Gość: leziox
IP: *.ipt.aol.com
15.03.03, 17:45
Odbywa się tu ostatnio bardzo interesująca i nad podziw śmierdząca dyskusja.
Którą to dyskusję oczyma starego aparatczyka śledzę z zainteresowaniem.Ale
tak widzę też że wy trochę w innym kierunku poszliście,niż należało.Zamiast
gubić się w ferworze dyskusji i zarzucania temu albo innemu wrodzonego
debilizmu i głupiego wyrazu twarzy skrzywionej późnymi objawami kiły
wrodzonej,należało zacząć od tego,że:
1.Każdy z krajów,do jakiego się zajedzie,pachnie/śmierdzi inaczej,niż ten inny
2.Gadanie o wyższości smrodu jednego kraju nad smrodem drugiego jest w/g mnie
wcale nie na miejscu,bo to kwestia zagustowania w smrodzie oraz smrodu
odcieniu.
3.Hasło:”każdemu taki smrodek,na jaki zasługuje”,powinno nam przyświecać we
dnie i w nocy,bo nie ma nigdy 100 %-ej pewności w życiu,do jakiej odmiany
smrodku przyjdzie nam trafić albo w jakiej zostać
4.Nie jest wcale powiedziane,że smrodek gniazda rodzinnego jest smrodkiem
bardziej subtelnym niż smrodek gniazdka,do którego wrzucił nas los,czasem bez
pytania
5.To co dla nas smrodliwe,może być dla tubylców najlepszym aromatem świata
i odwrotnie,więc powiniśmy zanurzać noski w każdym smrodku jaki nam jest dany,
a dopiero po nasiąknięciu nim wydawać na ten temat opinie,zaś nigdy
przedtem,bo możemy pochopnie obrazić kogoś naszą głupkowatą opinią
6.Każdy z nas był,jest,albo zostanie śmierdzielem,jakby to nie zabrzmiało i
czyich uszu by nie uraziło,bo prawda o nas samych boli najbardziej
7.Świat jest otwarty,nikt nikogo nie przykuwa do kaloryfera w szalecie
miejskim danego kraju,odcienie smrodków można zmieniać jeśli się chce,zamiast
tylko narzekać
8.Na koniec jeszcze tylko subtelna uwaga-widząc czyjeś gówna i czując ich
smrodek,zamiast otwierać ryło,należy spojrzeć przed ryja tego otwarciem pod
nasze nóżki i powąchać teren na którym stoimy.Może się zdarzyć,że zamiast
łąki ze stokrotkami pod bucikami,tkwimy po jaja/cipkę w śmierdzącym
szambie,wmawiając sobie tylko,że smród tego łajna to Chanel nr.5.
Wszyscy zaś obserwatorzy czują w nozdrzach zapach szlachetnego Scheisse nr.10.