michalina38
18.09.08, 08:44
Pewnie było już wiele razy ale nie mogę się doszukać. Mam córkę 10lat
i mąż ma pracujący za granicą jest przerażony tym że puszczam córę
samą do szkoły autobusem 4 przystanki,fakt do przejscia bardzo
ruchliwa ulica ale ze światłami. Czy faktycznie pospieszyłam się.
Większość klasy jeździ w ten sposób. Miała bym możliwość dowożnia i
odbierania ale wiązało by sie to z przetrzymywaniem dziecka w
światlicy na co jest w zasadzie zgoda szkoły dla naszych
dzieci(IVkl.). Dzieciątko raczej jest z tych rozsądnych, ale mąż mówi
że ktoś może ją zaczepić, zrobić krzywdę bo jest śliczna (tatusiek
wie, hihihi)
Proszę o pomoc w rozwiązaniu dylematów i ew. argumenty dla męża
Pozdrawiam
Michalina