Dzieci i książki

17.09.08, 10:20
Zainspirowana terapeutycznym wątkiem abepe o Panu Kłapie i rocznicowym
konkursem Zakamarków zakładam wątek do dzielenia się zabawnymi i ciekawymi
historyjkami na tematu obcowania dziecka z książką.

Ja zacznę taką opowieścią: wchodzę sobie do pokoju, a tam moja roczna córeczka
"śpiewa" i "tańczy" (zawzięte skręty tułowia połączone z wymachiwaniem
rączkam) nad rozłożoną muchomorową książeczką: "Miała baba koguta" :-)

P.S. Jak znam życie to na pewno już taki wątek był - ale jak już to dawno.
    • truscaveczka Re: Dzieci i książki 17.09.08, 10:28
      Moja się kiwa (do dziś! A ma 3 lata!) nad rytmicznymi obrazkami - znaczy jest
      płot, kiwamy się, gąsięta idą za mamą gąską - gib-gib :)
      • abepe Re: Dzieci, książki i film 17.09.08, 18:39
        U nas dziś doszło do ciekawj sytuacji. Mąż włączył Grzesiowi
        film "Nowe przygody dzieci z Bullerbyn" (miał pod opieką obu
        chłopców jednocześnie pracując, ja w tym czasie była w pracy).
        Tekstu G. słuchał przez słuchawki, bo młodszy w tym czasie spał. Pod
        koniec filmu mąz zorientował się, że nie właczył polskiego lektora.
        Wcześniej nie wpadł na to, bo G. słuchał uważnie, śmiał się. Na
        koniec stwierdził, że wszytko rozumiał - Olle, Bosse, Lisa:))

        Podejrzewam, że dokładnie pamiętał słowa, wczoraj spędził caluśki
        dzień przy Kwiatkowskiej:))
        Ciekawe, czy po kilku seansach złapał by jakieś szwedzkie słowa?:)))
    • gopio1 Re: Dzieci i książki 17.09.08, 19:21
      Po lekturze Atlasu Anatomii:
      Ja: Wiesz synku, kocham Cię całym sercem.
      Kuba: Sercem? To ja Cię kocham całą krwią!

      ***
      Dzieci oglądały 2-tomową Encyklopedię Potworów.
      Kuba: Zobacz Maju, to są dwie części, bo tu jest jedynka, a tu są dwie jedynki.
      Ja: To jest dwójka rzymska.
      Kuba: To te książki są z Rzymu?
      • anials Re: Dzieci i książki 18.09.08, 14:52
        Podczas którejś podróży zabawiałam Stasia Brzechwą z pamięci. Po
        jakimś czasie syn zażyczył sobie powtórki wiersza o "państwie"...
        Trochę to trwało zanim zorientowałam się, że chodzi o "Proszę
        Państwa, oto miś.." :-)))
        • abepe Re: Dzieci i książki 18.09.08, 15:17
          Taaaaa, w zeszłym roku czytaliśmy na wakacjach "Ostry dyżur w
          szpitalu u zwierząt". Grześ pewnego dnia zaczął się domagać
          rozdziału o...tyłku. Żadne z nas nie mogło sobie przypomnieć, żeby
          operowano w książce tę część ciała. Zajrzałam do spisu treści -
          chodziło o rozdział o...przodku:)
          • agisek Ale się uśmiałam :-))) 18.09.08, 17:54
          • iks54 Re: Dzieci i książki 28.11.09, 23:08
            :DDDD
    • abepe Re: Dzieci i książki 05.10.08, 19:18
      Maluszek nasz (niespełna 18 m-cy) zaczął sam czytać:)) Otwiera "Fika
      w dżunglii" na ostatniej stronie i krzyczy "Ta! Ta!Ta!" (dla
      niezorientowanych - pada tam pytanie "Fiku, czy ja cię kiedyś
      znajdę?" a wszytkie zwierzki po kolei odpowiadają "Tak, tak,
      tak...":)
      • abepe Re: Dzieci i książki 05.10.08, 19:21
        Grześ stwierdził, że mama ma bałagan na półce z książkami.
        Przyjrzałam się - nie jest źle. Okazało się, że trzy
        tomy "Psychologii" GWP leżały w kolejności 1-3-2 i należało to
        poprawić.
    • steffa Re: Dzieci i książki 07.10.08, 01:10
      Bardzo fajny wątek, poproszę o więcej, bo mnie nic nie przychodzi do głowy (na
      razie).
      • gopio1 Re: Dzieci i książki 07.10.08, 18:27
        steffa napisała:
        > poproszę o więcej

        Proszę:
        Gdy Kuba był pod dużym wpływem Tuwima (2 lata z hakiem), miały miejsce takie oto
        scenki:

        1.
        Wchodzimy do apteki. Za ladą pan.
        Pan: Dzień dobry.
        Kuba (ryczącym słoniowym głosem): Dzień dobry kolego!

        2. Przychodzą do nas znajomi. Kuba wychyla się zza mojej nogi.
        Znajoma: A kto Ty jesteś?
        Kuba: Jestem Ryces Ksykalski!
        • abepe Re: Dzieci i książki 07.10.08, 23:09
          Taaaaaaa, a dzieci i gazety uprawiające plagiat może być?

          Grześ - mamo powiem ci wierszyk - tata ma siusiaka, ja mam siusiaka
          a ty masz yyyy, nogi:)
          • abepe Re: Dzieci i książki 02.12.08, 22:23
            Pięciolatek ogląda Gapiszona - "O, Don Kichot!"
            "Kto?" - ja na to.
            "Don Kiszot" - poprawia się dziecię.

            ----
            Półtoraroczny brzdąc jest mistrzem w rzucie do celu czym się da.
            Przyniósł tacie Miffy a tata mu czyta " długoucha, śliczna Miffy
            klockami ciagle rzucała" (w oryginale "w białym domku zamieszkała").
            Żebyście widziały ten wzrok małego:)))
            A starszy podłapał i teraz czyta mu na przykład "Całus na
            dobranoc": "Samie, czy teraz już zaśniesz? Nie, jeszcze porzucam!".
            • lucapuka Re: Dzieci i książki 02.12.08, 23:07
              Moja mała córka dawno temu prosiła usilnie o powtórzenie wiersza: "o dziwach,
              które patrzą"
              Chodziło o wiersz o babci i kurce "Aeroplan" bodajże.
              Konkretnie cytowany był fragment (bez przecinka):
              "Z góry popatrzyły dziwy zobaczyły"
            • i2h2 Re: Dzieci i książki 03.12.08, 07:45
              > A starszy podłapał i teraz czyta mu na przykład "Całus na
              > dobranoc": "Samie, czy teraz już zaśniesz? Nie, jeszcze porzucam!".

              Cudne:-) Zwłaszcza, że wie, jak w tekst dobrze włożyć taki wtręt.
              No i te recytacje w samochodzie, żeby Mały się uspokoił! Rozbroił
              mnie tym, bo przecież on też był zmęczony i zniechęcony, w gruncie
              rzeczy.
              • alinawk Re: Dzieci i książki 03.12.08, 12:12
                U nas wspólne czytanie wygladało w ten sposób, że siedziałyśmy
                razem z córką na kanapie, ja czytałam a córka wpatrywała sie w
                ilustracje ( książka musiała być z obrazkami, inaczej nie nadawała
                się).
                Czytamy o Pszczółce Mai - "przyszła jej do głowy pewna myśl".
                Córka intensywnie wpatruje się w ilustrację i pyta:
                - Gdzie jest ta "pewna myśl" ?
                • i2h2 Re: Dzieci i książki 03.12.08, 14:50
                  Trzeba chyba konkurs rysunkowy zorganizować - na "pewną myśl" :-D
              • abepe Re: Dzieci i książki 03.12.08, 16:49
                i2h2 napisała:

                > No i te recytacje w samochodzie, żeby Mały się uspokoił! Rozbroił
                > mnie tym, bo przecież on też był zmęczony i zniechęcony, w gruncie
                > rzeczy.

                A czy on był już wtedy na etapie "nie płacz, dziś nie założę ci
                rękawiczek"? Starszy ostatnio tak uspokaja młodszego, nawet, gdy ten
                awanturuje sie przy stole, bo chce nowy plaster sera:))
          • zona_mi Re: Dzieci i książki 28.11.09, 19:07
            abepe napisała:

            > Taaaaaaa, a dzieci i gazety uprawiające plagiat może być?
            >
            > Grześ - mamo powiem ci wierszyk - tata ma siusiaka, ja mam
            siusiaka a ty masz yyyy, nogi:)

            Ha ha :))
            Do historii ten tekst przejdzie - na forum, w Dziecku, w Bluszczu, a
            ostatnio w "I kto to papla" Damiana Strączka - świeżynce Znaku,
            pełnej moich dzieci, Gopiowych i innych :)
            • gopio1 Re: Dzieci i książki 28.11.09, 22:48
              zona_mi napisała:
              > ostatnio w "I kto to papla" Damiana Strączka - świeżynce Znaku,
              > pełnej moich dzieci, Gopiowych i innych :)

              Aga, właśnie dostałam! I z dedykacją! :)
              Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za napuszczenia Damiana na bloga ;)
              • zona_mi Re: Dzieci i książki 28.11.09, 23:34
                Niezamaco - na zdrowie.

                Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś gorszego, jestem "mile
                rozczarowana" - nieźle się udało autorowi ująć to wszystko w
                sensowny zbiór, a nie tylko wyliczenkę anegdotek.

                Wydana jest pięknie - naprawdę z przyjemnością się ją przegląda,
                dotyka, no i czyta - po prostu padam ze śmiechu przy niektórych
                tekstach :)))
                • gopio1 Re: Dzieci i książki 30.11.09, 15:45
                  zona_mi napisała:
                  > Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś gorszego, jestem "mile rozczarowana"

                  Mam to samo! Nie wierzyłam, że to tak fajnie wyjdzie. Ogromnie mi się podoba
                  strona graficzna - bardzo dużo dają te wszystkie dziecięce rysunki, mazańce i
                  zdjęcia - wręcz przesycone kolorem. Miło się ogląda, miło się czyta - naprawdę
                  duża dawka humoru :)

                  --
                  Wymarzony prezent czyli Zabawa wsłowa
                  • abepe Re: Dzieci i książki 17.12.09, 21:13
                    Młodszy polubił ostatnio citanie o Menelku. Znacie tego bohatera?
                    Zagadka!!!!!!!!
                    Aż szkoda, że nie można nic dorzucić do znakowego konkursu:((
                    OT - głosujecie? Są tam Gopiowe dzieciaki, Alistarowe (o ile się nie
                    myle) i moje też są. Czy jakieś inne forumowe, nie wiem, ale
                    zagłosować - obowiazkowo!!!

                    www.znak.com.pl/wydarzenie,nazwa,647,tytul,Jak%20papla%20Twoje%20dziecko?%20Konkurs%20dla%20rodziców!%20Głosujemy!
    • ciri_77 Re: Dzieci i książki 03.12.08, 14:39
      Moje 2,5 latki bawią sie w dzidziusia i mamusię. Ola lezy, drze sie jak opętana,
      Ania przychodzi z powązna miną, przynosi kocyk, butle dla lalek - rami, utula.
      Przynosi stołeczek i ksiażeczke "Oluniu, teraz będe citać, prosze sie uspokoic"
      No i "czyta" - lokomotywe, brzechwe, mamę mu - wszystko z pamieci i prawie w
      całosci :)))
      Raz jej Olcia nawet zasneła przy takim usypianiu :))
      • anials Re: Dzieci i książki 03.12.08, 14:53
        Ostatnio wybuchła awantura o "książkę o pszczółkach" - "bo tata miał
        a teraz schował, a ja chcę". Cokolwiek byliśmy zdezorientowani, bo
        żadnej książki o pszczółkach nie mamy. Wreszcie Stasiu sam znalazł
        na stole "no patrz, tu miodek i tu miodek.." - owszem, to była
        Chemia Organiczna, a na okładce węglowodory cykliczne..
        Dziecko uprawia z nami wyrafinowaną grę w skojarzenia - jak widać
        ostatnio przegrywamy..
        • abepe Re: Dzieci i książki 03.12.08, 16:52
          anials napisała:

          > Dziecko uprawia z nami wyrafinowaną grę w skojarzenia - jak widać
          > ostatnio przegrywamy..

          Bo podobno ludzie (głównie matki) po dziecku głupieją:))
          • abepe Re: Dzieci i książki 02.09.09, 22:17
            Młodszy (2 lata, 4 miesiące) wziął sobie do samochodu "Gdzie jest
            tort?" było już ciemno, więc zakrzyknął - "titam, ja te lape!!!"
            (czytam, chcę lampę) I trzeba było włączyć, żeby ucichł:)
      • abepe Re: Dzieci i książki 03.12.08, 16:50
        ciri_77 napisała:

        > Raz jej Olcia nawet zasneła przy takim usypianiu :))

        Żeby tak któreś z moich chciało zasnąć przy czytaniu:)
    • lola125 Re: Dzieci i książki 03.09.09, 21:26
      Mój 2.9 syn jak czysciłam mu nos (czego nie lubi) krzyczał (za kotem Findusem z Tortu Urodzinowego): "Dalibóg, dalibóg"
      • mamalgosia Re: Dzieci i książki 31.03.11, 13:44
        O, tak, dalibóg u nas też miał wzięcie
    • 18buzka Re: Dzieci i książki 05.09.09, 22:41
      mój 3,5 latek był swiezo po lekturze ksiązki " O kotku, który merdał
      ogonkiem". siedzimy w autobusie na poczatkowym przestanku, a synek
      pyta:" mamo, jak się pisze "menda"? odpowiadam: synku nie wiem, bo
      nie znam takiego wyrazu. Synek pytał na głos 3 razy, a jak 3 razy mu
      tak samo odpowiedziałam. w końcu zniecierpliwiony mówi: jest takie
      słowo, dziadek napisał mi je dzisiaj na tablicy, no wiesz jak kotek
      menda ogonkiem:)
      18buzka
    • kaixa Re: Dzieci i książki 06.09.09, 21:22
      To ja mam przyklad na demoralizujacy wplyw lektur - mianowicie moja corka (2,8)
      ostatnio na pytanie "obiecasz?" odpowiedziala "byc moze... byc moze obiecam" :-D

      A z innej beczki, bawila sie ostatnio i nagle slysze jak mowi do siebie
      "smieszna, smieszna, smieszna, taka jestem smieszna. Calkiem smieszna, moim
      zdaniem" :-)
      • abepe Re: Dzieci i książki 27.11.09, 23:32
        To nie jest anegdota dla wzburzonych kretem Erlbrucha, ostrzegam!
        Dwuipółlatek ostatnio przepada za Tuwiem (wytwórniowym-wywrotowym,
        ale to akurat nieważne:) Bardzo lubi "Trudny rachunek" (o
        kaczuszkach, gdzie "jedna biała, druga szara a trzeciej nie było").
        Zasiadł młodzieniec na ubikacji i po kilku minutach woła - "dwie
        kuuuupyyy - jedna duża, druga mała a cieciej nie biło".

        Teraz będzie mniej kontrowersyjnie:
        Byliśmy w IKEA'i. Młodszy obejrzał wszystkie szafy po kolei - "stala
        siafa, stala siafa i stala siafa". "Dlaczego każda szafa jest stara -
        pytam, przecież to nowe szafy!!!" Mąż na to "Dlaczego? Przecież
        czytamy z G. "Opowieści z Narnii":)"
        -
    • zuzannao Re: Dzieci i książki 28.11.09, 13:16
      Dziękuję za odświeżenie ładnego wątku!
      Nasz (prawie) siedmiolatek ostatnio wracał ze szkoły w ulewnym deszczu i
      przemokła mu kurtka. Po przyjściu do domu oświadczył:"Mamo, moja kurtka zupełnie
      straciła kwason!". Dopytywany, o co chodzi, wyjaśnił, że kwason to musi być
      substancja impregnująca, dzięki ktorej ubrania stają się nieprzemakalne, bo w
      Muminkach jest takie zdanie, że "po deszczu kapelusz Włóczykija do reszty
      stracił kwason".
      • dommi Re: Dzieci i książki 29.11.09, 15:41
        A moja córeczka, która ma 2 lata i prawie 8 miesięcy często ostatnio opowiada
        zmyśloną historię, jak to była w kraju "wygodnicki" -
    • sinceramente Re: Dzieci i książki 29.11.09, 19:54
      Nasza Mysz od jakiegoś czasu doprowadzała nas cytatem z "Bardzo pracowitego dnia"
      - Kochanie, chodź, zjesz obiad (lub też "załóż buty" itp.)
      - Mamo jestem za bardzo zajęta, żeby komuś pomagać!
      • sinceramente Re: Dzieci i książki 29.11.09, 20:14
        Miało być:
        doprowadzała nas do szału cytatem...
        • silije.amj Re: Dzieci i książki 30.12.09, 11:48
          Widzę, że czytałyście "I kto to papla" :-) Moja Julka też jest w tym słowniku, w
          trzech odsłonach. Wasze dzieci też rozpoznałam oczywiście! Kupiłam na pamiątkę i
          dumam jak to możliwe, że tyle lat minęło - ta sama malutka Julka od śmiesznych
          powiedzonek kończy za 5 dni 10 lat.
    • alistar1 Re: Dzieci i książki 09.02.10, 10:09
      Halooo, dawaj popcoln! usłyszałam od mojego trzylatka. Dopiero po
      chwili dotarło do mnie, że to tylko Nusia, czy raczej jej
      braciszkowie:)
      • abepe Re: Dzieci i książki 17.02.10, 23:42
        alistar1 napisała:

        > Halooo, dawaj popcoln! usłyszałam od mojego trzylatka. Dopiero po
        > chwili dotarło do mnie, że to tylko Nusia, czy raczej jej
        > braciszkowie:)

        Aha, u nas króluje - to będzie giciol!
        • zuzuua Re: Dzieci i książki 19.02.10, 13:39
          Zosia jak miała ok 3 lat "mamo chce wierszyk lo,lo,lo"; chodziło o Ptasie Radio
          Tuwima :) czytamy od fragmentu: pierwszy słowik zaczął tak... mamy Czerwonego
          Kapturka w wersji Disneya, występują również 3 małe Świnki - tu jest problem
          gdzie podział się Gajowy (?), i dlaczego jedna z 3 świnek nazywa się Prosiaczek,
          bo przecież Prosiaczek jest tylko 1 w Kubusiu Puchatku.
          starałam się swojej córze czytać od pierwszych dni na dobranoc, dopiero od 2
          r.ż. udało mi się wyrobić nawyk mycie-łóżko-czytanie. i teraz każdego wieczora:
          "mamo pocitaj" :D nawet jak miałam katar i ledwo mówiłam to musiałam chociaż 1
          krótki wierszyk "pocitać"
          • abepe Re: Dzieci i książki 03.05.10, 00:14
            Tata i trzylatek czytają "Kazia i nocnego potwora". Po przerzuceniu którejś
            strony mały zamiast taty wygłasza "grr, grr" (jedyny tekst na tej stronie). Tata
            przekłada kartkę i czyta dalej. "Nie, nie przeczytałeś tego co jest wcześniej"
            mówi mały. "Bo ty przeczytałeś" odpowiada tata. "Ja? Ja nie umiem czytać!!!"
            • abepe Re: Dzieci i książki 04.06.10, 11:06
              Wracając z lasu natknęliśmy się na stada gąsienic, które usiłowały popełnić
              samobójstwo włażąc na drogę. Zaczęliśmy (nie tylko my zresztą) je zawracać na
              łąkę. Niestety co jakiś czas trafialiśmy na rozjechany egzemplarz. "Ojej, nie
              żyje!' powiedział sześciolatek. Ja na to: "Wiesz, to tak jak w książce o gęsi,
              stanęła przy gąsienicy śmierć..."
              "Nie - krzyknął trzylatek - to nie sa gĘsienice tylko gĄsienice!!!"
    • steffa Re: Dzieci i książki 04.06.10, 22:22
      Mój syn na dzień dziecka dostał książkę i rano czyta: "Poradnik małego skauta".
      Po chwili słyszę: "Nic z tego nie rozumiem".
    • gopio1 Re: Dzieci i książki 05.06.10, 15:54
      Czytam na dobranoc Kubie (3) "Wujka Puszkina"
      - "... i pomaszerował w kierunku Dworca Głównego."
      - Mamo, nie wolno mówić gówno! To jest bardzo brzydkie słowo!

      ***
      Pytam dzieci (5 i 3 lata) co im włączyć do słuchania na dobranoc.
      Kuba: Ja chcę Złotą kaczkę!
      Maja: A ja chcę Złotą rybkę!
      Ja: Dobra, to najpierw włączę Złotą rybkę, a potem Złotą kaczkę.
      Kuba: Oooo! To dziś będziemy mieć złote sny!

      ***
      W drodze do Krakowa czytałam dzieciom książkę "Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie" Terakowskiej. Kuba (6) bardzo się zainteresował Wieżą Mariacką. Przez całą dalszą podróż nie mógł się doczekać kiedy ją zobaczy i usłyszy hejnał. Na Rynku wypatrzył obiekt swojego zainteresowania.
      - Jest! To ona! Wieża Marsjańska!

      ***
      Kuba (6) zabrał kiedyś do przedszkola "Kupę" Dwóch Sióstr. Trzymał ją w rękach za plecami.
      Pani: Co tam Kubusiu dziś przyniosłeś?
      Kuba: Gówienko...

      ***
      Maja (5) zwraca się do swojego starszego brata per "bachor". Dziwię się, że zna takie słowo i upominam ją, żeby go nie używała, bo jest niezbyt miłe.
      Maja: Tak było w Dzieciach z Bullerbyn! Czyli mogę go używać, bo to z książki dla dzieci.

      ***
      Kuba (7) przerabiał w szkole "Jacka, Wacka i Pankracka". Po przyjściu ze szkoły:
      - Mamo, właśnie miałem Cię zapytać - bo przecież Wacek to siusiak? Tak się mówi na siusiaka - Wacek. Słyszałem kiedyś w szatni na karate, jak starsi chłopcy mówili, jak jeden zakładał spodnie, to powiedział, że mu z gaci wyskoczył Wacek!

      ***
      Dzieci (7 i 5) czytają sobie "Skąd się biorą dzieci" Brykczyńskiego. Ponieważ temat był poruszany już wiele razy, a książka jest napisana w żartobliwym tonie, bez żadnej tam fachowej terminologii, sprawdzam, co pamiętają z wcześniejszych naszych rozmów.
      Ja: To gdzie rozwija się dziecko?
      Kuba: W brzuchu mamy.
      Ja: A dokładniej? Jak nazywa się ta część ciała?
      Kuba: Yyy... czekaj, czekaj... Racica?

      ***
      Wracamy ze szkoły. Kuba (7) szura butami o chodnik.
      Ja: Kuba, czy musisz tak szurać?
      Kuba: Muszę.
      Ja: Nie musisz. Idź tak, żeby Cię nikt nie słyszał.
      Kuba: Przykro mi, nie jestem hobbitem. Nie mam nawet owłosionych nóg, które by sprawiały, że moje nogi by nie szeleściły.
    • alistar1 Re: Dzieci i książki 07.06.10, 09:56
      U nas ostatnio postulat wymiany siostry na "trójkołowy rowerek" :)
      • abepe Re: Dzieci i książki 07.06.10, 16:49
        Trzylatek komentował dziś ilustracje P. Pawlaka do "Z górki na pazurki" Z.
        Beszczyńskiej. (Takie jak ta ze strony Media Rodzina:

        mediarodzina.com.pl/nowa/fragmenty/z_gorki_na_pazurki.jpg
        Tu jest dużo pomalowane! Nie wolno malować po książkach!!!
        • angie44 Re: Dzieci i książki 29.07.10, 21:18
          Franek - 2 lata 3 mies. - cechy molowe wykazywał od dawna, ale ostatnio pasja
          przybrała na sile.
          ***
          Po przeczytaniu pierwszego Paddingtona, F. się tak zainspirował, że któregoś
          dnia zażądał "gzianek z majmojadą jak padinton". Znalazłam powidła, zrobiłam
          tosta, podaję synkowi, a on na to z wyrzutem: "ale w foteju!"

          ***
          kilka dni później zdecydował, że będzie jadł, ale tylko "bufecie kojejowym"...
          chyba czas jechać do Londynu :D

          ***
          gdy ukochał Pana Maluśkiewicza, chodził po domu i wołał np. tatę: "tato, gdzie
          jesteś? cip cip, jejojybku..."
          • kasia111177 Re: Dzieci i książki 01.08.10, 16:22
            Dla mojego dwuipółlatka ostatnio na miano "baji" zasłużył Pozytywizm
            Markiewicza z serii Wielka Historia Literatury Polskiej. Czyta namiętnie.
    • alistar1 Re: Dzieci i książki 19.08.10, 14:13
      Zastanawiam się, czy książki przekładają się u Was również na sfery
      kulinarne? Moje dzieci, odkąd poznały Trzy niedźwiadki, notorycznie
      domagają się ode mnie owsianki:) Właśnie siedzę i szukam jakiegoś
      dobrego przepisu:) Czy w Niesmaczniku Natalii Usenko nie było
      owsiankowego wiersza? :)
      • pa_yo Re: Dzieci i książki 19.08.10, 14:30
        Wiesz co Nestle ma taki produkt sniadaniowy Nesvita, drogi jest, ale
        mozna posłuzyć sie pomysłem - płatki owsiane błyksawiczne zalać
        ciepłym mlekiem do wysokości płatkow w kubku, dodac jakies suszone
        owoce albo czekolade i gotowe.

        Mi ta Nesvita bardzo smakuje, ale memu dziecięciu już niekoniecznie
        niestety - hehehe
        • madas9 Re: Dzieci i książki 20.08.10, 08:26
          Adaśko (lat 4,5) psocił - mówię więc do niego; Adaś uspokój się, bądź grzeczny a
          Adaśko na to: Ja jestem psotny Emil :)
        • angie44 Re: Dzieci i książki 20.08.10, 09:09
          no błagam :) po co robić owsiankę z paczki jak można zrobić ją z płatków owsianych?

          garść rodzynek, dwa daktyle/figi, kilka suszonych moreli, łyżkę płatków
          kokosowych wrzucasz do garnka ze szklanką wody i Na wrzątek wrzucasz dwie łyżki
          płatków owsianych/orkiszowych/pięć zbóż i gotujesz na małym ogniu ok. 10-15
          minut. Dodajesz łyzkę masła i pyyycha! :)

          PS książkowe jedzenie jak najbardziej inspiruje mojego synka: wyżej pisałam o
          gziankach z majmojadą Paddingtona, była tez pizza (od Mamy Mu) i głównie słodycze :)
          • alistar1 Re: Dzieci i książki 20.08.10, 09:16
            Dziękuję za wszystkie sugestie:) Nie chcę zaśmiecać kulinarnie tego
            wątku, ale u nas książki i jedzenie są w bardzo bliskim sąsiedztwie.
            • abepe Re: Dzieci i książki 20.08.10, 09:32
              Owsiankę moje dzieci jedzą przyrządzaną przez tatę(mają też taki przysmak-płatki
              kakaowe, na które nie mogę patrzeć, bo wyglądają jak błoto:))

              U nas jakoś nigdy książki nie wywoływały zachcianek kulinarnych. Do czasu "Jem
              zdrowo i strzelam gole":))Młodszego ta książka zachęciła do jedzenia kilku
              rzeczy, których wcześniej odmawiał. Ale najbardziej spektakularny wpływ ta
              książka miała na starszego, który do tej pory miał do gry w piłkę stosunek
              niechętny (wspierany przez mierne umiejętności). Starszy zaczął grać w piłkę:))
              Zbiegło się to w czasie z mistrzostwami świata, więc wyglądało jakby się
              zainspirował meczami (których nikt u nas nie ogląda). Znajomi stukali się w
              czoło, gdy mówiłam, że zaczął grać w piłkę po lekturze książki:)))))))))))
              • abepe Re: Dzieci i książki 03.09.10, 21:42
                Właściwie tata dzieci i ich książka:
                Ja:"U małego w przedszkolu jest pan"
                Mąż: "Pan Radzio?"

                Konkurs!!!
                • joagraba Re: Dzieci i książki 03.09.10, 23:55
                  Proste :-). "Igor i lalki". Kocham to po prostu i całą Piję Lindenbaum = Nusię.
                  Pozdrawiam przedszkolnie
                  • abepe Re: Dzieci i książki 05.09.10, 07:18
                    U nas pan Radzio to bardziej "Nusia i wilki", bo ta książka towarzyszy nam od 2
                    lat niezmiennie:)

                    Nasz pan "Radzio", nie jest standardowym panem przedszkolankiem (czy są tacy w
                    Polsce?), to właściciel przedszkola, który prowadzi z dzieciakami zajęcia przy
                    muzyce.
                    Po pierwszych zajęciach integracyjnych w przedszkolu mały na pytanie "pamiętasz,
                    jak ma na imię pan z przedszkola?...Krzy...?" "Krzyżyk" odpowiedział dzielny
                    debiutant:))

                    Pozdrawiamy serdecznie wszystkich debiutantów i weteranów wszystkich poziomów
                    edukacji!!!
                  • taria Re: Dzieci i książki 06.09.10, 23:27
                    joagraba napisała:

                    > Proste :-). "Igor i lalki". Kocham to po prostu i całą Piję Lindenbaum = Nusię.
                    > Pozdrawiam przedszkolnie

                    Akurat w książce o Igorze pana Radzia nie ma :) Z dorosłych płci męskiej jest tylko tato Igora.

                    Za to jest przedszkole, w którym można przynosić swoje zabawki, włożyć lalki do zamrażarki albo kąpać w umywalce.
                    Nelka doszła do wniosku, że dla takich atrakcji można przeboleć to, że chłopcy bawią się lalkami ...
                    • joagraba Re: Dzieci i książki 07.09.10, 21:48
                      Tak, faktycznie się wyrwałam za wcześnie - to "Nusia i wilki" była ;).
                    • abepe Re: Dzieci i książki 07.09.10, 22:07
                      taria napisała:
                      > Nelka doszła do wniosku, że dla takich atrakcji można przeboleć to, że chłopcy
                      > bawią się lalkami ...

                      Mój pierwszego dnia najpierw poszedł się bawić Barbie, potem ugotował obiad w piekarniku:))
                      • steffa Re: Dzieci i książki 07.09.10, 22:21
                        Mój syn lalki rozbierał, a potem oklejał je podpaskami............
                        • abepe Re: Dzieci i książki 23.10.10, 22:35
                          Siedmiolatek zasiadł z książką na kanapie. Trzylatek usiadł obok czekając na czytanie. Starszy czyta bezgłośnie. Młodszy czeka, czeka. "Aha, tego nie umiesz czytać" stwierdza.

                          Starszy po kilkunastu miesiącach samodzielnego czytania komiksów i encyklopedii wziął się za dłuższe teksty. Na pierwszy ogień poszła..."Biblia dla dzieci na każdy dzień" Oszajcy.
                          Na drugi - "Wielka księga strachu". Zaniepokoiłam się, czy straszne opowiadania czytane przed snem nie będą przyczyną koszmarów. "Co ty, mamo, to nie jest straszne. Okazało się, że ten chłopiec to jest po prostu duch" - usłyszałam.

                          Chyba naprawdę groza na dobranoc mu nie straszna. Dzisiaj po przeczytaniu "Pettsona na biwaku" wziął się za opis "Sądu ostatecznego" Memlinga z przewodnika dla dzieci.
                          • abepe Re: Dzieci i książki 23.10.10, 22:41
                            Poszliśmy dziś podczas warsztatów w ramach Bałtyckich Spotkań Ilustratorów poprosić o autograf Ewę Stiasny w książce "Nie każdy umiał się przewrócić". Siedmiolatek miał jednak uwagę do ilustracji - "Wyglądają, jakby ktoś chciał zmazać to, co narysował i mu nie wyszło" (on się zna, bo ostatnio dużo zmazuje, kaligrafia mu nie idzie najlepiej:))
                            • abepe Re: Dzieci i książki 05.11.10, 12:01
                              Czytamy "Arystotelesa" - historię kota, który wciąż wpada w kłopoty. Na obrazku scen mrożąca krew w żyłach - kotek bawi się na torach nieświadomy, że pędzi na niego pociąg.
                              -Patrz, kotek prowadzi lomokotywę - mówi trzylatek.
                              -Nie prowadzi, ona go zaraz rozjedzie - prostuję.
                              -Aha, i wagony też.
                              Na następnej ilustracji kot leży przestraszony a nad nim przejeżdża pociąg.
                              -Widzisz - mówię - właśnie dlatego nie wolno bawić się na torach.
                              -Ale można na nich leżeć!

                              Nie polecam "Arystotelesa" jako książki do pogadania o niebezpieczeństwach:))
                              • steffa Re: Dzieci i książki 06.11.10, 00:13
                                Musisz mu pokazać jakieś njusy o rozjechanych samochodach na przejeździe. Może lubi dosłowność.
                                • abepe Re: Dzieci i książki 06.11.10, 11:04
                                  steffa napisała:

                                  > Musisz mu pokazać jakieś njusy o rozjechanych samochodach na przejeździe. Może
                                  > lubi dosłowność.
                                  >

                                  Musiałabym mu pokazać rozjechany samochód. On wierzy w to co widzi. W zeszłym roku jako jedyne dziecko twierdził, że prezenty przyniósł wujek Darek nie święty Mikołaj, bo widział jak wujek wracał od drzwi:))
          • pa_yo Re: Dzieci i książki 20.08.10, 09:28
            Hej :) przeczytaj uwaznie - nie robie owsianki z paczki, a jedynie
            zainspirowała mnie prostota przygotowania :)
    • alistar1 Re: Dzieci i książki 20.08.10, 08:52
      Moja córka miała wtedy jakieś pięć lat. Jedziemy autobusem. Głos
      wyczytuje kolejne przystanki. Następny przystanek: Dworzec Wschodni
      itd. Moje dziecko na całe gardło: Następny przystanek: Willa
      Śmiesznotka.
      :)
      • kate.2 Re: Dzieci i książki 05.11.10, 12:52
        Moja dwulatka {(dokładnie 2latka i 2 tyg) po lekturze "Rybak i złota rybka"} : Mamo spełnij moje trzy życzenia, jesteś przecież złotą rybką, pierwsze: chcę malować farbami, palcami :) następne rysujemy kredkami, itd nie było ich 3, każde kolejne było trzecie :)
    • sinceramente Re: Dzieci i książki 05.11.10, 13:26
      U nas ostatnio pokłosie zbiera Janosch, a właściwie "Miś i Tygrysek chodzą po mieście" (tytuł, którego nie trawię za nachalny dydaktyzm). Zatem mój troll (już niemal czteroletni) za każdym razem, gdy ktoś z dorosłych się pomyli dobitnie zwraca na to uwagę:

      Tata- Na zajęcia do pałacu pojedziemy jutro.
      Troll - Tato! Co TY OPOWIADASZ?! Do pałacu jeździmy w poniedziałki. Przestań się mylić! Wbij sobie to raz na zawsze do głowy! Umowa stoi?

      Jeszcze nie udało mi się rozpracować skąd paskuda mała wzięła hasło "umowa stoi", bo my raczej tego nie używamy, a z książki też chyba tego nie zna.

      A jeżeli gdziekolwiek i cokolwiek skojarzy się z opowieściami o Misiu i Tygrysku, dostaje ataku radosnego (i głośnego) rechotu i wykrzykuje donośnie: "Miś i Tygrysek! Miś i Tygrysek!" (a wszyscy "nieuświadomieni" myślą, że chodzi o Kubusia Puchatka, czym wprawiają ją w nieustanną irytację).
      • abepe Re: Dzieci i książki 05.11.10, 17:16
        sinceramente napisała:

        > U nas ostatnio pokłosie zbiera Janosch, a właściwie "Miś i Tygrysek chodzą po m
        > ieście" (tytuł, którego nie trawię za nachalny dydaktyzm).

        Coś Ty? Przecież to właśnie parodia dydaktycznych opowiastek:)
        • sinceramente Re: Dzieci i książki 05.11.10, 20:33
          > > U nas ostatnio pokłosie zbiera Janosch, a właściwie "Miś i Tygrysek chodz
          > ą po m
          > > ieście" (tytuł, którego nie trawię za nachalny dydaktyzm).
          >
          > Coś Ty? Przecież to właśnie parodia dydaktycznych opowiastek:)

          No to ja nie czuła jestem na wymiar parodystyczny tego dzieła, bo drażni mnie szalenie i z radością oddam je do biblioteki, żeby inni mogli się nim nacieszyć ;)

          Dziś był dalszy ciąg opowiastek o pomyłkach dorosłych. Wracamy z przedszkola, Troll opowiada, że pani dziś czytała im książkę o głodnym misiu ("Pan Miś jest głodny"). Na moje pytanie, która pani (są dwie) odpowiedziała: Pani Kasia. I wiesz? Ona jest bardzo dzielna, ani razu się nie pomyliła, a ja sprawdzałam!
    • zona_mi Re: Dzieci i książki 23.11.10, 19:57
      Pani czytała pierwszoklasistom o Kubie i Bubie.
      Kacper (6,5) po przyjściu do domu:
      - Ten Kasdepke w ogóle nie umie wychowywać swoich dzieci. Wiesz, że oni bekają przy jedzeniu?!
      • abepe Re: Dzieci i książki 11.01.11, 21:11
        Uczęszczający do najmłodszej grupy przedszkolnej mój młodszy syn, miłośnik "Yumi" chce się na bal karnawałowy przebrać za "pysne susi".
        • mysia125 Re: Dzieci i książki 26.12.11, 21:29
          Obawiam sie, ze mnie niestety moze spotkac przyjemnosc wyczarowania "pysnego susi" na karnawal - mam w domu susiozercow...

          --
          Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
          • abepe Re: Dzieci i książki 08.01.12, 21:16
            W rozmowie przy dzieciach wspomniałam o Beatrix Potter. Starszy - potteromaniak - oburzony zakrzyknął Jak to Bellatrix... Potter?!!!!!
    • alistar1 Re: Dzieci i książki 04.02.11, 22:24
      Mikołajek rządzi. Filmowo i książkowo. Podczas każdego seansu z pokoju dobiegają gromkie śmiechy, a szczególnie podczas oglądania sceny, w której do klasy Mikołajka przychodzi na zastępstwo nowa nauczycielka, a Kleofas nieoczekiwanie uznany zostaje przez nową panią za "bardziej bystrego" niż pozostali uczniowie.
      Wieczorem czterolatek siada nad grubaśnym tomem z filmową okładką i uważnie ją studiuje. Naraz pyta: "A który to jest ten KleoFIL?"
      • alistar1 Re: Dzieci i książki 04.02.11, 23:18
        Było to na jesieni. Stoimy w sklepie przy półce z nasionami i cebulkami. Moja sześciolatka rozgląda się i pyta: A gdzie zimowit jesienny??

        - ... I wróciła do domu. Siostry tymczasem wyszły za mąż i wyprowadziły się- czytam sześciolatce na dobranoc.
        - Ale dlaczego się wyprowadziły?
        - No, wiesz, jak się wychodzi za mąż, to chce się mieć swój dom. Ale przecież można mieszkać w pobliżu rodziców i często się z nimi widywać.
        - Ja zawsze będę mieszkała z tobą.

        Czterolatka dostała dwie laleczki siedzące na saniach zaprzężonych w psa.
        -To chyba Kaj i Gerda- mówię.
        -Tak, Kajs i Gerda – przytakuje (a czytaliśmy akurat opowiadania Astrid Lindgren „Dzielna Kajsa”)

        Mówię do mlodszego syna (który wtedy jeszcze niewiele mówił):
        - Powiedz to po polsku, bo nie wiem, o co ci chodzi.
        - Na razie to on mówi po szwedzku- komentuje M. (a było to w czasach, gdy rozpoczynałyśmy naszą przygodę z Zakamarkami).

        • steffa Re: Dzieci i książki 19.03.11, 18:59
          Coś w tym jest. Oglądaliśmy ostatnio szwedzkiego kucharza. :)
    • kaixa Re: Dzieci i książki 04.02.11, 22:44
      Moja czterolatka ostatnio zamiast od slow "Moim zdaniem..." zaczela swoja wypowiedz od "Moim rozdzialem...". Zastanawiam sie, czy przypadkiem nie za duzo czytamy :-)
      • per-vers Re: Dzieci i książki 06.02.11, 12:22
        Czytamy "Anaruka, chłopca z Grenlandii". Przy fragmencie o tym, że eskimosirzadko się myją, moja córka (lat 6), która najchętniej codziennie robiłaby sobie Dzień Brudasa, wykrzyknęła:

        Ja chcę na biegun! Chcę być Biegunką!
        • abepe Re: Dzieci i książki 06.02.11, 14:29
          Siedmiolatek przyglądał mi się gdy malowałam rzęsy i dość pogardliwym tonem skomentował: "Naoglądałaś się reklam! I teraz wyglądasz jak jakaś Żygożelka" (skutek czytania "Matki Polka" i "Magicznego drzewa. Tajemnicy mostu")
          • abepe Re: Dzieci i książki 20.02.11, 22:19
            Prawie czterolatek po lekturze "Mikołajka" do taty podczas ubierania na spacer: "Pospiesz się, idioto!"

            (Na razie w domu, ale spodobało mu się, więc spodziewam się występów w przedszkolnej szatni"
            • abepe Re: Dzieci i książki 11.03.11, 21:23
              Moi synowie rano bawili się klonami z lego Star Wars. Mały wczoraj zrobił z papieru książki (tzn. wyciął prostokąty z kolorowego papieru i złożył je na pół). Jeden klon dostał taką książkę i czyta "Był sobie raz Patryk". Starszy na to: "Nie, to ma być o gwiezdnych wojnach". Młodszy: "Był sobie raz Patryk w kosmosie, ale nie lubił kosmitów..." "Coooooooooo?!" przerywa mu starszy!

              https://tatarak.com/images/okladka_co_2.jpg
              • abepe Re: Dzieci i książki 19.03.11, 17:29
                Czytaliśmy dzisiaj "O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę".

                Potem czterolatek wyciągnął "Nocną wyprawę"

                https://merlin.pl/Nocna-wyprawa_Bohdan-Butenko,images,6,83-247-0178-8.jpg


                I mówi: A to książka - "Kto mi nadepnął na głowę!"

                • abepe Re: Dzieci i książki 19.03.11, 18:40
                  W "Piotrusiu Panu" jest scena, gdy po wypiciu trucizny zaczyna umierać Dzwoneczek. Ratunkiem dla niej może być wiara dzieci we wróżki. Piotruś postanawia się przyśnić dzieciom i poprosić je o klaskanie - znak, że wierzą we wróżki.

                  Pytam siedmiolatka - "A ty byś klaskał?"
                  Opowiada: "Ja? Nie! Wprawdzie wierzę we wróżki, ale nie wierzę w Piotrusia Pana!"
                  • steffa Re: Dzieci i książki 19.03.11, 18:58
                    "Wprawdzie" - bardzo ładne słowo. :)
                    • abepe Re: Dzieci i książki 19.03.11, 19:03
                      steffa napisała:

                      > "Wprawdzie" - bardzo ładne słowo. :)

                      Tak mówią książkowe dzieci:) Czterolatek wczoraj pytał czy jest blady czy spąsowiał (skutek miłości do Kota Prota).
                      • gopio1 Re: Dzieci i książki 21.03.11, 19:53
                        Syn (8) mi oświadczył: "Chyba wiem jak zginęli Riddle'owie! Mogę Ci powiedzieć moją sugestię?"

                        Córka (6) obserwując nasze koty (które dostały do wylizania puszkę po tuńczyku i Leon odpychał głową Moli):
                        Maja: Leon, ty masz jakiś dziwny stosunek do Moli, naprawdę!
                        • abepe Re: Dzieci i książki 21.03.11, 20:01
                          gopio1 napisała:

                          > Syn (8) mi oświadczył: "Chyba wiem jak zginęli Riddle'owie! Mogę Ci powiedzieć
                          > moją sugestię?"

                          :)) Mój siedmiolatek oświadczył dzisiaj: "Mamo, Szymon chyba jednak nadal mnie lubi. A miałem taką teorię, że..."
                          (I zastanawiam się, czy to słownictwo nas-rodziców, czy książkowe:)

                          > Córka (6) obserwując nasze koty (które dostały do wylizania puszkę po tuńczyku
                          > i Leon odpychał głową Moli):
                          > Maja: Leon, ty masz jakiś dziwny stosunek do Moli, naprawdę!

                          Dobrze, że mu nie grozi konsekwencjami zachłanności rodem z Jasia i Małgosi (przepraszam, siedzę właśnie z psychoanalitycznych analizach baśni:)
    • mama_kasia Re: Dzieci i książki 31.03.11, 10:55
      Najmłodsza (8 lat) mi się przełamała. Zaczęła czytać sama dla siebie :)
      O czym z radością donoszę :)

      Była 10-a rano, a dziewczę jeszcze z łóżka nie wstało.
      Zaglądam do pokoju. Najmłodsza leży na plecach, przed nią książka z Florką.
      Pytam, czy długo już tak czyta. ...Nie wiedziała :)
      A dzień wcześniej "Lottę z ulicy Awanturników" wciągnęła.
      Myślę, że tak jej już zostanie. Uff ;-)
      • abepe Re: Dzieci i książki 31.03.11, 11:40
        Gratuluję, Kasiu:) Nie ma to jak czytanie w łóżku podczas choroby:) Mój pierwszak ostatnio wciągnął połowę "Piotrusia Pana".
        Mnie się marzy taka choroba z książką w łóżku, ale nie udało się od 8 lat. Udaje Wam się pochorować czytelniczo?
    • mamalgosia Re: Dzieci i książki 31.03.11, 13:30
      To nie zabawne, ani pewnie nie ciekawe, ale pisze. Otóż mój Młodszy zaczął czytać do poduszki. Wieczorem pada przy wspólnym czytaniu, ale rano budzi się czasem wcześniej i czyta. Ostatnio też w innych sytuacjach (przy stole, w ogrodzie). Nie dawno zaczął czytać (5,5 lat) i nie wiedziałam, czym go zachęić. Podsuwałam mu dziecinne książeczki, takie w twardych okładkach, ale męczył się, niby fajne, ale po dwóch kartkach odkładał zasapany. "Gąska Balbinka" niby śmieszna, ale też jakoś mu szła pod górkę.
      Próbował komiksy Starszego Brata, niby ok, ale bez sensacji, nie kończył, odkładał na półkę.

      Przełom nastąpił przy "Bobo" (Markus Osterwalder ). Wypatrzyłam w bibliotece, przyniosłam do domu i trafiony-zatopiony:) Młodszy przeczytał samodzielnie i zawołał "co teraz mam czytać"? No więc czyta "Auta", ale już z pożądaniem popatruje na "Mellopsów":) (choć co do Mellopsów, to nie wiem, czy moje pożądanie ich w księgarni nie było większe;) )
      • mamalgosia Re: Dzieci i książki 31.03.11, 15:29
        oj, zapomniałam, jeszcze "Ciekawski George" był w międzyczasie.

        Ciekawe, że Młodszy nie czyta tych książek, które w jego wieku lubił Starszy
        • abepe Re: Dzieci i książki 31.03.11, 16:56
          Mamałgosiu - 5,5 roku, super, że bierze się za dłuższe książki:) Mój syn zaczął czytać dokładnie w tym samym wieku, przeczytał obrazkowe brata a potem przez 1,5 roku komiksy i encyklopedie. Teraz potrafi przeczytać ciągiem kilka rozdziałów "Piotrusia Pana" czy "Magiczne drzewo", ale raczej jeszcze pozostaje przy komiksach, tekstach ze Świerszczyka (świetne dla początkujących) encyklopediach i gazetkach. Nie ma jeszcze nawyku samodzielnego zaczynania nowej książki zaraz po zakończeniu poprzedniej. Tu liczy na rodziców.
          • abepe Re: Dzieci i książki 31.03.11, 17:03
            Mojego pierwszaka odwiedziły dzisiaj zaprzyjaźnione bliźnięta z jego klasy. Dziewczynka orzekła - "macie ładniejszy dom niż my, tak kurturarnie, tyle książek! Gdy będziemy starsi - będziemy je od Was pożyczać":)))))))))
            Zainteresował ją leżący na stole "Król bólu" Dukaja, do którego mój mąż włożył pluszową zakładkę w kształcie paszczy i nóg tyranozaura:)
            • mamalgosia Re: Dzieci i książki 31.03.11, 19:40
              Miałaś na myśli "Król bulu";)

              A co do kurtury, to strasznie zbiera kurz
              • abepe Re: Dzieci i książki 31.03.11, 19:55
                mamalgosia napisała:

                > Miałaś na myśli "Król bulu";)
                >
                > A co do kurtury, to strasznie zbiera kurz

                Bez polityki, proszę:))
                A odkurzacz ręczny do sprzątania kurtury dziewczynka też zaciekawiona obejrzała.
                • mamalgosia Re: Dzieci i książki 01.04.11, 19:50
                  Też bym zaciekawiona obejrzała, bo jakoś nie mam patentu na tę sprawę
                  • abepe Re: Dzieci i książki 01.04.11, 20:27
                    mamalgosia napisała:

                    > Też bym zaciekawiona obejrzała, bo jakoś nie mam patentu na tę sprawę

                    Poszukaj odkurzaczy ręcznych. Mój jest dość kiepski, ma słabą moc. Kiedyś wymienię na lepszy.
                  • abepe Re: Dzieci i książki 22.06.11, 14:19
                    Mój starszy odbierał dzisiaj trofea na zakończenie roku. Najpierw odebrał nagrodę książkową za naukę, potem został wywołany do odebrania nagrody za wygraną w konkursie recytatorskim. Dyrektor musiał go wywołać trzy razy, gdyby nie kumpel siedzący obok i tak by nie wyszedł. Zdążył się zagłębić w lekturę pierwszej nagrody:))
                    • abepe Re: Dzieci i książki 07.07.11, 17:23
                      Mój czterolatek upiera się, że tytuł tej książki

                      https://www.zakamarki.pl/photos/350/main_mini

                      brzmi "Dzień dziecka Z Bullerbyn"
    • alistar1 Re: Dzieci i książki 14.04.11, 21:56
      Kończymy czytanie Tajemnicy gazety. Czterolatek zerka mi przez ramię i pokazuje na walczącą z nadwagą Pię Pen-Tax. "To ty???"
      • mama_kasia Re: Dzieci i książki 15.04.11, 09:46
        :D uśmiałam się :D
        • steffa POLICJA! 15.04.11, 11:33
          POLICJA!
          Krzyczy moja córka, gdy życzy sobie podania jej z półki "Alicji w Krainie Czarów" Sabudy.
          • abepe Moja wpadka, czyli... 26.04.11, 23:27
            ...skutki czytania "Mikołajka":

            W Wielkim Tygodniu czytałam dzieciom Ewangelię dla dzieci.Doszłam do fragmentu o pojmaniu Jezusa:
            "Zabrali Go do wielkiego kapłana Anna, eee...Annanasza!!!"(tu sarkastyczny śmiech męża). Gdy doszłam do stojącej pod krzyżem żony Kleofasa cała rodzina ryczała ze śmiechu:(((
    • katriel Re: Dzieci i książki 09.07.11, 01:11
      Syn (2 lata 2 miesiące) ogląda obrazki w "Szkolnej encyklopedii. Matematyka"
      (którą jego mama wiele lat temu dostała jako nagrodę na zakończenie roku
      w podstawówce, nie żebyśmy mu takie rzeczy kupowali). W pewnym momencie
      wskazuje obrazek i woła:
      - Hipejbojojda!
      - To nie jest hiperboloida, to jest hiperbola - prostuje tata dziecka (skądinąd
      matematyk) cokolwiek roztargnionym tonem. - Żeby wyszła hiperboloida,
      musiałbyś ją obrócić wokół osi symetrii.
      Syn podnosi książkę (z trudem, bo to duża książka jest) i w skupieniu próbuje...
      ją obracać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja