19.05.15, 08:46
moj syn dostal z muzyki ocene 0. Dostal ją za brak pracy domowej, a raczej za to, że praca którą miał w ćwiczeniówce była już wypełniona. Kupilismy (zreszta na szkolnym kiermaszu) używane podręczniki, część wpisów, które były ołówkiem dało się wymazać, ale niektórych nie. Pani zapytała, kto nie odrobił pracy, syn się przyznał że nie, dlatego że nie mógł i za to otrzymał 0. Jest ocena wpisana w Librusie, nie zadne bz\np tylko 0. Stał sie pośmiewiskiem całej klasy, wszystkie dzieci miały polewkę z niego, że jest tak denny, że nawet 1 mu się nie należy. Bardzo to pedagogiczne.
Pani powiedziala, ze ma sobie zrobic ksero tej strony i odrobic lekcje, a najlepiej to nowy podręcznik zakupic i wtedy nie bedzie problemu. Po co zatem organizują szkolne wyprzedaże używanych ksiazek, jesli nauczyciele życzą sobie nowe?
Napisałam do pani, żeby mi wyjasnila za co to 0 (bo w komentarzu do oceny nic nie bylo), czy faktycznie jest tak słaby z przedmiotu , że nalezy mu sie 0. Odpowiedzi nie ma. Mam to zignorowac i czekac az ew. poprawi ocene synowi, kiedy ten przyniesie odrobiona prace, czy za sam fakt wg mnie ponizenia dziecka, nalezałoby sie udac wyzej?....kusi kusi.
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: ocena 0 19.05.15, 08:50
      bo normalnie myslacy czlowiek nie kupuje uzywanych cwiczebiowek, a jedynie podreczniki...

      to jakbys kupila uzywany papier towaletowy i sie dziwila, ze smierdzi...


      kup nowa cwiczeniowke, albo zrob xero..i niech odda prace domowa jeszcze raz, a nauczycielka poiwnna skreslic ocene, w przeciwynym razie udasz sie do dyrektora, bo takowej oceny nie ma.
      • fogito Re: ocena 0 19.05.15, 09:03
        Oczekiwalabym jednak odpowiedzi od nauczycielki. Wyslalas maila do niej? No i oczywiscie to co juz Camel napisal.
        • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:00
          Widać tu zwyczajne lekceważenie obowiązków szkolnych. Przede wszystkim nie kupuj się ćwiczeń używanych. Może zeszyty też kupuje już zapisane? Przecież to jest infantylne. I jeszcze się żali na forum. Jak ci nie wstyd? JAki przykład dajesz dziecku?
      • annubis74 Re: ocena 0 19.05.15, 11:41
        Twoja wypowiedz camel jest nie na miejscu JAK ZWYKLE - nigdy nie kupiłeś używanej książki? za moich czasów szkolnych wszyscy uczyli się z używanych - ksiązki były wypożyczane przez szkoły.Teraz w wyniku decyzji MEN dzieci przez kilka kolejnych roczników będą sie uczyć z tej samej ksiązki. Wez też pod uwagę ze niektórzy rodzice chcą oszczedzić na drogich podręcznikach - zwłaszcza jeśli rzecz dotyczy tam niepotrzebnnych ksiażek jak muzyka czy reliogia
        • camel_3d annubis74 19.05.15, 15:29
          annubis74 napisała:

          > Twoja wypowiedz camel jest nie na miejscu JAK ZWYKLE - nigdy nie kupiłeś używan
          > ej książki?

          ksiazke tak, ale nie cwiczenia, ktore sie wypalnia. Rownie dobrze mozna by bylo uzywany zeszyt (zapisany) kupic..


          >Wez też pod uwagę ze niekt
          > órzy rodzice chcą oszczedzić na drogich podręcznikach - zwłaszcza jeśli rzecz d
          > otyczy tam niepotrzebnnych ksiażek jak muzyka czy reliogia

          tu nie chodzi o ksiazke, tylko o cwiczenia... to nieco inna rzecz
          • annubis74 Re: annubis74 19.05.15, 18:01
            ok. ale weź pod uwagę że są ludzie którzy kupuja takie cwiczenia z oszczędności. moi studenci kupują częściowo uzupełnione podręczniki, pół biedy jeśli są wypełnione ołówkiem. prawda jest taka ze trudno dyskutować z argumentem "nie stać mnie". w przypadku dzieci - pewnie one lub ich rodzice wstydza sie do tego przyznać ale nauczyciel powinien choc przez chwilę pomyśleć z jakich powodów dziecko ma w plecaku używane cwiczenie - moze włąsnie z powodu ze rodziców na takie stać. Ceny podręczników/ćwiczeniówek są b. wysokie
            • camel_3d Re: annubis74 19.05.15, 21:46
              no tak, jezeli faktycznie kogos nie stac...trudno.

              to przynajmniej mozna napisac na kartce i wkleic...

              ale olac kompletnie z wymowka, bo bylo napisane dlugopisem..to lekka przesada.
              • olga727 Re: annubis74 22.05.15, 17:12
                camel_3d napisał:

                > no tak, jezeli faktycznie kogos nie stac...trudno.
                >
                > to przynajmniej mozna napisac na kartce i wkleic...
                >
                > ale olac kompletnie z wymowka, bo bylo napisane dlugopisem..to lekka przesada.

                A kto normalny wystawia uzupełnione ćwiczeniówki na Kiermaszach Książek ? uncertain Nawet mimo braku kasy na nowe podręczniki, to jednak jest głupotą/nieuczciwością kupowanie wypełnionych Zeszytów Ćwiczeń na kiermaszu.
    • paniusiapobuleczki Re: ocena 0 19.05.15, 09:00
      "Ocena" zero oznacza po prostu brak czegoś. Mniej więcej to samo co bz, tyle że bz ogranicza się do braku pracy domowej a zero może oznaczać, na przykład, nieobecność na kartkówce. Nie zaniża średniej. Czasami zamiast wstawiać jedynki za brak pracy domowej wstawiam z litości zero. Na dobrych uczniów działa to motywująco.
      W sprawie ćwiczeń nauczycielka ma rację. Po co kupujesz wypełnione?To, ze ktoś sprzedaje towar z felerem nie znaczy, ze trzeba go kupować.
    • dzikka Re: ocena 0 19.05.15, 09:01
      U nas, w takich przypadkach, też są stosowane oceny zero. Jest to informacja dla rodzica i nauczyciela, że dziecko ma coś odrobić, a nie forma kary. Zresztą 0 nie jest oceną. Szkoda, że pani tego nie wytłumaczyła. "Ocena" w żaden sposób nie wpływa na średnią. Gdyby dostał 1 lub wpisane nieprzygotowanie to byłaby kara, w ten sposób jest to tylko forma informacji o konieczności wykonania zaległej pracy, niewykonanej z powodu niezależnego od ucznia U nas są wstawiane 0 np. gdy dziecka nie było w szkole a było np. dyktando czy klasówka. Obecnie nauczyciele nie posiadają dziennika papierowego więc w jakiś sposób muszą umieszczać informacje, które rodzic widzi w librusie a tak naprawdę nie maja wpływu na ocenę ogólną. Więc 0 nie jest ocena a informacją.

      Trochę przesadzasz, nauczyciel ma prawo wymagać aby uczeń odrobił lekcje,a podręcznik ma być taki aby mógł to robić. Wyprzedaże organizowane są w szkole ale nie przez szkolę, starsi uczniowie starają się sprzedać niepotrzebne książki ale to twoim czy dziecka obowiązkiem jest sprawdzić czy kupuje odpowiedni podręcznik czy taki, który nie nadaje się do wtórnego obiegu.

      jeśli pisałaś do nauczycielki poprzez librusa to nie oczekuj odpowiedzi, bo nauczyciel nie ma możliwości odpisać pojedynczemu rodzicowi. chyba, że podałaś swój mail.
      • troompka Re: ocena 0 19.05.15, 09:55
        na pewno jest mozliwosc wyslania inf.do pojedynczej osoby, bo dostaje od nauczycieli maile. Widze, ze to w takim razie powszechne jest, ja sie zdziwilam.....kurcze chyba nie nadążam. Byla skala 2-5 i komu to przeszkadzalo smile, teraz jak widac od 0-6.....sad .
        Podreczniki takie a nie inne widac kupuje z musu, cała cwiczeniowka jest w miare ok, tylko kilka kartek nie do użytku. Co wiecej-jako praca domowa z muzyki bylo pokolorowanie jakiegos rysunku papugi, no prooooosze...............
        Moze i jestem nie na czasie, ale jakis komentarz do oceny 0 by sie przydal, dla mnie ona nie jest standardem.
        • fasolka99 Re: ocena 0 19.05.15, 10:27
          0 w Librusie nie jest oceną, dziewczyny juz Ci to wyżej napisały. 0 to takie puste miejsce - czeka na ocenę. Nauczyciele np. wpisują 0, jak sprawdzą tylko część klasówek - oceny wpisują tym uczniom, którym już sprawdzili, a reszcie 0, żeby było widać, że jeszcze oceny brakuje. Tak więc, Twoje dziecko musi odrobić pracę domową i 0 zamieni się na ocenę albo zniknie. A jak już kupiliście ćwiczenia, które miały coś powypełniane, to przeba było zrobić to ćwiczenie w zeszycie czy na kartce.
          • joanna_poz Re: ocena 0 19.05.15, 12:07
            potwierdzam, u nas jest tak samo.
            zero nie jest oceną - to jedynie informacja dla nauczyciela, ucznia i rodzica, że cos powinno być nadrobione np. zaległy sprawdzian nie pisany przez ucznia z powodu nieobecności.
            zero znika i jest zastępoiwane oceną, jak uczeń nadrobi zaległośc
      • aanniittaa Re: ocena 0 19.05.15, 18:55
        "jeśli pisałaś do nauczycielki poprzez librusa to nie oczekuj odpowiedzi, bo nauczyciel nie ma możliwości odpisać pojedynczemu rodzicowi. chyba, że podałaś swój mail. "

        To akurat nieprawda.
    • osmf Re: ocena 0 19.05.15, 11:57
      Szanowna Pani,

      Nauczyciel nie jest wrogiem, ani dla Pani, ani dla Pani dziecka. Zależy mu na tym, aby uczniowie rozwijali swoje zdolności, umiejętności i nabywali wiedzę, właściwą dla ich wieku i etapu rozwojowego. Nauczyciel musi jednak egzekwować wymagania wobec uczniów. Sposobem na egzekwowanie tych wymagań, jest stawianie ocen. Nie wiem, w jakim wieku jest Pani syn, domyślam się jednak, że ocena o której Pani mówi - 0, jest w jakiś sposób zatwierdzona przez władze placówki i w niej obowiązująca. Część wymagań wobec uczniów można wyegzekwować podczas zajęć. Część wiedzy, uczniowie muszą nabyć sami w domu - przy pomocy zadawanych prac domowych. Proszę wybaczyć, ale argument, że syn nie mógł zrobić pracy bo kupili Państwo książkę z wypełnionymi już ćwiczeniami, nie jest żadnym argumentem. Istnieje wiele sposobów na rozwiązanie problemu - można było wykonać skan na komputerze i przy pomocy programu komputerowego wyczyścić odpowiednie miejsca. Można było usiąść z synem i zwyczajnie przepisać zadanie. Nie może Pani żywić urazy do nauczyciela, że ten wstawił ocenę za niewywiązanie się z uczniowskiego obowiązku. Jest to dokładnie taka sama sytuacja, jak ta, w której może znaleźć się każdy dorosły, jeśli nie wykona zadania, zleconego mu przez przełożonego.

      Szkoła jest miejscem w którym uczniowie zdobywają nową wiedze, nowe znajomości i przygotowują się do życia w środowisku społecznym. Proszę jednak pamiętać, że w momencie wysłania dziecka do szkoły, nie przekazuje jej Pani swojego dziecka na wychowanie. To nadal Pani jest odpowiedzialna za przebieg tego procesu u syna. Jeśli nie wykonał zadanej pracy domowej, nie można obrażać się na nauczyciela. Oceniła Pani, że ocena 0 jest niepedagogiczna, bo syn nie zasłużył nawet na 1. Nie było to stwierdzenie nauczyciela, ale pozostałych uczniów w klasie - ich oceny były i będą skrajne, ale za 2 dni wszyscy o sprawie zapomną, tym bardziej, że Pani syn pewnie nie jest pierwszą, a z pewnością nie ostatnią osobą, która dostanie ocenę 0. Myślę, że w szerszej perspektywie, mniej pedagogiczne byłoby "przymknięcie oka" na brak pracy domowej, albo wstawienie "jedynki", która, jak się domyślam, miałaby większe konsekwencje. Największym problemem jaki wyłania się z Pani wpisu, jest zaburzona komunikacja pomiędzy Panią jako rodzicem, a nauczycielami w szkole. Myślę, że warto poszukać nowych sposobów na porozumienie, bazując nie na wrogości, ale na wzajemnym szacunku i myśleniu o dobru dzieci. Proponuję zapoznać się z publikacjami Marii Mendel - "Rodzice i nauczyciele jako sprzymierzeńcy" lub starszą publikacją pt. "Rodzice i szkoła. Jak współuczestniczyć w edukacji dzieci?". Myślę, że mogą pomóc spojrzeć na sytuację z nieco innej perspektywy. A z pewnością, bez względu na wszystko, warto osobiście rozmawiać z nauczycielami, w razie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących sposobu oceniania czy pracy z naszym dzieckiem. Wizyta, jak to Pani określiła ?wyżej?, jest absolutną ostatecznością, tylko w krytycznych sytuacjach.

      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!
      • troompka Re: ocena 0 19.05.15, 13:00
        hmm.....gdyby ocena 0 była zatwierdzona (a pewnie nie moze byc), to chyba bym o tym wiedziala. Przegladam wzdłuż i wszerz system oceniania w naszej szkole, ale wzmianki n/t oceny 0 nie ma. Moze funkcjonuje w zyciu coziennym mając jakies tam uzasadnienie, ale dla mnie jako rodzica, chyba logiczne jest, ze wywołuje zaniepokojenie. Teraz, kiedy sie okazalo, ze to dosc powszechny proceder, to inaczej na to patrzę, ale wczesniej to niby skąd miałam wiedziec ze funkcjonuje cos takiego jak 0 (tym bardziej, że w Librusie jest mozliwosc wpisania komentarza do oceny). Oprocz oceny 0 czy 1 za zadanie domowe (a raczej jego brak), mozna wpisac bz czy np. Nie wiem, w tym wypadku bym pewnie uwzględniła fakt, ze dziecko samo sie przyznało, że tej pracy nie zrobiło. Przeciez gdyby nic nie powiedzial, pani oceniłaby prace tak, jakby sam ją wykonał (tak tak-cwaniactwa nauczy sie pozniej). To jest IV klasa, 0 jeszcze nikt nie dostal, dlatego dzieci byly bardzo rozbawione sytuacja. Przyznam, ze faktycznie komunikacja szkola-rodzic kuleje i to bardzo. Skoro mamy mozliowsc porozumiewania sie przy pomocy Librusa, to co za problem z niego skorzystac. Niedawno bylo zebranie, mąż byl na zebraniu a ja poszłam do szkoly licząc na konsultacje z innymi nauczycielami (tak to podobno funkcjonuje w innych szkołach, ze w dzien zebrania mozna porozmawiac z innymi nauczycielami), powycierałam wszystkie klamki w szkole-bezskutecznie. Jedyna mozliwosc to zwolnic sie z pracy i czatowac w szkole licząc na to, że podczas przewry (ktora jest czasem odpoczynku dla nauczycieli i slusznie) ktos zechce ze mna porozmawiac (na korytarzu szkolnym, niemal w przelocie, dając ci do zrozumienia ze nie ma czasu). Nie dostajemy zadnej informacji, kiedy takie konsultacje sie odbywaja (ani na zebraniach od wychowawcy, ani jako mail na Librusie).
        Tak sie sklada, ze obracam sie w srodowisku nauczycielskim, mam mnostwo znajomych nauczycieli, takze dyrektora szkoły, dlatego wiem jak to moze byc i bywa w innych szkołach. Przy dziecku nigdy nie rozmawiamy na takie tematy, on ma jasną informacje, ze w domu rodzice, w szkole nauczyciele . Nie podwazam autorytetu, nie szczuje przeciwko, nie podpuszczam, nie krytykuje. Wymagam jednakze jakiejs w tym zakresie współpracy, a jej nie widzę. Teraz tez-co za problem, ile by to pani zajelo, zeby napisała za co ta ocena i jak sie jej pozbyc-minute? A nie odpisujac pokazuje jak ma rodzicow w nosie i to mi się nie podoba (tym bardziej, ze to nie pierwsza taka sytuacja-wczesniej pytalam o zakres materialu na sprawdzian, bo syn byl dluzszy czas nieobecny-tez sie nie doczekalam). Skoro mamy narzędzie do komunikacji to korzystajmy z niego, to najszybsza i najmniej angażująca forma kontaktu.
        Pozdrawiam takze i mam nadzieje ze takie syt. jak opisuję sa jednak incydentalne smile, bo w szkole syna sa tez nauczyciele, przed ktorymi czapki z głów.....
        • asia_i_p Re: ocena 0 19.05.15, 13:33
          Ale ona powiedziała twojemu synowi, za co ona jest (brak zadania) i jak się jej pozbyć (skserować ćwiczenia i zrobić).
        • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:05
          Tworzysz problemy tam, gdzie ich nie ma. Kup porządne ćwiczenia, niech dziecko odrobi pracę i sprawa skończona. MArnujesz energię, kiedy jest to zupełnie niepotrzebne.
      • annubis74 Re: ocena 0 19.05.15, 13:57
        Bardzo ładnie to brzmi ale jeśli nauczyciel nie jest wrogiem ucznia (i rodzica) to nie powinien też sie tak zachowywać
        nauczyciel nie jest też robotem zaprogramowanym lub sterowanym na pilota. powinien uruchomić myślenie i zastosować środki adekwatne do sytuacji. w tej sytuaji wystarczyłaby uwaga o braku pracy domowej i polecenie wykonania jej. tym bardziej ze uczeń wyjaśnił sytuację.
        Bardzo ładnie brzmi ze nauczyciele i rodzioce są sprzymierzeńcami. Głęboko w to wierzę jako nauczyciel. Natomiast ostatnio jako rodzic doswiadczam sytuacji która pokazuje mi że może być dokładnie odwrotnie, że szkoła nie traktuje mnie rodzica (czy też grupy rodziców) jako pratnera w dialogu tylko ustawia na pozycji: słuchać i wykonywać polecenia. Rodzic jest potrzebny szkole aby go sprowadzić z powrotem do roli ucznia, zganić za błędy dziecka pouczajac że za mało pracuje by od rodzica wyciągnac kasę - bo szkoła jest biedana i wymaga wsparcia. Rodzic ma sie angażować udzielać a poza tym siedzieć cicho i nie zgłaszać zastrzeżeń
    • asia_i_p Re: ocena 0 19.05.15, 13:26
      Napisałam do pani, żeby mi wyjasnila za co to 0 (bo w komentarzu do oceny nic nie bylo), czy faktycznie jest tak słaby z przedmiotu , że nalezy mu sie 0.

      Pewnie nie ma odpowiedzi, bo się kobieta zastanawia, co napisać. Ja bym się bała, że jeśli napiszę "Pani syn dostał 0 z zadania domowego, bo go nie miał", to mnie rodzic oskarży, że się z niego nabijam, pisząc oczywistości.

      Zlituj się, przecież to jest ocena z zadania, a nie z całości przedmiotu. Adekwatna, skoro zadania nie było. I niech syn nie wmawia, że nie dało się odrobić, bo można było skserować kartkę od kolegi i wkleić, albo nawet kupić korekto i zamalować wypełnienie korektorem. To, że można mieć używaną książkę, nie oznacza, że można mieć taką, która uniemożliwia pracę, bo książka jest o pracy, a nie po to, żeby była.
      • asia_i_p Re: ocena 0 19.05.15, 13:32
        A do pani napisz jeszcze raz, z prośbą, żeby wytłumaczyła dzieciakom, co znaczy ocena "0", bo się śmieją. Niewytłumaczenie tego to był jej główny błąd, nie samo wstawienie oceny.
      • verdana Re: ocena 0 19.05.15, 13:32
        Syn nie odrobił zadania - więcej nawet, Ty uznałaś, że skoro kupiłaś podręcznik z wypełnionymi zadaniami, to syn z odrabianie części lekcji jest zwolniony. Trzeba było te pare stron skserować, przepisać, albo jednak nie kupować ćwiczeń, które są niezdatne do użytku. Pani postawiła ocenę adekwatną - zero, czyli nic. Daje tym samym sygnał, zę nie da sie ocenić nie odrobionych lekcji. Moim zdaniem to lepsze niz jedynka dla dziecka za to,że nie ma przyzwoitego podręcznika. Twoja wina i tyle.
        • ania-pat1 Re: ocena 0 19.05.15, 14:04
          A mnie zastanawia - dlaczego dzieci są informowane, kto dostał jaką ocenę i dlaczego nauczyciel nie reaguje w sytuacji wyśmiewania
          • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:07
            Dzieci są obecne przy ocenianiu i słyszą, kto jaką dostał ocenę. To nie jest nauczanie indywidualne. Na jakim świecie ty żyjesz?
    • srubokretka Re: ocena 0 19.05.15, 15:41
      Mina nauczycielki pewnie byla podobna do mojej. Naprawde nie wpadlabym na to, zeby kupic wypelnione cwiczenia do pracy w szkole. Wcale sie nie dziwie, ze ci nie odpisala. Napewno uznala, ze jaja sobie z niej robisz.
      Trollem zalatuje wink))
      • verdana Re: ocena 0 19.05.15, 16:11
        Rozumiem, że pani nie mówi jakie są oceny z klasówki. Bardzo trudno jednak nie powiedzieć w klasie, jaka jest ocena , gdy ktoś nie odrobił lekcji. Fakt, Pani powinna wyjaśnić, co oznacza "0", ale byc może nie spodziewała się wyśmiewania. A watpię, czy miało ono miejsce w czasie lekcji. Jeżeli tak, to pani powinna zareagować. Ale trudno z kolei śledzić całą konwersację na przerwie.
        • osmf Re: ocena 0 19.05.15, 17:41
          Szanowni Państwo,

          Jeśli chodzi o tę ocenę "0". Czasy się zmieniają, nie znam wewnątrzszkolnego systemu oceniania, ale jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której zamiast nieprzygotowania bądź jedynki, nauczyciel w takiej sytuacji zobowiązany jest postawić "0". Oceny powinny być tajne, ale bądźmy szczerzy - kto z nas w czasach szkolnych nie znał ocen kolegów i koleżanek? Wszyscy wiedzieliśmy, co dostaliśmy, sami zresztą przyznawaliśmy się do ocen. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości dotyczące tej oceny i sposobu w jaki została postawiona, jak i tego, że informacja o niej trafiła do szerszego grona (w tym przypadku pozostałych uczniów klasy), należy moim zdaniem kontaktować się osobiście z nauczycielem. Oczywiście, rozumiem Państwa argumenty o tym, że macie Państwo pracę i obowiązki, ale ten sam argument dotyczy nauczyciela. Nie ma on obowiązku poza godzinami pracy odpowiadać na Państwa wiadomości mailowe i inne próby kontaktu. Niestety, problemem jest to, że nie ma przewidzianych godzin w tygodniowym planie nauczyciela na takie konsultacje, spotkania lub korespondencję mailową. I to poważny błąd, gdyż powinna być możliwość kontaktu z każdym nauczycielem w stałych godzinach, co ważne - w godzinach jego pracy. Utarło się, że nauczyciel jest dostępny poza zajęciami, można do niego napisać maila, zadzwonić i oczekiwać odpowiedzi. Tak jak większość z Państwa pewnie stara się oddzielić życie zawodowe od prywatnego, nie oczekujmy od nauczyciela, że będzie postępował inaczej.

          Chciałem też ustosunkować się do wypowiedzi osoby z nickiem annubis74. ?Nauczyciel nie jest robotem (?) powinien uruchomić myślenie?. Nie chcę nikogo oceniać, tym bardziej, że nie znamy sytuacji w 100%. Niemniej, gdyby nauczyciel miał każdemu uczniowi wpisywać informację o tym, że nie odrobił pracy domowej i on uprzejmie prosi o to, aby jednak ją odrobić, dla mnie jest trochę śmieszne. Mówimy o uczniu klasy IV, który doskonale zdaje sobie sprawę z obowiązków, jakie nakłada na niego szkoła, jak i o rodzicach ucznia klasy IV, którzy sami swoją edukację już odbyli i doskonale wiedzą, że prace domowe należy odrabiać. Poza tym, nieprzygotowania należy zgłaszać w momencie wejścia do Sali, a nie wtedy, kiedy nauczyciel zaczyna sprawdzać wiedzę uczniów lub wykonaną przez nich pracę domową. Po to jest w szkole ?Librus? aby w łatwiejszy sposób przekazywać informacje o osiągnięciach dziecka. Tak jak już pisali inni ? 0 prawdopodobnie jest informacją o konieczności zaliczenia, a jeśli w jakiś sposób jest oceną, z pewnością jest zaakceptowana przez radę pedagogiczną i w jakimś wymiarze stanowi element wewnątrzszkolnego systemu oceniania. Jeśli narzekacie Państwo na relacje ze szkołą, tym bardziej jeśli macie doświadczenia jako nauczyciele, z pewnością wiecie, że te dwustronne relacje są trudne i bardzo delikatne. Proponuję otwarcie porozmawiać z nauczycielami, przedstawić swoje oczekiwania i dążyć do tego, aby te relacje unormować. Ale nie będzie to możliwe, bez autorefleksji, nad tym, w jaki sposób Państwo komunikują swoje oczekiwania i w jaki sposób rozmawiają Państwo z nauczycielami. Polecam wymienione we wcześniejszym moim komentarzu książki. Myślę, że przy odrobinie dobrej woli, uda się wypracować satysfakcjonujące obie strony formy komunikacji. Tylko trzeba się pozbyć wrogości i agresywnego nastawienia. Choć jestem w stanie zrozumieć, że po własnych szkolnych doświadczeniach z innej mimo wszystko epoki, może to być dużym wyzwaniem.

          Pozdrawiam!
          • annubis74 Re: ocena 0 19.05.15, 18:12
            >
            > Chciałem też ustosunkować się do wypowiedzi osoby z nickiem annubis74. ?Nauczyc
            > iel nie jest robotem (?) powinien uruchomić myślenie?. Nie chcę nikogo oceniać,
            > tym bardziej, że nie znamy sytuacji w 100%. Niemniej, gdyby nauczyciel miał ka
            > żdemu uczniowi wpisywać informację o tym, że nie odrobił pracy domowej i on upr
            > zejmie prosi o to, aby jednak ją odrobić, dla mnie jest trochę śmieszne.

            Dlaczego śmieszne. nie musi uprzejmie prosić wystarczy ze wpisze brak pracy domowej (lub nawet skrót bpd i odnotuje do w dzienniku). co to znaczy każdemu? wydaje mi sie że zwłaszcza w szkole podstawowej to problem marginalny.
            Mówimy
            > o uczniu klasy IV, który doskonale zdaje sobie sprawę z obowiązków, jakie nakł
            > ada na niego szkoła, jak i o rodzicach ucznia klasy IV, którzy sami swoją eduka
            > cję już odbyli i doskonale wiedzą, że prace domowe należy odrabiać. Poza tym, n
            > ieprzygotowania należy zgłaszać w momencie wejścia do Sali, a nie wtedy, kiedy
            > nauczyciel zaczyna sprawdzać wiedzę uczniów lub wykonaną przez nich pracę domow
            > ą.
            mam wrażenie że jest Pani nauczycielem z moich koszmarów - hermetycznym, nieludzkim obwarowanym przepisami. mówi Pani ze uczeń klasy 4 zdaje sobie sprawę z obowiązków - toteż zdając sobie z nich sprawę poinformował nauczyciela ze nie zrobił ćwiczenia w sumie z przyczyn od niego niezależnych (jeśli juz kogoś mozna winic w tym przypadku to rodziców). dobry nauczyciel moim zdaniem wpisałby uwagę brak pracy domowej i kazał ja odrobić na najblizsze zajęcia a dyskretnie zainteresowałby się tym dlaczego dziecko posiada "ćwiczenia z odzysku"
            • osmf Re: ocena 0 19.05.15, 20:58
              > Dlaczego śmieszne. nie musi uprzejmie prosić wystarczy ze wpisze brak pracy dom
              > owej (lub nawet skrót bpd i odnotuje do w dzienniku). co to znaczy każdemu? wyd
              > aje mi sie że zwłaszcza w szkole podstawowej to problem marginalny.

              W moim odczuciu, tym bardziej w kontekście wypowiedzi innych osób, że w "Librusie" pod "0" rozumiane jest oczekiwanie na zaliczenie/doniesienie wymaganej rzeczy, nauczyciel właśnie to zrobił - wpisał w elektronicznym dzienniku, że nie ma pracy domowej i oczekuje na jej doniesienie. Co do wpisywania takiej informacji do dzienniczka - problem może i jest marginalny, ale niech w każdej klasie znajdą się 2,3 osoby na każdych zajęciach, które będą wymagały wpisu o nieodrobionej pracy domowej, wraz z dodatkową argumentacją dla rodziców, dlaczego nauczyciel ośmiela się prosić o jej odrobienie - czyż nie jest to ze stratą dla prowadzonych zajęć?

              > mam wrażenie że jest Pani nauczycielem z moich koszmarów - hermetycznym, nielud
              > zkim obwarowanym przepisami. mówi Pani ze uczeń klasy 4 zdaje sobie sprawę z ob
              > owiązków - toteż zdając sobie z nich sprawę poinformował nauczyciela ze nie zro
              > bił ćwiczenia w sumie z przyczyn od niego niezależnych (jeśli juz kogoś mozna w
              > inic w tym przypadku to rodziców). dobry nauczyciel moim zdaniem wpisałby uwagę
              > brak pracy domowej i kazał ja odrobić na najblizsze zajęcia a dyskretnie zaint
              > eresowałby się tym dlaczego dziecko posiada "ćwiczenia z odzysku"

              Nigdzie nie napisałem, że jestem nauczycielem, ani tym bardziej - kobietą. Gdzie w opisywanej sytuacji przejawia się mój hermetyzm i nieludzkość? Jeśli w tym, że stawiając pewne wymagania wobec uczniów, staram się je egzekwować, to owszem - jestem hermetyczny. Pracą domową nie było, jak mniemam, napisanie arcydzieła do filharmonii. Zadanie było adekwatne do możliwości ucznia w klasie IV, więc nauczyciel miał prawo wymagać jej zaprezentowania. Zgadzam się, że praca domowa nie została odrobiona w głównej mierze z winy rodziców, ale mimo wszystko, to nie rodzic stoi przed nauczycielem w klasie. Nie chce mnie chyba Pan/Pani przekonywać, że brak pracy domowej powinien zostać zapomniany. Tak, uczeń klasy IV jest świadomy już obowiązków jakie nakłada na niego szkoła - poinformował nauczyciela o braku pracy, możemy tylko domyślać się, w jakim momencie lekcji. Nauczyciel w opisywanej sytuacji na dobrą sprawę zrobił dokładnie to, o czym Pan/Pani pisze - zaznaczył w dzienniku (elektronicznym), że tej pracy nie ma i trzeba ją dostarczyć. Szkoła mimo wszystko stawia pewne wymagania, więc musi też w jakiś sposób je egzekwować od ucznia. Czy to już świadczy o nieludzkości? W szkolnych realiach mimo wszystko nie jesteśmy w stanie, na każdych zajęciach, rozważyć indywidualnie każdego uczniowskiego przypadku. Musimy więc opierać się na tych przepisach i zasadach, które tak Pan/Pani krytykuje. One są znane i działają w obie strony, dzięki temu możemy oszczędzić sobie pewnych rozważań, których w innym przypadku, na każdych zajęciach mielibyśmy multum.

              Pozdrawiam!
              • troompka Re: ocena 0 19.05.15, 21:47
                a ja i tak nie rozumiem, dlaczego po prostu nie wpisała bz lub np. Po co komplikowac zycie, kiedy są sprawdzone i zwyczajowe narzedzia do tego rodzaju czynu smile, jak widac na moim przykładzie, są z pewnoscia rodzice, ktorzy nie wiedza o istnieniu oceny 0 i pewnie tak jak i w moim przypadku mieliby podobne wątpliwości.
                • osmf Re: ocena 0 19.05.15, 22:17
                  Szanowna Pani,

                  Wydaje mi się, że tę wątpliwość jest w stanie rozwiać już tylko i wyłącznie szczera rozmowa z nauczycielką, która dokonała tego wpisu. Tak jak proponowałem wcześniej, sądzę, że najlepiej udać się osobiście i postarać się porozmawiać szczerze z tą panią na temat swoich wątpliwości. Nie mamy gwarancji, że udzieli ona satysfakcjonującej odpowiedzi, ale wydaje mi się, że jest to pierwszy i najlepszy krok, jaki można w tej sytuacji wykonać. Starając się przy tym wszystkim, zachować maksimum życzliwości i unikać roszczeniowego oraz pretensjonalnego tonu, którego pewnie większość z nas nie lubi. Myślę, że to powinno wystarczyć do rozwiania wszystkich Pani wątpliwości.

                  Pozdrawiam!
                • olga727 Re: ocena 0 22.05.15, 17:51
                  troompka napisała:

                  > a ja i tak nie rozumiem, dlaczego po prostu nie wpisała bz lub np. Po co kompli
                  > kowac zycie, kiedy są sprawdzone i zwyczajowe narzedzia do tego rodzaju czynu :
                  > ), jak widac na moim przykładzie, są z pewnoscia rodzice, ktorzy nie wiedza o i
                  > stnieniu oceny 0 i pewnie tak jak i w moim przypadku mieliby podobne wątpliwośc
                  > i.
                  A nie możesz osobiście wyjaśnić tej sprawy/problemu,bez użycia komputera ?
                  • troompka Re: ocena 0 22.05.15, 20:46
                    przyznam ze to klopot, bo pracuje w godzinach pracy nauczyciela. Kazde moje zwolnienie sie z pracy generuje propblem, bo musze szukac osoby zastepujacej mnie. Uznalam, ze nie jest to problem az takiej rangi, zebym musiala isc do szkoly, komp powinien wystarczyc. Dyr. zapewnial nas, ze dzieki Librusowi bedziemy miec latwiejszy kontakt z nauczycielami, ale jak widac niekoniecznie smile
                    • olga727 Re: ocena 0 22.05.15, 21:27
                      troompka napisała:

                      > przyznam ze to klopot, bo pracuje w godzinach pracy nauczyciela. Kazde moje zwo
                      > lnienie sie z pracy generuje propblem, bo musze szukac osoby zastepujacej mnie.
                      > Uznalam, ze nie jest to problem az takiej rangi, zebym musiala isc do szkoly,
                      > komp powinien wystarczyc. Dyr. zapewnial nas, ze dzieki Librusowi bedziemy miec
                      > latwiejszy kontakt z nauczycielami, ale jak widac niekoniecznie smile

                      U nas Librusa nie ma,ale też specjalnie nie ubolewam nad jego brakiem. Nie możesz telefonicznie skontaktować się z np. wychowawcą (jeśli ta na-ka od 0 nim nie jest),aby się dowiedzieć,o co dokładnie jej chodziło. Tak na przyszłość:ćwiczeniówki kupuj po prostu nowe. smile
                • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:11
                  Porozmawiaj i przede wszystkim przeproś, że dziecko ma ćwiczenia niezdatne do użytku.
              • annubis74 Re: ocena 0 20.05.15, 07:15
                > W szkolnych realiach mimo wszystko nie jesteśmy w stanie, na każdych zajęciach, rozważyć >indywidualnie każdego uczniowskiego przypadku. Musimy więc opierać się na tych przepisach i >zasadach, które tak Pan/Pani krytykuje. One są znane i działają w obie strony, dzięki temu możemy >oszczędzić sobie pewnych rozważań, których w innym przypadku, na każdych zajęciach mielibyśmy >multum.

                chcę wierzyć w to że jesteśmy w stanie uwzględniać indywidualną sytuację ucznia co nie zawsze musi oznaczać nadmierną pobłażliwość lub niewyciąganie konsekwencji. nie krytykuję zasad i przepisów - ale jednak uważam ze w tym wszystkim człowiek-uczeń powinien jednak byc ważniejszy niż trzymanie się co do litery przepisów. Według moich uczniow jestem wymagającym nauczycielem ale mimo wszystko stać mnie na "ludzkie" podejście do ucznia, zrozumienie że pewna sytuacja nie oznacza ze uczeń lekceważy swoje obowiązki ale ma drugie dno.
                Pozdrawiam - mimo że sie róznimy - podoba mi sie merytoryczne przekazywanie argumentów
        • jakw Re: ocena 0 19.05.15, 19:06
          Kwestia czy ocena "0" występuje w jakimkolwiek regulaminie szkoły. Jeśli występuje to pewnie powinien być dołączony "papier" jak przeliczane są oceny wewnątrzszkolne na oceny końcowe, które muszą być w skali 1-6. Jeśli czegoś takiego nie ma to pani stawiając 0 na pewno działa bezprawnie i jako taka powinna być wyprostowana do pionu.
      • troompka Re: ocena 0 19.05.15, 20:52
        tu nie chodzi o wpadnięcie na genialny pomysł kupienia uzywanych cwiczen, tak sie sklada, że podreczniki uzywane w naszej szkole po pierwsze sa trudne do kupienia (na allegro jest cala masa podrecznikow, ale nie te-co jakis czas zagladam, ale bezskutecznie), po drugie, napisalam ze cwiczenia byly wypelniane ołówkiem, który ładnie sie wymazał-niestety, cwiczenia, gdzie trzeba bylo cos pokolorowac nie byly mozliwe do wymazania, jest ich zaledwie 3-4 na całą książkę, więc to chyba nie az tak wiele. To nie ma znaczenia w tej chwili, syn zostal pouczony, ze jak ma taka sytuacje, to robi na kartce lub kseruje. Mnie naprawde zszokowala ocena 0, nie wiedzialam o zwyczajach, nie mam starszych dzieci, nikt ze znajomych nie opowiadal, ze ich dzieci dostaja 0, stad moje ogromne zdziwienie. Wydaje mi sie, ze mialam prawo w takiej sytuacji zadac pyt. skad taka ocena i co ona oznacza (nie ma oceny 0 w systemie ocen w naszej szkole-slowem o tym nie wspomniano), odpowiedz mi sie nalezała, gdybym zostala powaznie potraktowana, ale pewnie tak sie nie stalo.
        Srubokretka, chcesz zobaczyc trolla to jedz do Skandynawii, z trolla u mnie ew. wzrost by sie nadał wink
    • jakw Re: ocena 0 19.05.15, 18:59
      Ot, polska szkoła - wypełnianie ćwiczeń z muzyki i jeszcze można za to dostać ocenę nie występującą w legalnej skali ocen.
      Jeśli syn miał dostać za nieodrobioną pracę najniższą ocenę (tu może mieć pani rację) to powinien dostać po prostu 1. Potem nauczycielka z tego 0 będzie wyciągała jakąś średnią do końcowej oceny? Weź zrób jakiś dym bo pani jakaś rąbnięta pozaregulaminowo.
      • morekac Re: ocena 0 19.05.15, 20:30
        Bez przesady - zero w skali ocen w librusie nie występuje (i z tego co wiem, nie liczy się z niego średnia) , niemniej często jest wstawiane w oczekiwaniu na jakąś ocenę - przynajmniej u nas jest znakiem konieczności zaliczenia czegoś. Podejrzewam, że jeśli chłopak nie doniesie tej pracy domowej, zmieni się w regulaminową pałę.
        • mahogany6 Re: ocena 0 19.05.15, 21:44
          Tez się z tym spotkałam. Zero nie jest ocena jest znakiem ze należy coś uzupełnić. Czasem np podczas nieobecności dziecka klasa pisze kartkówke albo zadanie pisemne i takie 0 jest informacją że trzeba to nadrobić bo ta ocena jest ważna. To taka przypominajka
          • 3-mamuska Re: ocena 0 20.05.15, 01:46
            Błąd popełniłaś ty bi kupiłaś dziecku zapisane ćwiczenia.
            Jeśli to było z oszczędności, to syn mógł przepisać pytania i wpisać odpowiedzi.
            Lub można użyć korektora.
            Zaraz po zakupie gdy wykazywałas to co było ołowiem.

            "0" tonie ocenia a brak czegokolwiek skoro syn moze oddać prace w innym terminie to to jest tylko znaczek ze on tej pracy nie dał.
            Gorsza byłaby "1" bo dziecko distaliby zła ocenę za cis na co wpływu nie miało ze chciałaś zaoszczędzić.
            Ja chodzę do szkoły, kazali kupić książkę nowa edycje, koleżankę nie stać/nie chce kupować nowej na chwile/ma stara i cześć rzeczy sie pokrywa.
            Wiec robi zdjęcia z mojego potem w domu przepisuje, i uzupełnia tak jak reszta ludzi.


            Moze zamiast wściekać sie na panią, trzeba pomysleć.
            • bogusia1231 Re: ocena 0 20.05.15, 07:18
              Ewidentny błąd nauczycielasmile zamiast wstawić brak zadania (myślę, że przy drugim braku równałoby się to ocenie 1 ) lub 1 (liczone do średniej), wpisał zero i kazał uzupełnić (tłumacząc uczniowi jak ma brak uzupełnić), myślę, że jak autorka wątku trochę temat pociągnie więcej tego błędu nie popełni.....
              • ewa_mama_jasia Re: ocena 0 21.05.15, 11:50
                Też tak mysle smile I nie będzie wątpliwości, co z tym zerem zrobić smile Będzie jedynka, brak możliwości poprawy, średnia poleci w dół...... ale będzie wszystko jasne i bez wątpliwości smile
                • troompka Re: ocena 0 21.05.15, 13:07
                  tez tak mysle, a wtedy utwierdze sie w przekonaniu, ze nauczyciel ma w nosie dzieci i komunikacje z rodzicami. Wkurzylam sie na rodzica, odegram sie na dziecku-super! A jak widze, wiekszosc z was zrobilaby tak samo.
                  A poza tym 1 za brak pracy........? Przeczytalam sobie system oceniania ze wszystkich przedmiotow, nikt nie pisze o 1 za brak pracy, jest np, bz, -. Niestety pani nie uznala za stosowne wystawic systemu oceniania z muzyki, stad nie mialam pojecia, ze funkcjonuje u niej ocena 0. I fakt, krzywde wielka wyrzadzilam nauczycielce, zadajac pytanie, co to za ocena i jak ją mozna poprawic?
                  • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:14
                    Można ja poprawić bardzo łatwo, zrobić pracę domową. To naprawdę takie trudne? Nie szkoda ci czasu na forum? PRzecież pokolorowanie obrazka to jest kilka minut.
            • berdebul Re: ocena 0 20.05.15, 22:41
              Oczywiście, na pewno swietnie maluje się zakorektorowaną wcześniej papugę. Bo jak wiadomo sztuka kolorowania jest kluczową umiejętnością wyniesioną z lekcji muzyki. uncertain Mozna było zrobic zero obrazka, ale IMHO nauczycielka powinna się puknąć w głowę i pomysleć dlaczego dzieciak ma używane ćwiczenia, bo raczej nie chodzi o cwaniakowanie. uncertain
              • berdebul Re: ocena 0 20.05.15, 22:42
                Oczywiście Xero obrazka a nie zero.
    • Re: ocena 0 20.05.15, 23:02
      Wydaje mi się, że w tej sytuacji nie ma większego znaczenia, czy nauczyciel mógł, czy nie mógł wpisać "0". Wpisał i już. Istotne są zaś dwie sprawy: po pierwsze - wypełnione wcześniej ćwiczenie nie jest usprawiedliwieniem dla nieodrobienia go. Chłopiec mógł zrobić je na osobnej kartce, mogłaś też pomóc mu choćby zamazując cudze odpowiedzi korektorem i robiąc ksero. Na tej sytuacji syn może się nauczyć, że warto szukać alternatywnych rozwiązań. Druga sprawa to to, jak teraz czuje się syn, czy rzeczywiście dotknęło go zachowanie kolegów i ocena nauczycielki. Jeśli tak, warto żebyś okazała mu wsparcie, np. idąc do nauczycielki, żeby porozmawiać o tej sytuacji. Na pewno warto zacząć od rozmowy z synem. O tym, że jeśli ma jakiś kłopot z wypełnieniem szkolnych obowiązków, niech zwróci się do Ciebie o pomoc. O tym, żeby nie poddawać się przy pierwszej trudności, lecz szukać różnych rozwiązań. I o jego odczuciach w związku z całą sytuacją.
      • berdebul Re: ocena 0 21.05.15, 11:01
        Chodziło o kolorowankę, a nie o uzupełnienie np. tekstu. Czytaj ie co pisze wątkodajka! Naprawdę chce przyrównać kolorowanie obrazka do pracy domowej, która w jakiś sposób ma utrwalić umiejętności zdobyte na lekcji? Serio?
        • freemarcin899 Re: ocena 0 26.05.15, 23:59
          Nauczyciele, którzy zadają tak denne prace domowe, jak kolorowanie obrazków i jeszcze potem to sprawdzają - to idioci. I tutaj, bez podtekstów, ani uszczypliwości, to dotyczy głównie kobiet - nauczycielek. Tak było zawsze, jak miałem lekcje z mężczyznami, to oni nawet w sp wymagali konkretów, a nie kolorowanek, a nawet jeśli coś takiego zadali, to zwyczajnie nie sprawdzali, czy ktoś to zrobiłł czy nie
          • annubis74 Re: ocena 0 27.05.15, 08:34
            w klasach 1-3 kolorowanie ma na celu usprawnianie ręki do pisania i nie jest absurdalne. w klasach wyższych to rzeczywiście dziwny pomysł - a dodatkowym absurdem moze być kolorowanie pracy na muzykę i dostawanie z tego złej oceny
          • nowamama2 Re: ocena 0 27.05.15, 09:52
            czy znasz pojęcie MOTORYKA MAŁA ? Jeżeli nie to slownik i jedziesz... uncertain
            • berdebul Re: ocena 0 27.05.15, 10:39
              Bo oczywiście tylko kolorowanki wpływają na małą motorykę. uncertain
              • troompka Re: ocena 0 27.05.15, 11:20
                w miedzyczasie...odpowiedzi nie dostalam, ale pani zmienila 0 na bz, a kiedy syn przyniósł pokolorowany rysunek dała mu 5. Czyli wszystko ok.
    • nowamama2 Re: ocena 0 27.05.15, 09:53
      dziwny pomysł z kupowaniem dziecku używanych uzupelnionych ćwiczeń....
    • ktosnormalny11 Re: ocena 0 07.06.15, 19:53
      To jest przykład rodzica, który nie zobaczy nigdy swojej ewentualnie dziecka winy, ale już leci do dyrektora czepiać się nauczycielki. W większości szkół zasady są takie, że gdy dziecka nie ma dostaje 0 tzn musisz to uzupełnić, np czy bz jest z przedmiotów, których jest 1 godz tygodniowo 1 w semestrze, więc jeśli dziecko wykorzystało powinno dostać za brak zadania 1, ale ... czasem nauczyciele litują się i dają 0 i informują, że masz uzupełnić na następną lekcję (to taki krok w stronę dziecka), czasem jest tak, że nauczyciel jak w opisywanym przypadku ma świadomość, że to nie wina dziecka, że nie zrobiło zadania a jego "oszczędnej" i " zlewającej obowiązki rodzica, ale za to bardzo pyskatej mamuśki" na dokładkę dziecko samo się przyznało do tego, że miało uzupełnione ćwiczenia i zadania nie zrobiło (to na plus dla dziecka) i co miała nauczycielka zrobić- moim zdaniem lepiej dać 0 czyli informację uzupełnij niż 1 za to, że zawiniła rodzicielka. Nauczyciel postąpił jak najbardziej w porządku, ba nawet uważam, że jego zachowanie zasługuje na pochwałę, bo mógł śmiało walnąć 1 - brak pracy to brak pracy i tyle a tak zachował się po ludzku. Ale oczywiście najlepiej się czepiać nauczyciela zamiast spojrzeć troszkę na siebie i uderzyć się w piersi - moja wina. I to są właśnie współcześni rodzice... dowalić nauczycielce, lecieć "wyżej" robić aferę, a może tak samemu się puknąć w czółko? Co do tego, że dzieci się podobno śmiały... nie wierzę, że uczniowie klasy IV śmiali się, że dostałeś 0 bo na 1 nie zasługujesz... to już sobie mamuśka dośpiewała ... jeśli już to dzieci z klasy IV byłby raczej zdziwione lub wystraszone, że jest też taka ocena... o ile to nie było tak, że wszyscy wiedzą 0 i znają zasady ich stosowania, ale jaśnie mamuśka niestety nie raczyła być doinformowana bo np. podczas zebrania gadała lub jej nie było....
      PS nie jestem nauczycielem, ale mam dziecko w 4 klasie i wkurzają mnie tacy durni rodzice robią z igły widły i drą pysk na forach i gdzie się da jaka to krzywda się ich dzieciom dzieje w szkole a sami ze swoich obowiązków to wywiązywać się nie raczą.
      • troompka Re: ocena 0 07.06.15, 20:59
        a to jest przykład nauczyciela, ktory zakłada nick po to tylko, zeby dodac swoje 3 grosze, kiedy temat zostal juz wyczerpany i to w takiej formie, zeby pokazac jacy to durni jestesmy my rodzice, a nauczyciele łaskawcy, bo przeciez mógł dac 1 za brak zadania (to po jakiego grzyba kolejny raz sie pytam, sa bz lub np-oficjalnie opisane jako oceny za brak zadania?). Oceny 0 NIE MA w szkolnym systemie oceniania, mowy o tym na zebraniach nie bylo, a to ze pani sobie przyjela taką metode, nie znaczy ze kazdy rodzic ma o tym wiedziec czy tez sie domyslic.....bo przeciez to jest "oficjalnie przyjete we wszystkich szkołach".
        A nick przy okazji to taki żarcik co?
    • delfina77 Re: ocena 0 07.06.15, 21:58
      A po co nauczyciel miałby chcieć poniżyć dziecko? Ocena zero to równoważnik bz, w momencie nadrobienia zaległego zadania zapewne ocena zero zostanie zastąpiona oceną za zadanie. Nie uważam, że jest to w jakikolwiek sposób upokarzające. Powinnaś porozmawiać z dzieckiem, żeby nie przejmowało się wszystkimi głupotami, jakie mówią jego koledzy w szkole, bo pewnie nieraz w życiu znajdzie się w sytuacji, gdy ktoś będzie próbował się z niego śmiać. Ty nie wyeliminujesz wszystkich takich sytuacji z jego życia bo nie jesteś w stanie tego zrobić, możesz jednak wpłynąć na jego stosunek do takich sytuacji/zachowań. To zaprocentuje w przyszłości
      • berdebul Re: ocena 0 07.06.15, 23:07
        A po co nauczyciele poniżają uczniów? Bo chcą, bo mogą, bo odreagowują, bo kompletnie nie nadają się do zawodu, bo ktoś ich wkurzył, bo cokolwiek?
        To nie jest równoważnik. Jeśli nie występuje w WSO czy PSO, to nie powinien się pojawić. Poza tym darcie szat, ze dziecko ma niepokolorowaną papugę (!) na lekcji muzyki jest śmieszne. Następnym razem się nie przyzna i już.
      • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:18
        JEśli to dziecko będzie miało traumę, to tylko z powodu reakcji matki, która rozdmuchała zdarzenie do rangi drugiej wojny światowej. Listy będzie pisać do dyrektora, a dyrektor chyba ze śmiechu umrze.
    • prof-antoni Re: ocena 0 07.06.15, 23:05
      myślę, że ważniejsze jest , że powiedział prawdę

      a pani nie należy odpuszczać
    • manmo4 Re: ocena 0 07.06.15, 23:24
      Wpłacając kasę za Librusa PODPISAŁAŚ Umowę z regulaminem. W LIbrusie funcjonuje 0 jako wpis braku czegoś.
      Ty nie rozumiesz, co podpisujesz, Twoje dziecko ma używane zeszyty ćwiczeń. Kup mu jeszcze buty ze szmatexu do kompletu = rodzinka na medal.
      • azja-od-kuchni Re: ocena 0 08.06.15, 03:23
        Ja tylko cicho się wypowiem w obronie używanych podręczników które funkcjonują w wielu krajach na świecie i dobrze się mają.... Nie widzępowodu by piętnować autorkę, bo jej dziecko ma używany podręcznik do tak ważnego przedmiotu jak muzyka.
        • rikol Re: ocena 0 08.06.15, 16:19
          to jest raczej ekwiwalent używanego zeszytu, a nie podręcznika. Ćwiczenia kupuje się nowe.
          • berdebul Re: ocena 0 08.06.15, 17:33
            Wszystkie inne rzeczy, były pisane ołówkiem. Tylko kolorowanki były nie do ruszenia. Czy naprawdę szkoła w Polsce musi się opierać na kolorowaniu i darciu szat nad przedmiotami typu muzyka/technika/wf, które powinny byc przyjemne i relaksujące?
            • bogusia1231 Re: ocena 0 08.06.15, 21:37
              berdebul napisała:

              > Wszystkie inne rzeczy, były pisane ołówkiem. Tylko kolorowanki były nie do rusz
              > enia. Czy naprawdę szkoła w Polsce musi się opierać na kolorowaniu i darciu sza
              > t nad przedmiotami typu muzyka/technika/wf, które powinny byc przyjemne i relak
              > sujące?
              Z tego wątku wynika, że to rodzice robią problemy tam gdzie ich nie ma. Nauczycielka podchodzi lajtowo, nie każe uczyć się grać na instrumentach, życiorysów kompozytorów itp. Zadaje wydawałoby się proste zadanie - pokolorować rysunek (na co wcześniej wpadł autor ćwiczeń) - oceny z czegoś wystawić musi, dziecko tego nie robi, więc ta proponuje, żeby ją łaskawie odrobiło, a tu się okazuje że gnębi dziecko. Pewnie jakby kazała zaśpiewać dziecku piosenkę przy klasie to też by je gnębiła....
              • troompka Re: ocena 0 09.06.15, 08:52
                najwięcej emocji jak widze wywołały uzywane cwiczenia, a nie fakt, ze nauczyciel stosuje ocene nijak nie zatwierdzona. Obronczynie zera, czy jak jest system w waszej pracy, wg. ktorego zostajecie wynagradzani, a szef w stosunku do was weżmie jakis z pupy wziety to tez bedzie ok? Kurcze, chodziłam do szkoły, moi znajomi chodzili, dzieci znajomych, wokół mam mnostwo kolezanek i nigdzie nie byla stosowana ocena 0. Za nie odrobienie pracy bylo stare wyświechtane bz i pytam co to komu przeszkadzalo? Ja nie mam pretensji, ze zostal ukarany za nie zrobienie pracy, jedynie za forme kary nie przywidziana w systemie ocen-naprawde to tak trudno zrozumiec?
                Nie jest to cwiczeniowka z matmy/przyrody/polskiego tylko z muzyki. Nie mam ambicji, ani moje dziecko, aby kształcic sie dalej w tym kierunku. Muzyka jest i bardzo dobrze, ale nie kłade nacisku na oceny z tego przedmiotu, podobnie jak z plastyki, bo wiem, ze zdolnosci w tym kier. nie ma. Chodzi o zasade! Jak sa metody karania za brak pracy to niech je stosuja. W pracy za dobrze wykonane obowiazki mamy premie-pieniezna, nie wyobrazam sobie zebym miala dostac 2 tony ziemniaków, bo tak sobie pracodawca umysli, albo nie nagane za zle wykoana, tylko publiczna chłoste....bo tak!
                Mam nadzieje, ze nauczyciele odeszli od takich pomysłów jak publiczne spiewanie (moja trauma w podstawówce) i tak-dla osob, ktore maja z tym poblemy (nie potrafia spiewac czy tez sa niesmiale) to trauma jest i podchodzi pod gnebienie smile
      • troompka Re: ocena 0 08.06.15, 09:23
        a ty co, rekompensujesz sobie jakies braki obrazajac kogos kogo nie znasz nawet? Nie twoj interes co i gdzie kupuje. A w kwestii merytorycznej pokaz gdzie w Librusie jest ocena 0, bo jakos sie jej dopatrzyc nie moglam. A przede wszystkim nauczycieli obowiazuje szkolny system oceniania, w ktorym ocena 0 nie wystepuje.
        • melmire Re: ocena 0 08.06.15, 09:39
          A co, boisz sie ze ci zero zmieni srednia ocen? Moze po prostu w dzienniku elektronicznym nie da sie wpisac innych rzeczy poza cyframi, a brak oceny jakos zanotowac trzeba?
      • berdebul Re: ocena 0 08.06.15, 17:31
        Librus moze wpisywać co chce, ale NAUCZyCIEL nie moze używać symboli, których nie przewiduje WSO i zgodne z nim PSO.
    • ubujan Re: ocena 0 08.06.15, 10:25
      A nie sżło synowi coś poradzić przy pracy domowej przed lekcją

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka