Dodaj do ulubionych

lekcje religii

30.08.05, 23:06
Czy sa wsrod Was rodzice, ktorych dzieci nie chodza na religie w szkole? Czy
dzieci te spotykaja sie w zwiazku z powyzszym z jakas forma ostracyzmu?. Czy
sa odrzucane przez pozostalych uczniow, traktowane gorzej, czy problem taki
nie istnieje? Czy nauczyciele inaczej traktuja takich uczniow? Nie chce
posylac dziecka na religie, nie chce indoktrynacji. Z drugiej strony mysle, ze
dobrze byloby, aby poznalo nieco religie chrzescijanska, tak dla ogolnej
oglady.Mam na mysli religioznawstwo.Podzielcie sie swoimi uwagami.



Obserwuj wątek
    • kammik Re: lekcje religii 31.08.05, 09:22
      W przypadku lekcji religii w podstawowce trudno mowic o religioznawstwie, jako
      ze lekcje prowadzone przez ksiezy/zakonnice/katechetow z zalozenia wykluczaja
      teologiczny obiektywizm, sa moim zdaniem forma indoktrynacji. Jesli ty nie
      jestes katoliczka, to twoje dziecko bedzie otrzymywalo sprzeczne komunikaty -
      od nauczyciela religii uslyszy np., ze niechodzenie do kosciola jest "be". W
      przypadku mlodszych dzieci, ktore jeszcze nie do konca potrafia formulowac
      wlasne opinie i poddawac krytycznej analizie zaslyszane tresci moze to byc
      potencjalne zrodlo jego wewnetrznych konfliktow.

      Co do reakcji dzieci i nauczycieli - sadze, ze jakies moga wystepowac w I i II
      kl. podstawowki, ze wzgledu na przygotowania do komunii, ktorymi zyje cala
      klasa lacznie z wychowawczynia. Polecam "Forum poganskie", tam wiecej na ten
      temat.
      • ka1311 Re: lekcje religii 03.10.05, 16:50
        > Co do reakcji dzieci i nauczycieli - sadze, ze jakies moga wystepowac w I i
        II
        > kl. podstawowki, ze wzgledu na przygotowania do komunii, ktorymi zyje cala
        > klasa lacznie z wychowawczynia. Polecam "Forum poganskie", tam wiecej na ten
        > temat.
        Jakoś z wypowiedzi poniżej nie wynika, że dzieci mają problemy. Cóż Twoje
        przypuszczenia się nie sprawdziły smile Czasem dobrze jest nie osądzać smile
    • atta Re: lekcje religii 31.08.05, 11:17
      W zerówce mojej córki kilkoro dzieci nie chodziło na religię. Jedna dziewczynka
      była z rodziny Świadków Jehowy, powodów niechodzenia innych dzieci nie znam. I
      NIC. Po prostu - czyste stwierdzenie faktu, że Z. czy M. nie chodzą na religię,
      ot, tak samo jak A. czy B. nie maja rodzeństwa, a M. i N. mają trzy lalki
      Barbie smile. Nie demonizowałabym zachowań dzieci. Może kilkanaście lat temu byłby
      to problem, ale teraz wydaje mi się, że dzieci całkiem spokojnie przyjmują
      różnice między sobą. A posyłani dla "świętego spokoju" nie wydaje mi się dobrym
      pomysłem.
      Ale to tylko moje zdanie i moje obserwacje. Pozdrawiam.
    • acorns Re: lekcje religii 31.08.05, 11:45
      W klasie mojej córki też nic szczególnego się nie dzieje z powodu nie chodzenia
      na religię. Gorzej bywa na wsiach bo tam ksiądz proboszcz ma zazwyczaj więcej
      do powiedzenia niż w miastach. O religioznawstwie to zapomnij bo tu mamy
      katolicki kraj, więc oficjalną religią jest chrześcijaństwo w rzymsko-
      katolickiej wersji.

      Natomiast proponowałbym dać dzieciakowi wybór czy chce chodzić na religię czy
      nie. Po co decydować za niego? Ja tak zrobiłem. Córka odpuściła sobie po kilku
      lekcjach bo katechetka była starą przynudzającą babą, w II i III klasie uczył
      młody sympatyczny ksiądz, więc chodziła chętnie. W IV klasie nie chodziła bo
      pojawiła się katechetka, która nazwała jej biodrówki dziełem Szatana i kazała
      jej się spowiadać z faktu ich noszenia. Zobaczymy kto będzie uczył ich od
      września.

      Nie każda katecheza oznacza indoktrynację.
    • pierozek_monika Re: lekcje religii 31.08.05, 12:26
      moja córka chodziła na religię, też wychodziłam z takeigo założenia, ze niech
      pozna religię, no i była presja ze strony teściów i nieco mniejsza ze strony
      moich rodziców.
      Ostatecznie zdecydowałam jej dalej nie posyłać na lekcje religi - nie oszukiwać
      siebie i innych. Jesteśmy z mężem niewierzący, nie umiemy jej wychować w wierze
      i nawet nie chcemy właściwie. Jeśli dziecko nie chodzi do kościoła, nie
      spowiada się, nie czuje potrzeby modlitwy, to po co te lekcje.
      Nauczyliele przyjęli decyzję do wiadomości, nie komentowali, dzieci jak to
      dzieci: niektóre zazdroszczą córce, że nie ma tego obowiązku, co one. Jest
      jedyną osobą w klasie nie uczęszczającą na te lekcje.
      Mam problem tylko z teściową, która nie moze się pogodzić z naszą decyzją i pod
      naszą nieobecność opowiada córce jakieś banialuki, ze jak nie będzie chodzić do
      kościoła, to będzie złym człowiekiem, będzie kraść i kłamać. Miałam już raz
      rozmowę z nią na ten temat, z córką też, ale to nic nie daje. A, nie ważne.
      Córkę uczę, że należy być uczciwym wobec siebie i innych.
      • kasiapfk Re: lekcje religii 31.08.05, 20:44
        Jestem osobą wierzącą. UCzę tego samego moje dzieci.
        Ale powiedz, do jasnej anielki teściowej, że powinna się z tego co kłamie
        dziecku wyspowiadać i przypomnij, że spowiedź jest nieważna, gdy nie ma
        uczciwego postanowienia poprawy i ZANIECHANIA popełniania grzechu!
        Dzieciom nie wolno łamać ani tym bardziej ich straszyć!.
        A z tego co piszesz wynika, że jawnie występuje przeciwko "Nie mów fałśzywego
        świadectwa..."
        • pierozek_monika Re: lekcje religii 01.09.05, 09:00
          rozmawiałam już z nią.
          Ona sądzi, ze 10 letnie dziecko, to takie głupiutkie, że można nim sterować - i
          to próbuje robić.
          Nic to. Łatwiej mi wytłumaczyć córce powody, dla których jej babcia tak mówi,
          niż babci, żeby tak więcej nie robiła.
          Pozdrawiam
    • burza4 Re: lekcje religii 01.09.05, 11:58
      Moja zrezygnowała z religii w gimnazjum - ja uszanowałam jej decyzję.
      Konsekwencji żadnych w relacjach koleżeńskich nie ma. Gorzej, że wbrew
      zaleceniom lekcje religii niekoniecznie są na początku lub końcu planu zajęć.
      Aha - zajęć alternatywnych nie ma, z racji braku odpowiedniego kworum, więc
      dzieci po prostu mają 2 godziny luzu. Szkoda, że w środku dnia akurat.
      • malgosiek2 Re: lekcje religii 01.09.05, 13:19
        My też raczej nie poślemy swojego pierwszoklasisty na lekcje religi-jesteśmy
        niewierzący.
        A syn religię ma dwa razy w tygodniu i raz na początku i raz na końcu zajęć.
        Więc jak na razie jest w porządku.
        Zobaczymy co będzie dalej.
        Pozdrawiam Gosia
    • patunia13 Re: lekcje religii 30.09.05, 19:52
      Nie wiem czy to pasujace do tematu, ale kilka czy kilkanascie lat temu sama bylam takim dzieckiem nie chodzacym na religie. Juz w podstawowce w 5-tej klasie po przykrych doswiadczeniach z ksiedzem katacheta w 4-tej klasie postanowilam nie chodzic na religie. Moi rodzice pozwolili mi na to, bo sami maja kilka zastrzezen do instytucji kosciola. Ze strony kolegow nie spotkalam sie z jakakolwiek pogarda czy przytykami. W 7-mej klasie postanowilam znowu uczeszczac i tak tez zrobilam. Przyjelam sakrament bierzmowania i sama postanowilam udzielac sie w kosciele, ale bylo to moje przekonanie i nie spotkalam sie z zadna indoktrynacja ze strony kleru czy katachetow. Wiecej, dzieki ludzkiej postawie jednego z ksiezy sama postanowilam zostac katachetka. Od 7-miu lat prowadze zajecia z dziecmi, przede wszystkim dla ich dobra i rozwoju, a nie dlatego, ze dostalam wytyczne od proboszcza. Na zajecia zapraszam rowniez dzieci nieochrzczone a takze ewangelickie i one tak samo dobrze bawia sie i otwieraja na dobro swoje male serduszka jak dzieci katolickie. Ale dla mnie Bog to dobro, szkoda, ze nie dla wszystkich...
    • caramamma Re: lekcje religii 01.10.05, 10:44
      Hej,

      ja zupelnie nie wiedzialam co robic, mialam podobne watpliwosci, moj poszedl
      wlasnie do szkoly...

      ostatecznie zapisalam go na religie, chociaz nie jest nawet chrzczony...

      postanowilam jednak, ze jak tylko zauwaze jakiekolwiek znaki nadmiernej
      indoktrynacji, natychmiast go wypisze...

      ale zycie plata figle smile-
    • saba76 Re: lekcje religii 02.10.05, 18:18
      w corki klasie akurat wszystkie dzieci uczęszczaja na religie ,ale...
      gdy ja chodziłam na releigie chodzil do nas chlopak innej wiary. Na poczatku
      bylo to tak ,ze siadal w ostatniej lawce i zajmował sie swoimi sprawami -robil
      co chciał. Później zaczął włanczać sie w dyskusje i ... naprawde bylo ciekawie.
      My poznaliśmy jego zasady on nasze i zyliśmy w zgodzie ,po za religia nie bylo
      jakiś innych róznic ,byliśmy normalnymi dziećmi.
      • ewa2000 Re: lekcje religii 03.10.05, 15:18
        Mój syn nie chodzi na religię i.........nic się nie dzieje. Chodzi na etykę z 5
        innymi kolegami ( kolezanki wybrały religię).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka