Dodaj do ulubionych

Oddam mojego jeża w dobre ręce...

16.02.08, 22:23
a raczej w jakieś inne gardło :((((
Kto pierwszy, ten lepszy - aby szybko, bo ledwie zipię tak drapie.
.................................................................
Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
przyjemności.
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: Oddam mojego jeża w dobre ręce... 16.02.08, 22:24
      zalej koniecznie jeza spiritusem , koniecznie stosujac tzw.
      gurglanie :)
      • marijola1 Re: Oddam mojego jeża w dobre ręce... 16.02.08, 22:27
        odradzam ten 98 %........
      • ginger43 Re: Oddam mojego jeża w dobre ręce... 16.02.08, 22:30
        Hmmm, nie mam spirytusu, ale może wódeczka wystarczy - tylko czy
        mnie nie zatka przy tym "gurglaniu", bo nie pijam takich trunków????
        A co radzisz na zapalenie spojówek, bo standardowe kropelki już 5
        dzień wkrapiam i niewiele pomaga - oczka też wypalić spirytem, bo to
        ten sam wirus.
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
      • ginger43 No dobrze, ale 16.02.08, 22:35
        Ale czy weźmiesz ode mnie tego zalanego jeża??? Ja szukam dla niego
        nowego gardła, jak jesteś taki wrażliwy, to mogę go wydezynfekować
        zgodnie z Twoim życzeniem :PPP
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • marijola1 Re: No dobrze, ale 16.02.08, 22:45
          wystraszylas tym jeżem wszystkich.Do tego zalanym :))))))
          • leziox Re: No dobrze, ale 16.02.08, 22:46
            Jeze sa straszníe zapchlone.Czy dobierajac sie do twojego jeza,trzeba miec w
            reku muchozol?albo moze napalm,jezeli pchelki wyjatkowo odporne sa?
            • ginger43 Re: No dobrze, ale 16.02.08, 22:50
              Nie wiem czy on jest zapchlony, w każdym razie potwornie ostry -
              chyba ma kolce laserowo ostrzone :(((( Nic mnie nie gryzie, więc
              pchły chyba się pochlastały na tych brzytwach :DDD
              .................................................................
              Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
              przyjemności.
              • leziox Re: No dobrze, ale 16.02.08, 22:53
                Biedne pchly.Ale to cos wspanialego jezeli twoj jez ma tak znakomita ochrone.
          • ginger43 Re: No dobrze, ale 16.02.08, 22:48
            Wiesz co taki zalany jeż może wyprawiać <wywraca oczami> Ale to
            Toobiś kazał mi go zalać. Idę spać, przynajmniej na trochę może się
            uda, póki ten kolczasty potwór unosi się od oparów Toobisiowego
            lekarstwa.
            Dobranoc :)))
            Gini
            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • marijola1 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 10:19
              no i jak się dziś miewa jeż i jego pchły? :)))))))))))
              • ginger43 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 10:50
                Pchły uciekły w popłochu :DDD oblazły dzisiaj Maleństwo i mam dzień
                świra, wrrrr. Jeż trochę się uspokoił, siedzi ze mną grzecznie pod
                kołderką i boi się żebym go dzisiaj nie zalała sokiem z marchewki
                dla odmiany :)))
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
              • teletoobis Re: No dobrze, ale 17.02.08, 10:50
                zamienij sie pewnie w kupe kreta :)
                • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 11:46
                  Wazne ze Pani jeza sie juz tacza.Wstaje nowy dzionek.
                  • marijola1 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 17:41
                    Do Teletoobisa i Lezia: pochlaliście już od rana? Nic z tego nie
                    rozumiem.I co to jest kupa kreta? a Pani jeża po czym sie tacza? :))
                    • teletoobis Re: No dobrze, ale 17.02.08, 18:11
                      Kupa kreta to takie reklamowane ciasteczko :)
                      • ginger43 Facet, który zna się na ciastach... 17.02.08, 18:59
                        a z pewnością ciasteczkach :PPP Toobisiu, jeż prawie zdechł,
                        wygrzewany cały dzień pod kołderką i przepłukiwany aspiryną C,
                        zamiast spirytusu :)))

                        .................................................................
                        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                        przyjemności.
                        • teletoobis Re: Facet, który zna się na ciastach... 17.02.08, 21:55
                          Znasz faceta, ktory nie lubi ciasteczka? :)

                          Ciesze sie, ze jeza wypedzilas, choc bardzo niekonwencjonalnymi
                          metodami :)
                          • ginger43 Re: Facet, który zna się na ciastach... 17.02.08, 22:35
                            Wprawdzie pochwaliłam dzień już po zachodzie słońca, ale mimo to
                            zapeszyłam :(((( Cholernik jeden właśnie wrócił na świętą noc, buuu
                            Co do metod "konwencjonalnych" proponowanych przez Ciebie, to kiedyś
                            tak się leczyłam, a rano obudziłam się z gorączką prawie 40 st.C i
                            teraz mam złe skojarzenia :DDD

                            .................................................................
                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                            przyjemności.
                            • teletoobis Re: Facet, który zna się na ciastach... 18.02.08, 11:57
                              pewnie uzywalas zlych proporcji, lub zapijalas jakas trucizna :)
                      • marijola1 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 19:03
                        aaaaa,no tak,ciasteczko!!!!!!! Jak ja durna jestem;DDDDDDD
                        • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 21:34
                          No a Pani jeza sie juz tacza po swiecie naturalnie.
                          • ginger43 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 21:40
                            Pani jeża siedzi calutki dzień pod kołderką i popija aspirynkę i
                            robi okład z kocicy. Światowy dzień kota nie zwalnia futerkowca od
                            obowiązków grzania i mruczenia :)

                            .................................................................
                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                            przyjemności.
                            • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 21:49
                              A co,zaatakowaly wiruski niespodziewanie?sam zauwazylem ze w niedziele lubie
                              poleniuchowac,chociaz czasami ciagnie mnie jeszcze na szlak przygody.Co z
                              tego,skoro w promieniu 300 km od domu znam wszystkie zakamarki i nieraz mnie
                              troche nudno.Pozdrowienia dla kota co ma obowiazki.
                              • ginger43 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:06
                                Wiruski zaatakowały planowo, dwa tygodnie Mała Dziewczynka siała je
                                z upodobaniem w domu, aż mi sprzedała - mam dokładnie te same
                                objawy. Nic w przyrodzie nie ginie, tylko zmienia właściciela :DDD
                                Nie znoszę nijakich weekendów - dobija mnie to siedzenie, albo nudne
                                domowości do odrobienia, bleeee.

                                .................................................................
                                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                przyjemności.
                                • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:13
                                  Wynika z tego ze w weekendy nudzisz sie jak przyslowiowy mops,ale pewnie masz za
                                  duzo czasu,biorac pod uwage caly tydzien,kiedy nie masz czasu na cokolwiek.I
                                  nagle w niedziele czegos brakuje-zajecia-to juz pracoholizm chyba.
                                  • ginger43 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:23
                                    Właśnie, że nie mam tak dużo pracy ostatnio, ale zapału brak do
                                    czegokolwiek. Jeśli biorę sprawy w swoje ręce to się nie nudzę, a
                                    jak czekam, to... Nie mogę spowalniać zbytnio, bo to źle się odbija
                                    na moim humorku jak widać :( To życioholizm...
                                    .................................................................
                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                    przyjemności.
                                    • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:25
                                      jak kto nie jest chory na zycioholizm to ma predyspozycje do samobojstwa...
                                      • ginger43 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:30
                                        Chyba nie koniecznie, tacy którzy nie chorują na życioholizm, mogą
                                        chorować na tumiwisizm i egzystować sobie całkiem nieźle, dzień po
                                        dniu. Oczywiście dotyczy to przypadków, które z własnej woli wybrały
                                        taką postawę (nie mówię tu o depresji).
                                        .................................................................
                                        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                        przyjemności.
                                        • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:32
                                          A jak sie tak zle wiedzie ze sie nie wie w ktora strone isc,mozna zawsze siegnac
                                          po scotcha czy jakis tam inny indywidualnie uwielbiany koniak z rodziny
                                          De´Natourat...
                                          • ginger43 Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:40
                                            Po takim "lekarstwie" to człowiek widzi cztery drogi, a nie dwie i
                                            wtedy wybór jest już prawie niemożliwy :PPP Albo też nie widzi
                                            nic... tylko, że to też jest złudne rozwiązanie problemu, które
                                            prowadzi donikąd. Taki tumiwisista z wyboru nie musi się leczyć,
                                            jemu dobrze, gorzej z jego otoczeniem.
                                            .................................................................
                                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                            przyjemności.
                                            • leziox Re: No dobrze, ale 17.02.08, 22:44
                                              tak czy inaczej,trzeba wybrac jakis kierunek-moze zagrac w monetke?tylko ta ma 2
                                              strony...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka