ciociacesia
10.06.08, 10:57
powiedział mi w koncu co mysli - czyli ja wymyslam, nie ma znaczenia
gdzie urodze, bo ja to jja i wszedzie bede rozdrazniona i marudna i
po co mi ten basen i po co mi ta połozna i poród w domu jest bez
sensu i stresujacy bo jak cos to i tak trzeba gnac do szpitala...
a ksiazke która mu dałam do poczytania skwitowal 'bełkot'... a na
koniec powiedzial ze on mi niczego nie zabrania i zrobie ja bede
chciała... niech mnie ktos przytuli