Dodaj do ulubionych

Zostawił mnie

14.04.08, 22:03
Odwołał ślub na 2 miesiące przed...sprzeczaliśmy się, mieliśmy
problemy ale zawsze chodziło o tzw pierdoły. To nie powód żeby
wyrzucać 3 lata życia do kosza. Chciał żebym z nim mieszkała, była z
nim tak jak gdyby nic się nie stało i nic nie zmieniło... ale tak
nie potrafiłam.
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: Zostawił mnie 15.04.08, 09:17
      No to faktycznie niezbyt ciekawie. Ale z drugiej strony pomyśl co by było gdyby
      zdecydował się na tak drastyczny krok po ślubie. Nie masz wyjścia jak się
      pozbierać i zacząć pewne rzeczy od nowa.
      p.s
      A podał chociaż powód swojej decyzji dlaczego ten ślub odwołał i chce żebyś z
      nim zamieszkała bez ślubu? bo chyba nie liczy na to na prawdę,że można odwołać
      ślub jak wizytę u lekarza bez podania przyczyny.
      • get-out Re: Zostawił mnie 15.04.08, 15:39
        Powodem był strach przd kłótniami. Faktycznie kłóciliśmy się jak
        chyba każdy, docieraliśmy się. Chciał dalej ze mną mieszkać.
        Stwierdził, że chce sprawdzić nasz związek. Jakby 3 lata mu nie
        wystarczyły a potem ewntualnie podziękować i wyrzucic mnie jak pare
        zużytych skarpetek.
        • joanna784 Re: Zostawił mnie 15.04.08, 16:32
          no i ja go troszkę rozumiem.nie, żeby cię rzucał jak mu się
          znudzisz, tylko poprostu może facet nie był gotowy na małżeństwo.
          faceci tak mają,dla nich to jak kajdany jakieś :)wolny zwiąek wcale
          nie jest gorszy a ślub można wziąść za rok, dwa.nie warto się
          spieszyć. 3 lata to nie dużo biorąc pod uwagę resztę życia
        • boo-boo Re: Zostawił mnie 15.04.08, 22:10
          Wiesz co-to sądzę,że wyświadczył Ci tylko przysługę odwołując ten ślub. W jakim
          on świecie żyje-chyba nie sądzi,że w normalnym życiu człowiek się nie kłóci, nie
          ma sprzeczek. Czy mieszkanie bez ślubu temu zapobiega? Faktycznie, potem
          wywaliłby Cię jak to ujęłaś, albo sam by się zwinął po angielsku-czy Tobie takie
          sensacje potrzebne? Nie sądzę-grunt to się posprzeczać czy nawet pokłócić i
          wywnioskować coś z zaistniałej sytuacji-coś konstruktywnego.
          Ja tam się czasami z Łośkiem moim posprzeczam, pokłócę-w moim przekonaniu-bo w
          jego to my się nawet nie sprzeczamy tylko wymieniamy opinie, poglądy, a w ogóle
          to on stwierdził,że przecież nie ma na świecie pary która by tego nie robiła i
          czasami lepiej jest to zrobić, oczyścić atmosferę i do przodu.
          • get-out Re: Zostawił mnie 15.04.08, 23:35
            No właśnie chyba w tym tkwi szkopuł, że on nie umiał wywnioskować
            nic konstruktywnego ze sprzeczek i wyciągac wniosków tylko dalej
            drążył temat, powracając uparcie do danej kwesti w odpowiednim dla
            niego memencie zamiast iść dalej.
            • boo-boo Re: Zostawił mnie 16.04.08, 09:49
              Jesuuuuuu jak ja czegoś takiego nienawidzę-roztrząsania gówna na
              kawałki-wyciągania ciągle jednych i tych samych spraw-znam to z autopsji z
              przeszłości niestety. Posprzeczać się, pokłócić na konkretny temat-ustalić to co
              trzeba, dojść do porozumienia i koniec bo inaczej to wygląda jak szukanie kija
              żeby psu przypierdolić kiedy się zachce.
    • to-wlasnie-ja Re: Zostawił mnie 15.04.08, 09:25
      A moze to dobrze? Spojrz na to z tej strony - a gdybys za kilka miesiecy sama siebie pytala po cholere Ci byl ten slub? Widac to nie byl ten facet, nie bylo Wam pisane.
      • azaheca Re: Zostawił mnie 15.04.08, 21:35
        A według mnie to tchórz i asekurant,chce mieć ciastko i je zjeść ale bez
        zobowiązań,nie liczy się z uczuciami partnerki,która ma prawo czuć się
        odrzucona,ja nogę bym dała z takiego związku.
        • verte34 Re: Zostawił mnie 15.04.08, 21:51
          To on w ogóle Cię nie chce, czy tylko za żonę? Bo przecież
          kłócilibyście się tak czy tak (jak chyba wszyscy). Ranyy, nie
          zrozumiem nigdy facetów:(
          • get-out Re: Zostawił mnie 15.04.08, 23:32
            Generalnie to dalej chciałby się sprawdzać. Kurna ale ileż można? 3
            lata jak dla mnie wysratczą! Jak człowiek wie, że chce byc z drugim
            człowiekiem to wie i już! I żadne sprawdzania się i takie tam, że
            nie wiem i że się boję nie powinny mieć miejsca.
            • quleczka Re: Zostawił mnie 17.04.08, 21:45
              A ja nie jestem pewna kto tu kogo zostawil?

              Bo jak rozumiem to on chcial byc z Toba nadal, tak? Tylko chcial razem
              pomieszkac przed slubem...

              Ja nie widze w tym nic dziwnego...gdy mieszka sie razem to dopiero tak naprawde
              poznaje sie druga osobe. Zwiazek "dochodzacy" to zupelnie co innego...

              Tylko nie rozumiem czemu w ogole zgodzil sie na planowanie slubu wczesniej...i
              tu ma u mnie duzy minus ... za samo odwolanie slubu bo rozumiem, ze sie nastawilas.
              • get-out Re: Zostawił mnie 17.04.08, 22:21
                Tylko jaką miałabym gwarancję, że on kiedykolwiek zdecyduje się na
                małżeństwo? Nastawiłam się na bycie żoną tego człowieka, najbliższej
                mi osoby... a nie jego babką od wszystkiego bez jakochkolwiek
                zobowiązań i obowiązków.
                • azaheca Re: Zostawił mnie 18.04.08, 00:05
                  No to get-out...,życie masz tylko jedno,po co je marnować?Twój ostatni post
                  chyba intuicyjnie pisałaś,a ta raczej się nie myli.
                • quleczka Re: Zostawił mnie 18.04.08, 18:08
                  > a nie jego babką od wszystkiego bez jakochkolwiek
                  > zobowiązań i obowiązków.

                  uwazasz, ze mieszkanie ze soba to od razu bycie babka od wszystkiego bez jego
                  obowiazkow? przeciez to zalezy od obu stron...

                  zarowno po slubie jak i przed slubem...po slubie mozna byc taka samo
                  "popychadlem" od wszystkiego z jedna tylko roznica, zobowiazaniem...

                  gwarancji, ze ktos zdecyduje sie na malzenstwo nigdy nie masz...i to dotyczy i
                  kobiety i mezczyzny i mieszkajacych razem i nie...i sypiajacych ze soba i nie -
                  czy sie myle?

                  bo to wyglada troche tak jakbys uwazala, ze jedyne co go moze sklonic do
                  malzenstwa to zamieszkanie razem dopiero po slubie?

                  to czy taki slub ma sens?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka