melancho_lia
28.09.12, 08:12
Przyznam, ze jakoś mi się taka postawa szkoły nie podoba.
Na każdym zebraniu oczekuje się od nas finansowania jakichś szkolnych pierdółek, a ostatnio nawet pani zasugerowała byśmy naciskali na dyrekcję w sprawie zmiany sali, bo jej jest trudno w tej pracować (jest gorzej wyposazona niż inne)...
A to naklejki moze ktoś przyniesie? A może papier do ksero? A moze chusteczki? A moze kwiatek do sali? I tak naokrągło.
Płacimy na radę rodziców, płacimy na fundusz klasowy a i tak oczekuje się od nas dodatkowego finansowania rzeczy, na które moim zdaniem szkoła powiina mieć pieniądze w swoim budżecie.