verdana
01.05.04, 14:43
Ile razy szłam z dzieckiem do lekarza, czy specjalisty otrzymywałam
nieodmiennie zalecenie - proszę ćwiczyć codzinnie 15 minut(20, pół godziny).
Niby nie dużo. Nikt nie przyjmował argumentu - nie mam czasu. Paręnaście(!)
razy słyszałam następujący argument -matki chorych dzieci pracują nad niemi
cały dzień, a pani jest tak leniwa, ze 15 minut nie poświęci. Więc policzyłam
(2 lata temu)15 min - płaskostopie córki, 15 minut - ortografia syna, 15
minut - tabliczka mnożenia drugiego syna, 15 minut - ćwiczenie zgryzu córki,
15 minut - cwiczenie wymowy "r" u syna, 15 minut - ćwczenia Domana z
dysortografikiem, 15 minut - rower lub rolki młodszego syna (trenowanie
równowagi), 15 minut - sprawdzanie, czy najstarszy odrobił wszystkie lekcje
(z reguły nie odrabiał zadnych). Hmm.. A porozmawiać z dziećmi kiedy?
(Odpowiedź ortodonty - zgryz jest ważniejszy od jakichś rozmów). Olałam
wszystko równo. Dzieci żyją.