karafka_do_wina
28.11.07, 18:20
www.gazetawyborcza.pl/1,86545,4714515.html
mam nadzieje, ze tacy panowie sa juz na wymarciu. i wspolczuje jego
zonie, cala praca (ciezka) przy ich dzieciach spadla na nia. nie ma
jak wytlumaczyc swoje lenistwo ideologia, ze mezczyzna nie umie
rozroznic placzu dziecka. znam takich co potrafia, ale to dlatego ze
zajmuja sie swoimi malymi dziecmi.
i tekst roku: feministki odpowiadaja za kryzys ojcostwa :-D
ja bym uscislila: feministki odpowiadaja za krysys ojcostwa
tradycyjnego scisle zwiazanego z lenistwem. i chwala im za to.
wyglada to mniej wiecej tak: kazda normalna kobieta domaga sie od
meza zajmowania sie dzieckiem. tych leniwych-tradycyjnych to
odstrasza i wola siedziec godzinami w pracy byle tylko nie zmienic
dziecku pampersa z kupa (brrr....).
natomiast kobiety-matki-tradycyjne, ktore przyjmuja ideologie meza-
lenia-tradycyjnego odwalaja kawal ciezkiej roboty samodzielnie nie
liczac na pomoc, bo wiedza ze i tak jej nie otrzymaja. wtedy taki
tradycyjny maz moze zostac w domu i posiedziec przed tv zamiat
uciekac do pracy, bo nikt mu nie zawraca glowy pampersami i
smoczkami.
milego wieczoru zycze :-)