Moja córka od tego roku szkolnego zaczęła z klasą chodzić na
basen..najpierw bardzo się cieszyła,a po wczorajszych zajeciach
twierdzi że już więcej nie pójdzie

.Pytałam co się stało- w końcu
basen nie jest dla niej nowością i chodz daleko do stwierdzenia że
umie pływać, to mimo to bardzo lubi wode i nigdy na tle "basenowym"
nie miałam z nia problemu.Córa twierdzi że Pan na basenie
jest "niemiły dla dzieci ,krzyczy i sie z dzieci śmieje"..nie bardzo
wiedząć jak mam to rozumiec postanowiłam dzisiaj rano porozmawiac w
szkole z wychowawczynia i innymi rodzicami których udało mi sie
spotkac w szatni.Wszyscy zgodnie przyznali ze trenerzy na tym
basenie są nieprzyjemni,że to było wiadomo od dawna, bo mają złą
opinie,że już nie raz były na tym tle awantury,ale to nic nie dało i
jest jak było, przyznała to również wychowawczyni z klasy do której
uczęszcza moja córka.No i sie zastanawiam co teraz- czy to jest
norma, czy u Was zajecia na basenie tez przeprowadzane sa w tak
niemiłej atmosferze, no jak namówić dziecko aby poszło na kolejne
zajecie skoro ona już teraz mówi" wponiedziałek napewno bede sie
gorzej czuła"

pzdr