Dodaj do ulubionych

Sylwester 2005!!!

31.12.05, 16:17
Pewnie niektórzy z Was zorientowali się, że część TWA (nie tylko warszawska)
bawi się dzisiaj wspólnie. Miałam nic nie pisać, żeby nie zapeszyć, ale po
pierwsze trochę się już wydało, a po drugie rozpiera mnie chęć podzielenia
się z resztą tą świetną wiadomością! A wszystko to dzięki Anecie!
Gdyby ktoś mi powiedział pół roku temu, że w takim gronie przywitam Nowy Rok,
chyba bym nie uwierzyła, tym bardziej, że nie jestem przecież wcale weteranką
forumową, ani w ogóle internetowo-towarzyską.
Do końca jeszcze nie wiem, kto będzie, ale jestem przekonana, że będziemy się
świetnie bawić w takim towarzystwie, a balanga zapowiada się jeszcze
międzypokoleniowa, więc tym ciekawiej może być.
Mam nadzieję, że trochę nam zazdrościcie i że gdziekolwiek będziecie,
pomyślicie przez chwilkę o nas:)
W najbliższym czasie zdamy relację.
Wam wszystkim życzę takiej nocy, jaką sobie wybraliście, jednym bardziej,
drugim mniej huczną, a tym którzy w ogóle nie lubią Sylwestra, życzę
przyjemnego wypoczynku oraz tego, żeby przyszły rok był najlepszym w Waszym
dotychczasowym życiu, a wszystkie kolejne, były sukcesywnie coraz lepsze!!!!
Całuje wszystkich gorąco i do siego Roku!!!!!!!!(cokolwiek to znaczy:)
Obserwuj wątek
    • staua Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 16:38
      Gratuluje zaciesnienia forumowych wiezow! I zycze milej zabawy i szczesliwego Nowego Roku! No i
      prosimy o relacje!
      Ja spedzam dzisiejszy wieczor z mezem w nowym mieszkaniu, po trudach przeprowadzki trzy dni
      temu. Jeszcze stoja tu pudelka, ale juz prawie urzadzone, rzeczywistosc oswojona... Fajne uczucie.
      Pozdrawiam wszystkich sylwestrowo!
      • kawa_malinowa Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 17:03
        Pozdrowienia sprzed telewizora :)
        Zazdroszcze Wam troszke. ale tylko troszke :)

        k. na lost highway.
    • ash3 Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 17:16
      Troszkę zazdroszczę ale przede wszystkim życze wam (kimkolwiek jesteście w
      szczególności;-)) wspaniałej zabawy i niezapomnianego spotkania! Może zdarzy
      się jakaś przygoda w tej zasypanej, cichej stolicy (jakos wyobrażam sobie, że
      to spotkanie gdzieś na wolnym powietrzu?)?
      Wychylcie lampke za tych co nie moga, dobrze?
      • monikate Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 17:32
        Dołączam do ash! Wszystkiego dobrego!
        • aaneta Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 18:56
          Dziękuję i również życzę wszystkim wszystkiego lepszego w Nowym Roku!
          Zbiórka wbrew pozorom jest u mnie w domu, kompletnie improwizowana oczywiście. A
          może ktoś jeszcze zechce do nas dołączyć? Jeśli tak, to proszę o wiadomość na
          priva :)
          Całuję i ściskam wszystkich sylwestrowo-noworocznie i życzę wszystkim dobrej zabawy!
          • annabellee1 Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 19:57
            Swietnej zabawy!!

            Ja podwarszawska jestem.Ale zasypalo tu. Booosko!!!
            No to ..Szczesliwego Twacze!!! Oby sie wam darzyło!!!
            Jakbyscie chcieli na kulig jutro to tylko do mnie...
    • broch Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 20:00
      udanej zabawy i wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku zycze wszystkim
      forumowiczom
      • stella25b Re: Sylwester 2005!!! 31.12.05, 20:09
        Zycze ciagle jeszcze pakujac, niezapomnianego, wspanialego Sylwestra, frakcji
        warszawskiej TWA we wlasnym gronie a reszcie TWA-owiczow w roznych gronach.
        • daria13 Re: Relacja 01.01.06, 21:17
          Z kronikarskiego obowiązku donoszę co następuje:
          Było kapitalnie; u Anetki bawiły się dwie damy z Warszawy i pod, czyli
          Mamarcela (a co!) i pisząca te słowa oraz jedna dama z Katowic, czyli
          Kwiecieńka, oraz latorośle tych, które się ich już dochowały (prawie w
          komplecie, brak Dziecka numer jeden Mamarceli, rekompensowała osoba
          towarzysząca Dziecku numer jeden Anetki:). Dla mnie bomba!
          Noc rzecz jasna przegadana, prześmiana, trochę przepita i przejedzona. Mnie w
          zachwyt wprawiły dodatkowo pieski Anety, czyli Zuzanna matka Władysławy z domu
          Pies, z tąże Władysławą, zwane potocznie Zuzią i Władką:)
          Z obowiązku psiego, bo nasz został bidulek sam w domu (na szczęście nie boi się
          wybuchów) musieliśmy przed 3 nad ranem opuścić dom zabawy, która toczyła się
          jeszcze w najlepsze, do dziś nie wiem, do której. Pewnie Anetka nam jeszcze
          opowie. Dzieci chyba też się nieźle bawiły, bo moje w samochodzie już się
          dopytywały, kiedy znowu pojedziemy do Anety i spotkamy się w takim fajnym
          gronie, a muszę powiedzieć, że początkowo nieco obawiały sie spotkania w gronie
          sobie wcześniej w końcu zupełnie nieznanych ludzi.
          Ogólnie było świetnie i mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się w
          towarzystwie tym samym, a może jeszcze rozszerzonym o tych, którzy się odważą
          spotkać z nietuzinkowymi, zabawnymi i uroczymi Twaczkami:)Brakowało nam chyba
          najbardziej wyjechanej Noidy i mieszkającej daleko Beaty, bo z nimi się już
          wcześniej widziałyśmy, ale może już wkrótce uda nam się zwołać kolejny zlot.
          Pozdrawiam w nowym, oby lepszym, 2006 roku!!!
          • marquis Re: Relacja 02.01.06, 23:24
            A jeszcze oficjalnie na forum bardzo przepraszam za brak odpowiedzi z mojej
            strony. Rzadko zaglądałem do skrzynki w portalu Gazety i nie przeczytałem na
            czas maila z zaproszeniem na imprezę. Niemniej, bardzo gorąco dziękuję pour
            l'invitation. Mam nadzieję, że nadrobimy to jak tylko zawitam w stolicy.
            Tymczasem muszę się oddać pracy, po pierwsze trzeba zakończyc semestr, co
            oznacza sprawdzanie mnóstwa prac studentów, po drugie trzeba napisać parę
            tekstów naukowych no i zrobic kolejny milowy krok w doktoracie. Kto wie, kto
            wie, może jeszcze w tym roku do tytułu markiza dorzucę stopień naukowy (a
            najbardziej to się cieszę na podwyżkę i to baaaardzo znaczną).
            • marquis PS. 02.01.06, 23:25
              Zapomniałem dodac, że obecnie dodałem konto marquis@gazeta.pl do programu
              pocztowego i teraz będę na bieżaco odbierać wszystkie wiadomości wysyłane przez
              szanownych TWAczy :)
    • kawa_malinowa relacja 01.01.06, 21:30
      Filmy. ALkohole na tyle rozmaite, ze mam przyjaciolki przed piciem zaaplikowala
      nam wapno i kazala nie pic przed spozyciem witamin. Sluchanie Queen i lezenie z
      szampanem na lozku, rozmowy o sensie zycia i roznych zakrętach. co doprowadzilo
      do tego, ze kolo szostej rano Najlepsza nie wytrzymala, polozyla przede mna noz
      i powiedziala - no dalej, zabij sie, zrob cos sobie. A kumpel wspolny nas obu
      mowil -wez jej nie prowokuj, wez przestan.
      Wciaz tu jestem :)
      • kwiecienka1 Re: relacja 02.01.06, 13:16
        hmmm, Mamarcela z Marcelem & ja opuściliśmy lokal w okolicach szóstej, więc tę godzinę chyba można przyjąć za zakończenie tej nadzwyczaj udanej imprezy...
        strrrasznie miło wspominam i wspominać będę tego Sylwestra
        martwi mnie tylko jedno: kto to wszytsko pozmywał...
        pozdrawiam
        Kwiecienka w drodze do kawiarnio-księgarni Numery Litery
        • beatanu o zmywaniu 02.01.06, 16:01
          Obiecuję, że jak przyjadę na następny zlot Twaczy, nawet jeżeli nie będzie to
          Sylwester, to pozmywam :) Przynajmniej część! Ponieważ szalenie rzadko zmywam w
          domu, to lubię!

          Dario i Kwiecieńko - dzięki za relacje! Myślałam o Was bawiących się
          wielopokoleniowo u Anety.

          Beata zazdrosna i w Sylwestra w porywach (z tęsknoty) słuchająca polskiego
          radia on line. Ale też "ukulturniająca" męża - obejrzeliśmy "Zezowate
          szczęście" z niezapomnianym Kobielą. Popijając szkocką whisky :)
    • nienietoperz Re: Sylwester 2005!!! 02.01.06, 13:22
      Gratuluje warszawskiego spotkania!
      Musialo byc uroczo.

      U nas kameralnie i lokalnie - to znaczy zakonczylo sie najpierw wyladowaniem u
      najblizszej pary znajomych, pozniej przemaszerowaniem do miejscowego pubu i
      swietowaniem wraz z tubylcami w wieku przeroznym, przerzucaniem sie z lokalnego
      ale na szkocka whisky, a glownie rozwazaniem co dalej w zyciu, czyli o wyzszosci
      Vancouver nad Saskatchewan i Kalifornii nad Ohio (skrzywienie amerykanskie
      nieznanego pochodzenia). O 12.30 pub sie zamknal i nastapil powrot do domu
      znajomych, kontynuowanie whisky i rozwazan coraz bardziej fundamentalnych, po
      czesci przy wspolpracy Dylana plynacego z glosnikow, cytowanego Houllebecque'a
      (uklony dla Brocha), Henry Millera i Dicka - ogolnie slodko. Od pewnej pory,
      kiedy piekniejsza polowa dyskutantow udala sie w kierunku lozek, krolowalo juz
      roztrzasanie dylematow typu: 'if nothing, then nothing', czy 'if nothing then
      everything' - oba stwierdzenia calkowicie poprawne logicznie.
      Potem byl juz w zasadzie 2 I.

      Wasz
      nienietoperz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka