07.03.06, 11:45
Kilka tygodni temu uderzył mnie w "natryskowni" (prawda, że piękne słowo?;)
znajomy ale jkaby już zapomniany zapach. Jakaś panienka obok namydlała się
płynem do kąpieli o zapachu "zielone jabłuszko". Oooooo! Od razu stanęła mi
przed oczami szarzyzna początku lat osiemdziesiętych i węgierskie mydełka i
dezodoranty, rozweselające zielone kulki radości... Przez jakiś
czas "chodziłam" wtedy z takim przedsiębiorczym chłopakiem, który obdarowywał
mnie zielonopachnącymi kosmetykami... Eeee, to se ne wrati :(

Inne fajne zapachy: kwiaty lipy roznoszące miodowy zapach letnim porankiem,
truskawki na pospiesznie skleconych stołach w centrum miasta, mokra ziemia
wiosną, butwiejące jesienią w lesie liście...

A z takich mniej "normalnych" - bardzo lubię zapach chloru na krytych
pływalniach :) Kojarzy mi się z latami w dzieciństwie spędzonymi na basenie
K.S Korona... Lubie zapach skóry po treningu na pływalni. Chlor wyłażący spod
płaszczyka jakiego tam mazidła balsamopodobnego (ostatnio o zapachu masła
kakaowego :)

A jakie ulubione (i mniej) zapachy mają TWAcze?

:)
Obserwuj wątek
    • braineater Re: zapachy 07.03.06, 12:12
      Mokry zamsz
      Moja żona
      kot po powrocie z deszczowego spaceru
      świeżo otwarta torebka kawy
      marokański haszysz dobrze rozgrzany w wodnej fajce
      inny zapach mojej żony

      P:)
    • dr.krisk Re: zapachy 07.03.06, 12:19
      Woda kolońska (echt Kolnisch Wasser) 4711;
      Las sosnowy w upalne letnie południe;
      Cygaro przed zapaleniem (musi być spore, churhill co najmniej);
      Stolarnia;
      Włoskie miasteczko w niedzielne przedpołudnie: zapachy kuchenne dochodzące z
      otwartych okien;
      Morze Bałtyckie o każdej porze roku;
      Piwiarnia: zapach piwa i dymu papierosowego.
      Oraz setki innych zapachów....
    • kwiecienka1 Re: zapachy 07.03.06, 12:30
      zielona herbata
      nowa książka
      kremy do ciała o zapachu cytrusowym
      truskawki
      świeżo zmieniona pościel
      mężczyna w tejże pościeli
      kawa czekolada pomarańcze
      małe dzieci (one tak specyficznie pachną...)
      pozdrawiam
      Kwiecienka Rozniuchana
    • kawa_malinowa Re: zapachy 07.03.06, 12:49
      kawa
      czekolada
      ksiazki
      zapach miasta nocną porą, kiedy wszyscy co zjedli za duzo swiateł wychodzą na
      spacery.
      tytoń

      płyty chyba nie pachną, ale co tam...
    • eva.68 Re: zapachy 07.03.06, 12:59
      A ja nie miałam kontaktów w związku z czem mydło zwało się for you (w czasach
      trochę lepszych) a potem popularne. :) I dezodorant Basia. Po znajomości. A
      Finezja to był prawdziwy Cud.
      Z innych fajnych nowo otwarta kawa, szpilkowy las, wiosna (taki ciepło-
      zimny,wilotny zapach) i ... nie wiem. Nie jestem chyba typem wąchacza.
      :)
      PS
      A zapach pomarańczy zawsze kojarzy mi się ze świętami BN. Bo był czas, że tylko
      wtedy pojawiały się w sklepach.
      -
      • jottka uuu 07.03.06, 13:23
        beata, jesteś świadoma, że koronę wyremontowali? i roztacza już zdecydowanie
        mniej zapachów:)

        natomiast osobiście reaguje najsilniej na kawę o poranku, tzn. nic innego mnie
        nie wyciągnie z wyra, zwłaszcza po ohydnie nieprzespanej nocce, no ale to
        zdecydowanie kategoria zapachów użytkowych
        • beatanu Re: uuu 07.03.06, 13:41
          jottka napisała:

          > beata, jesteś świadoma, że koronę wyremontowali? i roztacza już zdecydowanie
          > mniej zapachów:)

          Buuu... ale ja nie chcę wyremontowanej Korony:(
          Przechodziłam tamtędy w październiku, ale nie miałam odwagi wejść do środka,
          coby się za bardzo nie wzruszyć, rozczarować, i pewnie jeszcze cóś ;)

          Musi mi wystarczyć tutejszy chlor, całkiem niezły. Skórę wysusza dokładnie tak
          samo, jak ten z Korony :)
          • jottka Re: uuu 07.03.06, 20:42
            beatanu napisała:

            > Buuu... ale ja nie chcę wyremontowanej Korony:(


            a to masz pecha:) wszyscy chwalą, gronkowce sie wyniosły, tylko okolica zakazana
            jak zwykle

            jesteś zza wisły?:)
            • beatanu Re: uuu 07.03.06, 21:21
              jottka napisała:
              > jesteś zza wisły?:)

              Jestem shuty, to chyba wyjaśnia wszystko? ;)

              Chociaż przez trzy lata przed wyjazdem za morze mieszkałam w Podgórzu, rzut
              beretem od Korony właśnie...
              • jottka Re: uuu 07.03.06, 21:52
                beatanu napisała:

                > Jestem shuty, to chyba wyjaśnia wszystko? ;)


                a do biblioteki na dywizjonu czysta czy chodziłaś? bo własnie musze książki oddać

                ale sie wyniosłam z tej miłej okolicy, no ale nie za daleko:)



                > Chociaż przez trzy lata przed wyjazdem za morze mieszkałam w Podgórzu, rzut
                > beretem od Korony właśnie...


                rozumiem i współczuje, to trudne przeżycie dla człowieka spod kombinatu
                • beatanu skojarzenia z os.dywizjonu 303 08.03.06, 09:23
                  jottka napisała:

                  > a do biblioteki na dywizjonu czysta czy chodziłaś? bo własnie musze książki
                  oddać
                  > ale sie wyniosłam z tej miłej okolicy, no ale nie za daleko:)

                  Hmmm. Jakby to powiedzieć... Na dywizjonu 303 to ja przeszłam kiedyśtam ze
                  stanu lelijkowatości w stan kobiety upadłej, co to pred ślubem (a fuj!), z nie
                  przyszłym mężem (brrr!) płciowo (bójsiębogini!) obcuje. No tak mi się to
                  osiedle kojarzy i o bibliotece nic nie wiem :(

                  A w Podgórzu mieszkało mi się bardzo dobrze, chociaż slumsy za oknami i
                  dorastając tam dzieci jeszcze teraz chodzą mi po głowie... Kim jest teraz ta
                  kulkuletnia wtedy dziewczynka, która mieszkała z melinie, drzwi w drzwi z
                  prawie codziennie pijanym wujkiem?

                  Bardzo fajnie wspominam spacery z maciupką córką nr1 wzdłuż Wisły i czytanego
                  wtedy namiętnie Gombrowicza z serii biało-czarnej :)
                  • jottka Re: skojarzenia z os.dywizjonu 303 08.03.06, 12:04
                    beatanu napisała:

                    > Hmmm. Jakby to powiedzieć... Na dywizjonu 303 to ja przeszłam kiedyśtam ze
                    > stanu lelijkowatości w stan kobiety upadłej, co to pred ślubem (a fuj!), z nie
                    > przyszłym mężem (brrr!) płciowo (bójsiębogini!) obcuje. No tak mi się to
                    > osiedle kojarzy i o bibliotece nic nie wiem :(


                    nic nie mówię, ale jesteś pewna, że w szale uczuć rejestrowałaś szczegóły
                    otoczenia? a może jednak jakiś regał uwierał cie nieco w, powiedzmy, bok?:)




                    > A w Podgórzu mieszkało mi się bardzo dobrze, chociaż slumsy za oknami i
                    > dorastając tam dzieci jeszcze teraz chodzą mi po głowie... Kim jest teraz ta
                    > kulkuletnia wtedy dziewczynka, która mieszkała z melinie, drzwi w drzwi z
                    > prawie codziennie pijanym wujkiem?


                    zapewne matką wielodzietną z prawie codziennie pijanym wujkiem:(



                    > Bardzo fajnie wspominam spacery z maciupką córką nr1 wzdłuż Wisły i czytanego
                    > wtedy namiętnie Gombrowicza z serii biało-czarnej :)

                    córka wolała ferdydurke czy kosmosa?:)
      • beatanu Re: zapachy 07.03.06, 13:52
        eva.68 napisała:
        > A ja nie miałam kontaktów w związku z czem mydło zwało się for you (w czasach
        > trochę lepszych) a potem popularne. :)

        O tak! Rozmarzyłam się - mydło popularne, proszek popularny, herbata
        popularna... Wszystko pachniało ( tzn jednak chyba bardziej śmierdziało) tak
        samo... Wyjątkiem były papierosy popularne (zapach palonego starego siennika) i
        bigos popularny śmierdzący normalnie pachnącą kapustą kiszoną (bo mięsa w nim
        było jak na lekarstwo)

        > Nie jestem chyba typem wąchacza.

        A ja dokładnie odwrotnie. Wąchaczka ze mnie straszna.
        I jeszcze przypomniał mi się zapach olejku do opalania, takiego klasycznego,
        chyba jeszcze z lat sześćdziesiątych. Czasami gdzieś nad jeziorem/morzem albo
        pod prysznicem czuję ten zapach - chociaż to na pewno, jak pisze ben-oni inne
        składniki i inne dzieje... Ale wspomnienia przywołane zapachem mogą być
        niesamowicie żywe. I to lubię :)
        • eva.68 Re: zapachy 07.03.06, 20:34
          I znowu piosenka mi się przypomniała z przeszłości: "Wspomnienia to do siebie
          mają, że, chcesz czy nie chcesz, wracają i bywa, że człowiek się wzruszy..."
          eva i wspomnienia
          :)
    • ben-oni Re: zapachy 07.03.06, 13:22
      ze studenckich czasów: Zapach swetra żony (wtedy jeszcze nie żony...), dużo
      indyjskich konopii, dym papierosów "Opal", dezodorant 8x4... wszystko razem.
      czasami jakby powraca, ale to złudzenie bo składniki inne...
    • kwiecienka1 Re: zapachy 07.03.06, 13:47
      no i jeszcze ciasto rabarbarowe mojej babci :)))
      mmmmmmmmmmmniam
      pozdrawiam
      Kwiecienka z Erratą
      • stella25b Re: zapachy 07.03.06, 14:45
        Ja wczoraj bylam ze straszym u dentysty. Lojezu jak tam "pachnialo" juz od
        drzwi prawdziwym dentysta, brrr
        • daria13 Re: zapachy 07.03.06, 19:15
          Bardzo lubię zapach kwitnącej akacji wieczorną porą. Niedaleko mojego domu mam
          cały zagajnik akacjowy i wystarczy szeroko otworzyć okno, żeby napawać się tym
          cudownym zapachem. Lubię też zapach jaśminu i konwalii, tudzież pewnej rośliny
          rosnącej w ogrodzie jednego z moich sąsiadów, której nazwy niestety nie znam,
          ale w tym roku obiecuję sobie go o to zapytać. Jest wprost upajający, niestety
          bardzo krótko się wydziela, dwa, może trzy dni. Mam nadzieję, że ten zapach i
          sąsiada uda mi się tym razem złapać:)
          Z zapachów perfumowych lubię Rush i Rush2 Gucciego. A z dawnych mam sentyment
          do Anais, anais. Pamiętam też, że za czasów mojej młodości były popularne
          perfumy, za którymi przepadali wszyscy chłopcy, mam na myśli takie lepsze
          perfumy, z Pewexu, ale teraz nazwa mi uciekła.Popularne były też wtedy Opium,
          dziś bym się chyba udusiła od ciężaru ich zapachu, ale wtedy to był szpan:)
          P:)
    • kubissimo Re: zapachy 07.03.06, 20:26
      pomijajac wszelkiego rodzaju klasyke (kawa, ciasto drożdżowe, jaśmin, polskie
      jabłka i truskawki, klasyczna fajka z wisniowym tytoniem, czy powietrze po
      burzy z wyrazna nuta ozonu) bardzo lubie zapachy stricte syntetyczne - nowy
      dywan (a juz sklep z dywanami doprowadza mnie na granice obledu), zapach
      zakladu szewskiego (nie wiem, czy chodzi o klej, czy cos innego), czy zestaw
      paznokciowy - lakier + aceton. az dziwne, ze przy takim zestawie nie cierpie
      benzyny i denaturatu
      • daria13 Re: zapachy 07.03.06, 21:29
        kubissimo napisał:
        bardzo lubie zapachy stricte syntetyczne - nowy
        > dywan (a juz sklep z dywanami doprowadza mnie na granice obledu), zapach
        > zakladu szewskiego (nie wiem, czy chodzi o klej, czy cos innego), czy zestaw
        > paznokciowy - lakier + aceton. az dziwne, ze przy takim zestawie nie cierpie
        > benzyny i denaturatu

        Nie chcę Cię martwić, ale Twoje upodobania są niemal chorobliwe. Toż to (no
        może oprócz dywanów) najgorsze, najbardziej duszące i drażniące drogi oddechowe
        zapachy, żeby nie powiedzieć smrody, feeee.
        Ja właśnie wyjątkowo nie znoszę zapachów syntetycznych. Przejeżdżam codziennie
        nieopodal zakładów farmaceutycznych i często dolatuje do mnie taki specyficzny
        smród grzyba, pleśni do potęgi entej. Nie mogę zrozumieć, jak w tamtej okolicy
        mogą mieszkać ludzie i wdychać to codziennie. Koszmar. Wolę już smrody
        naturalne, nie są przynajmniej takie duszące.
        P:)
        • kubissimo Re: zapachy 07.03.06, 21:57
          ale przeciez to są cudne zapachy
          och & ach :)))
          • daria13 Re: zapachy 07.03.06, 22:12
            Ok. niech Ci będzie. Różne są zboczenia:))))
            Ja na przykład nie mogę sobie malować paznokci, bo mąż potrafi wyczuć zapach
            lakieru nawet po kilku godzinach i ma do mnie pretensje, że nasmrodziłam w
            domu. A najśmieszniejsze, że ja go rozumiem, bo też mnie ten zapach drażni.
            A skoro zaczęłam o brzydkich, lub męczących zapachach, to jakie są w Waszym
            odczuciu najgorsze? Bo ja o ile nie jestem specjalnie wrażliwa i naprawdę nie
            mam nic przeciwko bezdomnym, to muszę powiedzieć, że czasami w autobusie mojej
            linii, który zatrzymuje się między innymi na Marywilskiej, czyli koło
            noclegowni śp. Kotańskiego, zdarza się, że jadą tacy właśnie okrutnie
            zapuszczeni ludzie i zapach przez nich wydzielany jest niezwykle przykry.
            Człowiek niestety potrafi śmierdzieć niemożebnie.
            P:)
            P:)
            • kubissimo Re: zapachy 07.03.06, 22:15
              podobno to specjalnosc bialego czlowieka
              przynajmniej tak mowia Japonczycy
            • dr.krisk O tak! 07.03.06, 22:18
              daria13 napisała:


              > Człowiek niestety potrafi śmierdzieć niemożebnie.
              Ano - jest to niestety nasza polska specjalność chyba: to przywiązanie do
              wlasnego zapachu, i przedkladanie go nad rozmaite odiekałony... Gdzies tam
              przeczytałem/usłyszałem że przeciętny Polak wydaje na kosmetyki 11 zł
              miesięcznie.
              Ja dość niewrażliwy jestem na rozmaite przejawy życia & fizjologii, ale smrodu
              wynikającego z niemycia - nie cierpię!!!
              Fuj.
              • elena81 Re: O tak! 09.03.06, 11:57
                To jeszcze pikuś - ja się czasem zastanawiam jak człowiek musi śmierdzieć W
                ŚRODKU! TO jest dopiero straszne! :)
    • staua Re: zapachy 07.03.06, 21:22
      Uwielbiam zapachy - polecam forum O perfumach - tam spotykaja sie wielbiciele
      zapachow, nie tylko perfumiarze! Swietne sa watki cytujace wiersze "zapachowe",
      np. ten:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15707&w=31874096&a=31874096
      U mnie na czele jest tez zapach mojego meza ( generalnie jestem
      bardzo "feromonowa"), oprocz tego zapachy Bozego Narodzenia (choinka,
      pomarancze, zimne ognie, piernik). Z kwiatowych - bardzo lubie maciejke, bez i
      lipe. Lubie zapach suchego drewna, morskiej soli, jodu na plazy.
      A z sentymentem wspominam (i chyba musze powiedziec, ze lubie?) zapach mojego
      Taty, ktorego glownymi skladnikami byl dym papierosowy i kawa (nie znosze
      takiej mieszanki na innych ludziach).
    • kwiecienka1 Re: zapachy 07.03.06, 22:36
      MACIEJKAAA
      i te pierwsze jeszcze na wpół zielone konwalie... jeszcze ze słabiutkim
      zapachem, ale już kupione/zerwane by dzielnie reprezentowały maj w domu :)
      ciekawe kiedy w tym roku po raz pierwszy je zobaczymy...
      pozdrawiam
      Kwiecienka i Kwiatuszki
      • monikate Re: zapachy 07.03.06, 22:42
        Wyżej wymienione ze szczególnym uwzględnieniem perfum. Ostatnio preferuję
        Yvresse (Ives Saint Laurent) i Wish (Choppard. Zaznaczam, że w przekonaniu
        wielu osób z mojego otoczenia te perfumy śmierdzą. Czyli o zapachach jak i o
        gustach się nie dyskutuje :)
        Zapach pieczonego w domu ciasta... zapach kawy... jak najbardziej.
        Ale nade wszystko zapach mojej kici.
    • blue.berry jagodowe zapachy 08.03.06, 09:39
      nie jestem typem wąchacza bo węch mam nędzny i przez wieloletnia alergię
      upośledzony. do tego jeszcze najbardziej czuję zapachy rzeczy które mnie
      uczulają lub stanowią zagrożenie (taka reakcja obronna organizmu) – wspomniany
      tutaj chlor jest jedną z takich substancji.
      no ale czasem coś tam czuję:)))

      nieodmiennie zawsze mam jakiś zapach perfumiarski który staje się ulubionym -
      przez jakiś czas bo nie jestem wierna – aktualnie zdradzam Black Cashmire DK na
      rzecz Aliena TM

      a poza tym
      kulinarnie – czosnek smażony na maśle i ciasto drożdżowe z rabarbarem
      zakazanie i nieodmiennie - zapach szczytów konopi:)))
      porannie – świeżo zrobiona kawa
      domowo – zapach mojego psa (jak był mały to na karku pachniał pomarańczami,
      naprawdę:))
      wakacyjnie – zapach Dalmacji – mieszanka rozgrzanych kamieni, ziół i drzew
      oliwnych
      sentymentalnie – zapach fajki (jedna z moich pierwszych miłości paliła fajkę i
      do dziś jak czuje ten zapach to się wzruszam:)
      tradycyjnie kwiatowo – konwalie, bzy – trochę wraca mnie to do dzieciństwa i
      ogrodu mojego dziadka
      i to tyle ile w tym momencie przychodzi mi do głowy – pewnie jest tego trochę
      więcej...
      • staua Re: jagodowe zapachy 08.03.06, 15:20
        > wakacyjnie – zapach Dalmacji – mieszanka rozgrzanych kamieni, ziół
        > i drzew
        > oliwnych
        Kocham ten zapach, podczas pobytu w Dubrowniku i chodzenia wokol niego bylam
        kompletnie oczadzona! Rewelacja!
    • noida Re: zapachy 08.03.06, 16:26
      Ja też lubię zapach smażonej cebuli i czosnku!
      A poza tym:
      - jaśminu
      - fajki
      - wanilii
      - ziemi po deszczu i mokrego drewna
      - zapach chloru basenowego niekoniecznie, ale uwielbiam zapach... zakładów
      fryzjerskich. Też mi się kojarzy z dzieciństwem, spędzonym u przyszywanej babci-
      fryzjerki :)
      Podobno zapachy to jest coś, co zapamiętujemy najlepiej... To znaczy po latach
      możemy poczuć jakiś zapach i od razu wiemy, co to za zapach i z czym nam się
      kojarzy...
    • rozterka47 Re: zapachy 08.03.06, 21:13
      Nieodmiennie i od zawsze:)
      zapach świeżo zebranych owoców w koszu - nabradziej malin, truskawek, jabłek
      papierowek i mozno dojrzałych śliwek renklod :)
      nadto:
      suszącego się siana
      żywicznego drewna
      lasów szpilkowych
      grodu po ciepłym letnim deszczu
      zapach swieżego chleba
      zapach pieczonego piernika
      zapach mizerii (sic!)

      Nie lubię zapachu chloru i alkoholu.
    • elena81 Re: zapachy 09.03.06, 11:51
      - RFNowskie kluseczki w sosie szpinakowym z puszki
      - taśma klejąca [nazwa firmy ocenzurowana], która pachnie jak moja dawna gumka
      do wycierania ołówka :)
      - smażony cukier - zapach słodyczy domowej roboty z czasów kiedy się ich nie
      kupowało...

      a z bieżących:
      - zapach drzewa sandałowego i białego piżma - nie wiem skąd ta fascynacja :)
      - zapach świeżo skoszonej trawy/ rąbanego drewna
      - męski szalik
      - zapach smażonej cebuli - uwielbiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka