i.bombik
14.10.10, 10:14
Witam serdecznie,
Chciałabym poruszyć kwestię dojazdu karetki do mieszkańców Marek. Zdażyło się niestety w moim przypadku, że dwukrotnie musieliśmy wzywać karetkę do mojego domu (przy stanie zagrożenia życia). I czekaliśmy za każdym razem 40 minut na jej przyjazd (gdzie erka nie dojeżdża z Warszawy, tylko stacjonuje w Markach). Gdyby nie trzeźwość umysłu i szybka akcja reanimacyjna mojego męża, moglibyśmy czekać na karawan..... Moi sąsiedzi też niedawno wzywali pomoc medyczną i ich czas oczekiwania był podobny... Panowie z ambulansu tłumaczyli się, że "nie mogli trafić"... W jakim my świecie żyjemy :(