Kochane mamy! Poradźcie

Jestem na końcówce 4tej ciąży (35-37tydzień) i od dobrych kilku dni zaczęła pojawiać się opuchlizna (nie jest to powiązane z jakimś niepokojącym przybieraniem na wadze), ale mam kłopoty z prawa strona ciała. Cosik szwankuje noga, a prawa ręka to prawdziwy dramat, jest mrowienie, drętwienie, w kości do łokcia jakoś tak łupie jak przy zmianie pogody tylko mocniej, mam trudności z czuciem w palcach, a w nocy budzi mnie ból. Zaczęło się niewinnie: budziłam się raz około 3-ciej, ale tendencja się nasila: ostatnie nocki to pobudki o 1, 3, 5-tej, o siódmej już wstaję po prostu. Moja ginekolożka mówi, że to ucisk na kręgosłup, super, wszystko jasne... Tylko co ja mogę z tym zrobić? Wszystko leci mi z rąk... A na myśl o nocy robi mi się niedobrze

jeśli czeka mnie jeszcze taki miesiąc, to się wykończę po prostu... Proszę pomóżcie!
P.S.Mąż nie wierzył, że jest aż tak źle (bo ja się błąkałam po domu, a on smacznie chrapał), ale ostatniej nocy jakoś tak nie spał i powiedział, że to rzeczywiście dziwne, bo twardo zasnęłam po pierwszym wstaniu i zaczęłam pojękiwać i się obudziłam z bólu ku jego zaskoczeniu ... I wtedy to już muszę ruszyć z łóżka, bo w pionie jest dużo lżej... Ale nawet pozycja półsiedząca nie pomaga, ani z poducha pod brzusiem... Już naprawdę nie wiem...