Dodaj do ulubionych

nie potrafię..

25.07.07, 20:38
nie potrafię wyrazić tego co mnie boli tak mocno w srodku nie poryczywszy się
przy okazji..wiem..wygląda to paskudnie ..no ale nie umiem inaczej..macie
jakiś sposób? mówię facetowi np że boli mnie to że nie robi tak i tak że Tak
sprawia mi prykrość a t a k byłoby ok no i rycze...jesteśmy na etapie poprawy
relacji ale serio przedstawienie sprawy kosztuje mnie tyle nerwów i łez że
kurcze wolę nie mówić!! próbowałam sobie już wmawiać: nie będę wyła nie będę
wyła...a i tak wyje..może mam fioła co? a może to stres? macie jakieś sposoby
jak to zwalczyc?
Obserwuj wątek
    • askastar Re: nie potrafię.. 25.07.07, 21:03
      szczerze nie potrafie...
      ale wyobraz sobie,ze moze byc gorzej-serio-na kazda prosbe reakcja typu "ok,
      nie pasujemy,mowilem, trzeba sie rozstac itp" w moemencie gdy Tobie ejszcze
      bardzo zalezy
      pozniej, pzrestaje zalezec, a boli i tak-ale czemu?
      na zasadzie-chcesz byc razem-ok,ale tylko i wylacznie na moim warunkach
      pocieszam,nic wiecej nie umiem
      • lucija7 Re: nie potrafię.. 26.07.07, 19:34
        nie pomoże mi nikt?..a tak mi źle...nie mam się komu wypłakać..:( ostatnio jest
        mi po prostu fatalnie...:(
        • askastar Re: nie potrafię.. 26.07.07, 19:39
          wiesz, pomoc nie ma jak
          wygaduj sie, chocby tutaj-tak sobie najbardziej pomozesz
          • lucija7 Re: nie potrafię.. 26.07.07, 19:55
            ..uff..jest źle ..wszystko oprócz roboty jest do bani...próbuję poukładać sobie
            życie z moim chłopakiem ale chyba nic z tego, on myśli o wszystkich ale nie o
            mnie, siedzę codziennie do późna w domu sama, on wraca i nie pyta w ogóle co u
            mnie..a ostatnio jest źle , nie mam kasy, nie potrafię mu o tym powiedzieć że
            coś nie tak bo nie czuję w ogóle jesgo zainteresowania, już kiedyś opisywałam
            jak jest..ciągle krzyczał, troszkę to się poprawiło teraz jest inaczej ale ja
            ostatnio przygasam, ja jestem daleko od rodziny a on ma wszystko pod nosem, zły
            jest jak idę na spotkanie z kimś ale ja nie umiem siedzieć w domu bo dzieje się
            ze mną źle!! zawsze\ miałam kupę znajomych a teraz czuje że wszystko mnie
            ogranicza..ostatnio upiłam się u znajomych i powiedziałam że mi źle to ..on się
            na mnie obraził!!!ON NA MNIE!!! no a ja mu na to TO JA JESTEM ZŁA!! i w
            ryk...to mnie wkurza!! nie potarfię normalnie i wole nic nie gadać a wiem że
            trzeba rozmawiać!!nie radzę sobie...i boję się że wszystko stracę...jeszcze rok
            temu byłam pełna wiary i uśmiechu a dziś ciągle ryczę...nawet teraz:((i
            najgorsze że wstydzę się że sobie nie radzę..również Was:(
            • almondgirl Re: nie potrafię.. 26.07.07, 20:20
              lucija, ja też tak mam, ze podczas poważnych, trudnych rozmów płacze, glos mi
              sie łamie, ręce drżą itp. - no i trudno, trzeba z tym życ:) przestałam sobie
              tylko wmawiać, że powinnam być w takich sytuacjach opanowana i ze spokojem w
              głosie wyjaśniać, co mi leży na sercu - jestem introwertyczką, trudno mi mówić
              o swoich emocjach i nie jestem w stanie tego zmienić, choćbym się naczytała
              jeszcze więcej mądrych artykułow o tym, jak otwarcie rozmawiać o problemach.
              Pogadaj z facetem tak, jak umiesz, wyjaśnij mu, że nie płaczesz dla wzmocnienia
              efektu, a dlatego, że ta rozmowa kosztuje cie dużo emocji i nerwow
              • lucija7 Re: nie potrafię.. 26.07.07, 20:28
                on mnie właśnie tak podsumowuje, że zaczynam ryczeć żeby on czuł się gorzej!!!a
                ja inaczej nie umiem!! naprawdę ostatnio jestem w cięzkim dołku i finansowym i
                psychicznym a czuje że dopada mnie coś złego wiem ludzie mają większe problemny
                ale ja nie wiedziałam że wplątam się w kołowrotek kredytowy i mogę mieć
                problemy..
                • almondgirl Re: nie potrafię.. 26.07.07, 23:50
                  chocbyś sie miała zapłakac przy tej rozmowie, to postaraj się mu wytlumaczyć,
                  ze Ty tak po prostu masz i już! i głowa do gory! wiem co mowię, bo jakiś czas
                  temu bylam w bardzo zlej sytuacji finansowo-zawodowej i bardzo trudno bylo mi o
                  tym powiedzieć mojemu owczesnemu facetowi - doszły do tego jakieś inne moje
                  problemy, wydawało mi się, że jestem w dole, z ktorego nigdy nie wyjdę... ale -
                  odpukać - udalo mi sie z tego wyjść. Pamietaj - pieniadz to rzecz nabyta, raz
                  jest, raz nie ma, ale zazwyczaj jakos udaje sie te sprawy finansowe ułozyć i
                  Tobie też na pewno sie te sprawy w koncu wyprostują:)
    • to-wlasnie-ja Re: nie potrafię.. 26.07.07, 19:52
      Nie jestem pewna,czy to dobry pomysl, ale sprobuje . Otoz mam wrazenie , ze najgorzej jest, gdy narasta w nas napiecie i zdenerwowanie , ktore nie znajduje ujscia. Wiec przed zaplanowana rozmowa wyplacz sie po prostu, wykrzycz, zmecz sie nimi sama. Nie tlum tych lez w sobie . Pozwol niech poplyna i juz a dopiero pozniej rozmawiaj. Gdy sie juz uspokoisz , wyciszysz. Nie wiem co dziala na Ciebie powiedzmy " placzliwie " , moze jakis film, jakas piosenka, rozmowa, ale taka na niby. Ja czasami probowalam takiej rozmowy - monologu , to mi pomagalo uporzadkowac te prawdziwa , ktora byla przede mna. Czasami tez spisywalam to co chcialam powiedziec po prostu w formie listu . Moze to jakos Ci pomoze?
    • lucija7 Re: nie potrafię.. 26.07.07, 20:05
      najgorsze to że nie potrafię prosić...nie nauczuno mnie o nic prosić..zawsze
      sama
      • yvona73pol Re: nie potrafię.. 27.07.07, 02:37
        matko, dziewczyny, myslalam, ze tylko ja taka rykliwa jestem.... nawet jak ide
        cos zalatwiac z rachunkami i jest cos nie tak, to rycze...
        generalnie zawsze jak jest jakis problem ;)
        no, z tym wyplakaniem sie przed nie ma lekko, bo jakos tak sie nie chce, no i
        potem powodz....
        trzymaj sie lucija :)))))
    • pinia20 Re: nie potrafię.. 27.07.07, 11:29
      Ja też tak mam, jak to miło, że jest nas więcej.
      Jak mi coś nie wychodzi, jak się mocno wkurzę, jak pokłócę sie z moim, jak mnie
      ktoś niesprawiedliwie osądza - robi mi się niesamowice smutno, żal ściska mnie
      gdzies w środku i gotowe, łzy same sie leją. Czasem wręcz płakanie jest
      niewskazane, ale to jest silniejsze ode mnie. Mój się w takich sytuacjach
      wkurza, ale ja już tak mam i nic na to nie poradzę. Taki mój urok :-))
      • lucija7 Re: nie potrafię.. 27.07.07, 14:00
        :) czyli potraktować to jako urok osobisty:) kocham Was kobietki!!! faceci
        nigdy nas nie zrozumieją:)
    • s.dominika Re: nie potrafię.. 27.07.07, 15:08
      Ja mam tak samo. Rany jak mi dobrze, że nie jestem sama. Przykład: urlop nasz.
      Mój mąż dostał świra na punkcie robienia zdjęć. Nie wiem po co mu tyle zdjęć.
      Ani aparatu nie mamy dobrego (ot zwykła cyfrówka), a umiejętności mojego męża
      też pozostawiają dużo do życzenia. Proszę go milion razy: przestań cykać
      widoczki i zrób mi ze 2 zdjęcia na tle piramid. Co mam potem fotomontaż robić i
      wklejać się na te pieprzone widoczki. To łachę robi straszną, że mi zdjęcie
      zrobi. Potem ma pretensje, że mam skrzywioną minę. Jak mam mieć kurwa nie
      skrzywionej miny, jak użerać się o durne zdjęcie muszę.
      Oglądam po powrocie te zdjęcia. 1000 zdjęć (w tym 900 widoczków i 100 zdjęć z
      ludźmi) - wśród tych 900 widoczków 300 nieostrych - do wywalenia.
      Szlag mnie trafił. Po co mu 400 zdjęć robionych z autobusu, albo z góry z
      samolotu.Zero logiki
      I żadne rozmowy nie pomagają. Trochę się przyzwyczaiłam, ale teraz to przegiął :-(
      • to-wlasnie-ja Re: nie potrafię.. 27.07.07, 15:22
        To nie jest tak, ze ja sama tez nie rycze :) czasami tez mi sie trafi, zwlaszcza jak mi sie emocje skumuluja albo mam PMS ;) ale wiecie co? Nawet jak sie glupio rozrycze to moj M patrzy na mnie wtedy , sadza sobie na kolanach i mocno przytula. Mowi- wylacz sie a potem pogadamy . Fajny jest, prawda? :)))
        • joanna784 Re: nie potrafię.. 27.07.07, 17:27
          pewnie że fajnie.moj,jak płaczę np. po kłótni lub w trakcie (zależy od
          intensywności :)) to mówi że na nim cos płaczem wymuszam. to dopiero się chce
          plakać...
          • lucija7 Re: nie potrafię.. 27.07.07, 23:18
            kurcze to-właśnie -ja.. ale masz fajne słonko na stanie:) mój w ogóle nie jest
            w stanie zrozumieć że rycze bo tak mam i tak reaguje!! w ogóle nie wie o co
            chodzi...a potem ma pretensje że nic mu nie mówię..nie mówię bo jak mam słuchać
            że PRZESADZAM albo CZEGO RYCZYSZ to mnie jasny h.. strzela i wole nic nie
            mówić!!!
            • boo-boo Re: nie potrafię.. 28.07.07, 10:59
              Pytanie z innej beczki-osobiste. Możesz odpowiedzieć, albo nie, a właściwie to
              nie bo odp. udzielę od razu. Antyki bierzesz? Jak TAK to odp. brzmi podziękuj
              im za hujowy i płaczliwy nastrój-niemalże wiśielczy z tego co piszesz. Też taki
              miałam dzięki temu cholerstwu-im dłużej się faszerowałam tym gorszy. Od dwóch
              miechów nie łykam i wiesz co-sama siebie nie poznaję. Owszem wkurwiam się na
              maksa bo taka już jestem, ale nastrój zupełnie inny i nastawienie do życia też.
              • joanna784 Re: nie potrafię.. 28.07.07, 11:04
                O! prawda! ja brałam przez 7 lat.teraz jest pierwszy miesiąc kiedy nie biorę i
                widze różnicę,choć dość mało czasu minęło. aż dziwne że tyle lat nie łączyłam
                mojego depresyjnego nastawienia do życia z tabletkami.
                • boo-boo Re: nie potrafię.. 28.07.07, 12:19
                  Ponad 10 lat i pomyśleć,że jeszcze dwa miesiące temu byłabym w stanie strzelać
                  do muchy korzystając z czołgu ;)) A teraz-no stress...
                • boo-boo Re: nie potrafię.. 28.07.07, 12:20
                  Joanna, a kojarzysz w końcu gdzieś to poleciała?
                  • joanna784 Re: nie potrafię.. 28.07.07, 17:31
                    :D a bo ja taka latawica jestem :D
              • lucija7 Re: nie potrafię.. 30.07.07, 08:31
                nie nie biorę:) nawet nie zrozumiałam o jakie antyki Ci chodzi:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka