Dodaj do ulubionych

niska samoocena

03.01.12, 11:11
Moja ostatnia rozmowa z 13-latkiem:
- Wychodzę do sklepu, chcesz coś?
- (on) No, chcę lepiej się uczyć.... - siedział właśnie nad lekcjami i uczył sie do poprawy jakiegoś sprawdzianu, z którego dostał 2+. On wcale nie uczy sie tak źle, dwa wpada mu sporadycznie, przeważnie są to bardzo różne oceny, najczęściej mniej więcej 3,4,5,4,3,5,2, prawie że jednakowe ze wszystkich przedmiotów, lepsze z języków. Tłumaczę mu, że ma mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, że uważam, że dobrze sobie radzi, bo inni się uczą, gdy on jest np. na treningu i w związku z tym mają więcej czasu. Wiecznie porównuje się ze mną, bo miałam piatki. Tłumaczę więc, że chodziłam do szkoły o niskim poziomie, że łatwiej było dostac dobrą ocenę. On niby to rozumie, a za jakiś czas znów to samo. Kurczę, skąd mu się to bierze.... Ma strasznie niską samoocenę, wiele rzeczy mu się nie udaje (myślę, że przez brak wiary w siebie). Ja staram się mu tłumaczyć i pokazywać, że w wielu rzeczach jest naprawdę dobry, ma świetny słuch muzyczny, skończył szkołę muzyczną,że ma zdolności językowe, śiwetnie pływa, mówię, że nikt nie jest dobry ze wszystkiego. Macie jakieś pomysły, jak walczyć z niską samooceną? Niestety ja tez zawsze nisko siebie cenilam (ale u mnie to byli toksyczni rodzice), może to już taka wrodzona cecha charakteru i nie da się tego zmienić.
Do grupy tez pierwszy nie podejdzie, bo nie jest pewny, czy chcą jego towarzystwa, trzyma raczej z dziewczynami (a one to dostały piatki - jego słowa- a mówiły, że się nic nie uczyły, one to maja dobrze, mają piątki bez uczenia - cóż ja uważam, że to kokieteria i po prostu nauczyły się), ma jednego dobrego kolegę, który ma gorsze stopnie i lepszy humor smile
No żal mi go...
Obserwuj wątek
    • kadwa3 Re: niska samoocena 03.01.12, 12:33
      a skad wie o twoich piatkach-moze kiedys ci sie wyrwalo ja w twoim wieku ...smile
      mi sie kiedys wyrwalo ze siedzialam w liceum a moj pierwszoklasista wtedy stwierdzil ze nie musi sie uczyc bo swiat sie nie skonczy a ja przeciez tak dobrze sobie poradzilam w zyciu.
      czesto ta niska samoocena wynika nie ze slow ktore dzieci slysza w rozmowie "dydaktycznej"
      tylko z codziennych gestow.a my rodzice sami nie wiemy ze sprzedajemy dzieciom kody z naszego dziecinstwa i po trosze jestesmy swoimi rodzicami.
      • janka345 Re: niska samoocena 03.01.12, 13:00
        Syn lubi grzebać w pamiątkach rodzinnych u moich rodziców i natknął się na moje świadectwa zwyczajnie...
        mi naprawdę nie zależy tak na tych jego ocenach, wolę, żeby miał pasje, zainteresowania, oczywiście nie chcę, żeby coś zawalił i narobił sobie zaległości, ale myślę, że tak źle nie jest. Nie prowadzę typowych wykładów dydaktycznych, ot tak rozmawiamy podczas codziennych zajęć, on mówi wyraźnie, że nie jest zadowolony z ocen, ja mówię, że oceny wynikają tylko w pewnym stopniu z wiedzy, czasami z samopoczucia, lepszego lub gorszego dnia, braku skupienia, niedokładnego przeczytania polecenia itp. On porównuje się z kolezankami, które faktycznie mają b. dobre oceny, ale nie maja tez zajęć pozalekcyjnych, nie uprawiają sportu.

        Nie mam parcia na to żeby był najlepszy, miał pasek, więc chyba nie mogło mi się coś takiego wyrwać....
    • mamusia1999 Re: niska samoocena 03.01.12, 13:44
      a ja jestem ciekawa czy sa dzieci...wywazone: jestem OK, staram sie na miare swoich mozliowsci, jak sie staram to jestem zadowolony z wynikow.

      bo znajome tudziez oosbiste dzieci wpadaja wlasnie w przesade wobie strony: albo sa z siebie neizadowolone albo sa zadowolone z ....minimalnych wynikow.
      • meliszka Re: niska samoocena 03.01.12, 15:33
        A może to nie jest niska samoocena tylko chorobliwa ambicja i zazdrość ("bo on/ona się nie uczy a ma"). Wyluzuj, kobieto. On po prostu malkontent. Tacy też się zdarzają i są zadowoleni tylko o tym nie wiedzą. I otoczenie też nie.
        • janka345 Re: niska samoocena 03.01.12, 22:48
          nie sadzę, żeby to była chorobliwa zazdrość czy coś takiego, naprawdę, on to mówi raczej ze smutkiem i przygnębieniem
          a niską samoocene ma naprawdę, nie wierzy że jets w czymś dobry
          • canuck_eh Re: niska samoocena 07.01.12, 20:21
            Niech tak zbytnio dziewuchom nie wierzy ze sie nie ucza a piateczki zdobywaja.Moze sie przytafic jedan dwie , ale tak caly czas?Moja corka np tak na codzien z muzyki zbytnio sie nie uczy, ale ona ma dobre podstawy.Teraz przysiada do egzaminu bo chce dobra ocene.Jak miala testy to widzialam ze przegladala co mialo byc, nie ze przesiadywala nad tym, ale zagladnela.Wiem inna syt.Ale ja nie wierze jak ktos mowi ze sie nie uczy i piatki zdobywa.
      • asia_i_p Re: niska samoocena 06.01.12, 18:28
        Mam jedną taką uczennicę wyważoną - szczerze podziwiam. Dziewczyna jest życiowo bystra, bardzo pracowita, ale się bardzo wolno uczy. I pracuje tytanicznie, ale tak jakoś spokojnie, niegorączkowo - cierpliwie podchodzi do sprawdzianu dwa razy z angielskiego, trzy razy z fizyki, znajduje czas na wolontariat, ma dobre układy z kolegami, w ogóle się nie szarpie. A ponieważ uczy się wolno, ale skutecznie, nie "zakuć, zdać, zapomnieć" - więc podejrzewam, że spokojnie zda maturę i przejdzie przez studia i będzie dobrym pracownikiem w wybranej dziedzinie. Ma dziewczyna w sobie coś wzbudzającego szacunek.
    • meaby Re: niska samoocena 04.01.12, 09:10
      pierwsza myśl:
      masz bardzo ambitnego syna!
      pogratulować
      a że się dołuje? niech wybierze:
      zajęcia dodatkowe albo 5tki w szkole
      żeby mieć 5tki może trzeba poświęcić więcej czasu?

      w dzieciństwie w liceum wybrałam 4ki i 3ki wink
      ale za to....
      • verdana Re: niska samoocena 04.01.12, 09:25
        Moim zdaniem, skoro synowi zalezy na stopniach, to najwyzsza pora zrezygnować z niektórych zajęć dodatkowych. Mowisz,z e Ty wolisz, aby miał pasje pozaszkolene (rozumiem, ja też wolę). Ale nie jest wazne co Ty wolisz - wazne jest to, co chce syn - a on najwyraxniej wolałby być lepszy w szkole, a nie ma na to czasu. A Ty w dodatku tłumaczysz, ze to OK, bo przeciez ma zajęcia - dla niego to najwyraźniej nie jest takie proste.
        Daj mu czas na naukę, skoro to dla niego takie wazne.
        • janka345 Re: niska samoocena 04.01.12, 09:45
          Ależ oczywiście, że niech zrezygnuje, ale nie chce, bo uwielbia sport. On chce miec ciastko i zjeść ciastko i zdaje sie nie rozumieć, że tak się nie da...
          Kiedyś namówiłam go, żeby nie szedł na trening skoro chce dobrze zaliczyć sprawdzian, potem znów żałował, że ćwiczyli coś i teraz on tego nie umie, bo nie był na treningu. No wkurza mnie czasem, że szok!

          A co z niską samooceną? Verdano, czy uważasz, że można nauczyć się lepiej postrzegać siebie?
          Kiedyś radziłam się Was, bo zawala sprawdziany, choć się do nich przygotowuje. Pogadałam z nauczycielami - jeden poraktował mnie poważnie i obiecał, że go poobserwuje, w ogóle był pomocny, poświęcił czas i po pewnym czasie wezwał mnie na rozmowę. Przyglądał mu się na sprawdzianach i mówi, że on połowę czasu na klasówce poświęca na.... pomoc innym, podpowiada, pomaga, więc ma mało czasu na napisanie swojego dobrze. Nauczyciel celowo udawał, że nic nie widzi i mówi, że tak się dzieje na większości testów. On chyba chce, żeby go przez to bardziej lubili, no nie wiem
          • mamusia1999 Re: niska samoocena 04.01.12, 10:48
            samoocena to takie cazsem mylace slowo. tak na prawde oceniaja nas samych zawsze nasi rodzice - tylko kiedys mamy ich poglady tak dalece utrwalone w podswiadomosci, ze zadnej werbalizacji ze strony realnych rodzicow juz nie trzeba: mamy ich na cale zycie w glowie, jako czesc osobowosci. tak samo jak siedzi tam do konca zycia spontaniczne dziecko. i w kazdej zyciowej sytuacji autobusem (wrecz zatloczonym) naszej mnogiej osobowosci ktos kieruje, a ktos jest tylko pasazerem. czasem wymaga dlugiej terapii, zeby np. toksycznym rodzicom odebrac kierownice i przekazac ja dojrzalemu, autonomicznemu "JA"

            i ta ambiwalencje widac u twojego synka: on-dziecko woli treningi, on-rodzic dobre oceny (albo na odwrot, zalezy co tak na prawde preferujesz ty). a dojrzalego "JA" do podjecia decyzji jeszcze nie ma, bo jest za mlody.

            no i jak z tego wybrnac? zebym to ja wiedziala crying mysle ze na poczatek zaakceptowac ten jego wewnetrzny spor. nie wymagac, zeby sie raz na zawsze zdecydowal. niech przed kazdym treningiem/sparwdzianem na nowo oragnizuje sobie czas, a jak jest potem rozzalony to pocieszyc ze jest OK, ze nastepnym razem moze zrobic inaczej.
          • jakw Re: niska samoocena 06.01.12, 13:54
            Jeśli syn ma te treningi w ciągu tygodnia to zapewne nie ma czasu na naukę na bieżąco. I tak zamiast po każdej lekcji przyswoić sobie porządnie 5 kartek, przed samą klasówką usiłuje sobie wbić w głowę tych kartek 50 - co już jest znacznie trudniejsze.
        • saguaro70 Re: niska samoocena 04.01.12, 10:38
          Ha, wyjęłaś mi to z ust, verdano.
          Myślę, że takie zachowanie chłopca nie jest spowodowane niską samooceną. Chłopak ma tych zajęć zwyczajnie za dużo. Często rodzice, by zaspokoić swoje niespenione ambicje, wbijają w nie dziecko. Dzieciak ma za dużo na głowie, i zwyczajnie sobie nie radzi. Tu rywalizacja, tam rywalizacja. Dochodzą niestworzone opowieści nastolatków. Ja to, a ja sio. I chłopak wpada w kompleksy.
          Autorko wątku, posłuchaj się verdany. Dała bardzo mądrą radę.
          Pozdrawiam cieplutk smilesmile
    • janka345 Re: niska samoocena 04.01.12, 11:26
      dzięki wszystkim za rady. Czasami nie zdajemy sobie z czegos sprawy dopóki ktoś nam tego nie uświadomi.
      Ja w dzieciństwie czułam ogromną presję na oceny ze strony rodziców (nie na wiedzę czy umiejętności tylko na oceny właśnie), dlatego cieszę się, że syn ma zainteresowania pozaszkolne i może dlatego nie zależy mi tak na ocenach - pewnie to mu nieswiadomie przekazałam, ale każdy ma jakiś bagaż doświadczeń i zawsze cos dziecku przekazujemy nie wiedząc o tym.

      Ktoś radził, żeby codziennie decydował, czy w danym dniu wybiera trening, czy naukę, to chyba najlepsze rozwiązanie. Nie chcę mu niczego narzucać.
      Moja mama uważa np. że oceny, które ma są za słabe (na szczęście nie dopuszczę, żeby to powiedziała jemu) i powinien na nauce skupić, ja uważam, że jeśli tylko nie ma wyrażnych zaległości, niech zajmuje się swoimi pasjami, jesli chce na to przeznaczyć czas. on w ogóle nie wie czego chce bardziej, wszystkiego jednakowo...

      Syn wierzy koleżankom, bo mówią, że się nie uczyły a potem dostają pięć (No to jest akurat niemożliwe, bo materiał mają przeważnie pamięciowy i nie da się tych wszystkich pojęć, definicji itp. w całości zapamiętać z lekcji). On nie chce się uczyć, ale czuje potrzebę przygotowania się do sprawdzianu, więc się uczy i ma poczucie zmarnowanego czasu smile smile
      • mamusia1999 Re: niska samoocena 04.01.12, 11:50
        nie wiem o ktorej klasie mowimy...ale ja tak mialam, nie uczylam sie (az do matury) a umialam. i w klasach moich dzieci tez ci na prawde mocni sie nie ucza (znam, wiec wierze).
        moj Mlody tez tak na razie ma: ani rachunkow ani czytania/pisowni sie nie uczy, a umie.

        mysle, ze nie ma co analizowac, kto sie ile uczyl i jakie ma oceny. wpajac przekonanie, ze ON ma daleko idacy wplyw na kazda ocene, ze bedzie taka na jaka sie on zdecyduje, ze moze sie zdecydowac na "przecietna" ocene bez zarywania treningu, albo rezygnowac na rzecz oceny ze sportu.

        czesto juz dyskutowalam z moimi siostrzencami: ktory "bardzo dobry" jest wiecej warty? taki bez wysilku, za sam talent czy taki wypracowany?
        • janka345 Re: niska samoocena 04.01.12, 12:17
          Oczywiście, masz rację, że jeden uczy się więcej, drugi mniej, ale mimo wszystko z jednej lekcji form 150 czasowników nieregularnych (angielskich) nie da się zapamiętać (chyba, że się wczesniej miało z nimi coś do czynienia), ogromnego materiału z biologii tez - szczególnie, że to co w podręczniku to za mało dostają dodatkowe kserówki, czy tablicy Mendelejewa - zdolny zapamięta szybciej, mniej zdolny wolniej, ale zupełnie bez nauki chyba się nie da????

          Mi też nauka przychodziła całkiem łatwo tak do liceum, w podstawówce nic prawie nie musiałam robić, potem już tak, ale wydaje mi się , że w gimnazjum syna (1 kl) wymagania są wysokie (niektóre rzeczy ja miałam dopiero w liceum, niektórych nie miałam wcale)
          • verdana Re: niska samoocena 04.01.12, 13:20
            Da się. Mam takie dzieci wśród znajomych, ma takiego meża i taka córkę - z pamiecią, której po prostu nie da sie ogarnąć normalnemu człowiekowi. Z tym, ze znana mi dziewczyna pamietała absolutnie wszystko (i zawaliła studia...), a maż i córka mają pamięć tylko do okreslonych dziedzin, ale za to absolutną.
            Za to ja i synowie mamy pamięć na poziomie -1smile
            • janka345 Re: niska samoocena 04.01.12, 13:35
              Ja wiem, że on z języków obcych łapie bardzo szybko, ale wielkie partie materiału z biologii szczególnie to już musi zakuwać (niektórych wyrazów z tych jego kserówek nie jestem w stanie wymówić smile ). Powinnam mu po prostu powiedzieć, słuchaj, jesteś mniej zdolny z tej biologii i fizyki i albo nie pójdziesz na trening albo nie dostaniesz piątki i tyle. A Dominice fizyka wchodzi łatwo i ona może iść na trening i jeszcze dostać te 5.
              obawiam się tylko, czy z jego małą wiara w swoje możliwości nie zaszkodzę mu, bo mi tez ktoś kiedyś powiedział, że matematyki nigdy nie będę umiała i tak to sobie zapamiętałam, że z matematyki już później ani rusz....
          • yula Re: niska samoocena 04.01.12, 13:32
            Nie wiem na temat form 150 czasowników nieregularnych angielskich (chociaż raczej nie uczyli sie ich na jednej lekcji a powtarzali zbiorczo) ale z innych przedmiotów też tak miałam, że prawie lub zupełnie nie musiałam sie uczyć jeśli uważałam na lekcjach. Po prostu naucz go nie porównywać sie do innych, a zdecydować czego on chce. Koleżanki nie muszą sie uczyć i mają dobre oceny, a on jest świetny w czymś innym czego one nie potrafią, i nie znaczy że jest lepszy czy gorszy od nich, po prostu postaraj sie mu to uświadomić, nie poddając w wątpliwości ich opowiadania, bo mogą być prawdziwe.
            • mamusia1999 Re: niska samoocena 04.01.12, 18:29
              mea culpa. umknelo mi, ze to 13latek. to niestety chyba taki wiek. najpierw latami trzeba dzeici naklaniac, zeby respektowaly normy grupowe etc, a potem im w druga strone trzeba wkladac do glowy, ze nie musza byc tacy jak inni, pod linijke i wg szablonu. ale tez najzupelniej prosty ten balans miedzy koniecznym konformizmem i indywidualizmem to nie jest. tak na parwde to jest wielki temat dojrzalosci emocjonalnej, wszelkie zaburzenia osobowosci polegaja na zaburzeniu tej rownowagi.

              uzbroj sie w cierpliwosc, i gadaj gadaj gadaj. ciesz sie z jego przecietnych ocen, z jego wynikow w sporcie, akceptuj podejmowane deczyje etc etc etc
              moj siostrzeniec "celujacy", nagradzany lucznik, w 14 roku zycia zamartwial sie... ze jest potwornie brzydki - oczy bez zadnych podstaw. to taki wiek niepewnosci: czy moge byc troche inny niz wszyscy? czy przecietny to do bani?
              • pasik Re: niska samoocena 04.01.12, 22:48
                Swego czasu mój 9 latek zaczął maniakalnie martwić się- gdzie on znajdzie pracę..bo kiepsko z pracę w Polsce , a on nie chce być bezrobotnym....gdzie on na studia pójdzie....takie czary- mary były. Z różnych względów wylądowaliśmy u psychologa.

                Obecnie znormalniał- wrócił do planowania na etapie gimnazjum/liceum
          • jakw Re: niska samoocena 06.01.12, 13:45
            Janka, ale jedni uczą się zaraz po tej lekcji ze 150 słówkami (btw 150 form czasowników nieregularnych to z 50 czasowników, pewnie da się je jakoś podzielić na grupy), a inni dopiero przed klasówką - i wtedy mają do nauki naraz np. 400 słówek...
            Więc panny mogą się uczyć w miarę regularnie , a potem mieć luz przed klasówką.
            • mamusia1999 Re: niska samoocena 06.01.12, 15:43
              no wlasnie tze o tym pomyslalam: ze moze to jego narzekanie to rzeczywiscie nie zanizona samoocena i niezdecydowanie, czy woli sie ucyzc czy trenowac. moze w tym niezadowoleniu jest jakies parwdziwe sedno, ze trening trenigiem a organizacja pozostalego czasu, w tym szczegolnie nauki to drugie. bo jesli nie trenuje tak "profesjonalnie", wyczynowo, codziennie po kilka godzin tylko tak...ogolnorozwojowo - to nie powinien miec problemu z nauczeniem sie czegos.
              moze to tylko ty zwalasz wszytsko na trening a on wie, ze pozostaly czas tak mu jakos miedzy palcami przecieka - ja tak mam z obowiazkami domowymiwink i ze tak n aparwde moze by i moglby tylko jkaos trudno sie zabrac. w takim wypadku sprobuj zostac jego coachem wtemacie organizacji pracy.
              • jakw Re: niska samoocena 06.01.12, 16:42
                Dokładnie - organizacja pracy może mieć tu duże znaczenie. Jakoś mi tak trudno uwierzyć, że te 150 form czasowników było "zapodanych" na 1 lekcji do wkucia na klasówkę zapowiedzianą nagle za 2 dni. Oczywiście, jeśli chłopak ma codziennie zajęcia (czy to trening czy jakieś inne) to może mu być po prostu trudno uczyć się regularnie - bo zmęczony, bo coś trzeba odrobić z dnia na dzień i na inne rzeczy nie ma czasu. Po wieku i wymienionych przedmiotach to pewnie I gimnazjum - to jest jednak przeskok w stosunku do podstawówki w zakresie materiału do opanowania i pewnie tylko osoby obdarzone nadzwyczajną pamięcią i zdolnościami są w stanie nauczyć się wszystkiego do klasówki z jakiegoś działu w 1 popołudnie. Natomiast dość zdolna osoba, która uczy się regularnie z lekcji na lekcję , może bez większych problemów napisać dobrze lub bardzo dobrze ten sprawdzian po niezbyt długich przygotowaniach ("ot, zajrzę do zeszytu i sprawdzę, czy rozumiem/pamiętam wzory/słówka/daty itp"). I potem może być rzeczywiście tak, że "uczyłem się całą niedzielę i dostałem 3, a ona twierdzi , że uczyła się pół godziny i dostała 5".
                Janka, na pewno warto przyjrzeć się, kiedy syn odrabia lekcje, kiedy się czego i jak uczy. Może warto przejrzeć plan lekcji i plan jego zajęć i podpowiedzieć, że skoro np. biologia jest w środę i w piątek, a we wtorek i czwartek jest trening, to należy ową biologię zakuwać w środę i potem w piątek(ew. w weekend), a nie zostawiać ją na wtorek i czwartek po treningu, zwłaszcza, że zwykle jeszcze z wtorku na środę trzeba odrobić pracę domową z matematyki. To tak przykładowo.
                • janka345 Re: niska samoocena 06.01.12, 17:33
                  Jest wiele racji w tym, co piszecie. Oczywiście, czasem nie wyrabia z lekcjami na bieżąco, niby planuje, że np. przed treningiem zrobi to, a po treningu tamto, ale nie zawsze wszystko mu wychodzi, bo czasem jest zwyczajnie zmęczony i nic nie wchodzi do głowy.
                  Trudno mu to jednak tak gładko wytłumaczyć, chyba sam musi do tego dojrzeć, ja mogę go tylko wspierać.
                  W podstawówce miał plan dnia rozpisany nie tylko na zajęcia, ale i na to, czego ma się nauczyć i z czego odrobić danego dnia, może warto, żeby do tego wrócił...
                  • bi_scotti Re: niska samoocena 06.01.12, 18:15
                    Skoro dobrze sie dogaduje z dziewczynami a one "nie ucza sie i maja swietne stopnie" to moze powinien sprobowac odrabiac lekcje z tymi swoimi kumpelkami - po pierwsze, zobaczy, ze one sie jednak ucza (cudow nie ma wink ), a po drugie, moze bedzie mu latwiej opanowac material w grupie.
                    A pytalas go "dlaczego chcialby miec lepsze stopnie?" - bo to jest dosc istotne o co mu tak naprawde chodzi - o "pozycje" w klasie, o jakas wymarzana nastepna szkole, o bycie "lepszym" od dziewczyn ... 13-latek juz powinien byc w stanie wyartykulowac swoja motywacje a potem, ewentualnie, podjac z Toba dyskusje, czy to faktycznie jest az takie istotne, cokolwiek "to" by nie bylo, co go tak do tych lepszych stopni pcha.
                    • mamusia1999 Re: niska samoocena 07.01.12, 10:52
                      moze kumpelki ucza sie odrabiajac lekcje?
                      mam w domu zenski przyklad negatywny z matematyki: jak czegos nie potrafi to zostawia albo robi "jakos" czyli zle, byleby zadanie bylo odrobione. czasem oczy nie wie, ze nie zajarzyla i tez ma zle - wychodzi przy sparwdzaniu zadan w szkole i....nic. potem przed klasowka wylaza biale plamy i jest jej ciezko.
                      a mozna przy odrabianiu lekcji (i tak faktcyznie robilam ja, "nie uczaca sie" do klasowek) drazyc, sprawdzac w podreczniku, telefonowac do kumpli - az sie zrobi. a jak wyjdzie blad w zadaniu to tez sie nim zajac (a tu juz nie wiem, czy tak robilam). i wtedy jest nauczone!
                      no jak belfer zabrzmie: solidnie odrobione zadnia to 3/4 nauki.
                      moja Mloda bardzo oporna na te "doswiadczenia".

                      u mnie problem wynikl z mojego zbytniego zaangazowania: u nas 10latki sie "sortuje" na podsatwie 2 ocen - matematyki i jezyka ojcz. wiec pilnowlam tej matematyki, powtarzalam material przed klasowka etc etc etc. i tak mi zostalo (no moze w nieco oslabionej formie)
                      wiec ostrzegam przed zbytnim zaangazowaniem. ja wiem, ze to podswiadomie, ale twoj syn tze znalazl "rybe" jak cie wciagnac w jego obowiazki: oceny cie nie ruszaja, ale rusza "samoocena" wink i juz planujesz rozpiski. wiec jelsi dasz rade to sie okresl: 1. dla mnei twoje oceny sa OK i 2. metode znasz, moge ci doradzic ale nie przejme oragnizacji 3. sam widzisz, ze nauka z doskoku juz nie osiagasz tego co chciales
    • asocial Re: niska samoocena 11.01.12, 22:03
      a ja uwazam, ze oceny, ktore otrzymuje Twoj syn nie sa ani dobre. Tzn. nie na tyle, zeby go klepac po plecach, mowiac, ze wszystko jest ok. I bardzo fajnie, ze dzieciak chce miec lepsze oceny. Polecam mniej zajec pozalekcyjnych, skoro chlopaka interesuja wlasnie dobre oceny. Nie widze tutaj zwiazku z niska samoocena, raczej z racjonalnym podejsciem do sprawy. I w dodatku chlopak jest dowcipny,)
      • mamusia1999 Re: niska samoocena 12.01.12, 10:31
        mysle ze najwazniejsze zeby mial realny oglad sytuacji: ile sie ucze i jak - tyle umie - takie mam oceny. no i zeby nie trwonil czasu tylko swiadomie sie z nim obchodzil. troche mi umknla polski system szkol, ale u nas jest na jakas zyciowa skale obojetne, jakie ktos mial oceny w 8 klasie. liczy sie swiadectwo maturalne.
        oczy, wiekszosc przedmiotow buduje na przeszlych klasach i trudno tuz przed matura zostac b.dobrym matematykiem jak sie przez lata mialo slaba troje.
        chodzi mi o taki rozwoj jak mojego meza: do 7/8 /nie wiem z pamieci) klasy minimum zainteresowania edukacja, wiec w tej klasie przezimowal. a potem wyroznienia i bardzo dobra srednia mat. obecnie dr inz.

        warto dziecku zaprezentowac nowoczesne metody uczenia sie zamiast wkuwania. mind maps zamiast lienarnych notatek, listy ABC przy powtorkach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka