kudlata1
14.11.07, 22:14
Mam taki problem. 9-letni chłopiec, który jest synem mojego partnera z
poprzedniego małżeństwa budzi się w nocy (powody są różne: korzystanie z
toalety, zły sen, etc...) i prawie za każdym razem przytuptuje do naszego
pokoju, domagając się od taty położenia się z nim w jego łóżku. Nie zdarza się
to w każdą noc, ale dość często, a czasem po 2-3 razy w jedną noc... Dodam, że
wcześniej (w I klasie) przychodził po prostu do nas do łóżka, ale to udało nam
się częściowo skorygować. Tzn. nie wchodzi do łóżka, tylko "pojękuje" z
daleka. Może macie jakiś sprawdzony "patent", żeby oduczyć dziecka takiego
"zwyczaju", takiego, żeby nie wywołać u niego poczucia odrzucenia, a
jednocześnie stanowczego? dodam, że chłopiec jest wrażliwy i dość "rozchwiany"
emocjonalnie przez całą wcześniejszą sytuację rodzinną, dlatego wolimy dmuchać
naz zimne. Tzn. mój partner twierdzi, że on z tego wyrośnie, ale moim zdaniem
bez jakiegoś działania korygującego nic z tego nie będzie; tym bardziej, że od
2 lat lepiej nie jest. Możecie coś poradzić?