Dodaj do ulubionych

Pomoc dla mlodej matki

26.02.13, 22:44
Witam serdecznie!Piszę w sprawię dziewczyny mojego brata,otóż brat 19 lat(uzależniony od narkotyków)przebywa w monarze,ma dziewczynę,która jest 9msc ciązy( 15 marzec ma termin),dziewczyna w chwili obecnej ma 17 lat.Pochodzi z patologicznej rodziny,matka alkocholiczka,która wiecznie do domu sprowadza menelstwo,awanturuje się,dziewczyna nocami musi uciekac z domu,matka jest osobom agresywną,nie jednokrotnie na gazie zostawila garnki,i pijana kladla się spac.Dziewczyna nie może liczyć na pomoc kogoś z rodziny ,ponieważ wszyscy żyją w podobnym środowisku,w chwili obecnej dziewczyna przebywa u Nas w mieszkaniu,(mieszkam z rodzicami),mieszkanko jest male ale ma spokoj,nikt ją nie wyrzuca w środku nocy.Pomagamy jak możemy,ale niestety to kropla w morzu,od znajomej za parę groszy zorganizowalismy wózeczek,łózeczko otrzymalismy od dziewczyny(sąsiadki),ubranek kupilam kilka w lumpku bo samą mnie nie stac,ponieważ ja nie pracuje i równiez mam dziecko(chlopiec lat 5).Gdyby ktoś z Państwa mial jakies rzeczy i chciałby się nimi z nią podzielić byłabym wdzieczna do końca życia.Chcemy jej pomoc wychować maluszka,ale nie stac nas aby wszytsko kupić,Dziecko nie jest niczemu winne,na pomoc mojego brata liczyc nie mozemy,ponieważ tak jak mówilam od 1,5msc jest w monarze,ale nawet i przed nie interesował się nią,patrzyl aby tylko skombinować pieniadze aby zajarac.Proszę Was pomózcie Nam dać temu dziecku chodz odrobinę szczesciasad Bedzie to chłopiec,na imię będzię mial Ignaśsmile Pozdrawiamy seredcznie i liczymy na panstwa pomoc.P.J.
Obserwuj wątek
    • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 26.02.13, 23:01
      Palwisia,po pierwsze najwazniejsze: czy dziewczyna wie ze prosisz w jej imieniu o pomoc??
      Po drugie najwazniejsze:
      forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
      Dziewczyny i chlopaki z tego forum bardzo chetnie pomoga,ale musza miec jasnosc sytuacji na powyzsze najwazniejsze pytania.
      • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 26.02.13, 23:14
        Oczywiście,że wie.Sama jej to zaproponowałam,że mogę w jej imieniu poprosić Was,ona jest bardzo zamknięta w sobie,ale to pewnie dlatego,że zyje w takim środowisku.Matka dziewczyny pobiera rodzinne za nią,i przepija wszytsko,dziewczyna pieniedzy na oczy nie widzi a mogłaby za to miec juz witaminki czy cokolwiek,miala odłożone 50zł na oliwkę,i pampersy to matka znalazla i zabrała,Nie ma po prostu nic,ja staram sie jak moge n allegro sprzedaje po synku rzeczy żeby kupić jej nowy komplet do szpitala dla malucha.szlafrok i koszule do rodzenia ma po mnie,najprawdopodobniej bedę miala szanse aby odkupic za pare groszy leaczek i becik.Dziewczyna w domu przeżywa horror,matka potrafi wyjsc do osiedlowego skelpu i wykrzykiwac,ze corka sie puscila ze stareym dziadem no jak tak mozna takie bzdurycrying W pewnym sensie wydaje mi się,że dziecko może bylo ucieczką z tej patologi,no ale niestey brat w wychowaniu jej nie pomoze absolutnie.Jeżeli macie jakies pytania piszcie,prosze bardzo.Ile razy bylo tak ze bylo jej wstyd sie przyznac,ze tydz czasu żyła tylko na jabłkach,po w lodówce echo,a jak kupila sobie zupke w paczce to matka poitrafila jej napluccrying Ja ta kobiete widzialam na wlasne oczy wiec ona nie koloryzuje,sama z moja mama wzywalysmy policje na nia jak ja wyrzucila o 23 w samych klapkach tylko dlatego,ze poprosila aby nie palil bo sie dusi,mieszkanie ma dwa pokoje z czego pokoj dziewczyny jest przedzielony szafa ,dramat
        • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 26.02.13, 23:36
          No dramat sad Dlatego kliknij w linka,ktorego ci podalam.Przeczytaj uwaznie,odpowiedz na pytania,wyslij dokumenty i pytaj,pytaj,pytaj,jesli czegos nie bedziesz wiedziala lub nie zrozumiesz.Im szybciej sie za to zabierzecie,tym szybciej otrzymacie jakas pomoc.
          ps
          Jak zabic spacje??????
          • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 26.02.13, 23:44
            Przeczytałam dokładnie,jeśli chodzi o dokumenty to jakie mam przesłac?Że matka pobiera na nią rodzinne? Jesli chodzi o caritas nie wiem czy jej matka korzysta,ale ją nie obchodzi to czy J.jest najedzona czy nie,ją obchodzi tylko to aby ona miala na wypicie.Podpowiedz prosze,jakie dokumenty rządacie? Jak mam udowodnic to,że matka jest alkoholiczką?Z tego co wiem ma założoną niebieską kartę.Ps,nie bardzo rozumiem o co chodzi z ta spacją?smile
            • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 26.02.13, 23:57
              Matka nas nie obchodzi,wiec raczej wszystkoco dotyczy dziewczyny.
              Czy sie uczy,czy pracuje.Jakas kopie ze jest w ciazy,skad pochodzicie.
              Reszte pewnie podpowie gownodowodzaca tongue_out
              Ze spacja sie nie mecz,podpowiedza inni smile
            • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 00:12
              Z całą pewnością karta ciąży.
              W dodatku dziewczyna nie wiem, czy już skończyła te 17 lat w zeszłym roku, czy dopiero skończy w tym, ale zdaje się, że może się usamodzielnić, czyli formalnie odciąć od matki. Niech się przejdzie do prawnika przy MOPS i dopyta, jak ma to zrobić. Przypuszczalnie dostanie kuratora, ale kurator ma pomagać, a nie na przykład odbierać dziecko.
              Póki nie urodziła - słusznym by było, gdyby z bratem - czyli ojcem dziecka - poszli do USC i zrobili "uznanie w łonie" - będzie z bani, nieodpłatnie i bez problemu zapewne - ale o to też niech dopyta prawnika.
              Niebieska Karta jest wynikiem przemocy, nie alkoholizmu. matkę można sądownie przymusić do leczenia, ale nie czas teraz na to.
              Jeśli dziewczyna mieszka z Wami i tam ma zostać, a sama nie ma nic, to raczej Wasze dochody by nas interesowały.
              Chyba, ze dziewczyny mają jakieś inne pomysły, bo sytuacja dość nietypowa...
              • justyna198515 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 08:51
                Skąd Palwisia jesteście? Skan ciąży, może zaświadczenie ze szkoły czy coś takiego.Czy ewentualnie gdyby jakaś pomocna mama mieszkała koło Was zgadzacie się na jej wizytę? Po potwierdzeniu będę mogła pomóc.
      • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 10:46
        W odp na Wasze pytania.
        Dziewczyna teraz w lutym ukończyła 17lat.
        Uczy się w weekendy.
        Mieszka w Gdańsku.
        Nie pracuje.
        U nas jest wtedy gdy matka jest pijana i szaleje,ale zazwyczaj jest piatek,sobota,niedziela u nas ,teraz była aż do wtorku.Teraz będę jechała z synkiem do logopedy,jak wrócę zadzwonię do niej i powiem jakie dokumenty ma przygotować i wtedy wyślę Wam.
        Czy u Nas zostanie nie wiem ale jest to wątpliwe,ponieważ mieszkanie w ktorym my jestesmy nie nalezy do mojej mamy,mieszkamy tu poki co ,ponieważ mamy zasądzoną eksmisję z prawem do lokalu,i jeżeli Urzad Miasta znajdzie cos dla nas to mieszkanie bedziemy musieli opuscic,a w dokumentach jestesmy tylko my tak wię jeżeli by nam przyznali mieszkanie to jej nie braliby pod uwagę,Pani z Urzedu powiedziala ze jest mozliwosc ze mama z ojczymem i bratem dostana kawalerke,a ja ze mam juz wlasna rodzine osobną kawalerkę.Tak więc jestesmy tu a juz jutro możemy nie być.A jeśli chcielibysmy ją wziąść chociaz na troche to nawet nie beda mogli miec tu meldunku,bo oprocz mojego ojczyma nikt tu meldunku niema,ale to juz jest dluga historia dlaczego tak jest.
        • julita165 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 11:24
          To co piszesz jest straszne. Ubranka itp to nie jest problem. Mam górę rzeczy po moim półtorarocznym synku i chętnie bym wam oddała po jakimś udokumentowaniu sytuacji ale przede wszystkim musicie uregulować sprawy administracyjne tej dziewczyny i jej przyszłego dziecka. Ona jest nieletnia !!! Ta matka-pijaczka jest jej prawnym opiekunem i tylko ona może decydować o jej miejscu pobytu, meldunku itp. Nie jestem w stanie wyjaśniać tego wszystkiego przez posty ale ta dziewczyna ewidentnie przede wszystkim potrzebuje jakiejś pomocy prawnej tak żeby ona i jej dziecko przynajmniej formalnie nie byli zależni od jakiś pijaków i narkomanów. Moim zdaniem powinna natychmias zgłosić się do jakiegoś MOPS-u albo czegoś podobnego, może do sądu rodzinnego żeby tą jej matkę pozbawić władzy rodzicielskiej nad nią, żeby dostała jakiegoś kuratora, skoro jest nieletnia a matkę pozbawionoby praw rodzicielskich to wskazanoby jej jakieś miejsce pobytu. Wątpię że na ten ostatni rok to byłby dom dziecka, może jakieś mieszkanie kontrolowane czy coś takiego, jakaś rodzina zastępcza np. właśnie Ty. Ona przede wszystkim porzebuje bezpiecznego miejsca do życia dla siebie i dziecka.
    • julita165 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 11:54
      I co bardzo ważne - ona nie będzie miała władzy rodzicielskiej nad tym dzieckiem ! jeśli natomiast ojciec dziecka je uzna ( wszystko jedno przed czy po porodzie ) to on, jako pełnoletni, taką władzę będzie miał. I co ? Dziecko pod prawną opieką narkomana ? Gdyby doszło do uznania dziecka ( a wydaje mi się, że lepiej żeby tak się nie stało ) to należy natychmiast wnosić o pozbawienie go lub choćby ograniczenie jego władzy rodzicielskiej. I znów, ona jako nieletnia nie będzie mogła wystąpić z takim wnioskiem, będzie to mógł zrobić tylko jej prawny opiekun czyli matka alkoholiczka.
      Natomiast jeśli ojciec dziecka nie uzna go do porodu ani zaraz po nim, matka jest nieletnia to po urodzeniu dziecka szpital będzie musiał zawiadomić sąd rodzinny aby ten wyznaczył prawnego opiekuna dziecka. Z reguły są to dziadkowie, o ile chcą lub mogą. W tym wypadku pewnie nie, więc sąd będzie musiał wyznaczyć dla dziecka kuratora. I wtedy to kurator będzie decydował o miejscu pobytu dziecka. Czy pozwoli zabrać je nieletniej matce w jej niebezpieczne środowisko ? wątpię. Uregulujcie te sprawy jak najszybciej. To też będzie przemawiać za matką jeśli sama coś zrobi przed porodem w kierunku uregulowania swojej sytuacji i dziecka, wskazywać że mimo młodego wieku jest odpowiedzialna i zależy jej na dobru dziecka
      • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 14:41
        Już jestem.Przekazałam J. i ma mi dokumenty dowieść.Prawa rodzicielskie uzyska dopiero w wieku 18 nastu lat,przez ten czas prawnym opiekunem malucha będzie brat;/
        Ale to ona sama zdecydowała,że wierzy w to,że monar mu pomoże i jak wyjdzie z tego ośrodka zmieni się,ja szczerze mówiąc w to nie wierze.Ale szansę trzeba dać każdemu.Może stanię sie cud i rzeczywiście zrozumie co jest najważniejsze.Ale przez ten czas dopóki go nie ma pomoc uzyskuje od Nas.Ja nie chce nic za darmo,bo wiem jakie są czasy i każdemu jest ciężko,w zamian za ubrania dla malucha mogłabym dać ubrania po moim synu,rozmiar 104.Rozmawiam z nią dużo,ona mimo krzywd jakie brat jej wyrządzil chce z nim być.
        • justyna198515 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 14:59
          Młoda dziewczyna, nie ma co się dziwić jej wyborom. Dobrze,że chce urodzić, choć chęć zatrzymania dziecka w jej sytuacji to bardzo duży akt odwagi z jej strony.

          dokumenty wyślij na adres mailowy moderatorki: bj32@gazeta.pl
        • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 15:51
          Jest jeszcze chyba opcja z możliwością całkowitego/częściowego zrzeczenia się praw do dziecka i w tym momencie jeśli dziecko będzie uznane przez twojego brata, to na przykład Twoi rodzice mogą być rodziną zastępczą.
          Ale w sumie najrozsądniej byłoby podejść do prawnika, wyjaśnić mu sytuację i niech myśli. Tutaj sprawa jest za trudna.
            • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 27.02.13, 16:51
              Z tym się akurat muszę zgodzić.
              Ale i to fakt, ze dziewczyna powinna coś ze swoim życiem zrobić, bo jak u takiej fajnej mamusi jeszcze trochę pomieszka sama, to wpadnie w to samo bagno zapewne, zwłaszcza, jeśli nie ma wsparcia, a jak z dzieckiem, to też nie wiadomo, jak się może skończyć...
            • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 28.02.13, 00:28
              Czytajac historie wylaniaja sie dwie rodziny w kiespkiej kondycji i zagubiona ciezarna nieletnia dziewczyna w zawieszeniu..a wlasciwie w pustce....oni tu ani utam ie ma swojego bezpiecznego miejsca.
              W Matemblewie jest dom samotnej matki i ewidentnie powinna sie tam udac, oni otocza ja prawna opieka najlepiej. Musi uregulowac swoja sytuajce i to wlasciwie na wczoraj...brat jak uzna dziecko z calym szacunkiem ale musi lozyc na nie a nie wymigiwac sie ..lub Wasza mama jako osoba kolejna do alimentacji maluszka.
              Dom dziecka tez jest jakims wyjsciem, lub rodzina zastepcza -choc tu moze byc zaraz problem bo za rok ma 18 lat. - z kazdego z tych miejsc grozi jej jako 18latce z dzieciatkiem powrot do domu rodzinnego.
              Matka jej moze nawet zadecydowac o pozostawieniu dziecka w szpitalu..czy oddaniu do adopcji-co faktycznie nie byloby zle..choc dziewczyna na pewno to ciezko przezyje.
              Ma 17 lat dopiero a juz uczy sie zaocznie?? Czyli juz jest nieciekawie od dawna nie tylko od kilku miesiecy.
              Ona po urodzeniu tak naprawde bedzie potrzebowala kacika dla siebie i dziecka stalego a nie weekend tu...w powszechne dni tu..bo ubranek lozeczek itp nie bedzie przewozic.
              W Matemblewie pomoga jej prawnie i dodatkowo bedzie miec kat dla siebie i dziecka, pomoc w ogarniecu tej zagmatwanej sytuacji.
              W marcu drugiej polowie chetnie spotkam sie z dziewczyna i przekaze dla dzieciatka potrzebne rzeczy nieubraniowe.
              na ta chwile najwazniejsze do aby miala stale miescje gdzie wroci z dzieckiem i uregulowanie-choc rozpoczecie procedur prawnych-niebieska karta w tym bardzo pomoze..
              • patunki Re: Pomoc dla mlodej matki 28.02.13, 07:01
                Zapewne mnie potępicie,ale ja doradzałabym jednak adopcję. Młoda dziewczyna, ma problemy z rodziną i ze sobą - ciężko będzie, a nie każdy ma na tyle odporności psychicznej i siły, żeby to przetrwać. I doraźna pomoc typu Dom Samotnej Matki czy kilka pajacyków niewiele rozwiąże. A dziecko zasługuje na stabilność, kochającą rodzinę.
                • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 28.02.13, 08:50
                  Palwisia,chyba jeszcze nie bylo takiego tematu na tym forum.To trudny, smutny i nowy dla nas temat,wiec pewnie troche po omacku pobladzimy.Ale,ale w grupie sila i z kazdego pomyslu,czy rady mozna zawsze cos ciekawego i interesujacego wybrac.I jak sie te wszystkie rady w kupe zbierze,to cos i genialnego pewnie nam z tego wyjdzie smile
                  Po pierwsze pomyslalabym nad rada Aqua Dom samotnej matki.Jakis madry kurator,moze chwilowo,jako zastepczych rodzicow ,twoi rodzicie???
                  Jestem totalnym przeciwnikiem oddawania dziecka do adopcji,czy domu dziecka,w takich przypadkach. Sama bylam nastolenia mama,znam wystarczajaco duzo nastoletnich mam.Nawet 15-latke z patologii,ktora od 7 lat jest fajna,choc zwariowana mama smile
                  Najlepiej by mi pasowalo,gdyby jakas pomocna mama,mogla sie z wami spotkac,pogadaci namtu co nie co napisac.
                  ps
                  Kocham Waldemara O...... smile




                  > Zapewne mnie potępicie,ale ja doradzałabym jednak adopcję. Młoda dziewczyna, ma
                  > problemy z rodziną i ze sobą - ciężko będzie, a nie każdy ma na tyle odpornośc
                  > i psychicznej i siły, żeby to przetrwać. I doraźna pomoc typu Dom Samotnej Matk
                  > i czy kilka pajacyków niewiele rozwiąże. A dziecko zasługuje na stabilność, koc
                  > hającą rodzinę.
                • totorotot Re: Pomoc dla mlodej matki 10.03.13, 08:07
                  Też sądzę, że najlepszym wyjściem jet oddanie dziecka rodzinie adopcyjnej do ciepła, dostatku, spokoju.

                  Najprawdopodobniej jednak noworodek zamieszka w melinie u babci alkoholiczki, młoda mama pójdzie za parę miesięcy w długa i wróci z brzuszkiem i nowym narzeczonym.
        • karola2224 Re: Pomoc dla mlodej matki 28.02.13, 10:11
          Cześć, mam rzut beretem do Gdańska, chętnie spotkam się z Wami w sobotę po południu lub niedzielę, żeby zobaczyć jak sytuacja wygląda i w czym możemy pomóc. Pisz na gazetowego, odezwę się dziś wieczorem lub po południu.
    • socjalna73 Z prawnego punktu widzenia : 28.02.13, 11:58
      sprawa wygląda tak.

      Tatuś NIE MOŻE uznać dziecka, ponieważ matka dziecka jest niepełnoletnia.
      Tak więc dzieciątko w akcie będzie miało ewentualnie w tabelce "ojciec" imię tatusia ale nazwisko mamusi.

      W chwili gdy ona ukończy 18 lat, mogą iść oboje do USC tam będzie spisany protokół uznania dziecka i zmiany aktu urodzenia.

      Można wszystko wcześniej, ale poprzez sąd, uznanie dziecka, wiec wątpię by tatuś zechciał sie pofatygować, zresztą nie ryzykowałabym z uwagi na ryzyko odebrania dziecka.

      Zaraz jak tylko mamusia otrzyma akt urodzenia dziecka, MUSI jakaś dorosła osoba wystapić do sądu o przyznanie opieki prawnej na maleństwo.

      Jeśli tego nikt nie zrobi, opiekun prawny zostanie przyznany z urzędu np. kurator. Ale to w najlepszym przypadku, ponieważ opiekun prawny jest po to, by miał kto iśc z dzieckiem do przychodni itd.

      Podsumowując, popieram koleżankę, dziewczyna powinna jak najszybciej zgłosić się do domu samotnej matki, to uchronni ją przed nieprzyjemnymi sytuacjami a bardzo pomoże.

      Jeśli chodzi o becikowe, dziewczyna może o nie wystapic sama, ale za zgodą opiekuna prawnego dziecka.
      Moze też wystapić sam opiekun prawny, wtedy nie bierze się zaświadczenia i pozostawaniu pod opieka lekarza.
      • bj32 Re: Z prawnego punktu widzenia : 28.02.13, 12:13
        To dowcip?
        "Tatuś NIE MOŻE uznać dziecka, ponieważ matka dziecka jest niepełnoletnia."
        Nie rozśmieszaj mnie. Mam po sąsiedzku dziewczynę, znaną mi od lat, która zaszła w ciążę mając lat 15, rok później urodziła i nawet wzięli ślub. Nie wiem, jak załatwiali rzecz przez sąd, ale nie ma "nie może".
        To, czy wątpisz, czy się tatuś pofatyguje, to są twoje indywidualne wróżby. Ja też w to głęboko wątpię, ale z aż takim zdecydowaniem bym o tym nie pisała.

        Ja bym jednak poparła, żeby dziewczyna zrzekła się praw do dziecka. Tam patologia dookoła: babcia - pijaczka, tatuś - ćpun, druga babcia i ciocia na eksmisji... Sama dziewczyna ma 17 lat i póki co zerowe widoki na przyszłość, a widać, że niespecjalnie sobie radzi. Mimo całej dobroci serca uważam, że dla dziecka najlepiej będzie, jeśli pójdzie w ludzkie warunki. A noworodek ma większe szanse na adopcję niż kiedy za kilka lat ekskrement wpadnie w wentylator i sądownie całą imprezę będzie trzeba załatwiać.


        Payuta: Waldka kochaj na fb, bo tutaj to on nie czytabig_grin Albo mu chociaż link podeślijsuspicious
    • wolnaola26 Palwisia! 28.02.13, 13:33
      Niektóre dziewczyny radzą, by oddać dziecko do adopcji argumentując to tym, że w nowej rodzinie będzie miało lepiej. Rzeczywiście, sytuacja dziewczyny nie wygląda zbyt różowo, ale Ja nie zachęcam do oddania dziecka, ale szczerej rozmowy- jak kobieta z kobietą.
      Być może dziewczyna sama dojdzie do wniosku, że nie wychowa dziecka- ale to musi być Jej decyzja, z którą Ty będziesz musiała się pogodzić.
      Są przecież i inne rozwiązania: Dom Samotnej Matki uważam za trafny, ale niekoniecznie w tym samym mieście. Najlepiej w pobliskich miejscowościach, lub na końcu kraju.Słyszałam o domu samotnej matki, w którym otworzono okno życia- jeśli młoda, samotna mama by nie dała rady, może zostawić tam chłopca.(Ten ośrodek prowadzony jest chyba przez siostry zakonne i księdza, poszukaj na necie).
      Przecież czterotygodniowy czy trzymiesięczny maluch od razu znajdzie nową rodzinę, a dziewczyna twojego brata będzie wiedziała, że jednak się starała- nie poddała się bez walki.
      Życzę szczęścia, powodzenia i oby wybór należał tylko do młodej mamy- niech przemyśli wszystko za i przeciw i wybierze najlepsze rozwiązanie dla Siebie i dziecka.
      Jeśli sytuacja się potwierdzi, mogę przesłać kilka sztuk ubranek.
      • payuta Re: Palwisia! 28.02.13, 23:29
        Moze nie szafujmy tak jeszcze nie narodzonym dzieckiem.Palwisia sie nie odzywa,poczekajmy.
        Palwisiu,tu trza przyszlosciowo dzialac,kilkaubranek nie rozwiaze problemu niestety.
        p.s.
        Blanka,nie moge.Ja jestem cicha wielbicielka tongue_out smile
        • bj32 Re: Palwisia! 28.02.13, 23:47
          No dobra, wielb sobie.

          A w sumie do szafowania mamy póki co niewiele głównie ze względu na brak jakiegokolwiek potwierdzenia sytuacji...
      • aqua696 Re: Palwisia! 01.03.13, 03:44
        Sprawa nie jest prosta.
        Dziecko oddac do adopcji jak sama piszesz powinna byc to swiadoma decyzja dziewczyny..
        Dziewczyny ktora przy naciskach- przymusie moze pokierowac z bezsilnosci swoim zyciem bardzo nieciekawie-juz wie gdzie zdobyc narkotyki...pytanie czy juz ich nie zazywala?? Jaka kondycje bedzie miec nienarodzone dzieciatko??
        Dom samotnej matki w matemblewie jest na bocznej dzielnicy prowadzony przy zakonie - ma dosc dobra opinie, opieram sie tylko laurkach mu wystawianych,i okolica piekna, jest dosc kameralny np 9 kobiet z dziecmi a nie kolchoz.
        Plus - niedaleko zna okolice, ma szkole, mieszka w miescie gdzie moze szybciej uzyskac pomoc mieszkaniowa i prawna, dwa nie bedzie zawirowan z jej oplacaniem pobytu - juz byly takie akcje w wypadku kobiet ktore uciekaly do innych wojewodztw.
        I polecanie okna zycia to przepraszam ale absurd - dzieci z okna zycia maja nieuregulowana sytuacje prawna co blokuje adopcje.
        Trafiaja np do rodzin zastepczych lub domow malego dziecka i w papierkologi - pierwszenstwem jest np poszukiwanie matki..ustalanie opiekua prawnego itp..czesto ginie wylane z kapiela.
        Szybciej jednak i bezpieczniej jest urodzic w szpitalu i tam pozostawic maluszka..lub zrobic adopcje z wskazaniem -jesli jest jeszcze na to mozliwosc. Minus tej sytuacji to procz szpitala i traumy dodatkowo potem wizyta w sadzie o pozbawienie wladzy i oddanie dziecka 6 lub 8 tygodniu po narodzinach malenstwa -jako potwierdzenie i podtrzymanie decyzji matki -tu moze palce maczac babcia.
        Moze byc tez czarny scenariusz..malenstwa nie wydadza matce z szpitala bo maloletnia i nie ma warunkow socjalno-bytowych w trojmiescie jest juz afera z rodzina mlodych ludzi...
        Babcia moze poczuc 1000becikowego na libacje, plus "dobre dusze" powiedza iz jako rodzina zastepcza ma prawo do zasilkow na maluszka...

        okna zycia lamia wiele praw i sa takich tworem w zawieszeniu..bo fakt pozwalaja byc tajemnicza ale niosa tez wiele minusow i niedostosowanie prawne.

        Sytuacja ciezka zagmatwana....najwiecej zalezy od dziewczyny jej sily walki o siebie i maluszka...tak jak juz payuta pisala moze byc cudowna matka ktora przeniesie gory z maluszkiem u boku..i po ciezkim poczatku- gdzie potrzebuje wsparcia, zrobi to sama.
        Jest w tym sama a to najciezsze w tej chwili -brak oparcia w chlopaku, swojej rodzinie ..jego rodzinie..takim jest brzydko piszac zawadzajacym wszedzie 5 kolem u wozu...z 6 w drodze...
    • dabrowicz90 Re: Pomoc dla mlodej matki 01.03.13, 04:02
      Skoro ktoś nie usunął ciązy, szuka rozwiązania, chce wychować dziecko - jak mozna radzić by oddać?? wydawało mi się, że to forum jest by pomagać a nie szufladkować i załatwiać"sprawy" najłatwiej jak się da. Być może poprzyjmy sławnego radnego ze Szkocji - by uzdrowić Państwo - poprzyjmy odrazu eutanazję dla niepełnosprawnych dzieci ...a może zakwalifikujmy do tego procedensu bezrobotnych, albo chorych? Trochę uczuć dziewczyny. Rozsądek swoją drogą ale sytuacja dramatycznie co prawda opisana-ale czy to daje komukolwiek prawo do takich rad?Nikt nie prosi o pomoc "gdzie i jak pozbyć bezpiecznie się dziecka" Cholera mimo wszystko trochę człowieczenstwa mi tu zabrakło. Sytuacja będzie potwierdzona chętnie pomogę,
      • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 20:00
        Bla, bla, bla.
        Nie ma znaczenia, czy jej będzie wygodnie. Chodzi o dobro dziecka.
        I raczej w związku z tym, ze tu mniej więcej połowa ma dzieci z deficytami - daruj sobie ten mierny sarkazm.

        Jeśli Ci się roi w Twojej anielskiej główce, że pomoc polega na utrzymywaniu nieletniej dziewczyny z dzieciakiem, to weź ją do siebie i utrzymuj.
        Jeśli bardziej ludzkie od oddania dziecka do adopcji i w ludzkie warunki jest hodowania go w marginesie społecznym i patologii, tułanie się między domem babci - pijaczki, cioci - samotnej matki i drugiej babci, a jeszcze najlepiej w towarzystwie tatusia - narkomana, to dzięki bogom jestem nieludzka...
          • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 08.03.13, 18:22
            Ooooczywiście, że o paluszki tu chodzi.

            Potwierdzona jest ciąża i praca ojczyma, i rodzinny matki. Reszta pozostaje w sferze domysłów. Nie ma przecież ani Niebieskiej karty, ani nic na potwierdzenie nałogów. Więc po prostu zrób paczkę i wyślij. Ja tu nie jestem od zachęcania, serdeńko.
                • dabrowicz90 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:33
                  Moja troska była jedynie odwzajemnieniem Twej. Dobra wybacz ale kończe dyskusję z której nic nie wynika. Jestem na tyle szczęśliwą osobą, ze nie muszę tu nikogo obrażać w przeciwienstwie do Ciebie. Miłego weekendu - może zgryzliwość trochę przejdzie.
                    • dabrowicz90 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 21:54
                      abyś wiedziała smile jeśli jest to karalne zwróce większą uwagę na te drobiazgi. Nie jestem maniakiem internetu i trolem internetowym, loguje się zawsze w jeden sposób. Bj - masz jakis problem ze sobą , ze swoja osobowoscią, moze Ci pomoc ?? smile
                      P.S Nie chce mi się kontynuować rozmów na takim poziomie, jestes zadziorna , w pewien sposób fajna i sprawiedliwa , ale daj spokoj ludzią co nic nie chcą a byc moze mają cos do zaoferowania bo to robi się śmieszne. A jak masz zbyt duzo czasu wolnego na odpisywanie i gadanie głupot zapraszam na priva bądz telefonicznie bo nie kazdy ma ochote czytac te wypociny. Tu jest problem poruszony - i dyskusja na temat.Pewnie mile widziana jest pomoc a nie przepychanki.
                      • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 23:46
                        Taaa... Karzemy za to czapą - jedyny przypadek, kiedy KS w naszym kraju obowiązuje.
                        "Bj - masz jakis problem ze sobą , ze swoja osobowoscią, moze Ci pomoc ?"
                        Dziekhuje za djagnoze, doktor Ruth. Mam problem z anielicami, które swoim bredzeniem rozwalają nam konstruktywną robotę. Twoja pomoc mi potrzebna, jak rak wargi. Światłe wyniki badań nad moją psychiką również.
                        "daj spokoj ludzią"
                        Kim? Feminizm szalejący... Jest już "marszałkini", a teraz jeszcze "ludzia"?
                        "jak masz zbyt duzo czasu wolnego"
                        Nie mam. Dlatego mnie wkurza, kiedy mi ktoś bruździ. Gadać z Tobą na priv albo przez telefon nie mam czasu. A skoro i tak zaznaczasz, ze nie masz ochoty czytać moich wypocin, to rozmowa z założenia jest od czapy.
                        Cieszę się, że doceniasz moją zadziorność, ale wiesz, na *zadziorność* to ja deczko za stara jestem.
                        Pewnie, że pomoc jest mile widziana. I to właśnie staram się robić. A że przy okazji muszę tłumaczyć opornym, że wyrabianiem odruchu roszczeniowości nie jest dobre - no cóż, taka karma...
                        • dabrowicz90 Re: Pomoc dla mlodej matki 13.03.13, 01:47

                          > Dziekhuje za djagnoze, doktor Ruth. Mam problem z anielicami, które swoim bredz
                          > eniem rozwalają nam konstruktywną robotę. Twoja pomoc mi potrzebna, jak rak war
                          > gi. Światłe wyniki badań nad moją psychiką również.

                          Tak samo potrzebne mi są Twoje wypowiedzi tutaj Pani "doktor" Mengele.Polecam otworzyć fundację...( tylko proszę nie odpisuj, ze moje rady Ci są potrzebne jak krosty na waginie, bo być może by Ci się przydaływink )

                          > Nie mam. Dlatego mnie wkurza, kiedy mi ktoś bruździ. Gadać z Tobą na priv albo
                          > przez telefon nie mam czasu. A skoro i tak zaznaczasz, ze nie masz ochoty czyta
                          > ć moich wypocin, to rozmowa z założenia jest od czapy.
                          Rozmowa od czapy ? ale po cholere ubliżasz innym np mnie? Czy ja Cie kobieto o coś pytam, proszę? po co brniesz? aby się wyróznic?
                          > Cieszę się, że doceniasz moją zadziorność, ale wiesz, na *zadziorność* to ja de
                          > czko za stara jestem.
                          Znów napiszę dość prostacko, ale obawiam się palnąc coś mądrzejszego bo mozesz mój post wykasować(admin - człowiek Pan i władca), człowiek za stary na zadziorność a zachowujesz się jak 15-letni szczyl- pyskówka - mądrówka-obrażanie ludzi bez powodu. Gratuluje niedowartościowania lub braku samorealizacji.
                          > Pewnie, że pomoc jest mile widziana. I to właśnie staram się robić. A że przy o
                          > kazji muszę tłumaczyć opornym, że wyrabianiem odruchu roszczeniowości nie jest
                          > dobre - no cóż, taka karma...
                          "Karm się" dobrze smile Ty się staraj- inni są tu niepotrzebni chyba ,że Tobie podwładni. Forum jest dla wszystkich nie tylko dla Ciebie i proszę nie powtarzaj już , że chętnie zrzucisz swoje obowiązki. Zawsze uczono, że czym więcej osób coś robi i żyję chociazby w umiarkowanej zgodzie tym więcej zdziała - ale Pani samodzielna i samowystarczalna .... przepraszam i "najmądrzejsza" najlepiej sobie poradzi ze wszystkim - z całego serca "anielica" życzy wiedzmą takim(...) najlepiej jak się da
                          P.S Czas odpisywać na forum masz, a na privie już nie, widowiska ktoś tu szuka. Żegnam i pocisnij coś jeszcze żeby dowartosciować swoje 4 litery smile
                          • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 13.03.13, 11:59
                            Słuchaj, nie muszę znosić Twoich ataków. I to ostatni, który toleruję.
                            Nie wiem, jakie masz schorzenia, ale mnie to nie ciekawi, wiec daruj sobie te barwne opisy opisy. To problem na przykład dermatologa, nie mój.
                            "Czy ja Cie kobieto o coś pytam, proszę?"
                            Nie, gdzieżby!
                            "inni są tu niepotrzebni chyba ,że Tobie podwładni."
                            Rozumiem, ze masz jakiś kompleks. Ale to też raczej idź do specjalisty... Bo bredzisz.
                            "Czas odpisywać na forum masz, a na privie już nie"
                            To nie kwestia czasu, tylko powodów. Po jakie licho mam z Tobą gadać na priv? Bo tam będziesz mogła być bardziej szczera?
                            "Żegnam i pocisnij coś jeszcze żeby dowartosciować swoje 4 litery smile"
                            Ale zauważyłaś, ze oprócz Ciebie nikt nie ma z ty problemu? Jak sądzisz - co to oznacza?
      • totorotot Re: Pomoc dla mlodej matki 10.03.13, 08:16
        Skoro ktoś nie usunął ciązy,
        szuka rozwiązania, chce wychować
        dziecko - jak moz
        > na radzić by oddać??


        Ciąża nie została usunięta prawdopodobnie z powodu niemania 2000 na skrobanke. Gdyby zabieg był gratis na nfz, to w ogóle nie byłoby tego wątku.

        Umówmy się, mowa o wpadce 17-latki, niechcianej ciąży w patologii. Z tego dziecka nikt się nie cieszy.


    • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 04.03.13, 12:48
      Witam,przepraszam,ze wczesniej nie pisalam,milam masę swoich spraw do wyjaśnienia.A więc,J,jedzie już do mnie z dokumentami,także dokumenty dziś bedą dostarczone.Matka od godz 5 rano,znowu zaczeła nasprowadzała ,,towarzystwa,,i pije,J dzwoniła do mojej mamy z płaczem czy może przyjechać,mama przez tel slyszała jak jej matka się tam awanturuje.Tak więc nie zmieniło sie nic,ale zaczynamy działac,mama dzwonila na komendę w Brzeznie i powiedziala jaka sytuacja jest,Pan przyjmujący zgloszenie słysząc nazwisko jej matki juz wiedział doskonale o co chodzi,poradzil by zglosić się do Placowki Interwencji Kryzysowej,w srode mama jedzie do dzilnicowego na rozmowe aby pomógł.Podjęliśmy decyzję,że zabieramy J,do siebie do domu będzie miec narazie pokój brata co prawda on jest bardzo malutki ale bedzie miec spokoj,a ja pomogę jej przy dziecku.Do domu samotnej matki mama nie chce aby tam szla,sama J prosiła aby nie zgłaszać tego tam,bo się boi,że jej dzieciątko jeszcze odbiorą.Bedzie u Nas jakoś trzeba będzie sobie radzić,nie możemy pozwolic aby zostala tam,a z jej matką zrobimy porządek,jesli będe wiedziala coś więcej dam Wam znać,a pÓki co dostarczę dziś dokumenty.J,dlugo musiala szukac zaswidczenia o rodziinym bo matka dac jej nie chciala,ale jak wyszla do sklepu po wodke ona przeszukala szafki i znalazla.Pozdrawiamy
    • malinowe_lody Re: Pomoc dla mlodej matki 05.03.13, 07:39
      dzieciątko J to dziewczynka, czy chłopiec? mam trochę malutkich ubranek, mogłabym wysłać, ale nie mogę się zadeklarować konkretnie terminowo - w każdym razie w marcu ;- ). Poproszę o adres na maila, wyślę jak tylko będę mogła.
        • justyna198515 Re: Pomoc dla mlodej matki 05.03.13, 08:33
          Deklaruje wysłać: paczkę oryginalnych pampersów newborn bez 1 szt( była mi potrzebna), komplet nowy pościeli do łóżeczka,poduszkę nową dla dziecka, kilka par śpiochów nowych. Poprosze adres na junka15@wp.pl. W poniedziałek wyślę paczkę.
          • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 05.03.13, 09:44
            Witam,Wszystkim Paniom odpowiedziałam na priv,Pani Justynie na meila.Dziekujemy Wszystkim za okazalą pomoc,ja ze swojej str moge zaooferowac ubrania po moim synku 104-110-116,gdyby ktoś potrzebował proszę o kontakt.
      • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 05.03.13, 09:32
        malinowe_lody napisała:

        > dzieciątko J to dziewczynka, czy chłopiec? mam trochę malutkich ubranek, mogłab
        > ym wysłać, ale nie mogę się zadeklarować konkretnie terminowo - w każdym razie
        > w marcu ;- ). Poproszę o adres na maila, wyślę jak tylko będę mogła.

        Nie ma Pani aktywowanego kąta i nie mam jak wysłać meila ,proszę tu mój meil palwisia99@wp.pl,
        • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 15:18
          Witam serdecznie.
          Dzis po wizycie z synem u logopedy czekala Nas nie miła niespodziankasad
          Tak jak Wam pisalam mieszkamy w mieszkaniu o ktore sie sadzilismy w sumie nie ja tylko ojczym i niestety sprawę to przegrał,zapadł wyrok,eksmisja z prawem do lokalu,nie sadzilismy ze stanie sie to tak szybko,dzis mama odebrala pismo z Urzedu Miasta ze znalezli mieszkanie i tu tkwi problem,mieszkanie 25m,na ul Powstancow Warszawskich,kuchnia,lazienka wspolna z innymi,i co teraz ?Zalamalam sie totalnie co ja teraz zrobie z dzieckiem?Gdzie pojde? Mam pojsc do takiego mieszkania w ktorym beda rodzice,brat,justyna z dzidziusiem?Predzej byla mowa ,ze mieszkanie dostanie wieksze albo calkiem osobne kawalerki,rodzice z bratem,a ja z synkiem,a,że rodzina P.z ktorymi sie sadzilismy zaczela ponaglac administracje,wystapila z duzym odszkodowaniem do Miasta,to miasto na gwalt przyznalo taka klitkę,termin wyprowadzki koniec marcasad((( Na same święta.Koniec ja nie wiem co zrobię,co bedzie dalej,mozg mi dzis chyba wyparuje.Jezeli ktos nie wierzy moga wyslac ten dzisiejszy dokumentcrying Nie ma odwolania,zaznaczone ze mieszkanie to jest na rok a potem ,,NIBY,, maja szukac cos inneg?ale jak rok wytrzymac na 25 z cala rodzina,nie wyobrazam sobie tego.Po prostu koniec,żyć mi się odechciało całkowiciesad
          • justyna198515 Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 16:22
            Z tego co się orientuje możecie się nie zgodzić na mieszkanie. Znalazłam: Jak wskazuje przepis art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. z 2005 r. Nr 31, poz. 266 ze zm.) w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego bądź o braku takiego uprawnienia wobec osób, których nakaz dotyczy. Obowiązek zapewnienia lokalu socjalnego ciąży na gminie właściwej ze względu na miejsce położenia lokalu podlegającego opróżnieniu.
            Z kolei stosownie do przepisu ust. 6 art. 14 ustawy, orzekając o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego, sąd nakazuje wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu do czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego.

            Jak z powyższych przepisów wynika eksmisja jest wstrzymana do czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego, a nie do czasu zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego.

            Jeżeli gmina przedstawi Panu ofertę zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego (a za taką ofertę należy uznać skierowanie do zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego), a Pan takiej oferty nie przyjmie (nie podpisze Pan umowy najmu lokalu w terminie wskazanym w skierowaniu) to wówczas wyrok eksmisyjny będzie mógł być wykonany.

            Jak wskazuje orzecznictwo sądowe, nieuzasadniona odmowa zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego, który spełnia wymogi określone przepisami prawa, powoduje bezpowrotne wygaśnięcie uprawnienia do lokalu socjalnego.

            Warunki, jakie powinien spełniać lokal socjalny określone są w art. 2 ust. 1 pkt. 5 ustawy o ochronie lokatorów. Jak wskazuje ten przepis lokal socjalny to rozumieć lokal nadający się do zamieszkania ze względu na wyposażenie i stan techniczny, którego powierzchnia pokoi przypadająca na członka gospodarstwa domowego najemcy nie może być mniejsza niż 5 m2, a w wypadku jednoosobowego gospodarstwa domowego 10 m2, przy czym lokal ten może być o obniżonym standardzie.

            U Was akurat wypada te 5 metrów na osobę, ale spróbój wykazac gminie Waszą sytuację. 25 m2 na 5 osób to jakiś koszmar.

            Oczywiście może się Pan zwrócić do gminy, aby rozpatrzyła możliwość wskazania innego lokalu (podkreślając, że nie odmawia Pan przyjęcia lokalu już wskazanego). W takiej prośbie może Pan wskazać te argumenty, które Pana zdaniem przemawiają za tym, aby wskazać Pana rodzinie inny lokal. Znam takie przypadki kiedy gmina zmieniała lokal socjalny, który proponowała eksmitowanym.

            Jeżeli gmina nie przychyli się do Pana prośby, a Pan nie przyjmie oferowanego lokalu socjalnego to wówczas będzie Pan mógł być eksmitowany przez komornika do pomieszczenia tymczasowego (w Pana przypadku nie może być eksmisji „na bruk”wink.


            prawo-porady.pl/artykuly,odmowa-przyjecia-lokalu-socjalnego-wskazanego-przez-gmine,151.html
            • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 20:37
              Ojczym nie ma prawa odmowy,ponieważ to ,,mieszkanie,,nawet nie mozna tego nazwać mieszkaniem,to jest budynek MOPSU u góry,na dole są biura a u góry są te kwatery,i to jest jeden pokoik,kuchnia i lazienka jest jedna wspolna z innymi mieszkającymi tam lokatorami,jak nazwala to Pani z Urzędu jest to przechowalnia na rok,dopoki miasto nie znajdzie kawalerki dla mamy i ojczyma,mnie,brata,i synka nie wzieto pod uwage,powiedzieli,ze jestesmy juz dorosli,i nie jestesmy dziecmi ojczyma i mamy na wlasna rele sobie lokum szukac.mama jest załamana ja zresztą też,Byla dzis w urzedzie i jest umowiona na 27 marca z glowna pani dyrektor ktora wydała cale to pismo .
    • micromys_minutus Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 19:31
      Witam!

      Strasznie smutna historia. Jeśli sytuacja się potwierdzi to chętnie pomogę skompletować wyprawkę. Mogę zaoferować pomoc w postaci różnorakich ubranek (duuużo), kosmetyków (oliwka, duże opakowanie zasypki, płyn do kąpieli, krem na odparzenia i inne, wszystkie kosmetyki nieużywane). Może warto sporządzić jakąś listę z niezbędnymi artykułami aby uniknąć sutyacji w kórej zainteresowana otrzymuje 15 czapeczek a nie ma ani jednego pajacyka? smile Przydałaby się jakaś doraźna pomoc samej dziewczynie, co z jej dalszą edukacją? Czy ojciec dziewczyny żyje? Ciężka sprawa choć poniekąd mi bliska, mam w rodzinie podobny przypadek i wszystko skończyło się bardzo dobrze dlatego warto pomóc dziewczynie (choć przyznam, że i ja czytając tą historię początkowo skłaniałam się ku adopcji) Czekam na potwierdzenie sytuacji.
      • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 20:39
        micromys_minutus napisała:

        > Witam!
        >
        > Strasznie smutna historia. Jeśli sytuacja się potwierdzi to chętnie pomogę skom
        > pletować wyprawkę. Mogę zaoferować pomoc w postaci różnorakich ubranek (duuużo)
        > , kosmetyków (oliwka, duże opakowanie zasypki, płyn do kąpieli, krem na odparze
        > nia i inne, wszystkie kosmetyki nieużywane). Może warto sporządzić jakąś listę
        > z niezbędnymi artykułami aby uniknąć sutyacji w kórej zainteresowana otrzymuje
        > 15 czapeczek a nie ma ani jednego pajacyka? smile Przydałaby się jakaś doraźna pom
        > oc samej dziewczynie, co z jej dalszą edukacją? Czy ojciec dziewczyny żyje? Cię
        > żka sprawa choć poniekąd mi bliska, mam w rodzinie podobny przypadek i wszystko
        > skończyło się bardzo dobrze dlatego warto pomóc dziewczynie (choć przyznam, że
        > i ja czytając tą historię początkowo skłaniałam się ku adopcji) Czekam na potw
        > ierdzenie sytuacji.
        Dokumenty już wyslalam Pani moderator ,jest nawet wpis ,ze otrzymala dokumenty.
        • micromys_minutus Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 21:52
          Faktycznie jest wpis od moderatora smile Dziecko poszło spać, mogłam w spokoju przeczytać wątek.

          Ze swojej strony mogę dorzucić:

          Kosmetyki:
          Zasypka johnson's baby
          płyn do kąpieli johnson's baby
          oliwka hipp
          3 kremiki na odparzenia nivea 15 ml (próbki ale wydajne, na miesiąc wystarczy)
          wkładki laktacyjne penaten (otwarte, 1/4 wykorzystałam)
          mleczko modyfikowane bebiko 1
          jedna lub 2 butelki 125ml ze smoczkiem 1 avent (muszę sprawdzić ile ich zostało)
          termometr kaczuszka do kąpieli
          szczotka z miękkim włosiem

          ubranka i inne (używane):
          Tu mały problem, moje dziecko po urodzeniu korzystało z ubranej na 62 cm, mniejszych już nie mam niestety.
          ręczniczek kąpielowy
          prześcieradło 70/140
          3Xbody z krótkim rękawem
          2Xbody z długim rękawem
          kilka pajacyków 62-68 cm
          jakieś sweterki się znajdą (pewnie różowe i w kwiatki)
          2 czapeczki, 2 pary niedrapek
          duże ilości skarpetek i bucików
          mogę dorzucić 2-3 pieluchy tetrowe - przydatna rzecz
          rożek niemowlęcy

          Przejrzyj proszę tę listę i popatrz czy nie ma w niej niepotrzebnych rzeczy. Zrobię jutro przegląd w szafie, może znajdzie się jeszcze coś. Najprościej byłoby gdybyś razem z przyszłą mamą zrobiła spis najpotrzebniejszych rzeczy, zrobiłabym przegląd pod tym kątem. Aha, część ubranek może być różowa, ja mam dziewczynkę smile

          Jeszcze jedno, Autorko wątku, przed dziewczyną tytaniczny wysiłek aby wyprowadziś swoje życie na prostą, obawiam się, że sama nie będzie w stanie sobie poradzić. Lepszy najmniejszy kącik ale spokojny. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w kórej dziewczyna mieszka z maleństwem z matką i codziennością stają się sytuacje kiedy to "matka" kradnie pieniądze na pieluchy/mleko/leki, dziecko nie poczeka. Skoro libacje są tam codziennością to taka sytuacja w końcu zostanie zauważona ( położna środowiskowa czy ktoś z mopsu) i istnieje bardzo realne prawdopodobieństwo, że dziecko zostanie odebrane. Bardzo chętnie pomogę i życzę wszystkiego najlepszego, mam jednak straszne obawy o całą sytuację. Kilka ubranek i puder to w tej sytuacji żadne wsparcie. Czy ojciec dziewczyny żyje?


          Pozdrawiam
          • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 21:56
            Dziękujemy Pani bardzo,na chwilę obecną Justyna ma,łózeczko,wózek,kilka ubranek te ktore kupilam w lumpku,kosmetykow nie ma żadnych,wanienkę już ma.Nie ma ani kocyka,a ni ręczników nic kompletnie.Jeśli chodzi o ojca dziecka to w chwili obecnej znajduje się w Monarze.
            • micromys_minutus Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 22:01
              Pytam o ojca przyszłej mamysmile, nie zauważyłam o nim żadnej wzmianki (ale mogłam przeoczyć).
              Kocyka chyba nie mam żadnego w nadmiarze. A dziewczyna ma wszystko czego potrzeba do szpitala? Napiszę jutro rano na priv w celu omówienia szczegółów i pytaniem o adres, paczkę wysłałabym do końca tygodnia, chyba doszłaby przed rozwiązaniem.

              Pozdrawiam
                  • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 06.03.13, 23:52
                    Obawiam sie iz przy pierwszej wizycie poloznej bedzie zgrzyt..i zaczna sie mega schody..na 25metrach 3 doroslych, 2 dzieci w tym noworodek, i nieletnia matka??
                    Dwa jak zauwazono dziewczyna ma ojca wiec albo alimenty na nia pobiera matka lub ma rente - jesli jej nie wypracowal za zycia/ przepraszam za usmiercenie ale ewidentnie temat udawany jako niezrozumialy/ to 170zl jako sierota.

                    W tym wypadku kiedy takie warunki was czekaja to dom samotnej matki jest bezpieczna przystania bo na tych 25metrach sie zadepczecie.
                    Jesli macie meldunek w tym mieszkaniu z ktorego was chca eksmitowac bo odwolanie od wyroku w trybie na wczoraj.
                    Brat pewnie przepadnie w sadzie ale Ty z dzieckiem majac meldunek macie tez prawa-jesli ojczym oczywiscie zawalczy o was-to on moze zlozyc zapewne odwolanie od wyroku -ktory nie jest jeszcze prawomocny.
                    Nie wiem na czym polegal konflikt z wlascicielem mieszkania ale nie wyglada to ciekawie...
                    Cala rodzinna sytuacja jest jak klebki welny ktorymi bawily sie koty...i poplatalo sie to okrutnie, bez radykalnych ciec nie widzie tego.
                    Stanowczo Justyna musi odciac sie od swojej matki i nadac bied sprawa sadownym jak jej prawo do opieki nad dzieciatkiem..za chwile wylejecie dzieciacia z kapiela i zostana ciuszki..bo juz wychodzac z szpitala musi podac adres gdzie odwiedzi ja polozna i jej maloletnia wiec ktos ja i dziecko musi odebrac z szpitala....zalatwic dokumenty malenstwa -rejestracje, ubezpieczenie itp.
                    W DS matki siostry pomoga jej ogarnac prawna strone i zagwarantuja jej opieke z calym szacunkiem ale Twoja rodzina nie jest w stanie tego zrobic zaczynajac od spraw mieszkaniowych na finansach konczac.
                    Tam pokieruja ja w sprawie twojego brata jak uzyskac pieniadze i uznanie dziecka -chocby to mial byc fundusz alimentacyjny, i ureguluja odbior swiadzczen rodzinnych.
                    Przypilnuja aby sie uczyla, a i beda kierowac aby miala swoj lokal zastepczy czy socjalny w przyszlosci a nie po rozlozeniu lozek dla akzdego nie da sie stanac na podlodze.
                    A moze jakas jej ciotka nawet daleka krewna jest w stanie przygarnac dziewcyne i jej dzieciatko jako rodzina zastepcza na ten rok??
                    Za chwile panstwo i tak wejdzie w ta gmatwaninie nie czarujmy sie i bedzie kolejny reportaz lzawy.
                    Ostro ale nie widac ani kroku do przodu za to kilka do tylu..a im wiecej informacji tym czarniejszy obraz....
                    Jej rodzina -matka nie bedzie wsparciem ani nie ma warunkow, twoja matka i ojczym tez nie jesteascie w stanie zapewnic wsparcia.
                    Ty samotna matka w tej sytuacji widac sama zostajesz postawiona pod murem z problemem mieszkaniowym -nie wiem czy pracujesz..ale finnsowo tez nie pomozesz Justynie...
                    Ona nieletnia bez srodkow do zycia i zabezpieczenia podstawowych potrzeb zyciowych...
                    dla siebia a gdzie w tym dziecko??

                    Paczki na ile rozwiaza sytuacjie--ze bedziew co ubrac...za polroku..za rok paczki ustana bo bedzie kolejnych kilka osob...
                    • saguara Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 07:23
                      Bezstronnie patrząc widzę problem. Matka dziewczynie przy dziecku nie pomoże, to pewne. Na ojca dziecka też nie ma co liczyć. Bez obrazy, u Twojej rodziny również nie widzę wsparcia. Sami macie problem mieszkaniowy i za parę dni Ty będziesz zastanawiać się gdzie podziejesz się ze swoim dzieckiem.
                      Zgadzam się z słowami Agua, dom samotnej matki to jest najlepsze rozwiązanie. Może to nie jest szczyt marzeń młodej mamy lecz tam ma największe szanse na konkretną pomoc, nie tylko urzędową, lecz także i psychologiczną, co jest wskazane w jej przypadku. Dziecko to nie tylko paczki z ubraniami i kosmetykami. Dziecko to obowiązki i odpowiedzialność, tutaj potrzebna jest fachowa pomoc.
                      Wyobrażam sobie że taka rozmowa z dziewczyną tuż przed porodem będzie bardzo trudna, jest jednak konieczna. Trzeba jej na spokojnie wszystko wytłumaczyć, to przecież tylko i wyłącznie dla dobra jej i dziecka.
                      • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 09:47
                        Wyjasnie jak jest z tym mieszkaniem.Moj ojczym miał brata,ten brat mial konkubinę,która zaszla w ciaze z tym bratem,brat tak urobil mojego ojczyma ze zrzekl sie mieszkania na jego rzecz i sie zaczęlo,brat zmarł zostala konkubina z dzieckiem tego brata,zaczely sie sprawy sądowe,ojczym sprawe przegral,prawna włascicielka zostala córka tego brata.Ojczym mimo to walczyl dalej jedynie co wywyalycz to eksmisje z prawem do lolkalu,trwalo to 10 lat w tym czasie mama poznala ojczyma pobrali sie i wyladowalismy wtym mieszkaniu,placilismy normlnie czynsz,mieszkanie bylo zadluzone,dobrowolnie wozilismy co msc pieniazki komornikowi,nic przez 10 lat sie nie dzialo do wczoraj,urzad miasta caly czas mowil,ze jesli bedzie eksmisja to beda dwie osobne kawalerki,dla mnie i syn aosobno poniewaz jestesmy juz rodzina,albo jedno 3 pokojowe mieszkanie,a wyszlo jak wyszlo,lokal w budynku mopsu ze wspolna kuchnia i lazienka,mama od rana wisi na tel i dzowni,27 marca jest ummowioan z pani dyrektor z urzedu miasta,od pani dyrektor ma isc do prezydenta,aż sie boje co bedzie,cala noc nie spalam dzis,wczoraj na yt ogladalam jak sa przeprowadzane eksmisje to az serce peka,jedno pewne musi opuscic to mieszkanie ale co dalej? syn od wrzesnia pojdzie do zerowki,ja bede mogla szukac pracy,wiec jakos moze sie lozy,ale co do tego wrzesnia?Tutaj nie jestesmy zameldowani,poniewaz mama tej corki nie wyrazila zgody na nasz meldunek,byl dzielnicowy i nikt nie byl w stanie nam pomoc.Jesli chodzi o ojca Justyny,to on pracuje ale to co on zarabia to tak na prawde sa grosze ale zawsze cos,ale to jest taki typ czlowieka ze przynosi matce pieniadze a ona,po prostu w jeden dzien je przepije.
                        • atena12345 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 10:47
                          Tak na prawdę Ty, brat i mama nigdy nie byliście właścicielami tego mieszkania. I nie jest prawdą też, że do wczoraj nic się nie działo, bo już na początku wątku napiałaś, że sytuacja z mieszkaniem niepewna. Liczyliście jednak na 2 mieszkania lub 1 większe.
                          Mnie powala bezmyślność i jakaś chora beztroska dorosłych osób. Poczynając od Twojego oczyma (skoro zrzekł się mieszkania, to syn brata ma jak najbardziej prawo do mieszkania po ojcu)
                          Po co w to wszystko motać jeszcze Justynę z noworodkiem? Dlaczego Do tej pory nikt nie pomyślał o uregulowaniu jej sytuacji?
                          • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 11:22
                            atena12345 napisała:

                            > Tak na prawdę Ty, brat i mama nigdy nie byliście właścicielami tego mieszkania
                            > . I nie jest prawdą też, że do wczoraj nic się nie działo, bo już na początku w
                            > ątku napiałaś, że sytuacja z mieszkaniem niepewna. Liczyliście jednak na 2 mies
                            > zkania lub 1 większe.
                            > Mnie powala bezmyślność i jakaś chora beztroska dorosłych osób. Poczynając od T
                            > wojego oczyma (skoro zrzekł się mieszkania, to syn brata ma jak najbardziej pra
                            > wo do mieszkania po ojcu)
                            > Po co w to wszystko motać jeszcze Justynę z noworodkiem? Dlaczego Do tej pory n
                            > ikt nie pomyślał o uregulowaniu jej sytuacji?
                            Ale o jakim uregulowaniu sytuacji?
                            My zrobić nic nie mogliśmy,Miasto caly czas mowilo,ze dostaniemy lokal,a przyznali przechowalnie 25metrową,w Mopsie?? Plaćilismy czynsze,zadłużenie?My wierzylismy w to co nam mowiono,a teraz wyszlo zupelnie co innego.Nikogo nie obchodzi to,ze ja z dzieckiem nie mam gdzie pójśc,zobaczymy co wyjdzie po rozmowie 27 marca.A jesli chodzi o justynę,chcemy jej pomoc,nikt nie sadzil,ze eksmisja nastapi tak szybko,mowiono nam ze moze to jeszcze potrwac sporo czasu bo miasto nie ma mieszkać,a że administracja zaczela naciskac na urzad miasta to przyznali tą przechowalnie.Jedno jest pewne,że do tego pokoju 25m nie pojda wszyscy,jezeli miasto do marca nie zmieni decyzji,dobrowolnie nie opuszcze mieszkania,bo z dzieckiem na bruk nie pojde,trodno niech se dzieje wola Boska,
                            • saguara Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 12:40
                              Już piszesz że nie wiesz co będzie z Tobą za kilka dni, że dobrowolnie nie opuścisz mieszkania. Kompletny brak odpowiedzialności. Podtrzymuję swoje wcześniejsze słowa że w żaden sposób nie jesteś w stanie pomóc Justynie. Jedynie co możesz, to jeszcze bardziej jej zaszkodzić złudnymi nadziejami.

                              Tak na marginesie, miasto bierze ZAWSZE pod uwagę zameldowanych mieszkańców, nie dziw się że Ciebie z dzieckiem jako dzikich lokatorów, ominęli.
                            • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 14:59
                              Uregulowac Justyny sytuacje prawna, pisalam juz 2 razy ale widac paczki sa najwazniejsze.
                              Mieszkanie wam sie nie nalezy a ojczym sam doborwolnie sie pozbyl praw, miasto wykazuje dobra wole dajac lokal zastepczy.
                              Splaciliscie zadluzenie wiec mozecie od spadkobierczyni jesli to bylo zadluzenie brata na drodze sadowej zadac splaty na wasza koszysc -ojczyma.
                              Ty piszesz ze syn pojdzie do zerowki a ty do pracy..a co przedszkoly nie ma w trojmiescie?? Pojdzie do zerowki i jak bedzie tam 4-5 godzin to ty znajdizes prace w tyvh godzinach??A jak bedzie chory to tez go zaprowadzisz..
                              Osobiscie majac niepelnosprawne dziecko spokojnie moglam pracowac poki byl przedszkolny ..szkola to juz odrabianie lekcji wiecej czasu na to trzeba posciecic, plus w wypadkyu mojej dziecka pelna dyspozycyjnosc dla szkoly podczas jego pobytu..musialam byc na kazde ale w szkole ...pszedszkole to mniejsza grupa dzieci i czas na zabawe a nie nauke poswieca sie.
                              Justyna musi miec opiekuna p[rawnego ktory np bedzie otrzymywal alimenty ktore sa na nia, i rodzinny i bedzie opiekunem prawnym dziecka..pokieruje ja, pomoze przy dziecku, ogarnie z nia szkole..ciaza nie byla powodem przejscia na zaoczna szkole juz wczesniej musialo byc cos na rzeczy..\

                              Na dzis jej opiekunem jest matka ktora ma ja w czarnej du... i ona bedzie opiekunem przwnym dziecka.
                              Kto zarejstruje dziecko w urzedzie miasta??
                              Masz gdzies meldunek ty i dziecko wiec tam was przeniosa..chcesz dobrowolnie narazic dziecko na eksmisje gratuluje postawy,,,,
                              Nie masz zadnych praw do tego mieszkania...ono nie bylo nigdy w zaden sposob twojej rodziny zrozum to ..i miasto nie musi ciebie i brata, twojego dziecka uwzglednic.
                              Dwa co to znaczy wizyta na 27 marca..idzie i sie koczuje pisma sklada, a nie czeka na rozmowe..i nie rozmawia prze telefon..wszystko musis miec paier i to za potwierdzeniem przyjecia np przez kancelarie prezydenta.
                              • micromys_minutus Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 15:43
                                Czuję mocny niedosyt jesli chodzi o informacje na temat ojca dziewczyny. Podpisuję się pod postami Aqua696 obiema rękami, pytanie kto dziewczynie pomoże tą sytuację prawną uregulować.

                                justyna198515 - dziękuję za pomoc, już chyba sobie poradziłam.
                                • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 15:56
                                  Micromys-minutus w domu samotnej matki siostry zakonne z pracownikami MOPS i kuratorami zajma sie i to na cito bo zaraz rozwiazanie, tu widze opieszalosc i niestety totalne liczenie iz jakos to bedzie ktos cos da i sie potoczy..niestety to tak nie dziala na dluzej a szczaegolnie w sytuacji Justyny-nieletniej....ojciec widac jakos nie interesuje sie corka skoro wiedzac iz jest w ciazy jak wyglada sytuacja z jej matka -ucieczki ciezarnej corki gdzies indziej-nie interweniuje nie szuka rozwiazania..splywa jakos to po nim..a moze ma kolejna rodzine i odciana sie.
                                  • micromys_minutus Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:06
                                    Tu się zgadzam, dziwi mnie fakt, że dziewczyny zabierają sie za to na kilka dni przed rozwiazaniem. Co do ojca dziewczyny to dalej mam wrażenie, ze palwisia nie bardzo miała ochotę mówić na ten temat. Nie wiemy jaka jest sytuacja między Justyna a ojcem ale jeśli nie ma odebranych praw rodzicielskich to jego obowiązkiem jest udzielenie dziecku pomocy.
                                    Aqua, orientujesz się może jak to wygląda w DSM? Trafia tam nieletnia z dzieckiem, czy może o sobie i dziecku w takiej sytuacji decydować czy też skazana jest na łaskę/niełaskę matki?
                                    • julita165 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:15
                                      micromys_minutus napisała:
                                      > Aqua, orientujesz się może jak to wygląda w DSM? Trafia tam nieletnia z dziecki
                                      > em, czy może o sobie i dziecku w takiej sytuacji decydować czy też skazana jest
                                      > na łaskę/niełaskę matki?

                                      Moim zdaniem nieletnia nie może sama zdecydować o pobycie w DSM. Bo w ogóle nie może decydować o miejscu swojego zamieszkania. Ponieważ z uwagi na brak opiekuna prawnego dziecka na 100% w tą sprawę i tak wkroczy sąd po urodzeniu dziecka to nie ma na co czekać. Dziewczyna powinna jak najszybciej zgłosić się do DSM, przedstawić sytuację i tam ją pokierują jak to załatwić przez sąd. Bo tylko sąd może określić DSM jako miejsce pobytu dziewczyny i jej dziecka.


                                      • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:53
                                        Jutila po zgloszeniu sie siostry -rozmawialam przyjma dziewczyne i uruchomia procedury z pracownikiem MOPS -pokrycie kosztow Justyny i kuratorem, jesli w momencie zgloszenia bedzie miejsce -DS matki ten jest dosc kameralny, acz nie slyszalam aby ktos odszedl bez pomocy.
                                        W DSM pokieruja sprawami ktore wisza jak coraz bardziej niestety burzowa chmura..i czas dziala na niekorzysc bo i dokumnety wywiady i na wokande sprawa musi wejsc a nie chce byc zlym prorokiem...ale moze stac sie tak iz dzieciatko z szpitala trafi pod opieke panstwa/DMD , lub RZ...i tu zaczna sie schody.
                                    • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:34
                                      W tej sytuacji kiedy jest niebieska karta wszelkie znaki na niebie i ziemi opowiadaja sie za kuratorem ktory bedzie opiekunem prawnym do pelnoletnosci Justyny i dziecka, na dzis te prawa ma jej ojciec i matka co do jej dziecka rowniez oni zostana opiekunami prawnymi w dzisiejszej sytuacji.
                                      Matemblewo -w Gdansku Dom samotnej matki przyjmuje nieletnie wiec spokojnie przyjma, musieliby nie miec miejsca wtedy pozostanie skierowanie do DD lub rodziny zastepczej, RDdziecka.
                                      Powoli czas dziala na niekorzysc bo procedury prawne tez trzeba uruchomic...a czas sie kurczy od 26 lutego jakos ruchy nie sa wykonanae aby to zaczelo dzialac...czy choc ktos byl w MOPS, sadzie rodzinnym zglosic sprawe..czy licza na cudowne zacmienie systemu w tej sprawie??
                              • julita165 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:07
                                aqua696 napisała:


                                > Na dzis jej opiekunem jest matka ktora ma ja w czarnej du... i ona bedzie opiek
                                > unem przwnym dziecka.

                                No nie tak szybko. Babcia czy dziadek nie stają się opiekunem prawnym wnuka "z urzędu". To dziecko w ogóle nie będzie miało opiekuna prawnego i będzie musiał w to wkroczyć sąd rodzinny. Sąd będzie badał czy dziadkowie w ogóle nadają się na opiekunów prawnych. A coś mi się nie wydaje żeby tak było w tym wypadku. Może zgłosić się też ktoś z dalszej rodziny ale jak nikogo nie będzie wyznaczy kuratora.

                            • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 15:14
                              Wlasciwym organem do jakiejkolwiek pomoc jesli juz jest miasto ostatniego meldunku, lub tam gdzie jestes zameldowana..Jak piszesz mieszkasz 10lat w Gdansku, od poczatku wiedzieliscie jak wyglada wystuaxcja z mieszkaniem -czas trwania procesu..powidziam ze sie taqm cioagnie bo corka -spadkobierczyni nie mogla z niego korzystacz uwagi na wasza zla wole.
                              Ty do tego mie3skzania nie masz zadnych praw poczynajac od braku meldunku, po brak wiezow rodzinnych.
                              Gdzie wczasniej mieszkaliscie, masz lub mialas ojca..moze niech on tobie pomoze.
                              Od 5 lat jestes samotna matka be3z pracy czy kiedykolwiek zlozylas o mieszkanie komunalne lub socjalne dokumenty w dawnym miescie, i Gdansku czy beztrosko czekalas na obietnice, bo rozumiem na pismie nie macie o propozycji poszukiwania dla was 2 mieszkan kawalerek, lub jednego duzego??
                              Jesli ojcejc Justyny nie zajmie sie nia to uwierz dziecko juz z szpitala moze byc nie wydane matce.
                              Nieletnia, bez warunkow mieszkaniowych, finansowych, ojciec narkoman-sama piszesz iz nie wierzysz w terapie- bez wsparcia....sama pomysl oddlabys dziecko??
                              Ty od 5 lat samotna matka bez prawa do mieszkaqnia bezmeldunku bez pracy....i liczysz ze komornika wezmiesz na litosci??
                              Sama powinnas zastanowic sie jakie konsekwecje ci groza??
                              Nioe wiem ile metrow ma lokal zajmowany teraz ale on nie jest wasz...i uwierz miasto wykazuje sie dobro wola przyznajac cokolwiek...10 lat walki z wiatrakami..kolejna komunalna mogla juz was objac..lub wykupic wklad w tbs- czy jakos tak.
                              Myslalam ze to jakies mieszkanie pracownicze bylo ..a tu pikus ..
                        • micromys_minutus Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 13:18
                          Widzę, że wątek rozrósł się od wczoraj i wyszły na jaw zypełnie nowe okoliczności. Po napisaniu tej wiadomości skontaktuję się z Tobą Palwisiu w związku z wysyłką paczki. Nie mogę jednak ukryć, że zaczynam wątpić w stuprocentową wiarygodność całej tej historii. Ale po kolei.

                          Nareszcie udąło mi się uzyskać troszkę informacji o ojcu Justyny. Piszesz, że:
                          >"Jesli chodzi o ojca Justyny,to on pra
                          > cuje ale to co on zarabia to tak na prawde sa grosze ale zawsze cos,ale to jest
                          > taki typ czlowieka ze przynosi matce pieniadze a ona,po prostu w jeden dzien j
                          > e przepije."
                          Według mnie ojciec dziewczyny wnosi trochę nadziei. Jeśli ma choć trochę więcej oleju w głowie (a chyba jest z nim nieco lepiej niż z matką) i zarabia, utrzymuje dom mimo tego, że jest przez matkę okradany to w istotny sposób powinien córce pomóc (o ile mu na niej zależy, ż tym też może być różnie). Moim zdaniem należałoby wyprostować cąłą sytuację zaczynając własnie od ojca. Mógłby czy zacząć starać się o przymusowe leczenie dla żony.Nie wiem jak wygląda to od strony prawnej ale to chyba rodzice małoletniej do sprawują opiekę nad nią i dzieckiem?. Jesli nie jest alkoholikiem tak jak i matka to dlaczego trwa w takiej sytuacji i pozwala na tak podłe traktowanie własnej córki?

                          Ty Palwisiu niedługo możesz znaleźć się w podobnej sytuacji w jakiej obecnie jest Justyna, bez sensownego mieszkania, pieniędzy. Jeśil Justyna nie może liczyć na ojca to rozsądniejszy będzie dom samotnej matki a z czasem, kiedy i Twoja sytuacja mieszkaniowo-finansowa ulegnie poprawie możesz spróbować dziewczynie pomóc. Teraz jedyne czego jej potrzeba to stabilizacji i spokoju. Przykro mi to mówić, ale nie jestes w stanie tego dziewczynie zapewnić, jeszcze nie teraz.

                          Pozdrawiam

                          • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 13:26
                            Ale to ,że nie jestem zameldowana mają mnie wyrzucic z dzieckiem na bruk?
                            Poradzcie proszę co zrobić,gdzie się udac o pomoc ? Napisalam do Prezydenta Miasta Gdanska,z apelem o pomoc,może zmienią decyzje,boze no ja mam juz czarne mysli.Gdybym jeszcze miala tu w pomoskim rodzinę,ktora moglaby na jakis czas,poki nie stane na nogi pomoc,ale cala moja rodzina jest w woj.lubuskim.Pisala Pani ze nie bardzo Pani wierzy w ta historię,prosze jesli pani chce przedstawie wszystkie dokumenty,odnosnie eksmisji i wg.Justynie chce pomoc bardzo ale sprawy tak sie skomplikowaly
                            • julita165 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 13:37
                              Najbardziej możesz jej pomóc przekonując ją żeby zgłosiła się do jakiegoś domu samotnej matki. Bo w aktualnej sytuacji ona jest na prostej drodze do utraty tego dziecka !!! Do Was to nie dociera ?
                              Może to i tymczasowo byłoby jakieś rozwiązanie dla Ciebie ? Metraż i warunki pewnie podobne jak w tym lokalu MOPS-u ale bez matki i ojczyma. Zawsze trochę luźniej.
                              • justyna198515 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 15:35
                                Jak nie jesteś zameldowana to mogą Cię wyrzucić i nic z tym nie zrobisz. Zastanawiam się dlaczego napisałaś,że miałaś dostać osobne mieszkanie od rodziców i brata skoro żadne miasto by tego nie zrobiło ponieważ nie masz tam meldunku, więc na jakiej podstawie mieliby dac Ci to mieszkanie?
                                • hugo43 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 15:53
                                  palwisiu,90% mlodych ludzi w tym kraju splaca kredyt mieszkaniowy,badz wynajmuje mieszkanie.to jest rozwiazanie.i nie rozumiem dlaczego ty nie pracujesz?tez mam dziecko i nie przeszkadza mi to w prowadzeniu dzialanosci ,przeciez nikt mi nic za darmo nie da.
                                • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:07
                                  Od 3 kwietnia rusza nabór do przedszkoli państwowych,będę próbowala zapisac tam syna,wiem jak ciężko jest aby dziecko się dostało,spróbujemy może się uda,wtedy będę mogła znalesc sobie prace,z moim zawodem bez studiow nie mam szans takiej pracy znalesc,ukonczylam szkole Architektury Krajobrazu,lecz pasją moja jest gastronomia,w wakacje dorabialam sobie w gastronomi,mam nadzieje,ze jakos wszystko powoli sie ułoży.Martwię się tylko,ze jak syn nie dostanie sie do przedszkola to bede zmuszona dac go do zerowki ,a syn ma zaburzenia mowy,jeżdże z nim co tydzien do logopedy,i boję się,ze tam sobie nie poradzi.Ja wiem,ze ludzie mają duzo gorsze problemy i jakos zyją,piszac tu ogloszenie nie chcialam nikogo naciagnac a ni nic z tych rzeczy chcialam wesprzec Justynę bo sama wiecej pomoc nie moge.Ktos napisal ze licze na paczki dla niej,ja nikogo nie zmuszam,nie chce nic na sile,przedstawilam Panstwu jak wyglada sytuacja,nie oczekuje nic dla siebie tylko dla tego malucha.Jesli chodzi o moj meldunek,mam go woj lubuskim,ale za zadne skarby nie chce tam wracac,10 lat temu opuscilismy dom,ze wzledu na mojego ojca,byl rowniez alkoholikiem,picie,bicie na porzadku dziennym,pomocy od niego nie uzyskam,jakby mogl jeszcze by nam zabral a co dopiero dal,moje dziecinstwo rowniez nie bylo kolorowe,i dlatego z wlasnego dosiadczenia wiem jak to jest mieszkac pod jednym dachem z alkoholikiem.Moze gdyby parelat temu ktos mna pokierowal to nie bylabym teraz w takiej sytuacji.Pzrepraszam jesli kogos urazilam lub napisalam cos niestosownego,po prostu w kilka dni zycie zmienilo mi sie radykalnie.
                                  • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:47
                                    Ok ciezkie dziecinstwo ale masz synka i tlumaczysz iz dopieor zapiszesz do przedszkola..jako samotna matkamasz troche lepeija , ale nie pracujesz, od 2-3 lat sa naciski aby 5 latki wmiksowac w szkole -realizacja zerowki, wiec jakos w cud nie wierza, gdyby juz chodzic choc na 4-5 godzin ktore sa za freee, a bylby wsrod rowiesnikow i tez mial logopede.
                                    Wada wymowy nie jest zadnym przeciwskazaniem do pojscia realizowax zerowke w szkole.
                                    Zawod masz jaki sobie wyuczylas -nawet wiem ktora szkola to oferowala...a oferte miala spora.
                                    Teraz -nie wiem ale mozliwe ze jestes zapisana do UP moglas robic kursy szkolenia...cos u nich szukac stazu..., gastronomia ok na sezon, niedlugo ruszy, ale to krotko, warto pomyslec w ktora strone isc.
                                    Skoro opusciliscie dom tam i tam masz meldunek to moze warto zawalczyc i wyeksmitowac ojca?? Dobrowolnie zrobiliscie to samo co ojczym oddajac mu dom/mieszkanie ... a majac meldunek nawet za dlugi w oplatach odpowiadacie razem..

                                    Fakt opiekunem prawnym stanie sie babcia po decyzji sadu..ale idzie to dosc sprawnie niestety i takie rzeczy jak alkoholizm musi ktos przedstawic na dzis...jesli wyplynie to w sadzie do nie wierze iz dziecko pozostanie przy matce , ona musi sie wyrwac..widac iz matka ma silny wplyw moim zdaniem na dziewczyne ktora miota sie.... nie wiem ile bylo interwencji policji-niebieska karta, ale nie ma co czekac na narodziny i procedury sadowe....tylko za wczasu...matka moze zastraszy dziewczyne / ktora nie ma wyjscia na dzis/ i ta przemilczy w sadzie alkoholizm i sytuacje aby tylko zatrzymac dziecko.
                                  • hugo43 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 16:57
                                    palwisiu,nikt nie ma do ciebie pretensji.chodzi tylko o to ,by wziac swe zycie we wlasne rece,nie ogladac sie na mopsy itd.ty masz o tyle latwiej,ze mieszkasz w duzym miescie,gdzie teoretycznie o prace latwiej.sami mamy pub i wiem jak ciezko o dobrych pracownikow,a tych zaufanych naprawde sie ceni,takze finansowo.
                                  • atena12345 Re: Pomoc dla mlodej matki 07.03.13, 19:17
                                    palwisia napisała:

                                    > Od 3 kwietnia rusza nabór do przedszkoli państwowych,będę próbowala zapisac tam
                                    > syna,wiem jak ciężko jest aby dziecko się dostało,spróbujemy może się uda,

                                    Rozumiem, że wcześniej nie było naborów?
                                    I nie zakładaj, że się nie uda. Jako samotna matka masz dużo większe szanse niż np. moje dziecko, które nie dostało się już drugi rok, mimo, że pracujemy oboje z mężem.
                                    I Twój syn ma już 5 lat. Jest presja, by w jego wieku dzieci już były w zerówce nie mówiąc o grupie przedszkolnej.


                                    wtedy będę mogła znalesc sobie prace,z moim zawodem bez studiow nie mam szans takie
                                    > j pracy znalesc,ukonczylam szkole Architektury Krajobrazu,lecz pasją moja jest
                                    > gastronomia,w wakacje dorabialam sobie w gastronomi,mam nadzieje,ze jakos wszys
                                    > tko powoli sie ułoży.Martwię się tylko,ze jak syn nie dostanie sie do przedszko
                                    > la to bede zmuszona dac go do zerowki ,a syn ma zaburzenia mowy,jeżdże z nim co
                                    > tydzien do logopedy,i boję się,ze tam sobie nie poradzi.

                                    Nie mam szans... nie dostanie się... boję się...
                                    Może się okazać, że syn w grupie rówieśniczej, w nowym otoczeniu, będzie się rozwijał dużo lepiej niż teraz w towarzystwie dorosłych przy asyście logopedy.


                                    Ktos napisal ze licze na paczki dla niej,ja nikogo nie zmuszam,nie chce
                                    > nic na sile,przedstawilam Panstwu jak wyglada sytuacja,nie oczekuje nic dla sie
                                    > bie tylko dla tego malucha.

                                    Bo o taką pomoc prosiłaś. Wszystkie rady o DSM o uregulowaniu prawnej sytuacji dziewczyny, puszczasz mimo uszu, albo udajesz, że nie rozumiesz.
                                    Wszyscy chętnie pomogą przygotować wyprawkę, ale to nie rozwiąże problemów.

                                    >.Moze gdyby parelat temu ktos mna p
                                    > okierowal to nie bylabym teraz w takiej sytuacji.

                                    Jesteś dorosła, kto miał Tobą pokierować jeśli nie Ty sama?

                                    Pzrepraszam jesli kogos urazil
                                    > am lub napisalam cos niestosownego,po prostu w kilka dni zycie zmienilo mi sie
                                    > radykalnie.

                                    Nie chodzi o przepraszanie. Teraz jesteś załamana, to zrozumiałe. Ale co zrobiliście z rodziną, by swą sytuację bardziej wyklarować? Co Ty zrobiłaś w tym kierunku? Czy złożyłaś wniosek o mieszkanie? Bo płacenie czynszu za nieswoje mieszkanie nie uprawnia do jego zagarnięcia.
                                    Serio nie przyszło wam do głowy, że stracicie mieszkanie i nie dostaniecie w zamian trzypokojowego apartamentu tylko właśnie "przechowalnię?"

                                    Justynie trzeba NA WCZORAJ uregulować sytuację prawną, o czym pisałam już ja i inne dziewczyny, ale jakoś to pomijasz lub zmieniasz kontekst
                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki. Chociaż widzę tu wyłącznie postawę "jakośtobędzie"
    • bj32 Śmiem sądzić, 08.03.13, 18:39
      że za kilka tygodni sytuacja rozwiąże się sama: dziewczyna wyląduje na porodówce bez opiekuna prawnego i albo od razu lekarze zgłoszą gdzieś sprawę, a jeśli nie, to niezabawem przy becikowym czy tam czym OPS wkroczy i przypuszczam, ze posprząta. Dziewczyna jest nieletnia, a tak czy siak sprawy prawnie będą musiały być pozałatwiane, zatem pewnie wjedzie kurator, sąd rodzinny i posprzątają.
      Trochę późno na załatwianie czegokolwiek, skoro do porodu teoretycznie został tydzień. Wątpię, czy jakiś zdrowy psychicznie sędzia i kurator dopuszczą, żeby dziecko żyło w jakichkolwiek z zaprezentowanych możliwych warunków.
      Szkoda, ze zainteresowani o wszystkim myślą na kwadrans przed ostatecznym terminem.
      • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 14:34
        dabrowicz.ewa napisał(a):

        > Pawlisia, co jeszcze potrzeba, czego brakuje?

        Podpowiadam :

        Kasy,domu,zapomogi,ojca,matki,kuratora,wozka,lozeczka,ubranek,pieluszek,srodkow czystosci,poscieli,rozumu....itp itd.
        • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 14:59
          payuta napisała:

          > dabrowicz.ewa napisał(a):
          >
          > > Pawlisia, co jeszcze potrzeba, czego brakuje?
          >
          > Podpowiadam :
          >
          > Kasy,domu,zapomogi,ojca,matki,kuratora,wozka,lozeczka,ubranek,pieluszek,srodkow
          > czystosci,poscieli,rozumu....itp itd.
          >
          >
          > Nie pisalam prędzej,ponieważ załatwialismy sprawy.
          Payuta-Wózek,łożeczko mamy,ubranek już trochę też.Rozumu? Proszę patrzeć na siebie,a nie oceniać poprzez problemy jakie mamy.
          -----------------------------------------------------------
          Wczoraj byłam z mama oglądać mieszkanie 2 pokoje,kuchnia,lazienka.Wynajmiemy od kwietnia,mieszkanie po znajomosci za nie duze pieniążki,znalazlam prace dorywczą,od 15 będę miala pod opieką chlopca 4 letniego,ale to 2-3 razy w tyg>kazdy grosz się liczy.Sytuacja Justyny wygląda nastepująco-ojciec w końcu interweniował,matka 2 dni jest juz trześwa i po woli zaczyna zachowywac sie jak matka. Najprawdopodobniej na Swięta brat wyjdzie z ośrodka,wprowadzi się do mieszkania justyny,przy nim matka nie bedzie tak szalec.Powoli małymi kroczkami ku lepszemu.Trzeba ruszyć z miejsca i iść do przodu.Gdyby doszlo do tego,ze nie bedzie wyjscia,mama złoży sprawe do sądu o eksmisje mojego ojca z domu ktory mamy w woj lubuskim i wszyscy sie przeniesiemy tam.Gdyby z Panstwa ktos nadal chcial pomoc justynie,to proszę o ubranka,koszula do karmienia tez by sie a zmiane przydala.Do konca marca adres do wysylki jest jeszcze ten co podalam.Dziękuje Wszystkim tym którzy chcą pomoc,ja ze swojej str na pewno się odwdzięczę.
          • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 15:27
            No dobra Palwisiu,odpowiedz nie byla do ciebie,ale skoro tak ci zalezy:
            Przyszlas tu na forum z prosba dla Justyny.Ale do tej pory jak na razie to caly czas opisujesz swoja sytuacje wciskajac w tym paru slow o Justynie.Nie zareagowalas praktycznie ani razu na rady,dotyczace Justyny.
            Pieknie,dostaniesz mieszkanie,poopiekujesz sie czyims dzieckiem 2,3razy w tygodniu i uwazasz ze to starczy na utrzymanie siebie dziecka i Justyny z niemowlakiem.
            Ale,Brat wraca,zamieszka z tesciowa pijaczka i co???? Pobaluje razem z mamuska za becikowe Justyny??? Czy ty naprawde myslisz ze dziewczyny z tego forum beda cos slaly,by brat z tesciowa mogli to spieniezyc i napic sie i pocpac???Sama w brata nie wierzsz.A moze masz zamiar te wszystkie paczki przechowywac u siebie??? Nadal uwazam ze i rozumu i logiki w tym wszystkim brakuje.Zalatw najpierw sprawy Justyny i to tak by to mialo rece i nogi.Poczytaj wczesniejsze posty dziewczyn i pomysl.
            • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 15:46
              Proszę czytać ze zrozumiemiem.
              Napisalam ze jezeli bedzie trzeba zamieszkamy WSZYSCY czyli Justyna i dziecko tez w domu rodzinnym w Lubuskim.Brat skoro już może opuscic osrodek,to najwyrazniej jego zachowanie i sposob do zycia ulegl poprawie,a skad Pani wie,ze jak wyjdzie nie nie zacznie normalnie zyc? Nie mozna odrazu z gory go przekreslic,o sytuacji Justyny pisalam wyraznie.Pani próbuje piętnować i podważać każde moje zdanie.Czy ja kogoś przymuszam aby pomógł? Nie,jeżli ktos bedzie chcial pomoc to z chęcia ubranka przyjmiemy,jeżeli nie to zrozumiem.
              • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 16:21
                No ja akurat w przeciwienstwie do ciebie czytac ze zrozumieniem umiem,wyobraz sobie ze nawet potrafie wyciagac z czytanego wnioski.
                Zauwaz ze 27.02.13, 14:41 napisalas SAMA ze w poprawe brata nie wierzysz.Teraz dajesz mu druga szanse...bla, bla,bla.Nagle sie okazuje ze jak bedzie trzeba to zamieszkacie w domu rodzinnym,jeszcze pare minut temu ogladalas mieszkanie dwupokojowe....
                Sluchaj do tej pory bylam calym sercem za tym by Justyne postawic prawnie na nogi i jej pomoc,ale coraz mniej podoba mi sie twoje podejscie.Tobie jak na razie tylko chodzi o pomoc,materialna.Nie odpowiedzialas na ani jeden post np.takiej Aqua ,o innych nawet nie wspomne.Odpowiadasz praktycznie tylko na te posty,w ktorych obiecana jest pomoc paczkowa.
                Byly tez osoby,ktore by sie chetnie z wami spotkaly....zero rekacji.
                I tak z tym sie zgadzam,nie przymuszasz nikogo do pomocy.Ty grasz na uczuciach dobrych ludzi.Jak do tej pory!!!
                • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 16:32
                  Skoro piszę wyaznie i Pani mimo to,dalej nie rozumie pewnych rzeczy,to chyba jednak nie czyta Pani ze zrozumieniem.Nie gram na niczyich uczuciach,i nawet bym nie próbowała,skoro Pani tak myśli to się Pani myli.Tak pisalam ,ze nie wierze ale też podkreslilam,ze szanse mu trzeba dac,to juz chyba Pan umkło.

                  ________
                  Nagle sie okazuje ze jak bedzie trzeba to
                  > zamieszkacie w domu rodzinnym,jeszcze pare minut temu ogladalas mieszkanie dw
                  > upokojowe....

                  Kolejny raz czytanie ze zrozumieniem się kłania
                  Piszę,że TERAZ idziemy na wynajem,a jeżeli pojdzie cos nie tak,i bedziemy zmuszeni to wrócimy do Lubuskiego.
                  ----------
                  Tobie jak na razie
                  > tylko chodzi o pomoc,materialna
                  Pisalam,ze w zamian za pomoc dla Justyny,moge zaoferowac ubrania po moim synu,nie chce nic za darmo
                  -------
                  .Odpowiadasz praktycznie tylko na te posty,w k
                  > torych obiecana jest pomoc paczkowa.
                  Myli się Pani,teraz mam natłok spraw i nie mialam jak odp,a skąd Pani wie ze poprzez wiad priv nie odpowiadam na pytania innych osob?
                  -----
                  • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:35
                    Historia robi sie rocaz ciekawsza...
                    Ojciec dziewczyny w ciagu kilku ostatnich dni..zauwazyl ciaze?? Matce zakawal jej pic..i to ma byc zalatwiona sprawa??
                    Nagle jej matka zacznie kochac corke, przestanie pic i bedzie przykladna matka i babcia?? aniebieska karta bedzie wspomnieniem?? i znajda sie pieniadze dla J. i jej dziecka..a
                    Przyjma jeszcze twojego brata po kilkumiesiecznej terapii -/to nie jest cudowne ozdrowienie narkomanem bedzie do konca zycia a orunia-dzielnica raczej swej slawy nie zawdziecza bajkopisarzom...i nie bedzie mial zadnego pociagu do narkotykow zaden kumpel mu ie zaproponuje a handel drugami nie bedzie szybka mozliwosc zareobku dla 19 latka po odwyku pewnie tez bez wykrztalcenia....a ma juz moze inna prace i wyrozumialego pracodawce znajacego jego historie.??..dwa nie siegnie po uzywki.??.12 dni i nagle twierdzisz iz jest uzdrowiony..druga szansa to nie skoczenie terapii to tez udowodnienie innym swojej zmiany a to jeszcze dluga droga!??
                    Czyli rezygnujecie z klitki i jakies tam perspektywy ..obraziliscie sie po 10 latach na miasto za propozycje i dacie radw ynajmowac z jednej pensji mieszkanie??? A ty masz dorywcza prace, bo wczesniej nie moglas, nie pomyslals czy...?? I w 2 pokojach bedziecie mieszkac 3 doroslych dziecko a jakby nie wypalilo u Justyne to jeszcze 2 doroslych i niemowlak??
                    Jak nie wypali z wynajmem to powort do lubuskiego gdzie niechesz trzeba przeprowadzic eksmisje /wasza trwala 10lat..../ i zapewne lokal zastepczy to alkoholizm jest choroba...dojazdy do sadu koszty procesowe itp...niemowlak zamieni sie w 10letnie dziecko twoj syn w 15latka..
                    Na priv nic nie ma ale fakt nie oferowalam paczek i nie prosilam o adres...
                    Ropbicie wwzystko aby nie uregulowac sytucji Justyny i dziecka..jakby gdzie bylo drugie dno ..ktorego niechcesz dotkanac..
                    Niechce mi sie kopac
                    Ale rozumiem iz ojciec Justyny mieszka z ja i matka i do tej pory byc slepy i nie widzila sytuacji..a niebieska karta zalozono przez przypadek??
                    I utrzyma 4 osoby dorosle i niemowle z swojej pensji?? Nie kojarze z opisow czy Justyny mama pracuje..
                    A w razie niewypalu to twoj ojczym utrzyma wynajem mieszkania 5 doroslych osob i 2 maluszkow?? nie kojarze aby Twoja amam pracowala lub miala dochod.

                    Nie czarujmy pilnujac dziecka 2-3 dni nie zarobic sredniej krajowej, dwa twoj brat ekspresem pracy nie znajdzie...

                    Szczerze zagmatwana, przerazajaca historia z coraz wiekszym pokreceniem..
                    Juz nie czekasz na rozmowe z prezydentem..nie piszesz iz ojczym zlozyl odwolanie od decyzji sadu, przynanego lokalu itp. Czy masz na pismie decyzje wczesniejsze o poszukiwaniu dla was 2 mieszkan osobnych lub jednego 3 pokojowego??
                    Czy ty zlozylas decyzje odwolawcza o pominiecie Ciebie i syna w tym decyzji o przynanie lokalu zastpeczego ..skoro w czesniejszych ustaleniach sadowych byliscie brani pod uwage??
                    I nie czekaj na nabor do przedszkoli w ciagu roku tez mozna zlozyc dokumenty i dowiadywac sie czy nie zwolnlo sie zadne.
                    Wierz jaka jest polityka miasta w stosunku do 5 latkow?? szkolna zerowka czy przedszkolna -jesli dziecko nie bylo wczesniej przedszkolne???
                    W innych miastach nawet dzieci ktore chodzily do przedszkoli wczesniej za wszelka namowa postarano sie przenosic do szkol..przedszkola w to miejsce moga otowrzyc wiecej grup dla mlodszych dzieci.

                    Brakuje wam przedewszystkim planu b na wypadek jak sad nie pozowli byc matce justyny opiekunem prawnym dzieciatka...bo twoj brat wybacza ale nie jest zadnym wyjsciem...
                    • aqua696 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:39
                      pomoc mozna poszukac w kompletowaniu wyprawki w parafilanych pukntach, w mopsie ..ale tam trzeba opowiedziec pokolei i tez wysluchac krytyki ..podac dane.
                      Dodatkowo co chwile sa na trojmiasto.pl ogloszenia o oddaniu rzeczy , zabawek itp dla dzieciaczkow za free..trzeba tylko odebrac.
          • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:08
            To są legendy z mchu i paproci. I plączesz się w zeznaniach.
            Zaświadczenie o pracy na 1/4 etatu, które mi wysłałaś, jest na mężczyznę o innym nazwisku i innym adresie zamieszkania, niż ma Justyna. Dodałaś, ze to ojczym.
            Co z ojcem Justyny? Oddaje kasę matce? We trójkę się dobrze bawią: matka, ojciec i ojczym?
            "Wynajmiemy od kwietnia"
            A jeśli z dotychczasowego lokum wylecicie w połowie marca, to dwa tygodnie będziecie gdzie?
            "ojciec w końcu interweniował"
            Jak? Zabrał dziewczynę do siebie?
            "matka 2 dni jest juz trześwa i po woli zaczyna zachowywac sie jak matka"
            Sorry, ale to guano nie sukces. Jeśli nie podejmie leczenia - za kolejne dwa dni ma szansę na ciężkiej bani tańcować goła w blasku księżyca.
            "brat wyjdzie z ośrodka,wprowadzi się do mieszkania justyny"
            Tak po prostu wjedzie tam z betami, a matka Justyny powita go radośnie? Chlebem, solą, jajkiem wielkanocnym i białą kiełbasą? I odtąd będą żyli długo, szczęśliwie i bez nałogów?
            "mama złoży sprawe do sądu o eksmisje mojego ojca z domu ktory mamy w woj lubuskim i wszyscy sie przeniesiemy tam"
            Macie dom, który nielegalnie zajmuje Twój ojciec i go stamtąd wykopiecie? Czy on ma dom i go stamtąd planujecie wykopać? Poza tym, na litość bogów! Wiecie, ze tu nie pomieszkacie, więc "jak nie będzie wyjścia", mama "złoży" i co? Mniemasz, że sąd, nawet gdyby ten cyrk sie udał - załatwi go w tydzień? A o te eksmisję na jakiej podstawie złoży? Bo macie przewagę liczebną?
            "koszula do karmienia tez by sie a zmiane przydala"
            Bo albo będzie chodzić w brudnej, albo przestanie karmić, czy co? Ja takiej nie miałam, sądzę, że większość tu nie miała jakichś specjalnych wdzianek do karmienia, prócz staników...

            I na koniec jeszcze jedno:
            "Rozumu? Proszę patrzeć na siebie,a nie oceniać poprzez problemy jakie mamy."
            Tak, rozumu. Payuta pomaga, a nie domaga się pomocy, zatem spokojnie może spojrzeć w lustro, bo ze swoim życiem sobie radzi i nie oczekuje, że inni za nią rozwiążą problemy, nie mieszka nielegalnie w cudzym mieszkaniu, nie miała dziecka jako nieletnia z ćpunem, ma męża, mieszkanie i tak dalej. I nie pisze, że wykopie ojca z chałupy... Tak, Payuta może patrzeć na siebie bez wstrętu.
            A Wasze problemy macie na Wasze własne życzenie. Najmniej winna jest tu Justyna: dziewczynka, która po prostu nie umie żyć i miała pecha zajść w ciążę. Ty, Twoja matka, rodzice i ojczym Justyny - jesteście dorośli. Twój brat też i chociaż minimum ikry mu starcza, żeby się próbować chociaż leczyć. A Wy wszystko od początku do końca spapraliście i to, co macie - macie na własna odpowiedzialność.
            Wiec może nie rzucaj się tu do Payuty, bo słusznie prawi i słusznie patrzy na Was przez pryzmat tych problemów, które sobie w takim trudzie załatwiliście.
              • bj32 Re: bj 09.03.13, 17:29
                Wiesz co, ja nie jestem w stanie na bieżąco dokładnie śledzić szczegółów, zwłaszcza, jeśli dotyczą serialu brazylijskiego, gdzie każdy się kocha w każdym.
                Czyli usystematyzujmy. Mamy:
                - ojca Palwisi w domu, z którego kochająca rodzina zamierza go wyeksmitować, bo im lokum potrzebne;
                - ojczyma Palwisie, pracującego na 1/4 etatu;
                - matkę Palwisi, niepracującą, jak rozumiem [?];
                - brata Palwisi w Monarze;
                - Palwisię z dzieckiem, za to bez męża;
                - ojca Justyny, który nie wiadomo, co ale nagle sobie przypomniał;
                - matkę Justyny, od dwóch dni trzeźwą i mającą na Justynę rodzinny;
                - Justynę w ciąży.
                Dochody na całą gromadkę [prócz ojca, Palwisi, który, mam wrażenie, radzi sobie i może nawet jest przyzwoitym człowiekiem - brak danych], to:
                - 1/4 etatu ojczyma Palwisi;
                - rodzinny matki Justyny;
                - przyszła opieka Palwisi nad czterolatkiem.
                Mieszkań jest kilka przeszłych, teraźniejszych, przyszłych oraz ewentualnych, bo być może.
                Cel na dziś: wysłać dla Justyny tyle dóbr, ile zdołamy, a ona owe dobra będzie trzymać bądź to nie wiadomo, gdzie, bądź - jeśli matka znowu zaskoczy, a tak będzie - pójdą na przelew.

                Jak słowo daję, na miejscu Justyny zebrałabym graty i jako nieletnia - poszła po pomoc do najbliższego DD. Przecież tam patologia na patologii i patologią pogania.
                Szkoda mi Justyny. Serio. Ale tylko jej. I uważam, że dziecko, które urodzi, czym prędzej trzeba ratować z tego bajzlu. Bo Justyna sama, bez sensownej pomocy z zewnątrz - nie wyjdzie na prostą.
                • palwisia Re: bj 09.03.13, 17:34
                  Chyba Pani nie wyraznie czytala co napislam o moim ojcu?
                  Czy pisalam cos ze jest przyzwoitym czlowikeiem?Jakb byl mieszkalabym tam nadal,a jest zwyklym alkoholikiem znęcającym sie na rodziną.Wystarczylo doczytac a nie wypisywac bzdur.
                • atena12345 Re: bj 09.03.13, 17:48
                  no mniej więcej tak to wygląda. Tyle, że ojciec palwisi mieszka w domu, do którego nie ma żadnego prawa !!! Ale za to palwisia mieszka z rodziną w nieswoim mieszkaniu, z którego właśnie bezwzględna właścicielka ich wyprowadza smile no taka niesprawiedliwość
                  • bj32 Re: bj 09.03.13, 18:04
                    Atena, ja czym dłużej czytam te newsy, tym bardziej powątpiewam w całość. Jest jakaś dziewczyna w ciąży, na którą matka ma rodzinny i jest jakiś gość, co pracuje na 1/4 etatu. A reszta to taka kaszana, że nie wiadomo.
                    Póki co, prezentowana przez Palwisię znajomość prawa pozwala sądzić, że ten nielegalnie mieszkający ojciec Palwisi jednak legalnie mieszka. Bo jeśli mieszkanie byłoby własnościowe, to wątpię, żeby matka Palwisi tak po prostu i niezależnie od przyczyny je zostawiła. Jeśli zaś nie było własnościowe, to są dwie opcje: jako socjalne/komunalne/spółdzielcze zostało matce Palwisi po rodzicach i miała główny najem, albo było otrzymane wspólnie z ojcem Palwisi i też miała główny najem.
                    W obu ostatnich przypadkach nie mieszka tam od ponad pół roku, zatem formalnie administrator budynku mógł ją wymeldować, albo może to zrobić każdej chwili, a mieszkanie zapewne zostanie legalnie i z meldunkiem mieszkającemu w nim ojcu Palwisi, o ile delikwent robi opłaty.
                    Ktoś tu ma pecha wynikającego z bezmyślności...
                • dabrowicz90 Re: bj 09.03.13, 22:08
                  również, podejrzewam ze większosc osób by tak postąpiła. Tylko DD bo w tej rodzinie mimo wszystko pogubiła by się niejedna normalna osoba. Skoro z pokolenia na pokolenie jest bieda i coś nie tak to moze warto próbować -nie zycia w chorej rodzinie tylko samodzielnosci
                  • bj32 Re: bj 09.03.13, 23:55
                    DD to może niekoniecznie jeszcze samodzielność, ale przynajmniej jakieś ludzkie warunki, pomoc urzędowa i prawna, bo dziewczyna ma jeszcze trochę czasu do pełnoletności.
                    A w otoczeniu nikogo rozgarniętego ewidentnie nie widać. Co jeden, to ma lepsze pomysły. A i Justyna, mam wrażenie, ma głównie parcie na to, ze co by się nie działo, to dziecko będzie z nią i pal licho, w jakich warunkach i w jakim zagrożeniu.
                    Zapowiada się to wszystko bardzo do bani i tylko uparte trzymanie się zasad powstrzymuje mnie przed samodzielnym zgłoszeniem sytuacji...
            • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:29
              Wdaje mi się,że złym pomysłem wg pisanie tej prosby,bo tak jak ktoś juz pisalam,potraficie tylko obwiniac,i mieszać z błotem.Pisze Pani o zasw.1/4 etatu-pytalisie czy moja rodzina jest w stanie pomoc justynie,i ja do pani napisalam ze moge wyslac zasw.ojczyma ale mojego i Pani dobrze o tym wiedziala,wiec prosze mi teraz nie zarzucac tego!
              ----------------
              Wynajmiemy od kwietnia"
              > A jeśli z dotychczasowego lokum wylecicie w połowie marca, to dwa tygodnie będz
              > iecie gdzie?
              Wyraznie napisalam,ze na pismie jakie otrzymalismy jest termin z dniem 31 marca!A na marginiesie nie wiem czy Pani wie ze od 1.11do 31.03 jest okres ochronny i nikogo nie moga eksmitowac.
              -------------
              • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:46
                "tak jak ktoś juz pisalam ,potraficie tylko obwiniac,i mieszać z błotem"
                Nie. Dostałaś kilka dobrych rad i Justyny nikt nawet nie tknął. Ale czytasz tylko to, co Ci się nie podoba, albo "wyślę paczuszkę".
                "A na marginiesie nie wiem czy Pani wie ze od 1.11do 31.03 jest okres ochronny i nikogo nie moga eksmitowac."
                Był. Już nie ma. Teraz eksmisje nie zależą od pory roku.
                "Tak mam nadziej"
                A ja mam nadzieję, że będziemy żyć w kraju mlekiem i miodem płynącym. Tyle, że w życiu tak się nie zdarza. Nic samo się nie zrobi, a Ty sama od początku pisałaś, ze nie wierzysz w brata. Zmieniło Ci się?
                "Dom jest mojej mamy,on w nim tylko mieszka nie ma do niego żadnych praw,zameldowany i to wszystko"
                Wiesz co? Jakoś Ci nie wierzę. Bo gdyby był Twojej mamy, to od lat byście tam siedzieli. Chyba, ze Twoja matka ma coś z głową i dlatego się wyniosła, zostawiając tam ojca. Ale i tak do eksmisji będzie musiała mieć powód.
                "Po 1 -nie mieszkalam tu nielegalnie!.Placilam normalnie za siebie,syna czynsz,w administracji widnielismy na liscie lokatorow-nie mielismy meldunku a to roznica!"
                A tak, zasadnicza różnica. Bo oprócz Ciebie prawo naruszyła również administracja. Bo, widzisz... U nas nie można mieszkać gdzieś bez meldunku dłużej, niż 3 dni. Zatem zarówno Tobie, jak administracji grożą kilkutysięczne kary. Zatem mieszkałaś nielegalnie, tyle, że za wiedzą administracji.
                "Po 2 -W życiu jest różnie,może kiedys Pani,badz ktos z Pani bliskich bedzie w podobnej sytuacji"
                Raczej nie. Widzisz, moi bliscy raczej stosują się do prawa i do rozsądku. Jedyny powinowaty, który wykazuje zbliżony poziom zidiocenia - z całą pewnością nie zalicza się do bliskich.
                "jak narazie nie rozumie Pani nic."
                Ależ rozumiem! Rozumiem, że przyszłaś po rzeczy, ale rady Cię nie obchodzą. Rozumiem, ze krytyka boli. I rozumiem, że rośnie Ci poziom agresji. Niedobrze, bo szkodzisz głównie Justynie.
                Moim emocjom nic nie dolega. Ale zastanów się nad swoimi.
          • atena12345 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 17:13
            o jak fajnie się wszystko układa big_grin
            1.Mamusia przestała pić (dwa dni), a wcześniej totalne dno, lumpiarstwo, itp.
            2. Tatuś przez 9 miesięcy nie interesował się córeczką w ciąży, ale nagle oprzytomniał surprised
            3. Brat narkoman, co to dziewczynę krzywdził, wraca (NA ŚWIĘTA!) i będzie mieszkał razem z mamusią pijaczką (trzeźwą oczywiście) i będą się wzajemnie pilnować coby do nałogu nie powrócić, a wszystko przy akompaniamencie płaczu noworodka !
            4. Eksmisja już nie straszna, skoro 3-pokoi od miasta nie będzie, to trzeba poszukać czegoś na rynku i wynająć (no trudno, tak bywa, zawsze to nie przechowalnia)...
            5. W razie czego zawsze można eks-tatusia wyeksmitować rach ciach! (bo eksmisje u nas to kwestia 1-2 dni) i przenieść się gromadnie na drugi kraniec Polski.
            6. A i praca się znalazła...

            7. A Justyna nie ma nadal unormowanej sytuacji,.... ale cóż, babcia trzyma rękę na pulsie i w razie czego do sądu pójdzie. Oj ...boję się o to dziecko.
          • payuta Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 18:09
            Bj klamie,lustro omijam szerokim lukiem smile
            Palwisia,jako pierwsza zareagowalam na twojego posta.Poniewaz mialam podobna sytuacje w rodzinie,wierze ze Justyna moze zyc sama z dzieckiem i nawet szczesliwie.Pod warunkiem oczywiscie,ze odetnie sie calkowicie od najblizszej rodziny.ale zeby tak sie stalo,potrzebna do tego jest pomoc obcych.(ale nie tego osmego obcego pasazera Nostromo) tylko wlasnie mops, kurator,i......tak ....to forum.
            Niby jestes taka madra,a nie potrafisz wyslac pw,bez aktywnego konta.A tego akurat nie trzeba aktywowac na gazeta.pl by sie poczta porozumiewac,wiec juz raczej nie oczekuje ze skorzystasz z co niektorych tutejszych rad.Jasne,nie chcesz nic za darmo,ok.To co??? Ja Justynie moge paczke z holandii wyslac.Nawet juz we wtorek moge jechac na poczte i paczke nadac,tylko co????? oddasz mi za paczke okolo 50 euro??? Czy wyslesz mi tu do Holandii ubranka po swoim synku???,ktore mi sa do niczego,gdyz posiadam dwie wyrosniete corki???
            Angazujesz sie w pomoc Justynie,wciagasz forum w pomoc,ale jakos tak dziwnie dzialasz tylko na jej szkode.!!!
                • bj32 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 18:22
                  Też mi żal Justyny i gdybym mogła ja izolować i jej pomóc, poganiać z nią po urzędnikach - zrobiłabym to. Ale nie mogę. Pozostaje mieć nadzieję w sadzie i w tym, że później Justyna sama będzie się chciała wyrwać z tej wszechgłupoty.

                  Mojego męża wszyscy lubią. To ja mam rolę podelca w rodzinie big_grin
                  • hugo43 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 18:28
                    mnie przeraza podejscie osob wokol justyny do sprawy,takie jezuskowe.przyjdzie paczka,dziecko sie zawinie w becik i jest git.a co bedzie,jak sie okaze,jak u nas,ze dziecko ma tragiczna nietolerancje laktozy i jedynym mlekiem,ktore toleruje jest np.enfamil,ok 30pln za puszke,a tych puszek trzeba 10/msc!kto bedzie placil za dodatkowe szczepionki,ubranka,z ktorych dziecko wyrasta,pieluchy itd,jak w dwoch rodzinach,na jakies 5-6 osob doroslych,macie niespelna 2 etaty!pawlisiu,ty sie nie obrazaj,ty otworz oczy!!!
                    • palwisia Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 18:41
                      hugo43 napisała:

                      > mnie przeraza podejscie osob wokol justyny do sprawy,takie jezuskowe.przyjdzie
                      > paczka,dziecko sie zawinie w becik i jest git.a co bedzie,jak sie okaze,jak u n
                      > as,ze dziecko ma tragiczna nietolerancje laktozy i jedynym mlekiem,ktore toleru
                      > je jest np.enfamil,ok 30pln za puszke,a tych puszek trzeba 10/msc!kto bedzie pl
                      > acil za dodatkowe szczepionki,ubranka,z ktorych dziecko wyrasta,pieluchy itd,ja
                      > k w dwoch rodzinach,na jakies 5-6 osob doroslych,macie niespelna 2 etaty!pawlis
                      > iu,ty sie nie obrazaj,ty otworz oczy!!!

                      Ja się nie obrażam,skądże ,tylko po prostu moj stan psychiczny na chwilę obecną jest u kresu wytrzymałosci,uspokajam sie tym,ze jest to mieszkanie do wynajecia i z synem nie bede spac pod mostem.Probuje powstrzymac emocje,żal ,ale ciezko,bo wszystko sie strasznie skomplikowalo.Gdybym miala prace stala,syn pod opieka to bym sie nie martwila,ja wiem ze jestem pracowita i jakbym prace miala to bym ja szanowala,ale na chwile obecna co zrobie z synem?Czekam na ta rekrutacje moze jakims cudem,Domcio dostanie sie do przedszkola ja znajde prace i wszystko powoli zacznie sie ukladac.Do tej pory martwilam sie o justyne i dziecko po kolezankach taniej zdobywalam rzeczy dla niej,oddawalam swoje ubrania,dluzsze tuniki,kurtke bo nic nie miala,ale teraz doszly inne problemy,za duze tego jak na mniecrying
                      • hugo43 Re: Pomoc dla mlodej matki 09.03.13, 18:48
                        a dlaczego nie przelecisz sie po wszystkich przedszkolach w okolicy?moze gdzies zwolnilo sie miejsce?czasem mozna tak sie zalapac w srodku roku szkolnego,zwlaszcza,ze jako samotna matka masz dodatkowe punkty.moje dziecko chodzi do przedszkola prywatnego,bo miejsc brak w publicznym,mimo to dzwonie do sekretariatu co miesiac z zapytaniem,czy moze jednak sie cos zmienilo.a jak syn mial 3 lata to czemu wtedy go nie poslalas?nawet jak ma jakies deficyty,to w grupie i przy pomocy pedagogow zawsze latwiej to nadrobic.