monikaannaj
16.12.06, 13:30
Nauki przywodców naszego kraju nie ida w las.
Dzisiaj moją mamę odwiedziła dawno nie widziana kuzynka z meżem. Sami nie
moga już jeździc, przywiózł ich jakiś krewny tego męza. Dla nas zupełnie obcy
człowiek.
kawka herbatka, zdawkowa rozmowa o tym co słychać, jak oceniają sytuacje
polityczna. I tu sie mojej mamie - która wczoraj spadła z kanapy jak
usłyszała o "małpie w czerwonym" - wymsknęło ze szkoda że ten nasz prezydent
nie ma klasy.
W tym momencie gosciu wstał i wywalił: "Do widzenia, ja nie będę przebywał
tam gdzie sie popiera wrogów Polski". Wyszedł i ponad godzine siedział w
samochodzie.
Jestem normalnie w szoku.