Dodaj do ulubionych

Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!!

25.11.15, 15:45
I to, zarówno w jedną stronę jak i w drugą stronę!!!
Napiszę Wam coś od serca, sami przeanalizujcie i wyciągajcie wnioski, mam nadzieje, że mój wątek będzie Wam pomocny w podejmowaniu decyzji.
Piszę jako matka 7-letniego dziecka w klasie 2-giej!

Zacznę może od początku.
Zerówka
1. Obecna zerówka, nie jest zerówką taką, jak kiedyś. Taką jak wiele osób pamięta z lat np. komuny. Gdzie dziecko kończące ją musiało:-znać większość liter, czytać proste wyrazy, zdania, wykonać podstawowe działania matematyczne.
Dzisiaj, dziecko kończące zerówkę wcale nie musi tego, wszystkiego znać. Bowiem ma się tego uczyć w klasie pierwszej. Z doświadczenia wiedzę, że bardzo duży procent dzieci idących do klasy pierwszej nawet nie zna podstawowych liter.

Gdyby, natomiast zerówka przygotowywała i obejmowała program jak kiedyś, uważam, że absolutnie każdy 6-latek powinien znaleźć się w klasie pierwszej.

Klasa 1.
Nie prawdą jest, że klasa pierwsza jest identyczna z niegdyś zerówką.
W klasie 1 dzieci mają znacznie bardziej rozszerzony materiał. Muszą nie dość, że opanować materiał ,,komunistycznej zerówki", to na dodatek znać wszystkie litery, czytać w miarę dobrze, na pewno ze zrozumieniem i świetnie radzić sobie z matematyką( niby banalną jak na klasę 1) ale tutaj nie ma miejsca na najmniejsze błędy! Bo nie poradzą sobie w klasie 2-giej.

I teraz, Ci co twierdzą, że obecna klasa 1 to niegdyś zerówka, automatycznie i analogicznie-jak wynika z ich rozumowania-klasa druga to niby, jak niegdyś klasa pierwsza.
Kolejna nieprawda! Kiedy w klasie pierwszej wymagano od 7-latka mnożenia do 100. Dzielenia, biegłego dodawania i odejmowania w granicach 100. Pisania dyktand, krótkich( ok 5 zdaniowych) opowiadań, znajomości podstaw geografii, przyrody, czytania lektur itp.
Waśnie tego oczekuje się od 7 latka w klasie drugiej!
Wystarczy wejść na stronę i sprawdzić jak wyglądają podręczniki dla kllasy2. Zapewniam, to nie jest materiał dla niegdyś klasy pierwszej!
Dlatego, jeśli Wasz 5 latek nie zna wszystkich liter, nie potrafi czytać, ma problemy z liczeniem, to nie wysyłajcie go do klasy 1!
Teraz, w klasie drugiej u syna maja problemy z matematyka nawet 8 letnie dzieci!
Jeśli chodzi o moje dziecko, zanim poszedł do szkoły umiał wszystko to, co dziecko niegdyś idące do klasy 1 umieć powinno. Na pewno dlatego nie ma z niczym problemów i puki co wzorowo uczy się. W przypadku takich dzieci jak moje, jak najbardziej powinniście wysłać swoje dziecko do szkoły w wieku lat 6.
Obserwuj wątek
    • julita165 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 15:59
      No tak, tylko ja rozumiem że skoro generalnie wracamy do wieku 7 lat jako wieku rozpoczęcia szkolnej edukacji to za tym pójdą zmiany programowe.
      Jeżeli zostałoby tak tak piszesz to i tak wolałabym wysłać syna do szkoły w wieku 7 lat
      ( najwyżej niech się ponudzi w pierwszej klasie ) i potem ma łatwiej w II niż cieszyć się przez rok, że mu dobrze idzie a potem mieć problem. Bo jeśli jest tak jak piszesz to system jest wybitnie nieprzyjazny dla młodszych dzieci - najpierw głaskanie po główce a potem pałą po łbie
    • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 16:12
      zjawa czyżby twoje cudowne dziecko miało problemy?

      Przesadzasz. Moja córka poszła do szkoły w wieku sześciu lat nie znając liter, dodając i odejmując na liczmanach do 10. W obecnej chwili jest w klasie 5, problemów nie ma, mimo zaburzeń słuchu fonematycznego czytać się nauczyła, z matematyki radzi sobie bardzo dobrze.
      Widzisz zjawa nie każdy oczekuje , że dziecko musi mieć same piątki i nie każdy ewentualną niższą ocenę niż pięć zrzuca na karb tego, że dziecko rozpoczęło edukację szkolną w wieku lat sześciu.
      • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 16:20
        A dlaczego mój syn miałby mieć problemy? Z niczym nie ma.
        Matematyka poziom najwyższy z każdego testu, dyktanda, pisanie czytanie to samo. Najgorsza ocena jaką dostał to 5 z plastyki tydzień temuwink Dziś brał udział w konkursie matematycznym Alfik... Ciekawe jak mu poszło, bo konkurs ciężki.
        Nie ma problemów, bo idąc jako 6 latek do szkoły bardzo dobrze czytał ze zrozumieniem i liczył. Widzę, że te dzieci które nie potrafiły tego, mają teraz problemy z nauką.
        • zjawa1 A tu linkuje Wam podręczniki:) 25.11.15, 16:22
          Podręczniki ze ,,starszych" latsmile
          To, robiły w klasie 1 dzieci 7 i 8 letnie( te z początku rokusmile.
          mojeksiazeczki.blox.pl/html
          • ewa_mama_jasia Re: A tu linkuje Wam podręczniki:) 27.11.15, 08:56
            Zjawa, dzięki za linka. Przypomniałaś mi dzieciństwo. Tę książkę do matematyki do I klasy mam w domu (co prawda mężowska, ale mąż raptem 3 lata młodszy, więc pewnie z takiej samej się uczyłam). A te książki do polskiego, książeczki do czytania - oj, nostalgia mnie ogarnęła smile
        • julita165 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 16:26
          Eee, to może mój też da radę w szkole smile Ledwo skończył 4 lata a dodaje i odejmuje w pamięci do kilkunastu, na przedmiotach to....nawet nie wiem, chyba koło 100. jak mu kiedys dla draki zadałam pytanie co będzie jeśli od 3 odejmę 4 to po dłuższym namyśle stwierdził, że brakuje jednego. Zna cały alfabet poza dwuznakami i tymi naszymi ą ę ó itd. Składa sam proste dwusylabowe słowa ( oczywiście o ile nie ma tych znaków których nie zna )...ale i tak zadowolona jestem że pójdzie do szkoły jako 7-latek bo społecznie i emocjonalnie to leży i kwiczy smile
          • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 00:11
            ,,Eee, to może mój też da radę w szkole".. .. Nie da rady w szkolesmile skoro ,,społecznie" wypatrzony-mówię z górysmile.... A co, do reszty... odpowiem na meile jutro, bo już padam ze zmęczenia. Także, nie obawiajcie wątek julity 165 tylko potwierdza to, co pisałamsmile
      • zjawa1 makurokurosek 25.11.15, 16:29
        Właśnie, sęk w tym, że przyznaje Wam racjęsmile Faktycznie mój syn ma coś z ,,geniusza" skoro radzi sobie lepiej niż o przeszło rok starsze od niego dzieci. To, jest chyba powód do dumy.
        Podkreślam to za każdym razem, kiedy jest wyróżniany, że ma dopiero 7 lat a nie osiem. Zauważyłam, że niektórych rodziców bardzo to dołuje. Najbardziej zirytowani są Ci, którzy w zeszłym roku mieli problem z tym, że ich 7 latki będą chodzić do klasy z 6 latkami( mamy klasę mieszaną). I właśnie tym wielokrotnie uświadamiałam, że mój syn, choć młodszy to jest najlepszysmile bardzo przyjemne uczuciesmile
        • roksanka_3 Re: makurokurosek 26.11.15, 11:30
          ale dlaczego rodzice innych dzieci mieliby miec pretensje do ciebie? jakim cudem az tak dokladnie znaja wyniki twojego syna? jakim cudem uswiadamiasz ich ze twoje dziecko jest najmadrzejsze i najlepesze? w klasach na wywiadowce nie mozna operowac nazwiskami. podejrzewam, ze latasz od rodzica do rodzica i przechwalasz sie jakiego masz geniusza. ludzie z natury sa zaborczy i zazdrosni wiec nie dziwie sie, ze nie czuja sie z tym komfortowo tym bardziej ze ich dzieci (w metryczce) sa starsze. jakby ci jakas lala latala codziennie przed nosem u uswiadamiala ze jest ladniesza od ciebie ma lepsze cialo i ze przeciez mowila ci to juz dawno to tez za ktoryms razem bys jej uwierzyla i byla zazdrosna choc uciupinke. to ze twoje dziecko daje rade to dobrze, ale to powinna byc dla was duma i dla dziecka i nie trzeba uswiadamiac calego swiata ze wszyscy sie mylili wszyscy inni sa glupi
          • zjawa1 Re: makurokurosek 26.11.15, 22:57
            Na początku rodzice 7-latków byli zbulwersowani tym, że do ,,ich klasy" będzie chodzić siedem 6-latków. Twierdzili, że Ci 6 latkowie będą obniżać poziom nauczania itp. Tym czasem okazuję się ze czterech z tych sześciolatków są jednymi z najlepszych uczniów w klasie.
            I tak, pani nie podaję kto ma jaką dokładnie ocenę. Jedyne co robi, to wyróżnia zawsze na tle klasy osoby, które najlepiej wypadły na jej tle! I tak, jeśli było dyktando 5 zdaniowe wyróżnia osoby, które te dyktando napisały bezbłędnie. Jeśli był test z Angielskiego sytuacja identyczna... Tak się składa, że mój kochany ,,geniusz" zawsze zostaje wyróżniony i jestem z tego bardzo dumna!!smile
            • go-jab Re: makurokurosek 27.11.15, 05:32
              " ze czterech z tych sześciolatków są jednymi z najlepszych uczniów w klasie."

              Ryli.

              Moim zdaniem matka gieniusza powinna troche lepiej skladnia sie poslugiwac.... Az zeby bola!,,
            • slonko1335 Re: makurokurosek 27.11.15, 07:33
              zjawa1 napisała:

              > Na początku rodzice 7-latków byli zbulwersowani tym, że do ,,ich klasy" będzie
              > chodzić siedem 6-latków.

              ja nie wiem w jakiej patologicznej Ty okolicy mieszkasz bo dla mnie to co wypisujesz to jakiś kosmos, obie moje sztuki chodzą do klas mieszanych, oboje chodzili do zerówek mieszanych i nigdzie żadni rodzice nie byli tym faktem zbulwersowani.....
              • morekac Re: makurokurosek 27.11.15, 07:59
                Bo to tylko u Zjawy takie rzeczy. A cały wątek założony po to, by się znowu pochwalić genialnym dzieckiem.
                Moja córka przyswajała lekcje nie zaglądając do książek (nauczyła się czytać niewiadomo kiedy, zapewne efekt starszej siostry z dysleksją ), ale ,niestety, zwyczaj ten (tj. niezaglądania do pomocy naukowych w domu ) pozostał jej na dalsze etapy edukacji. A to już za mało, by się wybijać na tle i trafić na jakąś ściankę klasowej chwały.
    • camel_3d a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 16:43
      przepraszam, ale ja konczylem komunistyczna zerowke..i liter to my sie tam nie uczylismy...
      liczenia tez nie...

      Byly jakies przymiarki do literek i cyferek, ale na pewno nie bylo nauki jako takiej. Bylo duzo zabawy i malowania. Byla nauka piosenek, wierszy itd...

      A mnie dziwi w tym wszytskim jedno... porownuje do mojego dziecka i jego sytuacji.

      a. moje dziecko chodzilo do przedszkola, gdzie nie uczyli sie niczego. Czasem spontanicznie jak padal deszcz i nie mogly bywic sie w ogrodzie cos tam sobie robili. NIe bylo zadnego angielskiego, rytmiki, zorganizowanych zajech (poza basenem). DZieci przychodzily do przedzkola, jadly sniadanie u siebie w sali. A potem mialy wolne i mogly decydoawac czy ida si ebawic do sali kreatynej, teatralnej, z klockami..czy jakijs tam jeszcz einnej.

      W wieku 5.9 mlody poszedl do szkoly, gdzie bylo normalne siedzenie po 45 minut..z przerwami, bo malo kto by tyle wysiedzial.

      90% nie miala problemow z przystosowaniem sie. 1 sporo, ale ma ogolnie spore problemy z koncentracj ai nauka..i jedna dziewczynka plakala przez 2 tygdnie.. plus jedna dziewczynka autystaczna. Od 1 klasy zaczela si enauka od podstaw: literki, cyferki, dodawanie..itd...

      z tego co wiem, dzieci w polskich przedszkllach maja sporo zajec wspolnych, przy stoliku.. jezyki, religia, malowanie, jliterki, zajecia z rytmiki. maja ksiazki z zadaniami.... pelana organizacja... WIEC JAKO ONE MOGA MIEC PROBLEMY Z PRZEJSCIEM DO 1 KLASY???? Sa przyzwyczajone do ustalonego rytmu dnia, do cwiczen i zadan??? Powinny byc przygotowane i nie powinno byc problemow. A tu nagle okazuje sie, ze polowa nie radzi sobie ze szkola..

      Przeciez program 1 klasy w pL nie rozni sie zbytnio od programu 1 klasy w de... zgodnie z programem, dzieci maja 2 klasy na nauke czytania, pisania, liczenia... itd... To ze niektorzy maja popapranych nauczycieli to zupelnie inna rzecz.

      Nie..zdecydowanie zerowka komunistyzcna nie byla inna, a tym bardziej nie przypominala 1 klasy.



      • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 17:01
        Ja tez kończyłam w latach 80 i w tej zerówce ucyzliśmy sie liter i czytać, do pierwszej klasy szłam już z tmyi umiejetnosciami.
        Prosze bardzo ksiązka z zerówki: mojeksiazeczki2.blox.pl/2013/06/Mam-6-lat.html

        WIEC JAKO ONE MOGA MIEC PROBLEMY Z PRZ
        > EJSCIEM DO 1 KLASY??
        w przedszkolu moich dzieci zajęcia edukacyjne z ksiazkami czy kartami pracy trwały uwaga, uwaga dwa razy po 10 minut, jak grupa wyjątkowo miała dobry dzien to po 15 minut....jednak widze sporą róznicę między tym a 4-5 45-minutowymi lekcjami. W przedskzolu moje dziecko przynajmniej godzinę dziennie było na podworku
        • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 17:06
          https://mojeksiazeczki2.blox.pl/resource/Mam6lat017m.jpg

          o wypatrzyłam i zrobiło mi isę nostalgicnzie kto robił z tego alfabetu i pudełek od zapałek taki regalik z abecadłem?
          • srubokretka Re: a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 17:16
            Ja smile
            Czytanka "mama rak, tata rak, a tam mamy tatarak..." utkwila mi najbardziej w pamieci. Wydaje mi sie, ze byla jakosc na poczatku podrecznika, z ktorego w zerowce korzystalismy.
            • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:02
              ooo tez to pamietam!
          • olga727 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 20:41
            slonko1335 napisała:

            > https://mojeksiazeczki2.blox.pl/resource/Mam6lat017m.jpg
            >
            > o wypatrzyłam i zrobiło mi isę nostalgicnzie kto robił z tego alfabetu i pudełe
            > k od zapałek taki regalik z abecadłem?

            Ja robiłam ten regalik (z mamy pomocą): to się nazywało klaser. Taki klaser zrobiłam młodszej córce w ubiegłym roku. smile
        • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 21:20

          > jami. W przedskzolu moje dziecko przynajmniej godzinę dziennie było na podworku

          No to i nas min 3-5 godzin. .o ile nie lało i nie było -10
          • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 21:52
            No własnie a teraz wychodzi jak jest pogoda na 30 minut raz w tygodniu...ja widze ogromna róznicę i mnie nie dziwi, ze dzieciom trudniej sie przystosować.
            • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:25
              czekaj.. skoro mniej wychodza to tym bardziej powinny szybciej sie przystosowac do szkoly...

              ciezej byloby gdyby, tak jak mlody, spedzaly prawie caly czas na zabawie..i nagle musialy do szkoly pojsc.

              • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:36
                Dziecko w przedskzolu, w ławce nad książka lub kartami pracy siedziało dwa razy dziennie po 10-15 minut z przynajmniej godzinna przerwą pomiędzy na wyganianie się na świeżym powietrzu, dodatkowo codzienie ćwiczenia gimnastyczne na holu lub w sali.
                Dziecko w szkole siedzi 4-5 godzin lekcyjnych po 45 minut w ławce i raz w tygodniu ma 30 minut szkolnego placu zabaw na świeżym powietrzu i raz w tygodniu wf na sali gimnastycznej.
                Faktycznie dziwne, że raczej trudno się mu od razu przestawić i powinno się bez problemu przystosować...
                • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:28
                  ale tez w PL maja ksiazeczki itd...

                  tego u nas wogole nie bylo.. nawet tych 10-15 minut dwa razy dziennie. Moze raz na 2 tygodnie cos wspollnie robili.

                  cwiczen gimnastycznych tez nie bylo.. bylo bieganie po ogrodzie i raz w tygodniu 45 minut sportu..i basen.


                  u mlodego w szkole nie bylo siedzenia non stop. mieli po 15 minutach zawsze mini przerwe na rozruszanie sie.
                  • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:46
                    No jedni maja inni nie mają. Ja piszę jak było u moich dzieci i widze jednak zdecydowana różnice miedzy przedszkolem a szkołą...
                    • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 27.11.15, 11:50
                      no patrzac na mlodego, to roznica byla kolosalna.
                      jak pisalem w przedszkolu mieli pelna swobode. Po sniadnaiu kazde dziecko organizowalo sobie, az do obiadu, czas samo.

                      Czasme spontanicznie dzieci uczyly sie literek..czy cyferek lub logicznych zagadek.


                      Szkola..no to juz tradycyjnie..lawki, ksiazki itd..byly na poczatku organizacyjne problemy. Mamy jednak fajna nauczycielke, ktora nie ma cisinienie na szybkie opanowanie materialu.

                      Dodatkow dzieciaki maja w tygodniu 2 lekcja na podciaganie lub dociaganie.

                      te ktore w czyms sa dobre dostaja dodatkowe materialy, te ktore sa za programem sa "podciagane"...

                      Mysle, ze rodzice bardziej sie przejmuja niz dzieci. Choc duzo zalezy od nauczyciela, jego autorytetu i metod.

        • ewa_mama_jasia Re: a ja sie nie zgodze.. 27.11.15, 08:59
          Ja też. Tzn. zerówkę robiłam pod koniec 70tych, klasy I - III na początku 80tych, ale z tych samych książek.
      • ivaz Re: a ja sie nie zgodze.. 25.11.15, 21:28
        W mojej zerówce a chodziłam do niej w 1980 r korzystaliśmy z książki "Mam 6 lat" i jak najbardziej uczyliśmy się z niej czytać, pisaliśmy szlaczki i litery. Kończąc zerówkę każde dziecko umiało w miarę dobrze czytać i pisać .
        • zjawa1 Re: ivaz 25.11.15, 23:58
          Wynika z tego, że miałyśmy jakieś ,,zboczone" oczekiwania, i chyba byłyśmy traktowane jako ,,geniusze". No tak, wynika z tego co pisze większość.
        • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:27
          faktycznie cos takiego pamietam..

          No ale nie kumam..skoro teraz dzieci w zerowce takie rzeczy tez przerabiaja, ucza sie literek i cyferek to czemu maja problem z 1 klasa?

          mlody na zakonczenie przedzskola umial tzylko swoje imie napisacsmile))


          https://mojeksiazeczki2.blox.pl/resource/Mam6lat001.jpg
          • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:41
            No ale nie kumam..skoro teraz dzieci w zerowce takie rzeczy tez przerabiaja, uc
            > za sie literek i cyferek to czemu maja problem z 1 klasa?

            no ale właśnie chodzi o to, że nie przerabiają i takie rzeczy przerabiają dopiero w pierwszej klasie jako 6-latki.
            • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:30

              > no ale właśnie chodzi o to, że nie przerabiają i takie rzeczy przerabiają dopie
              > ro w pierwszej klasie jako 6-latki.

              no to zupalnei jak u nas.. nie ma z tym kompletni eproblemu. Bywaja dzieci, ktore maja problemy, ale to sa najczesciej dzieci obcokrajowcow, gdzie w domu si enie mowi wogol epo niemiecku, a rodzice sa raczej kiepsko wyksztalcenie.. dzieci z normalnych domow nie maja kompletnie problemow z nowym otoczeniem i rytmem dnia..
              • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:47
                ja mam wrażenie, ze piszemy na temat róznych rzeczy....
                • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 22:28
                  moze..juz sie podubilem.

                  no ja pisze o tym, ze 1 klasa i program 1 klasy nie jest dla dzeicie jakims koszmarem nie do opanowania...
                  • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 22:51
                    No nie jest i bardzo przypomina zerowkę z naszych czasów, czyli dzieci przerabiają podobny materiał w tym samym wieku ale te warunki są często mniej przyjazne niż przedskzolno-zerówokowe wiec mogą miec problem z przystosownaiem się. Nie pamiętam zupełnie jak wyglądalo to uczenie sie w zeówce, w sensie ile trwalo, ile siedzielismy przy tsolikach i z tych ksiazek robilismy i sie ucyzlismy, czy była tablica, itd. no na bank codziennie wychodzilismy na plac zabaw i na bank było i sniadanie i drugie sniadanie i podwieczorek w miedzyczasie ..ale reszty nie pamiętam zupełnie.

                    Nie widzialam żadnego nagromadzenia trudnego materiału ani przeskoku w drugiej klasie u corki, nei widze nic strasznego teraz. Młoda w domu nie uczy ise kompletnie niczego, wszystko wynosi ze szkoły i życia ale też nie idzie rządowym podręcnzikiem więc może to tam te strasznosci są bo w tych jej jakoś nie mawink
                    • zjawa1 Re: Słonko 26.11.15, 23:07
                      Twoja córka czy mój syn to uznawane są na forum jako ,,geniusze" bo jakoś trudno wielu osobą uwierzyć w to, że te dzieci kompletnie nic nie robią w domu, czyli jednak, globalnie jest problem z większością dzieciaków!
                      • go-jab Re: Słonko 27.11.15, 05:34
                        "Osoba"

                        Aaaaaaaaaa!!!
                      • slonko1335 Re: Słonko 27.11.15, 07:41
                        Zjawa przestan pierdzielić tylko może napisz co konkretnie strasznego jest w tej drugiej klasie z czym nie radzą sobie nawet ośmiolatki? czy doczekam się może tego tak samo jak tych strasznych ćwiczeń z angielskiego i tytułu książki z czasami?
                        • camel_3d Re: Słonko 27.11.15, 08:51
                          sprawdzilem na stronie MEN program do drugiej klasy... i niestety... nic nadzwyczajengo.
                          Kazde dziecko (przecietnie inteligentne) jest w stanie to opanowac. Nie ma ani skokmplkowanych zdan, ani dzialan matematyzcnych... zdaje sie ze jest +- w zakresie 100, jakies podstawy mnozenia i dzielenia.. i juz..koniec.

                          Nie wierze, ze 7/8 latek sobie z tym nie poradzi. O ile oczyiwsic enauczacielka nie przegnie i nie zniechecie dziecka do szkoly,a i rodzice nie polegnasmile)

                          swoja droga pamietam daka "anegdote" z ksiegarni, opisywana na roznych forach.
                          matka przyszla z corka do ksiegarni kupic ksiazki do matematyki. Sprzedawca podaj lej 2-3,..ta przewertowal ai zapytala:
                          "a nie ma pan czegos latwiejszego?"

                          o i..tyle..
                        • olga727 Re: Słonko 29.11.15, 16:23
                          slonko1335 napisała:

                          > Zjawa przestan pierdzielić tylko może napisz co konkretnie strasznego jest w te
                          > j drugiej klasie z czym nie radzą sobie nawet ośmiolatki? czy doczekam się może
                          > tego tak samo jak tych strasznych ćwiczeń z angielskiego i tytułu książki z cz
                          > asami?
                          >
                          Wiem,że to nie do mnie pytanie,ale ci napiszę: 1. II klasa samych siedmiolatków na starcie.
                          2. Dzieciaki mają rządowy podręcznik i czytanki są rzeczywiście dość długie i na prawdę znaczna część klasy ma problemy z czytaniem(nawet sylabami), a niektóre są na etapie składania literek w wyrazie - a co dopiero z czytaniem ze zrozumieniem. sad Jest TO dla niektórych zwyczajnie nieosiągalne,a zbliżamy się do połowy semestru II klasy. Wiem:dzieci mają NIBY czas na nauczenie się czytać,do końca III klasy,ale już teraz są skrupulatnie rozliczane z w miarę płynnego czytania,nie zaś dukania/składania.Pomysły zajęć ,podane w tymże podręczniku są dość oderwane od rzeczywistości (zbyt mało czasu,by móc je zrealizować).
                          Polecenia w części matematycznej,też są czasem napisane dość enigmatycznym językiem,który czasem dorosłym jest trudno zrozumieć.
                          • zofijkamyjka Re: Słonko 29.11.15, 16:32
                            olga727 napisała:

                            > Wiem:dzieci mają NIBY czas na nauczenie się czytać
                            > ,do końca III klasy
                            ,ale już teraz są skrupulatnie rozliczane z w miarę p
                            > łynnego czytania,nie zaś dukania/składania.


                            no ale to, że jakiś nauczyciel jest nawiedzony nie znaczy, że dzieci w II klasie musza płynnie czytać....
                            • olga727 Re: Słonko 29.11.15, 16:58
                              zofijkamyjka napisała:

                              > olga727 napisała:
                              >
                              > > Wiem:dzieci mają NIBY czas na nauczenie się czytać
                              > > ,do końca III klasy
                              ,ale już teraz są skrupulatnie rozliczane z w m
                              > iarę p
                              > > łynnego czytania,nie zaś dukania/składania.

                              >
                              > no ale to, że jakiś nauczyciel jest nawiedzony nie znaczy, że dzieci w II klasi
                              > e musza płynnie czytać....

                              No właśnie,"nasza"nie jest jakoś specjalnie nawiedzona,ona się Tylko podstawą programową sugeruje,aby zdążyć z materiałem. wink Córka czyta płynnie,ale czasami zdarza jej się przestawiać litery w czytanym wyrazie ( w domu) i wtedy musi wrócić i przeczytać jeszcze raz. Nie wiem,z czego jej się TO bierze;ale chyba raczej z pośpiechu (by szybciej mieć czytanie z głowy). wink
                              • zofijkamyjka Re: Słonko 30.11.15, 19:49
                                olga727 napisała:


                                > No właśnie,"nasza"nie jest jakoś specjalnie nawiedzona,ona się Tylko podstawą p
                                > rogramową sugeruje,aby zdążyć z materiałem.

                                ale z czym zdążyć? nauka czytania to nie wyścig. Gdzie jest napisane, że dziecko w II klasie ma płynnie czytać?
                          • camel_3d olga727 02.12.15, 21:39
                            II klasa samych siedmiolatkó
                            > w na starcie.
                            > 2. Dzieciaki mają rządowy podręcznik i czytanki są rzeczywiście dość długie i
                            > na prawdę znaczna część klasy ma problemy z czytaniem(nawet sylabami), a niekt
                            > óre są na etapie składania literek w wyrazie - a co dopiero z czytaniem ze zroz
                            > umieniem.


                            to ja bym sie zastanowil nad tym czyja to wina. mlody tez chodzi do klasy gdzie 90% to 7 latki. niektore z konca roku, a czytaja wszytskie dzeici.. NAWET dziewczynka autystyczna, ktora ma ogolnie problemy z nauka czyta, wolniej, ale czyta.
                            Mlody czyta i po niemiecku i po polsku.

                            Wiec skoro znaczna czesc nie czyta poprawnie..to zastanowilbym sie gdzie jest przyczyna tego.
                            • olga727 Re: olga727 03.12.15, 15:44
                              camel_3d napisał:
                              > to ja bym sie zastanowil nad tym czyja to wina. mlody tez chodzi do klasy gdzi
                              > e 90% to 7 latki. niektore z konca roku, a czytaja wszytskie dzeici.. NAWET dz
                              > iewczynka autystyczna, ktora ma ogolnie problemy z nauka czyta, wolniej, ale cz
                              > yta.
                              > Mlody czyta i po niemiecku i po polsku.
                              >
                              > Wiec skoro znaczna czesc nie czyta poprawnie..to zastanowilbym sie gdzie jest p
                              > rzyczyna tego.

                              To jest kwestia do zastanowienia. Na szczęście moja córka jest w grupie tych lepiej czytających.
      • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:07
        ja tez tego nie rozumiem podobnie jak camel.
        Tylko z jednym sie zgadzam w tym watku- przeskok w czytaniu w drugiej klasie - nagle pojawiaja sie pokazne lektury po samych krotkich czytankach w pierwszej klasie.
        Wg mnie spora czesc materialu powinna byc juz w pierwszej klasie. W szkole niemieckojezycznej poznawanie liter jest do pazdziernika i dzieci zaczynaja czytac i do konca roku usprawniaja czytanie, nie ma powolnego poznawania literek do wiosny. Z matematyka te idzie szybciej do przodu.
        W polskim programie pierwsza klasa na matematyce powinna miec czesc materialu drugiej klasy.
        • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:31
          ee...serio niemiecki program jest szybszy? ja zawsze myslalem, ze dzieciaki ida duzo wolniej.
          • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:31
            nie pisze o samych niemczech
        • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 10:40
          Z tymi lekturami to zależy od nauczyciela. Moja córka w drugiej klasie przerabiała Centkiewiczów i Naszą Mamę Czarodziejkę-pokaźne lektury to to nie są...
          • camel_3d Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:31
            u nas nie ma kompletnie zadnych lektur..wogole w szkole neimeickiej jest jakas masakra.. si epotem dziwic, ze prawie 25% nastolatkow ma problem z czytaniem i czytaniem ze zrozumieniem.

            jedyne co w szkole jest to obowiazek czytania min 15 minut dziennie... Al etego musza przestrzegac rodzice w domu.
            • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:34
              i dobrze, lektury potrafia obrzydzic czytanie na tym etapie. U nas tez nie ma lektur a dzieci czytaja chetnie, biblioteka ma setki ksiazek na kazdy poziom z pytaniami sprawdzajacymi rozumienie tekstu. w szkole tez cwicza czytanie ze zrozumieniem. Lektury na tym etapie nauki czytania nie sa wcale potrzebne. Wazniejsze jest, zeby dzieci czytaly i lubily czytanie.
          • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:32
            w drugiej klasi w pl jest doktor dolittle i karolcia - to nie sa male lektury biorac pod uwage, ze wczesniej to dzieci tylko czytanki ogarnialy.
            • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 26.11.15, 13:39
              Nie, teraz to nauczyciel wybiera lektury które będa przerabiane i powinien raczej to robić zgodnie z poziomem klasy. Moja córka jest w trzeciej i ani Karloci ani dr dolittle nie przerabiali jeszcze. Syna klasa pierwsza przerabiała Nasza Mame Czarodziejkę ale to pani cyztała im ta lekture w czasie lekcji.
            • zjawa1 Re: a ja sie nie zgodze.. 28.11.15, 22:08
              Mój syn już na początku klasy 2 miał przeczytać ,,Kubusia Puchatka"... W październiku , dzieci, które dopiero nauczyły się składać litery, były przerażone tym zadanie.
              • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 29.11.15, 13:10
                zjawa1 napisała:

                > Mój syn już na początku klasy 2 miał przeczytać ,,Kubusia Puchatka"... W paździ
                > erniku , dzieci, które dopiero nauczyły się składać litery, były przerażone tym
                > zadanie.

                jeśli chodzi o lekture to dziecko ma sie wykazać znajomością, nie musi biegle czytać. Ja swojej córce czytałam lektury w I, II klasie. I naprawde nic złego jej sie z tego powodu nie stało, a miło spędzony czas - bezcenny.
              • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 29.11.15, 17:29
                w drugiej klasie dzieci powinny czytac - wolniej, szybiej, mniej lub bardziej sprawnie ale etap skladania liter to pierwsza klasa.
                • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 30.11.15, 19:51
                  mikams75 napisała:

                  > w drugiej klasie dzieci powinny czytac

                  a co to znaczy: powinny? dobrze jak czytają ale nie wszystkie będą już czytały i maja do tego prawo.
                  • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 30.11.15, 20:51
                    to ja zyje w innym swiecie - po roku nauki czytania dziecko powinno czytac i jesli nie ogarnelo tego przez rok to nie wiem co ma robic w drugiej klasie. I co przez ten rok robili nauczyciele i rodzice zeby dziecko nie nauczylo sie czytac. Druga klasa to czas na doskonalenie czytane. Nie na nauke czytania.
                    • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 17:45
                      mikams75 napisała:

                      > to ja zyje w innym swiecie - po roku nauki czytania dziecko powinno czytac

                      w imaginowanym. A co zrobisz dziecku które po roku cały czas bardzo słabo czyta? Nie puscisz do II klasy? Przecież ono ma umiec czytać ze zrozumieniem po III klasie, nie po II.
                      • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 19:52
                        jakby to bylo moje dziecko to bym szukala rozwiazania problemu najdalej w polowie pierwszej klasy i poswiecila wiecej czasu na wspolne czytanie ksiazek, nie czytanek. Zauwaz, ze pisalam, ze dzieci po roku w szkole czytaja - lepiej lub gorzej, szybciej, wolniej ale czytaja, nie skladaja literki. Nie twierdze, ze wszystkie dzieci maja super plynnie czytac.
                        U corki w klasie jeden chlopiec nie poszedl do drugiej klasy. Ja naprawde nie widze w drugiej klasie nieczytajacego dziecka, kiedy trzeba duzo wiecej czytac i nawet na matematyce polecenia samodzielnie czytac. Niby jak to dziecko mialoby brac udzial w zajeciach?
                        • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 20:29
                          Niby jak to dziecko mialoby
                          > brac udzial w zajeciach?
                          wiesz co jak nauczyciel ma głowę na karku to zwyczajnie dziecku przeczyta a nie będzie robił problem ztego w drugiej kalsie...koleżanki córka miała problem z czytaniem, problem miało też drugie dziecko z klasy i nauczyciel zwyczajnie im czytał polecenia tak samo na sprawdzianach, dziewczynka w diagnozie i badaniach pedagogicznych wypadła świetnie byłoby bzdurą jakby miała powtarzać kalse z powodu trudności z czytaniem. Obecnie w 3 klasie sama ogarnia przeczytanie poleceń .
                          • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 20:38
                            jakby nauczyciel mial glowe na karku to w polowie pierwszej klasy by sie zorientowal, ze dziecko nie nadarza ze skladaniem ma-ma ta-ta i by cos w tym momencie juz zaczal robic. Wraz z rodzicami. Niektorym dzieciom trzeba poswieciec wiecej czasu niz innym zeby nauczyc sie tego samego.
                            • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 20:47
                              Alez się świetnie zorientował, że nie nadążają i dlatego pomagał tym nienadążającym dzieciom w czytaniu i rozumieniu poleceń. Jak widać z dobrym skutkiem...
                            • atena12345 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 20:50
                              mikams75 napisała:

                              > Niektorym dzieciom trzeba poswieciec wiece
                              > j czasu niz innym zeby nauczyc sie tego samego.

                              no toż poświecał więcej czasu czytając dziecku polecenia. Nie ma w tym nic dziwnego. Sporo dzieci płynnie czyta w 3 klasie dopiero. W czym problem?
                              • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 21:04
                                czytanie polecen nie jest rozwiazaniem problemu na dluzsza mete.
                                I nie pisalam nic o koniecznosci plynnego czytania.
                                • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 01.12.15, 21:08
                                  no w tym wypadku jak najbardziej było...dziecko potrzebowało nieco więcej czasu ot i cała filozofia...
                                • atena12345 Re: a ja sie nie zgodze.. 02.12.15, 06:10
                                  mikams75 napisała:

                                  > czytanie polecen nie jest rozwiazaniem problemu na dluzsza mete.

                                  zaraz...chyba rozmawiamy o 2 klasie SP, a nie gimnazjum ? wink
                                • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 02.12.15, 21:56
                                  mikams75 napisała:

                                  > czytanie polecen nie jest rozwiazaniem problemu na dluzsza mete.

                                  na dłuższa nie ale do czasu az dziecko będzie samo w stanie przeczytać polecenie ze zrozumieniem
                        • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 02.12.15, 21:54
                          mikams75 napisała:

                          > jakby to bylo moje dziecko to bym szukala rozwiazania problemu najdalej w polow
                          > ie pierwszej klasy i poswiecila wiecej czasu na wspolne czytanie ksiazek, nie c
                          > zytanek.

                          ale po co? goni ktoś? to dziecko i tak nauczy sie czytać tylko trochę później.
                          • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 02.12.15, 22:00
                            jak dziecko ma z czyms problem i nie nadaza to dla mnie jest sygnal, ze trzeba pomoc.Nikt nie goni, ale w pewnym momencie dziecko samo bedzie sfrustrowane.
                            • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 07:19
                              ale dziecko poza tym, że potrzebuje więcej czasu nie ma żadnego problemu. Na opanowanie czytania ma czas do końca 3 klasy a nie drugiej...
                              • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 10:37
                                a pozniej sie dziwic, ze 4 klasa to taaaaki skok...
                                • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 10:47
                                  ale masz doświadczenie i wiedzę w sprawie tego dziecka większe niż jego nauczyciele i rodzice? bo mam wrażenie, ze upierasz się kompletnie bez sensu na temat na który nie masz bladego pojęcia...
                                  • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 11:07
                                    alez ja nie pisze o tym dziecku, tylko ogolnie, to ty sie uparlas na to jedno dziecko.
                                    Po prostu jakby moje dziecko mialo z czyms problem to bym nie czekala az sie problem sam rozwiaze czy dziecko bedzie totalnie zniechecone i zfrustrowane.
                                    • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 11:15
                                      Bo mam pod ręka przykład który znam z autopsji i to dziecko nie ma żadnego problemu tak samo jak wiele innych które mają doskonalić czytanie do końca 3 klasy a w drugiej mają pełne prawo tego nie robić płynnie i powoli i mądry nauczyciel ma o tym pojęcie i zwyczajnie czyta dziecku polecenie jeżeli ono samo tego nie potrafi jeszcze a nie szuka problemu na siłę...
                                      • olga727 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 16:13
                                        slonko1335 napisała:

                                        > Bo mam pod ręka przykład który znam z autopsji i to dziecko nie ma żadnego prob
                                        > lemu tak samo jak wiele innych które mają doskonalić czytanie do końca 3 klasy
                                        > a w drugiej mają pełne prawo tego nie robić płynnie i powoli i mądry nauczyciel
                                        > ma o tym pojęcie i zwyczajnie czyta dziecku polecenie jeżeli ono samo tego nie
                                        > potrafi jeszcze a nie szuka problemu na siłę...

                                        Jeśli dziecko X czy Y ma problemy z płynnym czytaniem,to ćwiczy tę umiejętność w domu.Codziennie po 10-15 minut,tak jak codziennie ćwiczy się trudne zadania/słowa od logopedy.
                                        • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 16:25
                                          Nieumiejętnośc płynnego czytania przez drugoklasistę nie jest żadnym problemem z czytaniem. Ten drugoklasista ma jesczze kupę czasu na doskonalenie czytania...ponad półtora roku konkretnie...wex pod uwagę, ze póki co uczył się liter prawie przez rok. wiec czemu musiałby już posiadac umiejetnośc płynnego czytania?
                                          • olga727 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 17:01
                                            Ponieważ w podręcznikach dochodzą coraz dłuższe czytanki,lektury i bardziej złożone polecenia do zadań matematycznych. Nie zapominaj też o samopoczuciu dzieci słabiej czytających w porównaniu do biegle czytających. Kolejna sprawa: zauważ,że mamy blisko Połowę Pierwszego semestru,tak więc czytanie poleceń z matematyki przez nauczycielkę wydaje się chybionym pomysłem. I na koniec coś,z własnych obserwacji (zapewne nie odosobnionych): Dzieci płynnie czytające już na początku I-szej klasy,faworyzowane są,aż do skończenia edukacji zintegrowanej (I-III). uncertain
                                            • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 17:23
                                              Ja nie wiem gdzie widzisz problem z cyztaniem poleceń dziekcu w drugiej klasie które sobie z tym nie radzi. Wspomniana dziewczynka wypadła najlepiej z całej klasy w diagnozie na koniec roku, czyta oebcnie całkowicie smaodzielnie i odnosi sukcesy w konkursach ogólnopolskich-w czym wiec jej zaszkodziło czytanie poleceń przez naucyzciela w tej drugiej klasie? Samopoczucie miała fatalne tak długo jak nie rozumiała albo nie zdążąla odcyztac poelceń i rozwiązac zadań, na szczęscie nauczycielka bardzo syzbko zauważyła, ze musi dziecko wspomoc w tej kwestii i przede wsyztskim nie robiła z tego żadnej tragedii tylko potraktowała jak najnormalniejsza rzecz na świecie i tak też tłumacyzła rodzicowi któremu przy okazji zakazala katowac czytaniem dzieciaka w domu zeby nei znawidziło tej czynności na zawsze....
                                              • olga727 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 17:28
                                                Ja już napisałam:gdzie jest problem i powtarzać,nie zamierzam.
                                              • srubokretka Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 18:33
                                                Takie historyjki to tylko tutaj. W realu to korepetycje + korepetycje na przemian z praca rodzicow. I wtedy moze byc mowa o konkursach.
                                                Nie dotyczy to tylko terazniejszosci. Za moich czasow bylo dokladnie tak samo, tylko nie na taka skale.
                                                Jak zdolne wyjatki sie trafialy, to po latach okazywalo sie , ze akurat babcia byla polonistka.
                                                • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 19:34
                                                  Korepetycje z płynnego czytania dla drugoklasisty.... zlituj się....
                                                  • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 04.12.15, 13:17
                                                    nie chodzi zapewne o korepetycje z czytania (od samego poczatku nie mowie o koniecznosci plynnego czytania) ale o cwiczenie tego, co dziecku sprawia trudnosc. Z czasem materialu/tekstow przybywa i dziecku jest coraz trudniej nadrobic zaleglosci bez pomocy z zewnatrz.
                                          • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 21:06
                                            przeciez dzieci czytaja odkad znaja pare liter - krotkie teksty skladajace sie z poznanych liter, nikt nie czeka roku az dziecko pozna wszystkie litery i dopiero wtedy zaczyna czytac. Po poznaniu wszystkich liter diecko jest w stanie przeczytac kazdy tekst, ale sam proces czytania jest cwiczony duzo wczesniej. I na poczatku jest etap skladania liter. Nie w drugiej klasie.
                                            • slonko1335 Re: a ja sie nie zgodze.. 03.12.15, 21:57
                                              Dokładnie, najpierw jest etap składania liter i dziecko które pozna wszytskie litery w drugiej klasie juz je wszystkie znajac doskonali czytanie po to by na koniec trzeciej czytać juz płynnie.
                                              • olga727 Re: a ja sie nie zgodze.. 04.12.15, 17:04
                                                slonko1335 napisała:

                                                > Dokładnie, najpierw jest etap składania liter i dziecko które pozna wszytskie l
                                                > itery w drugiej klasie juz je wszystkie znajac doskonali czytanie po to by na
                                                > koniec trzeciej czytać juz płynnie.

                                                Niektórym dzieciom na długie lata pozostaje nawyk składania liter w wyraz -serio (nawet do końca podstawówki).Tka więc trzeba podsuwać dziecku różne teksty,aby ćwiczyło czytanie. Wiadomo,że uczeń II kl.SP nie będzie czytał jeszcze tak płynnie/biegle jak aktor(stosując znaki interpunkcyjne i przerwy na oddech),ale musi się wdrażać do płynnego czytania. Oczywiście,że zdarza się połykanie liter,przekręcanie itp
                                            • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 06.12.15, 16:59
                                              mikams75 napisała:

                                              > przeciez dzieci czytaja odkad znaja pare liter - krotkie teksty skladajace sie
                                              > z poznanych liter, nikt nie czeka roku az dziecko pozna wszystkie litery i dopi
                                              > ero wtedy zaczyna czytac. Po poznaniu wszystkich liter diecko jest w stanie prz
                                              > eczytac kazdy tekst, ale sam proces czytania jest cwiczony duzo wczesniej.

                                              no nie wiem, czy niemiłosierne dukanie mozna nazwać czytaniem bo jesli tak to ok, wszystkie dzieci czytaja w II klasie smile tyle że słuchac sie tego nie da
                                              • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 06.12.15, 17:11
                                                dla mnie umiejetnosc czytania to takie przyczytanie tekstu przez dziecko, zebym ja zrozumiala (moze sie zacinac, jakac czy mylic, ledwo skladanych liter nie zrozumiem) i zeby dziecko samo zrozumialo co przeczytalo.
                                                • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 06.12.15, 18:48
                                                  mikams75 napisała:

                                                  > zeby dziecko samo zrozumialo co przeczytalo.

                                                  otóż od wydukania do zrozumienia może być jeszcze daleka droga. Moja córka juz w miare dobrze czytała ale zrozumienie przyszło póżniej smile Niektórzy zapominaja że dziecko ma przewidziane na naukę czytania 3 lata!
                                                  • mikams75 Re: a ja sie nie zgodze.. 06.12.15, 20:55
                                                    no to moja odwrotnie - dukala a rozumiala co czyta.
                                                  • zofijkamyjka Re: a ja sie nie zgodze.. 06.12.15, 21:14
                                                    no widzisz a moja tak się skupiała na składaniu liter że niewiele z tego rozumiała.
                                                  • zjawa1 Re: a ja sie nie zgodze.. 06.12.15, 22:00
                                                    I to jest najistotniejszesmile Lepiej jak ,,literuje" i rozumie, a nie czyta sylabami i uczy się,, rozumieć" do klasy trzeciej, a czasami i dłużejsmile
                                                  • makurokurosek Re: a ja sie nie zgodze.. 07.12.15, 09:03
                                                    "> I to jest najistotniejszesmile Lepiej jak ,,literuje" i rozumie, a nie czyta sylab
                                                    > ami i uczy się,, rozumieć" do klasy trzeciej, a czasami i dłużejsmile

                                                    I tu widać jak małe masz pojęcie o czytaniu. Niezależnie jaką metodą dziecko uczy się czytać, powinno od razu czytać ze zrozumieniem. Czytanie bez zrozumienia świadczy np o problemie ze słuchem fonematycznym.

                                                    Zgodnie z wszelkiej maści testami na szybkość czytania, koniec etapu nauki czytania przypada na klasę 5-6. Wówczas to dziecko prawidłowo czytające dochodzi do tempa czytania dorosłej osoby.
    • slonko1335 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 16:48
      Kiedy w klasie pierwszej wymagano od 7-latka mnożenia do 100 mnożenia do 100
      > . Dzielenia, biegłego dodawania i odejmowania w granicach 100.
      > Waśnie tego oczekuje się od 7 latka w klasie drugiej!

      to podstawa programowa którą pownienien znać uczeń na koniec trzeciej klasy a nie w drugiej , sprawdź sobie na stronie MEN. Owszem nauczyciel może rozszerzyć podstawę jeśli klasa jest dobra i nasi też to robią ale nie wmawiaj nikomu, ze mnożenie, dzielenie i biegłe dodawanie i odejmowanie MUSi znac dziekco na poczatku drugiej klasy bo to nieprawda.
      men.gov.pl/wp-content/uploads/2011/02/rozporzadzenie_20081223_zal_2.pdf
      Sygnaturka się zgubiła....
      • srubokretka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 17:12
        Przeciez juz wszyscy wiedza, ze nauczycielka jej dziecka wymagala czytania , liczenia , pisania, jak jej syn byl w zerowce, a moze i wczesniej. Tak wiec dzielenie na pocztku 2kl, to w jej przypadku norma. (trzeba wiedziec, kto jest nauczycielka)
      • betty842 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 10:47
        Mój syn też jest aktualnie w drugiej klasie i w tej chwili muszą znać tabliczkę mnożenia do 30. Domyślam się że pod koniec drugiej klasy będzie wymagana cała tabliczka mnożenia.
        • slonko1335 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 11:03
          Pani mojej córki twierdziła, ze zgodnie z podstawą ma prawo wymagać do 50 na koniec drugiej klasy, oni przerabiali i zdawali do 100 ale to było rozszerzenie.
          • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 23:15
            U nas Pani tym ,,zdolniejszym" też rozszerzyła mnożenie. W sumie większość ,,zdolniejszych" w miarę sprawnie mnoży do 100 a nawet więcej . Pojawiają się zadania typu 10 razy 10 czy 100 razy 100. Pełne dziesiątki.
            • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 23:31
              "U nas Pani tym ,,zdolniejszym" też rozszerzyła mnożenie. W sumie większość ,,zdolniejszych" w miarę sprawnie mnoży do 100 a nawet więcej "

              No popatrz , a szkoła córki mająca program autorski odgórnie wszystkim dzieciom niezależnie czy zdolny czy nie wprowadziła w klasie drugiej nie tylko mnożenie i dzielenie do 100 ale również mnożenie liczb dwucyfrowych przez jednocyfrową. W klasie trzeciej z matematyki przerobili cały materiał klasy 4 i jeszcze w niektórych działach ostro wyskoczyli do przodu. Z polskiego od początku klasy drugiej co dwa tygodnie opowiadanie na co najmniej 10 zdań.
              Moje dziecko jako całkowicie przeciętne ostro musiało pracować w domu aby takie tempo wyrobić, tym bardziej, że w przeciwieństwie do klasy twojego " geniusza" nie był to materiał nadprogramowy tylko obowiązkowy, ale mimo wszystko zarówno z polskiego jak i z matematyki osiągnęła wynik na koniec roku ponad dziewiędziesiątpare procent. Tak więc to co w obecnej chwili potrafi twój dzieciak nie jest żadnym geniuszem. Naucz się kobieto zauważać ironię.
              • ewa_mama_jasia Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 08:39
                Szkoła Twojej córki wyskakiwała ponad program, sama pisałaś nie raz, że słabsze dzieci sobie nie radziły a wszystkie musiały ostro pracować w domu, bo tematy były wprowadzane za szybko i bez utrwalenia.
                Z tego, co pisze Zjawa, jej syn za dużo w domu nie musi pracować a wyniki ma świetne. Nie widzisz różnicy?
                • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 10:35
                  Z tego co pisze i pisała zjawa to wynika , ze codziennie pracowała z dzieckiem odkąd tylko dziecko nauczyło sie chodzić . Podanie przykładu szkoły corki miał zjawie uświadomić , ze jej dziecko tak naprawdę jest na poziomie rówieśnikow ,natomiast w porównaniu do uczniów szkół o wysokim poziome jest już w obecnej chwili z tylu , bo to jaka wiedzę dziecko posiada zależy od tego jaka wiedzę mu przekazujesz . Ponieważ w szkole corki poziom był kosmiczny to nawet zaburzony rownolatek miał większa wiedzę niż genialny syn zjawy . kwestia kosztow i priorytetów , dla mnie to było chore co nie zmienia faktu ze moja córka która szkole rozpoczęła bez znajomosci liter , po półtorej roku nauki w tej szkole reprezentowała wyższy poziom niż genialny syn zjawy
                  • ewa_mama_jasia Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 11:40
                    Nie śledzę postów zjawy regularnie (albo nie zostają mi w pamięci). Jeśli tak było, to inna bajka. Odniosłam się do kwestii braku nauki w domu i wynoszenia wszystkiego z lekcji. Akurat w to wierze, bo mam taki egzemplarz w domu. Śmiesznie to wygląda na opinii końcoworocznej z angielskiego z II i III klasy, gdzie był podział na różne kategorie wiedzy i stopień wysiłku ucznia, żeby to opanować. Wszystkie kategorie ocenione na Bardzo dobrze lub wybitnie, poziom pracy ucznia - niewielki lub żaden.
                    Mój syn szedł jak burza z wiedzą (poza zachowaniem i grafomotoryką), wyprzedzał klasę, syn koleżanki, posłany jako sześciolatek do średniej jakości rejonowej, miał propozycję zostawienia w II klasie.
                    Ostatnio słuchałam rozmowy dwóch chłopaków z klas II - III, ten starszy powtarzał II klasę, bo oblał angielski, młodszy jest w II klasie, ale ma kłopoty z czytaniem i pisaniem po polsku.
                    Skoro starszy powtarzał klasę, to znaczy, że naprawdę było źle. Więc faktycznie jest różnie z tym opanowaniem programu w klasach początkowych. I dzieciak, który nie musi się w domu uczyć a wyniki osiąga, faktycznie na tle reszty błyszczy. Co nie zmienia faktu, że ten błysk może się skończyć w każdej chwili, z wejściem nowego, trudniejszego tematu.
                    • zjawa1 ewa_mama_jasia 28.11.15, 22:32
                      Nie sugeruj się tym, co makurokurosek mało dowartościowana wypisuje. Ona zawsze jadem ziała na forum, nie wiem wynik frustracji itp.
                      Sprawdz moje posty, dla niej ,,praca nad dzieckiem" to gry i poświęcenie ok 1 godziny czasu dziecku. W stylu, czytanie bajek, wspólne rysowanie itp.
                      Wielokrotnie pisałam, że dziecko samo nauczyło się liter i czytać. Pamiętam, że wielokrotnie makurokurosek zarzuacała mi iż, ,,uczę dziecko liter" i też wielokrotnie( ona jakaś zakuta jest) pisałam jej, że dziecko samo pytało mnie ,,co, to za litera". Wg. niej powinnam chyba ignorować syna.
                      Po, prostu szlag ją jasny trafi, i tyle. A ja, nie zaprzeczam, jestem bardzo dumna z syna, zwłaszcza teraz, w szkole. Nie mam dla niego od 1,5 roku praktycznie w ogóle czasu-praca. A mimo tego jest jednym z najlepszych uczniów w klasie. Sam odrabia każde z zadań, sam pilnuje testów itp. Dlaczego nie mam być z niego dumna? Tylko zboczona matka nie byłaby!
                  • olga727 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 29.11.15, 16:42
                    makurokurosek napisała:

                    po półtorej roku nauki w tej szkole reprezent
                    > owała wyższy poziom niż genialny syn zjawy

                    " półtorej roku"- półtora roku. ROK - rodz. męski

                    Forma półtora dotyczy bowiem rzeczowników rodzaju męskiego i nijakiego, a półtorej – rodzaju żeńskiego.

              • zjawa1 Re: makurokurosek 28.11.15, 22:12
                A no poptarz, Twoje musiało ,,ostro pracować w domu" aby ,,takie tempo wyrobić". Twoje dziecko ma 8 lat, a moje dopiero siedem i ,,ostro pracować w domu " nie musi, ogólnie w domu nic nie robi, a i tak osiąga celujące wyniki w nauce i pewnie dla tego szlag Cie trafiasmile
                • zjawa1 Re: makurokurosek 28.11.15, 22:14
                  I pewnie na tym polega różnica między ,,geniuszem"-jak Ty to nazywasz-a przeciętniakiemsmile
                • camel_3d zjawa1 02.12.15, 21:46
                  mysle, ze takie dyskusje nie maja sensu...

                  zaden klasowy prymus (nie kujon) ktorego mialem w klasie, nie odniosl jakichs rewelacyjnych sukcesow zawodowych...

                  ani ci z podstawowki, ani ci ze sredniej...

                  tak wiec sam talent to jakby za malo..
                  • zjawa1 Re: Camel:) 03.12.15, 22:03
                    Pewnie masz i racjęsmile syn i tak ,,rozwija się" w kierunku, który nigdy nie był moim szczytem marzeń... Taki paradoks, kolejny życiasad Faktycznie, co z tego, że jest bardzo dobry w nauce, skoro najważniejszy jest dla niego sport! Myślę, że kiedyś oleje naukę dla ukochanej dziedziny!
                    .... AWF to jest-szczerze-ostatnie miejsce w którym chciałabym go widziećsad
                    • camel_3d Re: Camel:) 03.12.15, 22:22
                      a to roznie bywa...

                      ja od 1 klasy wiedzialem, ze chce byc archeologiem smile

                      w sredniej bylem pewien, ze ide na ASP, nawet zwolniony bylem z zajec praktyzcnych, zebym mogl jezdzic w srodku tygodnia na zajecia przygotowujace do egzaminow na ASPsmile

                      w ostatnim momencie, zamiast do lodzi, wsiadlem do pociagu do krakowa i zawiozlem papiery na psychologie UJsmile) po zdanym egzaminie, zdecydowalem, ze jednak bedzie zarzadzanie i marketing smile) hehehe

                      w sumie nie zalujesmile))


                      • zjawa1 Re: Camel:) 06.12.15, 22:06
                        Niestety ja, czuję się nie spełnionasmile bardzo żal mi tego, że kiedyś nie zaryzykowałam i nie zdawałam do pewnej szkoły w Krakowiesmile Ogólnie czuję się dobrze z tym, co robię... Nauczona złym doświadczeniem, nigdy nie będę ,,podcinać skrzydeł" mojemu dziecku, choć AWF to jest ostatnie miejsce, gdzie chciałabym Go widzieć... Puki co, wiele osób zauważa-niestety- jego talent sportowysad ...Nauczyciele, trenerzy... Obawiam się, że ,,głową muru nie przebije"sad
                        • srubokretka Re: Camel:) 06.12.15, 22:56
                          > Niestety ja, czuję się nie spełnionasmile
                          Puki co, wiele osób zauważa-niestety- jego talent sportowysad

                          Poki co, wiele osob zauwaza, ze jestes niespelniona. "Puki co"... nie spotkalam sie z tym , zeby mieszczanstwo uzywalo takich zwrotow. Ty napisalas "puki co" 72 razy na forum gazetowym !!!!
                          • jakw Re: Camel:) 06.12.15, 23:14
                            srubokretka napisał:

                            > Ty napisalas "puki co" 72 razy na forum gazetowym !!!!
                            Konsekwentna jest
    • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 18:04
      >Teraz, w klasie drugiej u syna maja problemy z matematyka nawet 8 letnie dzieci!

      Ja czytałam, że nauczyciele, czasem lat i 28 , też mają problem z matematyką w klasie II sp.
    • saszanasza Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 25.11.15, 22:25
      Ja również uczyłam się czytać i pisać w zerówce. Moją córkę zaczęłam uczyć czytać metodą sylabową po ukończeniu przez nią 5 roku życia. Zajmowało jej to 10 minut dziennie. Nauczyła się w rok. Aktualnie jest w drugiej klasie, uczę jej tabliczki mnożenia (jeszcze nie przerabiała). Nauka zajmuje 10 minut dziennie i zazwyczaj odbywa się w drodze ze szkoły. To typowa pamięciówka...córce wcześniej wytłumaczyłam zasady. Naprawdę da się te dzieci dużo wiele nauczyć, ale należy zacząć odpowiednio wcześniej i bez parcia. Zastanawiam się, dlaczego nauka dodawania nie jest połączona z nauką mnożenia. Naprawdę te nasze dzieci nie są takie głupie i jeżeli nauczą się że 7+7=14 to nauczą się że 2x7 również równa się 14. Nie wiem dlaczego wszyscy czekają z tą tabliczką do 3 klasy a potem jest problem, bo dzieci nie mają jej utrwalonej a potem jest klasa 4 i kolejny problem, bo dzieci nie potrafią sprawnie liczyć....
      • slonko1335 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 07:54
        Nie wiem dlaczego wszyscy czekają z tą tabliczką do 3 klasy a potem jest pro
        > blem, bo dzieci nie mają jej utrwalonej a potem jest klasa 4 i kolejny problem,
        > bo dzieci nie potrafią sprawnie liczyć....
        To chyba zależy od klasy i nauczyciela. Nauczycielka mojej córki wprowadzała proste mnożenie od pierwszej klasy.
      • roksanka_3 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 11:35
        analogicznie nie ma powodu zeby rodzic przy nauce dodawania nie mogl nauczyc dziecka mnozenia. sluchaj wszystkiego sie da. jak rodzic siadzie z dzieckiem codziennie toi pana tadeusza przeczytaja w 2 klasie. tylko po co?? moj jest w 1 klasie i widze ze na mnozenie jest jeszcze za wszesnie. nam sie wydaje to wszystko takie proste ale okiem 6/7latka to takie juz nie jest. nie ma co geniuszy na sile robic. jesli dziecko chetne i zalapie powiedzmy proste mnozenie to ok. jesli dziecko nie zalapie to tylko mu sie w glowie poprzekreca wszystko i nawet dodawac bedzie trudno bo wprowadzi sie za duzo naraz
        • una_mujer Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 01.12.15, 12:11
          Ale właśnie jest proste....I też nie rozumiem, dlaczego z mnożeniem się czeka. Moje dziecko (4 lata) uwielbia bawić się w sklep, opanowała dzięki temu zarówno dodawanie I odejmowanie do 20, jak i mnożenie (np. kupujemy 3 kubeczki, każdy po 5 złotych). To naprawdę wychodzi naturalnie, wcale nie muszę "uczyć jej tabliczki mnożenia", po prostu bawimy się cyframi...
    • olga727 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 09:28
      zjawa1 muszę się wyjątkowo z tobą zgodzić (odnośnie treści postu początkowego). To jest smutne,ale niestety prawdziwe - to CO piszesz.
    • melancho_lia Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 09:44
      Bzdura!!!
      Zarówno w klasie córki jak i klasie syna dzieci czytających i liczących było kilkoro. Pod koniec pierwszej klasy większość miała opanowane te umiejętności i poziom się wyrównywał.
      Litery poznają w klasie pierwszej.
      Pod koniec trzeciej klasy już nie widać różnic praktycznie żadnych.
      Takze nie gadaj bzdur.
      • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 10:34
        ja mysle, ze najwiekszy problem maja rodzice, a nie dzieci...


        zreszta gdyby mlody chcial zostac rok dluzej w przedszkolu to bym go zostawil.. nie po to zeby mial dluzsze dzeicinstwo, ale poto zebym mogl jeszcze spontanicznei na urlopy jezdzic smile))



    • an.16 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 10:41
      Stek bzdur. Moja córka poszła do szkoły jako 6 latka nieczytająca i znająca parę liter. Od początku 2 klasy czyta biegle. Tabliczki mnożenia zaczynają się uczyć w 2 klasie, ale nikt nie wymaga jej znajomości. Na blachę muszą poznać dopiero w klasie III. I to wiosną. Program jest świetny (realizuje pakiet Tropiciele), szczególnie część matematyczna. Bardzo pomysłowe, rozwijające ćwiczenia. Dużo powtórzeń (nauka spiralna), postęp harmonijny. Rzekomy przeskok między I i II klasą to brednie. Tak właśnie mogą to odczuwać odroczeni czY "geniusze" czytający i coś tam liczący w 1 klasie. Nie pracowali i nie zauważyli, że reszta klasy nie tylko dorównała, ale nawet prześcignęła. Moja córka jest teraz w III klasie (uczy się z dawnymi 7 latkami) i nauka nie sprawiała jej ani nie sprawi najmniejszych kłopotów. Lekcje odrabia jeszcze w ich trakcie, w domu nie robi praktycznie nic, Jest samodzielna i daje sobie ze wszystkim rade bez niczyjej pomocy. Bez problemu pisze krótkie wypracowania, układa zdania. Do dyktand nie przygotowuje się, bo wszystko ćwicza na lekcjach. A lekcje to luzik. Pierwsza przeznaczona na rozruch i swobodne rozmowy.
      • dzidzia_ch Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 11:55
        Wszystko zależy od szkoły.
        Mój syn w zerówce jak najbardziej poznawał literki,mieli zadania domowe z kaligrafii.
        Uczyli sie także czytać.
        Idąc do pierwszej klasy większość dzieci z jego grupy miała opanowany cały alfabet i umiała lepiej lub gorzej czytać.
        Teraz biorą materiał dużo szybciej niż ich 6 letni koledzy z klasy równoległej.
        Piszą krótkie opowiadania ,czytają spore teksty,klasówki sa według mnie trudnd(mam porównanie bo starsza córka poszła jako 6 latka do szkoły).
        Maja do przeczytania jedna książkę na tydzień - oczywiście dostosowaną do poziomu czytania
        Z matematyka było chwilowo łatwo ale pani nagle przeskoczyła z liczenia do 3 na liczenie do 20 - wszystkie dzieci potrafią lepiej lub gorzej
        Rozwiązują zadania tekstowe itp.
        Elementarza praktycznie nie używają,korzystają z pakietu "elementarz xxI",galerii możliwości,ćwiczeń z pomysłem i dodatkowego zbioru zadań z matematyki.
        Jeszcze w czerwcu myślałam ze mój syn będzie nudził sie w szkole - czytał biegle,pisał,rozwiązywał zadania z matematyki na poziomie 3 klasy.
        Ale dzięki świetnej nauczycielce i wyrównanemu poziomowi wsród dzieci nie ma miejsca na nudę smile
      • zofijkamyjka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 22:19
        moja tez poszła nieczytajaca, niepisząca jak 6 latka do klasy I w I roku reformy z 7 latkami po starej zerówce. Owszem odstawała troche ale jedynie w I klasie. W drugiej wyrównała. teraz jest już w gimnazjum. Żyje, ma się dobrze.
        Ja nie wierzę w te bzdury rozpowszechniane przez Elbanowskich jak to dzieci sześciolatnie sa umęczone i nie dają rady w szkole.Mam w domu żywe zaprzeczenie tych bzdur.
      • ewa_mama_jasia Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 08:43
        No właśnie to zalezy. U syna pani wprowadziła tabliczkę mnożenia i dzielenia do 100 w II klasie, ale wymagała znajomości do 30. Generalnie dzieciaki musza w poznać do końca trzeciej klasy tabliczkę mnożenia - a kiedy to wychowawczyni wprowadzi, to już jej brocha. Sa takie, co wymagają od początku, są takie, co olewają temat do III klasy i potem jest ćwiczenie testu za testem.
        Syn miał w III klasie już tabliczkę mnożenia do 100. a w innej szkole koleżanki córka miała dodawanie i odejmowanie dwucyfrowych.
    • mamati3 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 11:54
      Gdybym to wszystko o czym piszesz wiedziała wcześniej i nie uwierzyła w brednie które mi opowiadano to nie musiałabym teraz dziecka cofać z pierwszej klasy do zerówki... W pełni się z Tobą zgadzam.
      • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 13:01
        Chyba nie załapałaś co zjawa miała na myśli. Tak więc zjawa jako osoba z niską samooceną i niespełniona prywatnie, uznaje, że każde dziecko jest głupsze od jej dziecka. Tak więc według zjawy nie tylko siedmiolatek ale i ośmiolatek nie jest w stanie sobie poradzić z programem klasy drugiej, jedynym wybranym któremu zrozumienie i opanowanie tego materiału nie sprawia problemu jest jej siedmioletni syn.
        • zjawa1 Re:makurokurosek 28.11.15, 22:39
          No, popatrz ale ty załapałaś, co ja miałam na myśli?smile) hehehe, powiedz jak taki przeciętniak jak ty, może choć w połowie zrozumieć kogoś ponad sobą??? Ty, to masz tupet!
          Przestań atakować, bo robisz się skrajnie męcząca! Nie grzeszysz inteligencją-to każdy z minimum średnią, przeciętną widzi-.
          Szlag Cie jasny trafia, bo Twoje o rok starsze dziecko musi ,,męczyć się i nadrabiać w domu", aby nie odstawało od reszty. Jednocześnie w pełni zdajesz sobie sprawę z tego-jednak te minimum IQ masz-że są dzieci, o rok starsze od twojego ,,toporka", które nic nie robią, a i tak są o 80% lepszesmile
          • bluestarfish Re:makurokurosek 04.12.15, 10:16
            Pomijając chamstwo Twojej wypowiedzi, nie wiesz nawet, do czego się odnosisz: córka makurokurosek jest z rocznika 2005, więc 3 lata starsza od Twojego, do szkoły poszła jako 6-latka i jest teraz w klasie V, więc nijak ma się do Twojego.

          • atena12345 Re:makurokurosek 04.12.15, 11:46
            To ja Ci napiszę, że jesteś "bezczelną analfabetką"
            • q_fla Re:makurokurosek 04.12.15, 13:13
              Bardzo zastanawiające jest to, że mój wpis o ptasim móżdżku zjawy wyfrunął w powietrze, a jej chamskie i obrażające komentarze nadal wiszą na wątku. Ukłony dla szanownej moderacji...
              uncertain
              • atena12345 Re:makurokurosek 04.12.15, 15:12
                zgłosiłam do usuniecia, ale może moderacja ma co innego na głowie wink
      • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 13:33
        > Gdybym to wszystko o czym piszesz wiedziała wcześniej i nie uwierzyła w brednie
        > które mi opowiadano to nie musiałabym teraz dziecka cofać z pierwszej klasy do
        > zerówki... W


        to musisz miec koszmarna nauczycielke, albo dzieck, ktore nie jest gotowe..ale to nie znaczy, ze za rok bedzie genialne...
      • mikams75 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 13:36
        co takiego jest w pierwszej klasie, ze przecietne dziecko nie moze sobie poradzic?
        • zofijkamyjka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 22:23
          nie ma nic takiego oprócz wyimaginowanych wyobrażeń rodziców...a i bywaja tez nawiedzone i nadambitne nauczycielki ale to akurat nie dotyczy jedynie sześciolatków...
    • camel_3d mnozenie do 100 wymagano??? 26.11.15, 13:36
      w 1 klasie???

      nie zartuj prosze...



      • ewa_mama_jasia Re: mnozenie do 100 wymagano??? 27.11.15, 08:51
        Jeśli piszemy o latach 80tych (początku), to tak. Tzn. u mnie tabliczka mnożenia była wymagana do 100 w II klasie, aczkolwiek już w pierwszej była wprowadzana. W połowie roku wchodziły początki ułamków. Z tych książeczek zalinkowanych widzisz, że w I klasie były równania, dzielenie, dużo zadań z treścią.
        • camel_3d Re: mnozenie do 100 wymagano??? 27.11.15, 08:55
          a mimo wszytsko to pokolenie na geniuszy nie powyrastalo..smile))

          jak dla mnie polska szkola to jakis koszmar. przynajmniej ja tak to wspominam. Pomijam nauki scisle..

          MASA nauki na pamiec, bez koniecznosci rozumienia, masa dat i nazwisk, masa lektur...niktogo nie interesuej czy dzieciaki potrafia wiazac przyczyny ze skutkami..nalezy zapisac, wyryc na pamiec zaliczyc klasowkie i koniec..
          • ewa_mama_jasia Re: mnozenie do 100 wymagano??? 27.11.15, 09:06
            To miałeś kiepską szkołę. U mnie w szkole wymagano porównań, powiązania przyczyn ze skutkami. A ta masa informacji z czasem ułożyła się w jedną całość. W szkole średniej te zależności były wymagane wręcz do znudzenia. O ile z historii, polskiego czy geografii proszę bardzo, o tyle z takiej biologii wolałam wykuć na pamięc poszczególne schematy układu krwionośnego czy oddechowego, a nie na zasadzie "co przybyło, co ubyło i dlaczego w poszczególnych organizmach w trakcie ewolucji".
            • camel_3d Re: mnozenie do 100 wymagano??? 27.11.15, 11:53
              no nauczyciele lecieli programem.
              szczegolnie nienawidzilem historii w sredniej i budowy maszyn smile bo nauczyciel byl beznadziejny.


              podstawowka to byly klasa eksperymentalna - badano na nas jak bardzo mozna obciazyc dzieci nauka. Mielismy od 1 klasy o 2-3 godziny w tygodniu wiecej, plus dodatkow zajecia po lekcjach.

              W szkole znienawidzilem czytanie, prze ilosc lektur.

              Mysle, ze jednak wole niemiecka szkole pod tym wzgledem. Nie ma takiego nacisku na ilosc.
              Choc brakuje mi w niej zdecydwoanie wiekszego nacisku na przedmioty scisle..

    • b.bujak Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 20:28
      zjawa1 napisała:

      > Piszę jako matka 7-letniego dziecka w klasie 2-giej!

      poczekaj z wnioskami do czwartej klasy
      • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 22:29
        a co takiego jest w 4??
        • mikams75 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 22:33
          nagle wiecej nauki co bywa problematyczne dla dzieci nie przyzwyczajonych do systematycznej pracy w pierwszych latach szkolnych, kiedy to literki i cyferki i podstawowe liczenie przerobili przed terminem z ambitnymi rodzicami i do szkoly chadzali w celach towarzyskich.
          • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 22:40
            A w dodatku mamusia zaczyna wymiękać z niektórych przedmiotów.😉
            • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 08:41
              morekac napisała:

              > A w dodatku mamusia zaczyna wymiękać z niektórych przedmiotów.😉

              kurde..z czego w 4 klasie mozna wymiekac??????
              • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 09:47
                Mało to ludzi na matematyce wymięka? Bez przerwy jakieś wątki typu "Ratunku! Jak to rozwiązać?" wink
                Osobiście poległam na częściach zdania czy czymś w tym guście, to z polskiego.
                • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 02.12.15, 21:40
                  ok..poczekam jak mlody bedzie w 4 klase.


                  jutro ide mu kupic podrecznik do 3 po juz przerobil ten z 2...
                  • srubokretka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 02.12.15, 22:35
                    Czego ucza/ wymagaja w Niemczech z niemieckiego? Maja takie cos jak science?
                    • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 03.12.15, 21:00


                      > Czego ucza/ wymagaja w Niemczech z niemieckiego? Maja takie cos jak science?

                      to zalezy w jakim landzie. w Niemczech nie ma jednolitego programu nauczania.. kretynskie to, no ale tak jest.

                      A co masz na mysli jako science?
                      • srubokretka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 05.12.15, 14:30
                        > A co masz na mysli jako science?

                        To cos takeigo jak srodowisko w Pol. Polaczenie fizyki , geog, biol. W drugiej klasie np bylo o budowie ziemi (warstwy), uklad sloneczny, cykl zycia, lancuch pokarmowy ,mat organiczna i nieorganiczna, ekosystemy, stany skupienia, budowa prostych maszyn....

                        Do tego maja social studies (cos takiego, jak w Pol historia+geografia, tylko bardziej ogolnie podchodzaca, co mi sie bardzo podoba)

                        Pytam sie, bo skupiasz sie bardzo na matematyce, a mi sie wydaje, ze dla mlodego chlopaka przedmioty z science sa duzo ciekawsze. Moja corka lyka mat. w miedzyczasie uczac sie na sciene, bo poprostu mat. jest gdzies w tle i z czegos wynika.

                        >w Niemczech nie ma jednolitego programu nauczania..

                        Bazujecie na programie szkolnym tylko? Ktos to sprawdza? Skad wiecie, czy nauczycielka wyrobila sie z programem, czy nie?

                  • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 06.12.15, 22:24
                    Dziękuję za uwagę, to jest chyba mój rekordowy wąteksmile Sądzę, że głównie zawdzięczam ten stan sfrustrowanym choleryczkąsmile Jak przypuszczać można, chciały znów zabłysnąć kosztem osób trzecich.
                    Niestety-jak zwykle, zresztą- odkryły swoje niezrównoważenie emocjonalne. Dziewczyny typu: q_fla czy makurokurosek, aby zabłysnąć trzeba być czymś więcej niż tylko hejteremsmile
          • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 23:12
            Mój syn nadal nic kompletnie nie robi! prócz samodzielnego odrabiania zadań i czytania lektur. Wielokrotnie słyszałam już na tym forum, że ,,geniusz"... Nie uważam Go za takiego. I nigdy nie uważałam, czasami wręcz przeciwnie. Jednak, patrząc globalnie nawet w klasie syna przeszło 60% dzieci nie potrafi samo rozwiązać zadań i przeczytać lektury. W tym 45% dzieci to rocznik 2007, a więc 8 latki i więcej!
            • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 26.11.15, 23:19
              "Mój syn nadal nic kompletnie nie robi! prócz samodzielnego odrabiania zadań i czytania lektur. Wielokrotnie słyszałam już na tym forum, że ,,geniusz"... Nie uważam Go za takiego. "

              Znasz znaczenie słowa ironia. Proponuję, zajrzeć do słownika języka polskiego
            • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 08:45
              w wielu wypadkach to wina rodzicow, ktorzy uwazaja, ze szkola powinna zaltwic za nich tegn problem.

              A ja uwazam, ze rodzic ma obowiazek pomoc dziecku w nauce systematycznosci, w nauce czytania i liczenia. Chocby dlatego, ze w klasie czasem dziecku ciezko sie skupic, nauczyciel nie dotrze do kazdego dziecka.

              Ja tam przerabiam w mlodym dodatkowo w domu rozne rzeczy, dzieki temu utrwala sobie duzo. Ponad polowa klasy ma u nas problemy z odejmowaniem z zakresie 100.
              Uwazam, ze dziecku nie zaszkodza dodatkowo 20-30 minut nauki w domu, tym bardziej, ze prac domowych to u nas sie prawie nie zadaje. Ale nawet sama nauczycielka powiedziala, ze widac, ktore dzieci dodatkowo w domu cos robia, a ktore nie. Glownie na testach.

            • mikams75 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 08:50
              no ale on jest w drugiej klasie, nie w czwartej.
            • marshi Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 21:44
              O kurde, pogubiłam się trochę. W klasie jest sześcioro dzieci z rocznika 2008. Czworo z nich osiąga najwyższe wyniki w klasie. Bravo! Ale 60% dzieci z klasy nie umie rozwiązywać zadań i przeczytać lektury. Z czego 45% stanowią dzieci z rocznika 2007, a 55% z rocznika 2008. Hhmm, to jak liczna jest klasa, bo cosik mi tu nie pasuje.
              • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 22:37
                Pewnie procenty podane w zaokrągleniu, zakładam, że w miarę dobrze policzone.
                To chyba jakaś mała, wiejska szkoła i dlatego 6 i 7 latki są 'pomieszane'. W klasie pewnie z 13 uczniów, jakieś 8 sztuk wciąż uczy się czytania i liczenia, 5 już umie (w tym jeden egzemplarz z 2007, czwórka młodszych) . To tłumaczyłoby trochę przekonanie Zjawy o wyjątkowości własnej latorośli. Mała grupka ,to i jeden geniusz się trafił.
                • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 30.11.15, 23:13
                  morekac, jakie Ty masz korzenie co najmniej mieszczańskie? ...Powiem tylko tyle, przyjechałaś z zabitej ,,wsi deskami" i nie masz prawa krytykować absolutnie żadnego mieszczanina! Ja i moi przodkowie pochodzą z największych miast w Polsce! Od setek lat. Jeśli tak bardzo interesuje cie to, gdzie mieszkam, to pragnę nadmienić, że mieszkam w jednej z największej aglomeracji w Polsce i to od pokoleńsmile W samej tylko dzielnicy mojego miasta, gdzie mieszkam mamy 5 szkół podstawowychsmile i 3 gimnazja!
                  • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 30.11.15, 23:17
                    To w takim razie, kotku, coś nie tak z tymi procentami podałaś... smile
                    Bo coś klasa za mała na duże, prężnie rozwijające się miasto.
                  • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 30.11.15, 23:21
                    Mieszkam w największej. Wprawdzie nie od pokoleń mieszkam, gdyż babką swoją nie jestem, za to od urodzenia. To wystarczy, aby nie być słoikiem? smile
                  • zjawa1 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 30.11.15, 23:24
                    Co, ciekawe patrząc w okręgu 3 km liczba szkół wzrasta co najmniej 2 razy. Zapomniałam wspomnieć o liceach, pod ,,nosem" mam 2! około 500 metrów i 900metrów dalej. Nie wspominam już o uniwersytetachsmile Oddziały gł. medyczne. Jakby nie było duma na skalę Polskismile
                    • jakw Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 06.12.15, 20:16
                      zjawa1 napisała:

                      > Co, ciekawe patrząc w okręgu 3 km liczba szkół wzrasta co najmniej 2 razy.
                      Żadna sensacja - gminy płacą za dowożenie ucznia rejonowego z odległości większej niż 3 km. Jeśli mają odpowednią "gęstość uczniów/km2" - bardziej opłaca się szkoła niż dowożenie.

                      Zapo
                      > mniałam wspomnieć o liceach, pod ,,nosem" mam 2! około 500 metrów i 900metrów d
                      > alej.
                      Zapomniałaś to o gimnazjach. A z samej ilości liceów to nic nie wynika. U mnie w dzielnicy jest kilka liceów, w tym zarówno najlepsze w Polsce, jak i takie całkiem beznadziejne z żenującymi progami wejściowymi. Przy czym w tym najlepszym % młodzieży z dzielnicy jest znikomy (góra 5%).
                      >Nie wspominam już o uniwersytetachsmile Oddziały gł. medyczne.
                      Ale co ci po medycynach jak młody zechce zostać inżynierem?
                  • morekac Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 30.11.15, 23:55
                    >Powiem tylko tyle, przyjechałaś z zabitej ,,wsi deskami" i nie masz prawa krytykować absolutnie żadnego mieszczanina!

                    Naucz się czytać ze zrozumieniem. Gdzie krytykowałam jakiegokolwiek mieszczanina?
                  • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 01.12.15, 00:17
                    Nie jestem pewna czy dobrze kojarzę, ale ty zjawa chyba jesteś z Lubonia koło Poznania, oczywiście mogę się mylić
                    • zjawa1 makurokurosek znów mylisz się:))) 11.12.15, 22:30
                      Z Poznaniem- w samym centrum miasta- mam tyle wspólnego, że prababcia od strony taty, tam się właśnie urodziłasmile... Jak widać, czerpiesz informacje na mój temat z jakiś dziwnych źródełsmile Od wielu pokoleń mieszkam w samym centrum jednego z największych miastsmile ... Popatrz ile warte są Twoje ,,wywody" na mój temat... Chyba nicki Ci się pomyliły-tak na marginesie-chyba nigdy nawet nie wspominałam o Poznaniu w żadnym z moich wątków!
            • lokitty Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 29.11.15, 20:08
              Wszystko zależy od poziomu i wymagań narzucanych przez danego nauczyciela. A także od poziomu intelektualnego/tempa rozwoju większości klasy.
              Dziecko "genialne" w słabej klasie może okazać się równe "przeciętniakowi" w klasie, w której ton nadaje ambitna nauczycielka i wykształceni, (nad)ambitni rodzice.
              • makurokurosek Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 29.11.15, 20:56
                Dokładnie .
          • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 08:40

            > nagle wiecej nauki co bywa problematyczne dla dzieci nie przyzwyczajonych do sy
            > stematycznej pracy w pierwszych latach szkolnych, kiedy to literki i cyferki i
            > podstawowe liczenie przerobili przed terminem z ambitnymi rodzicami i do szkoly
            > chadzali w celach towarzyskich.


            a czyli dochodzimy do wniosku, ze to rodzice sa winni...
            czyli trzeba dzieko od 1 klasy uczyc systematycznosci.. o i nie bedzie problemow..
            • mikams75 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 13:37
              niby jak jak dziecko w szkole nie musi nic robic, bo szkola nie zmusza do zadnego wysilku a rodzice sie ciesza, ze maja geniusza?
              • jakw Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 29.11.15, 13:16
                Moje starsze dziecko, poza odrobieniem prac domowych (często zdążyła na lekcji), nie musiało niemal nic robić przez całą podstawówkę, w gimnazjum robiła tylko trochę więcej. Mimo wszystko w liceum uczy się dość systematycznie. Niestety, systematyczność w dziedzinie nauki nie gwarantuje systematyczności w innych dziedzinach.
      • zjawa1 b.bujak 26.11.15, 23:20
        b.bujak napisała:
        > poczekaj z wnioskami do czwartej klasy
        W końcu zadaję to pytanie!!! Na co ja mam czekać!!!???

        Kiedy pisałam o 2-latku, kazano mi czekać aż pójdzie do przedszkola.
        Kiedy pisałam o 4 klatku kazano mi czekać na zerówkę.
        Kiedy syn zaczynał klasę pierwszą śmiano się i kazano czekać do końca roku.
        Kiedy syn skończył klasę pierwszą kazano mi poczekać do klasy drugiej.
        I zadaję teraz, w końcu po tylu latach proste pytanie: Na co ja mam czekać???
        • makurokurosek Re: b.bujak 26.11.15, 23:35
          "I zadaję teraz, w końcu po tylu latach proste pytanie: Na co ja mam czekać???"

          Zapewne na to, żebyś zmądrzała, ale to niestety mało realne
          • zjawa1 makurokurosek 26.11.15, 23:57
            Przestań ,,dogryzać" bo jesteś żałosna. Masz kompleksy bo Twoje dziecko poszło normalnie do szkoły, to Twój problem.
            Jesteś już tak nudna jak ,, flaki z olejem" . Nie trawie braku twórczości, zwłaszcza pośród uzurpatorów... Robisz komuś wyzwania, to choć w połowie stań na ,,wysokości zadania".
            Nie potrafisz, milcz.
            • makurokurosek Re: makurokurosek 27.11.15, 00:18
              "Jesteś już tak nudna jak ,, flaki z olejem" . Nie trawie braku twórczości, zwłaszcza pośród uzurpatorów... "

              Mówi ta która nie potrafi mówić o niczym innym jak " geniuszu " swojego dziecka, które nota bene geniuszem nie jest.
              • zjawa1 Re: makurokurosek 30.11.15, 23:26
                Jest, skoro Twoje dziecko ma takie problemy. Jak wynika, z tego co piszesz, jest wybitnie zdolny.
            • jakw Re: makurokurosek 29.11.15, 13:18
              Akurat makurokuskowe poszło jako 6-latka.
        • zjawa1 Posłuchajcie! 26.11.15, 23:52
          Mój wątek miał na celu być pomocnym dla rodziców dzieci, którzy borykają się z decyzją posłania dziecka do klasy 1. I to bez względu jak ona jest i była pojmowana na przestrzeni lat.
          Nie ważne jest to, jaki był, jest czy będzie poziom nauczania. Czy ,,panie są nad ambitne" czy też ,,olewające" i ,,wyrozumiałe".
          Uważam i zawsze uważałam, że był i jest jeden zasadniczy argument przemawiający za tym, aby dziecko posłać do klasy pierwszej, a mianowicie -podstawa- umiejętność czytania, a najlepiej czytania ze zrozumieniem! !!
          Co z tego, że niby-jak piszcie umiejętność ta ,,zostaje wyrównana w klasie trzeciej"!!!
          Faktycznie tak się dzieje, umiejętność czytania jest w sumie identyczna w klasach 3 bez względu na to czy dziecko poszło o rok wcześniej do szkoły czy normalnie! To, jest niepowtarzalny fakt. Ale jest jedno zasadnicze ,,ale"!!!
          Dzieci nie potrafiące czytać-bez względu na wiek 6 czy 7 lat-rozpoczynają naukę w klasie pierwszej, prawie zawsze będą już miały braki! Bo, kiedy te dzieci uczą się : literek, czytania i dalej zrozumienia tekstu, dzieci czytające uczą się w między czasie wielu innych rzeczy! Zdobywają ,,wyższe poziomy" mówiąc kolokwialnie. Przykład dziecko nieczytające nie rozwiąże samo , nawet bardzo prostego zadania tekstowego z matematyki. Dziecko czytające dobrze, samo je przeczyta. I tak zaczyna się ,,drabina" bardzo trudna do nadganiania!
          • b.bujak Re: Posłuchajcie! 27.11.15, 00:11
            zjawa1 napisała:

            > Mój wątek miał na celu być pomocnym dla rodziców dzieci, którzy borykają się z
            > decyzją posłania dziecka do klasy 1

            daruj sobie
            rozsądna matka stojąca przed taką decyzją będzie rozważała perspektywę krótko- i długofalową - w tej drugiej masz g. do powiedzenia;

            > Uważam i zawsze uważałam, że był i jest jeden zasadniczy argument przemawiający
            > za tym, aby dziecko posłać do klasy pierwszej, a mianowicie -podstawa- umie
            > jętność czytania, a najlepiej czytania ze zrozumieniem!
            !!

            a to już zupełnie dyskwalifikuje Cię jako doradcę w tej materii - aspektów do rozważenia jest znacznie więcej, niż jeden i akurat czytanie wcale nie jest jakoś wysoko w rankingu wagi argumentów

            płyciutkie są te Twoje refleksji, niewartościowy głos w dyskusji a przy tym denerwujący ton
          • makurokurosek Re: Posłuchajcie! 27.11.15, 00:26
            "Dzieci nie potrafiące czytać-bez względu na wiek 6 czy 7 lat-rozpoczynają naukę w klasie pierwszej, prawie zawsze będą już miały braki! Bo, kiedy te dzieci uczą się : literek, czytania i dalej zrozumienia tekstu, dzieci czytające uczą się w między czasie wielu innych rzeczy! Zdobywają ,,wyższe poziomy" mówiąc kolokwialnie.

            Kolejny wymysł twojej wyobraźni . Wczesna nauka czytania nie gwarantuje , ze dziecko czytać będzie lubiło. Wiele dzieciaków trafiających do klas 1 z dobrze opanowanym czytaniem, szybko czytać przestaje lubić.

            "Przykład dziecko nieczytające nie rozwiąże samo , nawet bardzo prostego zadania tekstowego z matematyki. Dziecko czytające dobrze, samo je przeczyta. I tak zaczyna się ,,drabina" bardzo trudna do nadganiania!

            Co kompletnie nie wpłynie na to chęć przeczytania tego zadania i rozwiązania go. Dziecko o zacięciu matematycznym, będzie rozwiązywało zadania mimo braku umiejętności czytania, ot po prostu do przeczytania tekstu poprosi rodzica, dziecko bez zainteresowań matematycznych mimo umiejętności czytania do dodatkowych zadań z matematyki samodzielnie nie siądzie.
            • slonko1335 Re: Posłuchajcie! 27.11.15, 07:58
              Dziecko o zacięciu matematycznym, będzie rozwiązywało zadania mimo braku umie
              > jętności czytania, ot po prostu do przeczytania tekstu poprosi rodzica, dziecko
              > bez zainteresowań matematycznych mimo umiejętności czytania do dodatkowych za
              > dań z matematyki samodzielnie nie siądzie.

              Dokładnie tak.
            • zjawa1 Re: makurokurosek 28.11.15, 22:45
              makurokurosek napisała:
              Dziecko o zacięciu matematycznym, będzie rozwiązywało zadania mimo braku umie
              > jętności czytania, ot po prostu do przeczytania tekstu poprosi rodzica,

              No i widzisz, teraz zaznaczyłaś przepaść która dzieli moje, 7 letnie dziecko z Twoim 8 letnim przeciętniakiem, toporkiemsmile... Też jestem złośliwasmile


              Mój ,,geniusz"-jak sama Go nazywasz" od 6-tego roku życia nie potrzebuje ,,rodzica" do, tego, aby przeczytał mu tekst zadania. Mój obecnie 7 latek sam czyta plecenia i zadania matematyczne( w tym konkursowe ostatnio Alfik matematyczny) i całkowice sam je rozwiązujesmile
              • mikams75 Re: makurokurosek 28.11.15, 22:49
                kazdy 7-latek bedacy w drugiej klasie czyta samodzielnie polecenia i zadania matematyczne. To chyba nie dziwne?
              • magkul99 Re: makurokurosek 29.11.15, 11:23
                Wiesz co Zjawa, a weź ty kobieto załóż bloga i tam opisuj dni z życia swojego dziecka oraz nawiedzonej mamusi. Albo załóż szkołę i tam realizuj swoje wizje naukowe. Tylko do polskiego kogoś zatrudnij , bo w twoich postach czają się błędy orograficzne. Daruj sobie rady z życia wzięte w jakim wieku i w jakim stanie umysłu powinny iść dzieci do szkoły. To tyle.
              • makurokurosek Re: makurokurosek 29.11.15, 11:36
                Jak widać czytanie ze zrozumieniem u ciebie leży . Moje dziecko poszło do klasy 1 w wieku lat 6 .
          • slonko1335 Re: Posłuchajcie! 27.11.15, 08:11
            Bo, kiedy te dzieci u
            > czą się : literek, czytania i dalej zrozumienia tekstu, dzieci czytające uczą s
            > ię w między czasie wielu innych rzeczy!

            pierdu, pierdu dzieci czytające uczą się ponownie tych literek i tego czytania ..rozsądny nauczyciel dziecku które już ma umiejętności przerabiane w czasie zajęć da dodatkowe zadanie ale nie będzie z nim siedział i się na nim skupiał i go rozwijał bo nie ma na to czasu wiec da mu takie które już zrobić potrafi bo ten naucyzciel musi się skupić na swojej pracy a jego zadaniem jest naucyzcenie liter i czytania tych dzieci które tego nie umieją.
            Mój syn poszedł do pierwszej klasy nie umiejąc czytać i zwyczajnie się tego uczy, nie przeszkadza mu to kompletnie w byciu świetnym z matematyki.
          • melancho_lia Re: Posłuchajcie! 27.11.15, 11:18
            Przestań pierdzielić głupoty.
            Mam syna, obecnie w 4 klasie. Nie czytał jak trafił jako 6 latek do 1 klasy. Czytało dwoje dzieci.
            Z matmą sobie radził świetnie.
            W 4 klasie problemów nie ma, poza ortografią. Radzi sobie bez siedzenia godzinami nad pracą domową i nauką, ma czas na zajęcia dodatkowe, na zabawę.
            Tak samo większość dzieci w jego klasie.
            Więc odpuść sobie chrzanienie jak to sobie dzieci nijak nie radzą.
          • betty842 Re: Posłuchajcie! 27.11.15, 15:43
            "zjawa1 26.11.15, 23:52
            Dzieci nie potrafiące czytać-bez względu na wiek 6 czy 7 lat-rozpoczynają naukę w klasie pierwszej, prawie zawsze będą już miały braki!"

            Nieprawda! Mój syn poszedł do szkoły mając 7 lat,kompletnie nie umiejąc czytać.Owszem,literki znał i krótkie wyrazy typu "tak" "nie" potrafił przeczytać ale przy dłuższych już się gubił.Nie uczyłam go czytać kiedy był w przedszkolu żeby potem nie nudził się w szkole.W szkole uczył się czytać razem z większością dzieci (troje umiało płynnie czytać) i jakoś nie przeszkodziło mu to być jednym z najlepszych uczniów w klasie.Mimo,że początkowo czytał "literując" doskonale rozumiał czytany tekst co nie zawsze spotykało się u dzieci czytających płynnie. Tak więc nie pisz głupot,ze dziecko nie potrafiące czytać idąc do pierwszej klasy nigdy nie dogoni tych które czytać umiały...
            • olga727 Re: Posłuchajcie! 30.11.15, 11:55
              Tak więc nie pisz głupot,ze dziecko nie potrafiące czytać idąc do pierwszej kla
              > sy nigdy nie dogoni tych które czytać umiały...

              To prawda: dzieci nie umiejące czytać na początku I klasy,nie są skazane na porażkę w późniejszym okresie i na doganianie rówieśników. Przykładem może być moja starsza córka,która szła do szkoły jako siedmiolatka (cała klasa siedmiolatków) i ledwo składała litery. Pod koniec I-szego semestru wszystkie polecenia do zadań czytała już płynnie.
        • b.bujak Re: b.bujak 26.11.15, 23:55
          zjawa1 napisała:

          > b.bujak napisała:
          > > poczekaj z wnioskami do czwartej klasy
          > W końcu zadaję to pytanie!!! Na co ja mam czekać!!!???

          na większy staż i doświadczenie;
          dla matek dzieci nie genialnych i/lub starszych Twoje refleksje nie nadają się na przekaz "do ogółu";
          gdybyś sobie założyła wątek chwalebny wprost to byłyby komentarze "matka szczęściara, udane dziecko"
          ale Twój przekaz dla większości matek jest po prostu denerwujący, bo rzeczywistość jest/ będzie inna....
          wywyższasz się gnębiąc matki, które borykają się z normalnymi, codziennymi sprawami - to jest po prostu wyjątkowo podłe
          • zjawa1 Re: b.bujak 26.11.15, 23:59
            Sadomasochista? ..Jak Cię coś denerwuje, to nie nękaj się i nie zaśmiecaj wątków. Prosta sprawa.
            • zjawa1 Re: b.bujak 27.11.15, 00:02
              Zresztą ile ty masz lat, czym się zajmujesz, aby mówić o ,,doświadczeniu"?
              Gdybyś jakiekolwiek posiadała, to nie wypisywałabyś tych bredni!
              Jedyne na co, możemy ewentualnie wszyscy czekać, to na śmierćsmile
              • b.bujak Re: b.bujak 27.11.15, 00:16
                zjawa1 napisała:

                > Zresztą ile ty masz lat, czym się zajmujesz, aby mówić o ,,doświadczeniu"?

                poczekaj chwileczkę, już spieszę ze skanem dowodu osobistego i metryczkami urodzeń moich dzieci;
              • makurokurosek Re: b.bujak 27.11.15, 00:38
                Póki co zjawa to ty wypisujesz brednie. Próbujesz sobie i innym udowodnić, że mimo nieudanego życia prywatnego odniosłaś sukces bo masz " genialnego syna", którego nota bene trudno nazwać geniuszem, bo trudno stwierdzić ile zawdzięcza codziennym godziną nauki od kołyski a ile inteligencji wrodzonej.
                Jak już podałam wyżej to co umie twoje dziecko nie odbiega od tego co umie przeciętne dziecko w jego wieku, ba udowodniłam ci że w szkołach o wyższym poziomie od dzieci w jego wieku wymaga się więcej.
                Pytanie tylko dla kogo taki wyścig szczurów i przekrzykiwanie się które dziecko jest lepsze jest dobry i jakie są koszty psychiczne dzieci rodziców zachowujących się jak przekupki.
                • srubokretka Re: b.bujak 27.11.15, 02:35
                  makurokurosek chyba lepiej odpuscic. Pomysl, jak to moze odbic sie na jej synu. Juz i tak widac, ze mu ostro srube podkreca.
                • zjawa1 Re: makurokurosek 28.11.15, 23:00
                  Wież mi, chciałabyś mieć tak samo ,,nieudane życie" jak jasmile A tak, na marginesie, sprawiasz wrażenie jakbyś doskonale znała moją osobę??? To bardzo ciekawe jestsmile Myślę, że gdybyś zobaczyła choć moje zdjęcie, to znów popadłabyś w skrają agresję. ...Hehe, pamiętam taką osobę na forum jak Laneczkaz, też ją atakowałaś, atakowałaś ją bo była ładniejsza, inteligentniejsza od ciebie-a co gorsza-robi karierę. Takie ,,mikroorganizmy" jak ty przeżyć tego nie mogą. Dla takiej jak ty wyjazd do Warszawy to jak lądowanie na księżycusmile
                  Ja niczego, nikomu nie muszę udowadniać. Znam swoją wartość.
                  Mam normalnego synka, to ty nazywasz go genialny. Może tak dla ciebie lepiej, wtedy twoje toporki nie spadają poniżej przeciętnej. Osobiście uważam, że jeśli chodzi o wiedzę, to mój syn jest zwykłym, przeciętnym chłopcem... Jeśli chodzi o urodę, to fakt ma bardzo oryginalną i docenianą, niestety najczęściej nie w Polscesad Gł. Hiszpania, Francja czy Włochy, tam miał kilka ,,okładek" ot, moja fanaberiasmile
                  • zjawa1 Re: makurokurosek 28.11.15, 23:08
                    A propos okładek... Kiedyś skusiłam się na ten idiotyczny pomysł, aby zgłosić się do redakcji ,,Dziecko" na sesje. Syn miał wtedy około 9 miesięcy. Po jakimś czasie otrzymałam informację, że ,,moje dziecko nie pasuję na zimową okładkę ,,Dziecka"", bo nie ma ..uwaga bo nie ma ,,błękitnych oczu i jako chłopiec przypomina dziewczynkę". Co ciekawę na okładce znalazła, się wyjątkowo nie urodziwa, wyglądająca jak chłopiec dziewczynka, ale o niebieskich oczach. Chyba z pół roku prosiłam o gwarantowane zdjęcia z sesji, w końcu doczekałam się.. Parę wysłałam na konkurs do zagranicznych czasopism o dzieciach... Syn od razu został zaproszony... Mieliśmy opłaconą podróż, hotel i jedzenie oraz gaże... niestety taka jest Polska...
                    • olga727 Re: makurokurosek 30.11.15, 12:11
                      zjawa1 napisała: "Chyba z pół roku prosiłam o gwarantowane zdjęcia z sesji, w końcu doczekałam się.."
                      Ale żałosna żebraczka z ciebie zjawa1 ! ( nie ubliżając prawdziwym żebrzącym) tongue_out;
                  • q_fla Re: makurokurosek 29.11.15, 08:06
                    Tak, teraz już na pewno wszystkie ci uwieŻą.
                    Poza tym wiadomo, że inteligencję i urodę synowie dziedziczą po matce.
                    Straszna zazdrość nas zżera, do samych kości...
                    big_grin big_grin big_grin
                    • zjawa1 Re: makurokurosek 30.11.15, 23:31
                      q_fla ty akurat do urodziwych nie należysz.... I również nie raz atakowałaś Laneczkaz... Kiedyś dobrze Ci odpisała, jednym słowem trafiła w sedno:,, wyglądach jak chłop, chłopka żeńskiego pochodzenia".. W sumie należało Ci się.. Pamiętam jak w ramach ,,odwetu" próbowałaś krytykować zdjęcia przez Nią zalinkowane...wtedy Ci chyba nawet ja odpisałam:,, gdzie Rzym, gdzie Krym".
                      • morekac Re: makurokurosek 30.11.15, 23:51
                        Skarbie, tak cię tu wszystkie kochają, że z niecierpliwością czekam (i chyba nie ja jedna), aż twój niuniuś spadnie ze ściany chwały. Całkiem bezinteresownie i złośliwie czekam - to nie ma nic wspólnego z twoim dzieckiem (niech będzie najzdolniejszy we wszechświecie), tylko z tobą i twoim , pardon za słowo, pie...em na punkcie 'mój dzieć genialny, a reszta to tłuki'.
                        Rodzice z twojej klasy jeszcze cię nie zarąbali? Chyba że jesteś trochę mniej irytująca w naturze niż na forum, w co szczerze wątpię.
                      • ichi51e Re: makurokurosek 01.12.15, 11:51
                        Zjawa... Daj już spokój bo z każdym postem gorzej uncertain i to wlasnie mieszczaństwo z dziada pradziada od setek lat z ciebie wyłazi...
                    • zjawa1 Re: makurokurosek 30.11.15, 23:39
                      Wiesz co, zwisa mi to czy ,,mi uwierzą" czy nie! Ty widziałaś jak wygląda moje dziecko, szlag
                      Cię jasny zalał jak w przypadku Laneczkaz... Wiem, że bardzo dobrze ją pamiętasz, wielokrotnie atakowałaś... gł. pewnie przeżyć nie mogłaś tego, jak wyglądająsmile
                      No sorry q_fla wsadzając zdjęcia swoje, otyłe i szczególnie nie ciekawe w naszym wieku nie wskórałaś niczego, sensownego. Jedynie aplauz takich, nieatrakcyjnych frustratek jak tysmile
                      A sporo Was... hehe Laneczkaz tez miała blogasmile... Jednak to nie moje klimaty, ja mam swoje kierunki..
                      • q_fla Re: makurokurosek 01.12.15, 00:27
                        Jednak to nie moje klimaty,
                        > ja mam swoje kierunki..

                        Z tym stwierdzeniem się zgadzam! smile
                        Dno dna, chamstwo, głupota, mitomańczy ekshibicjonizm to zdecydowanie nie mój kierunek.
                      • makurokurosek Re: makurokurosek 01.12.15, 00:43
                        Właśnie przejrzałam historię twoich wpisów. Tak jak sądziłam jesteś sfrustrowaną samotną matką . W sumie jest mi ciebie żal, zostałaś sama z noworodkiem, którym ojciec się nigdy nie interesował. Nic więc dziwnego, że cały czas próbujesz wszystkim, a chyba przede wszystkim ojcu dziecka udowodnić, że zarówno ty jak i dziecko które porzucił jesteście coś warci.
                        • zjawa1 Re: makurokurosek 06.12.15, 22:17
                          makurokurosek napisała:

                          > Właśnie przejrzałam historię twoich wpisów. Tak jak sądziłam jesteś sfrustrowan
                          > ą samotną matką . W sumie jest mi ciebie żal, zostałaś sama z noworodkiem, któr
                          > ym ojciec się nigdy nie interesował. Nic więc dziwnego, że cały czas próbujesz
                          > wszystkim, a chyba przede wszystkim ojcu dziecka udowodnić, że zarówno ty jak
                          > i dziecko które porzucił jesteście coś warci.
                          Chyba, jednak nie czytałaś zbyt uważniesmile
                          Swoją, drogą mocą swojej agresji mogłabyś obdarować co najmniej 100 osóbsmile
                          A wżywaj się, niech Ci ulżysmile... W sumie, mam nadzieję, że tak się staniesmile
                          • makurokurosek Re: makurokurosek 07.12.15, 09:13
                            "> Chyba, jednak nie czytałaś zbyt uważniesmile

                            Widzisz zjawa zapominasz o podstawowej rzeczy, to co zostanie wrzucone do internetu tam już pozostanie. Tak więc wystarczy przejrzeć twoje stare wpisy, aby zobaczyć jaką wypaczoną i samotną osobą jesteś. Związałaś się ze zwykłym menelem, a i przez niego zostałaś odrzucona, liczyłaś na związek, a facet nawet nie chciał dziecka zobaczyć, nie mówiąc już o pomocy w trakcie i po ciąży.
                            Zwyczajnie żal mi ciebie, z twoich wątków wyłania sie osoba o bardzo niskiej samoocenie, z bardzo delikatną psychiką, z tendencjami do depresji, która każde odrzucenie głęboko przeżywa.
                            Podejrzewam, że tylko na forum pozwalasz sobie na takie nachalne chwalenie się synem, w rzeczywistości za bardzo obawiasz się tego, że ktoś zacznie wytykać ci partnera menela.
                            • ichi51e Re: makurokurosek 08.12.15, 08:01
                              Jakim cudem wątek o odraczeniu ewoluował do wyciągania przeszłości zjawy? No ona ma swoje za uszami ale powiem ci ze takie wywlekania i dowodzenie swojej racji tez nie świadczy o tobie najlepiej big_grin co cię boli ze gdzieś tam babka uważa ze ma zdolne dziecko? Może ma może nie ma. Albo ze ma glupie poglądy typu "gdy nie umiałeś czytać w wieku lat 6 to już zawsze będziesz na straconej pozycji" mało to świrów na świecie? Bardzo dobrze ze sie dzieckiem zachwyca i chwali - takie dzieci maja lepsza samoocenę i są obiektywnie szczęśliwsze.
                            • zjawa1 Re: makurokurosek 11.12.15, 22:42
                              makurokurosek napisała:

                              > "> Chyba, jednak nie czytałaś zbyt uważniesmile
                              >
                              > Widzisz zjawa zapominasz o podstawowej rzeczy, to co zostanie wrzucone do inter
                              > netu tam już pozostanie. Tak więc wystarczy przejrzeć twoje stare wpisy, aby zo
                              > baczyć jaką wypaczoną i samotną osobą jesteś. Związałaś się ze zwykłym menelem,
                              > a i przez niego zostałaś odrzucona, liczyłaś na związek, a facet nawet nie chc
                              > iał dziecka zobaczyć, nie mówiąc już o pomocy w trakcie i po ciąży.
                              > Zwyczajnie żal mi ciebie, z twoich wątków wyłania sie osoba o bardzo niskiej sa
                              > moocenie, z bardzo delikatną psychiką, z tendencjami do depresji, która każde
                              > odrzucenie głęboko przeżywa.
                              > Podejrzewam, że tylko na forum pozwalasz sobie na takie nachalne chwalenie się
                              > synem, w rzeczywistości za bardzo obawiasz się tego, że ktoś zacznie wytykać ci
                              > partnera menela. smile)
                              ..Tak, tak i pochodzę z Poznania, konkretnie z Lubonia... etc... Powiedz mi, skąd Ty takie informacje bierzesz????
                              Ja myślę, że masz jakiś poważny problemsmile Fantazja Cię ponosi! Ewentualnie i nadzwyczajnie w świecie nazwy Ci się pomyliły. To jednak nie zmienia faktu, że jesteś skrajnie agresywną..
                              I dalej-zniżając się do Twojego poziomu-jestem pewna, że znacznie brzydsza ode mniesmile Akurat tego, jestem pewna na 100%smile ...I tak sobie myślę, że dlatego tak mnie zawsze atakujesz, podobnie jak atakowałaś Laneczkaz, o tym jakoś znów nie wspominasz, a szkodatongue_out
                              • q_fla Re: makurokurosek 12.12.15, 00:12
                                Coś ci się zeznania plączą.... big_grin
                                Kto jest w końcu NA PEWNO brzydszy od ciebie i kto atakował Leneczkaz, ja czy makurokurosek?
                                big_grin
                            • zjawa1 Re: makurokurosek- a propos ,,menela" 11.12.15, 23:29
                              Nie musisz mnie, ani dziecka ,,żałować". Bowiem ów ,,menel" czyli, potocznie w języku polski(alkoholik, odstraszający swym wyglądem-z reguły bez zęba na przedzie:0) Na przekór Twoim wyobrażeniom taki nie jestsmile ... Paradoksalnie bardzo przystojny, nie pijący, jak mawia moje otoczenie-synuś wizualnie cały tatasmile A jest naprawdę nieprzeciętnie ładny, skrajnie faktycznie odbiega od normy przeciętnego Polaka. Ciemna karnacja-ogólnie ja uważam, że normalna, a nie blada, oraz czarne oczy. Do tego wysoki.. Syn akurat poszedł w geny moje, 7 lat 136 cm wzrostu. Co ciekawe, skoro tak Cię to interesuje, żyję od dobrych paru lat z mężczyzną, który nie jest ojcem mojego dziecka. Nie mniej jednak, mój syn odwiedził swojego tatę 3 razy. Ostatnio w wakacje tego roku. I żeby była jasność-wiem, że jesteś małomiasteczkowa- dlatego piszę, że miałam ślub przed narodzinami mojego synusia z jego ojcemsmile W prawdzie nie kościelny, ale był.
                              • zjawa1 Re: makurokurosek- a propos ,,menela" 11.12.15, 23:45
                                I co ciekawe w tym wszystkim, choć teoretycznie dziecko niby dwujęzykowe, mój syn absolutnie nie jarzy Hiszpańskiego, mało tego, stwierdził , że Niemiecki to jego przyszłość, język którego ja w najmniejszym stopniu nie jarzę. Uczy się jego dodatkowo i tylko w tym języku ma wybitne postępy-oczywiści Polski ortografia-lepsza niż mojasmile na tym forumsmile
                                • magkul99 Re: makurokurosek- a propos ,,menela" 12.12.15, 13:00
                                  Do Zjawy1.
                                  Ty kobieto to masz szczęście. Piękny i genialny syn oraz Ty niezemskiej urody. No ale w zyciu to już tak jest , ktoś musi być piekny a ktoś inny ma poukładane w głowie i w życiu.
                                  Ja mam przeciętne dzieci, urodę żadną ale dla mojego męża jestem "boginią". Dzieci mają pełną kochajcą i wspierającą się rodzinę. My po prostu bardzo się lubimy.
                                  I co najważniejsze NIKT NIC NIE MUSI UDOWADNIAĆ. Amen
                                  Ps. Do tego wszystkiego dzisiaj mam mega katar, czerwony nos i zalzawione oczy.
                              • makurokurosek Re: makurokurosek- a propos ,,menela" 12.12.15, 13:59
                                Alkoholik niezależnie czy jest przystojny czy brzydki , czy bezdomny czy mieszkający w pałacu nadal pozostaje alkoholikiem .

                                Będąc w ciąży brałaś ślub z alkoholikiem tylko po to by ten cie rzucił jeszcze przed porodem ! No to faktycznie masz sie czym chwalić .
                  • olga727 Re: makurokurosek 30.11.15, 12:06
                    zjawa1 napisała:Wież mi " tongue_out zjawa,zajrzyj czasami do Słownika Ortograficznego !
                    Wierz mi"
                  • karme-lowa Re: makurokurosek 01.12.15, 15:04
                    Co to jest wież?
                    • olga727 Re: makurokurosek 01.12.15, 15:41
                      To nie do mnie pytanie,zapytaj zjawy. wink
              • atena12345 Re: b.bujak 30.11.15, 12:52
                zjawa1 napisała:

                > Zresztą ile ty masz lat, czym się zajmujesz, aby mówić o ,,doświadczeniu"?
                > Gdybyś jakiekolwiek posiadała, to nie wypisywałabyś tych bredni!
                > Jedyne na co, możemy ewentualnie wszyscy czekać, to na śmierćsmile

                b.bujak ma rację. Twój przekaz jest wręcz bezczelny.
    • heca7 Re: Co Zjawa myśli o innych- z ematki. 27.11.15, 08:19
      Wklejam to co Zjawa napisała parę miesięcy temu na ematce. Może to pozwoli Wam zrozumieć jej psychikę wink

      A teraz uwaga emamy!
      Autor: zjawa1 02.01.15, 23:03
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz cytując Odpowiedz
      Dostępujecie, tego wyjątkowego zaszczytu kiedy to, wspaniałomyślnie i wyjątkowo napisze na tym-wątpliwej jakości standardem-forum!
      Od samego początku odkąd znam Forum Gazety, najbardziej żałosne wątki i wpisy występowały i występują mimo wszystko na tym Waszym wyjątkowo ,twórczym"-co nie idzie niestety w parze z inteligencją i błyskotliwością wypowiedzi w 89% procentach.
      Bowiem, czytając 89% wątków tutaj mamy wrażenie, że czytamy wpisy sfrustrowanych, pozbawionych sensu życia kur domowych, do tego nie wyżytych seksualnie, w najlepszym wypadku nie zaspokojonych jak być powinny w sferze erotycznej przez swych: partnerów, sąsiadów, kochanków itp.
      Wystarczy spojrzeć na pierwsze z brzegu watki, no na miłość Boska totalna MASAKRA!!!!
      Z tych ostatnich poruszenie mojego wątku wydaje się być jeszcze w granicach normalności, bo przynajmniej treść sensowne, bo obrabianie ,,dubska" z tego wszystkiego, jakoś jeszcze Wam wychodzi! Jednak i tak są to niestety niziny intelektualne.sad
      ,,Córka zrobiła wielką niespodziankę o 15:00"... No, masakra jakaś nastoletnia córka w końcu coś zrobiła dla rodziców-cud pański, prawie jak niepokalane poczęcie Marji! Zazdroszczę.
      ,,Ile powinien zarabiać lekarz"...A co to Was obchodzi. Nie macie innych problemów, kto z kim i za ile? Może faktycznie zajmijcie się swoimi przeciętniakami, tak aby w wieku lat 6 potrafiły przeliczyć chociaż do 10-ciu i znały minimum tego, co powinny znać w swoim wieku.
      ,,Zwiedzanie z ,,malutkim dzieckiem przedszkolakiem"... Skoro ,,skrajnie męczy się" to po co-wiedzac to -ciągacie do Paryża, Ruandy itp. Siedzcie na tyłkach w domu i rubcie to, co najlepiej Wam wychodzi, obrabiajcie pupy koleżanek.
      ,,Czy bliźniaki Angeliny i Brata mają Downa"... Ten watek jest podsumowaniem w pełni waszego poziomu intelektualnego. Reasumując, dlatego nie piszę na takich forach jak to...
      I na zakończenie taki cytat który bardzo lubię, jakże adekwatny do tej waszej społeczności frustratek:,, Człowiek jest tyle wart, jak intensywnie o nim się mówi i pisze"... Pewnie i tak nie kumacie, nie ważne życzę szczęśliwego nowego rokusmile
      • heca7 Re: Co Zjawa myśli o innych- z ematki. II 27.11.15, 08:24
        I drugie dla dopełnienia wink

        Autor: zjawa1 02.01.15, 23:13
        Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz cytując Odpowiedz
        Hehe, zabawne. Normalmny człowiek, jak coś go nudzi, to nie czyta, jak widać tutaj klasyk zachwiany, no cóż można było się tego spodziewać. I na zakończenie ostatniego, mojego wpisu na tym forum: najbardziej nienawidzicie osób: ładnych, ładnych i mądrych dzieci. No cóż plejada nienawiści charakterystyczna dla przeciętnego Polaczka.
        Hmm. .. teraz tak, z czystej ciekawości, inspirowana Downami Angeliny i Brata, do galerii, śliczne bliźniaki, nie dziwię się, że na emamie robią z nich Downuwsmile
        • zjawa1 Re: heca7 28.11.15, 23:26
          A dziękujęsmile Kurczę, już sama zapomniałam o moim wpisie na emamiesmile... Uważam, że dotknęłam ,,samo sedno"... genialny tekst... miałam wizjęsmile Jeszcze raz, wielkie dziękismile!
          • ichi51e Re: heca7 29.11.15, 16:28
            i te passive-agressive uśmieszki...big_grinDD
      • ichi51e Re: Co Zjawa myśli o innych- z ematki. 27.11.15, 18:37
        "rubcie" big_grin
        • morekac Re: Co Zjawa myśli o innych- z ematki. 28.11.15, 08:07
          ichi51e napisała:

          > "rubcie" big_grin

          Jest to przesłanka uzasadniająca tezę, że Zjawa odpadnie jako ewentualny pomagier przy lekcjach w klasach starszych.
    • jakw Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 27.11.15, 22:38
      Z tych mnożeniem to chyba piszesz bzdury (chyba bo piszesz dość emocjonalnie i chaotycznie, więc może czegoś nie rozumiem). Mnożenie do 100 to nawet za "moich czasów" w końcówce lat 70-tych było w klasie II (i raczej w 2 semestrze), podobnie za podstawówkowych czasów mojej córki (lata bezpośrednio przed ostatnią reformą). W tej chwili córka w klasie III ma mnożenie do 50, mnożenie do 100 będzie później. Być może dzieciaki w klasie twojego syna mają problemy bo pani za bardzo ambitna. Ale faktem jest, że i nadambicje nauczycieli też trzeba brać pod uwagę. Ale absolutna zgoda, że klasa I to na pewno nie jest dawna zerówka. Jeśli zaś warunkiem żeby dziecko sobie poradziło w klasie I jest umiejętność czytania przed pójściem do klasy I to raczej świadczy to o tym, że ta cała reforma jest do d.
      • zofijkamyjka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 28.11.15, 08:37
        jakw napisała:


        > Jeśli zaś warunkiem żeby dziecko sobie poradziło w klasie I jest umiejętność
        > czytania przed pójściem do klasy I to raczej świadczy to o tym, że ta cała refo
        > rma jest do d.

        to jest nieprawda, dzieci cały rok poznają litery.
        • jakw Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 28.11.15, 17:05
          Zdaje się, że wytyczne MEN, podstawy programowe etc nie mają zastosowania w przypadku szkoły dziecka Zjawy. A może ktoś włamał się na jej konto.
          • lokitty Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 30.11.15, 17:06
            Moje dziecko też miało przez rok wariatkę, która piłowała nieznośnie z czytania na początku I klasy, zarzucała dzieci kserówkami ponad program, codziennie zadawała po 5-6 stron różnych zadań - na szczęście wybyła w siną dal, ale tak wytresowała dzieci, że następna nauczycielka uznawała moje zupełnie zwyczajne (choć owszem, bardzo dobrze uczące się na dzień dzisiejszy dziecko) za jakiegoś geniusza. A że geniusz miał początki fobii szkolnej i odetchnął dopiero przy tej nowej nauczycielce, to jakby mniej się liczyło dla systemu.
            Bardzo możliwe, że dziecko autorki ma po prostu nauczycielkę, która ma zawyżone wymagania, tak jak i nasza miała - nawet już nie chodzi o to, co robiła dodatkowo, ale czego wymagała od pierwszaków. Wspominamy ją zresztą paskudnie.
            • zjawa1 Re:lokitty 03.12.15, 22:18
              Tak, tylko że ja i większość rodziców, nie uważa że pani jest ,,wariatką". Ja uważam naszą wychowawcę za ideał wychowawcy wczesnoszkolnej! Powinna być wzorem do naśladowania! Wg. mnie - i nie tylko- jest ideałem nauczyciela i to pod każdym względem!
              Moje dziecko miało ogromne szczęście, że trafiło ta taką osobę! Między innymi też, nie żałuję, że poszedł do szkoły jako 6-latek. Gdyby poszedł rok później, nie trafiłby na Nią! Widocznie tak miało być. Ja jestem zachwycona naszą nauczycielką! Podobnie zresztą, jak większość naszej klasy.
              • morekac Re:lokitty 03.12.15, 22:26
                Cóż, problem polega na tym, że trafienie na dobrego nauczyciela (jakkolwiek tę 'dobroć' definiować) to bardziej kwestia przypadku niż dojrzałości dziecka do szkoły.

                -------------------------------------------------------------
                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • sylwiamr Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 01.12.15, 08:50
      Trudno generalizować w tym temacie. Są dzieci sześcioletnie, które doskonale poradzą sobie w klasie pierwszej, ale są również siedmiolatki, którym niestety trudno będzie odnaleźć się w szkolnej ławie. Dlatego też (moim zdaniem) wspaniale byłoby gdyby rodzice jednak mieli wybór czy posłać dziecko do pierwszej klasy czy poczekać z realizacją obowiązku szkolnego do ukończenia przez nie 7 lat. Nieocenioną pomocą są specjalistyczne diagnozy gotowości szkolnej dokonywane przez Poradnie Psychologiczno - Pedagogiczne. Myślę, że to na ich podstawie powinna odbywać się kwalifikacja dziecka do szkoły. Zdarza się, że rodzice nie patrzą obiektywnie na dziecko i w konfrontacji z rzeczywistością szkolną doświadczają rozczarowania, a dzieci frustracji. Są pewne umiejętności, które stanowią fundament do efektywnej nauki czytania i pisania i każdy maluch rozpoczynający edukację powinien je mieć opanowane.
      • srubokretka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 02.12.15, 14:42
        Nie, nie , zle.
        Kiedy wy w koncu zrozumienie (pisze juz o tym ze 2 lata) ze to panstwo ma sie dostosowac do waszych dzieci, a nie dzieci do systemu. Panie z pp maja ruszyc zadki do szkol i oprocz diagnozy maja pracowc!!! aby wszystkie dzieci byly gotowe, a nie tylko diagnozowac i czekac az Macius sam dojrzeje. Spoleczenstwo placi kupe szmalu na ich wyplaty, one maja to spoleczenstwo wspierac praca, a nie kilkugodzinna diagnoza, nad ktora i tak rodzic (ktoremu nikt nie placi, a czesciej sam placi im) wiecej gimnastykuje sie nad ta diagnoza niz one.

        > ment do efektywnej nauki czytania i pisania i każdy maluch rozpoczynający eduka
        > cję powinien je mieć opanowane.

        Czy kazdy maluch bedacy w zlobku, przedszkolu ma ta zdolnosc? Nie, a nazwa jaka jest? edukacja przedszkolna. To szkola/przedszkole powinno byc gotowe. Panstwo nie moze liczyc na to, ze rodzice doprowadza do tej gotowosci. Panstwo 25 lat temu zmienilo system polityczny, z tym zwiazane sa zmiany i systemu edukacji niestety. Panswto promuje zachodni sposob wychowywania dzieci, to musi poniesc tego konsekwencje i samo sie uporac z niegotowoscia szkolna, ktora na zachodzie wystepuje nie tylko w okresie dziecinstwa ale i dojrzewania.
      • hema14 Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 10.12.15, 13:56
        Piszesz, że nawet niektóre 7 latki mogą nie być gotowe do posłania do I klasy, nie poradzą sobie, to czemu optujesz za wyborem rodziców czy posłać do szkoły dziecko 6 czy 7 letnie? Może rozszerz ten wybór do wieku 8 lat, niektóre dzieci dopiero wtedy "są gotowe" prawda?
        Ja uważam to za bzdurę. Nie da się efektywnie systemowo uczyć dzieci startujące do szkoły w tak różnym wieku. Musi być jakiś wyznacznik, tak jak 18 lat to wiek pełnoletności, choć niektóre 16 latki są bardziej dojrzałe i mądre od wielu 19 latków. Muszą być ustalone granice, zasady, od których jak to bywa, mogą pojawiać się co najwyżej wyjątki (np. wiek szkolny to 7 lat, ale niektóre zdolne 6 latki mogą pójść, jak to było kiedyś, lub niektóre naprawdę zdiagnozowane 8 latki dopiero - ale nie, że rodzic sam sobie wybiera)
    • 1matka-polka Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 01.12.15, 12:57
      "puki co wzorowo uczy się" - może zdolności językowe odziedziczył po tacie suspicious
      • camel_3d Re: Rodzice 6-latków nie dajcie się ogłupić!! 02.12.15, 21:41

        > "puki co wzorowo uczy się" - może zdolności językowe odziedziczył po tacie :
        > 2;


        LOL smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka