Dodaj do ulubionych

Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III?

15.04.06, 10:56
Witam,
Zawuważyłem tu dyskusję na temat oceny dla pierwszaka (jakiś czas temu) i
podejmuję temat ale w innym wątku. Co sądzicie o ocenie opisowej? Czy podoba
wam się taka, jaka jest?

Zadaję te pytania, gdyż moi znajomi nauczyciele ze szkół podstawowych, którzy
uczą w klasach młodszych, narzekają, że ocena opisowa mało mobilizuje dzieci
do pracy i systematyczności. Lepiej informuje o osiągnięciach ucznia niż sucha
cyferka, ale za to nie ma tzw. kija i marchewki w postaci bieżących ocen
cząstkowych, więc dziecko może nie odrobić sobie pracy domowej czy nie
przygotować się do zajęć, bo jedyną konsekwencją będzie wpisana do dzienniczka
informacja o tym fakcie - bez wpływu na promocję czy na jakieś wyróżnienie
końcoworoczne.

Niektórzy z moich znajomych ratują się, stawiając dzieciom jakieś słoneczka,
kwiatki itp. ale to już zakrawa na lekką paranoję, bo niby jest to pewien
rodzaj oceny, ale jednak nie jest.

Co WY o tym sądzicie? Dobrze by było z ocenami w I-III czy źle?
Obserwuj wątek
    • storczyk70 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 15.04.06, 12:25
      Jestem całkowicie za przywróceniem ocen. Ale czy to możliwe? Mój syn chodzi do
      III kl. i szkoda, że czasami nie wpadnie mu jakaś dwójka. Teraz dzieci nie
      dostają już żadnych znaczków ani ocen jest fatalnie. Pewnie dostaną szoku w IV
      kl. Moje dziecko ma chyba najtragiczniejszą nauczycielkę, ona nawet nie
      sprawdza prac domowych i nie pyta czy ktoś je odrobił. W przyszłym roku chcemy
      zmienić szkołę. Oceny opisowe to fatalny pomysłsad
      • iwonesik Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 15.04.06, 17:32
        Mój synek chodzi do IV klasy i przeżył szok, podobnie jak dzieci z jego klasy.
    • kasia_mm Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 15.04.06, 19:15
      system opisowy jest do bani

      cora chodzi do 1 klasy i nie ma zadnej motywacji do poprawy jakis slabszych
      wynikow, ani nie ma poczucia satysfakcji z ocen opisowych bo ich po prostu nie
      rozumie

      nauczycielka od polrocza wprowadzila system serduszek od 1 do 3 sztuk, od
      drugiej klasy beda one kolorowane - 3 kolory razy 3 serduszka - maxymalne
      zamieszanie a potem w 4 klasie bedzie szok jak wpadnie 1 czy 2.....

      moja tesciowa jest nauczycielka z 40 letnim stazem i jej ostatnie 4 lata w
      szkole kiedy opisowka zaczla dzialac wspomina najgorzej
      najsmieszniej bylo jak wypisywala swiadectwa i nie bylo wazne co sie napisze
      dzieciom tylko ilosc linii ktora musiala byc zapelniona opisem! dziecko swietne
      moglo byc opisane 3 zdaniami ale nie -musiala sie rozwodzic na kilkanascie linii
      dziecko zas slabe nie moglo byc szczerze opisane tylko jak najbardziej
      ogolnikowo zeby sie nie zalamalosad

      ta sama bzdura w nowym systemie edukacji to np sprawdziany 6 klasistow -
      widzialam jak te 12 latki przezywaly stres zw z egzaminem - stroje galowe, sala
      gimnastyczna z pojedynczymi lawkami, system testowy - jak na maturze - tyle ze
      na maturze sie ma 18-19 lat i innaczej rozumuje ...
      • storczyk70 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 15.04.06, 21:47
        Bardzo ciekawe jak długo nauczycielka będzie chciała bawić się w stawianie
        takiej ilości kolorowych serduszek. To jakaś kompletna bzdura.
        • zonaniezona1 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 15.04.06, 22:58
          Jestem za brakiem ocen. Mój syn kończy 6 klasę, jest wzorowym uczniem.
          Uważam ,ze nie ma powodu stresować dzieci ocenami. Dzieci maja poznawać, bawić
          się, uczyć ..nie dla efektów- ale dla samej przyjemności poznawania czegoś
          innego. Jeśli jest mądry nauczyciel to system się sprawdza. Pozytywnie
          motywować dzieci-to klucz do sukcesu w dalszej edukacji.
          • szymanka Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 16.04.06, 00:03
            Mój syn jest w III klasie i właśnie teraz, w ostatnim półroczu wprowadzono
            oceny. Kiedyś, jeszcze w pierwszej czy drugiej klasie przy okazji jakiejś
            duskusji zapytałam go, które z dzieci uczy się najlepiej a które najgorzej w
            klasie. Nie potrafił odpowiedzieć.
            Wiesz, tłumaczył, niektórzy kiepsko czytają ale dobrze liczą. Teraz, po kilku
            miesiącach oceniania już potrafi wymienić nazwiska najsłabszych uczniów.
            Oceny niestety różnicują dzieciaki na te które mają lepsze oceny i te które
            łapią jedynki czy dwójki. A raz przypięta łatka z opinią lepszego albo gorszego
            ciągnie się bardzo długo...

            Tak właściwie to do czego służą oceny (w sensie cyfrowym)?
            Czy potrzebne są dzieciom? Owszem mogą motywować do pracy ale w równym stopniu
            mogą do tej pracy zniechęcać. Bilans wypada na zero.
            Wolę zdecydowanie ocenę opisową. Jeżeli jest dobrze skonstruowana i nauczyciel
            rzetelnie i mądrze do niej podchodzi to można się o dziecku dowiedzieć o wiele
            więcej, niż gdy przynosi do domu cyferkę.
            • aka10 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 16.04.06, 14:31
              Madrze napisane,Szymankasmile
    • mlecz78 Jestem przeciw ocenom liczbowym 16.04.06, 14:06
      Oceny liczbowe podsycają niezdreową konkurencję wśród dzieci, a jeszcze
      bardziej podsycają tę konkurencję wśród rodziców.
      U niektórych dzieci mogą wprost wyrobić niezdrowy nawyk przyzwyczajenia się ,
      że jedynka czy dwója to normalny stopień, w wieku, gdy dziecko ma bardzo
      znikomy wpływ na swoją naukę.
      Dorośli chcą ocen, żądni średniej, odchylenia od średniej, w odniesieniu
      koniecznie do średniej klasowej, szkolnej i ogólnopolskiej.
      Chcą konicznie widzić czy ich młody jest o tę 0,001 lepszy od syka sąsiadów czy
      nie.
      Oceny zaś opisowe są złe, tylko dlatego, że mało różnią się od cyfrowych, bo
      nauczyciele idą po najmniejszej linii oporu.
      Uważam, że brak ocen powinien być utrzymany jak najdłużej, można by np. w 4 kl.
      wprowadzić jakiś system podwójnego oceniania: opisowo i stopniowy, by stopnie
      wprowadzać powoli i jak najpóźniej.
      • aq123456 za 16.04.06, 23:20
        W szkole moich dzieci od pierwszego dnia są oceny liczbowe (głównie 5i6 w
        różnych odmianach, rzadko 4, trójek i dwójek praktycznie brak, jedynki -
        sporadycznie, do poprawy, za brak zadania); zarówno dzieci, jaki i rodzice są
        zadowoleni.
        Na koniec - ocena opisowa, spełniająca swoją rolę.
        • mlecz78 Re: za 17.04.06, 19:09
          Niektórzy rodzice są zadowoleni - mogą konkurować dziećmi.
          Dzieci są za małe by znać wpływ ocen na ich własny rozwój.
          Jak jeden dostanie 5 a drugi 5- najwyżej się pobiją,
          albo będą płakać, że ma 4 a nie 5 i mama będzie niezadowolona.
          Uważam ,że wszelkie działania podsycające konkuerncję między dzićmi powinny być
          ograniczane.
          Poza tym cyfrowe oceny powodują, że rodzice słabszych dzici mogą celowo,
          perfidnie szkodzić lepszemu, z zazdrości.
          Brak ocen pozwala "ukryć" dziecko.
          A skąd się wzięło słowo "wychowanie"?
          Przed czym rodzice powinni "chować" dziecko?
          Dziecko to nie kwiatek na pokaz.
          • aq123456 Re: za 17.04.06, 21:19
            mlecz78 napisała:

            > Niektórzy rodzice są zadowoleni - mogą konkurować dziećmi.

            Nie no, nie w tym rzecz. Będziesz robić licytacje na piątki z gwiazdką, kropką,
            plusem i minusem??? Jest piątka i tyle, a ten dodatkowy szczegół jest istotny
            dla mobilizacji dziecka w danym momencie. Między rodzicami raczej wymieniamy się
            poglądami, czy dziecko płynnie czyta, czy nie robi literówek, blędów a nie czy
            dostało czterdziestą piątkę w serduszku czy dziesiątą szóstkę z minusem. Jak
            wprowadzali oceny opisowe, to też się cieszyłam, że nie będzie rywalizacji, ale
            dzieci same dopominają się o piątki i szóstki (w końcu na pustyni nie żyją i
            skalę ocen znają). A słoneczka czy chmurki to tylko mydlenie oczu.

            > Dzieci są za małe by znać wpływ ocen na ich własny rozwój.

            Kurcze, to może by tak wszelkie nagrody znieść (bo czym innym jest szóstka)?

            > Jak jeden dostanie 5 a drugi 5- najwyżej się pobiją,

            Jakoś przez kilka ładnych lat - nie zauważyłam takiej skali problemuwink

            > albo będą płakać, że ma 4 a nie 5 i mama będzie niezadowolona.

            Jak mama ma tendencje do niezadowolenia to marudzić i narzekać i tak będzie,
            wszystko jedno czy przeczyta opisówkę czy zobaczy smutne słoneczko.

            > Uważam ,że wszelkie działania podsycające konkuerncję między dzićmi powinny
            >być ograniczane.

            Ze szkodą dla wielu. Nie rozumiesz chyba jednaego, że oceny w pierwszych latach
            - w odróznieniu od nastepnych - mają w pierwszej kolejności mobilizować dziecko
            i nagradzać za wkład pracy, a nie za efekty. U nas nauczycielka w trudniejszych
            przypadkach pytała się rodziców, czy ich dzieci lepiej reagują na kij czy
            marchewkę i jak sugerują oceniać swoich pociech bieżącą pracę (która na koncowa
            opisówke i tak specjalnie nie wpływała)

            > Poza tym cyfrowe oceny powodują, że rodzice słabszych dzici mogą celowo,
            > perfidnie szkodzić lepszemu, z zazdrości.

            Uderz w stół ...???

            • mlecz78 Re: za 18.04.06, 18:26
              > > Niektórzy rodzice są zadowoleni - mogą konkurować dziećmi.
              > Między rodzicami raczej wymieniamy się poglądami,
              __czy dziecko płynnie czyta,___
              __czy nie robi literówek,___
              __blędów a nie czy dostało czterdziestą piątkę w serduszku___
              __ czy dziesiątą szóstkę z minusem.__

              Albo zjadłaś niechcący "nie", albo jesteś ślepa.


              > > Dzieci są za małe by znać wpływ ocen na ich własny rozwój.
              > .. to może by tak wszelkie nagrody znieść (bo czym innym jest szóstka)?
              Może nie wszelki, ale raczej tak, znieść.

              > > Jak jeden dostanie 5 a drugi 5- najwyżej się pobiją,
              > Jakoś przez kilka ładnych lat - nie zauważyłam takiej skali problemuwink
              Nie chodzi o skalę, jeśli takie przypadki się zdarzają, znaczy, że inne dzieci
              pewnie też tak myślą, tylko nie zawsze dochodzi do rękoczynów.
              A uczucia dzieci chyba nie powinny być kierowane na oceny.


              > > Uważam ,że wszelkie działania podsycające konkuerncję między dzićmi
              > > powinny być ograniczane.
              > Nie rozumiesz chyba jednaego, że oceny w pierwszych latach
              > - w odróznieniu od nastepnych - mają w pierwszej kolejności
              > mobilizować dziecko i nagradzać za wkład pracy, a nie za efekty.
              Dlaczego i po co?
              Dlaczego za pracę, a nie za efekty?
              To przecież niesprawiedliwie, dlaczego dyskryminujesz zdolniejszych?
              "Mobilizować" dotyczy sytuacji niecodziennej, poprzedzającej wyjątkowo ciężką
              pracę, stopnie zaś dzieci dostają na codzień.
              Dlaczego chcesz "mobilizować" dzieci na codzień?
              To wbrew podstawowym zasadom.

              • aq123456 jakie zasady zakazują mobilizacji? 18.04.06, 23:01
                zwłaszcza że człowiek z natury przemęczać się nie lubi

                mlecz78 napisała:

                > Dlaczego chcesz "mobilizować" dzieci na codzień?
                > To wbrew podstawowym zasadom.

                Ciekawe ...

                Pomińmy już w tym momencie rozważania czy oceny cyfrowe są najlepszym sposobem
                mobilizacji.
                • mlecz78 Re: jakie zasady zakazują mobilizacji? 19.04.06, 09:59
                  zdrowego rozsądku, zdrowia, BHP.
                  Mobilizacja to sytuacja wjątkowa, i nie powinna stać się codzienną.
                  Mobilizacja jest potrzebna wczasie pożaru, choroby, przed wojną.
                  Nie na codzień.
                  • aq123456 Re: jakie zasady zakazują mobilizacji? 19.04.06, 10:38
                    mlecz78 napisała:

                    > zdrowego rozsądku,

                    Widocznie nasze "zdrowe rozsądki" różnią się od siebie.
                    Zdecydowana większość dzieci potrzebuje mobilizacji na co dzień (upraszczając: w
                    postaci kija lub marchewki, jedynki lub piątki).

                    -zdrowia, BHP

                    I gdzieś tam mowa, ze mobilizacja jest szkodliwa?

                    > Mobilizacja to sytuacja wjątkowa, i nie powinna stać się codzienną.

                    Oczywiście możemy tutaj prowadzić akademickie dysputy nad różnicą pomiedzy
                    mobilizacją a motywacją, ale nie w nazewnictwie problem.

      • aq123456 Re: Jestem przeciw ocenom liczbowym 17.04.06, 21:36
        mlecz78 napisała:

        > Oceny liczbowe podsycają niezdreową konkurencję wśród dzieci,

        Albo zdrową, to zalezy od dziecka

        >a jeszcze
        > bardziej podsycają tę konkurencję wśród rodziców.

        Skoro tak, to konsekwentnie znieśmy oceny w starszych klasach, aby rodzice
        przypadkiem nie byli dumni ze swego dzieckawink

        > U niektórych dzieci mogą wprost wyrobić niezdrowy nawyk przyzwyczajenia się ,
        > że jedynka czy dwója to normalny stopień,

        Lepiej przyzwyczaić, że czy się stoi czy ...?

        >w wieku, gdy dziecko ma bardzo
        > znikomy wpływ na swoją naukę

        Jeżeli dziecko ma rzeczywiście tak znikomy wpływ na to czy np pokoloruje zadany
        obrazek , narysuje szlaczek czy ułoży zdanie to chyba lepiej odroczyć je od
        obowiązku szkolnego.

        > Dorośli chcą ocen, żądni średniej, odchylenia od średniej, w odniesieniu
        > koniecznie do średniej klasowej, szkolnej i ogólnopolskiej.
        > Chcą konicznie widzić czy ich młody jest o tę 0,001 lepszy od syka sąsiadów
        >czy nie.

        Piszesz o sobie, sąsiadce, konkretneych matkach kolegi dziecka? Bo mnie też,
        dziwnym trafem wrzuciłaś, jako rodzica do jednego worka, wbrew moim
        zapatrywaniom na średnią?

        > Oceny zaś opisowe są złe, tylko dlatego, że mało różnią się od cyfrowych, bo
        > nauczyciele idą po najmniejszej linii oporu.

        Opisówka jest dobra na koniec, może być też dodatkiem do codziennej pracy, ale
        nie wymagajmy, aby nauczyciel w ciągu dnia wystawiał np 50 opisówek. Można
        przecież stosować system mieszany.

        Ja widzę, że dzieci lubią po prostu dostawać piatki i szóstki, a sporadyczna
        jedynka działa na nie jak zimny prysznic. I wg mnie nie jest najważniejsze to,
        czy w kl I-III będą cyfry, znaki czy całe zdania pod zadaniem, ale jak do
        kwestii oceniania podchodzą nauczyciele i rodzice. Obojetnie jaki system
        przyjmiemy, zawsze bedzie miejsce na wirtuozerię i szkodliwe badziewie.
        • zonaniezona1 Re: Jestem przeciw ocenom liczbowym 17.04.06, 21:58
          Tak z ciekawości...za co dziecko ma dostać jedynkę w 1 klasie?
          • aq123456 Re: Jestem za , chociaż opisowki też mogą być 17.04.06, 23:36
            zonaniezona1 napisała:

            > Tak z ciekawości...za co dziecko ma dostać jedynkę w 1 klasie?

            Np za brak odrobionego zadania (kolorowanki, uzupełnień, ułożonych zdań, itp); a
            po rehabilitacji (uzupełnieniu) jedynka może zostać wymazana i zastąpiona np 5 .

            • mlecz78 Re: Jestem za , chociaż opisowki też mogą być 18.04.06, 18:29
              Wiesz, będąc w pierwszej klasie nigdy nie odrabiałam kolorowanek, uważałam, że
              taka praca domowa to dla przedszkolaków . Nigdy też z tego powodu nie dostałam
              2, jedynek nie było.
              I słusznie.
              • aq123456 kolorowanie 18.04.06, 22:54
                mlecz78 napisała:

                > Wiesz, będąc w pierwszej klasie nigdy nie odrabiałam kolorowanek

                A jaki to ma związek z pytaniem w tytule wątku?
                Nie czuję się kompetentna dyskutować na temat obowiązujacych podstaw
                programowych, ale zaręczam cie, że dzieci w I klasie kolorują (piszę to z
                perspektywy kilku dzieci swoich i znajomych z różnych klas)

                >uważałam, że
                > taka praca domowa to dla przedszkolaków

                Przmyślę podpowiedźwink Jak wychowawczyni każe dzieku cos pokolorowac odesle ja do
                przedszkolawink
        • mlecz78 Re: Jestem przeciw ocenom liczbowym 18.04.06, 18:45
          > > Oceny liczbowe podsycają niezdreową konkurencję wśród dzieci,
          > Albo zdrową, to zalezy od dziecka
          konkurencja między dziećmi jest zawsze niezdrowa.
          Dziecko ma być lepsze od siebie, nie od rówieśnika.

          > Jeżeli dziecko ma rzeczywiście tak znikomy wpływ na to
          > czy np pokoloruje zadany obrazek , narysuje szlaczek
          > czy ułoży zdanie to chyba lepiej odroczyć je od obowiązku szkolnego.
          Żeby dziecko odrobiło lekcje musi mieć do tego warunki.
          Musi nie być głodne, musi mieć przy sobie zeszyt, przybory, kawałek stołu, musi
          mieć na to czas. Te czynniki często zależą tylko i wyłącznie od rodziców.
          Od tego, jak rodzice organizują dzień dziecku. Ile dziecko ma zajęć poza
          szkolnych, gdzie spędza czas pomiędzy szkołą a przyjścuiem rodziców itd.

          Nie widzę zżadnego powodu, by z nieporadność rodziców była powodem odraczania
          obowiązku szkolnego.


          > > Dorośli chcą ocen, żądni średniej, odchylenia od średniej, w odniesieniu
          > > koniecznie do średniej klasowej, szkolnej i ogólnopolskiej.
          > > Chcą konicznie widzić czy ich młody jest o tę 0,001 lepszy od
          > > syka sąsiadów czy nie.
          > Piszesz o sobie, sąsiadce, konkretneych matkach kolegi dziecka?
          A co cię to obchodzi o kim?
          Ważne , że takie przpadki zdażają się i to często.


          > Opisówka jest dobra na koniec, może być też dodatkiem do codziennej pracy, ale
          > nie wymagajmy, aby nauczyciel w ciągu dnia wystawiał np 50 opisówek. Można
          > przecież stosować system mieszany.
          Wyglądasz na zwykłego leniwego belfra.

          > Ja widzę, że dzieci lubią po prostu dostawać piatki i szóstki, a sporadyczna
          > jedynka działa na nie jak zimny prysznic.
          Nie zauważyłam. Pamiętam , że gdy w I kl. koleżanka dostała pałę, nie batrdzo
          wiedziała o co chodzi. Na pewno nie był to zimny prysznic. Po prostu nowe
          zdarzenie.
          Jeśli dziecko dostaje 1, czy 2 w I kl. to albo z rozwojem umysłowym tego
          dziecka coś jest nie tak, albo winni są rodzice, albo nauczyciel.
          Nie umiem sobie przypomnieć sytuacji by dziecko w tym wieku dostało
          sprawiedliwą 2.
    • marzenalach Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 17.04.06, 22:01
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, mgę się powturzyć.
      Mnie osobiście denerwują te oceny opisowe, Mój synek (pierwszoklasista) za
      dyktando dostał ocenę "Bardzo dobrze", nie zrobił żadnego błędu, ta sama ocena
      była wpisana do zeszytu ocen "dyktando napisał poprawnie" dla Mnie to nie jest
      ta sama ocena. Nie chcę chodzić do szkoły i robić "dymu" o te oceny, ale
      czasami wkurzona jestem strasznie, co to za wymysł z tymi ocenami opisowymi, że
      co niby bezsteresowo oceniać?? a w klasie czwartej "wiadro zimnej wody na
      głowę" dziecku i szok. Znajoma Mi opowiadał jak Jej córka miała ciężko się
      przestawić na normalne oceny.
      • mlecz78 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 18.04.06, 18:15
        > za dyktando dostał ocenę "Bardzo dobrze", .. ta sama ocena
        > była wpisana do zeszytu ocen "dyktando napisał poprawnie"
        Wogóle mi się nie podoba dyktando w I klasie, nawet teraz, pod koniec.
        Co do różnicy zapisu tej samej oceny - zgadzam się w pełni, tyle, że gdyby nie
        było tej oceny "bardzo dobrze"=5, nie było by problemu, więc może lepiej
        właśnie zlikwidować te oceny cyfrowe.

        > .. a w klasie czwartej "wiadro zimnej wody na głowę" dziecku i szok.
        W 4 kl. powinni dopiero powoli wprowadzać oceny, żeby nie było szoku.

        • aka10 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 18.04.06, 20:05
          Sa kraje,gdzie oceny wprowadza sie dopiero w 8-mej klasie.Sadze,ze przy
          odpowiednich nauczycielach i taki system moze sie sprawdzac.Pozdrawiam.
    • burza4 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 19.04.06, 14:35
      Śmieszy mnie ta kwestia - kiedy rozmawialiśmy na ten temat z innymi rodzicami
      okazalo się właśnie, że w większości szkół nauczyciele stosują te słoneczka
      zamiast ocen.

      Czemu niby ma służyć brak ocen? ocena opisowa, owszem - jest bardziej
      wyrafinowana, ale czemu np. nie miałaby funkcjonować nadal jako np. raport
      semestralny oprócz normalnych stopni?
    • acorns Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 19.04.06, 16:13
      Dyskutujecie tu nad tym czy jedno badziewie jest lepsze od drugiego. A tu ani
      jedno nie jest dobre ani drugie. W nauczaniu początkowym, czyli tym tzw.
      zintegrowanym nie powinno być w ogóle ocen. Zajęcia powinny być prowadzone
      metodą taką jak w szkołach Helen Doron - poprzez zabawę. Byłem przeciwnikiem
      tej metody, ale przekonałem się do niej. W ogóle cały system edukacji powinien
      być zmieniony. Sama zmiana sposobu oceniania nic nie da.

      Od czwartej klasy wchodzi skala sześciostopniowa, która również nie jest dobra.
      Za moich szkolnych czasów nauczyciele oceniali klasówki za pomocą punktów,
      które potem przeliczali na ocenę i u Młodej też tak jest. To po co komplikować
      najprostsze sprawy jak można wprowadzić ocenę punktową 0-100? A zamiast
      klasówek i kartkówek, ocen za zeszyt, za prace domowe itd. wprowadzić tylko
      zaliczenia semestralne - sprawdzian i egzamin. Wystarczy do zaliczenia
      przedmiotu i nie ma problemów z ocenami, ze średnią ważoną ocen. Ocena za
      zeszyt nie jest bowiem równoznaczna z oceną za klasówkę i nauczyciele posiłkują
      się wstawianiem ocen kolorem zielonym, czerwonym, czarnym, fioletowym w ciapki
      itp. A przy takim systemie oceniania jaki proponuję, wszystko się upraszcza.
      Jest to jak najbardziej możliwe do wdrożenia, tylko trzeba jakiejś inicjatywy
      oddolnej. W końcu w demokracji to społeczeństwo ustanawia prawo poprzez swoich
      przedstawicieli w sejmie.
      • mlecz78 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 19.04.06, 19:46
        Z pirwszą częścią zgadzam się w 100%.

        Z drugą nie bardzo.
        Trudno jest każdą pracę/klasówkę odpowiedż punktować w skali 1-100%.
        Nie wszystko nadaje się na test.
        Trudno w takich punktach oceniać wypowiedź ustną, wypracowanie,
        na końcu i tak wyjdzie 50, czy 75%,i w tej sytuacji wolała bym skalę 1-6.

        A dopuszczenie tylko ocen za testy (mają zaletę bo są sprawiedliwe), jest złe,
        negatywne, zawężające znacznie świtopogląd dziecka, które wtedy robi się
        automatem.
        • acorns Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 19.04.06, 21:10
          > Trudno jest każdą pracę/klasówkę odpowiedż punktować w skali 1-100%.
          > Nie wszystko nadaje się na test.
          > Trudno w takich punktach oceniać wypowiedź ustną, wypracowanie,
          > na końcu i tak wyjdzie 50, czy 75%,i w tej sytuacji wolała bym skalę 1-6.

          Ale nie byłoby wtedy żadnych odpowiedzi ustnych, ani testów, ani klasówek, ani
          wypracowań. Byłby sprawdzian składający się np. z 5 zadań robiony w trakce
          semestru i egzamin końcowy. Ocena zaliczająca - 50 punktów. Na ocenę końcową
          składałaby się średnia za sprawdzian i egzamin.

          > A dopuszczenie tylko ocen za testy (mają zaletę bo są sprawiedliwe), jest
          złe,
          > negatywne, zawężające znacznie świtopogląd dziecka, które wtedy robi się
          > automatem.

          Tu masz rację.
          • mlecz78 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 10:40
            > > Trudno jest każdą pracę/klasówkę odpowiedż punktować w skali 1-100%.
            > > Nie wszystko nadaje się na test.
            > > Trudno w takich punktach oceniać wypowiedź ustną, wypracowanie,
            > > na końcu i tak wyjdzie 50, czy 75%,i w tej sytuacji wolała bym skalę 1-6.
            >
            > Ale nie byłoby wtedy żadnych odpowiedzi ustnych, ani testów,
            > ani klasówek, ani wypracowań. Byłby sprawdzian składający się np. z 5 zadań
            > robiony w trakce semestru i egzamin końcowy. Ocena zaliczająca - 50 punktów.
            > Na ocenę końcową składałaby się średnia za sprawdzian i egzamin.
            A czym by się ten sprawdzian różnił od klasówki?
            Nie wyobrażam sobie zresztą takiego sprawdzianu z np. przyrody, czy z włefu ,
            albo z rysunków.
            Wyszedłby z tego egzamin, a myślę, że to na egzamin trochę za wcześnie.
    • joannab-o Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 11:54

      mlecz78 napisała:

      "Widocznie nasze "zdrowe rozsądki" różnią się od siebie.
      Zdecydowana większość dzieci potrzebuje mobilizacji na co dzień (upraszczając: w
      postaci kija lub marchewki, jedynki lub piątki)."

      To jest spór ideowy i jako taki ma małe szanse być rozstrzygniety w formie
      dyskusji na forumsmile
      Ty uważasz, że dzieci potrzebują mobilizacji (motywacji) w postaci ZEWNĘTRZNEJ
      oceny lub nagrody, kary. A ja uważam, że nie potrzebuje, nawet WEWNĘTRZNEJ.
      Widziałam swoje dziecko, które w wieku przed-szkolnym uczyło się intensywnie,
      pochłaniało wiedzę wręcz, nie dostając za to ŻADNEJ nagrody. Widzę też
      dorosłych, którzy po prostu robia swoje, nie ogladając się na nagrody i czyjeś
      oceny.

      Mamy więc różne poglądy, ale nie uważam, ze równosensownesmile Problem w tym, że
      wyznawanie Twojego poglądu ma charakter samosprawdzający. Dziecko nie
      potrzebujące wcale lub potrzebujące motywacji ale tylko wewnętrznej, które
      poddamy metodzie kija i marchewki, bardzo szybko i bardzo trudnoodwracalnie
      stanie się zdolne do wysiłku wyłącznie "motywowane"sad
      Stąd rozliczne "dowody" na to, że bez kija i marchewki nie podchodź.
      • aq123456 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 14:19
        joannab-o napisała:
        > Ty uważasz, że dzieci potrzebują mobilizacji (motywacji) w postaci ZEWNĘTRZNEJ
        > oceny lub nagrody, kary. A ja uważam, że nie potrzebuje, nawet WEWNĘTRZNEJ.
        > Widziałam swoje dziecko, które w wieku przed-szkolnym uczyło się intensywnie,
        > pochłaniało wiedzę wręcz, nie dostając za to ŻADNEJ nagrody. Widzę też
        > dorosłych, którzy po prostu robia swoje, nie ogladając się na nagrody i czyjeś
        > oceny.

        Ja nie przeczę, że tacy ludzie istnieją. Ba, ja też należałam do dzieci, które
        uczyły się same z siebie (choć piątki też lubiłam dostawać), czytały,
        rozwiązywały łamigłówki dla czystej satysfakcji, rozwoju i samozadowolenia juz w
        pierwszych klasach. Dyskutujemy jednak tu o przeciętnym dziecko, większości
        przypadków. A jak myślisz, ilu 7-8 - latków wybierze samo z siebie ćwiczenie
        literek zamiast zabawy, wygłupów z rówieśnikami, oglądania bajek, malowania,
        bawienia w chowanego, itp, itd?

        >Dziecko nie
        > potrzebujące wcale lub potrzebujące motywacji ale tylko wewnętrznej

        To jest ideał, do którego możemy dążyć, realia w pierwszych klasach są bardziej
        przyziemnesad

        Kiedy wprowadzali obecne opisówki, byłam, jak najbardziej ZA. Co wiecej, też
        wierzyłam, że regułą będzie uczenie się samemu z siebie, dla siebie. Ale
        obserwacje zmusiły mnie do zmiany poglądu. Ale na stosie nie będę palić tych, co
        są przeciwni motywowaniem stopniami cyferkowymi, rozumim ich racje, bo sama w
        pewnym okresie je podzielałam.
        • mlecz78 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 14:50
          > ..Dyskutujemy jednak tu o przeciętnym dziecko, większości
          > przypadków. A jak myślisz, ilu 7-8 - latków wybierze samo z siebie ćwiczenie
          > literek zamiast zabawy, wygłupów z rówieśnikami, oglądania bajek, malowania,
          > bawienia w chowanego, itp, itd?

          Już 5-6-latki zanudzają dorosłych czytaniem/literowaniem szyldów na ulicy.
          7-8 latki też wybiorą czytanie jeśli ta umiejętność będzie potrzebna do życia.
          A na razie, na szczęście jeszcze jest potrzebana.
          • aq123456 konsekwentnie ... 20.04.06, 15:28
            mlecz78 napisała:


            > Już 5-6-latki zanudzają dorosłych czytaniem/literowaniem szyldów na ulicy.
            > 7-8 latki też wybiorą czytanie jeśli ta umiejętność będzie potrzebna do życia.
            > A na razie, na szczęście jeszcze jest potrzebana.

            ... sugerujesz, aby nie uczyć siedmiolatków czytać, dopóki same nie zdecydują
            czy ta umiejetność jest im potrzebna w życiu?

            Czyli w pierwszej klasie odrzuciłaś kolorowanki (bo zbyt dziecinne), naukę
            czytania (pisania analogicznie dla nieprzekonanych - też). To co proponujesz
            robić na lekcjach?
            • mlecz78 Re: konsekwentnie ... 20.04.06, 20:32
              > > Już 5-6-latki zanudzają dorosłych czytaniem/literowaniem szyldów na ulicy
              > > 7-8 latki też wybiorą czytanie jeśli ta umiejętność będzie potrzebna
              > > do życia. A na razie, na szczęście jeszcze jest potrzebana.
              >
              > ... sugerujesz, aby nie uczyć siedmiolatków czytać, dopóki same nie zdecydują
              > czy ta umiejetność jest im potrzebna w życiu?

              Nie, sugeruję, że można ich tak uczyć czytać i pisać,
              by sporawiało im to przyjemność.
              • aq123456 Re: konsekwentnie ... 20.04.06, 20:54
                mlecz78 napisała:

                > > > 7-8 latki też wybiorą czytanie jeśli ta umiejętność będzie potrzebn

                > Nie, sugeruję, że można ich tak uczyć czytać i pisać,
                > by sporawiało im to przyjemność.

                Ale:
                -bez pracy nie ma kołaczy
                - zanim zacznie sprawiać przyjemność i dotrzegą konieczność pracy nad
                umiejętnością czytania może sporo czasu minąć

                Ja tam jednak wolę marchewkę (moje dzieci i znajomych - też)
                • mlecz78 Re: konsekwentnie ... 21.04.06, 18:49
                  > -bez pracy nie ma kołaczy
                  To surrealistyczny slogan, na szczęście nieprawdziwy.
                  Istotą jest to by organizacja życia była taka,
                  by to co użyteczne i potrzebne było też przyjemne.

                  > - zanim zacznie sprawiać przyjemność i dotrzegą konieczność pracy nad
                  > umiejętnością czytania może sporo czasu minąć
                  Może ale nie musi. Dzieci są różne, jedno potrafi czytać dla przyjemności w
                  1 kl inne w 4 czy 5 kl. Na te różnice ma również wpływ różnica wieku
                  najmłodszych i najstarszych dzieci w jednej klasie. Rok w tym wieku, to dużo.

                • joannab-o Re: konsekwentnie ... 22.04.06, 10:09

                  > Ja tam jednak wolę marchewkę (moje dzieci i znajomych - też)

                  A jakie jest Twoje zdaniesmile? Czy dziecię będzie jadało tylko zdrową marchewkę od
                  mamusi, czy każdą i od każdego?
                  • mysz1978 Re: konsekwentnie ... 22.04.06, 21:41
                    aka10 - nie wiem po co ten cyrk z literkami, ale uwazam ze sa one bardziej
                    miarodajne niz sloneczka, sloneczka z chmurka, chmurki i chmurki z deszczem czy
                    inne rzeczy. Zwlaszcza trzecioklasisci chyba dosyc sloneczek i prawdopodobnie
                    uwazaja je za zbyt infantylne.
        • joannab-o Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 14:54
          aq123456 napisała:
          > Ja nie przeczę, że tacy ludzie istnieją. Dyskutujemy jednak tu o przeciętnym
          dziecko, większości
          > przypadków. A jak myślisz, ilu 7-8 - latków wybierze samo z siebie ćwiczenie
          > literek zamiast zabawy, wygłupów z rówieśnikami, oglądania bajek, malowania,
          > bawienia w chowanego, itp, itd?

          Ja nie widzę problemu tak, że są dzieci takie i dzieci nietakiesmile Te, które
          wybierają samą zabawę i wygłupy to są właśnie te, którym nie dano szansy poznać
          czystej przyjemności płynącej z uczenia się. Bo zastosowano kij i marchewkę od
          samego początku, a czy to stopnie czy słoneczka, to oczywiście nie ma znaczenia.

          Przyjrzyj się dzieciom idącym do pierwszej klasy czy zerówki - mają naprawdę
          dużo zapału przez pierwsze miesiące, może tygodnie. A potem robia się
          kijomarchewkowe...
          • aq123456 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 15:24
            joannab-o napisała:

            > Te, które
            > wybierają samą zabawę i wygłupy to są właśnie te, którym nie dano szansy
            poznać czystej przyjemności płynącej z uczenia się. Bo zastosowano kij i
            marchewkę od
            > samego początku, a czy to stopnie czy słoneczka, to oczywiście nie ma znaczenia


            Zupełnie z tym sie nie zgadzam. Człowiek z natury wybiera to, co nie sprawia
            kłopotu tylko przyjemność. Natomiast nauka czasami jednak wymaga trudu i to na
            każdym etapie.I jednak w podświadomości mamy zakodowane, aby ktos doceniił nasz
            trud, pochwalił (marchwka?)

            Na pewno sa osoby wyjatkowo charyzmatyczne (jakiż to moze byc procent?), które
            same z siebie wprowadzają taka atmosferę, że dzieci rwą się do wiedzy, chetnie
            uczestnicza w zajęciach, wykonuja polecenia, pracują. Ale nawet jesli takie
            osoby nie zerkną przez kilka miesięcy na pracę dziecka zadaną do domu (bazując
            jedynie na wewnetrznej motywacji latorośli), to naprawde sądzisz, że dziecko
            DLA SIEBIE będzie odrabiać zadania?

            > Przyjrzyj się dzieciom idącym do pierwszej klasy czy zerówki - mają naprawdę
            > dużo zapału przez pierwsze miesiące, może tygodnie.

            No własnie przyjrzałam się i dlatego zmieniłam zdanie.

            >A potem robia się
            > kijomarchewkowe...
            Mentalności człowieka nie da się przeskoczyćsmile
            • joannab-o Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 17:39
              A nie mówiłam, że nie dojdziemy do porozumienia?smile
              • aq123456 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 18:19
                joannab-o napisała:

                > A nie mówiłam, że nie dojdziemy do porozumienia?smile

                Ale w takich dyskusjach nie chodzi przecież o to, aby za wszelką cenę dojść do
                porozumienia tu i teraz, ale aby wymienić się pogladami, spostrzeżeniami,
                doświadczeniem smile
                • mysz1978 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 19:30
                  Wypowiem sie z nieco innej strony, poniewaz jestem nauczycielka smile
                  W mojej szkole w klasach mlodszych niby nie stosuje sie ocen jako takich (w
                  skali 1-6) ale za to sa oceny literowe (A! jako 6, A - 5, B - 4, C - 3 i D -
                  2/1 - nie wiem czemu nie ma wiecej literek - tyle ile ocen w starszych
                  klasach). Dzieci w zasadzie wiedza, ze jak ktos dostal A! to znaczy ze poszlo
                  mu swietnie (bezblednie), jak dostal A to bardzo dobrze, jak B to tez niezle
                  itd. Wlasciwie to nie rozni sie od "normalnych" ocen, wiec dzieci szoku w
                  klasie czwartej nie przezywaja.
                  • aka10 Re: Czy chcielibyście powrotu ocen w kl. I-III? 20.04.06, 19:58
                    To po co ten cyrk z literami?Tylko dlatego,ze nie mozna cyfr uzywac?To sie
                    chyba mija z celem.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka