Dodaj do ulubionych

DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII ...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 21:46
Rok w rok zastanawiam sie , czemu ludzie niewierzący i nie chodzący do
kościoła posyłają dzieci do Pierwszej Komunii Św.
Nawet miałem czelność spytać się znajomej niewierzącej - po co to robi,
skoro w następną i kolejne niedziele po 1 KŚ dziecko kościół bedzie omijać
szerokim łukiem.
Usłyszałem - że dla prezentów , że miłe jest takie spotkanie rodzinne, że
przecież prawie wszystkie dzieci z jego klasy idą.
Tylko po co ? i komu potrzebne jest to zakłamanie ?
Wierzcie mi, 100 razy wolę niewierzących których dziecko i oni nie udaja ,że
wierzą w Boga , niż takich "katolików",którzy w kościele są na
chrzcinach,komuniach i ślubach.
Ciekawy jestem , co Wy sądzicie na ten temat.

Pozdrawiam



Obserwuj wątek
    • Gość: tempus Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 22:21
      Panująca w Polsce cienmota religijna sprawia, że wielu rodziców posyła dzieci
      na I Komunię Św. nawet gdy są niewiewrzący. Opinia rodziny, sąsiadów itd.
      Polska jest i jaszcze długo będzie zadupiem Europy...
      • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 23.09.03, 22:25
        A skąd wiesz, ze robią to dla opinii sąsiadów. Skoro sami nie praktykują, to
        chyba znaczy, ze opinia sasiadów w ich zyciu nie ma szczegolnego znaczenia.
        Czy katolikiem jest tylko ten, kto zasuwa w kazda niedziele do koscioła ? Nie
        ma jakichs innych, posrednich mozliwosci ?
      • Gość: agatka_s Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 24.09.03, 11:16
        Taka ogólna refleksja po kilku watkach dotykających religii i tolerancji i
        wartości wyższych...

        Bardzo mnie śmieszy/dziwi/zastanawia ta jakaś olbrzymia przepaść jaka
        występuje między hasłami/poglądami/deklaracjami jakie często występują na tym
        forum, a tym co spotykam w życiu realnym. Jak poczyta się te wszystkie posty
        to większość z wypowiadających jest bardzo niezależna w swoich poglądach i
        opiniach, pryncypialna, nie tolerujaca żadnych nawet najmniejszych odstępstw
        od swoich wartości, broniąca swoich praw, tepiąca i piętnująca jakiekolwiek
        działania je ograniczające. Nie daj Boże jakieś zakusy na tę naszą wolność
        (np przez Kościół) a dużo z osób tu się wypowiadających gotowych jest walczyć
        na śmierć i życie... Mamy tu obraz społeczeństwo kierującego się tylko
        najwyższymi ideałami (nieznane są nam lenistwo, plotkarstwo czy chamstwo)

        No a rzeczywistość kurcze jest jakaś inna, pełno drobnego przydającego się nam
        kłamstwa, zakłamania, zawiści, cwaniactwa i kunktatorstwa. Jakoś w życiu nie
        spotykam tych krystalicznie czystych moralnie wolnomyślicieli, raczej widzę
        drobnych cwaniaków, czesto zachowujących się tchórzliwie, nie mających
        odwagi, wytrwałości w byciu wiernym nawt podstawowym zasadom.

        Ja bardzo zazdroszczę ludziom głęboko wierzącym, żyjącym zgodnie z zasadami
        wiary. Bardzo mi imponują i są niedościgłym wzorem życia, którego ja chyba
        nigdy nie doswiadczę. Sama niestety jestem bardzo ułomna w tej kwestii: nie
        spowiadałam się ładnych kilka lat (bo zapomniałam jak to sie robi i trochę się
        wstydzę jak tu zagadac Ksiedza), do Kościoła w niedzielę poprostu mi sie nie
        chce chodzić (często wolę pogapic się w TV albo nie chce mi się wychodzić jak
        pada), modlić się raczej nie umiem, choć czasem mam takie jakby przebłyski
        obcowania z czymś wyższym. Jestem więć osobą wierzącą (bo jestem przekonana
        że Bóg jednak istnieje)-niepraktykujacą (choć ktoś twierdził ze taka kategoria
        nie istnieje, ale ja istnieję naprawdę) nie z przekonań i jakiś pokrętnych
        poglądów na sprawy wiary tylko z wygodnictwa i lenistwa. To jest jednak moja
        sprawa i ja pewnie za to będe sie smarzyć w piekle, i biorę na siebie za to
        pełną odpowiedzialność. Inaczej przedstawia się sprawa z moim dzieckiem, jako
        rodzic odpowiedzialny staram się mu stworzyć możliwie najlepsze warunki do
        rozwoju intelektualnego/fizycznego ale i duchowo-emocjonalnego, a więc również
        chcę aby miał szansę (jak i ja w swoim dzieciństwie) do kontaktu z Kościołem i
        wiarą. Nie jestem buddystką ani Muzułmanką, więc syn był chrzczony w Kosciele
        Katolickim, chodzi na religię (katolicką) i pójdzie w tym roku do pierwszej
        komunii. Powiem nawet więcej dla jego dobra chodzę z nim teraz regularnie na
        niedzielne msze dla dzieci (może nawet "wejdzie mi to w krew" na dłużej),
        czasem odmawiamy razem pacież.

        Nie mam poczucia abym robiła coś złego, napewno moją wiarą na pół gwizdka
        nikogo nie krzywdzę. Nie jestem ateistką tylko osobą leniwą i słabą, ale się
        staram.
    • Gość: ab Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 23.09.03, 22:23
      A czemu dziecko emigrantów arabskich posylane jest do francuskiej szkoły ?
      Widocznie rodzice uważają ze dają mu jakieś szanse, wartosci, które sami
      odrzucili.
      Zreszta co innego uważac się za katolika, a co innego pilnie chodzić do
      koscioła i sakramentów. nalezy uscislić, czy ludzie ci sa całkiem niewierzący,
      czy tylko indyferentni wyznaniowo, czy może też uważaja sie kulturowo za
      katolików, natomiast chodza do kościoła na zasadzie czysto towarzyskiego
      obowiązku (chrzciny, sluby i pogrzeby).
      Ostatecznie wolno im, nie zrywaja wiezi z Kosciołem ani wyznaniem, po prostu
      wiex jest słabsza i tyle.
      dziecko może wyrosnąć na wielkiego swiętego. Bywały takie przykłady. Odwrotne
      także.
      jakby wszyscy latali w kazda niedziele do koscioła i do komunii to albo byłby
      to raj na ziemi, albo byłoby bardzo nudno i podejrzanie.
      • Gość: tempus Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 22:46
        Religia, chyba każda powinna polegaćna tym, że w jej rytuałach biorą udział
        ludzie zaangażowani religijnie. W przeciwnym przypadku to nie ma sensu... A
        tak właśnie często jest w Polsce. A co do wyrastania na "świętego" to daruj
        sobie to bałwochwalstwo watykańskie.
        • Gość: agatka_s Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 24.09.03, 08:48
          A czemu Cię to tak oburza ? Tolerancja oznacza również przyjmowanie do
          wiadomosci i takich postaw (nawet jezeli uważamy je za obłudne, niemoralne itp
          itd). Według mnie patrzenie komuś w garnki a co gorzej w sumienie (nie swoje
          bynajmniej !) to jest właśnie zaściankowość i zwyczajne chamstwo. Jak można
          wtrącać się komuś do tego jak żyje i jak wychowuje dzieci. Masz prawo zwrócić
          komuś uwagę jezeli narusza porzadek publiczny, ogólnie obowiązujace normy ale
          zwracanie komus uwagi że jego religijność jest niedoskonała to jak wspomniałam
          tylko i wyłącznie chamstwo i brak dobrego wychowania.

          Widocznie Ci ludzie są słabi, leniwi, głupi, (nazwij to jak chcesz) ale chcą
          dobrze dla swego dziecka (nawet jeżeli jedyną motywacją jest to że dziecko nie
          będzie się czuło inne wśród ogółu dzieci, to też jest jakaś wartość) i taką
          postawę należy uszanować a nie krytykować. A tak swoją drogą czemu (tak w
          praktyce) Ci tak przeszkadza, że te dzieci przystąpią do komunii, czy kogoś
          krzywdzą w ten sposób ? Polecam zająć się własną niedoskonałością a
          niekoniecznie bliźnixch.

          Pozdrawiam
          • Gość: ZD Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 24.09.03, 15:56
            A kto to w ogóle decyduje :"Pana wiara jest niedoskonała, a Pana na własciwym
            poziomie". Chyba tylko dewotki koscielne i inne parafialne doskonałosci.
            Kryterium dojrzałosci wiary sa uczynki płynace z wiary, a o nich wie tylko Bóg.
        • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 24.09.03, 15:55
          A mnie sie własnie wydaje na odwrót: ze to liturgia ma za zadanie doprowadzić
          do wiary, otworzyc oczy na nadprzyrodzone. Jesli jest odprawiana sama dla
          siebie to magia. I dlatego nie widze nic niewłasciwego,ze na mszę przyjdzie
          ktoś, kto jest niewierzacy, czy nie bardzo wierzy w sakramenty i łaske
          uswiecająca... Ostatecznie jak nawet głośno podejmie sie mówić "Wierze w
          Boga..." to nie ma w tym wyznaniu nic o chodzeniu do komunii i spowiedzi. Mozna
          tego nie robić, a byc chcrzescijaninem i katolikiem zreszta też.
          nadurzyciem jest swietokradzkie przyjmowanie sakramentów. Ale jesli ktos ma
          wiare bardzo malutką, to sama sakramentologia poucza, ze od sakramentów wiary
          mu przybedzie ( o ile oczywiscie bedzie współpracował z łaską).
    • Gość: Iza2 Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.03, 08:54
      Oj dostało ci się od oburzonych forumowiczów. Moja nauczycielka mawiała - na
      złodzieju czapka gore....
      Mnie najbardziej wkurza fakt, że ci pseudokatolicy jeszcze wiecznie mają o coś
      pretensje, a to, że ksiądz do kościoła każe przyjść, a to że prób za dużo, że
      alba skromna, a oni chcieli suknie ślubną, no a katechetka, która wymaga od ich
      malutkiego, biednego dzieciaczka znajomości pacierza, toż to kryminał!
      Ale trzeba się pocieszać, że może rzeczewiście, któreś z tych dzieci dorośnie i
      doceni.
      • Gość: agaa5 Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 09:47
        A dla mnie to jednak kwestia tolerancji. Mam szacunek dla innych poglądów i
        zasadę że najpierw siebie oceniać, potem innych. Wiara (lub jej brak) jest
        prywatną sprawą każdego z nas. Nie mam nic przeciwko jechowym, protestantom czy
        ateistom, pod warunkiem że nikogo nie krzywdzą.
        Znam niestety zbyt wielu katolików, którzy nie ominą żadnej mszy (tzw
        religijność nie mylić z wiarą)ale poza kościołem ich postępowanie nie ma nic
        wspólnego z chrześcijańskim. Pozdrawiam
        • Gość: Iza2 Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.03, 11:05
          Ale to nie ma nic wspólnego z tolerancją i szacunkiem dla innych wyznań. Wiesz
          jak wygląda komunia u Protestantów czy Świadków Jehowy. Ja im zazdroszczę tego,
          że jest to dla nich rzeczywista ceremonia religijna. U nas to jest jedna wielka
          szopka, właśnie dlatego, że wszyscy się do niej garną, czy trzeba czy nie trzeba.
          • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 24.09.03, 16:00
            Protestanci nie wierzą w sakramenty i łaskę. A uroczystości takie jak chrzest
            czy konfirmacja traktują jako obrządki, których skuteczność mierzy sie tylko i
            wyłącznie na zasadzie:"jak ktos w coś wierzy, to poskutkuje".
            Mysle, ze i u protestantów bywa szopka,bywa...wystarczy popytac tych co w
            Niemczech miesszkaja i mieli okazje obserwować albo i uczestniczych w
            konfirmacjach młodzieży. tez jedni powaznie podchodzą a inni sobie jaja robią.
            • Gość: Salvador Dali Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.247.* 04.10.03, 02:05
              Takie robienie jaj jest na całym świecie. Dla rozluźnienia atmosfery zachęcam
              do przeczytania b. zabawnego zbioru opowiadań Ephraima Kishona "W tył zwrot,
              pani Lot" (Wrocław 1988). Autor (satyryk izraelski) opisuje bar micwę (dla
              niezorientowanych - obrzęd uznania 13-letniego chłopca żydowskiego za dorosłego
              w sensie religijnym, oczywiście także prezenty i cała oprawa jak u nas przy
              komunii). Sytuacje wokół tej oprawy, wartość prezentów itd. (chłopak ciągle
              liczył czekismile) - to wszystko takie znajome!!! Przeczytajcie, pośmiejcie się i
              odprężcie zamiast skakać sobie do oczu!
    • kajoa Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. 24.09.03, 10:28
      Wiesz, to chyba skutek tego, że nie jesteśmy tolerancyjnym społeczeństwem...
      Religia z dobrowolnych zajęć popołudniowych, prowadzonych w salkach
      katechetycznych przy kościele ( co bardzo miło wspominam) stała się
      obowiązkowym przedmiotem w szkole publicznej, wciśiętym w ramowy program zajęć.
      Wiesz JAK czuje się dziecko, które jako jedyne nie uczęszcza na religię? Umiesz
      wytłumaczyć 8-mio latkowi dlaczego wszystkie dzieci szykują się do komunii a
      on/ona nie? A poza tym to same dzieci bywają okrutne wobec tych "innych"sad
      Więc czasem dziecko posyła się do komunii po to żeby mu oszczędzić tego
      wszystkiego... Może to przykre ale i prawdziwe. Tak myślę, bo ta decyzja
      jeszcze przede mną. Na razie zastanawiam się nad chrztem synka. Jestem
      niepraktykująca, mąż ateista, ślub tylko cywilny ale jeśli byśmy to zrobili to
      dla mojej babci, która jest wierząca i praktykująca i chrzest prawnuka chyba
      jest po cichu jej wielkim marzeniem, chociaż nie czujemy żadnych nacisków z jej
      strony.
      • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 24.09.03, 16:01
        Równie dobrze dzieci mogą zazdrośćic koledze,który ma dwie ostatnie godziny
        wolne i biega beztrosko po podwórku, a mali "komunisci" zaliczaja egzaminy do
        komunii czy próbe podchodzenia.
    • elz Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. 24.09.03, 11:11
      komunii jeszcze nie przerabialam, ale jako niewierzaca i niepraktykujaca, bez
      formalnego meza, razem podjelismy decyzje, że chrzest dziecku w nie zaszkodzi,
      komunia też nie - a w przyszlości będzie miala drogę wyboru bez zbędnych
      idiotyzmów. Miałam kolezanke która przyjmowała chrzest w wieku lat 22. To jest
      dopiero cyrk. A ona po prostu chciala mieć ślub kościelny, być może zaczeła
      wierzyć w Boga, tego nie wiem. Wiem tylko że dziecku należy się prawo
      decydowania o tym jak chce żyć i trzeba mu to ułatwić. Po co jeżeli ona
      stwierdzi że jest wierząca (np wzorując sie na babci) robić cyrki z chrztem,
      komunią i bierzmowaniem. Lepiej zrobić to hurtem wtedy kiedy jest na to czas.
      Pozdr.
      • Gość: anka Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.acn.pl 24.09.03, 11:24
        Taka postawa,którą prezentujsze,to zwyczajne świętokradztwo.
        I taki "sakrament" jest niewiele wart.
        Świadczy to o bezdennej głupocie i prymiywizmie.

        ps.Hurtem,to możesz sobie kupić kartofle na zimę.
        • Gość: agatka-s Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 24.09.03, 11:28
          jeszcze raz, bo mi się wkleiło w złym miejscu:

          Taka ogólna refleksja po kilku watkach dotykających religii i tolerancji i
          wartości wyższych...

          Bardzo mnie śmieszy/dziwi/zastanawia ta jakaś olbrzymia przepaść jaka
          występuje między hasłami/poglądami/deklaracjami jakie często występują na tym
          forum, a tym co spotykam w życiu realnym. Jak poczyta się te wszystkie posty
          to większość z wypowiadających jest bardzo niezależna w swoich poglądach i
          opiniach, pryncypialna, nie tolerujaca żadnych nawet najmniejszych odstępstw
          od swoich wartości, broniąca swoich praw, tepiąca i piętnująca jakiekolwiek
          działania je ograniczające. Nie daj Boże jakieś zakusy na tę naszą wolność
          (np przez Kościół) a dużo z osób tu się wypowiadających gotowych jest walczyć
          na śmierć i życie... Mamy tu obraz społeczeństwo kierującego się tylko
          najwyższymi ideałami (nieznane są nam lenistwo, plotkarstwo czy chamstwo)

          No a rzeczywistość kurcze jest jakaś inna, pełno drobnego przydającego się nam
          kłamstwa, zakłamania, zawiści, cwaniactwa i kunktatorstwa. Jakoś w życiu nie
          spotykam tych krystalicznie czystych moralnie wolnomyślicieli, raczej widzę
          drobnych cwaniaków, czesto zachowujących się tchórzliwie, nie mających
          odwagi, wytrwałości w byciu wiernym nawt podstawowym zasadom.

          Ja bardzo zazdroszczę ludziom głęboko wierzącym, żyjącym zgodnie z zasadami
          wiary. Bardzo mi imponują i są niedościgłym wzorem życia, którego ja chyba
          nigdy nie doswiadczę. Sama niestety jestem bardzo ułomna w tej kwestii: nie
          spowiadałam się ładnych kilka lat (bo zapomniałam jak to sie robi i trochę się
          wstydzę jak tu zagadac Ksiedza), do Kościoła w niedzielę poprostu mi sie nie
          chce chodzić (często wolę pogapic się w TV albo nie chce mi się wychodzić jak
          pada), modlić się raczej nie umiem, choć czasem mam takie jakby przebłyski
          obcowania z czymś wyższym. Jestem więć osobą wierzącą (bo jestem przekonana
          że Bóg jednak istnieje)-niepraktykujacą (choć ktoś twierdził ze taka kategoria
          nie istnieje, ale ja istnieję naprawdę) nie z przekonań i jakiś pokrętnych
          poglądów na sprawy wiary tylko z wygodnictwa i lenistwa. To jest jednak moja
          sprawa i ja pewnie za to będe sie smarzyć w piekle, i biorę na siebie za to
          pełną odpowiedzialność. Inaczej przedstawia się sprawa z moim dzieckiem, jako
          rodzic odpowiedzialny staram się mu stworzyć możliwie najlepsze warunki do
          rozwoju intelektualnego/fizycznego ale i duchowo-emocjonalnego, a więc również
          chcę aby miał szansę (jak i ja w swoim dzieciństwie) do kontaktu z Kościołem i
          wiarą. Nie jestem buddystką ani Muzułmanką, więc syn był chrzczony w Kosciele
          Katolickim, chodzi na religię (katolicką) i pójdzie w tym roku do pierwszej
          komunii. Powiem nawet więcej dla jego dobra chodzę z nim teraz regularnie na
          niedzielne msze dla dzieci (może nawet "wejdzie mi to w krew" na dłużej),
          czasem odmawiamy razem pacież.

          Nie mam poczucia abym robiła coś złego, napewno moją wiarą na pół gwizdka
          nikogo nie krzywdzę. Nie jestem ateistką tylko osobą leniwą i słabą, ale się
          staram.

          • Gość: maika7 Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:59
            No i pięknie ujawniła się różnorodność postaw. Pasują mi poglądy agatki_s z jej
            pierwszego (i ostatniego..)postu. Podpisuję sie pod większością. Ale też
            przemawia do mnie argument tempusa (znowu się spotykamy), że religia chyba
            powinna polegać na tym, że w jej rytuałach biorą udział ludzie zaangażowani
            religijnie, bo w przeciwnym wypadku nie ma to sensu.

            Mój głos jest taki:
            Jestem ateistką. Mam dwoje dzieci. Oboje nie są ochrzczeni i tym samym nie byli
            u komunii. Teraz są już nastolatkami. Oboje zaczęli chodzić na religię w
            przedszkolu, bo chcieli (więc umożliwiłam im zobaczenie jak takie zajęcia
            wyglądają - przedstawiłam jednak mają sytuacje katechetce i poprosiłam, że by
            nie musieli uczestniczyć w modlitwach, jeśli nie bedą chcieli). Syn zrezygnował
            z chodzenia na religię w drugiej klasie szkoły podstawowej i nie chodzi do dziś
            (czasem jako wolny słuchacz sobie siedział na lekcjach), a córka chodzi do
            dziś. Niegdy żadne z nich nie spotkało się z szyderstwem, czy "wytykaniem
            palcami". Są akceptowani przez grupę rówieśników, a i my (nowi na wsi) nie
            spotkaliśmy sie nigdy z niechęcią (choć mieliśmy takie obawy). Nie jest to
            chyba wyjątkowa sytuacja i nie jest to chyba wyjątkowa wieś w Polsce.

            Ważna dla mnie jest klarowność postaw, ale i otwartość na odmienność postaw
            innych.
            • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 24.09.03, 16:07
              Pamietam jak do podstawówki chodzili z nami adwentysci. Ojciec nie puszczał ich
              w sobote do szkoły. Miał przez to rozmaite problemy z dyrekcją, dzieci tez -
              ale proporcjonalnie mniej. A mysmy im zazdrościli wolnej soboty.
        • elz Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. 24.09.03, 14:38
          świętokradztwo byłoby gdybym to ja przyjęła chrzest. Diecko jeszcze nawet nie
          zna takiego pojęcia. Gdyby poszła do komunii tylko dlatego że inne dzieci idą,
          to wtedy też. Wierzę, że już w 2 klasie podstawówki będzie wiedziała mniej
          więcej co chce i umiała zachować się zgodnie ze swoimi przekonaniami.
          Kartofle lepiej kupować w detalu.
      • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 24.09.03, 16:05
        Komunia Twojego dziecka nie bedzie swietokradztwem dopóki istnieje minimalna
        przynajmniej i mocno niedoskonała ( kto ma doskonałą wystąp !) wiara w
        sakrament i łaskę.
        Mozna brac slub w kosciele jako osoba niewierzaca. Nie ma specjalnych kłopotów.
        Skoro kolezanka zdecydowała sie na chrzest, komunie i bierzmowianie w jednym
        dniu - widocznie tak postanowiła i tyle. O tyle miała "fajniej", ze nie
        musiała sie przed komunią spowiadać.
        • Gość: Ana Re: Agatka-S - brawo! IP: *.szel-sat.com.pl 24.09.03, 18:24
          Agatko! Wyraziłaś dokładnie to, chciałam powiedzieć. Świetnie to ujęłaś. Brawo
          za odwagę!!!
          A tak na marginesie - kto ma prawo osądzać kto z nas jest bardziej lub mniej
          wierzący ew. wątpiący, lub wierzący "po swojemu"? Nie każdy miał szansę wraz z
          genami przedków, że się tak wyrażę, otrzymać wiarę - taką bardzo bardzo
          głęboką, gdzie się nie wątpi, a po prostu wierzy. Zazdroszczę im tego, że mają
          tak prosto - nie muszą myśleć, zastanawiać się, tylko przyjmują, że jest tak a
          nie inaczej i koniec kropka. Ja do takich ludzi, oczywiście, nie należę.
          Kiedyś dyskutowałam z kimś, kto uważał się za wierzącego (osoba wykształcona,
          młoda, nie dewotka). I ta nasza dyskusja to były dwa światy - ona nie
          rozumiała mnie, a raczej moich pytań. Ja zadawałam pytania, a ona nie znała
          odpowiedzi. Właściwie jedyną odpowiedzią było - wierzę i nie zastanawiam się
          dlaczego jest tak a tak.
          Zapytam - czy wyznacznikiem wiary /bycia wierzącym jest wiara w sakrament i
          łaskę? Dla mnie to pojęcia zupełnie abstrakcyjne.
          NAjważniejsze jest to jaki człowiek jest - czy, ogólnie mówiąc jest dobrym
          człowiekiem i nie czyni zła drugiemu.
          Ana - załozycielka wątku o religii w przedszkolu.
          Pozdrawiam Tempusa i Majke.
          • Gość: maika7 Re: Agatka-S - brawo! IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 18:34
            Dzięki Ana. Miłego "forumowania" M.
          • Gość: agatka_s Re: Agatka-S - brawo! IP: *.acn.pl / *.acn.pl 25.09.03, 16:23
            Dzięki za słowa uznania, ale szczerze raczej nie czuję się szczególną
            bohaterką. Poprostu tak jest.

            Na marginesie jeszcze jedna obserwacja: mój syn na religii otrzymał polecenie
            aby w niedzielę chodził na Mszę. Jest stosowana taka niby zabawa,że dzieci po
            mszy dostają krzyżówki które wypełniaja i wklejają do zeszytu i Pani
            katechetka potem je z tego rozlicza (np wczoraj moj syn dostał piątke za
            wypełnienie). Na początku sie we mnie zagotowało !!!!!, co to za metody ????i
            jak tak można zmuszać do chodzenia do Kościoła, no i w ogóle co z moją
            wolnością, toż to gwałt w biały dzień. Potem jednak zaczęłam myślec trochę
            spokojniej i rozważniej i doszłam do wniosku, że to jest raczej metoda aby
            zdyscyplinować rodziców a niekoniecznie dzieci (mój syn akurat bardzo chce iść
            na Mszę), tych właśnie leniwych ale dla których dobro dziecka jest wartością
            najwyższą (czyli wszystkich w miarę normalnych, znanych mi). Ja też w
            stosunku do swego syna stosuję czasem bardzo przemyślane metody aby go do
            czegoś zmotywować, nawet bardziej wyrachowane niż ta tu opisana. No i doszłam
            do wniosku, że Ksiądz to robi w dobrej intencji (podobnie jak i ja ze swoim
            dzieckiem, jeszcze trochę głupiutkim aby robić coś bez zmuszania), aby w sumie
            osiagnąć dobry efekt. Odłozyłam na bok moje poczucie wolności i zdecydowałam
            się "grać w jednej drużynie" z Ksiedzem, bo w sumie chyba wszyscy na tym
            raczej zyskamy niz na odwrót. I jeszcze jedna historia która mnie ostatecznie
            przekonała że warto spróbować pochodzic troche na te msze: ostatnie kazanie
            było strzałem w dziesiatke apropos pewnych prblemów wychowawczych z moim
            dzieckiem:mój syn buntuje sie, że on coś musi robić np. iść spać wcześnie a
            nie ja, a ksiądz mowił właśnie o tym, że dzieci mają swoje prawa i przywileje
            a dorośli swoje itp. itd. ogólnie to było o zazdrości. No iteraz mam gotową
            odpowiedź "a pamietasz co Ksiądz mówił...." no i sprawa z głowy. Bardzo mnie
            to zachęciło i z ciekawością i nadzieją na następne lekcje wychowawcze, pójdę
            w następnym tygodniu.

            Pozdrawiam
    • Gość: Jarek Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 22:42
      Kochani

      bardzo dziękuję za wszystkie posty z opiniami ;
      zaznaczam,że nie miałem zamiaru oceniać postępowań
      a tylko poznać motywacje ,dla których rodziny niewierzące
      posyłają dzieci do 1 Komunii ;
      osobiście mam poglądy zbliżone bardziej do zdania tempusa
      iz w sakramentach powinny uczestniczyc osoby zaangazowane religijnie,
      ale na pewno jest wiele dzieci,które poprzez zetknięcie z religią
      w klasie komunijnej bardziej zwracają sie w strone wiary niż ich rodzice.

      A skoro w rodzicach tkwi iskra wiary ,która może przejść na ich latorośle -
      - to chyba dobrze , że stwarzają im taką szansę

      Pozdrawiam
    • apolka do agatki_s 25.09.03, 12:26
      Trudno dyskutować z Twoimi spostrzeżeniami (widzisz to co widzisz) ale chyba
      takie podejście do tematu: tu na forum same kryształy a w życiu jakoś ich nie
      widać jest chyba trochę krzywdzące, na forum wypowiada się co najwyżej
      kilkadziesiąt osób (na dany temat), i wypowiedzi są naprawdę różne, wiele
      takich jak Twoja, gdzie piszący przyznają się do konformizmu itp.
      Ja szanuję ludzi za to, że są tacy jak deklarują np. oczekują aby traktowano
      ich jak katolików wyłącznie wtedy, gdy zachowują się jak katolicy, nie chodzi
      tu tylko o sprawy wiary, iluż rodziców uczy swoje dzieci różnych zasad, nie
      stosując się do nich...
      I chyba dlatego moi najlepsi przyjaciele to ateiści lub niewierzący...
      Dość mam zakłamania i nikt mi nie wmówi że nie mam racji.
      • Gość: agatka_s Re: do agatki_s IP: *.acn.pl / *.acn.pl 25.09.03, 16:36
        Wartości i zasad postępowania należy dzieci uczyć, ale jednocześnie
        uświadamiać je, że wszyscy jestesmy niedoskonali i zdarza sie nam popełniać
        błędy. Wtedy nawet jeżeli zachowamy się inaczej niż przed chwilą uczyliśmy
        można się przyznac do błędu i nie ma sprzeczności. Oczywiście należy też być
        wyrozumiałym dla błędów i naszych pociech (konsekwencja to moim zdaniem jedna
        z podstawowych zasad w wychowaniu dzieci).

        Pozdrawiam
    • Gość: matematyk Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 15:37
      Wiecie dlaczego poslałem dziecko do komuni?
      -Aby nie było szykanowane w szkole i na podwórku przez rówieśników
      -Abyśmy my jako rodzina nie byli wytykani palcami przez sąsiadów.
      -Bo gdyby w przyszłości chciał ochrzcić swoje dziecko drogo by go to wyniosło.
      Ksiądz sporo bierze w łapę nim się zgodzi.
      • Gość: ja Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.acn.pl 25.09.03, 16:18
        Obrzydliwy i obleśny jesteś.Bleeee
        Akurat sąsiadom tak bardzo zależy na tym co robisz.
        A ty za to miłosierny jesteś i wszystko za darmo.
        Swoje mieszkanie też utrzymujesz za darmo??Nie pracujesz,albo pracujesz za
        darmo a mimo to stać cie na płatności i utrzymanie rodziny.Genialny jesteś!
        Czy może żonka gdzieś tam w naturze, na boczku,co??
        smile)
        • Gość: matematyk Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 13:14
          Nie jestem obrzydliwy ,ale do bólu szczery.
          Nie jest tak? Ja rozumiem, dlaczego kościół wymaga, by rodzice chrzczonego
          dziecka byli wierzący. To gwarantuje w jakimś tam stopniu,że będzie wychowywane
          zgodnie z zasadami wiary.Wyjaśnij mi proszę dlaczego przestają mieć te obiekcje
          po otrzymaniu odpowiednio wysokiej kwoty pieniężnej?
          A co do tego dlaczego my postanowiliśmy to zrobić? Chrzest w kościele rzymsko-
          katolickim jest przyjmowany w tak młodym wieku,że jest on w pełni nieświadomy
          przez chrzczonego. Nie wiem jaki będzie światopogląd mego dziecka, być może
          swoje dzieci będzie chciał wychować w wierze katolickiej. Niczemu chrzest nie
          przeszkadza, a może być pomocny w wybraniu drogi wiary. Ale niech podejmie tą
          decyzję sam świadomie.
          Twoje sugestje na temat prowadzenia się mojej rodziny są niesmaczne.Nic na jej
          temat nie wiesz, a chcesz mnie obrazić. Natomiast sposób postępowania księży
          jest ogólnie znany.Tak załatwił chrzest mój znajomy.Stwierdził potem-człowieku
          jak ksiądz zobaczył kasę to musiałem go powstrzymywać bo by mi jeszcze samochód
          umył.
          • Gość: Olivka Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 17:35
            Jestem protestantka, nigdy nie chodzilam na religie w szkole, nie bylam
            bierzmowana itd. Wielu nauczycieli nie rozumialo tego iz nie chodze w soboty do
            szkoly (ze wzgledu na to ze swiece szabas). Mialam problemy z
            usprawiedliwieniami, troche szykanowania itd. Teraz wrocilam do szkoly w roli
            nauczycielki i jeszcze sie nie ujawnilam winkz braku okazji...Jednak okazje sie
            nadarza juz wkrotce; odpracowywanie dwoch piatkow w soboty, wigilia itd. Jestem
            ciekawa reakcji...Polskie spoleczenstwo jest bardzo zamkniete na "innych" i
            mnostwo osob nie wie ze sa ludzie + ich dzieci , ktorzy na przyklad nie
            obchodza swiat, nie maja komunii i nie stanowi to dla nich problemu.
            • Gość: bi Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.09.03, 18:27
              Zastanawia mnie sens takich tematow. Dziwi tez zachowanie katolikow i to, ze
              wszystko im przeszkadza. Jak ktos nie chodzi do kosciola - to zle bo pewnie
              kmuch, jak taki ktos chce z jakiegos powodu ochrzcic dziecko - to obluda. Nie
              dziwie sie odpowiedzi jaka otrzymała pani zaczynajaca temat. Tez bym tak
              odpowiedziala. Bo tak juz jest, na glupie pytanie - glupia odpowiedź.
            • Gość: matematyk Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 20:12
              Nie bardzo rozumiem, albo jestem niedouczony.
              Piszesz ,że jesteś protestantką i obchodzisz szabas? Szabas jest z tego co wiem
              świętem żydowskim.
              • Gość: olivka Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:39
                adwentysci dnia siodmego swieca sobote czyli tak naprawde szabas
                • Gość: tempus Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:45
                  Gość portalu: olivka napisał(a):

                  > adwentysci dnia siodmego swieca sobote czyli tak naprawde szabas

                  Chyba nie tylko oni. Wiele nowych kościołów protestanckich uznaje sobotę, a
                  nie niedzielę jako dzień święty. Chociaż ci których ja znam mają nabożeństwa w
                  niedziele, bo niestety w soboty niektórzy nie mogliby brać udziału.
                  • Gość: matematyk Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 09:01
                    Człowiek się przez całe życie uczy.
        • Gość: Aga Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 30.09.03, 16:23
          to się uśmiałam!
          Odkąd pamiętam byłam jako dziecko szykanowana przez sąsiadów właśnie za to, że
          moja rodzina nie chodzi do Kościoła. Duże miasto niby... i niby katolicy...
          Jako pięcioletnia dziewczynka nie bardzo wiedziałam o co chodzi z tym "kici
          kici", kiedy przechodziłam obok nich (to była jedna z łagodniejszych wersji).
          Później już zrozumiałam. Chociaż do tej pory nie rozumiem, dlaczego świadków
          Jehowy nazywa/ło się "kocią wiarą"????? może ktoś wie???
          Nikt mi nie powie, że "Akurat sąsiadom tak bardzo zależy na tym co robisz". Bo
          ja wiem, że zależy. Moja własna babcia potrafiła się odwrócić od mojej rodziny
          tylko dlatego, że rodzice mają ślub cywilny (taka to niby katoliczka). Po
          latach jej przeszło, ale pewnych rzeczy naprawić się nie da.
          Nie wiem, może teraz świat wygląda inaczej, może ludzie stali się bardziej
          tolerancyjni. Wątpię, ale może...
          Byłam ochrzczona, byłam u I komuni, byłam bierzmowana. Dlaczego? Bo chciałam
          tego ja. Sama zadecydowałam. Uważam, że tak powinno być z każdym i wtedy nie
          było by takiego wątku, bo musiałby brzmieć "dlaczego dziecko niewierzących
          idzie do ...?" Było by to trochę absurdalne pytanie.
          Ludzie potrafią być okrutni, nawet w stosunku do małych dzieci i przekonawszy
          sie o tym na własnej skórze, nie dziwię się nie wierzącym rodzicom, że posyłają
          dziecko do komuni. Bo gdyby ci właśnie wierzący sąsiedzi ograniczali się w swym
          szykanowaniu, wyśmiewaniu czy jakkolwiek to nazwać, tylko do dorosłych, to może
          było by inaczej. Nie dziwię się, że ktoś chce swoje dziecko przed tym uchronić,
          zwłaszcza, że taki sakrament nie ma na owe dziecko żadnego negatywnego wpływu,
          a wręcz przeciwnie, może coś dobrago przynieść.
          Rozumiem też oburzenie katolików (tych prawdziwych). Rozumiem, że sakrament
          jest czymś ważnym dla nich. Takich katolików podziwiam i szanuję. Ale widzę
          też, jak ci (niby) katolicy, praktykujący, prawie święci prześcigają się w tym,
          kogo dziecko ma droższą sukienkę, czy kto dostał droższe prezetny, widzę jak
          przyjęcia komunijne są bardziej wystawne niż weselne i nie widzę tu miejsca na
          prawdziwą wiarę i przeżywanie sakramentu.
          Może po prostu zajmijmy się swoimi sprawami, przeżywajmy wszytsko tak, jak
          chcemy przeżywać, czcijmy to, co dla nas ważne. I, jak ktoś to już tu fajnie
          napisał, nie zaglądajmy ludziom w sumienia, bo chyba nie mamy do tego prawa,
          nasza wiara nas do tego nie uprawnia.

          Pozdrawiam serdecznie!

      • Gość: LMB Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.10.03, 22:16
        > Wiecie dlaczego poslałem dziecko do komuni?
        > -Aby nie było szykanowane w szkole i na podwórku przez rówieśników

        Konformizm. Zazwyczaj dobry, ale nie zawsze - czasami trzeba umieć się
        postawić.

        > -Abyśmy my jako rodzina nie byli wytykani palcami przez sąsiadów.

        Lubisz tych sąsiadów? Bo jak nie, to można zrobić z tego sprawę i jeszcze
        nieźle zarobić.

        > -Bo gdyby w przyszłości chciał ochrzcić swoje dziecko drogo by go to wyniosło.
        > Ksiądz sporo bierze w łapę nim się zgodzi.

        Do czasu, w którym będzie chciał się ożenić, to ksiądz będzie stał w drzwiach
        kościoła i witał go z otwartymi ramionami - że przyszedł.

        Po co za niego wybierasz?
    • judytak Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. 29.09.03, 13:30
      No i co powiecie na taki zastaw?
      Ja jestem niewierząca i nie chodzę do kościoła. Byłam na chrzestach moich
      dzieci i na komunii córki.
      Mój mąż jest wierzący, do kościoła chodzi od kiedy dziecko zaprowadza.
      Wcześniej nie zauważyłam, żeby poszedł chociaż raz.
      Moi rodzice do kościoła nie chodzą i nie przywiązują wagi do tematu.
      Matka mojego męża jest zagorzałą katoliczką, do kościoła chodzi po kilka -
      kilkanaście razy na tydzień.
      Dziecko (córka) od kiedy zobaczyło w wieku ok. czterech lat dziewczynki idące
      do komunii, marzyło o tym, żeby "ubrać się jak księżniczka". Z tym jednym
      hasłem można było ją skłonić do chodzenia do kościoła co niedziela.
      Rodzinę mamy niezamożną, wydatki związane z komunią kilkakrotnie przewyższali
      wartość otrzymanych prezentów.
      Opinia sąsiadów niewiele mnie obchodzi. Sądzę że dziecku nic by się nie stało
      od strony otoczenia, jakby do komunii nie poszłą.
      Dziecko poszło w zeszłym roku do komunii.
      I teraz: czy to dobrze, czy źle?
      Pozdrawiam
      • praktycznyprzewodnik Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. 29.09.03, 15:03
        To "pójscia do komunii" wystarcza osobista wiara dziecka, nie rodziców, a jesli
        chodzi o dojrzałość intelektualna - aby dziecko rozumiało, ze chleb
        eucharystyczny jest pokarmem duchowym, a nie materialnym. Chodzenie do koscioła
        rodziców, czy dziadków nie ma z tym zadnego zwiazku, a jesli ma to bardzo
        luźny, chodzi o wychowanie w duchu szacunku dla Eucharystii.
        Sakrament przyjety jest godnie, gdy jest przynajmniej minimalna wiara w łaske
        uświecającą (czyli w nadprzyrodzone a nie tylko psychologiczne działanie
        świetego znaku )i chęć współpracy z tą łaską. Efektem tej współpracy jest
        rozwijające sie zycie duchowe i uczynki płynące z wiary.A to może ocenic tylko
        Bóg. Czestotliwośc "chodzenia do koscioła" ma z tym oczywiście jakiś zwiazek.
        • Gość: mamaF Nie wiem - posyłać go czy nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 11:05
          Szanuję ludzi wierzących i praktykujących. czasem nawet zazdroszczę im tej
          wiary i zaangażowania. Ja wierzą ale tak mini mini mini, troszeczkę. Nie jestem
          w stanie powiedzieć - jestem ateistką. ale do kościoła nie chodzę, dziecka nie
          ochrzciłam. w tym roku w przedszkolu zaczeła się religia. Mój syn bardzo
          zainteresowany i zadowolony. Pani opowiada o Jezusie (m.in. jak go krzyzowano),
          o Bogu itd. Mój synchwyta każde słowo i dużo na ten temat rozmyśla. No i co? za
          dwa lata komunia. Już teraz myślę o tym - posyłać czy nie posyłać, wtłaczać w
          tryb sakramentów czy nie wtłaczać. A jak już wtłoczę - to co mam pilnować żeby
          chodzil co tydzień do kościoła i regularnie sie spowiadał?
          Dziwen to wszystko. I ciągle nie wiem co zrobić.
          • Gość: matematyk Re: Nie wiem - posyłać go czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 12:34
            Jeśli chcesz za dwa lata posłać do komunii to długa droga przed Tobą.
            Nie będę dyskutował ,czy dobrze robisz, czy nie, jest to osobista sprawa
            każdego z nas. Jeśli się jednak zdecydujesz to czym prędzej podejmij jakieś
            kroki.
            Aby pójść do komunii trzeba być ochrzczonym, a piszesz ,że dziecka nie
            chrzciłaś.
            Aby przystąpić do chrztu rodzice powinni być ochrzczeni i po ślubie kościelnym.
            Rodzice chrześni też.
            Jeśli i tego nie dopełniłaś przeczytaj mój post z przed kilku dni w tym samym
            wątku.
            • praktycznyprzewodnik Re: Nie wiem - posyłać go czy nie 30.09.03, 21:08
              Nie, aby dziecko ochrzcic potrzebne są gwarancje ze dziecko bezie wychowane
              religijne. To co sie rozumie przez to pojecie, zalezy od srodowiska, w jakim
              zyje rodzina, lokalnych tradycji i zwyczajów. Rodzice niewierzacy moga poprosic
              kogos(najlepeij z bliskiej rodziny) aby zwłozył zapewnienie o tym, ze dziecko
              bedzie wychgowane po katolicku, zgodnie w pryzjetymi w naszym kraju
              standartami. I bedzie ochrzczone i do komunii dopuszczone, chyba, ze samo sie
              sprzeciwi.
              • Gość: helenka38 Re: Nie wiem - posyłać go czy nie IP: 5.1R2D* / *.noos.net 03.10.03, 21:36
                mamoF
                zeby ochrzcic dziecko w polsce wystarczy zaplacic
                wiec jezeli nie masz np klopotow finansowych nie przejmuj sie zbytnio tym co
                pisze matematyk
                za odpowiednia kwote ksiadz zalatwi chrzest niemalze od reki
                ja tak zrobilam, maz zatwardzialy ateista, nawet nie chcial slyszec o
                uczesniczeniu w guslach i zabobonach
                wiec slubu koscielnego nie mamy
                ale pieniadze byly wiec ochrzcilam synka wlasnie po to zeby w okresie
                komunijnym miec ten szlak przetarty
                na szczescie zlozylo sie tak ze wyjechalam z kraju
                moje dziecko chodzi do bardzo cywilizowanej szkoly
                religia owszem w szkole jest ale w kilku wydaniach tzn kazdemu wedlug potrzeb
                jest katolicka, protestancka a dla innych wyznan i ateistow etyka
                w czasie religii dzieci robia mala roszade miedzy klasami, kazdy wedruje na
                swoj przedmiot a wszystko w atmosferze pelnej tolerancji
                mniej wiecej na takiej zasadzie jak na studiach jeden wybiera lektorat z
                niemieckiego inny z angielskiego
                ani dzieci ani rodzice w ogole sie nad tym nie zastanawiaja jakiego kto jest
                wyznania i do jakich sakramentow kto przystepuje, kiedy i dlaczego
                szkoda ze u nas tak nie ma
                no i ja oczywiscie synka zapisalam na etyke, do komunii nie przystapil bo do
                kosciola nie chodzimy /no chyba ze poswiecic jajeczka, ale kladziemy na tacke
                solidny banknocik bo my nie z tych co "na krzywy ryj"/
                ale gdybysmy mieszkali w polsce to z pewnoscia odstawialabym ten cyrk komunijny
                ze wzgledu na presje spoleczna
                niestety takowa jest o czym swiadczy chociazby wprowadzenie religii katolickiej
                jako jedynej do szkol
                kosciol katolicki w polsce jest bardzo agresywny, nietolerancyjny i jakos nie
                mam dla tych kolesi za grosz szacunku




                • Gość: ewa Re: helenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.03, 11:31
                  nie wierzycie , to po co idziesz jajka swięcic ??
                  presja społeczna ??
                  i dla kogo odstawiasz ten cyrk ?
                  przeciez mąż zatwardziały ateista a Ty tez nie wierzysz
                  • Gość: helenka38 Re: helenka IP: 5.1R2D* / *.noos.net 04.10.03, 15:05
                    po co ide jajka swiecic?
                    bo mi sie podoba ta tradycja
                    tak jak podobaja mi sie goralskie wesela

                    ide tez po to zeby pokazac synkowi co ludzie robia w kosciele
                    wiesz, to ze jestem niewierzaca nie znaczy ze musze pozbawic moje dziecko
                    wiedzy o religiach
                    ja mysle ze prawdziwym katolikom, chrzescijanom nasza obecnosc w kosciele w tym
                    dniu nie przeszkadza
                    ale skoro mowa o sakramencie komunii...
                    bardzo piekny, wzruszajacy moment
                    pod warunkiem ze uczestnicza w nim osoby naprawde wierzace
                    ale jezeli uczestniczylabym w nim posrednio ja jako niewierzaca matka
                    dziecka ktore w obawie przed odstawaniem od grupy przez rok chodzi do kosciola
                    to uwazam ze byloby to nic innego jak cyrk
                    jak juz pisalam mam to szczescie ze nie musze tego cyrku odstawiac wiec tego
                    nie robie
                    ale pomiedzy obrzedem swiecenia jajek a przyjmowaniem sakramentow widze jednak
                    duza roznice
                    wychowalam sie w polsce a kosciol katolicki i jego obrzedy sa tak mocno
                    wrosniete w nasza polska kulture ze swiecenie jajek jest dla mnie polska
                    tradycja a nie przezyciem religijnym
                    zreszta, to moj ksiadz najbardziej sie postaral o to zeby moje podejscie do
                    religii bylo wlasnie takie jakie jest, na religii bylo nudno, msze nie dosc ze
                    nudne to jeszcze dlugie, podczas sakramentu pierwszej komunii myslalam tylko o
                    tym ze chce mi sie sikac i ze mi chlodno w nogi i kiedy to sie wreszcie skonczy
                    poza tym koniecznosc przystapienia do spowiedzi odebralam jako gwalt na mojej
                    osobie, oczywiscie klamalam jak z nut i potem przez kilka lat powtarzalam za
                    kazdym razem te same "ksiazkowe" grzechy
                    no a swiecenie jajek zawsze bylo fajne bo bylo krotko a w dodatku smiesznie bo
                    ksiadz chlapal woda
                    i ta fajnosc swiecenia jajek zapamietalam tak bardzo ze az milo mi teraz pobiec
                    z koszyczkiem
                    bardzo chaotycznie chyba ci Ewo odpowiedzialam, ale taka jakas dzisiaj jestem...
                    • grrrrw Re: helenka 04.10.03, 20:56
                      Masz pełne prawo swiecic jajka w Wielka Sobote i to nawet kilka razy z rzedu, a
                      ze dajesz cos na tace, tylko o Tobie dobrze swiadczy !
                      Swiecenie jajek to nie sakrament ale sakramentalium i słusznie uwazasz, ze jest
                      róznica. Bo jest i to znaczna.
                      Ale ja uwazam,ze do Komunii idzie dziecko, to jego sakrament a nie rodziców.
                      Jesli ono jest wierzace ( a nikt nie ma prawa oceniać, czy to wiara własciwej
                      próby) to sakrament jest godnie przyjety i nikt nie robi cyrku.
                      Cyrkiem jest wywieranie presji na dziecko, zeby do komunii czy bierzmowania
                      poszło i manipulowanie nim za pomoca prezentów.
                • grrrrw Re: Nie wiem - posyłać go czy nie 04.10.03, 20:51
                  Masz zle informacje. Mozliwa jest nauka kazdej religii zwiazku wyznaniowego
                  zarejestrowanego w Polsce. Nawet nie jest wymagana,zeby to wyznanie było
                  członkiem Polskiej rady Ekumenicznej. Jest wiele szkół w Polsce (w
                  bialostockiem) gdzie dzieci ida na religie muzułmanska !!! prawosławna i
                  katolicka i jakos sobie szkoła z tym radzi. A propos muzułmanów jest w Polsce
                  kilka tysiecy.
          • Gość: LMB Re: Nie wiem - posyłać go czy nie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.10.03, 22:33
            Jeśli wolno, powiem coś od siebie. Pozwól mu wybrać.

            Pomyśl tak: kiedy dorośnie, a będzie to za np. 18 lat, w Polsce w dużej części
            miną już czasy "dawania w łapę" księdzu. [Wierz mi, znam bardzo religijnych
            ludzi, którzy są autentycznie oburzeni np. stawkami za wystawianie dokumentów].

            Kiedy Twój syn będzie miał 25 lat (w 2021 roku), Polska będzie przynajmniej
            nieco inna. Nie sądzę, żeby musiał "smarować" za ślub, pewnie Kosciól Katolicki
            będzie zadowolony, że ma wiernych.

            Daj synowi wybór. Będzie dziękował. W przeciwnym wypadku grozi Ci, że będzie
            miał pretensje (jak ja).
            • Gość: kwiat2003 Re: Nie wiem - posyłać go czy nie IP: 212.122.214.* 04.10.03, 16:27
              Gość portalu: LMB napisał(a):

              > Jeśli wolno, powiem coś od siebie. Pozwól mu wybrać.
              >
              > Pomyśl tak: kiedy dorośnie, a będzie to za np. 18 lat, w Polsce w dużej
              części
              > miną już czasy "dawania w łapę" księdzu. [Wierz mi, znam bardzo religijnych
              > ludzi, którzy są autentycznie oburzeni np. stawkami za wystawianie
              dokumentów].
              >
              >
              > Kiedy Twój syn będzie miał 25 lat (w 2021 roku), Polska będzie przynajmniej
              > nieco inna. Nie sądzę, żeby musiał "smarować" za ślub, pewnie Kosciól
              Katolicki
              >
              > będzie zadowolony, że ma wiernych.
              >
              > Daj synowi wybór. Będzie dziękował. W przeciwnym wypadku grozi Ci, że będzie
              > miał pretensje (jak ja).
            • grrrrw Re: Nie wiem - posyłać go czy nie 04.10.03, 20:58
              Stawki za wystawianie dokumentów sa po to, by ksiądz nie zarzadał wyzszej
              opłaty niz przewidziana. Ty natomiast mozesz dac niższa, a nawet poprosić, by
              nic nie płacić (jak w schronisku bł. brata Alberta mieszkasz).
              • Gość: maika7 Do mamyF IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 15:01
                MamoF,
                dwa lata to jeszcze dużo czasu. Podzielę się swoimi w tym względzie
                doświadczeniami. Pisałam wyżej, że moje dzieci nie poszły do komunii. Z synem
                nie było wątpliwości. Sam zrezygnował z chodzenia na religię i nie chciał
                absolutnie iść do komunii. Więc nie poszedł. Z córką było inaczej. Ona nie
                zrezygnowała z religii i gdy zbliżał się "komunijny czas" powiedziała, że
                chciałaby przystąpić. Poszłam do księdza, ale on nie zgodził się na ochrzczenie
                córki w tym wieku (nie mówiliśmy o pieniądzach). Porozmawiałam z "małą",
                powiedziałam, że mamy wybór, albo znajdę księdza, który zgodzi się ją ochrzcić
                i wtedy pójdzie do komunii z innymi dziećmi, albo poczekamy aż urośnie i wtedy
                sama będzie mogła zdecydować o swoim chrzcie. Wybrała to drugie. Ale gdyby
                wybrała pierwszą możliwość - poszłaby ze swoimi koleżankami do komunii. A co
                potem?? nie wiem.
                M.
    • Gość: LMB Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.10.03, 22:14
      > Tylko po co ? i komu potrzebne jest to zakłamanie ?

      Nam, Polakom wink

      (sam się z tego wypisałem - podzielam twoje zdanie, nie będę udawał)

      > Wierzcie mi, 100 razy wolę niewierzących których dziecko i oni nie udaja ,że
      > wierzą w Boga , niż takich "katolików",którzy w kościele są na
      > chrzcinach,komuniach i ślubach.

      Ktoś (nie na polskiej grupie) podał dane dot. odsetka chodzących do kościoła w
      Europie. Polska wypadła gdzieś w środku, Irlandia była na 1. miejscu. Czyli w
      ogóle nie jesteśmy religijni, tylko przeciętni. No i dobrze.

      A ta komedia z przebierańcami IMHO zamieni się w "nową świecką tradycję" albo
      upadnie.
    • Gość: PP Re: DZIECKO NIEWIERZĄCYCH IDZIE DO KOMUNII .. IP: 80.51.242.* 06.10.03, 22:13
      § 2. Każdy z mających być ochrzczonym, który ukończył czternasty rok życia,
      może dobrowolnie wybrać chrzest w Kościele łacińskim lub Kościele innego
      samodzielnego obrządku; w takim wypadku należy do tego Kościoła, który wybrał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka