Dodaj do ulubionych

boje sie..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 13:53
porodu..moze to kogos smieszy ale ja sie naprawde boje,jeszcze nie mamy z
mezem w ogóle dzieci ale coraz częsciej o tym mysle i chciałabym miec kiedys
w przyszłosci tylko,ze..panicznie boje sie tego porodu,tego bólu...ze nie dam
rady..a moze to znaczy,ze jeszcze nie dojrzałam do tego,tez tak miałyście??
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza2 Re: boje sie.. IP: *.k.mcnet.pl 30.10.03, 14:05
      Nie boi się tylko człowiek głupi. Ale bólu się akurat nie ma co bać, są już
      takie możliwości jego uśmierzania, a poza tym ból jest najmniej istotny w tym
      wszystkim. Ja sobie mówiłam, że tyle milionów kobiet przede mną urodziło, że i
      ja jakoś muszę.
    • Gość: ella1976 Re: boje sie.. IP: *.devs.futuro.pl 30.10.03, 14:06
      A ja się nie bałam i teraz żałuję, bo gdybym wiedziała że będzie tak źle to
      zdecydowałabym się na znieczulenie np. zewnątrzoponowe. Jeśli zdecyduję się na
      drugiego dzidziusia to obiecuję sobie że urodzę w znieczuleniu. Dodam jednak że
      u każdej kobiety poród wygląda inaczej i może być tak, że będziesz rodzić z
      uśmiechem na twarzy (jak moja bratowa). Najważniejsze teraz to zajść w ciążę i
      nie myśleć o porodzie (po co stresować maluszka). Uwierz mi wszystko będzie
      dobrze, a jak już zobaczysz swoje cudo to zapomnisz o jakimkolwiek bólu.
      Trzymam kciuki i życzę powodzenia
      Elżbieta
    • brita5 Re: boje sie.. 30.10.03, 14:53
      W obecnych czasach medycyna jest na tak wysokim poziomie ze w czasie porodu nic
      nie musi bolec. Dostaniesz leki, znieczulenie epiduralne (przy ktorym nawet
      chodzisz) i bedzie OK.
      Glowa do gory!
    • madaso Re: boje sie.. 31.10.03, 23:27
      nie bedę może zbyt dobrą pocieszycielką bo sama miałam 2 cesarki a ja z kolei
      chciałam rodzic naturalnie(cóż nie udało sie) ale z pośród moich koleżanek
      (rodzących raze z tatusiami)zadna nie skarzyła się że było jakoś tragicznie a
      moja siostra stwierdziła, że moze rodzić 2 razy w roku (poród trwał 2 godzinki
      i jak twierdzi nie zdążyła się za bardzo zmęczyć) glowa do góry - będzie dobrze
    • Gość: patyczako Re: boje sie.. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 15:59
      Chyba kazda z nas w jakims stopniu bala sie tego jak to bedzie. Z ta mysla
      trzeba sie oswoic - dobrze ze jest te 9 miesiecy... Radze przede wszystkim nie
      wysluchiwac historii o potwornych porodach dlugich i bolesnych. Trzeba myslec
      pozytywnie. Warto zapisac sie na szkole rodzenia i tak oswoic sie z tym co nas
      czeka, obejrzec porodowke na ktorej ma sie urodzic nasze malenstwo. Mozna tez
      wybrac polozna ktora mialaby nam w tym pomoc. I warto rodzic z mezem bo zawsze
      czujesz sie pewniej gdy jest przy tobie ktos bliski.
      Tez sie balam jak to bedzie - tym bardziej ze maz dlugo pracowal a ja nie
      mialam nawet telefonu w domu i obawialam sie jak to bedzie jak przyjdzie mi
      nagle jechac do szpitala. Na szczescie wody odeszly nad ranem gdy byl przy mnie
      maz. I co ? Bylam jak w transie nawet nie myslalm o strachu. A pierwsza mysl
      jaka przyszla mi w drodze do szpitala to bylo jak to dobrze ze nie musze znow
      isc za 2 dni do lekarza...
    • karasik Re: boje sie.. 03.11.03, 11:30
      Ja też się okropnie bałam całą ciążę i żyłam tylko tym że się znieczulę i
      jakoś przeżyję ten poród. To bardzo dobry wybór, rodziłam bez bólu, z
      uśmiechem na twarzy.Mąż był razem z nami, wszystko przebiegło szczęśliwie.
      Polecam.
      • Gość: Agata Re: boje sie.. IP: 195.245.213.* 03.11.03, 12:40
        Ja też chciałabym przyłączyć sie do tych wszystkich opinii, które tu moje
        szanowne przedmówczynie zamieściły. Głowa do góry - kobieta
        jest "zaprogramowana" do rodzenia...jak już będziesz w ciąży Twoje podejście
        do porodu trochę sie zmieni, będziesz się bała, bo świadomy osobnik boi się
        nieznanego, ale uwierz, ze jak już Ci odejda wody lub jakoś inaczej rozpocznie
        się poród- będziesz "zwarta i gotowa" przyjąc na świat swoje NAJWIĘKSZE
        SZCZĘŚCIE. Zadbaj o to żeby był z Tobą mąż, spróbuj znaleźć położną jeżeli
        mozliwości finansowe Ci na to pozwolą, a jak zdecydujesz sie na znieczulenie to
        będzie prawie komfortowo, napewno bez bólu, bo pewnie tego najbardziej sie
        teraz boisz. Pozdrawiam
        • Gość: as Re: boje sie.. IP: *.wod-kiel.com.pl 03.11.03, 13:27
          Ja też sie bałam. Ale dobra szkoła rodzenia może spowodować że ten strach
          będzie mniejszy a nawet go nie będzie. Lekarz prowadzacy uzmysłowił nam że to
          naprawdę nie jest najgorszy ból jak może być. A najważniejsze jest
          dziecko,które to przecież przeżywa szok wychodzac na świat z ciepłego
          przytulnego miejsca. i dla niego to jest szok. Doradził nam aby przede
          wszystkim myśleć o dziecku, aby ułatwić mu przyjście na świat. Strach u kobiety
          i jej negatywne podejście może spowodować komplikacje przy porodzie.
          Najważniejsze jest nie słuchać jakiś strasznych opowieści od innych. Ból w
          moim przypadku trwał całą noc. Ale wszystko da się znieść. Jeszcze raz
          proponuje skorzystać z profesjonalnej szkoły rodzenia.
    • Gość: effka454 Re: boje sie.. IP: *.eltur.com.pl 03.11.03, 15:19
      Zgadzam się z przedmówczyniami prawie we wszystkim, mam tylko jedno ale...
      Co do obecności męża przy porodzie. Fakt przy pierwszym dziecku bardzo chciałam
      (mąż dzielnie wyrażał swoją chęć uczestnictwa, ale minę miał niepewną) - wyszło
      inaczej: cesarka, zobaczyliśmy się dopiero na drugi dzień...
      Przy drugim już wiedziałam - żadnej obecności męża!
      Po prostu wiem, że jest nerwusem, i zamiast skupić się na porodzie musiałabym
      uspokajać mojego męża (żeby nie "opieprzał" lekarzy, żeby się nie denerwował
      itd, itp).
      Dlatego drogie Panie - najpierw przeanalizujcie charakter Waszego lubego i
      zapytajcie same siebie czy na pewno widzicie Go przy sobie w tym momencie...
      Wiem, wiem, zaraz zostanę zakrzyczana przez większość, że jak to bez?!!
      A jednak...
      Pozdrawiam, a Autorce wątku powiem to co już tu zostało powiedziane:
      Tyle kobiet na całym świecie rodziło, to i my przeżyjemy smile
      • Gość: zawirowana Re: boje sie.. IP: *.stat.gov.pl 04.11.03, 10:35
        ja jestem za obecnoscia meza ,ale pod warunkiem ze moz cos pomoze
        jeśli jest milczkiem nie bierz go , bo jego wyraz twarzy (co się dzieje) będzie
        cię wkurzał już lepiej wziąść siostrę co pogada i odciagnie twoje myśli od
        porodu przynajmniej troszeczkę
        mąż milczek nie sprawdza się w żadnym stopniu , wiem bo sprawdzilam nastepnym
        razem biorę swoją siostrę, ona pogada i pożartuję myślęże to pomoże
        dodam że mój poród trwał 17 godzin i ktoś do pogadania by się przydał
        ja nie bałam się bólu, mówiłam żę urodzę bez , wyszło inaczej ale nie było
        najgorzej wiec głowa do góry dasz rade
        zawirowana
    • Gość: idalia Re: boje sie.. IP: *.dyn.optonline.net 03.11.03, 19:05
      Ja juz jestem "na dniach " jak to sie mowi 39 tydz.
      Mam juz jedna Perelke,a teraz nie moge sie doczekac na druga.
      Z pierwsza corcia poszlo szybko mialam tylko znieczulenie dozylne
      tzw. glupiego jasia.
      Teraz chce sprobowac ze znieczuleniem zewnatrzoponowym podobno
      to swietna sprawa.
      Troszke jestem poddenerwowana i licze dni,ale podekscytowanie bierze gore nad
      nerwami,a zreszta cuuuudowny final wszystko wynagradza!!!
      Mysle ze nawet warto troszke pocierpiec.Ludzie cierpia w chorobach bez zadnej
      nagrody.
      Nam kobietom ktore rodzimy przynajmniej jest to wynagrodzone.
      Czyli jestesmy prawdziwymi szczesciarami!!!

      Prawda??????

      Ida
    • diorka Re: boje sie.. 04.11.03, 10:41
      Nie martw się. To najpiekniejsze przezycie. Lepiej sie nastaw na wiekszy bol,
      aby potem byc mile zaskoczonasmile Przede wszystkim oddychaj, w momencie skurczu
      mysl o Twoim słoneczku w brzuszku. Jesli nie przytylas w czasie ciazy i duzo
      cwiczylas nie musisz sie niczego obawiac. Zobaczysz, powtórzysz moje słowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka