Dodaj do ulubionych

doskwierająca samotność po 30-tce

04.04.06, 21:18
Witam,
Czy jakieś dobre duszyczki mogą mi poradzić gdzie 34 -letnia kobita (czyli
ja), pracująca z samymi kobietami może szczęśliwie znaleźć swoją
drugą "połówkę". Sporo pracuję, ale po pracy brakuje mi kogoś kto chciałby
się przy mnie wygadać, wypocząc no i w końcu może zestarzeć:)))
Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi a szczególnie od tych osób które
poznały swoją drugą "połówkę" w takim lub bardziej "zaawansowanym" wieku.
Czy to jeszcze możliwe???
Pozdrawiam
A.
Obserwuj wątek
    • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:43
      To nie jest problem nurtujący tylko kobiety. Facet wykonujący zawód typu
      elektryk czy pokrewny też ma w 99% doczynienia z kolegami. Babki są tylko w
      sekretariacie, jeśli to duża firma. Powinny być organizowane spotkania
      zakładowe, np. praczek z piekarzami.
      Pozdrawiam!
      • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:45
        pielęgniarek z żołnierzami....
        • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:48
          Pielęgniarki w pracy mają lekarzy oraz pacjentów, więc to połączenie nie pasuje :)
          • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:50
            A jak pracują z dziecmi?Heheheh...I tam pracują lekarki;)))
            • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:53
              To wtedy po pracy muszą iść pod bramę koszar i czekać :)
              • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:56
                O to już lepiej brzmi.Pielęgniarki się ucieszą;)))
                • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 21:59
                  Nie wiadomo. Prawdopodobnie zaczną narzekać, że miał być porucznik albo kapitan,
                  a to zwykły kapral.
                  • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:03
                    Kurcze...popatrz,tyle jednostek polikwidowali...Co zrobią te gdzie nie ma JW?
                    :)))))))))))
                    • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:07
                      Zawsze pozostają policjanci oraz strażnicy miejscy. Można upozorować
                      przewinienie, np. pijąc piwko w miejscu publicznym. Taki policjant sam
                      podejdzie, a pielęgniarka będzie odważniejsza i być może rozmowa się potoczy. Na
                      pewno weźmie adres.
                      • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:14
                        Dobre...hehehe...
                        • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:18
                          Dzięki naszej prostej wymianie myśli problem Agela34 został rozwiązany.
                          • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:21
                            Tylko raczej nie pomoglismy jej(no chyba,ze jest pielęgniarką):)))))
                            • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:25
                              Ja myślę, że teraz pije na szybkiego i zaraz wyjdzie przed klatkę robić burdę.
                              Jak się dobrze postara, to jutro w pracy ma szansę pochwalić się nowym
                              narzeczonym przed koleżankami.
                              • leziox Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:26
                                Agela,dwa dni action ze mna i znowu zatesknisz za swoim gronkiem kobiet...
                                • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:30
                                  A to już Ci wiosna nie wystarcza:) Czy odeszła od Ciebie...;)))))
                              • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:31
                                Eeeee...stawiam raczej na oglądanie tv;)
                                • leziox Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:33
                                  No co,toz mowilem ze ja wypuszcze na ulice,ta wiosenke znaczy.Juz lazi wolno,a
                                  ja mam spokoj w chacie i nie trace majatku na tanie wina owocowe w ktorych
                                  wiosenka gustowala.
                                  • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:34
                                    Ciesz się,ze nie piła wody kwiatowej,bo byś z torbami poszedł;))))
                                • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:33
                                  Musi oglądać "Kolekcjonera kości" na polsacie i marzyć o byciu pielęgniarką
                                  opiekującą się Denzelem Washingtonem.
                                  • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:36
                                    Pielęgniarka kolekcjonująca kości....a co to za film?Mam zaległości w ogladaniu
                                    tv,nie jestem w temacie:)
                                    • hawruk Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:45
                                      Za dużo czasu na czytanie książek i robienie innych quasi-kulturalnych czynności
                                      skutkuje tym, że potem w towarzystwie ludzi pracujących, np. w zakładzie
                                      drobiarskim człowiek nie ma o czym rozmawiać.
                                      • girl32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 04.04.06, 22:47
                                        No tak,święta racja;))))
    • paskalll Re: doskwierająca samotność po 30-tce 05.04.06, 16:10
      a Z jakeigo miast jesteś?
      • masha73 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 06.04.06, 15:46
        No właśnie, ja też mam podobny problem :-( może jakaś kawka towarzyszko
        niedoli? Ja w dodatku mam dziecko, no ale faceta brak. Tylko skąd jesteś? Tzn
        nie wiem, czy się nie wygłupiłam, Ty szukasz tylko faceta czy w ogóle
        znajomych? Pozdrawiam z Wawy,
    • fajnaret Re: doskwierająca samotność po 30-tce 08.04.06, 19:31
      To co nikt Cie nie chciał!
      • masha73 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 09.04.06, 15:02
        Ty masz chyba jakiś problem ze sobą fajnaret
        • masha73 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 09.04.06, 15:03
          Poza tym tu nie chodzi o kogoś na sex - nie ma z tym problemu, chodzi o bycie z
          kimś
          • leziox Re: doskwierająca samotność po 30-tce 09.04.06, 23:10
            Niby mala a jakze znaczaca roznica.Ja tez twierdze ze wydymac mozna sie na
            kazdym rogu.Za to znalezienie kogos do przyjemnej pogaduchy,milego spedzenia
            czasu np.przy dobrym jedzonku albo podczas wloczenia sie po miescie to juz
            trudniejsza sprawa.
            • masha73 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 10.04.06, 09:25
              Otóż to !
    • bmwariat Re: doskwierająca samotność po 30-tce 10.04.06, 10:45
      agela34 napisała:

      > Witam,
      > Czy jakieś dobre duszyczki mogą mi poradzić gdzie 34 -letnia kobita (czyli
      > ja), pracująca z samymi kobietami może szczęśliwie znaleźć swoją
      > drugą "połówkę". Sporo pracuję, ale po pracy brakuje mi kogoś kto chciałby
      > się przy mnie wygadać, wypocząc no i w końcu może zestarzeć:)))
      > Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi a szczególnie od tych osób które
      > poznały swoją drugą "połówkę" w takim lub bardziej "zaawansowanym" wieku.
      > Czy to jeszcze możliwe???
      > Pozdrawiam
      > A.
      • masha73 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 10.04.06, 11:14
        To nie tak wygląda, jak wygląda. Nikt chyba nie był zawsze sam. Np. ja byłam z
        kimś przez 7 lat a teraz jestem sama. Można powiedzieć, że z jednej strony to
        były stracone lata, ale to by było niesprawiedliwe. Ale w tej chwili jest mi
        przecież dużo ciężej poznać kogoś wolnego (mam 33 lata) niż powiedzmy te 7 czy
        nawet 5 lat temu, czas już w tej chwili raczej nie działa na korzyść? Dobrze,
        że nie znam swojej przyszłości bo tak to można jeszcze mieć jakąś nadzieję na
        zmianę ;-)Czyli trzeba chyba wierzyć i mieć nadzieję - mimo wszystko
    • paskalll Re: doskwierająca samotność po 30-tce 10.04.06, 13:01
      To chyba jest tak, że im starsi jesteśmy tym bardziej wybredni. Ja też szukam i
      szukam, niby Łodź to prawie milionowe miasto a znaleźć nie mogę :). Wierzę , że
      faceta też nie łatwo znaleźć. Upewniam się w tym przekonaniu czytając posty np
      Pana bmwariata. :)
      • goga1111 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 10.04.06, 21:50
        mam swoje wizje na zycie ,swoje ulubione rzeczy ,lubie byc
        wolna ,swobodna ,niczym nie ograniczona ,lubie nawet swoj egoizm ,dla takich
        ludzi jak ja facet z doskoku jest chyba lepszym rozwiazaniem ,trudno nie nadaje
        sie by spedzic z kims swoje zycie ,,nie nadaje sie by bawic dzieci ,nie mam
        pretensji do nikogo ,,BOG stworzyl mnie uparta i nie reformowalna dziwka ,:) i
        dobrze mi z tym ,czy powinnam sie zmieniac i byc z kims wbrew sobie ?
        • aneta-32 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 11.04.06, 12:28
          sprobuj przez internet (portale towarzyskie)
          • majki1976 Re: doskwierająca samotność po 30-tce 11.04.06, 12:30
            ja tez mam 30 -eche i mi samotnośc nie doskwiera, ludzie, cieszcie się życiem
            jak ja ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka