9-latek "wędrujący" w nocy

14.11.07, 22:14
Mam taki problem. 9-letni chłopiec, który jest synem mojego partnera z
poprzedniego małżeństwa budzi się w nocy (powody są różne: korzystanie z
toalety, zły sen, etc...) i prawie za każdym razem przytuptuje do naszego
pokoju, domagając się od taty położenia się z nim w jego łóżku. Nie zdarza się
to w każdą noc, ale dość często, a czasem po 2-3 razy w jedną noc... Dodam, że
wcześniej (w I klasie) przychodził po prostu do nas do łóżka, ale to udało nam
się częściowo skorygować. Tzn. nie wchodzi do łóżka, tylko "pojękuje" z
daleka. Może macie jakiś sprawdzony "patent", żeby oduczyć dziecka takiego
"zwyczaju", takiego, żeby nie wywołać u niego poczucia odrzucenia, a
jednocześnie stanowczego? dodam, że chłopiec jest wrażliwy i dość "rozchwiany"
emocjonalnie przez całą wcześniejszą sytuację rodzinną, dlatego wolimy dmuchać
naz zimne. Tzn. mój partner twierdzi, że on z tego wyrośnie, ale moim zdaniem
bez jakiegoś działania korygującego nic z tego nie będzie; tym bardziej, że od
2 lat lepiej nie jest. Możecie coś poradzić?
    • gabrysia_s Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 14.11.07, 22:23
      Nie poradzę Ci niestety nic, ale witam w klubie wędrujących 9-latków smile))
      Mój ma normalną sytuację rodzinną, ale jest nadpobudliwy i może dlatego. Córka
      ma niespełna 6 lat i od dawna przesypia całą noc.
      Do tego syn jest wielki i jak wepcha się między nas do łóżka to wstaję rano
      mokra i niewyspana. Też czekam na tą chwilę kiedy "wyrośnie z tego".


      • kudlata1 Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 14.11.07, 23:08
        Czyli jest nas więcej...
        Liczę jednak na to, że można proces wyrastania z tego przyspieszyć. Czy dziecko
        w tym wieku nie powinno radzić sobie z samodzielnym usypianiem? jeśli tak, to ja
        wolę działanie niż bierne czekanie... może należy mnie wyprowadzić z błędu, ale
        pamiętam, że na wakacjach po III klasie wysłano mnie po raz pierwszy samą na
        kolonię i zupełnie nie wyobrażam sobie, jak nasz syn mógłby sobie z tą sytuacją
        poradzić w kontekście tego łazikowania w nocy!
        • natka.taraska Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 25.11.07, 03:30
          Witam! Moje dziecko jak narazie ne ma takich problemow,ale mam doroslego brata
          ,ktory wedrowal w nocy i powiem tak wedruje nadal ,ale troche inaczej.Zdarza sie
          mu to nadal po jakichs ciezkich przezyciach, stresach .Nie chodzi do lozka
          rodzicow ,ale np siedzi w kuchni i nie bardzo wie dlaczego.Jak byl maly bylo
          podobnie ,albo szedl do rodzicow ,albo do mnie.Potem zaczal sie jakac doszly
          problemu w szkole.Wydaje mi sie aczkolwiek lekarzem nie jestem ,ze to samo nie
          przechodzi mowie to na przykaldzie brata.
    • ania1500 Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 14.11.07, 23:56
      kudlata1 napisała:

      > Mam taki problem. 9-letni chłopiec, który jest synem mojego
      partnera z
      > poprzedniego małżeństwa budzi się w nocy (powody są różne:
      korzystanie z
      > toalety, zły sen, etc...) i prawie za każdym razem przytuptuje do
      naszego
      > pokoju, domagając się od taty położenia się z nim w jego łóżku.
      Nie zdarza się
      > to w każdą noc, ale dość często, a czasem po 2-3 razy w jedną
      noc... Dodam, że
      > wcześniej (w I klasie) przychodził po prostu do nas do łóżka, ale
      to udało nam
      > się częściowo skorygować. Tzn. nie wchodzi do łóżka,
      tylko "pojękuje" z
      > daleka. Może macie jakiś sprawdzony "patent", żeby oduczyć dziecka
      takiego
      > "zwyczaju", takiego, żeby nie wywołać u niego poczucia odrzucenia,
      a
      > jednocześnie stanowczego? dodam, że chłopiec jest wrażliwy i
      dość "rozchwiany"
      > emocjonalnie przez całą wcześniejszą sytuację rodzinną, dlatego
      wolimy dmuchać
      > naz zimne. Tzn. mój partner twierdzi, że on z tego wyrośnie, ale
      moim zdaniem
      > bez jakiegoś działania korygującego nic z tego nie będzie; tym
      bardziej, że od
      > 2 lat lepiej nie jest. Możecie coś poradzić?

      nie ma czego oduczac,dziecko jest po przejsciach,potrzebuje
      bliskosci ojca i nie ma co mu sie dziwic.oduczanie wiaze sie z
      przekazywaniem dziecku,ze tak nie wolno itd.czyli pogarsza
      sytuacje.mysle,ze syn twojego partnera potrzebuje bardzo duzo
      czulosci zrozumienia i zainteresowania ze strony ojca.gdy poczuje
      sie bezpieczne w nowych warunkach w jakich zyje bedzie pewien,swojej
      pozycji sam przestanie tak postepowac.ja bym brala pod uwage jeszcze
      ewentualna jego zazdrosc o ciebie.
      • owocoskala Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 15.11.07, 08:13
        > nie ma czego oduczac,dziecko jest po przejsciach,potrzebuje
        > bliskosci ojca i nie ma co mu sie dziwic.oduczanie wiaze sie z
        > przekazywaniem dziecku,ze tak nie wolno itd.czyli pogarsza
        > sytuacje.
        Łojej dziewczyno, kompletnie nie radzisz sobie z dzieckiem i
        udzielasz rad innym?
        • saluti Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 15.11.07, 13:22
          Mialam podobne problemy z moim synem, ktory robil koszmary w nocy i
          budzil nas po 2-3 razy w nocy i wchodzil do naszego lozka. Bralam go
          wtery z powrotem do jego pokoju, kladlam sie obok, przytulamal i po
          kilku minutach odchodzilam. Syn pomimo ze jest po przejsciach jest
          juz wystarczajaco duzy by zrozumial ze kazdy ma swoje lozko, ze nie
          spi sie z rodzicami. Trzeba mu tez wytlumaczyc, ze jesli nie mozecie
          spac, on tez, wszyscy bedziecie zmeczeni. Jesli ktos za malo spi,
          jest podatny na choroby, zle pracuje, we jego przypadku zle rosnie
          itp. To nie ma nic wspolnego z odrzucaniem. Jesli bedziecie
          wypoczeci, to bedziecie przyjemni, w dobrym humorze, chetni do
          robienia razem roznych rzeczy. Starajcie sie oboje okazac mu
          zainteresowanie, co robil w szkole, z kim sie bawil, opowiadac co
          robiliscie w pracy, nawet male rzecz. I oczywiscie tlumaczyc
          przytulac. Ale w nocy nie bylo by mowy o wedrowaniu, noc jest po to
          by wypoczac i miec dobry nastepny dzien. Mam nadzieje ze to co
          napisalam troche wam pomoze. Pozdrawiam.
          • jola_ep Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 16.11.07, 08:42
            > Syn pomimo ze jest po przejsciach jest
            > juz wystarczajaco duzy by zrozumial ze kazdy ma swoje lozko, ze nie spi sie z rodzicami. Trzeba mu tez wytlumaczyc, ze jesli nie mozecie spac, on tez, wszyscy bedziecie zmeczeni.

            Oprócz wytłumaczenia, dlaczego ma po nocy nie chodzić, warto spróbować mu w tym pomóc.
            Wiek 9 lat jest chyba dość niespokojny, jeśli chodzi o sen - przynajmniej moja córa miała w tym wieku spore problemy: z zasypianiem, a dodatkowo zaczęła budzić się w nocy.

            W nocy "wyłażą" wszystkie problemy z minionego i następnego dnia. Niepokoją bardziej niż w świetle dnia. Warto więc zadbać o dobry dzień smile I pamiętać, że jeśli coś się wydarzyło lub ma wydarzyć (niekonieczne złego, także emocjonującego) to można przyjąć taryfę ulgową smile Dotyczy to także oglądania filmów i "bajek" typu CN - tego trzeba unikać. Najlepiej nie oglądać telewizji, ani nie grać na komputerze przed snem.

            Dziecko powinno samo zasypiać. Oczywiście wspólne czytanie bajek, przytulenie itp. jak najbardziej jest w cenie smile Potem wychodzimy i tylko zaglądamy co jakiś czas smile (jeśli jednak zdarzyło się coś, to moja córa nie potrafiła zasnąć i wtedy stosowałam taryfę ulgową: czyli tuliłam do uśnięcia, pocieszałam w razie potrzeby, gadałyśmy o tym co ją gnębi, albo - rzadko - parzyłam lipę informując, że ona zawsze pomaga na sen smile )

            Ogólnie stosujemy taktykę: najpierw upewniamy się, że dziecko rozumie sens nie budzenia nas w nocy, potem upewniamy je, że wierzymy w to, że nawet jak się obudzi to potrafi samo zasnąć smile Wiem z własnego doświadczenia, że nic tak nie przeszkadza w zaśnięciu jak myśl, że nie zasnę... Dlatego jednocześnie asekurujemy dziecko: jeśli mimo wszystko nie będzie mógł zasnąć, to zawsze może liczyć na naszą pomoc smile Dużo tu zależy więc o właściwej motywacji dziecka smile

            Sposoby na zasypianie wypracowane razem z moją córą:
            - "uwite gniazdo" - w łóżku znajdują się: co najmniej trzy poduszki, kilka maskotek, różne akurat istotne zabawki wink, półeczka w zasięgu ręki, na niej pilot do odtwarzacza CD i ulubione książki, na wyciągnięcie ręki lampka z delikatnym światłem ("nocna") oraz mocniejsza do czytania.
            - wieczorem (jak już pójdę) - córa sama czyta, potem gasi lampkę, włącza odtwarzacz z bajką do słuchania (Bajki-Grajki), ustawia timer i ... zasypia
            - w nocy zapala lampkę, włącza odtwarzacz (dlatego musi być pilot - aby z łóżka nie wychodzić wink ), czasem czyta
            - dopiero jak nic nie pomaga, idzie do nas: czasem ja szłam do niej, siadałam na podłodze, albo przytulałam i siadałam na podłodze, albo spałyśmy dalej razem, albo ona przychodziła ze swoją kołdrą i poduszką do nas i spała: to już zależało od sytuacji

            Nie wiem, co pomogło - może czas? smile - ale z czasem budziłam się w nocy, słyszłam cichutko grającą bajkę, albo widziałam, że paliło się światło: a córa już nas nie budziła smile A potem przestała budzić się w nocy.

            Pozdrawiam
            Jola
            • kudlata1 Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 18.11.07, 19:05
              Dziękuję Jolu i Salutismile to co napisałyście dodało mi wiary, że zamiar zmiany
              tej sytuacji ma szanse powodzeniasmile. Żeby było jasne: my nie żałujemy dziecku
              czułości, przytulania etc., wszystko tłumaczymy, (oczywiście jest obawa, że jak
              jest u "drugiej strony" wygląda to trochę inaczej...) ale uważam, że noc jest do
              spania, a obecne "wędrówki" są frustrujące dla wszystkich. Musimy zatem trochę
              "popracować" nad motywacją Malcasmile Dodam tylko, że tata zawsze z nim się
              kładzie, dziecko dostaje solidną porcję "przytulańska" przed zaśnięciem, bardzo
              często czytają razem przed snem lub robią coś innego, nie ma więc mowy o tym, że
              dziecko zostaje samo z tym problemem. Jeszcze raz dziękuję bardziej
              doświadczonym w temacie Mamom!
              • jogo2 Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 20.11.07, 00:05
                Witam,
                To co napiszę zabrzmi zapewne jako kompletnie niezwiązane i niewiarygodne, a
                jednak. Syn Twojego partnera prawdopodobnie oprócz wszystkich innych problemów
                takich jak złożona syt. rodzinna, ma też i po prostu zwykłe banalne pasożyty,
                niezdiagnozowane i nieleczone w związku z tym. Niestety na podstawie 3 na nawet
                i 6 i 12 próbek kupek zaniesionych gdzieś tam nie da się w sposób definitywny
                ustalić, że dziecko/osoba pasożytów nie ma. Tymczasem pasożyty mogą dawać różne
                dolegliwości, w tym właśnie przede wszystkim jednym z podstawowych objawów to
                jest lekki sen i bóle brzucha, tymczasem ponieważ przyczyn lekkiego snu i bóli
                brzucha może być N tysiąc, więc lekarze zwykle ignorują podstawową w naszych
                warunkach społecznych przyczynę, która może je wywoływać, czyli pasożyty.
                Pasożyty wbrew pozorom leczy się ciężko tak jak karaluchy, bo są wciąż nawroty,
                bo ich jaja są wszędzie. jednak raz że nie można wzruszyć ramionami, że niech
                sobie w takim razie będą, a po drugie wyleczenie jest możliwe. Do tej pory
                spotkałam jedyne miejsce gdzie ta praprzyczyna rozmaitych poważnych i mniej
                poważnych dolegliwości zdrowotnych jest potraktowana właściwie to przychodnia
                Vega Medica przy ul. Szymczaka 5 w Warszawie. Polecam.
                • moniabudna Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 27.11.07, 08:50
                  Mam 9-latke,ktora nie zasypia sama.Mowi,ze sie boi.Probowalismy juz
                  chyba wszystkiego:lamka przy lozku,jest swiatlo w korytarzu,jest
                  ograniczona bardzo telewizja,kontrolujemy naprawde i gry komputerowe
                  i ksiazki ,ktore czytamy itp.Staramy sie naprawde czesto przytulac i
                  pokazalismy jej wszelkie zabezpieczenia,ktore mamy w domu....Nic nie
                  pomaga,nie ma mowy,zeby polozyla sie sama.Co robic?A moze to
                  naprawde moga byc pasozyty?Jakie badania moglabym zrobic?
            • evee1 Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 19.11.07, 07:31
              Moj ma 10 lat (w lutym skonczy jedenascie) i tez jest wedrowniczek.
              Dodam, ze syn nie jest po zadnych przejsciach, ma od urodzenia
              stabilna rodzine, nie miewa nocnych koszmarow, tylko, jak twierdzi,
              lubi spac z nami smile). Ostatnio jednak doszedl sam do wniosku, ze
              bedzie tylko do nas przychodzil spac w nocy z piatku na sobote. I
              prawie mu sie to udaje, prawie, bo w ostatni weekend znowu
              przywedrowal. Corka jakos nigdy nie przychodzila do nas w nocy - no,
              moze kilka razy jak byla chora.
              Ja nie uzywam tlumaczenia, ze kazdy ma swoje lozko i ze spi tam sam,
              bo ja wcale sama nie spie (spie z mezem) i sama spac tez nie lubie :-
              ). Zreszta ja juz nie nalegam, tylko sie staram wyspac z dodatkowym
              (wielkim!!) lokatorem w lozku.
              A! Na kolonie syn jezdzi bez problemu i u znajomych tez sypia bez
              nas.
              • verdana Re: 9-latek "wędrujący" w nocy 27.11.07, 09:40
                U nas pomógł pies....
                Pies, który "wygryzł" dzieci z łózka, a sam zajął ich miejsce. Tyle tylko, ze
                9-latek za parę miesięcy już nie będzie z Wami spał, a pies zostanie na lata...
                A serio - może kupić dziecku psa, który będzie z nim spał? Dziecko, które w nocy
                się boi, zyska pewność siebie, gdy obok będzie pies.
Pełna wersja