Dodaj do ulubionych

Operacja wodonercza u niemowlaka

10.07.08, 16:44
Jak w temacie sad Mój synek ma mieć operację wodonercza (ma 6 m-cy).
Mam prośbę do rodziców, których dzieci przeszły operację ukł.
moczowego w niemowlęctwie, aby podzielili się doświadczeniem.
Chciałabym wiedzieć, co synka i mnie czeka w szpitalu. Najbardziej
boję się, ze nie będę mogła z nim być podczas pobytu, jest karmiony
piersią. Nie wiem też, czy ciecie będzie na brzuszku, boczku?

Czekamy na konsultację u chirurga i tam pewnie dowiemy się więcej,
ale już się niepokoję... Poza tym chciałabym już mieć jakiś punkt
odniesienia…

Dziękuję za wszelkie informacje.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Operacja wodonercza u niemowlaka 14.07.08, 12:14
      "Leczenie wodonercza spowodowanego przeszkodą miedniczkowo-moczowodową polega na
      chirurgicznym usunięciu zwężenia i wykonaniu odpowiednio szerokiego połączenia.
      U starszych dzieci wskazaniem do zabiegu są zwężenia powodujące zaburzenie w
      odpływie moczu przebiegające z objawami kolki nerkowej lub bólami brzucha które
      czasami imitują zapalenie wyrostka robaczkowego. Nie ustalono natomiast
      jednolitego sposobu postępowania u mlodszych dzieci (niemowlęta i noworodki),
      zwłaszcza z jednostronnym wodonerczem. Większość noworodków powinna być leczona
      zachowawczo. Okresowe badania wielkości nerki i miedniczki nerkowej (lJSG) oraz
      ocena czynności wodonerczowej nerki umożliwia ocenę rozwoju oraz ustalenie
      właściwego postępowania. Większość autorów stoi na stanowisku, że wczesnej
      interwencji chirurgicznej wymagają dzieci, u których miedniczka jest większa niż
      40-50 mm. Sposób leczenia pozostaje dyskusyjny: czy w takich przypadkach w
      okresie noworodkowym należy wykonać odbarczenie wodonerczowej nerki drogą
      przezskórnej nefrostomii, czy też wykonać plastykę miedniczkowo-moczowodową.
      Decyzja zależy od doświadczenia i możliwości ośrodka, w którym leczony jest
      noworodek. Poszerzenie nie przekraczające 20 mm wymaga obserwacji i dalszych
      okresowych badań. Istotnym wskazaniem do leczenia operacyjnego jest upośledzenie
      czynności nerki."
      • dominikam29 Re: Operacja wodonercza u niemowlaka 14.07.08, 13:08
        Tak, czytałam to.
        Kwestia operacji pojawiła się, dlatego że na ostatnim USG wyszło, że
        nerka już jest niszczona, tzn. jej warstwa miąższowa, jest
        scieńczała. Stało się to w przeciągu dwóch miesięcy, kiedy nie miała
        robionego usg. Radiolog wykonująca badanie od razu zasugerowała
        zabieg. Wielkość miedniczki to 32x25x22mm.
        Nasze postępowanie teraz to wykonanie kolejnego usg na tym samym
        sprzęcie, aby zobaczyć, jak szybko następuję niszczenie miąższu.
        Następnie konsultacja u dwóch niezależnych chirurgów. Jeśli obaj
        zalecą zabieg, pewnie wykonanym go jak najszybciej. To chyba
        rozsądne postępowanie? Bardzo nie chciałabym, aby synek nie stracił
        nerki.

        Mamy już zrobioną urografię i CUM (na szczęście nie ma refluksu).
          • ziuta74 Re: Operacja wodonercza u niemowlaka 20.07.08, 22:55
            hej
            moja corka w 10tej dobie miala taka operacje
            nie pamietam wymiarow miedniczki, ale pamietam wyniki scyntygrafii: 36:74%
            sama rozmumiesz. prawa nerka byla totalnie uszkodzona w zyciu plodowym. miaższ
            zamiast tworzyc sie byl niszczony przez cofajacy sie mocz.
            byla operowanan w CZD w w-wie u dr gastoła

            wtedy to byl koszmar. wiadomo, pierwsze dzieco i emocje zwiazane z tym.
            teraz robimy scyntygrafie raz w roku i jest ok. to znaczy wydolnosc nerek nie
            wrocila do idealnego obrazu, jest po prostu status quo. natomiast nie musimy
            chrzanic sie z jakas przetoka. operacja raz a dobrze pozegnala nas z tym problemem.
            nie wiem co chcez dokladnie wiedziec?
              • ziuta74 Re: Operacja wodonercza u niemowlaka 10.08.08, 22:18
                teraz wydolnosc jest mniej wiecej 70/30. po zabiegu nastapilo pogorszenie - co
                ponoc jest normą. natomiast od dwoch lat jest pelna stabilizacja, a nawet
                nieznaczne polepszenie wydolnosci (o jakies 2% - czyli statystyka)
                standardowo po takiej opercji jak miala moja mloda - czyli platyska moczowodow -
                lezy sie tydzien. ale my bylysmy ponad 2 tygodnie ze wzgledu na infekcje uogolniona.
                po zabiegu lezala dobe na oiomie - bo taka jest praktyka wsrod noworodkow. potem
                przewieziona na sale. karmienie jak najbardziej dozwolone. lezenie na poczatku
                chyba tak, bo miala podlaczonych iles tam rurek. cewniki, wenflony, saturacja,
                costamcostam.
                trzymaj sie i pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka