Dodaj do ulubionych

Wegetarianizm 2

IP: *.chello.pl 05.10.03, 10:47
Mam nadzieję, że zgodzicie się na taką kontunację wątku "Czy wegetarianie są
w Markach?"
Pozdrawiam i lecę do samochodu po gazetkę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hirek Re: Wegetarianizm 2 IP: *.chello.pl 05.10.03, 11:07
      Piątkowy Metropol. Listy ludzi na przedostatniej stronie gazetki. W środę jakiś
      Adam twierdził, że niejedzenie mięsa jest szkodliwe. Od razu dotarła do gazety
      fala listów, którcyh autorzy nie zgadzają się z Adamem.

      Monika: " Apel o litość. Pan Adam w liuście do Metropolu twierdzi, że
      człowiek, który nie je mięsa, nie dostarcza swojemu organizmowi cennych
      składników. Jestem wegetarianką od 9 lat. Co roku przeprowadzam badania
      profilaktyczne. Lekarze nie stwierdzają braku jakichkolwiek skłądników z moim
      organizmie. Nikt panu Adamowi nie zabrania jeść ani wołowiny (z możliwością
      zarażenia się BSE), ani świnek. Poruszę jeszcze tylko kwestię drobiu, np.
      kaczuszek i gąsek karmionych przy pomocy rurki, wkładanej maszynowo przez
      przełyk do żołądka stworzenia. Nie twierdzę, że wszyscy ludzie powinni
      przechodzić na wegetarianizm, ale apeluję o troszkę więcej humanitaryzmu.
      Smacznego."

      Agnieszka: "Niezdrowe mięso. Piszę w odpowiedzi na list pana Adama,
      pt. "Zdrowe mięso". Stosuję dietę wegańską, która wyklucza wszystkie produkty
      pochodzenia zwierzęcego. Dowiedziono, że produkty odzwierzęce, w tym mięso, nie
      są niezbędne do prawisłowego funkcjonowania organizmu, a są wręcz szkodliwe!
      Pan Adam pisze także, że hodowla zwierząt na ubój jest potrzebna, aby pewne
      gatunki nie wyginęły. Mam pytanie, czy rzeczywiście lepiej dla nich jest
      przeżyć całe swoje krótkie życie w ciansnych boksach, nigdy nie oglądając
      światła dziennego? Moim zdaniem nie!"

      Tomek: "Szkodliwa moda. Moim zdaniem wegetarianizm to szkodliwa dla
      zdrowia moda. Człowiek od tysięcy lat jest przystosowany do diety zwierającej
      mięso i dlatego rezygnowanie z niego jest zadawaniem gwałtu własnemu
      organizmowi. Białko pochodzenia zwierzęcego jest łatwiej przyswajalne niż
      białko roślinne. Żeden kotlet sojowy nie może zastąpić shcabowego."


      Myślę, że to nie koniec dyskucji na temat wegetarianizmu na ramach Metropolu.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Hirek Re: Wegetarianizm 2 IP: *.chello.pl 13.10.03, 00:53
        No i kontynuuję wymianę poglądów na łamach Metropolu.

        W poniedziałek (w zeszłym tygodniu) Mlki napisał: "Chciałbym zauważyć, drofzy
        wegetarianie, że wasza najzdrowsza marchewka, pietruszka i inne warzywa nie
        biorą się z supermarketów tylko rosną na nawozie - najlepiej na krowiaku lub
        kurzaku - czyli kupach krów i kur, z którymi nie chcecie mieć do czynienia. W
        wodzie w kranie też są obecne mikroorganizmy, czyli białko zwierzęce, nie wiem
        więc, czy jest na tym świecie coś, czy moglibyście się żywić. Pozdrawiam i
        życze smacznego."
        W poniedziałek odpisał także "Lekarz Dietetyk":"I owszem, gdyby tylko było to
        mżliwe, pani monika, wbrew temu, co twierdzi na łamach Metropolu (3 września) z
        pewnością zabroniłaby jeść mięso panu Adamowi, który ma niestety jeden żołądek
        (a nie cztery, jak przeżuwacze), lubi mięsko, zajada się nim od dziecka, dzięki
        czemu urósł dużu i silny. I ja nieszczegołnie przepadam za natką, pietruszką,
        szpinakiem czy trawą. Ale to w końcu wolny kraj, więc życzę smacznego zarówno
        pani Monice, jak i p.Agnieszce, której wywodów naukowych nie śmiem
        kwestionować, a przed autorytetami przekonującymi o zgybnym wpływie świńskiego
        pośladka na mój organizm chylę czoła i w polemikę wdawać się nie będę..."

        We wtorek odpisała jeszcze jedna osoba, "Wegetarianin": "List Mlki jest dowodem
        na brak znajomości idei wegetarianizmu, gdyż argument, że ten kto pije wodę,
        nie jest wegetarianinem, zakrawa na kpinę. Nie jem mięsa nie dlatego, że nie
        chcę mieć nic wspólnego ze zwierzętami (jak sugeruje Mlki), lecz dlatego, że
        nie chcę się przyczyniać do cierpienia i zabijania biednych stworzeń, a krowiak
        czy kurzak są naturalnym produktem przmieany materii. Reasumując, jedzienie
        marchwi wyhodowanej na tym nawozie jedt jak najbardziej wegetariańskie".

        Na tym skończyła się dyskusja w Metropolu na temat wegetarianizmu.

        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka