06.10.12, 11:11
Sepia wspomnień i zieleń nadziei.

gdy w stare mury
obrosłe wisterią
wchodziła muza
ze swą histerią
zwykłem był
jej róż chłodzić fioletem
błękitem, by magenty
jednością zrosła się
z glicynii mitem

lecz zapachy róż
więdną jesienią ...
pozostaje wrzos pamięci
z wystygłą kwiatu
czerwienią

nadejdzie puszysta niania
uśpi marzenia wspomnień
dając spokój ciału i duszy
do czasu, gdy przebiśnieg
zimowy alabaster skruszy

wtedy lila-róż krokusa
pojawi się wśród gości
z żółcią szafranu –
pyłkiem zazdrości
i znów zieloność wiosny
ożywi żądze
z płonną nadzieją
że wiem, co robię
i więcej nie zbłądzę
Obserwuj wątek
    • poi-poe Re: dla J. K. 06.10.12, 13:31
      W jej łonie widzę wszystkich bytów przędzę:
      Kochanie wiąże jednolitym splotem
      To, co oddzielnie stoi w świata księdze
      Treść i przejawy rzeczy z ich przymiotem,
      Złożone razem w takie pełne dziwo,
      Że z mojej mowy trudno sądzić o tem.

      Dante Raj, przekł. E. Porębowicz
        • poi-poe Re: poetycznie jakby 06.10.12, 19:34
          Jak ich znam, to niezupełnie smile tym nie mniej, jak jeden pisał: wpływ zapachu kobiety na stado żurawi kanadyjskich jest ogromny smile
          Sam, jako nie poeta kiedyś coś zwierszowałem o tym zapachu, może znajdę w tym moim bałaganie...

          lubię delikatny zapach Kobiety,
          a nie mydełka fa
          mydełko fa nie daje żadnej podniety
          i życie trwa ..
          miast iść do przodu
          wypić beczkę miodu
          zażyć łyżkę dziegciu
          i bez walki w rozumie
          spać pod baldachimem łoża
          lub tarzać się w mendlu zboża
    • k.karen Re: dla K. 07.10.12, 11:37
      ....wtedy lila-róż krokusa
      pojawi się wśród gości
      z żółcią szafranu –
      pyłkiem zazdrości
      i znów zieloność wiosny
      ożywi żądze
      z płonną nadzieją
      że wiem, co robię
      i więcej nie zbłądzę



      "pyłek zazdrości" - ładnie nazwałeś, bardzo mi się podoba ten wiersz! smile

      Kiedyś mnie zainspirował pierwszy wiosenny krokus do napisania wiersza.

      Ps. A pogoda paskudna dzisiaj, siedzę w domu i bawię się dalej nowym kompem a cieszę się przy tym jak małe dziecko smile

      Pozdrawiam z dyszy słonecznie smile
      • poi-poe Re: dla K. 07.10.12, 18:15
        Tu leje jak z cebra ...i dobrze, pojawiły się prawdziwki.
        Cieszę się, że Ci się wiersz podoba, bo oznacza to, iż antymuza jest "na chodzie" smile, a już zaczynała mnie niepokoić jej histeria.
        Pozdrowienia jesienno-deszczowe.
        • k.karen Re: dla K. 07.10.12, 22:16
          ...zapachy róż więdną jesienią
          A wiesz, nie wiem co się stało ale moje róże (i tylko te herbaciane) zwariowały w tym roku. Dopiero teraz kwitną jak szalone a wieczorem pachną niesamowicie smile

          Ja ostatnio nie mam natchnienia do wierszowania i może dobrze bo inni ( tak jak Ty) robią to lepiej. Czekam na następny smile
            • poi-poe Re: dla K. 08.10.12, 16:00
              Srebrny kluczyk działa -
              gdy właścicielka tego chce -
              niczym maga lubczyk:
              więc po chwili wahania
              wchodzi bez pukania
              nakarmić swego samotnego kota,
              który się po różnorodności miota
              poszukując srebrnego jej odbicia
              w tej czarodziejskiej górze błota.

              To kiedyś z realu, tylko kluczyk był złotym smile miałem wysyp kozaków, a obieranie w związku z pogodą zostało zawieszone - zimno i plucha, czekam na dostawę eko-groszku i nudzę się jak mops smile
              • kicho_nor Re: dla K. 08.10.12, 19:46
                Ja delikatnie
                Nie z grubej rury
                Grałem jej pod balkonem
                Trubadury
                A ona cała drżała
                I długi warkocz dla mnie w dół podała
                Trzymając się zamku zboczu
                Wspiąłem się
                Po jej warkoczu
                I spadłem
                I tyłek mam siny
                Jak dwa zbuki
                Bo warkocz był tylko
                Od jej peruki
              • k.karen Re: dla K. 09.10.12, 09:15
                Dzień dobry smile
                A dzisiaj znowu przymrozek i tylko patrzeć jak orzech zrzuci, jako pierwszy, naraz jesienną sukienkę.
                Zastanawiam się Poe nad tajemnicą lubczyka, przecież ma słony smak a i zapach nie bardzo
                przyjemny ale gdyby nie on to rosół miałby mdły smak. Chyba o to chodzi, żeby
                przez żołądek do serca? smile

                Dlaczego "czarodziejska góra błota"? smile

                Pozdrawiam poranno-kawowo smile
                  • poi-poe Re: dla K. 13.10.12, 11:04
                    Witaj Karen, trochę się odrobiłem i przybyło czasu - umieściłem zdjęcie w galerii i nie wiem co pokićkałem z adresem, prośba o skasowanie powyższego postu.
                    Poza tym leje, pogoda forumowa i wkurza mnie, ze to haiku dla Ciebie nie weszło.
                    Pozdrowienia.
                    • k.karen Re: dla K. 13.10.12, 15:36
                      Dzień dobry Poe smile

                      Dla mnie sobota to zawsze pracowity dzień, właśnie wróciłam z zakupów.
                      Zapomniałam Cię wcześniej zapytać co to za eko-groszek? smile

                      Z fotkami na forum to trzeba uważać. Najpierw sprawdź czy nie jest podpisane Twoimi danymi personalnymi. Potem poszukaj jakiegoś bezpłatnego hostingu do wrzucania na forum. To może być fotosik.pl, imageshack, tinypic albo jakiś podobny ( najlepiej zmniejszyć wtedy zdjęcie do rozmiaru 320x240 albo 640x480), chyba że chcesz skopiować fotkę z galerii picasa.

                      Jak masz już link to kliknij w niebieski przycisk IMG ( nad oknem, w którym piszesz), usuń podświetlony na niebiesko napis ( bo w linku jest już ten początek) i wklej tam link. Potem sprawdź klikając przycisk PODGLĄD na dole i jak wszystko ok to WYŚLIJ.
                      Jak coś się nie uda to wykasuję smile

                      Powodzenia a gdybyś miał jakieś problemy to jeśli zechcesz to pytaj tu albo na mojej poczcie k.karen@gazeta.pl smile
                          • hardy1 Re: dla K. 13.10.12, 18:25
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/re/bb/jpjs/kzEdcszWc92eabETxA.jpg

                            Pewnie chodziło o tę fotkę.
                            Poe, trochę nie tak Karen wytłumaczyła - normalnie wklej adres URL na linku "IMG" (powyżej okienka tekstu). Jak klikniesz "IMG", otworzy się i wklej tylko skopiowany adres URL.
                            (jeśli skopiujesz do linku "URL", będzie widoczny tylko link a nie sam obrazek).
                            • poi-poe Re: dla K. 13.10.12, 18:35
                              Dzięki Hardy, ale to był jednorazowy "wybryk natury" - taka "przypadkowa" niearanżowana sytuacja -często się nie zdarza więc ja i uwieczniłem smile A tu są inni specjaliści od zdjęć, fotografii i poezji wizualnej smile
                              • k.karen Re: dla K. 13.10.12, 21:02
                                Piękne foto-haiku i jaka symbolika smile Dziękuję smile

                                I taka fraszka mi się wymyśliła:

                                Kupił za jabłko
                                obiekt swej miłości
                                lecz skonał
                                gdy dzik
                                policzył mu kości.

                                Zapomniałam, że tu można założyć foto-galerię.

                                Ach, to taki eko-groszek big_grin U mnie gazowo się ogrzewa.
                                A jak tam w sadzie, dużo jeszcze masz pracy?
                                • poi-poe Re: dla K. 13.10.12, 21:49
                                  W sadzie prawie koniec, idared w chłodni, jeszcze reszta goldena "dochodzi".

                                  fraszka tyci taka,
                                  jak skrzydła motyla
                                  lub koliberka ptaka -
                                  dlaczego za takim tyle tyci
                                  przepadają pisarze i poyci?
                                  smile
                                  • k.karen Re: dla K. 13.10.12, 22:47
                                    Tyci fraszka - igraszka
                                    jak świergot ptaszka
                                    rymem ciut zakwili
                                    i jest królem chwili

                                    Jutro mam "wyjazdowy" dzień, muszę wstać wcześnie rano
                                    więc idę już spać.
                                    Dobrej nocy i kolorowych snów smile
                                    • poi-poe Re: dla K. 14.10.12, 13:34
                                      Witam podróżniczkę smile
                                      Specjalista od czasu w literaturze Proust, w analizie stylu Flauberta stwierdził, że on umiał był oddać wrażenie czasu. Idąc tym mglistym tropem i biorąc pod uwagę zdanie Flauberta, że Pani Bovary to on, a także inne okoliczności, można zaryzykować tezę, że pierwiastek yang więcej wie o czasie, niż jin – przynajmniej w na polu irracjonalnym. Posłużyłem się tą chińską symboliką, bo ona najlepiej oddaje podział między racjonalizmem i irracjonalizmem, zamkniętymi w całości.
                                      Czy jako kobieta, zwolenniczka kreacjonizmu , św. Augustyna i posiadaczka silniejszej determinanty biologicznej od mężczyzny, możesz jakoś podeprzeć postawioną wyżej tezę, która kołacze mi się po głowie od dłuższego czasu, niczym koło yang ? smile
                                      • k.karen Re: dla K. 14.10.12, 22:34
                                        Witaj Poe smile
                                        Zadałeś mi pytanie, na które nie umiem odpowiedzieć. Do niedawna myślałam, że jin/yang to dualizm typu dobro/zło, żeński/męski itd., ale okazuje się, że to nieprawda. Nawet dualizm typu - duchowy/materialny nie jest zgodny z tą koncepcją. Nie znam tej teorii i im więcej na ten temat czytam tym coraz mniej rozumiem. Nie potrafię Ci więc odpowiedzieć czy pierwiastek yang więcej wie o czasie, moim zdaniem - nie, bo gdyby yang więcej wiedziało o czasie to nie byłoby równowagi istotnej dla całej koncepcji jin/yang.
                                        Ale może spróbuj zadać mi to pytanie prościej i bez przywoływania filozofii wschodu, dla mnie bardzo odległej, nieznanej i niezrozumianej. A całkiem konkretnie i po prostu, nie rozumiem Twojego pytania smile

                                        Wróciłam niedawno. Miałam okazję obejrzeć dzisiaj cudo techniki motoryzacyjnej. Karoseria tego cudu wykonana jest w 60% z włókien węglowych, większość elementów jest wykonywana ręcznie, pod maską ma 570KM w silniku V10, jeździ z max prędkością 330 km/h i jest to limitowana seria - wyprodukują tylko 500 sztuk, ostatni egzemplarz wyjedzie z fabryki pod koniec tego roku. Kosztuje nieco ponad 2.000.000PLN i w Polsce zarejestrowano już dwie sztuki. Nazywa się to cudo Lexus LFA i jest alternatywą dla Ferrari. Piękny! smile

                                        Pozdrawiam będąc jeszcze pod wrażeniem kosmicznej technologii smile
                                        • poi-poe Re: dla K. 15.10.12, 08:08
                                          Witam fankę motoryzacji smile Tak Lexus, ten użytkowy, to niezłe auto - przede wszystkim bezpieczny. Siostra w Stanach dwukrotnie miała w nich ciężkie wypadki i jakoś się wykaraskała, po strzeleniu wszystkich poduszek jest się potłuczonym, ma człek obrażenia, ale się żyje.

                                          Jin-yang to nie dualizm typu heglowskiego - ani walka, ani równowaga, ale mniejsza z tym, gdyż prezentuje odrębność dusz, która to koncepcja jest Ci niewątpliwie obcą smile Tym nie mniej uważam, że wykonałaś unik, do czego jestem przyzwyczajony - to takie kobiece smile
                                          • k.karen Re: dla K. 15.10.12, 14:15
                                            Dzień dobry Poe smile

                                            LFA też jest użytkowy, to seryjna produkcja tyle, że limitowana.

                                            Dla mnie bezpieczeństwo w aucie to podstawa, zwłaszcza na naszych drogach a lubię szybką jazdę smile

                                            Naprawdę nie wykonałam uniku! Chcę Ci odpowiedzieć ale najpierw muszę zrozumieć pytanie a to zależy najpierw od Ciebie więc proszę - spróbuj prościej zapytać smile

                                            Pozdrawiam z kuchni, mam dzisiaj ochotę na zapiekany ryż z jabłkami smile


                                            https://i47.tinypic.com/2wqaekm.gif
                                            • poi-poe Re: dla K. 16.10.12, 07:40
                                              Pozdrawiam będąc jeszcze pod wrażeniem kosmicznej technologii
                                              Obejrzałaś cudo techniki, a wrażenie zrobiła na Tobie kosmiczna technologia smile rozumiem to jako przenośnię, gdyż technologia odnosi się do procesu ... i może zacznę z tej beczki.

                                              Czas jest nie tylko parametrem ruchu, ale też i parametrem procesu, zwykle zwanym wtedy trwaniem.
                                              Patrząc w niebo widzimy, że Kosmos, oprócz tego, iż jest cudem techniki jest także cudem technologii.
                                              Ludzie, podobnie jak gwiazdy, w procesie życia rodzą się, żyją i umierają, a któż lepiej zna się na tym procesie, jeśli nie Kobieta, pani Yang? smile
                                              I o tę formę czasu, parametr życia zwany trwaniem, Cię spytałem – jakie jest Twoje owo wspomniane „wrażenie” o nim?
                                              Chyba prościej już się nie da.

                                              Pozdrawiam wytrwale przy porannej kawie smile
                                              • k.karen Re: dla K. 16.10.12, 11:16
                                                Tak, proces powstawania tego cudu techniki zrobił na mnie wrażenie ale nie chcę nikogo zanudzać opisem tego procesu....chyba że chcesz to napiszę? smile

                                                Muszę się zastanowić nad odpowiedzią na Twoje pytanie ale mam mały problem znowu związany z yang....ale dobrze, pomyślę i odpowiem, zobaczymy czy zrozumiałam smile

                                                Pozdrawiam również przy porannej kawie smile
                                                • poi-poe Re: dla K. 16.10.12, 13:12
                                                  Jako towarzysza sztuki i technologa produkcji ... reprodukcji smile proces powstawania maszyny mnie niezbyt interesuje - wszystkie one są do siebie podobne.

                                                  Dziwi mnie, że pojęcie "pierwiastek żeński" sprawia Ci trudności ...chociaż, z drugiej strony, prawdą jest, że najtrudniej poznać siebie smile
                                                  • k.karen Re: dla K. 16.10.12, 13:31
                                                    Ha! A z tego co czytam wynika, że yang to raczej pierwiastek męski smile
                                                    No sam zobacz, taki mały przykład - zenforest.wordpress.com/2008/08/24/yang-i-yin/
                                                  • witekjs Re: dla K. 16.10.12, 14:05
                                                    k.karen napisała:

                                                    > Ha! A z tego co czytam wynika, że yang to raczej pierwiastek męski smile
                                                    > No sam zobacz, taki mały przykład - zenforest.wordpress.com/2008/08/24/yang-i-yin/

                                                    Dziękuję Karen za link smile

                                                    Witek }:-})=
                                              • k.karen Re: dla K. 16.10.12, 15:20
                                                No dobrze ale najpierw się z Tobą nie zgodzę. Dlaczego kobieta ma się lepiej znać na tym procesie? Przecież w równym stopniu i kobieta i mężczyzna biorą udział w... trwaniu życia. Kobieta rodzi ale nie mogłaby tego zrobić bez udziału mężczyzny.

                                                Moje wrażenie? W życiu doczesnym wszystko przemija. Po śmierci określenie "trwanie" będzie właściwe, bo tylko wtedy trwanie = wieczność i bez ograniczenia jakim jest czas.
                                                Godzę się ze spokojem z przemijaniem, nie czuję też niespełnienia z powodu nieprzekazania życia a więc w procesie trwania życia smile Nie wiem co jeszcze, pytaj dalej smile

                                                • poi-poe Re: dla K. 16.10.12, 16:03
                                                  Już miałem przygotowane P.S. objaśniające do poprzedniej mojej odpowiedzi i mimo tego, że odpowiedziałaś to go przytoczę, aby zamknąć symbolikę chińską tak, jak ja ją pojmuję - kolor kół nie oznacza to samo, co kolor pól:
                                                  "Karen, czy róża pod chińską nazwą pachnie inaczej? smile Czy chcąc uzyskać informację zwracasz się do „ciemniaka”? To mój pan Jin zwraca się w poruszanej kwestii do pani Yang, gdyż on jest ciemniakiem w tej materii i dlatego pyta"
                                                  Jeśli chodzi o Twe prywatne sprawy, to tak przypuszczałem.
                                                  Trwanie (przynajmniej u Greków, starożytnych oczywiście) nie jest wiecznością.
                                                  Ten współudział jest asymetryczny: kobieta mając plemnik urodzi, mężczyzna, mając jajeczko - nie.
                                                  Prawdę mówiąc, to nie mam pojęcia o co dalej pytać (w kwestii czasu) - mój pan Jin jaki był ciemny, takim pozostał smile
                                                  • circe_kirke Re: dla K. 16.10.12, 16:30
                                                    Dzień dobry, Panie Poe.
                                                    Nieszczęście kobiet zaczęło się mniej więcej wówczas, gdy mężczyźni zorientowali się, że bez nich nie ma dzieci. Wcześniej, kiedy nie kojarzyli zależności między przyjemnością smile a ciążą, kobieta miała zupełnie inny status. Później, gdy zależność przyczynowo-skutkowa stała się powszechnie znana, mężczyźni obwiniali kobiety o nieurodzenie upragnionego syna lub urodzenie niechcianej córki. Nadal, choć wiadomo, że płeć zależy od stworka z główką i ogonkiem, wielu mężczyzn czuje głęboki zawód, że kobieta "urodziła im" dziecko mniej chcianej płci.

                                                    Woman is the nigger of the world i to się nie zmienia, niestety.

                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • poi-poe Re: dla K. 16.10.12, 17:31
                                                    Witam Panią, pani C-K.
                                                    Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach i w naszej cywilizacji płeć dziecka nie ma znaczenia. Oczywiście, trudno sądzić o uczuciach innych, ale patrząc na otoczenie nie zauważam tego - sam mam dzieci różnej płci i nie przypominam sobie, żeby pojawiała się jakaś chęć lub niechęć przed ich urodzeniem
                                                    Z tą przyjemnością to Pani przesadziła i orientacją mężczyzn smile) przecież najgłupszy hodowca krów lub baranów wiedział, że jeśli nie przystawi (określenie wsiowe smile) samca do samicy, to nie będzie przychówku.
                                                    Ostatnio p. Gretkowska narzekała na polityczną soap opera - ja mam swoją trawestację znanego powiedzenia, iż każdy naród zasługuje na rzad, który ma: otóż, wg mnie, każdy naród ma taki rząd, jakie ma kobiety. Pani Gretkowska narzeka, a jej koleżanka taśmowo produkuje owe mydlane opery w postaci seriali tv.
                                                    Drogie Panie, czując się murzynami w dziedzinie rodzenia i wychowania, jak objaśnicie to coście wychowały?
                                                    Pozdrawiam ze zrozumieniem smile
                                                  • circe_kirke Re: dla K. 16.10.12, 17:54
                                                    Witam Pana w deszczu i ciemnościach, co to kryją Ziemię coraz wcześniej.
                                                    Moje rozważania dotyczyły epok sprzed-świadomie-hodowlanych smile z przeskoczeniem do epok "daj-mi-następcę (czegokolwiek, na przykład tronu)".
                                                    Zgadzam się z Panem w kwestii rządu. GENERALIZUJĄC: Kobiety mamy w zasadzie bierne i zakompleksione, choć widać zmiany (idzie nowe). Takie a nie inne kobiety mamy dlatego, że tak zostały wychowane. Uważam, że największymi krzywdzicielami dzieci są ich rodzice. W sumie bez względu na płeć, ale dziewczynki są wychowywane szczególnie krzywdząco. Toczyłam już o to boje na forum, bo rodzice nie zgadzali się z moim odszczepieńczym i szkalującym rodziców poglądem. W nas nadal pokutuje opinia, że rodzicom należy się szacunek tylko za to, że są. A może raczej "som". Moim zdaniem szacunek należy się za czyny, nie za fakt istnienia.
                                                    Nie czuję się murzynem na żadnym odcinku. Chciałam mieć jedną córkę i mam. Dokładnie taką, jaką chciałam mieć (hura!) Poza tym, że bardzo ją kocham (na co zwykle nie ma się wpływu, bo matki tak mają), lubię ją jako człowieka, tak całkiem osobno i niezależnie od więzi pępowinowych.

                                                    A deszcz pada i pada ...
                                                  • poi-poe Re: dla K. 16.10.12, 18:59
                                                    Tu też pada i zimno, przestawiłem piec na tryb "zima" smile
                                                    Ma Pani rację z tym "som"; zmienia się, ale bardzo powoli, zbyt dużo hamulców - obserwuję je "od środka" smile Pedagog ze mnie żaden, ale w czasach, kiedy miałem styczność ze szkołami wyglądało to jakoś inaczej; zresztą, w rodzinie miałem nauczycielki i bardziej dbały o wychowanie, niż o realizację programu. Uważam, że nauczyć łatwiej, niż wychować. ... tak, kiedyś wychowanie i zachowanie się to były priorytety - obecnie priorytet jest nie z tej Ziemi smile
                                                    Starsza wnuczka chodzi do "katolika". W zeszłym roku przyjechała na wakacje ze szkolną koleżanką, w tym roku, po zapowiedzi, iż nie życzę sobie owej koleżanki, przyjechała z koleżanką z podstawówki chodzącą do szkoły publicznej - normalną, dobrze wychowaną dziewczyną. Zgadzam się z Panią, ze dom to podstawa.
                                                    Idę oglądać Castle`a (na Universalu) smile
                                                  • k.karen Re: dla K. 17.10.12, 10:57
                                                    Dzień dobry Poe smile
                                                    No tak, mężczyzna nie urodzi ale to od plemnika zależy płeć dziecka
                                                    więc i tu jest jakaś równowaga.... i zacytuję Ciebie - "od różnorodności do jedności" smile Wspomniała o tym C-K. Podpisuję się pod tym o czym rozmawialiście. Rodzina, dom to podstawa w wychowaniu dzieci, to fundament a rola obojga rodziców jest tak samo ważna. Zawsze mówię, że dzieci są tylko takie jak wychowają je rodzice.
                                                    A czas? Tylko nasze myśli mogą sięgnąć tam gdzie nasze ciało, ograniczone czasem, nie może dotrzeć...przynajmniej na razie smile

                                                    Pozdrawiam słonecznie smile
                                                  • poi-poe Re: dla K. 17.10.12, 11:29
                                                    Ja też witam słonecznie,
                                                    chociaż poranek był mglisty - mam nieopodal rzeczkę i mgła ciągnie od niej.

                                                    Tak ... jedność wymaga przede wszystkim miłości, ale też i zrozumienia odrębności - z tym drugim jest trudniej, bo nie zawsze miłość jest ślepa. Jeden napisał: są chimery, które o poranku urzekają nas i zwodzą .... i są serca,które to rozumieją - ale o innych porach dnia zmilczał smile
                                                    Oczywiście, ze nowocześni rodzice starają się zachować równowagę w wychowaniu, lecz w ogólnej masie tej nowoczesności jest jak kot napłakał.

                                                    No to o czasie pogadaliśmy, teraz może o przestrzeni ? smile
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • k.karen Re: dla K. 17.10.12, 12:50
                                                    Ja też mam nieopodal rzeczkę smile

                                                    O przestrzeni? Czyżbym wywołała "wilka z lasu" tą myślą, która może tam gdzie ciało nie może? wink
                                                    Nie wiem czy dam radę, tu potrzebna jest duża wiedza, której nie mam, ale spróbuj,
                                                    bardzo chętnie nauczę się czegoś od Ciebie smile
                                                  • poi-poe Re: dla K. 17.10.12, 18:14
                                                    Żartowałem z tą przestrzenią, ale wywołałaś prawdziwego wilka, chociaż fikcyjnego smile
                                                    Jaki jest temat baśni o Czerwonym Kapturku ? Niektórzy twierdzą, że nie ma ona tematu.
                                                  • k.karen Re: dla K. 18.10.12, 11:26
                                                    Dzień dobry Poe i Agfo smile

                                                    Jaki jest temat? Myślę, że bracia Grimm byli ponadczasowi.... a tematem jest...ochrona środowiska i szczególne warunki pracy leśniczych wink wink wink

                                                    Pozdrawiam przy porannej kawie smile
                                                  • poi-poe Re: dla K. 18.10.12, 18:52
                                                    Witam wieczorowo,
                                                    koniec obierania - pozostał spad, ale to nie na moją rwę smile

                                                    Zadziwiające, że wszystkie wersje tej baśni mają swoje praźródło w fakcie znalezienia dziewczynki, którą wychowywała wataha wilków ... i podobno na głowie miała czerwony kapturek.

                                                    Wolę Andersena, bracia mimo dydaktycznych wstawek, wolty z leśniczym, są ponurzy - gdzie Twój wrodzony optymizm ? smile Chyba jednak trochę szarości łamie róż Twoich okularów.
                                                    Gdy byłem mały sąsiadka, rodowita Niemka, która nie wyjechała do Niemiec, bo zakochała się w Polaku czytywała mi braci Grimm. Oczywiście, nie rozumiałem, ale w książce były ilustracje,które pamiętam do dziś - w szczególności dwa wilki z oczami jak koła młyńskie ... po tych ilustracjach w późniejszym wieku zorientowałem się, co miła Urszula mi czytała smile








                                                  • k.karen Re: dla K. 18.10.12, 22:22
                                                    To masz teraz święto - koniec pracy smile
                                                    Współczuję Ci, znam ten ból. Siedem lat temu miałam operowany kręgosłup
                                                    ale od tamtego czasu jestem jak nowa, żadnych dolegliwości smile

                                                    Nie wiedziałam o tym praźródle i tak samo jak Ty wolę baśnie Andersena. Kiedy byłam mała i przeczytano mi Czerwonego Kapturka to zapytałam - dlaczego ten Czerwony Kapturek to dziewczynka? Kapturek to powinien być chłopczyk smile
                                                    Mój wrodzony optymizm ma się nieźle, żartowałam...przecież wiesz smile

                                                    Dobrej nocy i bajkowych snów ale tych andersenowych smile
                          • 1agfa Re: dla K. 30.10.12, 22:53
                            Cześć., Poe. Haiku fotograficzne...
                            Wyjątkowo i zaskakująco trafione smile

                            A mnie się wprost skojarzyło to zdjęcie z Lechoniem. Z Jego Iliadą.
                            Nielekko, październikowo/listopadowo. Bo czas taki nastał, jesienny i wspomnieniowy.
                            (dopiero haiku spostrzegłem, czytając)

                            "...Czytelniku wybredny, który śnisz o Troi
                            I chciałbyś widzieć wszystko na miarę Homera!
                            Ślepy człowiek w Warszawie na ulicy stoi
                            i śpiewa Warszawiankę, i grosz w czapkę zbiera.

                            Cóz Tobie po Hekubie! Ilion dawno minął.
                            Spójrz na tego staruszka, który stanąl w bramie.
                            Podaj dłoń mu i powiedz: "O, dobry Pryjamie,
                            Znałem syna Twojego, co we Wrześniu zginął".

                            Lecz wtedy w jego oku nie błyski rozpaczy,
                            Ale ujrzysz nadzieję i szepnie po chwili:
                            "Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej,
                            Ja dawno już mówiłem: Kasandra się myli"...
                            • poi-poe Re: dla K. 30.10.12, 23:31
                              Witaj Agfa,
                              gdyby Lechoń miał taką Antymuzę jak ja, to wieszczek by nie ruszał smile
                              Czy w jego przypadku się pomyliła?
                              W ogóle profetyzm to zadziwiająca rzecz, szczególnie dla racjonalisty (w przewadze smile)
                              O niedorzeczności trzech ... jeszcze pogadamy.
                              Dobranoc okultystyczna smile
                              • k.karen Re: dla K. 02.11.12, 10:30
                                W tych dniach
                                gdy na tui cmentarnej
                                przysiądzie ptaszyna
                                i zakwili cichutko...
                                wtedy przez łzy
                                człowiek się uśmiecha
                                i ogrzewa duszę
                                w nikłym blasku świecy.
                      • poi-poe Re: dla K. 13.10.12, 18:17
                        Za dużo zachodu z tym hostingiem - wstawiłem link z galerii.
                        Ego-groszek (granulacja) to węgiel workowany do pieca z regulatorem i podajnikiem.
                        Znasz "wsiowe" nowele I. Bunina? W tym okresie pisał nie tylko Bułhakow smile
    • 1agfa Re: dla K. 17.10.12, 22:32
      Dobry wieczór, Poe smile
      Daawno mnie nie było, więc mam wiele zaległego czytania do odrobienia; mimo wszystko nie sądzę, aby mi się udało. Jednak się staram i cieszę się smile
      Czytam, jakie to nowe, mało mi znane (chyba że ze sklepów) są odmiany jabłek, które wymieniasz. Na mojej działce są już tylko trzy jabłonie. Zdumiewa mnie, że owocują co drugi rok, stare (choć krzepkie i obszerne) dziwaczki; jednak co roku pięknie obsypane kwiatami. Za to są wspaniałe w smaku te jabłka, kiedy już są; jak się dowiedziałem nazywają się koksa pomarańczowa. Właściwie nigdzie już takich nie spotkałem.
      Udało sie nam uzbierać całkiem sporo jabłek tego roku. Było (i jeszcze będzie) wiele zajadania i przetworów (mus, to najprostsze).
      Pozdrowienia jabłkowe, smakowite smile
      • poi-poe Re: dla K. 17.10.12, 22:58
        Witaj Agfa,
        ta koksa, to moja ulubiona smakowo odmiana, choć nie przepadam za jabłkami - praktycznie prawie ich nie jem. Posłużyła ona jako materiał wyjściowy w wielu krzyżówkach.
        Stare odmiany mają to do siebie, ze owocują naprzemiennie, dlatego zniknęły z sadów wielkotowarowych.
        Powróciłeś do miasta? Mnie jakoś nie ciągnie - cisza, spokój i jeśli nie włączę tv na wiadomości, to nawet polityka wydaje mi się odległą.
        Mam prośbę: jeśli zachowałeś swojego "Żelaznego Człowieka", to czy mógłbyś ten tekst podać, bo wiesz co się podziało z tamtym forum, a pamiętam, ze był niezły smile
        Pozdrowienia smile
        • 1agfa Re: dla K. 17.10.12, 23:27
          Ha! czyli mam rzadkość - jabłonie dla smakoszy smile Może czwarta, chorująca, odbije jakoś? Będę się musiał postarać dla niej o kurację: trzeba dbać o cenne zabytki wink

          > Powróciłeś do miasta? Mnie jakoś nie ciągnie - cisza, spokój i jeśli nie włączę
          > tv na wiadomości, to nawet polityka wydaje mi się odległą.


          Musiałem wrócić, trochę już za zimno, pomimo udugodnień wydłużających sezon...Od jakiegoś czasu przemyśliwam nad wyprowadzką do mniejszej miejscowości, do ciszy; za dużo awantur i spędów, za dużo niepokojów w moim mieście, jakich dawniej nie bywało.
          At, takie to tam rozmyślania romantyczne wink

          Co do tekstu o Żelaznym Człowieku - ...nie jestem pewien, ale poszukam, może (?)
          Też, podobnie jak Ty, nie zbierałem. Co w Twoim przypadku jest stratą oczywistą i dotkliwą dla czytaczy.
          Miło, że pamiętasz.
          Również pozdrawiam smile
          • poi-poe Re: dla K. 19.10.12, 12:08
            Witaj, tak ... te spędy przypominają dawne pochody pierwszomajowe bez piknika, współczuję Ci i warszawiakom.
            Przewaga irracjonalizmu w społeczeństwie staje się niebezpieczną i nie ma twardego męża stanu, który by ukrócił działalność tej sekty i tego hochsztaplera.
            Mam obok sąsiadów, rodzinę żony; przekazali gospodarkę dzieciom, opiekuje się nimi córka. Niedawno żaliła się, iż nie wie co robić, bo matka wysyła całą swoją emeryturę owemu hochsztaplerowi. Ech Agfa, przydałby się Bolesław Śmiały ...
            Pozdrawiam.
        • 1agfa Re: dla K. 19.10.12, 00:20
          Poe smile Znalazłem tekst (o Metalowym Człowieku) w formie szczątkowej, w strzępach można powiedzieć; odtworzyłem zatem, ale chyba wiernie. Miło mi jest, że pamiętałeś taki drobiazg, a dzień kiedy zobaczyłem tę figurkę był dla mnie dobrym dniem.
          Ja z kolei pamiętam Twój cudem umieszczony post, że chciałeś się tam dopisać, ale...wiadomo.
          Z tego samego powodu ja nie mogłem odpowiedzieć.
          Byłoby to zabawne, gdyby zabawne nie było , to - co się wówczas działo wink
          Serdecznie i dobranocnie pozdrawiam.
    • poi-poe Re: dla K. 20.10.12, 22:43
      nad Wyspowym wisi tęcza
      niebo z ziemią się zaręcza
      deszczyk mruczy murmurando
      Twe milczenie rwie glissando
      słów przyziemnych
      potocznych
      banalnych
      przychodzi ulewa
      niebo z ziemią się zlewa
      i omywa czoła ...
      w jedni rodzi się pytanie:
      na co nam akt abolicji
      jeśli wiemy, co się stanie
      z Twego daru prekognicji?

    • poi-poe Re: dla K. 23.10.12, 13:21
      W zbiorze opowieści „Między lądem a morzem” jest opowieść głęboka jak Rów Mariański. W opowieści, a raczej w noweli, nasz najlepszy pisarz zmierzył się z tematami iście szekspirowskimi w orientalnej scenerii. W fabule jest różnorodność uczuć: różne miłości, namiętności, pożądanie, zazdrość, i jest towarzyszący jej narrator, który na końcu wydaje osąd przyczyn tragedii Frei z siedmiu wysp.
      Wszystkie światy fikcji conradowskiej mają twarde oparcie w rzeczywistości – biorąc pod uwagę jego stosunek do moralności i obowiązku drąży mnie pytanie: dlaczego autor dał tej noweli podtytuł „Opowieść z wód płytkich” ?
      • k.karen Re: dla K. 24.10.12, 11:32
        Dzień dobry, Poe smile

        Wiele lat temu czytałam Conrada ale myślę, że ten podtytuł nie jest przenośnią.
        Możliwe, że chodzi o płytkie indonezyjskie laguny? Jednak, jeśli się mylę, to płytka woda
        może symbolizować mętne układy, relacje i amoralną postawę bohaterów prowadzącą do tragedii.

        Ech...różne sprawy nie pozwalają mi na odwiedzanie Podwórka ale mam nadzieję,
        że w ciągu paru dni wszystko się ustabilizuje.

        Pozdrawiam z mglistego i ostatnio szarego Dolnego Śląska smile
        • poi-poe Re: dla K. 24.10.12, 15:15
          Witaj Karen, czyżbyś pisała z Wałbrzycha? smile
          Tu też pogoda podobna, więc przeczytuję Conrada i, oczywiście, oglądam Castle`a
          Pozdrawiam siąpniście smile
          • k.karen Re: dla K. 24.10.12, 15:41
            Nie Poe smile Od Wałbrzycha w linii prostej, na północ ok. 83km smile
            Zaniedbałam ostatnio Castle ale wczoraj oglądałam; temat z kardamonowym mydełkiem.

            Do napisania wkrótce smile
            • k.karen Re: dla K. 26.10.12, 13:15
              Witaj Poe ale gdzie jesteś?
              Dzisiaj pięknie u mnie ale trochę zimno. Jeżdżę ostatnio często do Wrocławia i zauważyłam
              na jednym z pól kwitnący rzepak. Ciekawie to wygląda, przyroda szykuje się do snu zimowego
              a tu całkiem wiosennie smile

              Pozdrawiam słonecznie i muzycznie smile

              • poi-poe Re: dla K. 26.10.12, 13:58
                Bardziej podobna do kuzynki matki, którą znam.

                Wita Karen, "wojuję" w polityce - Agfa wie, co to oznacza smile
                Tutaj też pogoda "przedświąteczna", ale śniegu jeszcze nie ma - grzybowisko przykrył różnokolorowy listny kobierzec, niczym pod panną młodą smile

                Pozdrawiam Ciebie i Dolny Śląsk, z którym byłem związany w dzieciństwie.
                • k.karen Re: dla K. 27.10.12, 10:01
                  Dzień dobry Poe smile
                  Masz na myśli Mikę U.? Dobrze śpiewa, odziedziczyła muzyczny talent po rodzicach.

                  Mnie już zmęczyło to "wojowanie" ale czasem rzeczywiście nie da się tylko wzruszyć
                  ramionami. Kiedy to w końcu znormalnieje? Najgorsze jest to, że musimy wybierać
                  mniejsze zło a nie autorytety. Młoda ta nasza demokracja, musi dorosnąć smile

                  Moje dzieciństwo związane jest z Jelenią Górą i okolicami smile

                  Pozdrawiam z pogodą ducha bo na słońce nie ma co liczyć przez najbliższe dni smile
                  • poi-poe Re: dla K. 27.10.12, 11:39
                    Witaj Karen,
                    pogoda jest melancholijno - nostalgiczna, mgła, mżawka.

                    Nasza demokracja jest jedną z najstarszych i nie ma do czego dorastać, ale są grupy interesu, które starają się nam wmówić, że jesteśmy za młodzi smile
                    Przykładem jest sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych, o które "walczę" od dawna - co ma do ordynacji starość lub młodość demokracji ? Albo demokracja jest, albo jej nie ma i żadne ćmienie o jej wieku tego nie zmieni. Oczywiście jow nie są panaceum na wszystkie nasze bolączki tym nie mniej, chyba zasługujemy jako obywatele, na ten element demokracji bezpośredniej ?

                    Jako dziecko byłem w jeleniej Górze, ale nic nie pamiętam.
                    Pozdrawiam.
                    • k.karen Re: dla K. 27.10.12, 14:50
                      Jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi a mówiąc o demokracji
                      mam na myśli okres od 1989r. smile Jednak będę się upierać, musimy nauczyć się żyć
                      w nowej, bo przecież zaledwie 23-letniej, rzeczywistości. Mówiąc "musimy" mam na myśli to starsze, PRL-owskie, pokolenie. Przyzwyczajenie do "opiekuńczej" roli państwa i związana z tym mentalność nie pozwala na inne spojrzenie i na pogodzenie się z tym, że czasy się zmieniły.

                      Pada śnieg, leży już 15 cm warstwa...wrrr uncertain
                      • poi-poe Re: dla K. 27.10.12, 15:15
                        Ja też nalezę do tego pokolenia starszego, lecz przyczynę upatruję w czym innym. Nie będę poruszać tego tematu, bo musiałbym wejść na irracjonalne podwórko, na którym obecnie panuje chaos. Sam jestem zwolennikiem porządku na tym podwórku, gdyż lepszy on, niż wypociny filozofów, ale sprzątanie na nim to zadanie dla Heraklesa i znawcy tematu, choćby Ciebie smile

                        A w Barcelonie ciepło, przed chwilą skajpowałem smile
                        • k.karen Re: dla K. 29.10.12, 16:59
                          Dzień dobry, Poe smile
                          Masz rację, to zadanie dla Heraklesa. Ja też jestem zwolenniczką porządku ale wiem,
                          że na tym podwórku z chaosem jeszcze się trochę pomęczymy. Tak, prawo wymaga jeszcze wielkiej pracy! smile

                          Skajpuję od czasu do czasu z rodziną mieszkającą w Palma de Mallorca,
                          narzekają na zimy smile

                          Pozdrawiam po wczorajszej odwilży smile Kurczę, za wcześnie odezwała się zima, nie zdążyłam okryć róż.
                          • poi-poe Re: dla K. 30.10.12, 08:38
                            Witaj Karen,
                            u mnie już cały czas leży śnieg; dzisiaj świeci słońce, ale wczoraj pogoda była śniegowa.
                            Skąd wzięłaś, ze chodziło mi o prawo? Zapis prawny, jaki by nie był, dobry lub zły, nie jest irracjonalny.
                            Pozdrawiam słonecznie smile
                            • k.karen Re: dla K. 30.10.12, 19:24
                              Dobry wieczór Poe smile
                              Prawo, które można różnie interpretować moim zdaniem jest irracjonalne i dlatego myślałam, że chodzi Ci właśnie o prawo smile Ale jeśli nie o prawo, to?
                              Co myślisz o ostatniej skandalicznej aferze z "Rzepą" i trotylem? Mnie dzisiaj opadły ręce jeszcze bardziej...czasem mam wrażenie, że to wszystko mi się śni shock

                              Podobał mi się dzisiejszy Castle, zabójstwo żarówkowego z metra, porwanie i afera biznesowa smile

                              Pozdrawiam z uśmiechem choć pogoda u mnie, że nawet psu nie chce się wyjść na spacer smile
                              • poi-poe Re: dla K. 30.10.12, 21:21
                                Dobry wieczór Karen,
                                Ja na własny użytek klasyfikuję umysłową działalność ludzką na racjonalną naukę i irracjonalne sztukę i religię - filozofia jest takim pomostem między tymi dziedzinami, a polityka ?
                                Współczesna definicja polityki brzmi: sztuka kompromisu. I jak widać, obecnie dryfuje ona w stronę irracjonalności do kwadratu, a przecież świat fikcji pasożytuje na rzeczywistości;
                                i o ile w sztuce możemy zawieszać niewiarę, to wobec polityki nie wolno nam tego robić - musimy pamiętać, że stosuje ona metody rodem z teatru, wspomagane obecnie przez tzw. nauki społeczne. Nie mam nic przeciwko jakimś tam inżynieriom społecznym, ale jeśli są robione z dobrą wolą; niestety, natura ludzka jest ułomna i zawsze znajdzie się ktoś, grupa społeczna którzy będą wykorzystywać taką inżynierię do własnych, egoistycznych celów.
                                W skrócie: jeśli polityka ma być tą sztuką kompromisu, to do kompromisu trzeba dwóch, dwie, dwoje i mam wrażenie, ze o tym mówił premier na konferencji.
                                A co do Rzepy - od dawna nie czytam żadnych gazet, ale zauważam podatność dziennikarzy na manipulacje polityków; nie umieją stawiać odpowiednich pytań, albo pytania są ustawiane. Dziennikarz podając informację o nitroglicerynie powinien wiedzieć, że jest ona niestabilna i byle wstrząs powoduje wybuch - ale przecież nie o to chodziło, większość adresatów tej informacji tego też nie wie, znają nazwę, wiedzą, że jest groźna, choćby z "Tajemniczej wyspy" smile i wrażenie gotowe, czyli metodą "na Antosia" zmyślona "hipoteza" zamienia się w rzeczywistość medialną,- fikcję.
                                I destruktywna agresja prezesa osiąga szczyty.

                                Śnieg stopniał smile
                                Pozdrowienia odwilżowe
                                • k.karen Re: dla K. 03.11.12, 09:52
                                  Dzień dobry Poe, Agfo i WKN smile

                                  > I destruktywna agresja prezesa osiąga szczyty.

                                  Zgadzam się z tym całkowicie ale oczekuję od premiera zdecydowanych działań,
                                  chyba już czas żeby wszyscy, którzy wypowiadają takie słowa jak prezes i spółka, ponieśli
                                  w końcu konsekwencje.

                                  Dziwię się bardzo tej licznej grupie sympatyków prezesa i jego idiotycznych teorii. Przecież to są (w większości) ludzie, którzy nie ulegali manipulacjom z czasów PRL-u. Dlaczego teraz tak łatwo dają wiarę bzdurom?


                                  U mnie dzisiaj słonecznie, pozdrawiam z optymizmem smile
                                  • witekjs Re: dla K. 04.11.12, 21:21
                                    k.karen napisała:

                                    > Dzień dobry Poe, Agfo i WKN smile
                                    >
                                    > > I destruktywna agresja prezesa osiąga szczyty.
                                    >
                                    > Zgadzam się z tym całkowicie ale oczekuję od premiera zdecydowanych działań,
                                    > chyba już czas żeby wszyscy, którzy wypowiadają takie słowa jak prezes i spółka
                                    > , ponieśli
                                    > w końcu konsekwencje.
                                    >
                                    > Dziwię się bardzo tej licznej grupie sympatyków prezesa i jego idiotycznych teo
                                    > rii. Przecież to są (w większości) ludzie, którzy nie ulegali manipulacjom z cz
                                    > asów PRL-u. Dlaczego teraz tak łatwo dają wiarę bzdurom?
                                    >
                                    >
                                    > U mnie dzisiaj słonecznie, pozdrawiam z optymizmem smile

                                    Czy nie sądzisz, że jest to związane z tym, że wówczas Kościół był, również przeciw PZPR...
                                    • k.karen Re: dla K. 05.11.12, 10:40
                                      Witku smile
                                      Nie pomyślałam o tym ale nie chcę tu niczego uogólniać i mogę podać tylko swój przykład. Zarówno wtedy jak i dzisiaj należałam do Kościoła a jednak dzisiaj kategorycznie sprzeciwiam się i potępiam działalność sekty rydzykowej i to nie ja jedna. Moje poglądy są prawicowe, zdarzyło mi się słuchać RM ale odrzuciło mnie ( to było na długo przed 2005r.) kiedy usłyszałam pewną rozmowę. Zadzwonił ( w trakcie Rozmów Niedokończonych) jakiś starszy pan i usłyszałam - Proszę księdza, ja to bym tych wszystkich czerwonych powiesił na latarniach. W odpowiedzi usłyszał od "księdza" -Szczęść Boże panie X (!!!) Tak nie zachowuje się duchowny katolicki i to radio przestało być dla mnie radiem katolickim. Potem było coraz gorzej.
                                      Dlaczego więc jedni odrzucają to co głosi sekta rydzykowa a inni dadzą się za Rydzyka a także za Kaczyńskiego, Macierewicza i spółkę pokroić?
                                      • georg1960 Re: dla K. 05.11.12, 11:36
                                        Wiesz, szanujmy u nas to, ze mozemy tolerowac (ale nie ignorowac) inne glosy, inne opinie, inne myslenie. Niech RM i Trwam nadal beda. Jesli jakims ludziom dobra wskazuja droge...
                                        Ja tez mam dosc prawicowe, konserwatywne poglady i jestem wierzacym. I ja tez mam trudnosci z "rydzykami", bo mi sie jawia jak agenci obcej nam sily: propaganda band islamskich rebeliantow w Syrii (a propos: wyrzynajacych Chrzescijan) czy propaganda techniki militarnej na katolickim programie (zachwyty nad morderczymi zdolnosciami F16), o nie. Ale niech sa. Swiat bez innych bylby nudny. Pozdrawiam. Jurek.
                                        • k.karen Re: dla K. 05.11.12, 12:30
                                          Heeeej, witaj Georg! smile Miło Cię znowu widzieć smile

                                          georg1960 napisał:

                                          > Wiesz, szanujmy u nas to, ze mozemy tolerowac (ale nie ignorowac) inne glosy, i
                                          > nne opinie, inne myslenie. Niech RM i Trwam nadal beda. Jesli jakims ludziom do
                                          > bra wskazuja droge...

                                          Zgadzam się, niech nadal będą i nic nie mam do religijnej działalności RM i Trwam ale życzę sobie żeby przestali zajmować się polityką, żeby przestali manipulować biednymi ludźmi i wydzierać im często ostatni grosz, i żeby w końcu przypomnieli sobie na czym polega wskazywanie dobrej drogi przez duchownych.

                                          > Ja tez mam dosc prawicowe, konserwatywne poglady i jestem wierzacym. I ja tez m
                                          > am trudnosci z "rydzykami", bo mi sie jawia jak agenci obcej nam sily: propagan
                                          > da band islamskich rebeliantow w Syrii (a propos: wyrzynajacych Chrzescijan) cz
                                          > y propaganda techniki militarnej na katolickim programie (zachwyty nad mordercz
                                          > ymi zdolnosciami F16), o nie! Ale niech sa. Swiat bez innych bylby nudny. Pozdr
                                          > awiam. Jurek.

                                          Wolę żeby było nudno niż durno. Wszystkim fanatykom, tym z prawa i z lewa, mówię -nie! smile
                                            • sorel.lina Re: dla K. 05.11.12, 15:20
                                              "Niech RM i Trwam nadal beda. Jesli jakims ludziom dobra wskazuja droge... "

                                              W tym właśnie problem: czy jakimś ludziom wskazują dobrą drogę...

                                              Miło mi Cię poznać, Georg! smile Pozdrawiam.
                                              • witekjs Re: dla K. 05.11.12, 16:38
                                                Był czas Kościoła ks, Tischnera, a teraz twarzą Kościoła jest dyr. Rydzyk.
                                                Król Krainy Schorowanej Wyobraźni
                                                www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=2097
                                                • sorel.lina Re: dla K. 05.11.12, 16:51
                                                  "Król Krainy Schorowanej Wyobraźni"! Doskonałe, idealnie trafione i adekwatne określenie!
                                                  Pozostaje tylko mieć nadzieję, że z tej Krainy nastąpi w końcu exodus do Krainy Ludzi z Wyobraźnią.(Zdrową). wink
                                                • blondynka.2801 Re: dla K. 05.11.12, 17:19
                                                  Witku, dziękuję, dziękuję! smile

                                                  Nawet nie tyle za prawie profetyczną charakterystykę, która tak doskonale ubiera obywatela - bo przecież nie ojca - Rydzyka, co za te słowa księdza Tischnera:

                                                  "Aby słuchać, trzeba się wychylić ku drugiemu, który mówi. Aby mówić, trzeba się wychylić ku drugiemu, który słucha. Wychylić się to przeskoczyć jakąś odległość, może nawet przepaść. Ponad przepaścią mowa nawiązuje takie więzi, jakich nie ma w żadnym innym wypadku. Jedną z więzi jest zaufanie. Ufam, że mnie słyszysz i odpowiesz".

                                                  Słyszę. Odpowiem.
                                                  Jaśniej mi. smile
                                                • k.karen Re: dla K. 05.11.12, 21:56
                                                  Dziękuję Witku za link.
                                                  Ale ja mówię inaczej, Kościół mimo wszystko jest nadal kościołem ks. Tischnera, a Rydzyk jest jedynie wrzodem na ciele tego Kościoła.

                                                  Z pomocą idzie Tischner: "Schorowana wyobraźnia wykazuje niezwykłą płodność i wyłania wciąż nowe surogaty religii: etyczne, narodowe, ideologiczne, polityczne, nawet kościelne. I choć są różne, a często ze sobą sprzeczne, jedno je łączy: podejrzliwość. Zrodzone z podejrzliwości, usprawiedliwiają podejrzliwość".

                                                  Tak, podejrzliwość ale dalej nie ma odpowiedzi - dlaczego jedni tak łatwo temu ulegli a inni nie?
                                            • hardy1 Re: dla K. 06.11.12, 09:13
                                              Hej, dawno nie widziany George smile

                                              W tym sęk, że aby zachować szacunek dla odmienności poglądów, ten drugi nie może być fanatykiem. Jak rozmawiać, dyskutować z kimś, kto jest "zamurowany" w swoich absolutach?

                                              Do tego dla mnie Rydzyk nie jest wcale oszołomem. On jest po prostu cwanym biznesmenem, który tylko wykorzystuje religię dla swojego władztwa i zarabiania pieniędzy. Na przełomie lat 80/90-tych miał problemy z prawem w Niemczech (Radio Maria Internationale, jak pamiętam. Właściciele robili tam przekręty). Wolał wrócić do Polski, akurat w "okresuie przełomu"...i uwił sobie cieplutkie gniazdko.
                                              • witekjs Re: dla K. 06.11.12, 10:21
                                                hardy1 napisał:
                                                /.../Do tego dla mnie Rydzyk nie jest wcale oszołomem. On jest po prostu cwanym biznesmenem, który tylko wykorzystuje religię dla swojego władztwa i zarabiania pieniędzy./.../

                                                Myślę, że zwięźle i bardzo trafnie piszesz o tym, kim jest Rydzyk.
                                                Zadziwiające jest to, że istnieje tak liczna grupa członków episkopatu, o podobnej mentalności i poglądach politycznych.
                                                Większość członków mojej rodziny jest, mimo wszystko praktykującymi katolikami i nie rozmawiam z nimi o swojej, już od lat krytycznej postawie.
                                                Przypuszczam, że takie problemy narastają w ciągu ostatnich lat w wielu, katolickich rodzinach w Polsce...

                                                Pozdrawiam. Witek
      • illmatar Re: dla K. 24.10.12, 12:27
        Nie pamiętam tego opowiadania, ale Conrada "mam w ulubionych". Taka supozycja: może wody są płytkie, gdy temat prosty jak cep? Bo przecież zasady moralne są dla wielu tak oczywiste, że nic w nich takiego głębokiego. One są na wierzchu. Głębiej pływają tylko artyzmy, mistycyzmy i filozofie...?
        • poi-poe Re: dla K. 24.10.12, 15:23
          Niby są proste, ale gdy spojrzysz na niektóre osoby życia publicznego lub profesjonalnych moralistów, to można zauważyć, że konstrukcja owego cepa jest ich autorskiego pomysłu.
          Poza tym, kiedy wmieszają się uczucia, to i cep nie pomoże, a na poziomach rodziny, społeczeństwa moralność to już nie cep, a kombajn.
        • k.karen Re: dla K. 24.10.12, 15:50
          Illmatar, zasady moralne i definicje są proste ale życiowe wybory już nie są tak oczywiste i proste
          jak konstrukcja cepa. Przykład żony chorej na raka, która zaszła w ciążę i musi dokonać wyboru - przerwać terapię ( albo bardzo ograniczyć) i urodzić dziecko czy dokonać aborcji zwiększając swoje szanse na przeżycie i wyleczenie raka. Trudny wybór także i jej męża, który musi zaakceptować ewentualną śmierć żony ale pozostanie mu dziecko lub ewentualne dalsze życie żony ale brak dziecka. Przykłady można mnożyć i nie życzę nikomu zmierzenia się z takimi i podobnymi wyborami.
      • 1agfa Re: dla K. 28.10.12, 17:34
        Cześć, Poe smile Z przyjemnością czytam, że nie jestem osamotniony w ocenie Conrada jako jednego z najwybitniejszych, jesli nie najwybitniejszego (jak napisałeś) polskiego pisarza.

        Niedorzeczność trzech...

        Wrócę tu wkrótce w chwili sposobnej; teraz pozdrawiam smile
    • k.karen Re: dla K. 26.10.12, 13:05
      Metalowi ludzie jeszcze raz - "Przejście".
      Jest taka rzeźba we Wrocławiu autorstwa J. Kaliny, na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Świdnickiej.
      odsłonięto ją w nocy z 12 na 13 grudnia 2005r. w 24 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.
      Wyjątkowo wkleję tu nie moje zdjęcie ( nie zdążyłam przenieść moich ze starego kompa).

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c8/Pomnik_anonimowego_przechodnia.jpg/800px-Pomnik_anonimowego_przechodnia.jpg
    • poi-poe Re: dla K. 02.11.12, 13:43
      patrząc w brzozę
      nad marmurem
      widzę swą
      szczęśliwą przeszłość
      gdy chroniłaś mnie
      jak murem

      wtedy szczęście
      było z nami
      nie chodziłaś w kirze
      nagle wszystko się
      zmieniło
      zostaliśmy sami

      za Twój trud i waleczność
      kładę chryzantemę na płycie
      miga w zniczu wieczność
      a brzoza szepce:
      kocham cię nad życie
      • k.karen Re: dla K. 02.11.12, 17:26
        Szukam Waszych oczu
        - w kolorze nieba,
        Waszego szeptu na dobranoc
        - w szeleście liści,
        ciepła Waszych dłoni
        - w palących się zniczach.
        Kiedy odchodzę,
        wielka czerwona łuna przypomina,
        że nie jesteście tam sami.


        --
    • poi-poe Re: dla K. 05.11.12, 18:17
      "...Tamten był jednym z tych typów, co syczą i bluzgają złością, jakimś głupim rodzajem złości. Nędzne kreatury, które nie wiadomo po co żyją. Nie chciał spełniać swoich obowiązków i przeszkadzał innym. Zresztą, co tu mówić, sam pan zna dobrze ten gatunek rozwydrzonych, złośliwych szczekaczy ..." [Conrad, Ukryty sojusznik]
      I w czasie burzy narrator nie wytrzymał - ku przestrodze.
      • k.karen Re: dla K. 05.11.12, 22:13
        Witaj Poe smile
        Doskonały cytat z Conrada! Dziękuję smile

        Byłam dzisiaj wieczorem na spacerze z psem i patrząc w rozgwieżdżone niebo nagle uświadomiłam sobie, że to nie czas jest fascynujący, nie przestrzeń ale ruch. Wszystko jest w ruchu, nawet po śmierci....

        A Castle dzisiaj zachwycał się ponad stuletnią Whisky smile

        Ps. Miałam w niedzielę gości, ta rodzina "od sadów". Ty wiesz? Oni jeszcze pracują w sadach i to przez następne trzy tygodnie, jakaś odmiana Idared ( chyba dobrze napisałam). Mówią, że dawno nie było tak dużych zbiorów smile

        Pozdrawiam smile
        • poi-poe Re: dla K. 06.11.12, 12:01
          Witaj Karen,
          Wszystko jest w ruchu -stajesz się materialistką ? smile

          Scena w Castl1u z młodym milionerem była świetna smile

          Idared i golden to są najpóźniej obierane odmiany - raz goldena obierałem spod śniegu.

          Idę oglądać Castle`a na Universalu o 12-tej. Końcowe odcinki czwartej serii - zbliża się puenta serialu: miłość wszystko zwycięża smile

          Pozdrawiam ciepłolistopadowo.
          • k.karen Re: dla K. 06.11.12, 14:53
            Dzień dobry Poe smile
            Jestem materialistką ale chyba tak jak każdy? smile
            Ponieważ świat jest nie dlatego, że o nim myślę, tylko dlatego, że on jest i ja jestem i o nim myślę smile


            > Scena w Castl1u z młodym milionerem była świetna smile

            O tak, uśmiałam się bardzo, no i ta profanacja piwem TAKIEGO trunku big_grin
            Proszę, jak tylko dojdzie do puenty to daj mi od razu znać, bo nie wiem
            czy dam radę oglądać te ich gierki jeszcze przez cztery następne serie smile)))

            Pozdrawiam słonecznie, tylko to zimne wiatrzysko burzy trochę radość jesieni smile
            • poi-poe Re: dla K. 06.11.12, 18:47
              Witaj Karen smile

              A jak spodobały Ci się dzisiejsze podwójne gierki ? smile
              Fikcja w fikcji - przypomina Ci to coś z polityki ?

              Jeśli charakter, który opisał Conrad ma jakąś formułę działania, to nie natrafiłem na lepszą jej kwintesencję, niż działanie Nortona w "Zbrodni w Styles" A. Christie.

              Pozdrowienia smile
              • k.karen Re: dla K. 07.11.12, 08:20
                Dzień dobry Poe smile

                Buuu, nie oglądałam wczoraj Castle, co było? uncertain

                Norton, ten "cichutki i spokojny" przyrodnik? Nie skojarzyłam ale tak, masz rację! smile

                Pozdrawiam z deszczowej krainy smile
                • poi-poe Re: dla K. 07.11.12, 09:55
                  Witaj Karen,
                  żałuj, był to jeden z lepszych odcinków - aktorka, która ma zagrać Nikki Heat podgląda ich pracę w śledztwie i stopniowo wciela się w Kate do tego stopnia, że ta zaczyna być zazdrosną. Nieporozumienia kończą się, gdy aktorka pyta Kate, czy Castle jest gejem, gdyż jej odmówił, co jej się zdarzyło pierwszy raz w życiu; po zaprzeczeniu prosi Kate, aby pozwoliła jemu przespać się z nią dla dobra roli -reakcji Kate nie da się opisać smile

                  Wieje chłodem z gór wysokich, podobno spadł tam śnieg.
                  Pozdrawiam smile
                  • k.karen Re: dla K. 07.11.12, 13:38
                    Żałuję! smile
                    A wiesz co, im więcej obejrzanych odcinków tego serialu tym coraz bardziej
                    odnoszę wrażenie, że w scenariuszu zamieniono im role. Kate bardziej, jako kobieta
                    i z tymi cechami charakteru, pasuje mi do roli Castle a on do jej roli smile)))

                    A pogodę w moich górach można zobaczyć "na żywo"
                    skywindows.net/Karpacz
    • blondynka.2801 Re: dla K. 06.11.12, 12:59
      Obdaruj, Muzo, Twego ucznia
      Czarem wieczornej kurtyzany,
      Ażebym miał, nim zabrzmi jutrznia
      Kształt Twej bytności zapisany.
      Wargom mym podaj pierś kokoty,
      Jaką śni więzień w kazamatach
      I biodra w takie wpraw obroty
      Bym do roboty ręce zatarł.

      Nie oddaj mi się bez przekory,
      Podrażnij mnie, lecz nie za długo,
      Żeby zbyt łatwo me utwory
      Przedwczesną nie trysnęły strugą.
      Niechaj chłopięca w nich nerwowość
      Drży z niepewności i pragnienia,
      Niech z trudem się dobywa słowo
      Opisujące jęk spełnienia.

      Z gęsi sarmackiej moje pióro,
      Które łacińską żądzą ostrzę.
      Ocieka tłuszczem, pachnie skórą
      I pryska, kiedy się rozzłoszczę.
      Inkaust z krwi i okowity,
      Z patoki złości, z pieszczot kropel
      Tylko przy tobie z piórem zżyty
      Nie ścina się w jałowy sopel.

      Córką pamięci jesteś - wiem ja,
      A tyle wierszy się pamięta,
      Że krzykną zaraz mądre gremia
      Która skąd fraza jest ściągnięta.
      Lecz chociaż tylu wielkich znałaś
      Upodobania i zachcianki -
      Może i ja z Twojego ciała
      Dobędę szczery dreszcz kochanki.

      Tylko się pierwszy raz daj objąć
      A niech już sobie krytyk kracze!
      Choć mnodzy wciąż to z Tobą robią -
      Wszak każdy robi to - inaczej...
      Tylko się pierwszy raz daj objąć
      A niech już sobie krytyk kracze!
      Choć mnodzy wciąż to z Tobą robią,
      Daj wierzyć - zrobię to inaczej...

      Jacek Kaczmarski
      3.2.1993

      DO MUZY SUPLIKACJA PRZY OSTRZENIU PIÓRA
      • poi-poe Re: dla K. 10.11.12, 08:57
        Witaj Karen słonecznym rankiem smile
        Trochę w nocy przymroziło, ale teraz biel już znikła
        Na Universalu skończyła się 4 seria Castle; lecz kto stał za morderstwem matki Kate nie zostało wyjaśnione - pozostawiono furtkę do następnych serii, choć Kate zrezygnowała z pracy.
        Nie wiem dlaczego, ale ten clip mi się nie otwiera.
        Jutro polski ID i człek musi się zastanawiać, czy będzie święto, czy zadyma, choć w mojej wsi te sprawy są dalekie.
        Pozdrawiam.
        • k.karen Re: dla K. 10.11.12, 20:01
          Dobry wieczór, Poe smile
          U mnie niebo pełne chmur i zimny wiatr ale miałam co robić w domu więc pogoda nie była ważna. A teraz chwila odpoczynku przy dobrej kawie. Jaką lubisz kawę, jeśli lubisz? Mnie najbardziej smakuje parzona po arabsku w tygielku smile
          Zapowiada się więc następna seria nr5 w Castle smile


          Co to będzie jutro? Współczuję mieszkańcom Warszawy uncertain A może będzie spokojnie?

          Nie wiem co z tym clipem, może masz jakąś blokadę. A inne "youtuby" możesz oglądać?

          Dla Ciebie z pozdrowieniami na miły sobotni wieczór wirtualna kawa smile

          https://www.strykowski.net/kawa/Kawa_czarna,_biala_-_zdjecia._Galeria_zdjec_kawy_i_herbaty_1417.jpg
        • circe_kirke dla Pana Poe 13.11.12, 12:23
          Drogi Panie Poe,
          skusiłam się na pierwsze 5 minut pierwszego odcinka piątej serii i powiem krótko: na miejscu Kate nie odezwałabym się do Castle'a do końca kręcenia serialu. Castle to szuja, obrzydliwa larwa i szczeżuja! smile

          Pozdrawiam wszystkich
          • poi-poe Re: dla Pana Poe 13.11.12, 22:30
            Witam Panią,
            a gdzie Pani widziała tę 5-tą serię, na którym programie? Czyżbym przeoczył, czymże on tak Panią wkurzył?
            Pozdrowienia późnowieczorne smile
              • circe_kirke Re: dla Pana Poe 14.11.12, 13:11
                Dzień dobry, Karen.
                Dzień dobry, Panie Poe.

                Castle w sieci. Nie będę psuła Państwu zabawy. Wystarczy znaleźć serial, obejrzeć i albo się nasładzać albo szykować sprzęt ciężki na Castle'a.
                Mogę jedynie zanęcić ... jak rybki. Do pierwszej sceny bardzo pasują słowa " śniła mi się szafa..."

                Dobrego dnia!
                • poi-poe Re: dla Pana Poe 16.11.12, 09:20
                  Dzień dobry Pani C-K,
                  mam na wsi mobilny net i marną prędkość przesyłu, ale nic to, właśnie ściągam odc. 2.
                  Ta szafa to rzeczywiście wielki afront, choć z drugiej strony wydaje mi się, iż Castle chce zachować tę prywatność dla dwojga, którą Kate uwielbia w odniesieniu do siebie smile
                  Jego pociąg do utrzymania magii w związku jest dowodem tego, iż on jest świadom, że powszedniość, codzienność jest najgorszym wrogiem związku. Kierkegaard również tak sądził.

                  Wczoraj do poduszki wziąłem opowiadania Bułhakowa - napisana w 1924 r. Diabolada jest, jak mi się wydaje, próbką diabelskiego wątku w MiM, a także pokazem heroizmu umysłu w walce z obłędem.
                  Pozdrawiam z bielą za oknami smile
                  • k.karen Re: dla Pana Poe 16.11.12, 13:45
                    Dzień dobry Poe smile
                    Przepraszam, że się wtrącam ale mam pytanie odnośnie tego co napisałeś o Castle:

                    > Jego pociąg do utrzymania magii w związku jest dowodem tego, iż on jest świadom
                    > , że powszedniość, codzienność jest najgorszym wrogiem związku

                    Nie wiem czy dobrze zauważyłam ale Castle jest przecież rozwodnikiem a jego małżeństwo chyba nie było "powszednie i codzienne", dlaczego więc rozwód?

                    Odnośnie "heroizmu w walce z własnym obłędem", Diaboliady nie czytałam ale od razu skojarzył mi się biograficzny film o matematycznym geniuszu - John'ie Nash'u - Piękny umysł.
                    Fascynujące jest to, że dzięki logicznemu umysłowi pokonał swój obłęd - schizofrenię paranoidalną - wrócił do pracy w Princeton a później otrzymał Nagrodę Nobla.
                    Czy gł. bohater z Diaboliady poradził sobie z obłędem?

                    Pozdrawiam C-K i Ciebie także z bielą za oknami, myślałam że się dzisiaj rozpogodzi ale znowu mgła smile
                    • poi-poe Re: dla Pana Poe 16.11.12, 16:14
                      Witaj Karen,
                      za co przepraszasz? Przecież rozmawiamy w towarzystwie smile
                      Mam podobnie jak Castle - można rzec, iż jestem na wyższym, niż on etapie smile i zapewniam Cię, że gdy magia znika, to trudno utrzymać związek; później przydaje się doświadczenie życiowe i trochę rozsądku, tzn. domieszka rozumu do uczuć smile

                      Niestety, bohater Diabolady Korotkow kończy samobójstwem - Nash wokół siebie miał przyjazne otoczenie - samotny Korotkow miał dookoła porewolucyjną rzeczywistość, której sam poniekąd był produktem.

                      Cały dzień ściągałem odc. 2 Castle`a, w którym pojawia się potwór zielonooki - zazdrość ze strony Beckett smile W tym czasie słoneczny dzień zasnuła mgła. Dosłownie mleko. Ciekawe, czy uda się jutro moim bliskim bezstresowy przylot z Barcelony.

                      Pozdrowienia przeciwmgielne smile
                      • k.karen Re: dla Pana Poe 16.11.12, 23:00
                        Przeprosiłam bo kierowałeś swój post do C-K smile

                        > Mam podobnie jak Castle - można rzec, iż jestem na wyższym, niż on etapie smile i
                        > zapewniam Cię, że gdy magia znika, to trudno utrzymać związek; później przydaj
                        > e się doświadczenie życiowe i trochę rozsądku, tzn. domieszka rozumu do uczuć :
                        > -)

                        Tak, ale trudno nie znaczy, że to niemożliwe. Bardziej niemożliwe wydaje mi się trwanie tej magii przez wiele, wiele lat smile Moi rodzice będą niedługo obchodzić 54 rocznicę ślubu, a ja z mężem 28 smile))

                        Nash nie miał wokół siebie przyjaznego otoczenia mógł liczyć jedynie na wsparcie żony. Ale co ciekawe, przełom nastąpił w najsilniejszym stadium jego choroby, dotarło do niego, że jedna z halucynacji, Marcee - córka Charles'a, mimo upływu lat pozostaje małą dziewczynką.
                        Piękna i wzruszająca jest też scena kiedy w profesorskiej stołówce, podchodzą do Nasha po kolei koledzy wykładowcy i kładą przed nim pióra w geście uznania i szacunku. Przedtem bali się go i wykluczyli go ze swojego grona.
                        Korotkow jest postacią fikcyjną i szkoda, że Bułhakow go uśmiercił. Nash to postać realna i też był bliski samobójstwa ale pokonał w prawdziwie heroicznej walce swój obłęd smile

                        Na jutro synoptycy nie przewidują zmian w pogodzie, będzie mgła ale może trochę mniejsza. Jeśli Twoi bliscy mają lądować w Pyrzowicach to nie powinno być problemu smile

                        Pozdrowienia również przeciwmgielne, przede wszystkim dla Twoich bliskich smile
                        • illmatar Obłędu nie usuwa się siłą woli 29.12.12, 10:59
                          k.karen napisała:

                          > Nash to postać realna i też był bliski samobójstwa ale pokonał
                          > w prawdziwie heroicznej walce swój obłęd smile

                          Nie wiem jaka powinna być diagnoza choroby Nasha, ale sugeruje sie że schizofrenia.
                          Otóż nie słyszałam o ani jednym przypadku wyleczenia się ze schizofrenii siłą woli, potęgą umysłu ani nawet lekami czy psychoterapią. Jedyne co można to zaleczyć i utrzymywać chorobę w uśpieniu.

                          Nie sądzę więc, żeby "obłęd Nasha" był zwyczajną schizofrenią paranoidalną (!) lub czymś innym, ale dobrze wyjaśnionym. Kwestia jest ciągle otwarta, co piszę tylko dlatego, że interesuję się schizofrenią a także czymś, co nazywa się obłędem.
                          • witekjs Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 29.12.12, 13:10
                            Obłędu nie usuwa się siłą woli - Illmatar
                            Oczywiście masz rację.
                            Dyskutowano o tym, bo jest to bardzo interesujący temat i obserwowany od zarania dziejów.
                            Obecnie dostępne są niezwykłe metody badawcze i na szczęście terapeutyczne.

                            Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=

                            Nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit - Nie było wielkiego
                            geniuszu bez domieszki szaleństwa".
                            Seneka Młodszy /wg Henryka Markiewicza/

                            forum.gazeta.pl/forum/w,20070,110736116,110810469,Re_SiG_odpowiedz.html
                          • poi-poe Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 29.12.12, 14:32
                            "... że interesuję się schizofrenią a także czymś, co nazywa się obłędem".
                            Nic interesującego sad Zdeformowana i rwąca się rzeczywistość wywołuje nieprzyjemne odczucia, ale brak strachu powoduje, ze raczej jest się obserwatorem - niektórym się to podoba, więc utrzymują ten stan, inni potrafią w niego wpadać i wychodzić - ten proceder jest ryzykowny, bo może przerodzić się w nałóg, tak jak np. alkoholizm - stany narkotyczne są pewną namiastką tych zawirowań umysłu, ale tylko namiastką - stąd wielu, którzy przeżyli np. okres obłędnej miłości poszukuje powtórki w używkach, twórcy szukają weny ... dla nich instytucja muzy jest drugą stroną tego medalu zwanego obłędem ... inspiracją i zarazem tarczą przed nim. Wydaje mi się, że stan lekkiego obłędu to u kobiet normalka, mężczyźni radzą sobie z nim gorzej, ale i tak większość mówiąc o obłędzie nie wie o czym mówi - natomiast literaturę z najwyższej półki mamy dzięki tej porcji szaleństwa, którą twórca umie wykorzystać. Zresztą, w nauce jest podobnie.
                            Pozdrawiam i życzę zdrowia w Nowym Roku smile
                            • k.karen Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 29.12.12, 22:23
                              Witaj Poe, miło Cię znowu widzieć. Brakowało mi naszych pogaduszek smile

                              Napisałeś:
                              "Wydaje mi się, że stan lekkiego obłędu to u kobiet normalka". A ja myślę, że są takie kobiety,
                              które bez lekkiego obłędu nie potrafią funkcjonować, aż w końcu lekki obłęd staje się poważny.
                              A przy okazji mam takie pytanie, czy możliwe jest nienawidzić kogoś, kogo się wcześniej naprawdę kochało? Ja myślę, że to niemożliwe. Do uczucia nienawiści zdolni są tylko ludzie, którzy nie kochali.

                              Pozdrawiam serdecznie smile
                              • poi-poe Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 30.12.12, 15:55
                                Witaj Karen, był przestój "nieplanowany" smile od Nowego może będzie coś wlatywać do głowy, wszakże trzynastka, moja cyfra smile
                                Na temat nienawiści nie mogę nic rzec, gdyż najgłębszym uczuciem negatywnym, które jest mi nieobce, stanowi pogarda... z tego, co inni twierdzą, iż często jest silniejsza od miłości dedukuję, że może być naprawdę silnym motorem działania, ale destrukcyjnym. Z kolei, sądząc po tym, że świat jednak pcha się do przodu wydaje mi się, że to uczucie jest przeszacowane -wszystkie rewolucje kończą się powrotem w stare koleiny, wszystkie vendetty wykańcza czas.
                                Pozdrowienia w Starym i życzenia na Nowy, bardziej rozgadany smile
                                • witekjs Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 30.12.12, 17:17
                                  Również nie jestem ekspertem od nienawiści.
                                  Dr Google mi pomógł smile

                                  Pozdrawiam. Witek }:-})=

                                  /.../ Istnieje pewna rozbieżność psychologiczna miedzy mężczyzną i kobietą co do ich udziału w tej miłości: mężczyzna jest bardziej zmysłowy, kobieta jest bardziej uczuciowa. Jest ona skłonna do uznania jeszcze za przejaw miłości uczuciowej tego, w czym mężczyzna już uświadamia sobie wyraźnie działanie zmysłowości oraz chęci użycia. Ta większa zdolność mężczyzn do obiektywizacji wiąże się z ich większą odpowiedzialnością za kształt miłości.

                                  Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każe "wkładać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi koniecznie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wręcz nienawiść. /.../

                                  pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87#Endokrynologia_mi.C5.82o.C5.9Bci
                                  • k.karen Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 31.12.12, 11:02
                                    witekjs napisał:

                                    >
                                    > Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każe "wkł
                                    > adać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi koniec
                                    > znie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wręcz nie
                                    > nawiść. /.../

                                    Tak Witku, z tym się zgadzam. Ale to jest chyba egoizm a więc niewiele ma wspólnego z miłością, czyli niejako potwierdza moją tezę. Dziękuję za link, przeczytałam smile
                                    • witekjs Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 31.12.12, 11:43
                                      k.karen napisała:

                                      > witekjs napisał:
                                      >
                                      > >
                                      > > Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każ
                                      > e "wkł
                                      > > adać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi
                                      > koniec
                                      > > znie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wrę
                                      > cz nie
                                      > > nawiść. /.../
                                      >
                                      > Tak Witku, z tym się zgadzam. Ale to jest chyba egoizm a więc niewiele ma wspól
                                      > nego z miłością, czyli niejako potwierdza moją tezę. Dziękuję za link, przeczyt
                                      > ałam smile


                                      "Miłość jest egoizmem we dwoje."

                                      Anne Louise de Stael-Holstein


                                      "Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie."

                                      Julian Tuwim
                                • k.karen Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 31.12.12, 10:47
                                  Nie znam tych uczyć, Poe. To znaczy nigdy nie czułam do nikogo nienawiści a tym bardziej pogardy. Znane jest mi uczucie politowania a to też podobno nie jest dobre ale cóż, nikt nie jest doskonały smile))

                                  Tobie także wszystkiego dobrego w Nowym - trzynastym Roku a więc szczęśliwym! smile
                          • k.karen Re: Obłędu nie usuwa się siłą woli 29.12.12, 22:14
                            Illmatar, nigdzie nie napisałam że obłęd "usuwa się siłą woli"!!! big_grin
                            Możliwe, że tak zrozumiałaś bo to był skrót myślowy - "pokonał swój obłęd w heroicznej walce".
                            Dokładnie miałam na myśli, że dopiero w chwili, kiedy uświadomił sobie swoją chorobę to zrozumiał że musi się leczyć i w tym sensie pokonał swój obłęd, rozpoznał go, wiedział że to czego doświadcza jest irracjonalne. Jestem daleka, a nawet jestem wrogiem wiary w bzdury tam gdzie nauka może wyjaśnić problem.
                            Nie wiem ale myślę, że żadna choroba psychiczna nie jest uleczalna, może być tylko zaleczona.
                  • circe_kirke Re: dla Pana Poe 19.11.12, 18:53
                    Drogi Panie Poe.

                    "Jego pociąg do utrzymania magii w związku jest dowodem tego, iż on jest świadom, że powszedniość, codzienność jest najgorszym wrogiem związku. Kierkegaard również tak sądził."

                    Biedny Kierkegaard, dziecko nieszczęsnych czasów, kiedy żonę miało się, bo wypada, a kochankę, żeby w życiu choć odrobiny przyjemności zażyć smile Porządna kobieta nie lubiła bowiem "tych rzeczy", gdyż była porządna, a porządne kobiety rzeczy owych nie lubiły, bo lubić nie wypadało... Jak rzekł ponoć pewien hrabia, pytany, dlaczego odwiedza dom uciech: „nie będę fatygował hrabiny, by zaoszczędzić ludwika”. Odpowiedź niezwykle urodziwa i w zasadzie wyczerpuje temat związków sprzed lat, w tym biednego Kierkegaarda, świeć Panie nad jego młodą grzeszną duszą.
                    Nastały jednak związki zawierane z miłości. Miłość jako podstawa wspólnego życia, a zatem codzienność może być najlepszym przyjacielem związku. Chyba że po zamieszkaniu razem, a zwłaszcza po ślubie, kiedy "on ci mój jest", a ona jego, nastaje era pewności własności, która złudną bywa. Pewność własności to takie mentalne zapuszczenie się, które, faktycznie, zabija wszystko, co kiedyś było dobre. Mentalne prowadzi zwykle do fizycznego (bo przecież już go/ją mam, więc nie muszę się starać) i niepostrzeżenie z dobrze rokującej pary robi się coś, na co patrzy się ze smutkiem i trwogą. Dwoje ludzi, którzy męczą się ze sobą albo etap męczenia się jest już za nimi i osiągnęli stan obojętności, pozwalający na dożycie.
                    A przecież to właśnie codzienność powinniśmy najbardziej hołubić, bo to ona zajmuje pewnie z 90 procent wspólnego życia. Nie zabawy, wakacje, rozrywki, imprezy, tylko te codziennie godziny między wstaniem a położeniem się spać. Jeśli tę codzienność uznamy za priorytet, za coś, co wymaga najwyższej dbałości, magią będzie podanie tej drugiej osobie porannej kawy, bo dostaniemy za to uśmiech, który to uśmiech sprawi, że będzie się nam lepiej pracowało, gdyż w perspektywie będziemy mieli uśmiech na nasz widok, gdy wrócimy do domu, który to uśmiech sprawi, że wspólny wieczór będzie uśmiechem ...
                    A magia w szafie ... nie mam szafy, ale w gruncie rzeczy, dlaczego nie ... Magia może być wszędzie.

                    Pozdrawiam
                    • poi-poe Re: dla Pana Poe 20.11.12, 10:02
                      Dzień dobry Pani C-K,
                      zakończenie ostatniego 7 odcinka 5 serii sugeruje, że dla Kate miejscem magicznym był magazyn środków czystości na posterunku smile
                      Nie wiem czy postawę Kierkegaarda można lepiej odczytać, niż zrobiła to wspomniana Karen Blixen w "Karnawale" - przynajmniej dla mnie jej punkt widzenia na niemożność przedłużenia owej jednej, jedynej nocy jest zrozumiały. Ale też można potraktować sprawę w kategorii idei z ciągłym dochodzeniem do jedności dwóch rozłącznych zbiorów K i M smile
                      Niestety, wymaga to od elementów tych zbiorów umiejętności udostępniania swojej terra incognita w maksymalnie możliwym obszarze. I wydaje mi się, że właśnie z tym u kobiet, szczególnie Polek, jest kłopot. Wyjątki tylko potwierdzają regułę smile
                      Życie jest mdłe - stwierdziła Dąbrowska w ostatnim akapicie swoich Dzienników. i choć zapuszczała się w inne obszary, podobnie jak Konopnicka, to przecież nie była na tyle głupia, aby nie wiedzieć, iż nie tędy droga - mówiąc o życiu powinna mieć na myśli inne "mdłości"
                      Już lepiej ujął ten problem stary kawaler H. James w "Portrecie damy".
                      A w ogóle to życie niesie niespodzianki ... jak się chce smile
                      Pozdrawiam.

                      • circe_kirke Re: dla Pana Poe 23.11.12, 01:14
                        Dobry wieczór, Panie Poe.
                        Nie oglądam nowych odcinków. Z braku czasu. Ale komórka na szczotki jako miejsce magiczne i obiecujące siódme niebo? Bądźmy szczerzy, każde miejsce jest dobre, o ile jest dobre. Do magii smile Z grubsza można je podzielić na wygodne i niewygodne, ale to przecież bez znaczenia.
                        Żal za niemożnością przedłużenia owej jednej, jedynej nocy kompletnie do mnie nie przemawia. Rozumiem, że chodzi o tę jedną, jedyną noc z obiektem westchnień, z którym nie można być razem albo po której to nocy wraca się do szarej rzeczywistości z drugą połową, przy której nie ma mowy o porywach. Albo do pustego domu. Może gdybym miała 15 lat, łza wzruszenia spłynęłaby po panieńskim policzku, ale policzek osiągnął stan "trzeba chociaż trochę podkładu, żeby dobrych ludzi w spożywczym nie straszyć", postawa romantyczna byłaby zatem w tych okolicznościach przyrody dość śmieszna. Za to teoria ciągłego dochodzenia do jedności dwóch rozłącznych zbiorów to jest to! Lubię słowo "ciągłość" w zbiorach smile Ciągłość codzienna jest dobra, daje siłę i chęć do życia. Jest radosna, bo obiecuje wszystko, co lubię najbardziej. A najlepsze w ciągłości jest to, że codziennie rano ciągle można się cieszyć, że jest ciągłość smile Ciągłość nie ma granic, jest jak prosta – nieograniczona. Gdzie brak ograniczeń, jest przestrzeń i terra incognita. Można nieustannie, stopniowo poznawać kolejne nieznane obszary drugiego zbioru, który sam w sobie jest nieskończony, codziennie nowy i fascynujący i z podróżnika zmieniać się w przestrzeń, w ląd wymagający ciągłego odkrywania. Żeby być jednocześnie podróżnikiem i nieznanym lądem, niezbędna jest wewnętrzna wolność. A z tym, faktycznie, jest problem. No i w kraju naszym, nieedukującym podróżniczo, jedna z podstawowych kwestii: co robić, żeby nie nabawić się mdłości. A Pańskim zdaniem Dąbrowska powinna je mieć, czy czytać? smile U nas ciągle jak u Bursy ... sad A ta ciągłość wcale mi się nie podoba.
                        Ale zakończę dzisiejszy odcinek radośnie: "Niech żyje ciągłość eksploracji!"
                        I tym pozytywnym akcentem życzę dobrej nocy.
                        • poi-poe Re: dla Pana Poe 28.12.12, 14:51
                          Droga Pani C-K,
                          dosyć dawno przeczytałem Pani post i mnie trochę przymuliło - do tej pory nie umiem sformułować odpowiedzi. Mam zagwozdkę z muzą, która sama siebie nazywa antymuzą i natchnienia udziela jak skąpiec grosza. A bez inspiracji, sama Pani wisz ... smile
                          Może gdy parę razy "księżyc odmieni się złoty..." - co za licentia? złoty, gdy dla wszystkich jest srebrny smile - i w kalendarz zapuka Nowy, to i coś się zmieni ... wtedy odpowiem coś sensownego lub przynajmniej inspirującego smile
                          Pozdrowienia jeszcze w Starym i życzenia wszystkiego dobrego w Nowym smile
                          • circe_kirke Re: dla Pana Poe 30.12.12, 12:33
                            Drogi Panie Poe.
                            Uprzejmie dziękuję za szczerą i budującą odpowiedź wink Budującą, bo obiecującą, że może kiedyś jednak antymuzowa muza spłynie, zainspiruje, zaszczepi w Panu chęć ..., a ja zjem owoce trudu, czyli przeczytam i odpowiem.

                            Życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku i czekam grzecznie smile

                            C-K
                            • poi-poe Re: dla Pana Poe 30.12.12, 16:02
                              Witam Panią,
                              ta muza jest chimeryczna, neurotyczna, na dodatek "profetyczna", jednym słowem, utrapienie smile
                              ale jest, i to się liczy.
                              Jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego w tej nowej "trzynastce" smile
    • poi-poe Re: dla K. 15.01.13, 11:24
      Witam mroźnym rankiem smile
      Karen, co sądzisz o decyzji tego dominikanina? Ty, jako wierząca kobieta. Wysłuchałem jego oświadczenia, jego byłego współbrata i jeszcze tam kogoś i doprawdy nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Po pierwsze, takie wybory powinny być sprawą prywatną - jeśli się je upublicznia,to w jakiś celu - mogę to zrozumieć jako wskazanie drogi.
      Natomiast ten dominikanin, który go skrytykował, wyciągnął cały arsenał metafizycznie-filozoficzno-sofistyczny z podtekstem winy kobiety w tym, iż ten na wpół apostata zechciał był ją pokochać i pożądać. Na mój nos coś tu nie gra.
      Pozdrowienia z zasypanego Beskidu Wyspowego smile
      • k.karen Re: dla K. 15.01.13, 13:20
        Dzień dobry, Poe smile

        Najpierw link do tej sprawy, w którym jest wyjaśnienie byłego już przeora Jacka Krzysztofowicza o przyczynie i w zasadzie jest ono tak szczegółowe, że więcej nie trzeba by tego komentować:
        www.tvn24.pl/pomorze,42/znany-gdanski-dominikanin-wystapil-z-zakonu,299973.html
        Ale zapytałeś, co o tym myślę. Popieram całym sercem i rozumem, ponieważ nie ma nic gorszego jak żyć złudzeniem o własnym powołaniu. Współczuję mu także tego, że trwało to aż 25 lat zanim jasno, konkretnie przyznał się przede wszystkim przed sobą, że to nie jest jego droga. Życzę mu jak najlepiej, niech będzie szczęśliwy i wreszcie zacznie żyć w spokoju własnego sumienia smile Dobrze się stało i miał rację, że wyjaśnił publicznie powody rezygnacji, wierni powinni to usłyszeć od niego i tak się stało, za to wielkie słowa uznania. Mam także wielką nadzieję, że nie złoży aktu apostazji bo "zmiana zawodu" nie musi od razu skutkować "rozwodem" z kościołem ( nie wiem co na to prawo kościelne, czy czasem nie wiąże się z nałożeniem ekskomuniki, może jak znajdę czas to gdzieś poszukam, ale gdyby tak było to byłoby to głupie prawo) smile

        Jednak inną sprawą, która budzi moje małe wątpliwości, jest to czy uda mu się w świeckim życiu zbudować trwały związek. Powołanie do życia w kapłaństwie czy zakonie - nie wszyscy zakonnicy mają święcenia kapłańskie - opiera się na wierności ( tu ma uzasadnienie celibat ale to jeszcze inny temat więc go na razie zostawię). Tak jak w świeckich związkach - wierność to podstawa szczęśliwego związku - tak samo w kapłaństwie i jeśli ktoś ma problem z wiernością to czy świecki, czy duchowny, nie zbuduje trwałego związku; "wierność i miłość w jednej chodzą parze".

        Nie wiem, nie znam tych krytycznych komentarzy tego dominikanina, o którym wspominasz, dlatego wklej może link i wtedy spróbuję na to odpowiedzieć obiektywnie i bardziej konkretnie. Domyślam się tylko, na podstawie tego co o nim napisałeś, że to był niestosowny, nieprzemyślany i najzwyczajniej zły komentarz. Domyślam się także, że ów moralizator i krytyk sam ma problem ze swoim powołaniem i wiarą.


        Pozdrawiam z radością widząc Cię znowu na P. smile
        • poi-poe Re: dla K. 15.01.13, 16:09
          Powtórzyli w tvn24 ten wywiad z dominikaninem (nazwisko chyba Grudziński) -
          jego słowa "przegrał z własnym pożądaniem" dają podstawę do wniosku, iż nie wie on czym jest miłość, jeśli utożsamia ją z pożądaniem - zresztą, nie on jeden.
          Wydaje mi się, że bez załatwienia sprawy celibatu życie kleru nadal będzie pełne hipokryzji i patologii.
          • k.karen Re: dla K. 15.01.13, 21:07
            Znalazłam ten wywiad:

            www.tvn24.pl/dominikaninowi-nie-wypada-powiedziec-odszedlem-z-zakonu-z-kobieta,300202,s.html
            Wiesz co Poe, gdyby miała skomentować jednym słowem, to tylko takim - bełkot.

            Nie zgadzam się z tym co powiedział o. Gużyński. A to najbardziej mną potrząsnęło:

            - Dominikanie mają to do siebie, że lubią robić rzeczy niestandardowe. Dominikaninowi nie wypada powiedzieć: odszedłem z zakonu z kobietą. Bo to zbyt przaśnie brzmi. To jest tandetne. To jest paździerz - mówi o opublikowanym przez Krzysztofowicza oświadczeniu o. Gużyński.


            To znaczy co, J. Krzysztofowicz miał powiedzieć, że ze względu na ciężką chorobę odchodzi z zakonu? wink

            Ta wypowiedź o. Gużyńskiego jest nielogiczna, zaprzecza jednym zdaniem drugiemu. Prawie do każdego zdania mogłabym podać kontrargument. Poza tym, ten uśmieszek...ta wypowiedź, to jest tandeta podszyta złośliwością. O tak, teraz jestem pewna, o. Gużyński - na pewno sam ma problem z powołaniem a także z wiarą, to wygląda mi na tandetne i przaśne uczucie zazdrości.
            Wyobraźmy sobie, że J. Krzysztofowicz odchodzi "po cichutku" a potem ktoś go widzi z żoną i dzieckiem. To dopiero byłby skandal medialny, tandetny i przaśny, już widzę zdjęcia w prasie, w internecie i te nagłówki - "Dominikanin z żoną i dzieckiem", to medialne "krzyżowanie".
            • poi-poe Re: dla K. 24.01.13, 12:39
              Witaj Karen w mroźne południe smile
              Przypadkiem znalazłem w swojej biblioteczce książkę, która zostawił ktoś z gości ze Stanów: "Niebezpieczny związek, albo listy z Daal en Berg" H.S. Hasse. Książka tej holenderskiej pisarki została zainspirowana "Niebezpiecznymi związkami" -ciekawa i dziwna dla mężczyzny.

              Widzę, ze zainicjowałaś dyskusję o Ziemkiewiczu, który zamiast gniotów s-f zaczął pisać gnioty p-f - zawodowy "pisatiel" smile ; podobnie jak Nienacki, który z pana Samochodzika przerzucił się na pornografię. Zawsze dziwiłem się Wildsteinowi, ze trzyma z tymi pogrobowcami endeków.

              I ciągle dręczy mnie pytanie jaki klucz dobierać przy łączeniu magii z infantylnością - gdy powiedziałem swej antymuzie, że widzę w niej mała dziewczynkę, to była zdziwiona - dlaczego nawet muzy chcą być dorosłymi? Przecież metafizyczne - bądźcie jako dzieci - ma swój sens., a baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.

              A w realnym świecie macham co dzień łopatą śniegową, odkopując kawałek Wyspowego smile
              Pozdrawiam.
              • sorel.lina Re: dla K. 24.01.13, 12:55
                poi-poe napisał:
                > baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.


                Uwielbiam baśnie Andersena! Jest w nich najprawdziwsza magia i najprawdziwsza rzeczywistość.
                Pozdrawiam ciepło, Poi-poe! smile
                • poi-poe Re: dla K. 24.01.13, 19:44
                  Witaj Sorelino, zadziwiające u Andersena jest to, iż w tak krótkich utworach potrafił zmieścić tyle treści.
                  Pozdrawiam, wcale nie zdawkowo, tylko ograniczony czasem smile
              • blondynka.2801 Re: dla K. 24.01.13, 13:55
                Przecież metafizyczne - bądźcie jako dzieci - ma swój sens., a baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.

                słowa: W. Młynarski muzyka: S. Krajewski

                MIASTECZKO PANA ANDERSENA

                Wicher przycicha i się wzmaga,
                i raz jest mglista, raz promienna
                śliczna, zimowa Kopenhaga,
                miasteczko Pana Andersena.

                Poety, który nas podzielił,
                swe bajki gęsim piórem pisząc,
                na tych , co już je usłyszeli
                i tych, co jeszcze je usłyszą.

                Na kartkę blask od świecy padł –
                o zmroku przypływała wena –
                i oto stał się cały świat
                miasteczkiem Pana Andersena.

                I grają w bajkach dobrych, złych,
                los odgadując swój po trochu,
                Mężczyźni i Kobiety ich –
                Księżniczki ich na ziarnku grochu.

                Są delikatne, boją się,
                czasem ich cichy słychać szloch:
                „Kochany mój, nie uraź mnie,
                skoro mnie razi byle groch...”

                I leci groch kobiecych łez,
                i szepcze mi poduszka senna,
                że całe nasze życie jest
                Miasteczkiem Pana Andersena

                I myśl mi się po głowie plącze,
                która odkrywcza jest szalenie,
                że w sumie jedno, co nas łączy,
                to jest dziecięce pochodzenie.

                Nad Danią zima jest ponura,
                tnie ostrym gradem, deszczem kosi,
                nad Danią gęsi gubią pióra,
                chudy poeta je podnosi...

                Na kartkę blask od świecy padł –
                o zmroku przypływała wena –
                i oto stał się cały świat
                miasteczkiem Pana Andersena.

                I będą grali tam i tu,
                i losu dociekali swego,
                Mężczyźni w zimnym, białym dniu
                porwani przez Królową Śniegu.

                I będzie słychać smutny głos
                Mężczyzny-chłopca, hen, zza mgły:
                „Kto wyjmie to bolesne szkło,
                które do oka wpadło mi?”

                Nie raz popłynie taki tekst
                i szepcze mi poduszka senna,
                że całe nasze życie jest
                Miasteczkiem Pana Andersena...

                Tak jest – choć w czoło się pukają
                ludzie rozsądni i stateczni,
                co w żadnej bajce nie zagrają,
                bowiem nie byli nigdy dziećmi.
              • k.karen Re: dla K. 24.01.13, 15:52
                Dzień dobry, Poe smile

                Jak myślisz, czy dzisiaj też bywają takie "Niebezpieczne związki"?

                Widzę, ze zainicjowałaś dyskusję o Ziemkiewiczu, który zamiast gniotów s-f zaczął pisać gnioty p-f - zawodowy "pisatiel" smile ; podobnie jak Nienacki, który z pana Samochodzika przerzucił się na pornografię. Zawsze dziwiłem się Wildsteinowi, ze trzyma z tymi pogrobowcami endeków.

                Cieszę się, a nawet przez chwilę nie wątpiłam, że masz taką opinię o gniotach Ziemkiewicza smile
                Odnośnie Wildsteina - ojca, to ja nie mam dobrego zdania, też mu poszło nie w tę stronę.

                I ciągle dręczy mnie pytanie jaki klucz dobierać przy łączeniu magii z infantylnością - gdy powiedziałem swej antymuzie, że widzę w niej mała dziewczynkę, to była zdziwiona - dlaczego nawet muzy chcą być dorosłymi? Przecież metafizyczne - bądźcie jako dzieci - ma swój sens., a baśnie Andersena uważam za jeden z największych pomników literatury.

                Nie wiem, nie umiem Ci odpowiedzieć na to pytanie. Trochę to niecodzienne połączenie - magia z infantylizmem, ten infantylizm mi tu nie pasuje wink

                "Bądźcie jako dzieci" - tu też może być problem. Jak ktoś za bardzo chce być dzieckiem, zwłaszcza na stare lata, to z tego wychodzi co najwyżej zdziecinnienie, dzidzio-pierniki wink
                A bajki Andersena są najlepsze i po cichu przyznam się, że lubię je od czasu do czasu poczytać. Najlepsza do tego okazja, to jak moje kuzynostwo przyjeżdża z małymi dziećmi smile

                A w realnym świecie macham co dzień łopatą śniegową, odkopując kawałek Wyspowego smile

                U mnie podobnie i uważam to za niesprawiedliwość! wink Śnieg przeważnie pada wtedy, kiedy mój mąż jest akurat w pracy. Ale co tam, łopatuję z zaciśniętymi zębami i tłumaczę sobie, że to dla dobrej kondycji.

                Pozdrawiam ciepło i...czas na odśnieżanie więc macham do Ciebie łopatą śniegową, w geście solidarności smile
                • poi-poe Re: dla K. 24.01.13, 19:36
                  ... ani infantylizm, ani infantylność - po prostu nie mam na ten stan określenia smile kobiety nazywają to w mężczyźnie "dużym chłopcem", a ja u kobiet - "mała dziewczynką" i nie ma to nic wspólnego z blondynkami smile Wydaje mi się, że baśnie działają na tę część osobowości.
                  Podesłano mi robotę, termin poniedziałek, będę kończył; pogadamy gdy mróz zelżeje smile tzn. w przyszłym tygodniu.
                  Dobranoc.
                  • k.karen Re: dla K. 24.01.13, 22:10
                    > Podesłano mi robotę, termin poniedziałek, będę kończył; pogadamy gdy mróz zelże
                    > je smile tzn. w przyszłym tygodniu.
                    > Dobranoc.

                    Czekam na przyszły tydzień, powodzenia w pracy smile

                    Dobranoc.
                    • k.karen List do Poe 18.04.13, 10:17
                      przesyłam Ci powiew spóźnionej wiosny
                      w którym brakuje jeszcze rozmarzenia
                      spieszy się biedna
                      musi nadrobić stracony czas
                      na szukanie drogi
                      lody jednak puściły
                      więc czas na odwiedziny
                      dawno minął przyszły tydzień
                      czekamy smile


                      https://www.zdjecia.biz.pl/pokaz_obrazek.php?adres=jablon-kwitnaca-paczki&rozdzielczosc=352x416
                      • poi-poe Re: List do Poe 18.04.13, 13:31
                        Witaj Karen smile
                        dziś dopiero prawdziwie wiosenny dzień, bociany przyleciały w zeszłym tygodniu, spacerują pod oknami, roboty wokół domu co niemiara.
                        Mam kłopoty z Antymuzą - jesteśmy teraz oddaleni i dochodzą mnie niepokojące wieści, więc trudno cokolwiek sklecić sad
                        Pozdrowienia wiosenne smile