chyba zaczynam się budzić

IP: *.chello.pl 22.12.09, 22:41
i już nie dam się nabrać nic mi się nie sprawdza fajnie było żyć marzeniami ale czas wracać na ziemie a tak pięknie miało być w moim życiu miał być On miłość szczęście po prostu raj a jest g...o
    • toola-roola Re: chyba zaczynam się budzić 23.12.09, 10:15
      Pewno że się obudź, szkoda kasy i czasu na słuchanie bajek.
      Poza tym , żeby pojawił sie tzw. ON nie wystarczy iść do wróżki,
      spytać kart... wróżka nie zaczaruje tobie faceta. Wrózka może
      podpowiedzieć w jakich kręgach/czasie takiego szukać, ale nie weźmie
      różczki i nie sprawi że facet się sam pojawi.
      To nie tak.
      Życie to życie, trzeba samej zadziałać, starać się poznawać ludzi,
      bywać , spotykać się, także dbać o siebie. Każdy jest kowalem
      własnego losu, co posiejesz to i zbierzesz. Nie licz na to że
      odpowiedni mężczyzna pojawi się nagle, wyskoczy jak filip z konopii.
      Jakość życia zależy od nas samych - postarasz się o dobre życie dla
      siebie, to je bedziesz miała. Układanie sobie życia to często robota
      na lata, ale uwierz że się da :-)
      • to_moze_ja Re: chyba zaczynam się budzić 23.12.09, 12:04
        mysle ze wielu osobom przydała by sie taka pobódka.
        to nie tyle dotyczy tarota bo z nim wszystko ok co sposobu - lekarz
        na odległosc tez nie wyleczy. Karty, runy to energia, to mysli i
        uczucia. A internet to kabelek i pudełko.
        Tak sie nie da. Idz do wróżki, znajomej spotkaj sie, porozmawiaj,
        niech cie pozna chwilke - wtedy mozna rozłozyc karty.
        Kiedyś chodzailiśmy do teatru aktor słyszał brawa, dzis teatr tv, To
        nasza wygoda... nie wszystko da tak działa. Stawiem karty dawno a w
        magie netu niestety ni w cholere nie wierze.
        Sex wirtualny to tez dobra rzecz - podobno.
        Pozdrawiam - sa wróżki które ne zbijają kasy, które pomagają z
        potrzeby . wiec nie uogólniajmy.
        • paris-ienne Re: chyba zaczynam się budzić 23.12.09, 12:35
          Podpisuje sie pod slowami autorki watku. Wyleczylam sie z wrozek,
          jasnowidzow, osob zajmujacych sie runami, magia itp
          I wyleczylam sie z takich osob, z ktorymi mialam kontakt netowy jak
          i osobisty.
          Fakt, zycie trzeba brac w sowje rece i cos robic, ale czasem nie ma
          mozliwosci zadzialac nawet sama "wrozka" mowi, ze cos samo
          przyjdzie.
          A najlepsze, jak na ich prosbe informuje, ze niestety ich slowa
          niekoniecznie maja odzwierciedlenie w rzeczywistosci. Wtedy zawsze
          klient jest wiiny, nigdy "wrozka".
          Przeciez kazda usluge mozna reklamowac itp, ale wrozki nie. Smieszne.
          A wyleczylam sie po ostatnuch przejscach z pewna osoba przewijajaca
          sie na forum.
          Po bardzo ciezkich, smutnych dla mne konsekwencjach.
          Czasami taki kubel zimnej wody widocznie jest potrzebny.
    • Gość: ala Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.146.134.163.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.12.09, 16:53
      ja tez dlugo zyłam tym co wrozki mowily, minal okres spelnienia
      wrozby i po pewnym czasie znowu wizja dobra ze wszytsko ulozy sie za
      rok i po roku znowu nic i znowu ze za rok i tak 3 lata i nic sie nie
      sprawdzilo. Tamten okres byl trudny i chyba lepiej mi bylo zyc bujda
      wrozki. teraz wiem ze szkoda kasy i tyle.
      • Gość: ja Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 21:02
        Ok, a teraz ja wam zadam pytanie co wy zrobiliście aby wróżba się wypełniła?
        Słucham ... Każdy tylko potrafi narzekać ale zamiast ruszyć dupsko i coś robić
        to żyjecie wróżbą i czekacie że jej wypełnienie spadnie wam z nieba. Znam
        osobiście dziewczyne która 2 lata temu była u wróżki która przepowiedziała jej
        że w tym roku kiedy sobie wróżyła spotka swoją miłość ... I co? Do tej pory jest
        sama no ale przepraszam bardzo, jeśli jest się szczęsliwym z wróżby i siedzi się
        w domu nie wychodzi sie do ludzi, nie chodzi się na żadne imprezy, spotkanie
        towarzyskie to co wy myślicie?! Że co? Że ta miłość którą miała spotkać
        przyjdzie do niej do domu zapuka przestawi sie i po sprawie? Takich cudów to
        nawet w erze nie ma więc jesli chcecie aby się coś sprawdziło to do jasnej
        cholery na narzekać że wróżka zła i sie nic nie sprawdza tylko ruszyć te
        śmierdzące dupska i robić coś w tym kierunku aby się sprawdziła bo wróżka nic
        nie zrobi jeśli sami niczego nie zrobicie a narzekać i płakać to każdy potrafi!!
        • caterina28 Re: chyba zaczynam się budzić 23.12.09, 21:15
          no ja się tu nie zgodzę, o czym my mówimy o psychologu który nam mówi że
          powinniśmy wyjec do ludzi czy o przeznaczeniu które jest nieuchronne i spotka
          nas czy tego chcemy czy nie, np w drodze do pracy?
          Jesli sie idzie do wróżek to chyba chce sie usłyszeć to co nas ma spotka czyli
          przeznaczenie, a nie to żeby chodzić na imprezy i poznawać ludzi bo jest
          większe prawdopodobieństwo poznania kogoś. Ja akurat chodziłam i poznawałam
          ludzi i nie poznałam tego jedynego.
          • kaska123 Re: chyba zaczynam się budzić 23.12.09, 21:33
            Dokladnie, jedna z moich osttanich wrozb, u kogos ponoc swietnego
            byla taka (wrozba z kwietnia 2009)- ze od kwietnia do konca sierpnia
            2009 kogos poznam, juz tego faceta na stale, i byly podane nawet
            szczegoly, ze to bedzie z dala od domu, ze jakies zaproszenie , ze
            moze od jakiejs kolezanki itp itd.i ze mam wykorzystywac wszelkie
            okazje i nie ignorowac zadnych zaproszen.
            Otoz robilam jak mi powiedziano, nie bylo tego duzo, ale wszelkie
            imprezy, spotkania itp chodzilam, bylam swobodna na luzie,
            zadowolona, dobrze sie bawiaca, ale to wszystko dzialo sie wlasciwie
            nie w odleglosci od domu. Ale co tam, wszelkie wypady byly moje.
            Az tu nagle, kolezanka chce mnie wyciagnac na koniec sierpnia poza
            miasto na 3 dni na .... wiec jade i d...pa. Tuz po powrocie zdarzyla
            sie kolejna okazja , poczatek wrzesnia, potworny brak czasu, ale
            ide, bo moze kogos poznam i nic.
            Informuje wiec osobe, ktora twierdzila, ze wlasnie w tym okresie
            poznam tego jedynego, i dowiedzialam sie ze to moja wina!!!
            bo nie bylam otwarta, bo cos tam, bo nie wykorzystuje okazji,....
            i sie wscieklam, okazje wykorzystywalam bardziej niz sie dalo,
            a najbardziej pasujacym to opisu wrozby byl wlasnie wypad pod koniec
            sierpnia , ale tam nie bylo wolnych facetow...
            i mam dosc, dosc placenia za glupie gadanie, za zycie zludzeniami,
            za CZEKANIE az sie sprawdzi. Pora zaczac zyc wlasnym zyciem,
            podejmowac samodzielne decyzje, a nie jezdzic na sile na wszystkie
            mozliwe imprezy od kwietnia do sieprppnia, bo taka byla wroznba.
            Do dzis nikogo nie poznalam, ale od dzis koncze z wrozbami itp
            co najwyzej z ciekaowsci poczytam sobie to forum...
            Byl taki moment, ktory mam wrazenie, ze sie konczy, ze nastapil
            boooom na wrozki i tym podobne uslugi, ale jak w budownictwie,
            niedlugo pewnie nastapi krach.
            I jeszcze jedno, jak moja przedmowczyni zauwazyla, wrozka to nie
            psycholog-powinna okreslic cokolwiek, a nie mowic wychodz z domu...
            A jak cos nie wyjdzie to jeszcze napadac na taka osobe z wyrzutami,
            ze to jej wina, bo czegos nie wykorzystala.
            • Gość: monia Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.12.09, 13:44
              Zgadzam się z Tobą.Ale znam przypadki osób, które od lat są między
              ludżmi-na imprezach spotkaniach, wakacjach- i wciąż są same...znam
              przypadek dziewczyny-która też latała po imprezach z koleżankami bo
              chciała kogoś poznac-ale wciaż porażki-Dała w końcu sobie
              spokój.Pojechała do rodziców ow dwiedziny-podjechała do stacji
              wymiany opon-i tam podczas wymiany poznała chłopaka-pracownika.Dziś
              są szczęśliwą parą.Mojej koleżanki koleżanka poznała chłopaka w
              tramwaju..tak, tak-sam ją zagadał-poczuł jakiś IMPULS.I dziś planują
              ślub.Także uważam, że na siłę się faceta nie znajdzie.Musi przyjść
              odpowiedni moment-chwila-gdzie dwie pisane sobie osoby się
              poznają.PRZEZNACZENIE inaczej mówiąc.Mi też tak wróżki mówiły-że do
              końca roku poznam, albo we wakacje itp. kity.Nie poznałam.Teraz mam
              inne podejście-wiem, że mam poznać go-ale wolę nie wiedzieć gdzie i
              kiedy.Niech to będzie niespodzianka.I tak chyba lepiej niż czekać i
              się rozczarować, że tu czy tam byli sami żonaci faceci a nie tem
              jedyny dla mnie.
        • Gość: ala Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.147.41.150.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.12.09, 21:24
          głupia jestes ze brak słów. a na twoje pytanie to powiem ze robilam
          bardzo duzo aby sie spełnila wrozba ale przyszłosci chyba nie da sie
          przepowiedziec. A jeśli chodzio szukanie tego jedynego to mozesz
          biegac na imprezy ile chcesz bo to nie ma znaczenia jak masz kogos
          poznac to uwierz mi w swoim domu mozesz to zrobic, a osoba biegajac
          po imprezach i spotkaniach towarzyskich moze byc sama jak pniak.
          Jesli chodzi o wrozki teraz jestem przekonana one wciskaja kit i
          tyle. Nikt chyba tu nie narzeka tylko mowi prawde o wróżkach i o tym
          jak naciagają ludzi.
          • Gość: ossa Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.lublin.mm.pl 23.12.09, 21:39
            tak każdy teraz bedzie pisal,że wie rozumie i sie budzi.Bylm u
            bardzo dobrej wróżki,z ciekawości,i co dziwne to co mi powiedzial
            sie sprawdz.Malo tego zapomnialm o wróżbie potraktowalm to jak
            zabawe,ciekawośc.Więc co mi na to odpowiecie? wcale one nie byly
            takie dobre,byly rózne.
            • Gość: ala Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.147.117.248.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.12.09, 22:36
              tez moge ci powrozyc, kilka uniwersalnych powiedzonek i zawsze
              dopasujesz cos w przyszlosci. ja bedac u pierwszej wrozki bylam pod
              ogromnym wrazeniem jak opisala moja przeszlosc ale coz reszta do
              bani. Zreszto nie trzeba byc jasnowidzem czy wróżka aby opisac
              czyjas przeszlosc.
              • Gość: Magda Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 20:32
                Gość portalu: ala napisał(a):
                > nie trzeba byc jasnowidzem czy wróżka aby opisac czyjas przeszlosc.


                Taaaak??? Nie trzeba????
                To powiedz co wydarzyło się w mojej przeszłości

                Życzę miłości i światła
                Magda
                • Gość: amaretto Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.09, 13:17
                  Gość portalu: Magda napisał(a):

                  Taaaak??? Nie trzeba????
                  > To powiedz co wydarzyło się w mojej przeszłości


                  A co?? Nie wiesz??
                  • Gość: monia Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.12.09, 13:51
                    Niedawno jedna tarocistka mi napisała bardzo mądre słowa!! TAROT MI
                    MĘŻA NIE DA!!!!! Tylko magia może pomóć-a więc palenie świeczek w
                    tej intencji, afirmacje i wizualizacje naszego spotkania i
                    pozytytwne myśli.Ciężko jest tak wierzyć pozytywnie-ale trzeba
                    próbować.I przyciągnąć tego jedynego...
                    • Gość: ala Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.147.172.159.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.12.09, 12:52
                      wierze w przeznaczenie a nie w magię, palenie świec itd. jeśli mam
                      byc sama to bede a jesli nie to poznam tego jedynego gdziekolwiek a
                      napewno wróżka mi nie pomoże i szkoda kasy bo ciagle cos sie w
                      czasie odwleka i w koncu dojde 60 i nic nie bedzie i jak ktos to
                      napisał bedzie to moja wina. Ja znam kobietę która nigdzie na
                      imprezy nie chodzila, pracowala od 6 do 20 nawet w niedziele bo
                      miala swoj sklepik i jak to bywa odwiedzila ja kolezanka ze swoim
                      kolega i teraz jest bardzo szczesliwa z tym kolega kolezanki,
                      niedlugo mama bedzie aha a ma 38 lat. Więc co ma byc to bedzie :)
                      • Gość: monia Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.12.09, 13:01
                        Pewnie zgadzam się z Tobą!!!właśnie przypomniała mi się podobna
                        historia-kuzyn kumpeli miał spodnie do skrócenia-kumpela poleciła mu
                        znajomą krawcową-poszedł do niej-i tak się sobie spodobali, iż są
                        dziś małżeństwem-a też oboje byli dobrze po 30-tce i nie wierzyli
                        już, że spotkają swoją połówkę.A więc miłość sama do niej przyszła:D
                        • Gość: gosia Re: chyba zaczynam się budzić IP: *.lublin.mm.pl 26.12.09, 16:05
                          Milość jest ,tylko nie zawsze ja dostrzegamy.Złapmu jak motyla w
                          siatkę...
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 10.12.22, 11:40
      Dużo rozmyślam ostatnio o tym
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 13.12.22, 11:21
      Niekiedy może być to ciekawe
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 20.12.22, 17:35
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 30.12.22, 08:20
      Nie jest to oczywiste
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 03.01.23, 17:28
      Myśle, że to ciekawe.
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 11.01.23, 18:56
      Niekiedy trzeba pochylić się nad wieloma aspektami
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 15.01.23, 16:15
      Bardzo ambitne zagadnienie
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 23.01.23, 07:48
      Myśle, że to ciekawe.
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 30.01.23, 11:13
      Warte zastanowienia
    • nadia.kona Re: chyba zaczynam się budzić 01.02.23, 00:42
      Ciekawe
    • anielowkad Re: chyba zaczynam się budzić 11.02.23, 16:33
      Myśle, że to ciekawe.
    • anielowkad Re: chyba zaczynam się budzić 16.02.23, 16:08
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • ingaponga Re: chyba zaczynam się budzić 23.02.23, 10:55
      Obłędne
    • agrentowy4321 Re: chyba zaczynam się budzić 05.03.23, 07:13
      To elektryzuje wręcz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja