Dodaj do ulubionych

MOzliwosc powrotu

24.11.02, 13:15
Mowi sie zeby nie palic za soba wszytkich mostow, w jez. niem. mowi sie, w
takim samym znaczeniu, zeby nie zamykac za soba wszytkich drzwi. Czyli zeby
miec jeszcze jakas brame otwarta by moc do niej wrocic, o chleb czy wode
zapytac, o slonce czy dobra rade. Ile mostow juz spaliliscie, ile bram na
zawsze zamkneliscie?

POzdrawiajac niedzielnie...
Obserwuj wątek
    • tomcrac Re: MOzliwosc powrotu 24.11.02, 19:42
      Ja kiedys chcialem pozamykac wiekszosc drzwi, spalic za soba mosty, nie udalo sie... teraz sie z tego ciesze, ale kto wie co bedzie jutro? Teraz mam inny problem, chce otowrzyc wielka brame i nic, nawet kolatanie nie pomaga.
      • gph Re: MOzliwosc powrotu 25.11.02, 09:14
        tomcrac napisał:

        > Ja kiedys chcialem pozamykac wiekszosc drzwi, spalic za soba mosty, nie udalo
        s
        > ie... teraz sie z tego ciesze, ale kto wie co bedzie jutro? Teraz mam inny
        prob
        > lem, chce otowrzyc wielka brame i nic, nawet kolatanie nie pomaga.

        a może nie chcesz, otworzyć, tylko wyważyć.. a sprawdziłeś, może wcale nie jest
        zamknięta, wystarczy lekko popchnąć i się sama otworzy..:)
        • sabba Re: MOzliwosc powrotu 25.11.02, 13:32
          A moze to nie te drzwi?

          Ja tez chcialam pozamykac bramy i klucz juz prawie zgubilam ale okolicznosci
          sprawily, ze znow go odkurzylam i drzqacymi rekami otworzylam. AN razie tylko
          malenka szparka, ale kto wie, moze sie bardziej brama otworzy....jeszcze nie
          wiem. Ale latwe to nie bylo....bo wcale nie bylam pewna czy chce je otwierac,
          czy nie. I troche sie boej ze znow znajde tylko stary kurz za nimi...
          Pozdr
          • trudny2002 są takie słowa... 25.11.02, 13:54
            że "zawsze" albo że "nigdy"...
            A klucz chociaż czasem nawet trochę przyrdzewiały ale jeśli to właściwy klucz
            to nawet nie skrzypnie ...
            Nie warto wyrzucać, ale też nie warto na sposobność czyhać.
            Co dnioa przecież ileś drzwi otwieramy, zamykamy...co dnia
            przełazimy przez ileś progów.
            Trzaśniecie drzwiami może i niekiedy zadudni echem....ale kto to dziś trzaska
            drzwiami...
            Dudnienie? Kto dziś słucha echa dudnienia...
            trudny
            • sabba Re: są takie słowa... 25.11.02, 14:05
              Dudnienie mozna cale zycie slyszec jak sie ma pecha. MOze wlasnie zeby sie to
              dudnienie uciszylo warto sie wrocic i sie tej bramie jeszcze raz przyjzec...
          • gph Re: MOzliwosc powrotu 25.11.02, 14:17
            są takie drzwi, że nie wystarczy je zamknąć za sobą. czasem trzeba je po prostu
            zamurować... niech je ktoś odnajdzie, ale nie wcześniej niż za sto lat..
        • tomcrac Re: MOzliwosc powrotu 25.11.02, 21:31
          > a może nie chcesz, otworzyć, tylko wyważyć.. a sprawdziłeś, może wcale nie jest
          > zamknięta, wystarczy lekko popchnąć i się sama otworzy..:)

          nie umiem wywazac, niestety jest zamknieta a ja posiadam zly klucz, ktory nijak zadzialac nie chce. moze poczekam na kogos kto bedzie wychodzil zza tej bramy i wpusci mnie do srodka, chociaz czekac tak moge w nieskonczonosc...
          • gph Re: MOzliwosc powrotu 26.11.02, 09:35
            tomcrac napisał:

            > nie umiem wywazac, niestety jest zamknieta a ja posiadam zly klucz, ktory
            nijak
            > zadzialac nie chce. moze poczekam na kogos kto bedzie wychodzil zza tej
            bramy
            > i wpusci mnie do srodka, chociaz czekac tak moge w nieskonczonosc...

            brama z reguły jest w jakimś murze. może zamiast sterczeć przed nią obejdź mur
            dookoła - a nuz gdzieś jest jakaś dziura, lub obniżenie, przez które będziesz
            mógł wsiąknąć do środka..
          • gph Re: MOzliwosc powrotu 26.11.02, 09:43
            tomcrac napisał:

            > nie umiem wywazac, niestety jest zamknieta a ja posiadam zly klucz, ktory
            nijak
            > zadzialac nie chce. moze poczekam na kogos kto bedzie wychodzil zza tej
            bramy
            > i wpusci mnie do srodka, chociaz czekac tak moge w nieskonczonosc...

            brama z reguły jest w jakimś murze. może zamiast sterczeć przed nią obejdź mur
            dookoła - a nuz gdzieś jest jakaś dziura, lub obniżenie, przez które będziesz
            mógł wsiąknąć do środka..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka