 11:35
      Kumpel na papierosie, zadumany nad marnością swojego losu i podłą kondycją
      własnej woli, która pchnęła go w szpony nałogu; "palenie szkodzi na
      bezpłodność".
      • jottka Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 11:36
        a to mi sie przypomniał genialny tekst pewnego profesora, który usiłował
        wykręcić się od wykładu:

        proszę państwa, człowiek nie jest bogiem przez wielkie ce!


        wzięłam to sobie do serca:)
    • kawa_malinowa Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 11:39
      Przypomniało mi się jeszcze- wczoraj w knajpie znajomy opowiadał o swojej
      polonistce, która przypominała im, żeby przynieść na określony dzień swoje
      biografie. Powtarzała to kilka razy, aż w końcy musieli się upewnić, bo po co
      komu ich biografie. Chodziło o... bibliografie.
    • kwiecienka1 Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 12:07
      ze swoich to chwilowo nic nie pamiętam :(
      ale mogę sypnąć naręczem kwiatków zebranych od moich studentów
      (jakby ktoś nie wiedział/zapomniał: uczę polskiego jako obcego):

      * bezapelacyjne namber łan: z wypracowania: Ruch to zdrowie, więc trzeba się
      dużo ruCHać.
      (wyjaśniłam potem ze łzami w oczach, że czasami dochodzi do pewnych
      alternacji...)

      * Rosja. To jest Rosjanin i Rosjanka. Oni mówią po (chwila na pracę umysłową)
      ROSJAŃSKU!!!

      * kilka dni temu jeden z moich studentów (Włoch) chcąc mnie zapytać czy jestem
      panną zapytał "CZY MASZ PANA?"

      jak sobie przypomnę cos jeszcze na pewno dopiszę
      pozdrawiam
      Psorka Kwiecienka (Bezpańska, na razie)
      • stella25b Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 12:14
        Moj kolega z pracy stwierdzil, ze ten problem zaraz rowiaze Programator
        (zamiast Programista).
    • mamarcela Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 12:16
      Z profesorskich; "Bo to proszę państwa jest sztuka przez duże (tu chwila
      konsternacji) SZTU."
      Z dziecięcych: "iszłem" w miejsce szedłem uzywane w latach przedszkolnych przez
      dziecko nr2. Jakby nie było bardzo logiczne, bo w końcu od iść, a nie ść. :)
    • ben-oni Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 12:18
      Ostatnia brzytwa ratunku - moja, wtedy dziesięcioletnia, córka.
    • brunosch Re: kwiatki jezykowe 06.12.05, 15:26
      Trzeba psa odwirować.

      Takim bon motem zaimponowała nam mama wstawiając pranie i jednocześnie
      poganiając do wyprowadzenia psa na spacer.
    • mamarcela znowu mamarceline nudzenie 06.12.05, 17:34
      Nie wiem dlaczego nie znosiłam jednego z moich wykładowców. Facet był niegłupi,
      parę niezłych książek napisał, jako egzaminator niespecjalnnie grożny, ale
      ja go cuś nie mogłam znieść. Toteż na większości zajęć z nim nie byłam w ogóle,
      albo znikałam sobie tylko wiadomym sposobem tuz po podpisaniu listy. Nadeszła
      zimowa sesja i praca semestralna. Nawet nietrudna. Można by nawet rzec
      banalna, ale ja się jakoś nie mogłam do niej zmobilizować. Wszyscy dawno
      zaliczyli, a ja zabierałam się jak do jeża. Nadszedł termin ostateczny - jeśli
      następnego dnia nie oddam w/w pracy - nie dostane zaliczenia. Jedyna moja
      nadzieją był pewien kolega - mocno trunkowy, ktory za pół litra był w stanie
      napisać wszystko. Nawet trzynastozgłoskowcem. Ze średniówką.
      Nabyłam więc stosowne zadośćuczynienie i około 21 zawitałam w gościnne progi
      tegoż kumpla. Nie wzięłam jednak pod uwagę faktu, że kolega napisał juz tego
      dnia kilka prac (na różne zaliczenia na różnych uczelniach) i mojej naprawdę
      już nie jest w stanie, mimo najszczerszych chęci.
      W końcu sama spłodziłam coś na kształt pracy, tuz przed zajęciami, po
      przebalowanej nocy.
      Po tygodniu profesor oddał mi moje wypociny z mocno zniesmaczoną miną. trzymał
      kartkę w dwóch palcach, jakby się lekko jej brzydził. Na środku kartki
      widniało zdanie napisane moją własną rączką, a przez pana profesora ślicznie
      podkreślone. "XYZ w PASIE przePASANY jest ciężkim skórzanym PASEM".
      pozdrawiam
      mamarcela niczym nie przepasana, ale nadal zawstydzona
      • brunosch Re: znowu mamarceline nudzenie 06.12.05, 21:37
        w trakcie badań archeologicznych na strychu własnego Gniazda, w ręce wpadły mi
        zeszyty z liceum. Między innymi do polskiego. Kartkując je ze wzruszeniem,
        wpadło mi w oko cud-analizy wierszowe:

        1. Wiersz ten jest opisem śmierci pułkownika żegnającego się z koniem, który na
        koniec okazuje się być dziewicą.
        2. Robak strzelił niedźwiedziowi prosto w pysk, ale nie chwalił się tym i odszedł
        • stella25b Re: znowu mamarceline nudzenie 06.12.05, 21:56
          piekne!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka