matka_nastolatka
28.10.09, 07:39
I juz nie wiem, co robic, pomozcie...
Problem dotyczy trzynastolatka, ktory systematycznie moczy sie w nocy. Z tego,
co juz zdolalam ustalic dzieki lekturze fachowych informacji, jest to raczej
moczenie wtorne. Jako przedszkolak mial dluga przerwe w sikaniu, potem jeden
wstrzas wystarczyl, zeby pieciolatek zaczal sikac. I sika do dzis. Niestety,
jest coraz gorzej - wczesniej zdarzaly mu sie miesieczne przerwy, teraz leje
codziennie. Kupilam specjalne, podgumowane przescieradlo, ale juz nie
wystarcza, nie wysycha. Wlasnie pierze sie kolejna pralka, posciel z wczoraj
jeszcze nie wyschla, musialam prac tez koldre. Dalam mu zastepcza, jest do
wyrzucenia, bo nie byla syntetyczna i do pralki tego nie wloze. Jego sofa jest
kompletnie zniszczona, ale w przewidywaniu problemow kupilam najtansza w Ikei,
pal ja licho. Ale nie mam juz sil walczyc i z jego choroba, i ze smrodem w
mieszkaniu. Ratunku!!
Bylismy z tym u lekarza, robilismy badania USG ukladu moczowego, bylo w
normie. Nefrolog nie znalazl problemu ani zadnej choroby. Bylismy u psychologa
- tak samo. Wszystko ok! Nie ma zadnych sytuacji powodujacych u niego stres. W
szkole w porzadku, uczy sie bardzo dobrze. Koledzy fajni, zadnych zatargow. W
domu atmosfera normalna, bez patologii, bez awantur, klotnie zdarzaja sie
sporadycznie, jak wszedzie. Znikad zagrozenia, po prostu jest dobrze. Wiec w
czym tkwi problem? Zal mi chlopaka, wiem, ze sam juz ma tego dosc. Sam
nastawia sobie budzik i wstaje w nocy do lazienki, niestety czesto jest juz za
pozno. A on nie czuje nawet, gdy juz ma mokro, potrafi spac w tym do rana.
Staram sie nie pokazywac mu, jak bardzo mam juz dosc, bo to przeciez nie jego
wina. Cierpi wystarczajaco, nie mogac jechac na szkolna wycieczke z noclegiem.
Sam rozumie, ze nie moze. A ja juz czuje, ze pecznieje w sobie, ze w koncu
wybuchne, zaczynam sie zastanawiac nad pieluchami, co chyba jest fatalnym
rozwiazaniem, ale na litosc boska, ile zniszczen jeszcze ma nastapic, zeby cos
sie zmienilo? Nie mam juz gdzie tego suszyc, nie mam trzeciej koldry na
zmiane, w nocy boje sie przeniesc go na goscinna sofe do salonu, bo jak i tam
mi nasika, to chyba sie zarycze. Co robic? Kiedy to sie skonczy? Jak pomoc i
jemu, i sobie?? Poradzcie, bo jestem kompletnie zalamana...