fasolka3
15.02.03, 01:22
Hej,
niedlugo minie czwarta rocznica mojego siedzenia w domu
z dziecmi. Mam poczucie, ze moje dzieci zjadly mi
polowe mozgu. Pozapominalam juz wszystko ze wszystkich
szkol, do jakich uczeszczalam. Zapomnialam jezykow, nie
pamietam nic ze studiow, nie bylam 4 lata w teatrze
(przedtem conajmniej raz w miesiacu, czasem niemal
codziennie), nie lazilaam 5 lat po gorach, przytylam 10
kilo. Czuje sie conajmniej malo dowartosciowana. Moj
mily pisze doktorat, na nic nie ma czasu, chetnie
zostaje z dziecmi, kiedy chce wyjsc itp, wiec nie moge
na niego zbyt narzekac. Ale
gdzie to rownouprawnienie? On dalej sie rozwija, a ja?
Niby nie chce wcisnac corki do zlobka i widywac
dzieciaki 2 godziny na dzien, z drugiej strony praca na
pol etatu zwykle jest malo ambitna.
Jak sobie z tym dylematem radzicie?