Dojazd karetki

14.10.10, 10:14
Witam serdecznie,
Chciałabym poruszyć kwestię dojazdu karetki do mieszkańców Marek. Zdażyło się niestety w moim przypadku, że dwukrotnie musieliśmy wzywać karetkę do mojego domu (przy stanie zagrożenia życia). I czekaliśmy za każdym razem 40 minut na jej przyjazd (gdzie erka nie dojeżdża z Warszawy, tylko stacjonuje w Markach). Gdyby nie trzeźwość umysłu i szybka akcja reanimacyjna mojego męża, moglibyśmy czekać na karawan..... Moi sąsiedzi też niedawno wzywali pomoc medyczną i ich czas oczekiwania był podobny... Panowie z ambulansu tłumaczyli się, że "nie mogli trafić"... W jakim my świecie żyjemy :(
    • szybki89 Re: Dojazd karetki 14.10.10, 10:43
      ja wzywałem karetkę przy Poczcie na Wileńskim i czekałem ok. 20-25 minut, szybciej bym z tym człowiekiem na plecach doszedł do Praskiego:/
      • macarthur Re: Dojazd karetki 14.10.10, 18:52
        pytanie w jakich to było godzinach bo ostatnio byłem świadkiem jak karetka stała w korku bo samochody jej nie przepuściły
    • zombi_1 Re: Dojazd karetki 14.10.10, 20:41

      Temat jest poważny, ale nie ma się co dziwić ze karetka nie dojeżdża na czas, w niektórych miejscach w Markach po deszczu nawet czołgiem nie da się wjechać , dopóki nasze władze nie zadbają o stan dróg ich oznaczenie i oświetlenie takie przypadki będą się powtarzać i dopóki nikt tego nie nagłosni w mediach nic się nie zmieni.
      i.bombik napisała:

      > Witam serdecznie,
      > Chciałabym poruszyć kwestię dojazdu karetki do mieszkańców Marek. Zdażyło się n
      > iestety w moim przypadku, że dwukrotnie musieliśmy wzywać karetkę do mojego dom
      > u (przy stanie zagrożenia życia). I czekaliśmy za każdym razem 40 minut na jej
      > przyjazd (gdzie erka nie dojeżdża z Warszawy, tylko stacjonuje w Markach). Gdyb
      > y nie trzeźwość umysłu i szybka akcja reanimacyjna mojego męża, moglibyśmy czek
      > ać na karawan..... Moi sąsiedzi też niedawno wzywali pomoc medyczną i ich czas
      > oczekiwania był podobny... Panowie z ambulansu tłumaczyli się, że "nie mogli tr
      > afić"... W jakim my świecie żyjemy :(
    • biedroneczka031 Re: Dojazd karetki 14.10.10, 21:05
      Ja mieszkam jedną ulicę od stacji karetek w Markach i nawet nie teba Pisudskiego jechać. Czekałam ok 20 minut. Na szczęście to nie było zagrożenie życia. Piechotą do nich bym szła 5 minut.
      No ale trzeba założyć, że nie zawsze karetka stoi i czeka na nas, może w tym samym czasie ratują kogoś innego.
      Ja się zdziwiłam, że zawieźli mnie do Szpitala Praskiego, myślałam, że naszym rejonem jest wołomiński.
    • mdzalewscy1 winni mieszkańcy !!!, brak numerow porządkowych 14.10.10, 22:34
      Art. 64. § 1. Kto będąc właścicielem, administratorem, dozorcą lub użytkownikiem nieruchomości, nie dopełnia obowiązku umieszczenia w odpowiednim miejscu albo utrzymania w należytym stanie tabliczki z numerem porządkowym nieruchomości, nazwą ulicy lub placu albo miejscowości, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto nie dopełnia obowiązku oświetlenia tabliczki z numerem porządkowym nieruchomości.


      Karetka jeździ i szuka, a zegar życia tyka, patrzymy mamy numer 62, a szukamy 64 więc to prawdopodobnie następny, mimo że nie ma na nim numeru. Mamy numer 62 szukamy 84 i po 62 nie ma żadnego, to 10, 12 czy 16 dom ? itd... Po numerach nie tylko łatwiej się szuka konkretnego numeru, ale szybciej znajdziemy np. początek, koniec ulicy, inną ulicy. Jadę patrzę 10,8,6 - to już wiem, że się zbliża koniec,początek ulicy, a tak bez numerów jadę wolną i patrzę to już koniec, czy jeszcze nie, druga się zaczęła czy nie, a zegar życia tyka ............ albo noc i niepodświetlane numery, proszę znaleźć dom, powodzenia !!!

      współczuję kurierom, a przecież jest logiczny przepis i wystarczy nałożyć mandat
      • i.bombik Re: winni mieszkańcy !!!, brak numerow porządkowy 15.10.10, 10:50
        Przykro mi czytając takie komentarze.... tym bardziej, że mój dom jest doskonale oznakowany numeracją.... a jeśli chodzi o czas wydarzeń to pierwszy raz był w środku nocy w tygodniu, natomiast drugi raz w piątek rano około godziny 8... Pozdrawiam wszystkich i życzę, żeby nie mieli w życiu takich sytuacji, które zmuszałby ich do czekania na karetkę...
      • i.bombik Re: winni mieszkańcy !!!, brak numerow porządkowy 15.10.10, 11:00
        i jeszcze jedno... tylko czekam az mdzalewscy1 stwierdzi, że ten wątek (tak ważny dla mnie) jest też związany ze zbliżającymi się wyborami (tak jak na innych postach).... brak słów...
        • mdzalewscy1 troszkę pomyślunku w czytaniu 15.10.10, 20:29
          Twój dom może jest super oznaczony, ale sąsiadów często nie i karetka nie wie: parzyste nieparzyste, w górę w doł. Sam nie mam oświetlonego numeru, mi też mandacior się należy
    • kasia.bis Re: Dojazd karetki 15.10.10, 14:59
      W moim przypadku karetka jechała również 40 minut a była to wakacyjna niedziela około godziny 19 było wezwanie...więc trudno mówić o korkach lub też braku oświetlenia numeru domu, bo było o tej porze jeszcze jasno. Pani która przyjmowała zgłoszenie zapewniła, że kierowca w ciągu 20 minut powinien dotrzeć (pytaliśmy czy trafi, bo słyszeliśmy o przypadkach długiego oczekiwania na pomoc w Markach), poinformowano nas, że w samochodzie znajduje się GPS...Jak już panowie dotarli , powiedzieli nam, że nie mogli trafić...i że z pewnością nasz dom stoi tu od niedawna...Brak słów...
      Ja również zostałam przewieziona do szpitala praskiego, z inforamcji, które uzyskałam od ratownika z karetki wynika, że pogotowie pacjentów z Marek wiezie do praskiego, natomiast jakbym sama chciała się wybrać do szpitala nie czekać na karetkę, to nasz rejon jest w Wołominie. Pozdrawiam i również nikomu nie życzę wątpliwej przyjemności czekania na karetkę w Markach.
      • macarthur Re: Dojazd karetki 15.10.10, 17:54
        kasia.bis napisała:

        Pozdrawiam i również nikomu nie życzę wątpliwej przyjemności czekania na karetkę w Markach.

        Sądzisz że są miasta gdzie na karetkę czeka się z przyjemnością ???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja