zannaa
07.11.08, 15:08
Piszę, ponieważ mam problem z moim synkiem a w zasadzie z jego szkołą.Dwa lata temu stwierdzono u niego ADHD, chyba każdy dobrze wie na czym polega. Dla nie wtajemniczonych to zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami uwagi. Mój Michaś ma 7 lat, i w zasadzie całkiem nieźle radzimy sobie z nim wraz z mężem, ale prawdziwe kłopoty zaczęły się od kiedy poszedł do szkoły.
Syn przyjmuje leki regularnie więc teoretycznie w szkole powinno być wszystko w porządku.Nie informowałam szkoły o tym ,że syn jest chory , ponieważ boję się ,że będzie wyśmiewany przez dzieci ,albo ,że będzie nie zrozumiany, czy też w jakikolwiek sposób napiętnowany przez nauczycieli. Wiadomo, że ludzie są różni. Nie chcę, aby stał się klasowym "kozłem ofiarnym" ?Wiem,że powinnam o tym fakcie poinformować, tym bardziej, że problem narasta. Otóż Michasiowi ciężko skupić się na lekcjach, widać wyraźnie,że jest bardziej ruchliwy niż inne dzieci z klasy, pani skarży się na niego, że przeszkadza innym dzieciom podczas zajęć, zdarza mu się biegać po klasie, czasami wychowawczyni musi przerywać przez niego zajęcia. Na ostatniej z wywiadówek pretensje mieli do mnie też inni rodzice. Niektórzy z nich mówili, żebym przeniosła Michasia do innej klasy albo nawet szkoły. Nie wiem co powinnam zrobić? Jak pomóc dziecku? Boję się, że jeśli poinformuje o tym szkołę, to usłyszę, że dziecko powinno się zamieścić w szkole specjalnej ( takie przypadki znam doskonale), a ja chcę,żeby Michaś miał normalne życie i właściwe wykształcenie.