Dodaj do ulubionych

Pantoflarze

13.01.06, 09:20
Kobiety poszukują u mężczyzn męskich cech: zdecydowania, siły, dominacji,
wysokiego statusu. Taka jest natura. Z racji swej psychiki kobieta nie będzie
pożądać mężczyzny niespełniającego tych kryteriów. Sporo kobiet jednak pragnie
uczynić z mężczyzny „uległą pizdę”. A taki staje się dla niej przecież
nieatrakcyjnym. Skąd to nieporozumienie? Facet myśli, że kobiecie chodzi o
uległość, a kobieta wcale nie chce mieć w domu pantoflarza.
Let’s talk about it;-).

P.S.
Nie rozpoczynacie nowych tematów. Boicie się mnie? Czy Wam się nie chce ze mną
gadać?
Obserwuj wątek
    • miia1 Re: Pantoflarze 15.01.06, 01:59
      Nie znam się na pantoflarzach, ale chętnie jakiegoś poznam. Moja dewiza, iż
      facet nie może być słabszy ode mnie na razie się nie sprawdziła. Na
      atrakcyjności rzeczonego mniej mi zależy aktualnie, niż na pozmywanych garach i
      uprasowanych kieckach;)
      • proces7 Re: Pantoflarze 15.01.06, 02:39
        Ale Ty jesteś wyrachowana! Nie spodziewałem się tego po Tobie.
      • skorpion_2005 Re: Pantoflarze 15.01.06, 02:43
        Co za czasy! Co za ludzie!

        Oooops, przepraszam. KOBIETY ;)
    • sprawa7 Re: Pantoflarze 15.01.06, 02:43
      Wzorem faceta jest taki, który w odpowiednich momentach jest twardy, a w innych
      dokładnie przez nas określonych- miękki. Myślę, że to jest tak, że szukamy
      twardziela, a potem bardzo umiejętnie, delikatnie, w sposób wyważony, zmiękczamy
      go w tych dziedzinach, które nam pasują, tworząc związek idealny. Taki facet,
      wychowany przez kobietę nie jest pantoflarzem, a ideałem. To jest czysta
      teoria... W praktyce rzadko udaje się urobić twardziela. Nie lubię pantoflarza,
      tzn. takiego miękkiego, bez wyrazu, bez własnego zdania, zastraszonego fifoczka.
      • miia1 Re: Pantoflarze 15.01.06, 02:46
        Sprawo... alez to urabianie to potworna orka, w dodatku nawet gwarancji za to
        nie dają. A nawet jak się już urobi to ciasto, to wyjdzie, ale z zakalcem, albo
        też wyjdzie - lecz za drzwi;)

        Proces.... no w końcu Cię czymś zaskoczyłam!
        • sprawa7 Re: Pantoflarze 15.01.06, 03:02
          A myślisz, że nie wiem tego? Oram nim już ładych parę lat i efekty marniutkie,
          tylko trochę tej twardości stracił i zupełnie mi to nie pasuje ;).
          • miia1 Re: Pantoflarze 15.01.06, 03:04
            To ja zaczekam na gotowca... leżąc w różowym peniuarku na otomanie i zajadając
            pralinki;)
      • proces7 Re: Pantoflarze 15.01.06, 03:09
        Sprawo, budowa kobiecej psychiki jak i psychiki mężczyzny jest kluczem do
        zrozumienia tej sprawy (sprawy7). Kobieta traci zainteresowanie swoim facetem
        kiedy on zaczyna tracić cechy psychiczne mężczyzny. Cechy osobników beta zawsze
        są dla kobiety silnie odpychające. Facet kapcanieje znacznie szybciej, niż
        kobieta zaczyna być gruba - a tymczasem mają dzieci i wspólny dom itd.
        Teraz druga sprawa, dla kobiety doświadczanie cech męskich u swojego faceta jest
        tak ważne, że jeśli ich nie doświadcza, to nieświadomie zaczyna stwarzać
        sytuacje, w których facet dostaje możliwość zaprezentowania tych cech. Właśnie
        chodzi o tego "fifoczka" w gruncie rzeczy;-).
        • sprawa7 Re: Pantoflarze 15.01.06, 03:24
          To wielkie uproszczenie i też teoria, W rzeczywistości brakuje nam i mądrości i
          cierpliwości w urabianiu siebie i jego. Często nie fakt flaczenia i tycia jest
          przyczyną niepowodzenia, a mniejsze i większe życiowe górki i dołki. Często też,
          mniej lub bardziej świadomie niszczymy męskość lub kobiecość partnera, chociaż
          cel mamy wręcz przeciwny. Ciuliczek, tak czy inaczej, odpada;).
          • proces7 Re: Pantoflarze 15.01.06, 03:40
            No a tak konkretnie? Facet rzadko czyta miedzy wierszami. Jeżeli kobieta mówi
            jakieś słowa to facet interpretuje to jako te słowa i nie doszukuje się
            głębszego sensu czy innych ukrytych intencji. Taki facet ma model komunikacji.
            To co oglądamy?"Szpital w Leśnej Górze" czy mecz?
            Ciuliczek? Jeśli to jest to, o czym myślę, to jesteś wulgarna;-). I chyba nie
            *odpada* a *opada*.
      • wanda_rybka Re: Pantoflarze 15.01.06, 11:21
        sprawa7 napisała:

        > Wzorem faceta jest taki, który w odpowiednich momentach jest twardy, a w
        innych
        > dokładnie przez nas określonych- miękki. Myślę, że to jest tak, że szukamy
        > twardziela, a potem bardzo umiejętnie, delikatnie, w sposób wyważony,
        zmiękczam
        > y


        Sprawciu, chyba jednak szukamy takiego "gotowego produktu", bez tej ciężkiej
        pracy od podstaw.
        A tak serio to muszę przyznać ,że proces ma dużo racji w tym co pisze. I
        temat "pantoflarze" jest połączeniem wątków o stereotypach, feministkach i paru
        innych poruszanych na tym forum.
        Osobiście, gdzieś tam w podświadomości mam zakodowany ideał 100% faceta i
        wiadomo, że każdy mężczyzna będzie do niego porównywany i przymierzany do tej
        formy . Zgodzę się, że kobieta szuka w mężczyżnie cech dających jej
        bezpieczeństwo, oparcie i taki facet powinien jak to mówiła moja
        babcia ;) "pachnieć potem i końmi", ale z drugiej strony liczymy na coś takiego
        co nazwał proces "czytaniem między wierszami", na jakoś subtelność, wyczucie
        pewnych sytuacji, a tu niestety, oporne i krótkowzroczne te chłopiska jakieś!
        I jestem bardzo wdzięczna procesowi za wskazówkę. Teraz wiem,że należy mówić
        krótko , zwięźle i na temat bez podtekstów, bo te i tak nie zostaną odczytane.
        Co do pantoflarzy jestem przeciw, ale coś takiego co jest modyfikacją 100%
        facecika z czułym kochankiem -czemu nie?( wiem proces, wiem- znowu mnie
        nazwiesz nimfomanką)
        Co do urabiania Twardzieli, a po co? Nich im się wydaje, że rządzą.Wszak"
        światem rządzą mężczyźni , a Nimi kobiety"

        • proces7 Re: Pantoflarze 17.01.06, 23:48
          No! Biurokratyczna bździągwa z Ciebie, ale jednak kobieca.
          • nadziejkaa Re: Pantoflarze 18.04.06, 17:49
            Uhm, na teorii to wszyscy fajnie się znają, ale jak przyjdzie realizować je (te
            teorie) w rzeczywistości, to niestety, ale życie nas zaskakuje i to
            niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu :)
    • nadziejkaa Re: Pantoflarze 18.04.06, 17:52
      proces7 napisał:

      > Kobiety poszukują u mężczyzn męskich cech: zdecydowania, siły, dominacji,
      > wysokiego statusu. Taka jest natura. Z racji swej psychiki kobieta nie będzie
      > pożądać mężczyzny niespełniającego tych kryteriów. Sporo kobiet jednak pragnie
      > uczynić z mężczyzny „uległą pizdę”. A taki staje się dla niej przecież
      nieatrakcyjnym. Skąd to nieporozumienie? Facet myśli, że kobiecie chodzi o
      uległość, a kobieta wcale nie chce mieć w domu pantoflarza.

      Ciekawe spostrzeżenia. Coś w tym jest.
      • grzes_wies Re: Pantoflarze 18.04.06, 17:56
        Co by tu jeszcze naspamować by mieć dziesięcznotysięczny wpis na forum :))))
        Pozdrawiam Nadziejko:)
        • justysbytomianka Re: Pantoflarze 18.04.06, 20:01
          Grzesiu upraszczasz;)

          Przede wszystkim żadna "uległa pizda " popularnie nazywana pantoflarzem .Obie
          skrajności typ macho i pantoflarz nie są obiektem zainteresowań .Pierwszy typ i
          drugi jest tak samo nudny choc inaczej .Macho zapatrzony w siebie , traktujacy
          instrumentalnie kobiety i drugi bezbarwny ,ulegajacy i dostosowujacy sie jak
          kameleon . Facet ma być odpowiedzialny i empatyczny . Ma wiedzieć podstawowe
          informacje z fizjologii i anatomii płci pięknej i ma okazywać swoje uczucia tak
          jak okazuje emocje, tak ma okazywać miłośc , zaangażowanie , zainteresowanie ,
          być kiedy jest potrzebny i nie nosić"krótkich spodenek" do garnituru . To chyba
          nie sa jakies kosmiczne wymagania? aha i ma miec ciekawośc świata i nie
          przerzucać swoich marzeń bycia pilotem na obsługiwanie pilota od TV .Dobrze
          byłoby gdyby nie śmierdział całymi dniami piwem i przeczytał cos więcej poza
          trylogią Sienkiewicza .
          • grzes_wies Re: Pantoflarze 18.04.06, 22:28
            A ja mam do Ciebie justysiu prośbę słoneczko :D
            Możesz wskazać do których napisanych przeze mnie zdan odnosi się Twój
            komentarz?:> (zacytuj mnie dobrze?)
            Chyba ostatnio dużo o mnie myślisz :>
            Do miłego POZDRAWIAM SERDECZNIE
            • justysbytomianka Re: Pantoflarze 19.04.06, 07:38
              Grzesiu Rybko moja złota :D nie pamiętam :(
    • jagus007 Re: Pantoflarze 18.04.06, 22:40
      Jest tak:
      Związujemy się z partnerem. Ma określone cechy, zachowania, zwyczaje. I powoli
      staramy się go obrabiać - łagodzić kanty, przycierać przeszkadzające nam
      nierówności faktury. Staramy się długo i namiętnie, przeświadczeni o swojej
      racji. I gdy wreszcie nam się uda ta obróbka - tracimy zainteresowanie jej
      przedmiotem (bo podmiotem już dawno dla nas nie jest). I czujemy rozczarowanie,
      bo przecież wiązaliśmy się z zupełnie innym człowiekiem...
      • sprawa7 Re: Pantoflarze 18.04.06, 23:58
        Jaguś, zacznij odwrotny proces;).
    • sans Re: Pantoflarze 26.04.06, 19:25
      Jest coś takiego jak "naciąganie sprężyny" i "odpuszczanie" wg mnie chyba będzie optymalne.
      Bo:
      Przetestowałem już raz kwestię jak nadskakiwanie kobiecie i stosowania się do jej życzeń ... nie wypaliła. Oraz w dwóch przypadkach macho.. wypaliły! :) jednak znów wtedy kobiety mnie zanudziły.

      Pozostaje więc trzecia kwestia mieszanka tych dwóch.... nawet jak bardzo pokocham to staram się aby wciąż nie nadskakiwać.. chociaż przez jakiś czas....aby kobieta mogła wykazać inicjatywę.
      • alinka64 Re: Pantoflarze 27.04.06, 13:30
        Moja przyjaciółka z wieloletnim stażem małżeńskim z całkiem normalnej rodziny
        mawia w chwilach zwątpienia: „Po dziesięciu latach związku małżeńskiego rozwód
        powinien być przyznawany obligatoryjnie.” Myślę jednak, że wszystko zależy od
        tego, jak wiele oczekujemy od samego związku. Jeśli oczekujemy ze będzie to
        stan ciągłej fascynacji partnerem musimy liczyć się z tym, że nie potrwa długo.
        Jeśli pragniemy mieć w partnerze przyjaciela, to jest duża szansa na długi i
        harmonijny związek pod warunkiem, że akceptujemy druga stronę z dobrodziejstwem
        inwentarza, z zaletami i wadami. Na te ostatnie popatrzmy z przymrużeniem oka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka