Dodaj do ulubionych

Ludzie,czy to nie jest chore?

06.12.08, 15:57
Czytam,co napisala jedna dziewczyna i omal sie nie zalamalem.

> Moja córka kończy w tym roku gimnazjum. Nie musi sę martwić o
> średnią ocen, bo jako laureatka konkursu przedmiotowego z historii
> może sobie wybrać liceum i zostanie do niego przyjęta. Właściwie
> mogłaby sobie odpuścić inne przedmioty,

Nawet sie nie dziwie,ze polski system szkolnictwa kuleje,bo z amerykanskim nie
ma on nic wspolnego,choc ponoc byl na nim wzorowany.
W Podstawowce Mlodsza Kowalska miala 100% ze stanowego testu z matematyki i
byly tylko dwie osoby takie w calej szkole jak ona i w dalszym ciagu musiala
zdawac egzamin do gimnazjum i do najlepszego w dystrykcie sie nie dostala,juz
nie mowiac o calym Brooklynie.
Moja corka miala 100% z angielskiego,jako jedna z dwoch w calej szkole i tez
musiala zdawac egzaminy do gimnazjum i do najlepszego sie dostala,ale ze
slabym wynikiem.
Jesli corka autorki jest dobra z historii,to praktycznie do zadnej pracy sie
nie nadaje,a moze sobie wybrac najlepsze liceum-to jest mocno chore.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 16:16
      Jesli chciales sie pochwalic to zrob to bezposrednio. Po co
      przypinasz do tego czyjas wypowiedz.
      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 18:31
        fogito napisała:

        > Jesli chciales sie pochwalic to zrob to bezposrednio. Po co
        > przypinasz do tego czyjas wypowiedz.

        Podoba mnie sie system by do najlepszych gimnazjow i liceow byly
        egzaminy i tak wlasnie jest w NYC.
        To ze ktos jest wyjatkowo dobry z jednego przedmiotu(bo inne wtedy
        mozna olac) nie upowaznia do wstepu do najlepszych szkol.

        Wiem,ze wam sie nie popdobaja egzaminy do najlepszych szkol,bo gdyby
        zrobiono takie na forum,to tez byscie je oblali.
        • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 20:30
          Leczysz kompleksy na forum smile

          Ja zdawalam egzamin do liceum i nic w tym dziwnego i odkrywczego nie
          ma.
        • mojboze Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 16.01.10, 13:06
          > Podoba mnie sie system by do najlepszych gimnazjow i liceow byly
          > egzaminy i tak wlasnie jest w NYC.

          No chyba, że jesteś niezłym sportowcem, wtedy nie istotne z jakiego
          egzaminu miałeś ile procent, jesteś mile widziany w Ivy Leage smile
          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 16.01.10, 22:10
            mojboze napisała:

            > No chyba, że jesteś niezłym sportowcem, wtedy nie istotne z jakiego
            > egzaminu miałeś ile procent, jesteś mile widziany w Ivy Leage smile

            Niestety nie.
            W podrzednych uczelniach sie to zdarza,ale nie w tych najlepszych.
            W tych naj... najpierw musisz zostac przyjetym,a pozniej zapisujesz
            sie do sekcji sportowej.
            I jak masz slabe stopnie w czasie roku akademickiego,to z druzyny
            sportowej cie wyrzuca.
    • marzeka1 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 17:46
      I co? Gramy w "które dziecko mądrzejsze"?
      • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 17:53
        nie ma co grać, bo moje i tak wygra - jest najmądrzejsze po mamusi big_grin
      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 18:33
        marzeka1 napisała:

        > I co? Gramy w "które dziecko mądrzejsze"?

        Nie bedziemy grali,bo w Polsce jest modny zdolny len.
        • marzeka1 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 18:45
          Wiesz, jestem nauczycielką i NIGDY mnie to wyrażenie "zdolny leń" nie przekonywało, to określenie wytrych.Ma poprawić samopoczucie rodzica,że dzieciak nic nie robi, no ale lepiej brzmi,że jednak zdolny niz że głupi i leniwy.
          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 07:24
            marzeka1 napisała:

            > Wiesz, jestem nauczycielką i NIGDY mnie to wyrażenie "zdolny leń" nie przekonyw
            > ało, to określenie wytrych.Ma poprawić samopoczucie rodzica,że dzieciak nic nie
            > robi, no ale lepiej brzmi,że jednak zdolny niz że głupi i leniwy.
            ---------
            Problemem jest tez to,ze polskie szkoly nie potrafia zachecic uczniow do
            nauki.Ja tez chodzilem na wagary,bo nie przepadalem za szkola ani
            nauczycielami.Moje dzieci bardzo chetnie chodza do szkoly i wrecz nie mozna ich
            namowic na opuszczanie szkoly.
        • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 20:32
          A skąd wiesz co jest modne, skoro cię tu nie ma? Jakieś
          doświadczenia z przeszłosci smile smile
          Ja znam samych zdolnych i pracowitych.
          • azile.oli Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 22:28
            To ja napisałam, że moja córka jest laureatką.Ale gdybyś czytał ze
            zrozumieniem całość, to była odpowiedź na zarzut, że w gimnazjum
            trzeba się uczyć dla stopni, żeby się dostać do dobrego liceum. Otóż
            podałam przykład, że wcale się nie musi, natomiast warto się uczyć,
            raczej dla wiedzy, niż tylko ocen czy punktów. Nie napisałam
            nigdzie, że moje dziecko jest dobre tylko z jednego przedmiotu, a
            zazwyczaj laureaci olimpiad uczą się bardzo dobrze, z tym, że w
            liceum mogą sobie wybrać określony profil i poświęcać więcej czasu
            przedmiotom, które ich interesują. I naprawdę nie każdy polski uczeń
            jest niedouczony, powiem więcej, sa tacy, którzy mają rzeczywiście
            szeroka wiedzę. A jeśli myślisz, że laureat olimpiady przyjęty do
            prestiżowego liceum utrzyma się w nim, jeśli nie będzie prezentował
            określonego poziomu, to się mylisz. Musi pracować, jak każdy inny
            uczeń i tyle. W Polsce jest określony system szkolnictwa, w Stanach
            inny i już. Nie znaczy to jednak, że polska młodzież to jakieś
            przygłupy. A szczerze powiedziawszy to system testów wcale nie jest
            taki idealny i dla mnie, jako nauczycielki, nie odzwierciedla
            prawdziwej wiedzy uczniów.
            • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 06.12.08, 23:15
              Podpisuje się rękami i nogami pod Twoim postem.
              Śmiem również twierdzić, że polska młodzież jest o niebo lepiej
              wykształcona niż amerykańska.
              • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 07:27
                fogito napisała:

                > Podpisuje się rękami i nogami pod Twoim postem.
                > Śmiem również twierdzić, że polska młodzież jest o niebo lepiej
                > wykształcona niż amerykańska.
                --------
                To dlaczego marzeniem maturzysty jest studiowanie na Harvardzie,a Amerykanie nie
                znaja zadnej polskiej uczelni?
                • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 10:23
                  Marzeniem kazdego studenta niezaleznie od kraju pochodzenia jest
                  rowniez studiowanie na Sorbonie, w Oxfordzie, w Cambridge albo na
                  Uniwersytecie Jagiellonskim w Krakowie smile
                  Jest kilka prestizowych uniwersytetow w Europie a w Stanach jest
                  Harvard smile
                  A co do Amerykanow - to albo jestes za krotko w USA, albo moze za
                  dlugo big_grin
                  Moj maz jest Amerykaninem i poznalam go w Polsce jak studiowal na
                  Uniwersytecie Jagiellonskim w Krakowie smile Więc chyba jednak jacyś
                  Amerykanie znają polskie uniwersytety. Na Uniwersytecie Warszawskim
                  jest ich nieustannie spora grupa smile

                  A twój tekst, o tym, że Amerykanie nie znają żadnych polskich
                  uniwersytetów świadczyłby tylko o tym jak kiepsko są w tej Ameryce
                  kształceni tongue_out
                  • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 01:45
                    fogito napisała:

                    > Marzeniem kazdego studenta niezaleznie od kraju pochodzenia jest
                    > rowniez studiowanie na Sorbonie, w Oxfordzie, w Cambridge albo na
                    > Uniwersytecie Jagiellonskim w Krakowie smile

                    Sor...bona?
                    Nie moge jej znalezc!
                    www.webometrics.info/top4000.asp
                    > Moj maz jest Amerykaninem i poznalam go w Polsce jak studiowal na
                    > Uniwersytecie Jagiellonskim w Krakowie smile

                    Zazwyczaj to jest tak,jak dziecie jakiegos polskiego fizola nie ma szans na
                    dobre studia w USA,to rodzina uradza,zeby wyslac go do Polski,bo i taniej i
                    dziewczyny latwiejsze.
                    Chyba nie wyobrazasz sobie,zeby Bill Gates przyjechal na studia do Polski i tam
                    wlasnie poszukal sobie zony?
                    • liisa.valo Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 05:29
                      Daruj, skarbie, ale naprawdę na świecie mało kto słyszał o uplasowanym na
                      pierwszym miejscu w tym rankingu Massachusetts Institute of Technology - nie
                      jest on słynny na świecie. A o Sorbonie każdy słyszał. Więc rankingi na
                      rzeczywistość się średnio przekładają.
                      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:06
                        > na świecie mało kto słyszał o uplasowanym na
                        > pierwszym miejscu w tym rankingu Massachusetts Institute of Technology - nie
                        > jest on słynny na świecie. A o Sorbonie każdy słyszał. Więc rankingi >na
                        rzeczywistość się średnio przekładają.
                        ---------
                        To ze o Sorbonie ktos slyszal,to nie znaczy ,ze jest dobra.
                        W starozytnosci Egipt byl potega i o tym wszyscy slyszeli.
                        Malo kto slyszal o Buffetcie,a o Dalaj-lama i Hitlerze wszyscy wiedza.
                        en.wikipedia.org/wiki/Warren_Buffett
                        Na MIT rzeczywiscie jest sie trudno dostac,a na Sorbone zdolni ludzie po prostu
                        nie ida.
                    • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 08:56
                      Najpierw myslalam, ze zabawny jestes, ale teraz to juz zaczynasz
                      przerazac. Moze zapisz sie na uniwersytet trzeciego wieku i
                      doksztalc troszeczke, to latwiej sie bedzie rozmawialo.

                      Co do twoich teorii - to musze cie rozczarowac - mąż nie jest z
                      pochodzenia Polakiem, nie jest też synem 'fizoli' cokolwiek by to
                      nie oznaczało surprised. W Stanach skończył dwa Uniwersytety i ten drugi
                      właśnie wysłał go do Polski na dokształcenie z pewnej dziedziny smile
                      I tak mu się w Polsce spodobało, że po skończeniu studiów przyjechał
                      szukac tu pracy i wtedy właśnie spotkał mnie wink
                      • maksimum I tak mu się w Polsce spodobało, 08.12.08, 15:19
                        > I tak mu się w Polsce spodobało, że po skończeniu studiów przyjechał
                        > szukac tu pracy i wtedy właśnie spotkał mnie wink
                        --------
                        Mnie tez sie w Polsce podoba.Kiedys przyjezdzalem na 3 miesiace,ale mialem
                        ustawionych znajomych i odwiedziny o rodziny na Mazurach w Szczytnie oraz
                        drugiej w Elku,tak ze specjalnie nie mialem czasu na zauwazenie,ze cokolwiek w
                        Polsce moze byc nie tak.
                        Komunikacja miejska jest calkiem dobra,choc po 11 zamiera.Ludzie wporzo,dopoki
                        do spraw codziennego zycia sie nie tkniesz.
                        Korki straszne i to nawet w Ozarowie,a nie wyobrazalem sobie ze korki w
                        Warszawie moga byc wieksze niz w NYC.No i zatrzesienie ludzi z niewarszawskim
                        akcentem.
                        • hankam Re: I tak mu się w Polsce spodobało, 08.12.08, 21:44
                          Ożarów to nie Warszawa, kolego. To podwarszawska mieścina.
                          • maksimum Re: I tak mu się w Polsce spodobało, 08.12.08, 22:46
                            hankam napisała:

                            > Ożarów to nie Warszawa, kolego. To podwarszawska mieścina.

                            A ja lubie ta wioche.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2894178&a=2894178
                            Wprawdzie do HS chodzilem do Warszawy,ale podobal mnie sie ten film:
                            www.youtube.com/watch?v=yGkk8d1BhB4
                            Te szczuple brunety potrafia zakrecic w glowie.
                        • fogito Re: I tak mu się w Polsce spodobało, 11.12.08, 22:05
                          W Warszawie mieszkam już chyba 15 lat i nie zauważyłam warszawskiego
                          akcentu poza takim z kapeli warszawskiej grającej stare standardy surprised
                          A korki są faktycznie gorsze niż w NY, ale to dlatego, że brak jest
                          dróg szybkiego ruchu do tych wszystkich podwarszawskich osiedli.
                • zefiryna.czarna Bo nie wiedzą gdzie jest Polska..? ;) 07.12.08, 15:20
                  I że taki kraj w ogóle istnieje..? big_grin
                • mika_007 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 16:52
                  maksimum napisał:

                  > To dlaczego marzeniem maturzysty jest studiowanie na Harvardzie,a
                  Amerykanie nie
                  > znaja zadnej polskiej uczelni?

                  nawet gdyby znali to większość by się nie dostała smile

                  Amerykanie nie znają prawie niczego co nie znajduje się na ich
                  kontynencie
                  geografia i historia Europy do dla nich czysta abstrakcja
                  rzeczywiście-jest z czego przykład brać ...
                  taaa i ten poziom wręcz powalający - w czasie komuny polskie dzieci
                  skakały po 2 klasy w górę w szkołach amerykańskich bez problemów
                  zdobrywając wszelkie wyróżnienia
                  • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 17:23
                    mika_007 napisała:

                    > taaa i ten poziom wręcz powalający - w czasie komuny polskie dzieci
                    > skakały po 2 klasy w górę w szkołach amerykańskich bez problemów
                    > zdobrywając wszelkie wyróżnienia
                    -------
                    Ciekaqwe jak bylo pod rozbiorami,bo teraz te przyjezdzajace z Polski zazwyczaj
                    sa wysylane o 1 klase nizej,bo sobie rady nie daja.
                    • mika_007 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 17:33
                      maksimum napisał:

                      > Ciekaqwe jak bylo pod rozbiorami,bo teraz te przyjezdzajace z
                      Polski zazwyczaj
                      > sa wysylane o 1 klase nizej,bo sobie rady nie daja.

                      no chyba,że z twojej rodziny
                      na bieząco słyszę o polskich dzieciach które bez problemów idą
                      rocznikowymi klasami,a po opanowaniu języka skaczą rok w górę,bo ich
                      wiadomości i zdolności przekraczają "ichnie" smile
                      tak więc to nie wyjątki a reguła
                      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 22:36
                        mika_007 napisała:

                        > na bieząco słyszę o polskich dzieciach które bez problemów idą
                        > rocznikowymi klasami,a po opanowaniu języka skaczą rok w górę,bo >ich
                        wiadomości i zdolności przekraczają "ichnie" smile
                        > tak więc to nie wyjątki a reguła
                        --------
                        Skacza w parku na skakance,albo przez plot do sasiadow na czeresnie.
                        Usmialem sie niezle,jak to rzekomo za komuny skakali,bo przeciez za komuny w
                        podstawowce nie bylo angielskiego i przyjezdzaly te niemotowate dzieciaki i co
                        najmniej rok lub 2 uczyly sie angielskiego,zeby kumac co do nich nauczyciele
                        mowia,a dopiero w drugim roku pobytu byla mowa o jakimkolwiek uczeniu sie.
                        No wiec generalnie byli posylani rok w dol.

                        Ty sobie nawet nie wyobrazasz,jaki jest poziom nauczania w szkolach,do ktorych
                        musisz zdawac egzaminy i tam nie ma mowy,zeby nawet rodowici Amerykanie
                        przeskakiwali rok.
                        Przeskakiwac rok to se mozesz na prowincji albo w murzynowie,gdzie zadnej
                        konkurencji nie ma,a pozniej i tak trzeba pisac SAT zeby sie na studia dostac i
                        tu znowu klapa,chyba ze zamulone studia dla przeskakiwaczy sie klaniaja.

                        • lipsmacker Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 17.01.10, 02:07
                          Wyjechalam z Polski na koncu 2giej klasy podstawowki do kraju
                          anglojezycznego, angielskiego uczylam sie 3 miesiace, po czym
                          poszlam do 4tej klasy w polowie roku szkolnego smile Potem ofiarowali
                          mi jeszcze 'przeskoczenie' 10tej ale nie chcialam bo skonczylabym na
                          1szym roku studiow nie majac jeszcze skonczonych 17stu lat. Podczas
                          calej szkoly sredniej regularnie mialam w klasie amerykanskich
                          exchange students, jesli wiesz cos o programach wymiany to wiesz ze
                          kierowani sa tam zazwyczaj 'zdolni' uczniowie, a Ci z USA zazwyczaj
                          slabo radzili sobie z programem.

                          Teraz sama obserwuje swoje starsze dziecko ktore skonczylo 1sza
                          klase w AU gdzie szedl indywidualnym tokiem jako uzdolniony
                          matematycznie. Przyjezdzajac do PL cofnal sie o pol klasy do tylu
                          (tzn. poszedl znow do 1szej w polowie roku szkolnego) ze wzgledu na
                          srednia znajomosc jez. polskiego - mowil ale niechetnie, nie czytal
                          i nie pisal po polsku). Dzis, po roku, jest juz idealnie
                          dwujezyczny w prawdziwym tego okreslenia znaczeniu, chodzi do bardzo
                          zdolnej klasy ktora realizuje dodatkowe unijne programy (wiecej
                          godzin lekcyjnych w tym celu) i jest w niej sredni z matematyki.
                          Ogolny program jest ambitny i ciekawy. Syn uwielbia swoja szkole
                          mimo ze w tej w AU uchodzil za lepszego niz w obecnej. Za 3 lata
                          przewiduje kolejna przeprowadzke do AU i niestety wiem ze bede
                          musiala duza kase wydac za szkole tak dobra jak tutejsza, i pewnie
                          daleko go dowozic. W AU, gdzie nie malo kawalow o kiepskim poziomie
                          szkolnictwa w US.

                          Nie wiem skad Ty bierzesz swoje informacje odnosnie poziomu,
                          kierujesz sie jakimis wydumanymi rankingami nie biorac pod uwage ich
                          zrodla. Skoro tak lubisz rankingi to poczytaj sobie moze o tym jak
                          ogromny odsetek amerykanskich uczniow balansuje na skraju
                          analfabetyzmu.
                          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 05:26
                            lipsmacker napisała:

                            > Wyjechalam z Polski na koncu 2giej klasy podstawowki do kraju
                            > anglojezycznego, angielskiego uczylam sie 3 miesiace, po czym
                            > poszlam do 4tej klasy w polowie roku szkolnego smile

                            Kiedys byla taka moda rowniez w USA,ze wysylalo sie dziecko o klase
                            wyzej lub nizej w zaleznosci od zdolnosci.
                            Jakies 10 lat temu to zarzucono i dzieci z obcych krajow sa wysylane
                            w USA wg rocznika urodzenia.
                            Jesli wyjechalas na koncu drugiej klasy z Polski,to powinni cie
                            przyjac na koniec 3 klasy w AU,bo w Polsce nauke zaczyna sie pozniej
                            niz na zachodzie.
                            Po wakacjach powinnas pojsc do 4-tej klasy i to jest normalne i nie
                            ma tu zadnego przeskakiwania,bo chodzilas ze swoim rocznikiem do
                            szkoly.

                            > Potem ofiarowali mi jeszcze 'przeskoczenie' 10tej ale nie chcialam
                            bo skonczylabym na 1szym roku studiow nie majac jeszcze skonczonych
                            >17stu lat.

                            Moj syn nic nie przeskakujac bedzie na studiach w wieku 17 lat,bo
                            jest z drugiej polowy wrzesnia a studia zaczynaja sie na poczatku
                            wrzesnia.Bedzie obchodzil 18 urodziny w czasie trzeciego tygodnia
                            studiow.
                            Poza tym przeskakiwanie klas mozna uskuteczniac w slabych szkolach na
                            prowicji,bo w dobrej szkole nie dalabys sobie rady.

                            > Podczas
                            > calej szkoly sredniej regularnie mialam w klasie amerykanskich
                            > exchange students, jesli wiesz cos o programach wymiany to wiesz ze
                            > kierowani sa tam zazwyczaj 'zdolni' uczniowie, a Ci z USA zazwyczaj
                            > slabo radzili sobie z programem.

                            Wiem co to jest program exchange students i nikt normalny ze Stanow
                            na to nie jezdzi,bo to jest zwykla strata czasu.
                            Wyjezdzaja na to ludzie w celach krajoznawczych,bo takich uczelni jak
                            Harvard,MIT,CIT,Columbia,czy Stanford nie ma nigdzie na swiecie.
                            Amanda Knox to jest typowy american exchange student.Jezdzi sie do
                            obcych krajow na balety,popijawy i cpanie.
                            en.wikipedia.org/wiki/Murder_of_Meredith_Kercher
                            Amanda Marie Knox was, at the time of Kercher's murder, a 20-year-old
                            University of Washington language student from Seattle,
                            Washington.[53] She was in Perugia attending the University for
                            Foreigners for one year, studying Italian, German and creative
                            writing.[54] She stayed in the bedroom next to Meredith in the
                            Kercher-Knox upstairs flat.

                            I jak klikniesz na University of Washington to zobaczysz jaki to syf!

                            en.wikipedia.org/wiki/University_of_Washington,_Bothell
                            collegesearch.collegeboard.com/search/CollegeDetail.jsp?collegeId=3879&profileId=6

                            No moze nie totalny syf,ale taka przecietna amerykanska uczelnia
                            ktora akceptuje z SAT 530 z poszczegolnych segmentow.
                            I zobacz jaki "ambitny" kierunek ona studiowala.
                            Jezykoznawstwo jest jej specjalnoscia i jaka prace po tym dostanie.

                            > Teraz sama obserwuje swoje starsze dziecko ktore skonczylo 1sza
                            > klase w AU gdzie szedl indywidualnym tokiem jako uzdolniony
                            > matematycznie. Przyjezdzajac do PL cofnal sie o pol klasy do tylu
                            > (tzn. poszedl znow do 1szej w polowie roku szkolnego) ze wzgledu na
                            > srednia znajomosc jez. polskiego - mowil ale niechetnie, nie czytal
                            > i nie pisal po polsku). Dzis, po roku, jest juz idealnie
                            > dwujezyczny w prawdziwym tego okreslenia znaczeniu, chodzi do
                            bardzo
                            > zdolnej klasy ktora realizuje dodatkowe unijne programy (wiecej
                            > godzin lekcyjnych w tym celu) i jest w niej sredni z matematyki.
                            > Ogolny program jest ambitny i ciekawy. Syn uwielbia swoja szkole
                            > mimo ze w tej w AU uchodzil za lepszego niz w obecnej. Za 3 lata
                            > przewiduje kolejna przeprowadzke do AU i niestety wiem ze bede
                            > musiala duza kase wydac za szkole tak dobra jak tutejsza, i pewnie
                            > daleko go dowozic. W AU, gdzie nie malo kawalow o kiepskim
                            >poziomie szkolnictwa w US.

                            I pewno myslisz,ze Amerykanie przejmuja sie australijskim poczuciem
                            humoru?

                            1-Przyjezdzajac do USA i wysulajac dzieciaka do szkoly,musi on
                            przejsc egzamin z angielskiego i dopoki go nie przejdzie,to musi
                            chodzic na dodatkowy angielski.
                            Zdolna dzieci przechodza go w czasie pierwszego roku nauki,ale znam
                            takie polskie i rosyjskie dzieci,ktore nie przeszly tego egzaminu
                            przez 3 lata.
                            2-W NYC nie mozesz sobie przyjechac i zapisac dzieciaka do jakiej
                            chcesz szkoly,BO DO WSZYSTKICH LEPSZYCH SZKOL SA EGZAMINY WSTEPNE.
                            Dotyczy to gimnazjow i liceow a pozniej SAT na studia.

                            3-Na Brooklynie do wszystkich 10 najlepszych gimnazjow trzeba zdawac
                            egzaminy,czy tam by twojego dziecka nie przyjeli,bo egzamin jest w
                            czasie roku szkolnego i trzeba sie w swojej podstawowce do niego
                            zapisac.
                            Jesli twoje dzicko jest zdolne,to wysylanie go jakiegos spoza tych 10
                            najlepszych nie ma sensu.

                            > Nie wiem skad Ty bierzesz swoje informacje odnosnie poziomu,
                            > kierujesz sie jakimis wydumanymi rankingami nie biorac pod uwage
                            >ich zrodla.

                            Nie przejmuj sie tym ,co ja robie,bo ja wiem co robie.
                            Syn chodzi do tej szkoly,ktora jest najlepsza na Brooklynie:

                            en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
                            A corka chodzi do tego gimnazjum( IS-187):

                            www.greatschools.org/new-york/brooklyn/#from..BigPicture
                            Syn tez chodzil do tego gimnazjum.

                            > Skoro tak lubisz rankingi to poczytaj sobie moze o tym jak
                            > ogromny odsetek amerykanskich uczniow balansuje na skraju
                            > analfabetyzmu.

                            Oczywiscie nie chodzi o doslowny analfabetyzm,ale czytanie bez
                            zrozumienia.
                            Poza ty,co mnie obchodzi kto na czym balansuje?
                            Ja mam dwojke swoich dzieci i one mnie interesuja i ich szkoly.

                            Niby na tym Brooklynie ma byc syf kolorowy a w szkole corki jest 1%
                            czarnych,czyli 1 czarny wypada na trzy klasy.

                            www.greatschools.org/cgi-bin/ny/other/1898#students
                            I zazwyczaj sa to jakies bialo-czarne mieszance,bo w klasie corki sa
                            tylko Chinczycy i biali.

                            • wieczna-gosia Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 06:43
                              lipsmacker- istnieja rzeczy bezwzgledne na tym swiecie smile

                              szkolnictwo amerykanskie jest najlepsze
                              szczegolnie na Bruklynie
                              Bruklyn haj tek rulez
                              polskie szkoly sa kiepskie bo (do wyboru) nie ma rankingow, nie ma
                              egzaminow, za pozno sie idzie do szkoly, jak sa egzaminy to nie takie
                              jak potrzeba i sprawdzaja nie to co potrzeba.
                              Australijskie szkoly najwyrazniej sa jeszcze slabsze no MUSISZ sobie
                              jakos z tym poradzic smile wez to na klate.
                              Maksio jak i syn Maksia sa retarded...eeee late bloomers i dobrze sie
                              chlopaki zapowiadaja i dobrze sie zapowiadac beda.
                              co nie zmienia faktu ze jak pewne ambicje Maksiowe nie zostana
                              zaspokojone to synus kopa i strzelamy sobie drugie o lepszym
                              garnuturze genowym smile


                              No i Blii Gates forever jako nieustajacy przyklad geniuszu zyciowego.

                              i dopiero z tego poziomu mozna toczyc dyskusje, a nie tak ze ty takie
                              dyrdymaly opowiadasz ze szkola polska jest lepsza od amerykanskiej no
                              prosze cie dziewczyno.
                              • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 08:05
                                wieczna-gosia napisała:

                                > a nie tak ze ty takie dyrdymaly opowiadasz ze szkola polska jest
                                >lepsza od amerykanskiej no prosze cie dziewczyno.

                                A tak dokladnie to o jakiej szkole ona te dyrdymaly pisala,bo jesli
                                wiesz ,to uswiadom wszystkich.

                                Widzisz,ja podalem nazwe szkoly,link,miasto,rankingi i wszystko
                                mozesz sobie wlasnorecznie sprawdzic.

                                A ona o polskiej szkole napisala,ze dobra i o australijskiej napisala
                                ,ze dobra i to ma wszystkim wystarczyc!!!!!!!!!
                                Troche sie czuje jak w maglu.

                                Normalne szkoly maja strony internetowe,a normalne kraje dzialaja na
                                zasadzie rankingow,ze wszystko jest jasne i wyrazne dla kazdego.

                                Ale w Polsce mozna napisac,ze dobra szkola w AU czy w Polsce jest
                                lepsza od dobrej szkoly gdzies indziej bo wlasnie do polskiej moje
                                dziecie chodzi.
                                A przy okazji Australijczycy sobie jakies dowcipy opowiadaja,tak
                                jakby mnie innteresowalo,z czego sie Kangury smieja.

                                Zeby mozna bylo cokolwiek porownywac,to to cos musi byc wymierne
                                poprzez rankingi wlasnie,ale jak sie ma wstret do myslenia,to
                                wystarczy powiedziec,ze szkola do ktorej moje dziecie chodzi jest
                                najlepsza,albo co najmniej prestizowa.
                                • lipsmacker Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 16:50
                                  Co mam Ci wkleic, link do szkoly do ktorej chodzilam 20-pare lat
                                  temu? Nawet gdybym chciala to nie moge bo ta akurat szkola spalila
                                  sie w '92 czy '93 roku i nie zostala odbudowana poniewaz i tak byla
                                  w trakcie laczenia sie z inna.

                                  Moge Ci wkleic linka do szkoly do ktorej uczeszczal moj syn do
                                  zerowki i 1szej klasy, prosze bardzo, tylko po co Ci to? Zeby Ci
                                  udowodnic ze tak, normalne szkoly swoje strony maja? Ok, prosze
                                  bardzo: www.hillcrest.vic.edu.au . Przy wyborze tej akurat szkoly
                                  kierowalam sie jej opinia szkoly ktora dba o indywidualny rozwoj
                                  ucznia. Rankingow nie sprawdzalam (tak, w AU tez istnieja). Jest to
                                  zarazem podstawowka jak i szkola srednia, z tym ze zakladalam ze
                                  raczej do wyzszych klas srednich pojdzie gdzie indziej, zaleznie od
                                  rozwoju zainteresowan.

                                  Moge Ci jeszcze wkleic linka do uniwersytetu ktory konczylam, skoro
                                  tak lubisz linki: www.monash.edu.au/campuses/clayton/ tylko
                                  dalej pytam, co z tego?
                                  • wieczna-gosia Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 19:49
                                    ogolnie nikogo nie obchodzi do jakiej szkoly Maks posyla dzieci, jak
                                    rowniez ile jego syn ma/ bedzie mial z SAT smile i to jest strasznie jak
                                    mozna sie tym nie podniecac.
                                  • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 21:23
                                    lipsmacker napisała:

                                    > bardzo: www.hillcrest.vic.edu.au . Przy wyborze tej akurat
                                    szkoly kierowalam sie jej opinia szkoly ktora dba o indywidualny
                                    >rozwoj ucznia.

                                    Chyba zdajesz sobie sprawe,ze tzw "indywidualny rozwoj ucznia" to
                                    jest haczyk na ktory lapie sie slabo zorientowanych rodzicow?

                                    To jest ta szkola:

                                    hillcrest.showitsite.com/#/home/
                                    W lewym dolnym rogu jest podana srednia,ze prawie 1/4 uczniow ma 90%
                                    lub powyzej.A srednia dla wszystkich jest 71%.

                                    No wiec srednia dla wszystkich w szkole mojej corki jest 90%,a moja
                                    corka niemal caly czas ma 95%.

                                    Widzisz,po to sa egzaminy do najlepszych szkol,by uczniowie mogli bez
                                    problemu wyciagnac 90% srednia,bo to sa najlepsi uczniowie z 2 mln
                                    Brooklyna.

                                    > Rankingow nie sprawdzalam (tak, w AU tez istnieja).

                                    W kazdym normalnym systemie musza byc rankingi,bo bez nich nie
                                    zbudujesz wysokiego poziomu nauczania.

                                    > Moge Ci jeszcze wkleic linka do uniwersytetu ktory konczylam,

                                    Monash jest na 137 miejscu w rankingu swiatowym i jak myslisz,kto by
                                    tam jezdzil ze Stanow na studia?
                                    Przeciez nie jedziesz ze szkoly o wyzszym rankingu do tej z nizszym
                                    rankingiem,zeby sie tam czegos nauczyc????

                                    www.webometrics.info/top100_continent.asp?cont=oceania

                                    > tak lubisz linki: www.monash.edu.au/campuses/clayton/ tylko
                                    > dalej pytam, co z tego?

                                    To z tego,ze w pierwszej setce najlepszych uniwersytetow jest jeden
                                    australijski(#77) czyli przed nim jest ok 60 amerykanskich
                                    uniwersytetow.
                                    • hankam Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 21:37
                                      Najważniejsze, to mieć świadomość, co ten zachwalany webomerics
                                      mierzy.about rank

                                      BTW, SGH, na którym, jak twierdzisz, studiowaleś, jest w tym rankingu daleko za
                                      Uniwersytetem w Zielonej Gorze ; )
                                      • maksimum Ivy League SAT scores. 18.01.10, 05:26
                                        hankam napisała:

                                        > BTW, SGH, na którym, jak twierdzisz, studiowaleś, jest w tym
                                        rankingu >daleko za Uniwersytetem w Zielonej Gorze ; )

                                        To z dawnej Wyzszej Szkoly Nauczycielskiej uczyniono w ZG
                                        uniwersytet?

                                        www.webometrics.info/top100_continent.asp?cont=E_Europe
                                        Mnie nie interesuja uniwersytety ,ktore sa poza pierwsza 50-tka na
                                        liscie swiatowej.
                                        Jak widzisz oni biora pod uwage wielkosc i widocznosc danej uczelni,a
                                        wiadomo nie od dzis,ze najlaptwiej uzyskac najwyzszy poziom na
                                        najmniejszych uczelniach.
                                        Ja biore pod uwage trudnosc dostania sie na dana uczelnie,czyli
                                        wysokosc SAT przyjmowanych studentow.

                                        collegeapps.about.com/od/sat/a/sat_side_x_side.htm
                                        i to jest dla mnie wykladnikiem,ktora uczelnia jest najlepsza.
                                        Inne topowe:

                                        collegeapps.about.com/od/sat/a/sat-top-universities.htm
                                        Topowe publiczne(tansze):

                                        collegeapps.about.com/od/sat/a/SAT_Public_Univ.htm
                                        collegeapps.about.com/od/sat/a/SAT-More-Public-Universities.htm
                                        • hankam Re: Ivy League SAT scores. 18.01.10, 09:16
                                          maksimum napisał:

                                          > hankam napisała:
                                          >
                                          > > BTW, SGH, na którym, jak twierdzisz, studiowaleś, jest w tym
                                          > rankingu >daleko za Uniwersytetem w Zielonej Gorze ; )
                                          >
                                          > To z dawnej Wyzszej Szkoly Nauczycielskiej uczyniono w ZG
                                          > uniwersytet?

                                          Nie mam bladego pojęcia, nigdy nie bylam w Zielonej Górze. Po prostu
                                          rozśmieszylo mnie to.

                                          > Mnie nie interesuja uniwersytety ,ktore sa poza pierwsza 50-tka na
                                          > liscie swiatowej.
                                          > Jak widzisz oni biora pod uwage wielkosc i widocznosc danej uczelni,a
                                          > wiadomo nie od dzis,ze najlaptwiej uzyskac najwyzszy poziom na
                                          > najmniejszych uczelniach.

                                          To po co się tak ekscytujesz tym webometricsem, że aż musisz wkleić link w co
                                          drugim poście?

                                          > Ja biore pod uwage trudnosc dostania sie na dana uczelnie,czyli
                                          > wysokosc SAT przyjmowanych studentow.

                                          To akurat jest jakieś kryterium, choć nie jedyne, tylko, że webometrics tego nie
                                          mierzy. On w ogole nie wskazuje na jakość uczelni, nawet tych z pierwszej
                                          pięćdziesiątki. Wyrzuć ten link do kosza.
                                          • maksimum Re: Ivy League SAT scores. 18.01.10, 18:34
                                            hankam napisała:

                                            > To akurat jest jakieś kryterium, choć nie jedyne, tylko, że
                                            webometrics tego nie mierzy. On w ogole nie wskazuje na jakość
                                            uczelni, >nawet tych z pierwszej pięćdziesiątki. Wyrzuć ten link do
                                            kosza.
                                            -----
                                            Jak tylko znajdziesz lepszy ranking,to ten wyrzuce do kosza.
                                            Ja w dalszym ciagu kieruje sie SAT,a webometrics daje mnie
                                            uczelnie,ktore mam sprawdzac.
                                    • lipsmacker Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 22:15
                                      Jeszcze raz Ci powtarzam ze ja mam w glebokim powazaniu tego typu
                                      rankingi. W doborze szkoly kierowalam sie przede wszystkim
                                      atmosfera, oferta zajec - duze znaczenie mial osrodek jezdziecki tej
                                      szkoly jako ze syn od najmlodszych lat jest zapalonym koniarzem,
                                      lokalizacja ( w AU sa ogromne dystanse, niestety wiele czasu spedza
                                      sie w samochodzie). Wybierajac szkole dla 6cio-latka musialbym na
                                      glowe upasc by patrzec na srednie wynikow egzaminow maturalnych,
                                      szczegolnie z moim upodobaniem do podrozy wiadomo bylo ze nie bedzie
                                      tam sie uczyl az do matury, no i tak sie stalo bo wyjechalismy do
                                      Polski, kiedys tam wroce ale niekonieczne do tej samej dzielnicy,
                                      wrecz napewno nie, nawet nie wiem czu do tego samego miasta.

                                      To na ktorym miejscu swiatowych rankingow znajdowal sie moj uniwerek
                                      tez mnie zbyt wiele nie obchodzilo, i tak w wieku 17stu lat nie
                                      mialam pojecia o tym co chce robic, studiowalam dla samego
                                      studiowania a pozniej i tak skonczylam w zupelnie innej branzy niz
                                      ta wyuczona. Zapewniam Cie ze mimo studiow na 137 uniwersytecie
                                      bylam jedna z najlepszych w swoim fachu dopoki nie zrezygnowalam z
                                      pracy w korporacjach i poszlam na swoje. Co sobie bardzo chwale
                                      zreszta.
                              • hankam Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 11:50
                                wieczna-gosia napisała:

                                > No i Blii Gates forever jako nieustajacy przyklad geniuszu zyciowego.

                                Ale Tiger Woods już nie ; )
                                ...........................
                                O cholera, znów się w maxiwątku dopisalam. To jednak powinno się leczyć.
                            • hankam Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 11:57
                              maksimum napisał:

                              > Harvard,MIT,CIT,Columbia,czy Stanford nie ma nigdzie na swiecie.

                              Dla Twojej informacji, bo jeszcze niedawno musialeś sprawdzać w wikipedii, co to jest Ivy League - nie żadne "CIT" tylko Caltech.
                              ; )
                              • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 20:51
                                hankam napisała:

                                > o jest Ivy League - nie żadne "CIT" tylko Caltech.

                                Wlasciwa nazwa jest "California Institute of Techmology" (C.I.T.)
                                a CalTech to jest skrot.
                            • lipsmacker Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 16:37
                              Czytaj prosze ze zrozumieniem. Wyjechalam z Polski przed wakacjami,
                              koniec 2giej klasy. 3 miesiace uczylam sie angielskiego i we
                              wrzesniu poszlam do 4tej klasy ktora skonczyla sie w grudniu. Na
                              koncu stycznia zaczelam 5ta. W tym samym momencie w Polsce bylabym
                              w polowie 3ciej. To co nie przeskoczylam? Nie chodzilam ze swoim
                              rocznikiem tylko bylam o rok mlodsza. Studia zaczelam niedlugo po
                              17stych urodzinach. Gdybym sie zgodzila na ponowne przeskoczenie
                              pare lat pozniej to zaczelabym studia jako 16ka. Moze Ty bylbys z
                              tego dumny, moim rodzicom tez sie wydawalo ze dobrze by bylo, ale ja
                              akurat nie chcialam dwoch pierwszych lat na studiach nie moc
                              prowadzic samochodu (nie ma tam prawa jazdy w wieku 16stu lat jak w
                              US), nie moc sie napic (wiem, wiem, w US nie wolno do 21), nie
                              mowiac juz o tym ze znow zostawialabym grono przyjaciol.

                              Wiem ze teraz jest inaczej, w AU teraz tez raczej praktykuje sie
                              tworzenie specjalnych czy dodatkowych programow dla zdolniejszych
                              uczniow niz przenoszenie ich do wyzszych klas. I to jst bardziej
                              trafione bo ja mimo tego przeskakiwania nudzilam sie przez pare lat
                              jak mops.

                              Niemniej jednak z moich obserwacji wynika ze poziom w Polsce jednak
                              jest wyzszy i gdy angielski nie stanowi bariery, dzieci do programow
                              krajow anglojezycznych zaadaptuja sie spiewajaco.

                              Zachwycona za to jestem Twoim pytaniem co mnie obchodzi to gdzie
                              posylasz swoje dzieci! Otoz nic mnie nie obchodzi, dlatego daruj
                              sobie wklejanie linkow ktorych nie chce mi sie otwierac, tak samo
                              jak nie obchodzi to setki innych osob korzystajacych z tego forum.
                              Znakomita wiekszosc zachodzi o glowe po co Ty to wszystko wypisujesz
                              w kazdym poscie. Cieszymy sie niezmiernie ze jestes zadowolony ze
                              szkoly i postepow swoich dzieci. Tylko co z tego?
                              • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? IS-187 17.01.10, 21:01
                                lipsmacker napisała:

                                > Wiem ze teraz jest inaczej, w AU teraz tez raczej praktykuje sie
                                > tworzenie specjalnych czy dodatkowych programow dla zdolniejszych
                                > uczniow niz przenoszenie ich do wyzszych klas. I to jst bardziej
                                > trafione bo ja mimo tego przeskakiwania nudzilam sie przez pare lat
                                > jak mops.

                                Tak to wlasnie bywa,jak chodzisz do slabych szkol lub gdzies na
                                prowincji.Przeskakiwac wtedy mozna,ale na dobry uniwersytet sie nie
                                dostaniesz.

                                > Niemniej jednak z moich obserwacji wynika ze poziom w Polsce jednak
                                > jest wyzszy i gdy angielski nie stanowi bariery, dzieci do
                                >programow krajow anglojezycznych zaadaptuja sie spiewajaco.

                                Powinnas zaczac odrozniac "poziom" od programu.
                                Program w polskich szkolach jest niezle przeladowany,szczegolnie na
                                poczatku i tylko najlepsze dzieci daja sobie z tym rade.
                                Odwrotnie jest w Stanach,gdzie szkola na poczatku jest zabawa,by
                                zachecic dzieci do chodzenia do niej.W miedzyczasie wylapywane sa
                                talenty,jak moja corka i kierowane do klas dla specjalnie
                                uzdolnionych.
                                Prawdziwa nauka zaczyna sie w dwoch ostatnich klasach liceum i na
                                studiach.
                                Ja widze polskie dzieciaki przyjezdzajace do USA,ktore w podstawowce
                                i gimnazjum jeszcze dobrze sobie daja rade,a juz przy koncu liceum i
                                na studiach nie za bardzo.
            • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 07:20
              > A szczerze powiedziawszy to system testów wcale nie jest
              > taki idealny i dla mnie, jako nauczycielki, nie odzwierciedla
              > prawdziwej wiedzy uczniów.
              ------
              To prawda,bo testy w USA oparte sa na logical reasoning.
              Test sklada sie z 3 czesci:
              1-matematyka
              2-j.angielski
              3-logiczne myslenie-czyli zagadki logiczne.
              Pytania z matematyki i angielskiego tez sa tak zbudowane by badac logiczne
              myslenie,czyli maksymalna wiedza na takim egzaminie nie jest konieczna.
              Przykladem moze byc Starsza Kowalska,ktora jest rok do przodu w porownaniu z
              moim synem z matematyki,chociaz sa oboje w 9 klasie,ale nie zdala do Brooklyn
              Tech. a moj syn zdal i to dobrze.
              To nie chodzi o przerobienie jakiegos matarialu,ale o umiejetne wykorzystanie
              posiadanych wiadomosci.
              Roznica miedzy wiedza a egzaminem na logiczne myslenie jest taka,ze po
              wiedze,mozna zawsze siegnac do ksiazki czy internetu,ale rozwiazac skomplikowany
              problem bez logicznego myslenia sie nie
              da.Skonczenie studiow w obecnych czasach nie stwarza nikomu problemu,kto chce
              sie uczyc,ale zostac dobrym menadzerem juz nie kazdy moze.

              PS.Kto chce pracowac jako bibliotekarka?
              • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 10:24
                Ja bym chciała pracować jako bibliotekarka, bo ma się wtedy mnóstwo
                czasu na czytanie książek smile przynajmniej teoretycznie wink
              • azile.oli Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 14:52
                Polskie testy są też tak skonstruowane, że nie sprawdzają jedynie
                wiedzy, a raczej umiejętność logicznego myślenia oraz wykorzystania
                wiedzy w praktyce, więc nie wystarczy wykuć regułkę , trzeba ją
                także zrozumieć, i to w szerokim kontekście. Natomiast te testy
                obejmują nie tylko język ojczysty, ale również historię,wiedzę o
                społeczeństwie, matematykę, fizykę, biologię, chemię i geografię. Od
                tego roku gimnazjaliści będą też zdawać egzamin z języka obcego. Tu
                nie chodzi o wiedzę encyklopedyczną. Mimo to testy mnie nie
                zachwycają, bo uczeń nie jest w stanie wykazać się szeroko pojętą
                wiedzą i umiejętnościami, a musi dostosować się do z góry ustalonego
                klucza. Ma to szczególne znaczenie w przypadku przedmiotów
                humanistycznych. To tyle moich zarzutów pod adresem testów. Bo
                jednak większość zadań sprawdza umiejętność myślenia, choć nie mają
                formy logicznych zagadek. A są w Polsce uczniowie, którzy mają swoje
                pasje, zainteresowania; myślę , że to chyba dobrze, że jeśli mają
                określiną wizję przyszłości , to jednak gromadzą w głowie pewne
                informacje jak najwcześniej, bo nie jestem sobie w stanie wyobrazić
                przyszłego lekarza czy prawnika, który musi wszystko sprawdzić w
                encyklopedii czy necie. Nawet historia, która wydaje się przedmiotem
                do wykucia tak naprawdę rozciąga się w czasie i przestrzeni i wiele
                mechanizmów trzeba po prostu zrozumieć, a nie nauczyć się na pamięć.
                • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:27
                  > Nawet historia, która wydaje się przedmiotem
                  > do wykucia tak naprawdę rozciąga się w czasie i przestrzeni i wiele
                  > mechanizmów trzeba po prostu zrozumieć, a nie nauczyć się na pamięć.
                  ----------
                  Zastanawialem sie dlugo,skad to osadnictwo niemieckie i zydowskie w Polsce i
                  wyszlo,ze Mongolowie nam to zafundowali pustoszac Malopolske i Slask.
                  www.bryk.pl/teksty/liceum/historia/%C5%9Bredniowiecze/4152-osadnictwo_na_prawie_niemieckim.html
                  pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_niemieckie
    • aluc Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 21:38
      maksi, za to w USA jak kto się chce dostać na uniwerek mimo braków
      intelektualnych, to sport akademicki pilnie uprawia, nieprawdaż?
      • wieczna-gosia Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 07.12.08, 22:34
        ale to jest moja droga w porzo gdyz jak wiadomo sport przynosi wiecej korzysci
        finansowych niz historia.
        • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 01:53
          wieczna-gosia napisała:

          > ale to jest moja droga w porzo gdyz jak wiadomo sport przynosi >wiecej
          korzysci finansowych niz historia.
          -----
          Moj syn bedzie probowal sie zalapac na druzyne tenisowa w swoim HS,gdzie jest 15
          kandydatow na 4 miejsca w druzynie.
          Zalapac sie w NYC na sklad kosza czy tenisa w szkole,to nie to samo co na
          prowincji,gdzie polowa grajacych jest z lapanki.
          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 01:57
            Wracajac do tenisa,to moj 14 letni syn spokojnie ogrywa 21 letniego studenta
            Brooklyn College,a ten facet rzeczywiscie umie grac.
            • liisa.valo Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 05:30
              maksimum napisał:

              > Wracajac do tenisa,to moj 14 letni syn spokojnie ogrywa 21 letniego studenta
              > Brooklyn College,a ten facet rzeczywiscie umie grac.

              Odpowiedz mi na jedno pytanie: A kogo to obchodzi?
          • samson.miodek Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 17.01.09, 02:30
            ooo maksiu, to juz nie hokeista?To na tenisa sie przerzucil?Nie
            przyjeli do druzyny?O jaka szkoda.
            • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 17.01.09, 02:50
              samson.miodek napisała:

              > ooo maksiu, to juz nie hokeista?To na tenisa sie przerzucil?Nie
              > przyjeli do druzyny?O jaka szkoda.

              Pierwsze spotkanie n/t tenisa bedzie pod koniec stycznia 2009.Jest 15 chetnych a
              trener potrzebuje tylko 4,wiec bedzie niezla przesiewka.
              W Brooklyn Tech nie ma druzyny hokejowej.Jest za to w Stuyvesant HS ale tam syn
              sie nie dostal.
              • wieczna-gosia Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 29.12.09, 09:27
                o jaka szkoda..... Maksiu jakie ty gebokie uczucia w nas budzisz w ten
                grudniowy poranek.....
                • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 29.12.09, 18:27
                  a mroz i wiatr na dworzu przeogromny.

                  www.weather.com/outlook/travel/businesstraveler/local/11204
                  niby tylko -3 stopnie C ale przy b.silnym wietrze czuje sie to jak -13.
      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 01:49
        aluc napisała:

        > maksi, za to w USA jak kto się chce dostać na uniwerek mimo braków
        > intelektualnych, to sport akademicki pilnie uprawia, nieprawdaż?
        --------
        Jesli zalapiesz sie na druzyne uniwersytecka,a to mniej wiecej tak,jakbys w
        polskiej kadrze narodowej byl,to wtedy dostajesz stypendium i nie musisz placic
        za uniwerek,ale egzaminy wstepne trzeba w dalszym ciagu zdac razem ze wszystkimi.

    • alina66 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 06:56
      maksiu,
      może trzeba było jednak trochę więcej w tej podstawówce czytać?
      To może byś o Sorbonie przeczytał smile)
      • anmanika Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 08:57
        Oprowadzałam po Wawie amerykańskiego profesora. Mówił mi, że tylko 2-3
        uniwersytety w Stanach jest na poziomie i że szkolnictwo ponadpodstawowe jest na
        tragicznym poziomie.
        • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 09:07
          Bo to prawda niestety. Mój brat po Politechnice wyjechał na 1,5 roku
          do Stanów na studia podyplomowe i okazało się, że tam przerabiaja to
          co w polskim liceum. W efekcie pozwiedzał sobie wszystkie stany z
          kolegami i pojawiał się na uczelni tylko na egzaminach.
          • wieczna-gosia Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 09:10
            dziewczeta nie uwalniajcie dzinna z butelki, czyzbyscie nie wiedzialy co sie
            dzieje z Maksiem jak ktos poziom szkolnictwa w USA krytykuje mysla, mowa,
            uczynkiem czy zaniedbaniem?
            • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 09:16
              chyba zaczynam się domyślać surprised run Forrest, run!
              • pam_71 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 09:37
                Dziewczyny i chłopaki ...
                Jeden wątek obok zgodnie krzyczymy, że nasz system edukacji jest do
                tego stopnia zły, że biedny polski uczeń obciązony niepotrzbną
                wiedzą encyklopedyczną musi "uciekać na wagary" .. ,że polska szkoła
                nijak nie przygotowuje do życia, że jest nudna i zabija prawdziwe
                pasje .. etc.
                A tutaj okazuje się polska szkola "produkuje" tylko samych
                geniuszy ... przy których absolwenci Harwardu to
                przysłowiowe "ciołki", a na amerykańskich podyplomówkach poziom
                licealny wink
                No to powiedzcie mi jak to właściewie jest ?!? Bo chyba w
                tym "patriotycznym uniesieniu" zaprzeczamy sami sobie ...
                Pozdr Pam
                • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 09:46
                  Ja nigdzie nie krzyczałam i nie krzyczę, że polska szkoła jest
                  zła smile Może dla dzieci byłoby łatwiej, żeby funkcjonowała tak jak w
                  Stanach. Ale czy łatwiej znaczy lepiej.
                • azile.oli Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 09:57
                  Bo prawda jest taka, że jak ktoś się chce uczyć, to będzie, a jak
                  jeszcze opanuje ten przeładowany program, to chyba o nim dobrze
                  świadczy. My tu nigdzie nie piszemy, że polskie szkolnictwo jest
                  doskonałe, bo nie jest, ale uczeń wcale na wagary nie musi
                  uciekać.są też nauczyciele, którzy potrafią pasje w uczniach
                  rozwijać. A jak się trafi na przyduszacza zainteresowań, to też
                  sobie można dać radę. Polska szkoła nie produkuje samych geniuszy,
                  ale tak samo nie robi tego amerykańska szkoła, ani żadna inna. Nie
                  zaprzeczamy sobie w lokalnym patriotyzmie, ale nic nie jest albo
                  czarne, albo białe. A prawdziwą nudę w szkole to obecnie wywołuje
                  powszechne przygotowywanie ''do testów'', zamiast po prostu
                  nauczanie, tłumaczenie, dyskusje. Kreatywność zabija to, że trzeba
                  koniecznie wpasować się w klucz i absolutnie ponad to nie wychylać.
                  Ale generalnie ja też słyszałam opinię od mojej koleżanki ze Stanów,
                  która załamywała ręce, że jej trzy lata starsza od mojej córka, umie
                  znacznie mniej, niż młodsza koleżanka. Ja tego nie badałam, to
                  stwierdziła sama matka.
                  • pam_71 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 10:11
                    Dziewczyny, no przecież nie mówię, że Wy bezpośrednio wink
                    Chciałam nawiązać do wątku "może jednak usprawiedliwić ... " z
                    którego obraz poliskich gimnazjów i LO jawi się jak jakiś horror wink
                    - No ale mnie się "łatwo wypowiadać",bo ja realiów nie znam (dzieci
                    mam w podstawówce dopiero i to I-III) ... na dodatek lecytyny już
                    brak i pewnie "swoich lat szkolnych" też już nie pamiętam -
                    ....
                    Pozdr
                  • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:58
                    azile.oli napisała:

                    > Ale generalnie ja też słyszałam opinię od mojej koleżanki ze Stanów, która
                    załamywała ręce, że jej trzy lata starsza od mojej córka, umie
                    > znacznie mniej, niż młodsza koleżanka. Ja tego nie badałam, to
                    > stwierdziła sama matka.
                    -------------
                    To zalezy w jakim wieku jest dziecko i w jakiej szkole.
                    Jesli twojej kolezanki corka mieszka w NYC,to spytaj czy zdawala egzamin do
                    gimnazjum lub liceum,bo jesli nie zdawala,tzn ze nie ma glowy do nauki i jest w
                    slabej szkole.
                    W USA jest troche inaczej niz w Polsce.Najpierw musisz wykazac,ze cos umiesz by
                    dostac sie do dobrej szkoly,albo pozostaje ci narzekanie,ze poziom nauczania
                    jest niski.
                • aluc Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 10:05
                  pam, wyszukaj sobie wszystkie wątki maksia big_grin
                  to może być nawet zabawne big_grin
                  • pam_71 Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 10:15
                    aluc .. postaram się .. dzięki.
                    Ja od niedawna to Forum przeglądam wink
                    I jedno co stwierdziłam - że nawet nie wiedziałam jakie mam
                    konserwatywne i "niedzisiajsze" poglądy ... moje dzieci to biedne
                    wink
                • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 16:13

                  > A tutaj okazuje się polska szkola "produkuje" tylko samych
                  > geniuszy ... przy których absolwenci Harwardu to
                  > przysłowiowe "ciołki", a na amerykańskich podyplomówkach poziom
                  > licealny wink
                  -----------
                  Zazwyczaj tak jest,ze zajecia zaczynaja sie od powtorzenia podstaw i sprawdzenia
                  stanu wiedzy a po pol roku zaczyna sie nauka.
          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:47
            fogito napisała:

            > Bo to prawda niestety. Mój brat po Politechnice wyjechał na 1,5 roku do Stanów
            na studia podyplomowe i okazało się, że tam przerabiaja to
            > co w polskim liceum. W efekcie pozwiedzał sobie wszystkie stany z
            > kolegami i pojawiał się na uczelni tylko na egzaminach.
            -----------
            Domyslam sie,ze MIT nie pojechal,tylko gdzies na prowincje.

            • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:55
              a co potwierdzasz, że nie wszystkie amerykańskie uniwersytety są na
              wysokim poziomie wink
              Nie był to oczywiście Harvard, bo mam nadzieję, że tam by się nie
              nudził.
              • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 16:08
                fogito napisała:

                > a co potwierdzasz, że nie wszystkie amerykańskie uniwersytety są >na wysokim
                poziomie wink

                Po tych 20 najlepszych bez problemu mozna znalezc prace w swoim zawodzie w NYC,a
                po tych pozostalych juz raczej na prowincji.
                Dwie znajome skonczyly uniwersytety pod koniec pierwszej setki i od pol roku
                szukaja pracy.Oczywiscie w zawodach technicznych jest latwiej o prace i gdyby
                brat sie postaral,to znalazlby bez problemu.

                > Nie był to oczywiście Harvard, bo mam nadzieję, że tam by się nie
                > nudził.

                Z technicznych najlepszy jest MIT.
                • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 16:31
                  Ciągle piszesz o NYC, ale przecież Stany to ogromny kraj a ilość
                  miejsc na prestiżowych uczelniach jest ograniczona. W efekcie tak
                  jak w każdym innym kraju jest kilka bardzo dobrych uniwersytetow i
                  mnóstwo kiepskich.
                  Mój brat nie planował pozostać w Stanach. Wrócił do Polski i ma się
                  dobrze smile
                  • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 17:26
                    fogito napisała:

                    > Ciągle piszesz o NYC, ale przecież Stany to ogromny kraj a ilość
                    > miejsc na prestiżowych uczelniach jest ograniczona. W efekcie tak
                    > jak w każdym innym kraju jest kilka bardzo dobrych uniwersytetow i
                    > mnóstwo kiepskich.

                    Tak rzeczywiscie jest i przyjezdzac tutaj na slaby uniwersytet po najlepszym
                    polskim nie ma sensu.

                    > Mój brat nie planował pozostać w Stanach. Wrócił do Polski i ma >się dobrze smile

                    I tak chyba jest najlepiej,bo trzeba byc tam,gdzie sie czlowiek najlepiej czuje.
                    • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 20:46
                      Brat przyjechał na te studia wysłany przez swoją firmę, która
                      chciała pracowników dokształcić. Wyboru uczelni niestety nie miał.
                      Chłopaki się nie dokształcili, ale Stany zwiedzili wzdłuż i wszerz i
                      przeżyli przygodę życia. Żaden z grupy nie został, tylko jeden
                      wyemigrował do Kanady.
                      Ja się najlepiej czuję w Polsce i póki co trzymam się jej pazurami smile
                      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 22:51
                        fogito napisała:

                        > Brat przyjechał na te studia wysłany przez swoją firmę, która
                        > chciała pracowników dokształcić. Wyboru uczelni niestety nie miał.

                        Tak to jest,ze przed tymi najlepszymi sa baaaardzo dlugie kolejki ludzi z duza kasa.
                        I pewno firmie chodzilo o to,by sobie chlopaki pozwiedzali.
                        • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 23:09
                          smile może tak. Ale na szczęście za większosc płacił rząd amerykański,
                          bo to był jakiś specjalny program dokształcania środkowowschodnich
                          inżynierów. I firma wytypowała mojego brata. To, że się chłopak nie
                          dokształcił to strata, ale zwiedzania nie żałuje wink
                          Też bym nie żałowała.
                          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 09.12.08, 14:42
                            fogito napisała:

                            > smile może tak. Ale na szczęście za większosc płacił rząd amerykański,
                            > bo to był jakiś specjalny program dokształcania >środkowowschodnich
                            inżynierów. I firma wytypowała mojego brata.

                            Wyglada na to,ze chcieli go zainteresowac pobytem stalym w USA i im sie nie udalo.

                            > To, że się chłopak nie
                            > dokształcił to strata, ale zwiedzania nie żałuje wink
                            > Też bym nie żałowała.

                            A jak ten do Kanady sie zalapal?
                            • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 09.12.08, 18:39
                              Nie sądzę, żeby chcieli jego pozostania. Brat pracuje w jednej z
                              większych elektrowni i oni bardzo potrzebują wykształconych
                              inżynierów.
                              A jego kolega pojechał do Kanady, bo już wcześniej miał taki plan.
                              Pewnie znalazł pracę i tyle. Wiem tylko, że teraz ma już polską żonę
                              i dzieci chyba w liczbie mnogiej.
                              • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 09.12.08, 22:33
                                fogito napisała:

                                > Nie sądzę, żeby chcieli jego pozostania. Brat pracuje w jednej z
                                > większych elektrowni i oni bardzo potrzebują wykształconych
                                > inżynierów.

                                Teraz coraz wyrazniej widac,ze nauki scisle sa w cenie,a wszystkie inne sa
                                zdominowane przez kobiety.
                                Nawet najlepsze szkoly publiczne maja profil techniczny.
                                • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 10.12.08, 06:12
                                  smile Nie napisałam tego wcześniej, ale wraz z bratem pojechały na te
                                  studia kobiety, bo kobiety też są inżynierami wink
                                  I nie zapominaj o medycynie, w której roi się od kobiet.
                                  • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 11.12.08, 02:44
                                    fogito napisała:

                                    > I nie zapominaj o medycynie, w której roi się od kobiet.

                                    A tu jest wrecz odwrotnie.Znajoma pielegniara powiedziala mnie,ze do lekarki
                                    idziesz tylko po to,zeby za cycek potrzymac,a fachowcami sa mezczyzni.
                                    • fogito Re: Maksimum 11.12.08, 07:14
                                      Pojechałeś czołgiem, albo do lekarzy nie chadzasz. Moje dziecko ma
                                      dopiero 5 lat a juz zauważyłam, że nie ma lepszego pediatry niż
                                      kobieta, która aktualnie się nim zajmuje w Polsce. A byłam już u
                                      wielu po obu stronach wielkiej kałuży. Mam też fatalne doświadczenie
                                      z mężczyznami lekarzami oraz bardzo dobre. Według mnie tu nie ma
                                      reguły.
                                      Poza tym Maks ty cyckow nie masz, to co tez lekarz ma ci niby
                                      trzymac...?
                                      • maksimum Re: Maksimum 11.12.08, 15:43
                                        fogito napisała:

                                        > Pojechałeś czołgiem, albo do lekarzy nie chadzasz.

                                        Tu jest troche inaczej niz w Polsce i nie ma kolejek do lekarzy,za to lekarze
                                        dbaja o to,by do nich jak najczesciej przychodzic,no wiec wyleczenie za pierwsza
                                        wizyta nie lezy w ich interesie.
                                        Jak ide z dziecmi do lekarki,to mowie jej prosto z mostu ,ze przyszedlem po
                                        antybiotyki,bo wszystkich innych lekow juz probowalem,a nie mam zamiaru
                                        przyjezdzac z chorym dzieckiem do niej jeszcze raz.

                                        Ja wszystkich lekarzy mam mezczyzn,wlacznie z dentystami a dziececa jest
                                        lekarka,ale ja jej mowie co robic.
                                        • fogito Re: Maksimum 11.12.08, 22:10
                                          No cóz ja z kolei bardzo szybko w Stanach dostawałam antybiotyk dla
                                          dziecka i dlatego jadąc tam mam ze sobą zestaw innych leków, żeby
                                          nie wykłócac się z lekarzem.
                                          A poza tym wydaje mi się, że szeregowi pediatrzy są o niebo 'gorsi'
                                          niż ci w Polsce. Ale to też zależy od doświadczeń własnych. I ja też
                                          mówię lekarzom co maja robić, aż pediatra stwierdziła, że gdybym
                                          miała pieczątkę to właściwie mogę samam dziecku recepty wypisywać.
                                          Może powinnam była isc na medycyne tak jak mama chciała :o
        • maksimum Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 08.12.08, 15:45
          anmanika napisała:

          > Oprowadzałam po Wawie amerykańskiego profesora. Mówił mi, że tylko >2-3
          uniwersytety w Stanach jest na poziomie

          Moim zdaniem okolo 20 uniwersytetow w USA jest na bardzo dobrym poziomie,ale
          biorac pod uwage fakt,ze z najlepszych 25 uniwersytetow na swiecie wszystkie sa
          amerykanskie,nie ma sensu wyjezdzac z USA by znalezc jakies dobre studia.
          www.webometrics.info/top4000.asp
          > i że szkolnictwo ponadpodstawowe jest na tragicznym poziomie.

          Chcial Cie pocieszyc.
          Domyslam sie,ze facet nie jest z NYC,bo najlepsze szkoly srednie i gimnazja
          wlasnie tutaj sa:
          webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
          Zauwaz ,ze w pierwszej 9-tce najlepszych liceow w USA az 5 jest z NYC
          i 3 z Bostonu i okolic.Ta 9-ta -Hunter College HS jest szkola publiczna.A troche
          nizej masz zatrzesienie bardzo dobrych szkol publicznych w USA(te z czarna kropka).

          Szkolnictwo podstawowe i ponadpodstwowe w NYC przeszlo przez gruntowna reforme
          za czasow obecnego burmistrza M.Bloomberga.
          Do wszystkich lepszych gimnazjow i liceow trzeba zdawac egzaminy i tam sie byle
          kto nie przecisnie.
          • anmanika Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 09:51
            To jest profesor który parę uniwersytetów zaliczył, min w Londynie. Pocieszać
            mnie nie miał w czym, bo mnie to kompletnie nie interesuje. To on zaczął ten
            temat, opowiadał ciekawe historie na temat poziomu nieuctwa amerykańskich
            studentów. Generalnie był zdania, że studenci z Europy Wschodniej mają wyższą
            wiedzę.
            • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 14:40
              anmanika napisała:

              > Generalnie był zdania, że studenci z Europy Wschodniej mają wyższą
              > wiedzę.
              ----------
              Powinni miec wieksza wiedze,bo studia w USA zaczyna sie w wieku 17-18 lat,a w
              Polsce w wieku 18-19.Ten rok roznicy robi swoje.
              Poza tym on byl w najlepszej uczelni w Polsce ,a na oczy nie widzial najlepszych
              uczelni w USA.Gdyby mu przyszlo odwiedzic gorszy uniwersytet polski,gdzie
              studenci nagminnie robia bledy ortograficzne,pewno zmienilby zdanie.
              • anmanika Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 14:49
                Lubię trolle tak fajnie je się karmismile)
                Pan profesor nie był na żadnym polskim uniwersytecie bo on nie Polak jest.
                Porażająca jest logika, że student amerykański ma mniejszą wiedzę bo studiuje
                dłużejsmile)) a co z przypadkiem jak zaczyna jak polski w tym samym wieku? A gdyby
                odwiedził uniwersytet amerykański gdzie robią błędy ortograficzne to co?
                • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 22:26
                  anmanika napisała:


                  > Porażająca jest logika, że student amerykański ma mniejszą wiedzę bo studiuje
                  > dłużejsmile)) a co z przypadkiem jak zaczyna jak polski w tym samym wieku?
                  ----------
                  Za subtelnie napisalem,ze czlowiek w jakimkolwiek panstwie by to nie bylo w
                  wieku 18 lat jest madrzejszy niz byl rok wczesniej?
              • mika_007 Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 18:36
                maksimum napisał:
                > Powinni miec wieksza wiedze,bo studia w USA zaczyna sie w wieku 17-
                18 lat,a w
                > Polsce w wieku 18-19.Ten rok roznicy robi swoje.

                ooo i tu widać jak niski poziom szkolnictwa ma osławione przez
                ciebie państwo smile))
                NIE MA róznicy w ilości lat nauki (no chyba,że bierzesz pod uwagę
                fakt,że amerykańskie dzieciaki w wieku 17-18 lat są głupsze z
                zasady wink ) jak byś zapomniał to "u was" szkoła zaczyna się rok
                wcześniej jak w Polsce -stąd róznica w wieku studentów smile
                • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 22:31
                  mika_007 napisała:
                  ) jak byś zapomniał to "u was" szkoła zaczyna się rok
                  > wcześniej jak w Polsce -stąd róznica w wieku studentów smile
                  ---------
                  To fakt,ale juz glosuja w obu panstwach od 18 roku zycia,bo w wieku mlodszym nie
                  jest sie w stanie racjonalnie pojac na kogo glosowac i jak,choc gazety mozna
                  czytac plynnie od 7 roku zycia.
                  Zrozumienie problemow przychodzi z wiekiem,co z moich wywodow ma wynikac.
                  • mika_007 Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 09.12.08, 23:19
                    maksimum napisał:

                    > Zrozumienie problemow przychodzi z wiekiem,co z moich wywodow ma
                    wynikac.

                    aaa,najwidoczniej dlatego "problemu z zrozumieniem" inteligentni
                    amerykanie mogą alkohol od 21 a głupie poloczki od 18
                    a powiadają,że wódka jest dla mądrych wink

                    myślisz,że między 17-18latkiem a 18-19latkiem jest głeboka przepaść
                    w "rozumieniu problemów"?
                    taka przepaść może być między roczniakiem a trzylatkiem ale nie w
                    wieku nastoletnim
                    rok różnicy może być między dziećmi nawet w jednej klasie- i wcale
                    nie widać tego w poziomie ich inteligencji
                    • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 10.12.08, 03:12
                      mika_007 napisała:

                      > aaa,najwidoczniej dlatego "problemu z zrozumieniem" inteligentni
                      > amerykanie mogą alkohol od 21 a głupie poloczki od 18
                      > a powiadają,że wódka jest dla mądrych wink

                      Sama widzisz,jakie to proste.

                      > myślisz,że między 17-18latkiem a 18-19latkiem jest głeboka >przepaść w
                      "rozumieniu problemów"?

                      Nie przez przypadek wiek inicjacji seksualnej ustalono w obu krajach na tym
                      samym poziomie.

                      > taka przepaść może być między roczniakiem a trzylatkiem ale nie w
                      > wieku nastoletnim

                      A o czym ma 3-latek rozmawiac z niemowlakiem,ktory na dodatek nie chodzi?

                      > rok różnicy może być między dziećmi nawet w jednej klasie- i wcale
                      > nie widać tego w poziomie ich inteligencji

                      Ja nie nawiazywalem do inteligencji lecz dojrzalosci.Wielu chlopcow w wieku 17
                      lat jeszcze rosnie i mozg im sie radykalnie rozwija.
                      • fogito Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 10.12.08, 06:16
                        Facetom to się mózg przez całe życie rozwija, ale często z miernym
                        skutkiem big_grin Sorki nie mogłam się powstrzymać.
                        A co do inicjacji seksualnej, to czyż nie mnaja tego za sobą już w
                        podstawówce surprised Nie wiedziałam, że istnieje jakiś odgórnie ustalony
                        poziom.
                        • mika_007 Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 10.12.08, 09:17
                          fogito napisała:
                          > Facetom to się mózg przez całe życie rozwija

                          może i mózg się rozwija ale rozum napewno nie tongue_out
                        • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 10.12.08, 23:15
                          > A co do inicjacji seksualnej, to czyż nie mnaja tego za sobą już w
                          > podstawówce surprised Nie wiedziałam, że istnieje jakiś odgórnie ustalony
                          > poziom.

                          Jak chodza do podstawowki 10 lat i zaczynaja ja w wieku 7 lat,to tak.
                          W Stanach podstawowka trwa 5 lat i jest zaczynana w wieku 6 lat.
                          Moja corka jest w gimnazjum w wieku 11 lat,a syn w liceum w wieku 14 lat.
                          Chociaz,widzialem juz podpalana w wieku 13 lat w gimnazjum w ciazy,oczywiscie
                          nie w tej szkole gdzie corka chodzi,tylko w takiej szkolce dla loserow.
                          • fogito Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 11.12.08, 07:17
                            Wiem ile trwa podstawówkia i tu i tam, ale co ma piernik do wiatraka
                            jesli chodzi o inicjacje seksualna surprised No chyba, ze zakladasz, ze ma
                            ona miejsce jedynie w szkolnej szatni lub autobusie.
                            Anyway, zartuje, bo watek robi sie komiczny.
                          • mika_007 Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 11.12.08, 14:21

                            maksimum napisał:

                            >
                            > Jak chodza do podstawowki 10 lat i zaczynaja ja w wieku 7 lat,to
                            tak.
                            > W Stanach podstawowka trwa 5 lat i jest zaczynana w wieku 6 lat.
                            > Moja corka jest w gimnazjum w wieku 11 lat,a syn w liceum w wieku
                            14 lat.
                            > Chociaz,widzialem juz podpalana w wieku 13 lat w gimnazjum w
                            ciazy,oczywiscie
                            > nie w tej szkole gdzie corka chodzi,tylko w takiej szkolce dla
                            loserow.

                            wiesz... ty masz cos z głową najwyrażniej
                            jesteś tak zaślepiony tą swoją hameryką i córką w elitarnej
                            szkole,że świata poza tym nie widzisz
                            poczytaj w necie w jakisz szkołach najwiecej ćpają,najwięcej się
                            puszczaja i robią inne nie normalne rzeczy -będziesz zdruzgotany,bo
                            prym wiodą właśnie "lepsze" szkoły,bo dzieciaki stać na takie
                            hulaszcze życie

                            poza tym nadal udowadniasz jak płytkie jest twoje wykształcenie i że
                            masz braki w podstawach matematyki - nie wiem gdzie i KIEDY były
                            szkoły podstawowe trwajace 10 lat -chyba tylko w twoich chorych
                            urojeniach
                            podstawówka trwa lat SZEŚĆ
                            gimnazjum trwa lat TRZY
                            liceum trwa lat TRZY
                            jak by nie liczyć z niczego 10 nie wyjdzie

                            jesteś pusty jak bębny Rolling stones`ów rasistą
                            i wcale się nie zdziwię jak i homofobem...
                            tylko się nie chwal w tej hameryce,że jesteś Polakiem,bo tylko
                            obciachu nam narobisz -wielki pan z małej wsi,wylądował w USA i
                            wyżej s.ra niż dupę ma indifferent
                            • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 11.12.08, 15:59
                              mika_007 napisała:

                              > wiesz... ty masz cos z głową najwyrażniej
                              > jesteś tak zaślepiony tą swoją hameryką i córką w elitarnej
                              > szkole,że świata poza tym nie widzisz
                              > poczytaj w necie w jakisz szkołach najwiecej ćpają,najwięcej się
                              > puszczaja i robią inne nie normalne rzeczy -będziesz zdruzgotany,bo
                              > prym wiodą właśnie "lepsze" szkoły,bo dzieciaki stać na takie
                              > hulaszcze życie

                              Nie musze nawet zgadywac,ze przytaczasz mnie badania polskich dzieci z polskich
                              szkol,bo zupelnie nie masz pojecia,jak wygladaja lepsze szkoly w USA.
                              W Polsce lepsze szkoly to takie,gdzie rodzice zaganiani robota nie maja czasu
                              zajac sie dziecmi ,wiec wysylaja je do szkol prywatnych lub spolecznych,bo te w
                              ich mniemaniu sa "lepsze" i tam wlasnie szkola ma wychowywac ich dzieci.
                              W normalnych krajach jak USA,te lepsze szkoly,to sa te,do ktorych musisz zdawac
                              egzaminy konkursowe i program jest tak przeladowany nauka,ze przecietny
                              dzieciak,nie ma nawet czasu o tym,by pogadac z kumplami na komputerze czy pograc
                              w kosza lub w hokeja.
                              Dzieci polskich prywaciarzy i fizoli tam sie nie dostaja i dlatego sa wysylane
                              do szkol prywatnych,ktore z zalozenia powinny byc na wyzszym poziomie niz
                              publiczne,ale niestety nie sa.

                              > poza tym nadal udowadniasz jak płytkie jest twoje wykształcenie i że
                              > masz braki w podstawach matematyki - nie wiem gdzie i KIEDY były
                              > szkoły podstawowe trwajace 10 lat -chyba tylko w twoich chorych
                              > urojeniach podstawówka trwa lat SZEŚĆ

                              Wyraznie dalem niekumatym do zrozumienia,ze chodzilo o powtarzanie klas w
                              podstawowkach i przykro mi,ze nie zalapalas.

                              > gimnazjum trwa lat TRZY
                              > liceum trwa lat TRZY
                              > jak by nie liczyć z niczego 10 nie wyjdzie

                              Ciebie widze,nawet drobne niezrozumienie tekstu wyprowadza niesamowicie z
                              rownowagi i az sie zastanawiam,jak z takim podejsciem do zycia przebrnelas
                              przez szkole,a szczegolnie te przedmioty,gdzie trzeba wykazac sie odbrobina
                              rozsadku i zdrowego pomyslunku.

                              > tylko się nie chwal w tej hameryce,że jesteś Polakiem,bo tylko
                              > obciachu nam narobisz -wielki pan z małej wsi,wylądował w USA i
                              > wyżej s.ra niż dupę ma indifferent

                              Ja zawsze podkreslam,ze jestem Polakiem,ale Ty z twoim jezykiem nie musialabys
                              niczego nikomu udowadniac.Wszyscy by Cie z daleka omijali
                              wielkim lukiem.
                              • mika_007 Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 11.12.08, 16:27
                                maksimum napisał:

                                >
                                > Nie musze nawet zgadywac,ze przytaczasz mnie badania polskich
                                dzieci z polskich
                                > szkol,bo zupelnie nie masz pojecia,jak wygladaja lepsze szkoly w
                                USA.
                                > W Polsce lepsze szkoly to takie,gdzie rodzice zaganiani robota nie
                                maja czasu
                                > zajac sie dziecmi ,wiec wysylaja je do szkol prywatnych lub
                                spolecznych,bo te w
                                > ich mniemaniu sa "lepsze" i tam wlasnie szkola ma wychowywac ich
                                dzieci.
                                > W normalnych krajach jak USA,te lepsze szkoly,to sa te,do ktorych
                                musisz zdawac
                                > egzaminy konkursowe i program jest tak przeladowany nauka,ze
                                przecietny
                                > dzieciak,nie ma nawet czasu o tym,by pogadac z kumplami na
                                komputerze czy pogra
                                > c
                                > w kosza lub w hokeja.
                                > Dzieci polskich prywaciarzy i fizoli tam sie nie dostaja i dlatego
                                sa wysylane
                                > do szkol prywatnych,ktore z zalozenia powinny byc na wyzszym
                                poziomie niz
                                > publiczne,ale niestety nie sa.

                                tyle wiesz o polskich szkołach ile mnie zarzucasz niewiedzy na temat
                                amerykańskich
                                zdziwisz się -w Polsce są szkoły różne (jak wszędzie) i państwowe i
                                prywatne dzielą się na lepsze i gorsze
                                i nawet (niesamowite!) mamy testy kompetencyjne,egzaminy kończące
                                szkołę i kwalifikacyjne oraz strony w necie gdzie można sprawdzić
                                jak wysoki jest pozim nauczania w różnych szkołach
                                ty zaś z góry zakładasz,że wszystko co jest made in USA (pod
                                warunkiem,że z dobrej dzielnicy i nie kolorowe) jest idealne i na
                                najwyższym poziomie ,a reszta to chłam,nieuki,nieroby,fizole i tępi
                                dorobkiewicze
                                gdyby rzeczywiście nasz poziom edukacji był tak niski i studenci
                                tacy tempi to nie dostawaliby już na studiach propozycji pracy
                                zagranicą (za te same pieniądze,nie na czarno za grosze)
                                poszukaj sobie jaką opinię o polskich uczniach mają uczelnie
                                angielskie -zdziwisz się ale Polska ma wysoką lokatę tylko nie
                                każdego stać żeby tam się uczyć

                                zarzucasz innym,że nie maja pojęcia o poziomie edukacji za Wielką
                                Wodą,a ty sam nie masz najmniejszego zielonego jaki poziom jest w
                                Polsce
                                dla ciebie liczy się tylko fakt,że USA,NYC i dziecko w płatnej
                                szkole

                                a wiesz jaka jest podstawowa różnica między nauką w Polsce a w
                                stanach? że nie jesteśmy takimi ignorantami i uczymy się o całym
                                świecie i nie ma takiego ucznia który nie wiedziałby co to Stany
                                Zjednoczone a w drugą stonę byłoby ciężko -mały procent amerykanów
                                wie gdzie Polska leży
                                niektórzy nawet myślą,że jesteśmy Rosją i po ulicach biegają u nas
                                białe niedźwiedzie smile
                                które amerykańskie dziecko zna podstawy poslkiej historii?
                                które zna największe polskie jezioro czy jakikolwiek region?
                                nie wspominając o tym,że mało kto (u was)wie jak nazywa się polski
                                prezydent/premierzy - a polskie dzieci uczą się o tym kto jest głową
                                jakiego państwa,na całym świecie, nie tylko we własnym kraju

                                hmmm wracając do najmądrzejszych amerykańskich dzieciaków -do nas
                                jeszcze nie doszła wasza moda na zbiorowe zachodzenie w ciążę z kim
                                popadnie na jednej imprezie -aaaa to pewnie dlatego,że u was jest
                                więcej tego slumsu niż u nas ...

                                lepiej znajdź sobie w necie program nauczania w gimnazjach i
                                ogólniakach -tylko siedź blisko biurka,bo jak ci szczęka opadnie do
                                samej podłogi to będzie bardziej bolało

                                ale co ja się łudzę -tacy jak ty widzą tylko swoja rację
                                taaakk,jednak coś cię łączy z Polską -jesteś taki sam jak
                                nasi "prezydenci" ... wink
                              • wieczna-gosia Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 11.12.08, 20:53
                                mika nie denerwuj sie smile Maksimum jest wlasnie taki ze pada na kolana przed
                                wszystkim co amerykanskie, wszystko co polske jest be i fuj i w ogole cudnie ze
                                sie wyrwal- no wiesz czasami trzeba tak odreagowac. Chlopaka mi nie zal, jego
                                dzieci zal mi ardziej, na szczescie w USA wiezi rodzinne latwiej oslabiac jak w
                                Polsce, nie ma takiego etosu, wiec jest szansa ze prysna, a Maksio w koncu
                                bedzie mogl zaczac zyc wlasnym zyciem a nie na tenisa z dziecmi, na kosza z
                                dziecmi, odrabiac lekcje z dziecmi.
                              • fogito Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 11.12.08, 22:27
                                Sorki, ze się wtryniam, ale Maks ponosi cię i bzdury zaczynasz
                                pisać. Każdy kto spędził chociaz kilka miesięcy w Stanach wie, że
                                nie jest tak różowo jak opisujesz i że przestępczość w szkołach jest
                                o wiele wyższa niż gdziekolwiek na świecie. I to właśnie szkoly
                                elitarne przoduja w narkotykach. Może zamiast skupiać się tak bardzo
                                na ilości wiedzy wkładanych do głów dzieciaków skup się na ich
                                wychowaniu, bo Nowy York jest bardzo niebezpieczny i prędzej czy
                                później te problemy mogą się pojawić.
                                A poza tym ciekawa jestem co na to wszystko matka twoich dzieci -
                                jakoś nie udało mi się nic o niej wyczytać.
                                • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 12.12.08, 03:02
                                  fogito napisała:

                                  > Sorki, ze się wtryniam, ale Maks ponosi cię i bzdury zaczynasz
                                  > pisać. Każdy kto spędził chociaz kilka miesięcy w Stanach wie, że
                                  > nie jest tak różowo jak opisujesz i że przestępczość w szkołach >jest o wiele
                                  wyższa niż gdziekolwiek na świecie.

                                  Przestepczosc w szkolach jest relatywnie taka sama jak w calym spoleczenstwie
                                  www.nationmaster.com/graph/cri_mur_percap-crime-murders-per-capita
                                  i tu o dziwo USA jest nie tylko za Polska,ale za Rosja ,Ukraina,Litwa,Estonia i
                                  calym blokiem wschodnim.
                                  Przestepczosc wsrod mlodziezy jest w USA nieco wyzsza moze niz w innych
                                  krajach,ale ta mlodziez nie uczeszcza do szkol,tylko full time zajmuje sie
                                  sprzedaza narkotykow.


                                  > I to właśnie szkoly elitarne przoduja w narkotykach.

                                  Znowu powtarzasz to,co na filmach widzialas.Do szkol elitarnych nie dostaja sie
                                  ludzie,ktorzy cpaja,bo egzaminy sa za trudne.

                                  > Może zamiast skupiać się tak bardzo
                                  > na ilości wiedzy wkładanych do głów dzieciaków skup się na ich
                                  > wychowaniu, bo Nowy York jest bardzo niebezpieczny i prędzej czy
                                  > później te problemy mogą się pojawić.

                                  NYC jest jednym z najbezpieczniejszych miast w USA.
                                  Znowu propaganda ,poparta filmami z lat 1970-tych.
                                  en.wikipedia.org/wiki/United_States_cities_by_crime_rate
                                  Detroit,Baltimore,St Louis,Newark,Washington DC sa niebezpieczne,ale nie
                                  NYC,ktory jest poza pierwsza 50-tka niebezpiecznych miast.
                                  NYC jest duzo bezpieczniejsze niz Warszawa.

                                  > A poza tym ciekawa jestem co na to wszystko matka twoich dzieci -
                                  > jakoś nie udało mi się nic o niej wyczytać.

                                  Ona wie,ze sposrod najwiekszych miast NYC jest na 4 miejscu najbardziej
                                  bezpiecznym w USA.
                                  www.statestats.com/cit07pop.htm#500,000+
                                  a 4 najbardziej niebezpiecznym jest Washington DC.
                                  Ja czesto w nocy w kosza gram i jezdze na rowerze po Brooklynie.
                                  • fogito Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 12.12.08, 06:41
                                    Może zamiast czytać za dużo rozejrzyj się wokól po prostu.
                                    W kazdym razie zaden z moich amerykanskich znajomych przy zdrowych
                                    zmyslach nie chce mieszkac i wychowywac dzieci w NYC. Jak czasem
                                    napomykam, ze jedyne miejsce, w ktorym ja moglabym mieszkac jest
                                    wlasnie NY, to oni wtedy pukaja sie w czolo i wymieniaja mi szereg
                                    zagrozen z tym zwiazanych. W kazdym razie opinia, ze lepiej dziecka
                                    w NYC nie wychowywac, jesli nie ma sie dla niego prywatnego
                                    ochroniarza co go do szkoly odstawia, nie wziela sie z filmow tylko
                                    z zycia.
                                    A bogate dzieciaki zaczynaja cpac w elitarnych szkolach, bo jakos
                                    musza rozladowac stres zwiazany z wyscigiem szczurow, w ktorym tkwia
                                    od przedszkola.
                                    Sam wiesz jak jest tylko tutaj probujesz siac amerykanska
                                    propagande tongue_out
                                    • anmanika Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 12.12.08, 09:10
                                      Mam koleżankę, bynajmniej nie Polkę, by uprzedzić komentarzewink
                                      Pół Amerykanka, pół Szwedka. Córka bogatego Amerykanina, chodziła do prywatnej
                                      szkoły w Stanach i stamtąd uciekła. Powiedziała, że ludzie którzy tam chodzili
                                      ją przerażali. Przeprowadziła się do Europy do szkoły w Szwajcarii.
                                      Ja nie chciałabym by moje dziecko chodziło do amerykańskiej szkoły chociażby z
                                      tego powodu, że w Polsce ryzyko, że psychol z bronią będzie się mścił za swoje
                                      krzywdy, jest nieporównywalnie mniejsze.
                                      • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 12.12.08, 16:45
                                        anmanika napisała:

                                        > Mam koleżankę, bynajmniej nie Polkę, by uprzedzić komentarzewink
                                        > Pół Amerykanka, pół Szwedka. Córka bogatego Amerykanina, chodziła >do
                                        prywatnej szkoły w Stanach i stamtąd uciekła.

                                        Corka mojej znajomej a teraz osobista kolezanka moja i mojej corki tez chodzila
                                        do szkoly prywatnej w NYC i stamtad uciekla,bo poziom byl zenujaco niski.
                                        Problem w tym,ze ona sama nie byla na tyle dobra,by zdac egzaminy do dobrych
                                        szkol i dlatego zostala wyslana przez mamcie do szkoly prywatnej.

                                        > Powiedziała, że ludzie którzy tam chodzili
                                        > ją przerażali. Przeprowadziła się do Europy do szkoły w Szwajcarii.
                                        > Ja nie chciałabym by moje dziecko chodziło do amerykańskiej szkoły chociażby z
                                        tego powodu, że w Polsce ryzyko, że psychol z bronią >będzie się mścił za swoje
                                        krzywdy, jest nieporównywalnie mniejsze.
                                        ----------
                                        Wrecz przeciwnie!
                                        Mszczacych sie psycholi jest wiecej w Polsce niz USA,z tym ze w Polsce ciebie
                                        wykoncza nozem lub palka.
                                    • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 12.12.08, 16:39
                                      fogito napisała:

                                      > Może zamiast czytać za dużo rozejrzyj się wokól po prostu.

                                      Ja juz sie tu rozgladam ponad 20 lat i mozesz polegac na mojej spostrzegawczosci.

                                      > W kazdym razie zaden z moich amerykanskich znajomych przy zdrowych
                                      > zmyslach nie chce mieszkac i wychowywac dzieci w NYC.

                                      A kto ocenial,ze oni sa przy zdrowych zmyslach?
                                      Domyslam sie,ze oni sami sie tak ocenili i niestety dla nich wg mnie oni nie sa
                                      przy zdrowych zmyslach.

                                      > Jak czasem
                                      > napomykam, ze jedyne miejsce, w ktorym ja moglabym mieszkac jest
                                      > wlasnie NY, to oni wtedy pukaja sie w czolo i wymieniaja mi szereg
                                      > zagrozen z tym zwiazanych. W kazdym razie opinia, ze lepiej dziecka
                                      > w NYC nie wychowywac, jesli nie ma sie dla niego prywatnego
                                      > ochroniarza co go do szkoly odstawia, nie wziela sie z filmow >tylko z zycia.

                                      Z zycia ludzi nawiedzonych,ktorzy mieszkali w slumsach.
                                      Od 10 roku zycia,dzieci same moga chodzic do szkoly i oboje moich dzieci wlasnie
                                      tak chodzily i chodza i nigdy nic im sie nie stalo ani w drodze do szkoly ani w
                                      drodze powrotnej.
                                      Corka do podstawowki miala okolo 1,5 km piechota i teraz do gimnazjum ma tez 1,5
                                      km piechota i chodzi sama.
                                      Syn chodzil do tego samego gimnazjum co corka ,a teraz jezdi pociagiem sam do
                                      liceum,ktore jest w mocno mieszanej dzielnicy.

                                      > A bogate dzieciaki zaczynaja cpac w elitarnych szkolach, bo jakos
                                      > musza rozladowac stres zwiazany z wyscigiem szczurow, w ktorym >tkwia od
                                      przedszkola.

                                      Oczywiscie tu jest mowa o dzieciach tych znajomych "o zdrowych zmyslach".

                                      > Sam wiesz jak jest tylko tutaj probujesz siac amerykanska
                                      > propagande tongue_out

                                      Zaproponuj znajomym "o zdrowych zmyslach" zeby wyprowadzili sie z tanich slamsow
                                      i zamieszkali jak na ludzi przystalo.
                                      • fogito Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 12.12.08, 18:59
                                        Ja nie znam nikogo mieszkajacego w slamsach, ale ty zapewne tak, bo
                                        ciagle o nich wspominasz.
                                        A ludzie z ktorymi ja rozmawiam to klasa średnia, która po kilku
                                        latach w NYC wyprowadza się w bezpieczniejsze miejsca.
                                        I to tyle z mojej strony, bo rozmowa z zakompleksionymi Polakami nie
                                        należy do moich ulubionych zajęć.
                                        • maksimum Re: Szkolnictwo ponadpodstawowe w USA. 13.12.08, 05:28
                                          fogito napisała:

                                          > Ja nie znam nikogo mieszkajacego w slamsach, ale ty zapewne tak, >bo ciagle o
                                          nich wspominasz.

                                          W slamsach to mieszkaja ci,ktorzy musza dzieci odprowadzac do szkoly,a moje
                                          samodzielnie chodza od 10 roku zycia.

                                          > A ludzie z ktorymi ja rozmawiam to klasa średnia, która po kilku
                                          > latach w NYC wyprowadza się w bezpieczniejsze miejsca.

                                          Pokazalem Ci liste najbezpieczniejszych miast w USA i NYC jest w czolowce:
                                          www.statestats.com/cit07pop.htm#500,000+
                                          Na pewno ta twoja klasa srednia wyprowadzila sie do bardziej niebezpiecznego
                                          miejsca,ale bedzie dlugo zyla w nieswiadomosci,bo po co im fakty jak mozna zyc
                                          marzeniami i plotkami.

                                          > I to tyle z mojej strony, bo rozmowa z zakompleksionymi Polakami >nie należy
                                          do moich ulubionych zajęć.

                                          To pokaz znajomym ze NYC jest na 4 najbezpieczniejszym miejscu w USA,to ich
                                          wyprowadzisz z kompleksow.
      • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:09
        alina66 napisała:

        > maksiu,
        > może trzeba było jednak trochę więcej w tej podstawówce czytać?
        > To może byś o Sorbonie przeczytał smile)
        ----------
        Niestety w podstawowce w ogole nie mialem ciagu do nauki i w ostatniej klasie
        troche sie przylozylem,zeby do dobrej szkoly zdac.
        O Sorbonie oczywiscie slyszalem,ale szalu dostaje na sama mysl nauki po francusku.
        • aluc Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:17
          maksimum napisał:

          > O Sorbonie oczywiscie slyszalem,ale szalu dostaje na sama mysl nauki
          po francus
          > ku.

          ale to nic związanego z seksem, maksiu
          • fogito Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 15:28
            big_grin
          • maksimum Re: Ludzie,czy to nie jest chore? 08.12.08, 16:10
            > ale to nic związanego z seksem, maksiu

            i stad ten szal.
            • anmanika Muszę pokarmić trola;-) 12.12.08, 12:02

              The Program for International Student Assessment (PISA) is a system of
              international assessments that focus on 15-year-olds' capabilities in reading
              literacy, mathematics literacy, and science literacy. PISA also includes
              measures of general or cross-curricular competencies such as learning
              strategies. PISA emphasizes functional skills that students have acquired as
              they near the end of mandatory schooling. PISA is organized by the Organization
              for Economic Cooperation and Development (OECD), an intergovernmental
              organization of industrialized countries. Begun in 2000, PISA is administered
              every 3 years. Each administration includes assessments of all three subjects,
              but assesses one of the subjects in depth. The most recent administration was in
              2006 and focused on science literacy.


              Finland, with an average of 563 score points, was the highest-performing country
              on the PISA 2006 science scale.

              Six other high-scoring countries had mean scores of 530 to 542 points: Canada,
              Japan and New Zealand and the partner countries/economies Hong Kong-China,
              Chinese Taipei and Estonia. Australia, the Netherlands, Korea, Germany, the
              United Kingdom, the Czech Republic, Switzerland, Austria, Belgium and Ireland,
              and the partner countries/economies Liechtenstein, Slovenia and Macao-China also
              scored above the OECD average of 500 score points.

              Polska na 23 miejscu, Stany na 36smile)
              • wieczna-gosia Re: Muszę pokarmić trola;-) 12.12.08, 13:18
                moja droga to assessment jako europejskie assessment nie ma zadnej wartosci,
                gdyz nie stworzono go w USA, gdzie jak wiadomo system assessment jest
                najbardziej obiektywny i efektywny. Uwazam ze to skandal ze jeszcze tego nie wiesz.

                Poza tym nie ma linku do wikipedii, to sie nie liczy.
                • maksimum Re: Muszę pokarmić trola;-) 12.12.08, 17:00
                  wieczna-gosia napisała:

                  > Poza tym nie ma linku do wikipedii, to sie nie liczy.

                  Wlasnnie to chcialem napisac!
                • anmanika Re: Muszę pokarmić trola;-) 15.12.08, 09:16
                  Odpowiadam na zarzuty i podaję linkawink
                  pl.wikipedia.org/wiki/PISA_(badanie)
                  • maksimum Re: Muszę pokarmić trola;-) 15.12.08, 14:17
                    anmanika napisała:

                    > Odpowiadam na zarzuty i podaję linkawink
                    > pl.wikipedia.org/wiki/PISA_(badanie)

                    Dziwnym sie stalo,ze najbogatszy kraj na swiecie Luxembourg uzyskal zdumiewajaco
                    niskie wyniki.
                    "Criticism has ensued in Luxembourg which scored quite low, over the method used
                    in its PISA test. Although being a trilingual country, the test was not allowed
                    to be done in Luxembourgish, the mother tongue of a majority of students."

                    Moze te testy maja malo wspolnego z przydatnoscia wiedzy w zyciu?
                    • fogito Re: Muszę pokarmić trola;-) 15.12.08, 16:22
                      a moze nie wszystkie kraje dochodza do bogactwa w sposob uczciwy...
              • maksimum Re: Muszę pokarmić trola;-) 12.12.08, 16:59
                anmanika napisała:

                > Six other high-scoring countries had mean scores of 530 to 542 points: Canada,
                > Japan and New Zealand and the partner countries/economies Hong Kong-China,
                > Chinese Taipei and Estonia. Australia, the Netherlands, Korea, Germany, the
                > United Kingdom, the Czech Republic, Switzerland, Austria, Belgium and Ireland,
                > and the partner countries/economies Liechtenstein, Slovenia and Macao-China also
                > scored above the OECD average of 500 score points.
                >
                > Polska na 23 miejscu, Stany na 36smile)
                ------------
                I jak to sie przeklada na poziom zycia w tych krajach?
                Poza tym mnie srednie wyniki nie interesuja,bo moje dzieci sa w najlepszych
                szkolach.

                PS.Skad wiesz w jaki sposob dobierano szkoly w roznych krajach,by dokonac tych
                porownan,bo oczywistym jest,ze nie wzieto wszystkich szkol pod uwage.
                Domyslam sie,ze najlepiej jest porownac kilkanascie szkol ,ktore sa w stolicach
                w/w krajow.
                Akurat w Polsce,Finlandii czy wiekszosci panstw europejskich w stolicach
                szkolnictwo jest na najwyzszym poziomie,a w USA Waszyngton
                jest chyba najgorszym miejscem do zamieszkania czy ksztalcenia dzieci.
                Zeby ci troche rozjasnic w glowce,metodologia badan najbardziej wplywa na ich
                wyniki.
                • anmanika wystarczy wygoglować 15.12.08, 09:21
                  The Test and Questionnaires

                  Who takes the PISA tests?

                  Schools in each country are randomly selected by the international contractor
                  for participation in PISA. At these schools, the test is given to students who
                  are between age 15 years 3 months and age 16 years 2 months at the time of the
                  test, rather than to students in a specific year of school. This average age of
                  15 was chosen because at this age young people in most OECD countries are
                  nearing the end of compulsory education. The selection of schools and students
                  is kept as inclusive as possible, so that the sample of students comes from a
                  broad range of backgrounds and abilities.
                  • maksimum Re: wystarczy wygoglować 15.12.08, 14:19
                    "Another point made in the evaluation was that students with higher-earning
                    parents are better-educated and tend to achieve higher results. This was true in
                    all the countries tested, although more obvious in certain countries, such as
                    Germany."
                    ---------
                    Zawsze i wszedzie bogatsi maja lepsze wyniki z testow i tak juz zostanie.
                    Na jakiej zasadzie biedniejsze kraje sa przed USA?
                    Moze po prostu testowano w biednych szkolach?
                    • fogito Re: wystarczy wygoglować 15.12.08, 16:24
                      W Stanach bogactwo jest odwrotnie proporcjonalne do wiedzy smile smile
                      • maksimum W sprawie testowania. 16.12.08, 07:18
                        Testowane sa te szkoly,ktore sie na to zgodza.No wiec w USA sa to TYLKO szkoly
                        publiczne i to nie wszystkie.
                        Tak sie sklada,ze w USA najlepsze szkolnictwo jest prywatne oraz katolickie czy
                        innych wyznan,ktore nie ma zadnych powodow by poddawac swoich uczniow takim
                        testom miedzynarodowym.
                        Szkoly prywatne,wyznaniowe oraz najlepsze publiczne nie podlegaja pod
                        ministerstwo edukacji w USA,albo mowiac po amerykansku pod departament edukacji
                        miasta czy stanu.
                        Rzuc okiem na najlepsze licea w USA i widac wyraznie,ze sa one w zdecydowanej
                        wiekszosci prywatne:
                        webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
                        A najlepsza w NYC publiczna(ta z kropka) Hunter College HS nie podlega
                        Departamentowi Edukacji NYC i nikt jej nie zmusi do brania udzialu w testach
                        narzuconych z zewnatrz,bo i tak maja program przeladowany na codzien.
                        en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School
                        "Although it is not operated by the New York City Department of Education, there
                        is no tuition fee and it is publicly funded."

                        No wiec przyjezdza sobie ta organizacja miedzynarodowa na badania studentow w
                        USA i praktycznie ma dostep TYLKO do szkol publicznych.

                        W Polsce np najlepsze uczelnie sa panstwowe,a w USA najlepsze sa prywatne i
                        porownywanie najlepszych publicznych w EU i USA nie ma za bardzo sensu.
                        • anmanika Re: W sprawie testowania. 17.12.08, 09:49
                          Każda szkoła prywatna z dobrymi wynikami uwielbia wszelkie testy które wykażą,
                          że są na topie, jest to motywacja dla rodziców potencjalnych uczniów.
                          Finlandia która jest na 1szym miejscu nie ma praktycznie szkół prywatnych więc
                          idąc tym tokiem rozumowania powinna być na samym dniewink
                          • maksimum Re: W sprawie testowania. 18.12.08, 00:14
                            anmanika napisała:

                            > Każda szkoła prywatna z dobrymi wynikami uwielbia wszelkie testy >które
                            wykażą, że są na topie, jest to motywacja dla rodziców >potencjalnych uczniów.

                            Jak wiesz w USA jest decentralizacja nauczania,wiec kazdy stan ma swoje MEN. I
                            tak np w stanie NY wszystkie szkoly publiczne przechodza rokrocznie przez testy
                            stanowe z angielskiego w styczniu,a z matematyki w marcu.
                            Poza tym sa egzaminy "regents" ,ktore zaczynaja sie w gimnazjum(13-latki) i sa w
                            liceum(14-17).
                            www.nysedregents.org/testing/hsregents.html
                            W styczniu w liceach sa "midterm" egzaminy w celu selekcji uczniow do lepszych
                            lub gorszych klas.
                            Szkoly prywatne i wyznaniowe tych egzaminow nie maja,bo mogloby sie okazac,ze
                            niektore slabo z nich wypadaja i wtedy powstaje pytanie,na co rodzice wydaja
                            pieniadze,skoro publiczne sa lepsze od platnych prywatnych.
                            Do tych najlepszych publicznych musisz oczywiscie zdawac egzaminy,a poziomem
                            dorownuja najlepszym prywatnym.

                            > Finlandia która jest na 1szym miejscu nie ma praktycznie szkół >prywatnych
                            więc idąc tym tokiem rozumowania powinna być na samym >dniewink

                            Mysle,ze sie nie rozumiemy.
                            W Stanach zroznicowanie w poziomie zycia i nauczania jest bardzo duze i jesli
                            mieszkasz w slabej dzielnicy,to nie ma tam dobrych szkol publicznych i ludzie
                            wysylaja dzieci do szkol prywatnych.
                            Finlandia praktycznie nie ma mniejszosci narodowych i stad tez nie ma powodu na
                            istnienie szkol prywatnych.
                            Przy duzej imigracji jak jest to w USA i duzej ilosci kolorowych w NYC,to
                            wlasnie oni(imigranci i kolorowi) zapelniaja szkoly publiczne.
                            Gdyby nie bylo egzaminow do lepszych szkol,to bylby bardzo niski poziom we
                            wszystkich szkolach,bo nauczyciele przejmowaliby sie tymi(tak jak to jest w
                            Polsce)ktorzy nie nadazaja.
                            A tak,to ci ktorzy nie nadazaja lub sa tylko sredni nie ma wstepu do najlepszych
                            szkol.
                            Okolo 40% mieszkancow NYC to imigranci jak ja i tego w Helsinkach nie uswiadczysz.
                            I jesli juz sa imigranci w Helsinkach,to sa to glownie biali z innych krajow
                            europejskich.
                            Jesli mialabys zestawic najlepsze szkoly srednie w USA,to te z Finlandii nie
                            mialyby najmniejszych szans.Bylaby taka sama roznica jak z najlepszymi
                            uniwersytetami na swiecie.
                            www.webometrics.info/top4000.asp
                            Mimo ze syn byl w najlepszym gimnazjum na Brooklynie a teraz jest w najlepszym
                            liceum,to ja sie nie przejmuje poziomem tych szkol,bo syn nigdy nie byl
                            najlepszy w swojej klasie,ze o szkole nie wspomne.
                            Z corka juz bede musial troche uwazac,bo jest druga w swojej klasie majac 94,88%
                            a najlepsza (Kataryna) ma 94,93%.
                            Gdyby byla najlepsza w szkole,to wtedy bylby problem,zeby nie zaczela swirowac
                            lub lekcewazyc nauke.
                      • maksimum Re: wystarczy wygoglować Philo F.? 16.12.08, 07:22
                        fogito napisała:

                        > W Stanach bogactwo jest odwrotnie proporcjonalne do wiedzy smile smile

                        A kim byl Philo Farnsworth?
                        en.wikipedia.org/wiki/Philo_T._Farnsworth
                    • anmanika Re: wystarczy wygoglować 16.12.08, 08:46
                      W biednych krajach dzieci uczą się dla siebie i dla swojej przyszłości. W
                      bogatych krajach w szkołach prywatnych dla rodziców którzy płacą i wymagająwink
                      • maksimum Re: wystarczy wygoglować 16.12.08, 15:34
                        Szkoly wszedzie nastawione sa na dzieci przecietne,a te bardziej zdolne
                        musza same przy pomocy rodzicow zdobywac taka wiedze by zapewnila im lepsze zycie.

                        PS.Zaloze sie,ze nikt nie wiedzial,ze telewizje wynalazl Philo Farnsworth a nie
                        jakis tam Igor Telewizorow?
                        en.wikipedia.org/wiki/Philo_T._Farnsworth
                        • maksimum Ze Starsza Kowalska studiuje Doris. 09.01.09, 07:13
                          Taka kolezanka z podworka ,ktorej mamusia jest po zawodowce fryzjerskiej a tatko
                          po przyzakladowej budowlance.
                          No wiec dziwnym trafem siem zlozylo,ze ta niedoceniana przez Kowalskich Doris
                          znalazla sie w tej samej szkole co Starsza Kowalska.
                          Ale wiadomo,ze klasa klasie nie rowna i Starsza Kowalska jest w
                          AP(zaawansowanych) klasach a Doris tylko w gifted.
                          Doris ma wzloty i upadki i przy tych pierwszych awansuje do AP a przy drugich
                          idzie troche w dol.
                          A ze Starsza K. chody se w szkole wyrobila,to spytala jednej z nauczycielek czy
                          jej kolezamka ma szanse na AP klasy?
                          Z cala radoscia dowiedziala sie ,ze tylko wtedy jak "swinie zaczna fruwac".
                          • maksimum Doris triumfuje.Kiedy dziewczyna zostaje Lady ? 29.12.09, 07:06
                            bo chodzi z Kowalska razem na tym samym poziomie w szkole.
                            Widac z tego,ze niewazne jak dziewczyny zaczynaja,bo licza sie tylko te
                            ktore w koncu wszyscy znaja jako Lady.

                            www.youtube.com/watch?v=bESGLojNYSo&feature=channel
                            • maksimum 10% z 26.000. 17.01.10, 05:41
                              Test preparation

                              There are usually more than 26,000 students[8] competing to get into
                              the specialized high schools each year.[6] Many take test preparation
                              classes in hopes of obtaining a high score. These classes usually
                              involve significant amounts of money and time. Test preparation
                              textbooks are also available from various authors and publishers.

                              en.wikipedia.org/wiki/Specialized_High_Schools_Admissions_Test
                              10% ze zdajacych dostaje sie do tych najlepszych liceow w NYC.
    • lipsmacker Nasz drogi maksimum 17.01.10, 22:29
      Mam takie pobozne zyczenie ktore pewnie sie nie zisci. Mianowicie
      abys zrozumial ze nie wszyscy marza o wyjezdzie do USA. Gdzies
      pisales oburzony ze namawiales kolege na wyjazd a on glupi nie
      chcial. Ja tez nie chce. Moge wymienic z 15 krajow na swiecie w
      ktorych wolalabym mieszkac zamiast USA. Dobrze Ci tam to super,
      wszyscy cieszymy sie ze znalazles swoje miejsce na swiecie.
      Przestan jednak wszystkich przekonywac do wyzszosci USA nad reszta
      swiata bo zaczyna to brzmiec jak...przekonywanie samego siebie.
      • maksimum Galerianki 24.02.10, 07:22
        www.youtube.com/watch?vshockPr7ui6eOvY&feature=related
        Domyslam sie,ze to margines,ale szkola wyglada na normalna.
        W kazdym gimnazjum takie rozrywki sa ,czy szkola zostala specjalnie
        wybrana.
        Moja corka jest w gimnazjum i nie ma czasu chodzi po sklepach.
        • anmanika Re: Galerianki 24.02.10, 11:15
          Nie trzeba być ze szemranego środowiska ani włóczyć się po sklepach by dostać
          propozycję "nie do odrzucenia"

          www.metacafe.com/watch/cb-j2r0ruSL7XKFTg70YhDVmOgMrCV_Rxtq/teen_prostitutes_in_the_u_s/
          zresztą na tą drogę wkraczają dość często nastolatki z domów gdzie zwraca się
          uwagę wyłącznie na osiągnięcia - nigdy zbyt dobre według rodziców. Młodzież ta
          ma niską samoocenę i jest łatwym łupem dla alfonsów.
          • maksimum Re: Galerianki 25.02.10, 08:18
            anmanika napisała:

            > zresztą na tą drogę wkraczają dość często nastolatki z domów gdzie
            zwraca się uwagę wyłącznie na osiągnięcia - nigdy zbyt dobre według
            rodziców. Młodzież ta ma niską samoocenę i jest łatwym łupem dla
            >alfonsów.
            -------
            Moja interpretacja jest calkiem inna.
            Zauwaz ,ze one obie sa brzydkie i same wyrywaly z domow by szukac
            facetow.
            Ta pierwsza,biala,wyglada niemal identycznie jak Mloda Kowalska.
            Straight "A" student z nadwaga i bez wygladu.
            Niska samoocene maja ze wzgledu na swoj wyglad.Rzuca sie w ramiona
            byle kogo ,aby poszalec,a pozniej psycholog itd.

            No i spory brak logiki w reportazu.Jak dziewczyna miala same 5-tki to
            bez problemu dostalaby stypendium naukowe,albo moglaby zaciagnac
            kredyt.

            W "Galeriankach" ta ktora rejwodzi tez jest beznadziejnie brzydka.
            To nie mezczyzni sprowadzaja je na zla droge,bo one same dla siebie
            ta droge wybieraja i same zaczepiaja mezczyzn.

            PS.Ja wiem,ze najlatwiej jest obwinic madrych i bogatych za
            nieszczescia mlodych i glupich dziewczyn i wtedy sie okaze,ze to
            system jest zly a dziewczyny tylko naiwne.

            A jak Ci sie podobala ta 17 latka pod koniec,ktora prowadzila swoj
            biznes poprzez internet?
            Ktos ja zmuszal do czegos,czy to przyklad przedsiebiorczej
            dziewczyny?
    • oksytocyna3 spadaj gościu 25.02.10, 09:27
      siedź sobie w tej Ameryce i tam wszyscy chwalcie swoje ogonki
      • sianko_ha Haha, Zaboklicki to dopiero dal siana! 01.03.10, 02:50
        Facet ma wade charakteru znana jako samouwielbienie, jego dzieci to
        osmy cud swiata, latami rozwodzi sie na forach publicznych nad ich
        zdolnosciami akademicko-sportowymi, rownoczesnie obsmarowujac
        znajomych ktorzy uwazaja go za przyjaciela. Nie zwazajac na
        publiczny charakter forow posluguje sie prawdziwym nazwiskiem
        znajomych. Jest na tyle przekonany o swojej nieomylnosci ze uwaza iz
        sa to fora calkowicie anonimowe. Podaje tyle detali ze wystarcza
        male pol godzinki w sieci aby dotrzec do JEGO tozsamosci, obejrzec
        sobie dzieci-geniusze na Facebooku i przeslac mlodszej Kowalskiej
        linki do forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka