Dodaj do ulubionych

no i kicha...

09.12.15, 09:37
jednak przestaje dawac mlodemu 2 sniadanie...

mimo "uzgodnien"... od ponad 2 tygodni sniadanowka wrca kompletnie nieruszona do domu. Za to w srodku znajduja sie opakowania po slodyczach (batony, ciastka) od kolegow. Trudno..nie chce mi sie juz rano robic. Najwyzej bedzie jedyny, ktoy nie bedzie mial na przerwie sniadaniowej jedzenia..
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: no i kicha... 09.12.15, 10:25
      Może zacznij mu dawać jakieś zdrowe ciastka. Mogą to być np. upieczone w domu muffinki z mąki pełnoziarnistej, z owocami. Mogą być ciastka kupne, tylko np. pełnoziarniste, bez tłuszczy utwardzonych. Albo pieczywo ryżowe typu styropian, w pl. są do kupienia wersje z czekoladą deserową. Muffinki piecze się śmiesznie prosto, u mnie robi to mąż.
    • beliska Re: no i kicha... 09.12.15, 14:16
      Jeśli zjada śniadanie rano, to akurat pora drugiego śniadania na coś słodkiego dobra.
      Spali wszystko. Być może organizm ma taka potrzebę, stąd zamiast samego zdrowia na drugie śniadanie, woli zjeść coś słodkiego. Zawsze można jak napisano wyżej dawać słodką przekąskę wedle własnego uznania, bo może być zdrowsza od tej, którą podzielą się koledzy.
    • awesome810 naucz się piec zdrowe 09.12.15, 14:43
      ciastka big_grin.
      Takie z płatkami, orzechami, suszonymi owocami... albo znajdź piekarnię, która takie robi.
      Jak zjada w domu normalne śniadanie, to ciastko w szkole go nie otruje smile.
      • camel_3d Re: naucz się piec zdrowe 09.12.15, 17:00
        no wlasnie problem w tym, ze w domu zjada slodkie musli...pon/sr/piat. wt/czw/ - cos innego jajecznica, parowki..itd... wiec nie chce mu juz w te dni nic slodkiego do szkoly dac...

        poszukam tych ciastek...
        • ga-ti Re: naucz się piec zdrowe 09.12.15, 18:26
          Musli możesz dać do szkoły w formie suchych płatków bez mleka wink moje dzieciaki lubią sobie pochrupać. Dorzuć do tego kilka orzeszków, rodzynek, suszoną śliwkę, czy banana i śniadanko jak się patrzy smile A jak dasz jogurcik naturalny... ach.

          Poszukaj zdrowych ciastek, czy batonów, w końcu dzieciaki przestaną ciągle częstować Twojego syna, a i on będzie chciał się odwdzięczyć. A przy okazji zdrowe nawyki zasieje wśród kolegów wink

          A i kawałek dobrej czekolady nie jest zły smile
        • mikams75 Re: naucz się piec zdrowe 14.12.15, 21:34
          na twoim miejscu zlikwidowalabym wszystkie slodkie sniadania w tygodniu - ma pozniej nagly spadek cukru w szkole i dlatego go tak ciagnie do slodkiego. To juz lepiej nieslodkie sniadanie w domu a jakies slodkie chrupki czy müsli dac mu do szkoly.

          ew. zaczac piec slodkie ale zdrowsze wypieki.
    • an.16 Re: no i kicha... 10.12.15, 14:33
      Odpuść sobie. Niech zjada te słodycze kolegów. Przynajmniej nie przykładasz do tego ręki. Mąka, nawet pełnoziarnista z cukrem to żaden posiłek. Wolałabym, żeby zachował apetyt na cos bardziej wartościowego. Ty za bardzo się spiąłeś z tym śniadaniem. Niepotrzebnie tak przeżywasz tą nieruszona śniadaniówkę i czynisz poważne "ustalenia". Dawaj mu cokolwiek (kawałek sera, rzodkiewki, kawałek pasztetu) Jak wraca nieruszone to sam zjadasz bez wydziwiania. Z czasem zauważysz, że są jednak pokarmy, które je. Ale nie oczekuj, że usiądzie z tobą i spiszecie listę.
      • camel_3d Re: no i kicha... 10.12.15, 15:00
        cos tam pokombinuje..


        dzieki!

    • berdebul Re: no i kicha... 10.12.15, 15:44
      Rozmawiałeś z nauczycielem? Wolno tak przynosić batony i ciastka do szkoły i to w ilości starczajacej na obdzielenie kolegów?
    • lokitty Re: no i kicha... 11.12.15, 21:11
      A jaką masz gwarancję, że nie weźmie tych batonów od kolegów mimo braku śniadania?
      Może obiecaj mu coś słodkiego po południu, za to, że nie będzie jadł tych słodyczy rano?
      A do szkoły zamiast śniadania coś, co podwyższa cukier, ale nie jest batonem - suszone morele, figi, różne owoce, wafle ryżowe... Jeśli szybko je obiad i nie siedzi do popołudnia w szkole, to nie powinno mu to w niczym zaszkodzić.
      • lokitty Re: no i kicha... 11.12.15, 21:15
        Ostatnio kupiłam niby to płatki śniadaniowe (nie polskie, więc nie pamiętam nazwy producenta) - coś jak małe, pełnoziarniste ciasteczka wypełnione ciemną czekoladą i drobinkami orzechów, oprócz śniadania daję córce pojemniczek tego do szkoły i podobno stały się przebojem w klasie wink. Sama jadłam, nie są mdląco słodkie, a w dodatku mają dodatek witamin, żelaza i cynku. Może coś takiego znajdziesz?
      • camel_3d Re: no i kicha... 15.12.15, 13:44

        > A do szkoły zamiast śniadania coś, co podwyższa cukier, ale nie jest batonem -
        > suszone morele, figi, różne owoce, wafle ryżowe...

        noe jada wogoel suszonych owocow.
        ani owocow jakokolwiek przerobionych.. np w ciescie. owoce moga byc jedynie swieze... ok..i w postaci zmiksowanej smile))

        >Jeśli szybko je obiad i nie
        > siedzi do popołudnia w szkole, to nie powinno mu to w niczym zaszkodzić.

        siedzi do 16... pon i pi do 14.
    • zofijkamyjka Re: no i kicha... 12.12.15, 09:16
      uważam że dziecku zupełnie nie potrzebne sa słodkie pokarmy w szkole, a te opowieści o zdrowych ciastkach to ściema. Jesli od kogos dostanie batona no to trudno, na to nic nie poradzisz.
      • rulsanka Re: no i kicha... 12.12.15, 16:27
        Możesz sobie uważać, ale cukier jest pokarmem dla mózgu i przy intensywnym wysiłku intelektualnym jeden słodki posiłek nie dość że nie zaszkodzi, to jeszcze może pomóc. Jeżeli dziecko nie ma problemów z wagą, dużo ćwiczy i spala, zęby ma zdrowe, to nie ma co przesadzać. Przyjemność w postaci zjedzenia czegoś słodkiego też ma swoją wartość. Zdrowe słodycze przede wszystkim nie powinny zawierać tłuszczy trans. Dobrze, gdy np. ciastka są z mąki pełnoziarnistej. Cukier nie jest białą śmiercią, bez przesady. Ważne, żeby ogólnie dieta była zdrowa, różnorodna, zbilansowana, bez produktów wysoko przetworzonych.
        • zofijkamyjka Re: no i kicha... 12.12.15, 17:57
          rulsanka napisała:

          > Możesz sobie uważać, ale cukier jest pokarmem dla mózgu i przy intensywnym wysi
          > łku intelektualnym jeden słodki posiłek nie dość że nie zaszkodzi, to jeszcze m
          > oże pomóc.

          jeżeli uważasz że glukozę mózg uzyskuje tylko ze słodyczy to jesteś w błędzie.
          • rulsanka Re: no i kicha... 12.12.15, 18:16
            jeżeli uważasz że glukozę mózg uzyskuje tylko ze słodyczy to jesteś w błędzie.

            pewnie, że uzyskuje, ale czasem potrzebuje glukozy szybko, np. właśnie w okresie intensywnej nauki, szkolnego nadmiaru bodźców
            poza tym nie bagatelizujmy znaczenia przyjemności. To że sama masz problemy z wagą (prawdziwe lub wyimaginowane) nie oznacza, że musisz je przenosić na szczupłego, zdrowego chłopaka.

            Moim zdaniem chore jest popadanie ze skrajności w skrajność. Albo dajemy batony na śniadanie, albo kanapkę z pełnoziarnistego chleba z marchewką. Nie. Skoro dziecko ma pokusę nie do powstrzymania i objada się batonami od kolegów, to widocznie tego cukru jednak potrzebuje. Z różnych powodów. I lepiej zaspokoić ten głód cukru czymś, co nie będzie pustymi kaloriami niż pozwolić żeby objadał kolegów (obciach) i jadł syfy.
            • srubokretka Re: no i kicha... 14.12.15, 22:05
              > Skoro dziecko ma pokusę nie do powstrzymania i objada się batonami od kolegów, to widocznie tego >cukru jednak potrzebuje. Z różnych powodów.

              Potrzebuja narkotykow i narkomani, ale to nie znaczy, zeby im rodzice podrzucali na sniadanie dawke. Tylko czas na odwyk.
              Camel nagradzal slodyczami syna, za kazdy zaliczony trik i teraz moze sie delektowac skutkami. Nauka do konca zycia podswiadomie bedzie mu sie kojarzyla z cukrem.
              Ale o to chodzi , dzialacie zgodnie z planem. Brawa dla panstwa.
              • camel_3d Re: no i kicha... 14.12.15, 22:21
                moze to nie tak do konca..bo w domu w szafce sa slodycze i jakos ich nie rusza. Wiec az takiego ciagu nie ma, a i nie ma jakiegos szlabanu. Na mikolaja dostal mase slodyczy, serio..worek.. wszytsko lezy w szafce. Dzis w polskiej szkole byly jaselka, dostali torebke slodyczy. Zjadl jednego cukierka i polowe duplo, reszte dal mi, bo za slodkie..

                mysle, ze z tym sniadanien to po prostu ochita bo "inni maja"...

                • lokitty Re: no i kicha... 15.12.15, 11:18
                  A może on po prostu stres szkolny tak zajada?
                  • camel_3d Re: no i kicha... 15.12.15, 13:16
                    > A może on po prostu stres szkolny tak zajada?

                    zdecydowanie nie...
              • rulsanka Re: no i kicha... 14.12.15, 22:47
                Potrzebuja narkotykow i narkomani, ale to nie znaczy, zeby im rodzice podrzucali na sniadanie dawke. Tylko czas na odwyk.


                Absurdalny argument.

                Camel nagradzal slodyczami syna, za kazdy zaliczony trik i teraz moze sie delektowac skutkami.

                To prawda, że nagradzanie słodyczami jest złym pomysłem. Natomiast nie jest prawda, że cukier jest białą śmiercią, której za wszelką cenę należy unikać. Zdrowemu, szczupłemu i aktywnemu dziecku cukier nie zaszkodzi, a sprawi przyjemność. Ważne, żeby to był jeden słodki posiłek (najlepiej pełnowartościowy) a nie kilka dziennie.
                • srubokretka Re: no i kicha... 15.12.15, 12:47
                  Rozejrzyj sie do okola. Gdzie sa ci zdrowi, szczupli chlopcy, korzy maja teraz 20+.? Nie wciskaj kitu ludziom.
                  Cukier znowu powinien byc na kartki! Jakos wtedy bdb ludziom mozgi pracowaly, a teraz alfabetu brakuje zeby dysfunkcje nazywac.
                  • mikams75 Re: no i kicha... 15.12.15, 13:45
                    na kartki byly duze ilosci cukru! owszem, pieklo sie w domu duzo, ale teraz tez pieke i cukru nie zuzywam takich ilosci jakie byly kiedys na kartki. No nie ma szans.
                    Zreszta w kupnych batonach i ciasteczkach nie sam cukier jest problemem ale utwardzane tluszcze, konserwanty itp.
                  • lokitty Re: no i kicha... 15.12.15, 19:47
                    No i kiedys używano tego cukru zdecydowanie więcej.
                    U mnie w domu - pelna łyżeczka do herbaty albo 2 płaskie. To niemało, jeżeli dorosła osoba napije się tej herbaty z 5 razy dziennie, a dziecko np. ze 2 razy, bo poza tym ma do dyspozycji - uwaga - kompot w szkole (słodzony) i soki. Mody na wodę mineralną wówczas nie było.
                    Do wypieków szło sporo cukru. Teraz dużo jest wypieków ograniczających takie składniki jak np. cukier czy tłuszcze, a nie mniej smacznych, po prostu lżejszych.
                    Rzecz nie w cukrze, ale w przetworzonych tłuszczach.
                    Kiedys dostałam do tłumaczenia karty danych technicznych półproduktów dla cukierni i piekarni. Po przetłumaczeniu partii o tzw. bloku tłuszczowym, nie kupiłam od tamtej pory ciasta z cukierni. Wyjątek robię dla tortu na urodziny córki, i biorę go z bardzo drogiej i dobrej cukierni, która nie wsadza w ciasta byle czego. Raz do roku.
                    A te wszystkie paskudztwa plus syrop glukozowo-fruktozowy siedzą m.in. w batonach, ciastkach.
                    Odkąd przeszłam na domowe ciasto i ciastka, przestałam właściwie tyć (a mam problem zdrowotny tego rodzaju, że mogę utyć bardzo, bardzo szybko). Nawet batony muesli robię i jest ok.
                    • mikams75 Re: no i kicha... 15.12.15, 21:27
                      jak tez jak poczytalam o tluszczach i przemyslowych wypiekach to zaczelam wiecej sama piec.
                      Torty tez. Nawet sie nauczylam ozdabiac tak, ze cukiernia by sie nie powstydzila.
                    • camel_3d Re: no i kicha... 16.12.15, 09:13
                      lokitty napisał(a):

                      > No i kiedys używano tego cukru zdecydowanie więcej.
                      > U mnie w domu - pelna łyżeczka do herbaty albo 2 płaskie. To niemało, jeżeli do
                      > rosła osoba napije się tej herbaty z 5 razy dziennie, a dziecko np. ze 2 razy,
                      > bo poza tym ma do dyspozycji - uwaga - kompot w szkole (słodzony) i soki. Mody
                      > na wodę mineralną wówczas nie było.


                      no to zalezy co masz na mysli mowiac "kiedys"... bo kiedys zdecydowanie nie bylo tylu slodyczy w sklepach..szczegolnie przy kasie, gdzie dzeicko dostaje hyzia z nudow i obserwuje..
                      nie bylo reklam cukierowk, jajek z czekolady i calego tego syfu...

                      Wiec sama herbata z 2 lyzkami cukru mogla co najwyzej na zeby zaszkodzic. Problem pojawil sie wraz z tym calym slodyczowym, zmasowanym atakiem w sklepach smile
                  • rulsanka Re: no i kicha... 15.12.15, 21:47
                    Gdzie sa ci zdrowi, szczupli chlopcy, korzy maja teraz 20+.?

                    Tzn. chodzi ci o chłopców, którzy kiedyś byli szczupli a teraz nie są wg. ciebie? Ja to widzę tak: kiedyś szczupli byli prawie wszyscy chłopcy. Teraz trafia się na znaczący procent małych grubasków płci męskiej. Obecnie wśród dorosłych mężczyzn jest trochę grubasów, a co wyrośnie z dzisiejszej młodzieży? Pewnie procent otyłych będzie większy, jeśli tendencja się utrzyma. Natomiast ja przyczyny widzę głównie w wysoko przetworzonym śmieciowym jedzeniu i braku ruchu. Dużo jest też cukru ukrytego w produktach, które są uważane za zdrowe, np. jogurty, serki, płatki śniadaniowe, napoje. Moim zdaniem warto walczyć z cukrem ukrytym, ewentualnie traktować słodki serek jako równoważnik czekolady czy ciastka. Warto też ograniczać produkty wysoko przetworzone. Natomiast sam cukier, w połączeniu ze zdrową dietą, nie jest tak zły jak ci się wydaje.
                    • camel_3d Re: no i kicha... 16.12.15, 09:10
                      kiedy dziecko sie duzo rusza, nawet jezeli zjada duzo swinstwa to bedzie szczuple..

                      ale kiedy to dziecko dorosnie i juz nie bedzie mialo tyle ruchu, jegi przyzwyczajenia do jedzenie tlustego, slodkiego itd zostana...i utyje..

                      dletego dzeici trzeba od najmlodszych lat niet tylko odzywiac zrowo, ale przede wszytskim uczyc odzywiac sie wartosciowo. Nie da sie uniknac lodow czy zelkow, nie da sie tez zabraniac non stop mc donalda i hamburgerwo. Wazne, zeby nie bylo to norma, a jedynie czyms obok. Co nie jets jednoczesnie zakazanym owocem.

                      • rulsanka Re: no i kicha... 16.12.15, 10:50
                        kiedy dziecko sie duzo rusza, nawet jezeli zjada duzo swinstwa to bedzie szczuple..

                        obecnie dzieci nie ruszają się dużo i jednak grubasków jest coraz więcej, szczególnie wśród chłopców.

                        natomiast dyskusja toczy się na temat tego, co jest świństwem i w jakich ilościach. Czy świństwem jest domowa muffinka, dwa paski czekolady, kanapka z dżemem?


                        przede wszytskim uczyc odzywiac sie wartosciowo.


                        Ale wartościowo, to znaczy zjadanie produktów jak najmniej przetworzonych, jak najbardziej zróżnicowanych, a nie unikania za wszelką cenę wszelkiego tłuszczu jak i cukru

                        nie da sie tez zabraniac non stop mc donalda i hamburgerwo.


                        Szczerze mówiąc dla mnie mc donald to znacznie większy syf niż domowe ciasto upieczone na bazie masła, z pełnoziarnistej mąki. Sklepowy słodki serek czy "owocowy" jogurt stawiam na równi ze słodyczami.

                        Jedzenie to też styl życia, w mój styl życia asceza się nie wpisuje. Natomiast rzeczywiście dbam o dietę dzieci, synowie są wybitnie wszystkożerni, jedzą praktycznie wszystkie owoce i warzywa, nawet takie "trudne" jak aronia czy surowy szpinak. Zdarzały się okresy "tego nie lubię, tamtego nie lubię" ale wtedy rzeczywiście robiłam szlaban na cukier (wszelki, nawet taki w serkach, jogurtach) i apetyt wracał. Trzeba wyczuć temat. Jak dziecko zdrowo się odżywia, to jeden słodki posiłek nawet wzmacnia zdrowe nawyki, bo nie ma poczucia zakazanego owocu.
                        • camel_3d Re: no i kicha... 16.12.15, 13:21

                          > obecnie dzieci nie ruszają się dużo i jednak grubasków jest coraz więcej, szcze
                          > gólnie wśród chłopców.

                          no zalezy ktore. Ale fakt, ze otylych dzieci jest coraz wiecej, juz nawet w przedszkolach.


                          > ach. Czy świństwem jest domowa muffinka, dwa paski czekolady, kanapka z dżemem?

                          Mysle, ze zalezy od czestotliwosci.
                          Ja nie potrafia piec smile)))


                          > Ale wartościowo, to znaczy zjadanie produktów jak najmniej przetworzonych, jak
                          > najbardziej zróżnicowanych, a nie unikania za wszelką cenę wszelkiego tłuszczu
                          > jak i cukru

                          U nas jest malo slodkich potraw. Raz na kilka miesiecy budyn, czasem placki kartoflane z musem jablkowm, czasem ryz na mleku z cukem i cynamonem. Raczej raz na 2-3 miesiace. Czesciej na kolacje sa po prostu "pociagi" smile albo zupy.


                          > Szczerze mówiąc dla mnie mc donald to znacznie większy syf niż domowe ciasto up
                          > ieczone na bazie masła, z pełnoziarnistej mąki.

                          E tam...Mac jets supersmile) sam lubie czasem na BigMaca wyskoczyc.smile Ciast raczej sie u nas nie jada. Jak napisalem, nie umiem robic, jedyne to "najlatwiejsze ciasto w swiecie" smile ale mlody nie lubi ciast z owocami i wogole nie przepada za ciastami. Wiec mamy problem z glowysmile




                          > Sklepowy słodki serek czy "owoc
                          > owy" jogurt stawiam na równi ze słodyczami.


                          Mozna kupic jogurt naturalny.


                          Mlody tez ogoleni je bardzo duzo rzeczy, ktorych jego koledzy nawte by nie tkneli smile np cwikle czy marynowane grzyby- tu moglby zjesc caly sloik na raz. Nie lubi chyba tylko papryki.
                          Wiec zmartwienia nie mam. Jemy sporo sushi, kalmarow, ryb, mlody musze (ja nie bo bym w szpitalu skonczyl) smile

                          Tyklko z tymi slodyczami w szkole... no al echyba musze przywyknac i tyle... sam dawa nie musze. Dostanei owoce i np wafla ryzowego, zje to zje, nie zje to nie zje..



                        • srubokretka Re: no i kicha... 16.12.15, 14:02
                          > natomiast dyskusja toczy się na temat tego

                          Jaka dyskusja? Ja tu z niczym nie dyskutuje, bo mam konkretne na ten temat zdanie i go nie zmienie. Wtracilam sie tylko. smile
                          • rulsanka Re: no i kicha... 16.12.15, 15:00
                            dyskusja to rozmowa osób o różnych poglądach: pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja
                            Ludzie wyciągają wnioski samodzielnie, mogą dać się przekonać argumentom lub nie.

                            dlaczego uważasz, że przekonanie ciebie miałoby być celem dyskusji wątku camela? Egocentryczka?
                • camel_3d Re: no i kicha... 15.12.15, 13:19
                  obawiam sie, ze cuker w takiej postaci, w jakiej go otrzymujemy w ciastkach, cukierkach, czekoladkach itd jest wogole do niczego niepotrzebny.

                  wogle bez cukru jako takiego mozna zyc. Zastapia go swietnie weglowodany no i ok..cukeir w owocach.

                  No ale z calym swietem nie wygram, wiekszosc zasypuje dzeici cukrem i niestet ynie da sie uniknac, zeby od kogos nie dostal.. No taki mamy swiat. Najwyzej moge ograniczac w domu. Dzis robie slodyczowe porzadki..czyli wszelkie paskudztwa niejedalne laduja w koszu. smile

                  Zostanie tylko to co lubi.. gumowe misie i czekolada 70%. Plus kilka ferrero kokosowych.
                  • srubokretka Re: no i kicha... 16.12.15, 02:03
                    > wogle bez cukru jako takiego mozna zyc.

                    Ciesze sie , ze zdrowy rozsadek ma sie u ciebie dobrze smile Powodzenia! na poczatku nie bedzie latwo.
                    Kiedys ogladalam dokument na temat dlaczego koncerny postanowily zalac nas cukrem (napewno chodzilo o to , ze ludzie nie chcieli tluszczu, ktory jest odpowiedzialny za transport smaku. Wszystko mialo byc 0%, inaczej sie nie sprzedawalo). Niestety nie moge go znalezc. Jak masz netflix, to poszperaj. Latwiej jest wtedy walczyc o swoje dziecko.
                    • camel_3d Re: no i kicha... 16.12.15, 08:57
                      a pmietam taki film domukemntalny o lobby cukrowm w usa. wszelkie proby rzadu o organiczeniu cukru w produktach spozywczych byly bombardowane.

                      niestety mam jego neimiecka wersje:

                      www.youtube.com/watch?v=9A0kZAdE8H0
                      poza tym kiedys cukier byl niezwykle drogim kaprysem, czekolada czy slodycze byly rarytasem kupowanym raz na kilka miesiecy. Teraz sie to zmienilo. Zdaje sie ze statystyczny 6 latek w swoim zyciu zjadl 100 razy wiecej cukru niz ludzie okolo 100 lat temu przez cale zycie.

                      w Kinach byl ostatnio tez film SUGAR

                      www.youtube.com/watch?v=6uaWekLrilY

                      • srubokretka Re: no i kicha... 16.12.15, 14:00
                        > ze statystyczny 6 latek w swoim zyciu zjadl 100 razy wiecej cukru niz ludzie ok
                        > olo 100 lat temu przez cale zycie.

                        Mysle, ze to jest optymistyczne gdybanie. W usa napewno zjada duzo wiecej. Nigdy nie slyszalam, zeby tu jakies dziecko zemdlilo od nadmiaru slodkiego. Ja halloween bym odchorowala.
                        Bywam czasami w hurtowni, gdzie sa alejki ze slodyczami. Kiedys spojrzalam do gory, to az mi sie kolana ugiely na widok kontenerow z curkierkami.( a gdzie jeszcze cukier w owocach, ketchupach, majonezach, jogurtach, pieczywie, mleku........................... ) Ktos to zjada w kilka miesiecy. (chyba nawet moge sie dowiedziec dokladniej ile).
                        • srubokretka Re: no i kicha... 16.12.15, 14:06
                          www.youtube.com/watch?v=8hcAjyOFX1M Tu cos po angielsku.
                          • camel_3d Re: no i kicha... 16.12.15, 16:37
                            supersmile dzieki!
                            • srubokretka Re: no i kicha... 17.12.15, 04:58
                              www.youtube.com/watch?v=6n29ZIJ-jQA
                              Tu jest jeszcze o tym jak cukier jest toksyczny i smiertelny.
                              hmmm "zakazany owoc", czy to nie w Bilbii pierwszy raz napisano, ze cukier jest smiertelny? smile Amerykanscy naukowcy fortune na to wydaja, a wystarczylo by czytac ze zrozumieniem. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka