koczisss
07.01.06, 21:38
Wczoraj zostałem zawezwany, a raczej porwany przez kuzynkę i jej męża i zawieziony do wsi Czechowizna w celu konfiguracji kompa. Miałem tam zrobić co nie co i mieli mnie odwieźć do domu. Ale już na miejscu oznajmiono mi, że nic z tego. Po wszystkim, jak komp już chodził zjadłem kolację wraz z rodziną u której byłem, a ojciec tegoż męża mej kuzynki postawił flaszkie na stół. Po konsumpcji wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do Goniądza i tam znów piłem z tymże mężem mej kuzynki:) Wróciłem do domu około 17 dziś.
Tak więc znów kurwa mam kaca i łeb napierdala:((((