18.07.03, 14:11
Jestem mamą dwudziestomiesięcznej OLI,która staję się coraz większym
uparciuchem,nie wiem co robić.Trudno ją gdziekolwiek zabrać bo na każdy nasz
sprzeciw reaguje histerycznym płaczem,kładzie się na chodniku lub w ataku
płaczu ciało staje się bezwładne i trudo ją np. wziąć na ręce.Wiem o etapie
negacji u dwulatka ale ja już nie mam siły.
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza2 Re: dziecko IP: *.k.mcnet.pl 18.07.03, 14:19
      A może spróbuj jej trochę ustąpić! Może niech mała
      wybiera gdzie idziecie na spacer, jaki soczek wypije,
      jaką bluzeczkę włoży. Jest tylko jedna zasada, należy dać
      dziecku dwie rzeczy do wyboru - tę lub tę. Nie gdzie
      chcesz isć, bo na takie pytanie dziecko nie jest w stanie
      jeszcze odpowiedzieć. Mała poczuje się ważna, będzie
      miała świadomość udziału w podejmowaniu decyzji, a
      jednocześnie jeśli zminimalizujesz zakazy i nakazy do
      minimum, łatwiej jej będzie je respektować.
      • aga.sz3 Re: dziecko 18.07.03, 14:44
        Ola zawsze robiła tak jak ona chciała ,niczego jej nie zabranialiśmy.Ona
        urodziła się w zamartwicy,z ostrym niedotlenieniem i wylewem zawsze chcieliśmy
        jej zrekompensować ten trudny start,ale teraz to obróciło się przeciwko nam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka