Dodaj do ulubionych

Szukam plastików do dr 650 rse

12.05.08, 13:08
hejka, poszukuje plastikow do mojej dr 650 rse, skasowalem ja w pt.
dopiero dzis mnie ze szpitala wypisali, co potrzebuje to;
- lewy i prawy boczek osł. zbior. paliwa,
- lusterka,
- handbary,
- blotnik przod
- podnozki,
- dzwignia zm. biegow,
- hlodnica oleju,
- kierunki
pozdrawiam yamasz
Obserwuj wątek
    • goha66 Re: Szukam plastików do dr 650 rse 13.05.08, 21:33
      zadam dwa pytania (i oba typowe dla tego forum)
      1. cały jesteś?
      2. dzwoniłeś już do TomkaMotora?
      P.S.
      pozdr :)
      • yamasz Re: Szukam plastików do dr 650 rse 13.05.08, 22:32
        nie, nie dzwoniełem, nie mam do Niego kontaktu, brakuje mi już tylko
        handbarów i lewej owiewki, reszte zamówiłem, mam troszke szwów
        założonych, potłuczony kręgosłup, jakiś niewielki krwiak,
        popuchnięte kostki i sporo sińców. Naszczęscie jechałem w zbroi
        która na barku starła sie prawie do zera.
        Jeżlei TomekMotor były tak łaskawy i sie odezwał- a już jakby miał
        ta nieszczęsną lewą owiewke do deery to byłbym
        wniebowzięty. :D:D
        Pozdrawiam.
        • goha66 Re: Szukam plastików do dr 650 rse 14.05.08, 09:09
          yamasz napisał:

          > nie, nie dzwoniełem, nie mam do Niego kontaktu

          ... to zadzwoń : 601-897-852

          >mam troszke szwów
          > założonych, potłuczony kręgosłup, jakiś niewielki krwiak,
          > popuchnięte kostki i sporo sińców

          ... gadaj coś nawyrabiał (ku przestrodze dla reszty świata).
          obrażenia, które opisujesz nie są śladowe, ale i tak dobrze, że nie
          uszkodziłeś sie na dłuzej. szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę ;)
          • yamasz Re: Szukam plastików do dr 650 rse 14.05.08, 12:00
            Dziękuję, a więc było tak, że kolega jadący przede mną na lekkiej
            crossówce rozpoczoł awaryjne hamowanie na widok ładnych niewiast na
            poboczu i automatycznie zaczoł skręcac (jechał przy osi jezdni) na
            prawo, ja jako że jechałem z prawej strony to droga mi została
            zajechana, a dysponując znacznie cięższym pojazdem o heblach które
            go w miejscu nie zatrzymają to poprostu nie wychamowałem, otarłem
            sie kierownicą o Niego i to wyrąciło mnie z równowagi. Najpierw
            wydzwoniłem na lewą strone a później przeżuciło mnie na prawo,
            suzuki przycisneła mi giry i tak sobie przeszorowałem z 10m po
            betonie.
            I tak:
            Kask Airoh- mojego taty- świeżo kupiony, który założyłem dla
            wypróbowania stracił szybke i jest porysowany lekko w okolicy lewej
            skroni i mocniej przy prawej skroni, jako że był dopasowany na
            mojego tatusia, a na mój baniak za luźny nabawiłem sie wstrząsnienia
            mózgu i stłucznenia kręgosłupa.
            Zbroja Fly- starła sie prawie do zera na barku i mocno na plecach,
            niestety nałokietniki zostawiłem w domu na półce (idiota!) bo było
            gorąco.
            Nakolaniki FLY przesuneły sie ponieważ jechałem w niskich butach
            (zimowe Badury) do kostki ale dzięki nim noge mam tylko lekko
            poparzoną od tłumika, gdybym miał założone moje wysokie Hein Gericki
            to pewnie skończyło by sie tylko na sińcach bo na wysokich butach
            ochraniacze by sie nie przesuneły (idiota x2).
            Pas nerkowy- niestety go nie miałem. Musze kupic, i to x2 bo tatuś
            też sobie zażyczył. :D Gdybym miał w/w pas to coś co leżało na
            drodze nie przecieło by mi brzuszka. Naszczęscie rozcieęcie
            niewielkie acz głębokie. Powoli sie goi.
            Aha, jeszcze jedno przy wyboże kasku zwracajcie uwagę żeby był
            lekki, mi głowa kilka razy odbiła sie od nawierzchni jak piłka,
            dlatego nie mogłem przez pierwsze dwa dni ruszac szyją, podejrzewam
            że im lżejszy garnek tym w razie udezenia na szyje zadziała mniejsza
            siła.
            Ufff, wyżaliłem się. :)
            Co do winy to jest bezspornie moja, poniewaz najpierw sie zagapiłem
            a gdy zoirentowałem się w sytuacji na reakcje było już za późno.
            W chwili obecnej nie mam 100% ochoty wsiadac na motor, strasznie sie
            boje... mam nadzieje że to minie, ale suzuki naprawic trzeba.
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka