Halas nie do zniesienia

IP: *.chomiczowka.net.pl 14.11.02, 00:11
Moze ktos z Was wie, gdzie do cholery znajduje sie galka regulacji glosnosci
u niemowlaka. Interesuje mnie model z czerwca 2002 r., chlopak. Mimo, ze
dziecko nie placze tak czesto, moje bebenki prawie popelkaly. Kurcze, taki
maly, a ma moc wielokroc wieksza niz np. glosniki w samochodzie albo ci
kandydaci na idola. Sam nie potrafie tak glosno krzyczec. Jak by tak go nieco
wyciszyc mozna by przynajmniej TV ogladac. A do kogo leciec z reklamacja?
Moze w szpitalu cos urwali... Co robic ?!
    • roseanne Re: Halas nie do zniesienia 14.11.02, 00:25
      pluca ma zdrowe wink

    • Gość: mysia Re: Halas nie do zniesienia IP: 195.94.198.* 14.11.02, 08:47
      kupic sobie stopery do uszu i zakladac za kazdym razem kiedy dziecko zaczyna
      plakac. To nie zart, to jedna z rad z ksiazki "Pierwszy rok z zycia dziecka",
      wg mnie najlepszej na polskim rynku o tej tematyce; to nie znaczy ze po
      zalozeniu zatyczek do uszu zajmujesz sie swoimi sprawami a dziecko zostawiasz
      samemu sobie, po prostu ze stoperami w uszach mniej sie stresujesz i
      denerwujesz placzem dziecka
    • Gość: Iza Re: Halas nie do zniesienia IP: *.introl.pl 14.11.02, 12:22
      A może trochę pobujać na rękach, poprzytulać, dobre efekty daje kupienie
      nosidełka na brzuch i chodzenie z maluchem gdzie się da - jak nie głodny, nie
      mokry, nic go nie boli, jest od razu cicho, bo nie jest też samotny. Któż lubi
      być sam? Pozdrawiam Iza
      • Gość: anma Re: Halas nie do zniesienia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 14:06
        Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Romcia, ale wydaje mi się ze jemu nie chodzi o
        to ze dziecko w ogóle płacze tylko o natężenie hałasu jaki przy tym
        powstaje smile Moje dziecko (nieco starszy "model" bo z roku 1999) tez tak ma.
        Jako niemowlę płakal bardzo mało ale jak już to bebeki pękaly. I ma tak do
        dzisiaj. Inne dzieci też krzyczą, ale jak on krzyczy to aż się coś w głowie
        robi... Ostatnio potrafi bez powodu wrzasnąc najczęściej w jakims miejscu
        gdzie jest dużo ludzi zeby zwrocic uwagę na siebie i zobaczyć jaka jest
        reakcja ludzi (np. w autobusie, w sklepie). Nie muszę mówić ze wszystkie głowy
        się wtedy odwracają i moje dziecko jest wtedy w centrum zainteresowania, o co
        mu własnie chodziło. Ja mam już na to metodę, a mianowicie nie zwracanie uwagi
        (przestaje krzyczeć natychmiast jak widzi ze nie robi to zadnego wrażenia)
        ale niestety obcy ludzie tego nie wiedzą.
        Romcio, niestety nie ma zadnego guziczka ani potencjometru...smile)
        • Gość: Romcio Re: Halas nie do zniesienia IP: *.chomiczowka.net.pl 14.11.02, 18:55
          > Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Romcia, ale wydaje mi się ze jemu nie chodzi
          > to ze dziecko w ogóle płacze tylko o natężenie hałasu jaki przy tym
          > powstaje smile

          Tak. Tak na serio to chodzi o natezenie. Dzidzius jest naprawde grzeczny. Nie
          placze bez powodu. Ale jak w koncu zacznie to dzwiek przenika do szpiku kosci.
          A najlepiej w nocy, jak sobie smacznie spimy a tu nagle jak by ktos zaczal nam
          pilowac po nerewach...
        • Gość: Romcio Re: Halas nie do zniesienia IP: *.chomiczowka.net.pl 14.11.02, 21:30
          Jeszcze zapomnialem dodac: gdy slysze jak placza jego rowiesniczki (cichutko,
          jak piskle), to az przyjemnie posluchac smile

          > ... Ostatnio potrafi bez powodu wrzasnąc najczęściej w jakims miejscu
          > gdzie jest dużo ludzi zeby zwrocic uwagę na siebie
          > Nie muszę mówić ze wszystkie głowy się wtedy odwracają i moje dziecko
          > jest wtedy w centrum zainteresowania, o co mu własnie chodziło. Ja mam już
          > na to metodę, mianowicie nie zwracanie uwagi (przestaje krzyczeć natychmiast
          > jak widzi ze nie robi to zadnego wrażenia) ale niestety obcy ludzie
          > tego nie wiedzą.

          Wspolczuje ! Pewnie nas to tez czeka. Ale dzieki za rade. Metoda wydaje sie
          dobra i skuteczna. A reakcje ludzi juz przerabialismy jak maly mial kolki. Raz
          gdy zona byla na spacerze i dzidzius zaczal nagle krzyczec, jakis facet
          wyskoczyl z pobliskiego bloku "zobaczyc co sie dzieje" i dawal swoje mundre
          rady. Rekacje ludzi w stylu "O jej, dlaczego to dziecko tak placze?" zaczely
          nas w koncu tak irytowac, ze zaczelismy glupkowato odpowiadac w stylu "placze,
          bo protestuje przeciwko globalizacji", "domaga sie nowych wyborow
          parlamentarnych" itp. wink
    • Gość: Joanna Re: Halas nie do zniesienia IP: *.arcor-ip.net 14.11.02, 22:14
      A moze zamiast kombinowania, jak by tu obejrzec TV, przytulic malucha?!
      Dzieciaczki nie krzycza z byle powodu! Nie potrafia powiedziec: daj pic, mama
      boli, tata zimno, itp...
      Czesto cierpia, bo boli je brzuszek! Wszystko w okol jest takie nowe i takie
      dziwne, nieznajome!
      Jedzenie? Co to? Musze jesc, bo czuje, ze musze, ale potem boli, bo moj
      brzuczek nigdy wczesniej tego nie robil.
      Zimno? Czemu? Co zrobic, zeby bylo cieplo? I wogole, czemu jest zimno? Czemu
      uwiera mnie ubranko? Czemu czuje sie tak niepewnie?! Gdzie to bicie serca mojej
      mamy, ktore slyszalem caly czas? Gdzie to kolysanie od oddechu mojej mamy,
      ktore mnie tak uspakajalo?
      Ty tego nie pamietasz, a Twoje dziecko wlasnie to przezywa.
Pełna wersja