emiliusek
07.06.06, 15:41
Klejny problem jaki chciałam poruszyć, to zakazy, które ludzie z kasą
bezwstydnie omijają.
Na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Bandurskiego jak byk stoi znak z
ograniczeniem tonowym. Dlaczego więc po ul. Bandurskiego codziennie jeździ
duzo tirów- właśnie do firmy Ren. Co mnie to obchodzi, że mają takie
zapotrzebowanie? Mieszkam właśnie przy tej ulicy i jak jedzie taki tir, to aż
mi się meble w domu trzęsą. Nie mówię już o niebezpieczeństwie jakie te tiry
tworzą.
Zatem zakazy zakazami, ale siła przebicia musiała być. Ciekawe ile
kosztowała?...
Ul. Bandurskiego jest drogą małą, lokalną, a teraz przeżywa istne oblężenie-
tirów.
,,Dzięki'' licznym samochodom, trzeba chodzić po chodniku, który jest... w
opłakanym stanie.
Kochana rado Miasta- weźcie się wreszcie do roboty.